20.11.07, 07:26
..mi krwawi;(
Obserwuj wątek
    • psychcio Re: Serce... 20.11.07, 07:30
      wiarusik napisała:
      > ..mi krwawi;(

      Tak się często kończą wizyty prwiczków w zamtuzie!!!
      Zakochałeś w panience stamdąd?
      Przyjmij wyrazy współczucia, fujaro :)
      • wiarusik Re: Serce... 20.11.07, 07:32
        Powiedz kto cię spłodził,to cię pomszczę.
        • psychcio Brawo wiarusik 20.11.07, 10:44
          wiarusik napisała:
          > Powiedz kto cię spłodził,to cię pomszczę.

          Nareszcie przejaw [z twojej strony] dobrego dowcipu !!!!
          PS
          Jak było w zamtuzie? Wysokie koszty?
          • wiarusik Re: Brawo wiarusik 20.11.07, 11:08
            Gryps stary jak świat,ale i tak do tej pory go odszyfrowywałeś.
    • happy_time Re: Serce... 20.11.07, 07:50
      Eeee tam, po prostu za wczesnie wstales. O tej porze nikt nie ma dobrego humoru :/
      • wiarusik Re: Serce... 20.11.07, 10:02
        Kochana...lepiej ci nie będę mówił,co nocami robię.
        • happy_time Re: Serce... 20.11.07, 19:12
          heh szkoda bo ciekawość mnie zżera :D
          • wiarusik Re: Serce... 21.11.07, 07:45
            Na pewno nie sex;)
    • funny_game Re: Serce... 20.11.07, 10:16
      Trzeba było spróbować seppuku, krwawiłaby Ci tylko jama brzuszna ;)
      • quba40 Re: Serce... 20.11.07, 10:54
        Nie seppuku tylko harrakiri. Seppuku to termin na potrzeby europejczyków,
        Japończycy tego nie używają, a wręcz dla nich jest to obraźliwe ;P
        • znowuwzyciuminiewyszlo Re: Serce... 20.11.07, 11:16
          Wiki:
          "In Japanese, hara-kiri is a colloquialism, seppuku being the more formal term.
          Samurai (and modern adherents of bushido) would use seppuku, whereas ordinary
          Japanese (who in feudal times as well as today looked askance at the practice)
          would use hara-kiri. "
          i jeszcze:
          "Seppuku (jap. 切腹) - japoński rytuał samobójstwa poprzez rozpłatanie mieczem
          wnętrzności, nazywany również pospolicie harakiri ('hara' znaczy brzuch, 'kiri'
          to rzeczownik odczasownikowy - cięcie, w Japonii raczej nieużywane i uznawane za
          wulgarne)."
          Jednym slowem pokreciles.
          • funny_game Re: Serce... 20.11.07, 12:04
            Dzięki, bo już chciałam się zwyczajnie, po europejsku, wypatroszyć nożem
            kuchennym, bom nieuk :)
    • modliszka24 Re: Serce... 20.11.07, 10:18
      jeżeli serce ci krwawi co można zrobić załatać
      • wiarusik Re: Serce... 20.11.07, 11:10
        Jest na to lekarstwo,ale chyba nie będzie mi dane skorzystać;(
    • lupus76 Karetkę 20.11.07, 11:24
      podesłać?
      • wiarusik Re: Karetkę 20.11.07, 11:26
        Lepiej nie,bo zapłacę za całą akcję.
        • lupus76 Re: Karetkę 20.11.07, 11:28
          wiarusik napisała:

          > Lepiej nie,bo zapłacę za całą akcję.

