psychcio Re: Serce... 20.11.07, 07:30 wiarusik napisała: > ..mi krwawi;( Tak się często kończą wizyty prwiczków w zamtuzie!!! Zakochałeś w panience stamdąd? Przyjmij wyrazy współczucia, fujaro :) Odpowiedz Link Zgłoś
psychcio Brawo wiarusik 20.11.07, 10:44 wiarusik napisała: > Powiedz kto cię spłodził,to cię pomszczę. Nareszcie przejaw [z twojej strony] dobrego dowcipu !!!! PS Jak było w zamtuzie? Wysokie koszty? Odpowiedz Link Zgłoś
wiarusik Re: Brawo wiarusik 20.11.07, 11:08 Gryps stary jak świat,ale i tak do tej pory go odszyfrowywałeś. Odpowiedz Link Zgłoś
happy_time Re: Serce... 20.11.07, 07:50 Eeee tam, po prostu za wczesnie wstales. O tej porze nikt nie ma dobrego humoru :/ Odpowiedz Link Zgłoś
wiarusik Re: Serce... 20.11.07, 10:02 Kochana...lepiej ci nie będę mówił,co nocami robię. Odpowiedz Link Zgłoś
funny_game Re: Serce... 20.11.07, 10:16 Trzeba było spróbować seppuku, krwawiłaby Ci tylko jama brzuszna ;) Odpowiedz Link Zgłoś
quba40 Re: Serce... 20.11.07, 10:54 Nie seppuku tylko harrakiri. Seppuku to termin na potrzeby europejczyków, Japończycy tego nie używają, a wręcz dla nich jest to obraźliwe ;P Odpowiedz Link Zgłoś
znowuwzyciuminiewyszlo Re: Serce... 20.11.07, 11:16 Wiki: "In Japanese, hara-kiri is a colloquialism, seppuku being the more formal term. Samurai (and modern adherents of bushido) would use seppuku, whereas ordinary Japanese (who in feudal times as well as today looked askance at the practice) would use hara-kiri. " i jeszcze: "Seppuku (jap. 切腹) - japoński rytuał samobójstwa poprzez rozpłatanie mieczem wnętrzności, nazywany również pospolicie harakiri ('hara' znaczy brzuch, 'kiri' to rzeczownik odczasownikowy - cięcie, w Japonii raczej nieużywane i uznawane za wulgarne)." Jednym slowem pokreciles. Odpowiedz Link Zgłoś
funny_game Re: Serce... 20.11.07, 12:04 Dzięki, bo już chciałam się zwyczajnie, po europejsku, wypatroszyć nożem kuchennym, bom nieuk :) Odpowiedz Link Zgłoś
modliszka24 Re: Serce... 20.11.07, 10:18 jeżeli serce ci krwawi co można zrobić załatać Odpowiedz Link Zgłoś
wiarusik Re: Serce... 20.11.07, 11:10 Jest na to lekarstwo,ale chyba nie będzie mi dane skorzystać;( Odpowiedz Link Zgłoś
lupus76 Re: Karetkę 20.11.07, 11:28 wiarusik napisała: > Lepiej nie,bo zapłacę za całą akcję. Nie zapłacisz. No chyba, ze jesteś nieubezpieczony. :) W najgorszym wypadku dyspozytor może uznać, że koloryzujesz i odesłać Cię do najbliższej poradni/szpitala :D Odpowiedz Link Zgłoś
butterflymk Re: Serce... 20.11.07, 11:29 moge ci zrobic masaz na otwartym sercu, pomietolę ci trochę serducho i przestanie krwawić :D Odpowiedz Link Zgłoś
butterflymk Re: Serce... 20.11.07, 11:37 nie ale jestem poskramiaczem serc :D p.s. ale ogólnie chce dla Ciebie dobrze.. Odpowiedz Link Zgłoś
wiarusik Re: Serce... 20.11.07, 11:40 butterflymk napisała: > nie ale jestem poskramiaczem serc :D -Uwaga bo uwierzę:P > p.s. ale ogólnie chce dla Ciebie dobrze.. -Taaa jasne;) Odpowiedz Link Zgłoś
lupus76 Re: Serce... 20.11.07, 11:49 butterflymk napisała: > nie ale jestem poskramiaczem serc :D > p.s. ale ogólnie chce dla Ciebie dobrze.. Robisz dobry gulasz podrobowy? :D Odpowiedz Link Zgłoś
wiarusik Re: Serce... 21.11.07, 08:29 I jak było w prosektorium?Śmierdziało choć troszeczkę?;) Odpowiedz Link Zgłoś
ziabola Re: Serce... 21.11.07, 08:34 śmierdziało okropnie ale wyciągi dały rade ;) później już się przyzwyczaiło do tego :) ale ogólnie fajnie było, wreszcie mozna było zobaczyć jak to wszystko wewnatrz naprawdę wygląda, a największą frajdą było, gdy pozwolili nam kroić Odpowiedz Link Zgłoś
wiarusik Re: Serce... 21.11.07, 08:38 Trupki jaki miały wyraz twarzy?;) Były tam ładne dziewczyny?Był ktoś zamordowany?;) Odpowiedz Link Zgłoś
wiarusik Re: Serce... 21.11.07, 08:41 I czy patrząc na człowieka,widzisz w nim worek z szynką,golonką,żeberkami,polędwicą,wątróbką itd.?;) Odpowiedz Link Zgłoś
ziabola Re: Serce... 21.11.07, 08:46 hmm wiesz to jest ciało ludzkie, trzeba je szanować. Brutalnego określenia użyłeś :) Ale tak na dobrą sprawę w zupełnie obojętnym okeśleniu można to nazwać kupą mięcha. Mimo wszystko to jest człowiek i jakoś nie potrafiałam tak, jak niektórzy moi znajomi nad tymi zwłokami mówić o patroszeniu niczym zwierzęcia w masarni czy innej tego typu placówce. Odpowiedz Link Zgłoś
wiarusik Re: Serce... 21.11.07, 08:48 Chyba już nie oddam ciała do celów naukowych.Podziękuj kolegom "rzeźnikom":) Odpowiedz Link Zgłoś
ziabola Re: Serce... 21.11.07, 08:52 są ludzie taborety, takie zachowania to mniejszość, gwarantuje Ci ze wiekszosc przynajmniej tego rocznika i z tej uczelni, do której uczeszczam potrafi zachować szacunek. A ja tam swoje ciało oddam :) Bardzo pomocne jest to w nauce, szczegolnie, gdy czegos nie mozna sobie wyobrazić bazjąc na opisach podreczników Odpowiedz Link Zgłoś
wiarusik Re: Serce... 21.11.07, 08:54 A jak trafię na taboreta?;) Nie mogę ryzykować:) Odpowiedz Link Zgłoś
ziabola Re: Serce... 21.11.07, 08:57 zwłok studenci nie dostają indywidualie Cała grupa pracuje nad 1. A poza tym po smierci i tak wsio juz znaczenia nie ma... Odpowiedz Link Zgłoś
wiarusik Re: Serce... 21.11.07, 09:00 ziabola napisała: > poza tym po smierci i tak wsio juz znaczenia nie ma... Powiedz mi co jest po śmierci,to moze się zastanowię;) A może po drugiej stronie trzeba być w jednym kawałku?;) Odpowiedz Link Zgłoś
ziabola Re: Serce... 21.11.07, 09:03 nie wiem, co moze dziać sie z człowiekiem po śmierci ;) to tylko moja skromna opinia, śmierć pnia mózgu znosi przeciez wszystki funkcje ukladu nerwowego... Hmm to może mumifikacja? bedziesz w kawałku tylko wypatroszą Ci troche organów wewnętrznych :D Odpowiedz Link Zgłoś
wiarusik Re: Serce... 21.11.07, 09:08 Kontynuuj o tych nerwach...;) Jeśli wyłączy się zasilanie,to co jest wtedy?:) Odpowiedz Link Zgłoś
ziabola Re: Serce... 21.11.07, 09:19 Komórki nerwowe kapitulują, nie rewodzą żadnych impulsów, nie ma zachwanej świadomości i świadomego reagowania na bodźce, nie mozna kontrolować czynności somatycznych. ogólnie padają wszystkie procesy zwiazane z układem nerwowym. Później swtwerdza się brak czynności oddechowej. zapewne wiesz, ze są przypadki, ze stwierdza się śmierc a mimo to serca bije. jest tak bo serce ma własny uklad przewodzacy. Bedzie ono biło jakis czas. Śmierć człowieka to śmierć pnia mózgu. a wewnątrz po pewnym czasie... Leża sobie takie zwłoki już kilka dni. No i wszystkie komórki i ich funkcje są oczywiście zakończone. I teraz masz... enzymy zawarte w strukturach tych omórek uwalniają się i powoują jedno wielkie bagno, bo zaczynają trawić wszystko po kolei. To jest tan cały rozkad zwłok. Obleśna sprawa. np. po pewnym czasie z ust neboczszyk zaczyna wypływać dziwna rwista treść. Jest to zwiazane z tym, że enzmy te trawią narzady jamy brzuszne i z ust wydostaje się krew z nadtrawionymi strukturami. Ciekwe jest tez ze po smierci wystepuje cos takiego jak napięcie pośmiertlne. Mięsnie sa wtedy napiete silnie.No a po pewnym czasie wszystko puszcza. a jak puszcza zwieracze to... no jeden wielki balagan jednym słowem ;) Odpowiedz Link Zgłoś
wiarusik Re: Serce... 21.11.07, 19:21 Czyli następuje wielkie "NIC"?;) Jakoś nie potrafię sobie wyobrazić tego stanu.Jest zbyt abstrakcyjny dla mnie. Z medycznego punktu widzenia czym jest "nic",co to za stan?;) Odpowiedz Link Zgłoś