          Nie zapłacisz. No chyba, ze jesteś nieubezpieczony. :)
          W najgorszym wypadku dyspozytor może uznać, że koloryzujesz i
          odesłać Cię do najbliższej poradni/szpitala :D
    • butterflymk Re: Serce... 20.11.07, 11:29
      moge ci zrobic masaz na otwartym sercu,
      pomietolę ci trochę serducho i przestanie krwawić :D
      • wiarusik Re: Serce... 20.11.07, 11:34
        Na bank nie jesteś studentką medycyny:\
        • butterflymk Re: Serce... 20.11.07, 11:37
          nie ale jestem poskramiaczem serc :D
          p.s. ale ogólnie chce dla Ciebie dobrze..
          • wiarusik Re: Serce... 20.11.07, 11:40
            butterflymk napisała:

            > nie ale jestem poskramiaczem serc :D

            -Uwaga bo uwierzę:P


            > p.s. ale ogólnie chce dla Ciebie dobrze..


            -Taaa jasne;)
          • lupus76 Re: Serce... 20.11.07, 11:49
            butterflymk napisała:

            > nie ale jestem poskramiaczem serc :D
            > p.s. ale ogólnie chce dla Ciebie dobrze..

            Robisz dobry gulasz podrobowy? :D
        • ziabola Re: Serce... 21.11.07, 08:19
          ale ja tak ;p
          • wiarusik Re: Serce... 21.11.07, 08:29
            I jak było w prosektorium?Śmierdziało choć troszeczkę?;)
            • ziabola Re: Serce... 21.11.07, 08:34
              śmierdziało okropnie ale wyciągi dały rade ;) później już się
              przyzwyczaiło do tego :) ale ogólnie fajnie było, wreszcie mozna
              było zobaczyć jak to wszystko wewnatrz naprawdę wygląda, a
              największą frajdą było, gdy pozwolili nam kroić
              • wiarusik Re: Serce... 21.11.07, 08:38
                Trupki jaki miały wyraz twarzy?;)
                Były tam ładne dziewczyny?Był ktoś zamordowany?;)
                • wiarusik Re: Serce... 21.11.07, 08:41
                  I czy patrząc na człowieka,widzisz w nim worek z
                  szynką,golonką,żeberkami,polędwicą,wątróbką itd.?;)
                  • ziabola Re: Serce... 21.11.07, 08:46
                    hmm wiesz to jest ciało ludzkie, trzeba je szanować. Brutalnego
                    określenia użyłeś :) Ale tak na dobrą sprawę w zupełnie obojętnym
                    okeśleniu można to nazwać kupą mięcha. Mimo wszystko to jest
                    człowiek i jakoś nie potrafiałam tak, jak niektórzy moi znajomi nad
                    tymi zwłokami mówić o patroszeniu niczym zwierzęcia w masarni czy
                    innej tego typu placówce.
                    • wiarusik Re: Serce... 21.11.07, 08:48
                      Chyba już nie oddam ciała do celów naukowych.Podziękuj
                      kolegom "rzeźnikom":)
                      • ziabola Re: Serce... 21.11.07, 08:52
                        są ludzie taborety, takie zachowania to mniejszość, gwarantuje Ci ze
                        wiekszosc przynajmniej tego rocznika i z tej uczelni, do której
                        uczeszczam potrafi zachować szacunek. A ja tam swoje ciało oddam :)
                        Bardzo pomocne jest to w nauce, szczegolnie, gdy czegos nie mozna
                        sobie wyobrazić bazjąc na opisach podreczników
                        • wiarusik Re: Serce... 21.11.07, 08:54
                          A jak trafię na taboreta?;)
                          Nie mogę ryzykować:)
                          • ziabola Re: Serce... 21.11.07, 08:57
                            zwłok studenci nie dostają indywidualie Cała grupa pracuje nad 1. A
                            poza tym po smierci i tak wsio juz znaczenia nie ma...
                            • wiarusik Re: Serce... 21.11.07, 09:00
                              ziabola napisała:


                              > poza tym po smierci i tak wsio juz znaczenia nie ma...

                              Powiedz mi co jest po śmierci,to moze się zastanowię;)
                              A może po drugiej stronie trzeba być w jednym kawałku?;)
                              • ziabola Re: Serce... 21.11.07, 09:03
                                nie wiem, co moze dziać sie z człowiekiem po śmierci ;) to tylko
                                moja skromna opinia, śmierć pnia mózgu znosi przeciez wszystki
                                funkcje ukladu nerwowego... Hmm to może mumifikacja? bedziesz w
                                kawałku tylko wypatroszą Ci troche organów wewnętrznych :D
                                • wiarusik Re: Serce... 21.11.07, 09:08
                                  Kontynuuj o tych nerwach...;)
                                  Jeśli wyłączy się zasilanie,to co jest wtedy?:)
                                  • ziabola Re: Serce... 21.11.07, 09:19
                                    Komórki nerwowe kapitulują, nie rewodzą żadnych impulsów, nie ma
                                    zachwanej świadomości i świadomego reagowania na bodźce, nie mozna
                                    kontrolować czynności somatycznych. ogólnie padają wszystkie procesy
                                    zwiazane z układem nerwowym. Później swtwerdza się brak czynności
                                    oddechowej. zapewne wiesz, ze są przypadki, ze stwierdza się śmierc
                                    a mimo to serca bije. jest tak bo serce ma własny uklad przewodzacy.
                                    Bedzie ono biło jakis czas. Śmierć człowieka to śmierć pnia mózgu.

                                    a wewnątrz po pewnym czasie... Leża sobie takie zwłoki już kilka
                                    dni. No i wszystkie komórki i ich funkcje są oczywiście zakończone.
                                    I teraz masz... enzymy zawarte w strukturach tych omórek uwalniają
                                    się i powoują jedno wielkie bagno, bo zaczynają trawić wszystko po
                                    kolei. To jest tan cały rozkad zwłok. Obleśna sprawa. np. po pewnym
                                    czasie z ust neboczszyk zaczyna wypływać dziwna rwista treść. Jest
                                    to zwiazane z tym, że enzmy te trawią narzady jamy brzuszne i z ust
                                    wydostaje się krew z nadtrawionymi strukturami. Ciekwe jest tez ze
                                    po smierci wystepuje cos takiego jak napięcie pośmiertlne. Mięsnie
                                    sa wtedy napiete silnie.No a po pewnym czasie wszystko puszcza. a
                                    jak puszcza zwieracze to... no jeden wielki balagan jednym słowem ;)
                                    • wiarusik Re: Serce... 21.11.07, 19:21
                                      Czyli następuje wielkie "NIC"?;)
                                      Jakoś nie potrafię sobie wyobrazić tego stanu.Jest zbyt abstrakcyjny
                                      dla mnie.
                                      Z medycznego punktu widzenia czym jest "nic",co to za stan?;)
                                      • lupus76 Re: Serce... 22.11.07, 07:57
                                        wiarusik napisała:

                                        > Czyli następuje wielkie "NIC"?;)
                                        > Jakoś nie potrafię sobie wyobrazić tego stanu.Jest zbyt
                                        abstrakcyjny
                                        > dla mnie.
                                        > Z medycznego punktu widzenia czym jest "nic",co to za stan?;)

                                        Bedzie z Tobą to, co było zanim się urodziłeś. Pamiętasz?
                                        • wiarusik Re: Serce... 22.11.07, 08:42
                                          Faktycznie,ciekawe.
                                          Z tym,że po narodzeniu jest życie,a po śmierci?
                                          Stan niepamięci,nicości,będzie trwał wiecznie?
                                          • wiarusik Re: Serce... 22.11.07, 08:56
                                            Ktoś lub coś wymyśliło po coś życie i świadomość.Wydaje mi się,że w
                                            przyrodzie nic nie ginie,dlatego ciało idzie dla robaków,natomiast
                                            gdzie idą nasze myśli,osobowość,charakter itd.?
                                  • lupus76 Re: Serce... 21.11.07, 10:15
                                    wiarusik napisała:

                                    > Kontynuuj o tych nerwach...;)
                                    > Jeśli wyłączy się zasilanie,to co jest wtedy?:)