lupus76 Re: Serce... 22.11.07, 07:57 wiarusik napisała: > Czyli następuje wielkie "NIC"?;) > Jakoś nie potrafię sobie wyobrazić tego stanu.Jest zbyt abstrakcyjny > dla mnie. > Z medycznego punktu widzenia czym jest "nic",co to za stan?;) Bedzie z Tobą to, co było zanim się urodziłeś. Pamiętasz? Odpowiedz Link Zgłoś
wiarusik Re: Serce... 22.11.07, 08:42 Faktycznie,ciekawe. Z tym,że po narodzeniu jest życie,a po śmierci? Stan niepamięci,nicości,będzie trwał wiecznie? Odpowiedz Link Zgłoś
wiarusik Re: Serce... 22.11.07, 08:56 Ktoś lub coś wymyśliło po coś życie i świadomość.Wydaje mi się,że w przyrodzie nic nie ginie,dlatego ciało idzie dla robaków,natomiast gdzie idą nasze myśli,osobowość,charakter itd.? Odpowiedz Link Zgłoś
lupus76 Re: Serce... 21.11.07, 10:15 wiarusik napisała: > Kontynuuj o tych nerwach...;) > Jeśli wyłączy się zasilanie,to co jest wtedy?:) To raczej spalony procesor, niż wyłączone zasilanie :D Odpowiedz Link Zgłoś
lupus76 Re: Serce... 21.11.07, 10:12 wiarusik napisała: > ziabola napisała: > > > > poza tym po smierci i tak wsio juz znaczenia nie ma... > > Powiedz mi co jest po śmierci,to moze się zastanowię;) > A może po drugiej stronie trzeba być w jednym kawałku?;) > > To się zakonserwuj przed robalami :) Odpowiedz Link Zgłoś
ziabola Re: Serce... 21.11.07, 08:49 mogę troche chaotycznie odpowiadac, o po kolejnej juz neprzespanej nocy jakos zawieszam się :) no ale może później te katusze mi satysfakcja zrekompensuje. :) Odpowiedz Link Zgłoś
wiarusik Re: Serce... 21.11.07, 19:22 No to kroicie czasem młode dziewczyny,czy nie?;) Odpowiedz Link Zgłoś
ziabola Re: Serce... 22.11.07, 00:03 nie widzałam młodych osób tam ;) no chyba ze ktos na ochotnika sie zgłosi ;p A co do tego NIC hmm to a tego bym tak nie nazwała. W końcu trzeba podtrzymać obieg materii w przyrodzie ;) ok ja wracam do nauki odezwe sie jutro a racze juz dzis ;) Odpowiedz Link Zgłoś
wiarusik Re: Serce... 22.11.07, 07:37 No i ok,zaczną nas w trumnie wcinać bakterie,robaki chyba znacznie później,jak dogryzą się do tych solidnych trumien,i co?Będę częścią robaka lub bakterii?Ale co wtedy ze świadomością? Odpowiedz Link Zgłoś
wiarusik Re: Serce... 22.11.07, 08:51 Co to są duchy?;) Wiele osób je widziało,więc pewnie są. Odpowiedz Link Zgłoś
lupus76 Re: Serce... 21.11.07, 09:12 ziabola napisała: > śmierdziało okropnie ale wyciągi dały rade ;) później już się > przyzwyczaiło do tego :) ale ogólnie fajnie było, wreszcie mozna > było zobaczyć jak to wszystko wewnatrz naprawdę wygląda, a > największą frajdą było, gdy pozwolili nam kroić Smacznego! :D Odpowiedz Link Zgłoś
lupus76 Re: Serce... 21.11.07, 10:08 ziabola napisała: > dziękuję :) :P Mam znajomego histopatologa, który prowadzi zajecia ze studentami prawa (też musza być przy sekcji - nie wiem po co) i robi taki numer, że ma na podmianę jakiś kawałek mięsa przy sobie i po otwarciu rzuca tym miesem w czyimś kierunku. Jedna laska podobno zemdlała :P Odpowiedz Link Zgłoś
ziabola Re: Serce... 21.11.07, 10:15 hehe :D niezły jest, dobry numer, ale to dobrze mieć z taką osobą zajęcia :) poczucie humoru jest atutem :) U nas były tylko przypadki omdleń na widok zwłok wsrod mezczyzn. Jeszcze pewnegoo razu gosc ktory dba o prosektorium przyniósł kończny dolne w pojemniku gdy zaczał je wykladać na stół, laska z wymiany wzięła wiaderko i zwymiotowała do niego Odpowiedz Link Zgłoś
maker6 Re: Serce... 20.11.07, 11:41 > ..mi krwawi;( To może zgłoś się do doktora G. ponoć jest niewinny i jeszcze nikogo nie zamordował ;) Religi nie polecam ponoć już długo nie praktykował... Chociaż wydaję mi się, że na twoje serce to tylko okład z młodych piersi jest w stanie cię uratować... tyle, że avital chyba ci nie pomoże, więc raczej już po tobie... masz pecha... :-( Odpowiedz Link Zgłoś