                                    To raczej spalony procesor, niż wyłączone zasilanie :D
                              • lupus76 Re: Serce... 21.11.07, 10:12
                                wiarusik napisała:

                                > ziabola napisała:
                                >
                                >
                                > > poza tym po smierci i tak wsio juz znaczenia nie ma...
                                >
                                > Powiedz mi co jest po śmierci,to moze się zastanowię;)
                                > A może po drugiej stronie trzeba być w jednym kawałku?;)
                                >
                                >
                                To się zakonserwuj przed robalami :)
                    • ziabola Re: Serce... 21.11.07, 08:49
                      mogę troche chaotycznie odpowiadac, o po kolejnej juz neprzespanej
                      nocy jakos zawieszam się :) no ale może później te katusze mi
                      satysfakcja zrekompensuje. :)
                • wiarusik Re: Serce... 21.11.07, 19:22
                  No to kroicie czasem młode dziewczyny,czy nie?;)
                  • ziabola Re: Serce... 22.11.07, 00:03
                    nie widzałam młodych osób tam ;) no chyba ze ktos na ochotnika sie
                    zgłosi ;p A co do tego NIC hmm to a tego bym tak nie nazwała. W
                    końcu trzeba podtrzymać obieg materii w przyrodzie ;) ok ja wracam
                    do nauki odezwe sie jutro a racze juz dzis ;)
                    • wiarusik Re: Serce... 22.11.07, 07:37
                      No i ok,zaczną nas w trumnie wcinać bakterie,robaki chyba znacznie
                      później,jak dogryzą się do tych solidnych trumien,i co?Będę częścią
                      robaka lub bakterii?Ale co wtedy ze świadomością?
                      • ziabola Re: Serce... 22.11.07, 08:43
                        swiadomosc ze smiercia znika
                        • wiarusik Re: Serce... 22.11.07, 08:44
                          I co potem?;)
                          • wiarusik Re: Serce... 22.11.07, 08:51
                            Co to są duchy?;)
                            Wiele osób je widziało,więc pewnie są.
              • lupus76 Re: Serce... 21.11.07, 09:12
                ziabola napisała:

                > śmierdziało okropnie ale wyciągi dały rade ;) później już się
                > przyzwyczaiło do tego :) ale ogólnie fajnie było, wreszcie mozna
                > było zobaczyć jak to wszystko wewnatrz naprawdę wygląda, a
                > największą frajdą było, gdy pozwolili nam kroić

                Smacznego! :D
                • ziabola Re: Serce... 21.11.07, 09:21
                  dziękuję :) :P
                  • lupus76 Re: Serce... 21.11.07, 10:08
                    ziabola napisała:

                    > dziękuję :) :P

                    Mam znajomego histopatologa, który prowadzi zajecia ze studentami
                    prawa (też musza być przy sekcji - nie wiem po co) i robi taki
                    numer, że ma na podmianę jakiś kawałek mięsa przy sobie i po
                    otwarciu rzuca tym miesem w czyimś kierunku. Jedna laska podobno
                    zemdlała :P
                    • ziabola Re: Serce... 21.11.07, 10:15
                      hehe :D niezły jest, dobry numer, ale to dobrze mieć z taką osobą
                      zajęcia :) poczucie humoru jest atutem :)

                      U nas były tylko przypadki omdleń na widok zwłok wsrod mezczyzn.
                      Jeszcze pewnegoo razu gosc ktory dba o prosektorium przyniósł
                      kończny dolne w pojemniku gdy zaczał je wykladać na stół, laska z
                      wymiany wzięła wiaderko i zwymiotowała do niego
    • wiarusik Idę spać. 20.11.07, 11:41
      Napiszcie coś sensownego;)
    • maker6 Re: Serce... 20.11.07, 11:41
      > ..mi krwawi;(

      To może zgłoś się do doktora G. ponoć jest niewinny i jeszcze nikogo
      nie zamordował ;)
      Religi nie polecam ponoć już długo nie praktykował...
      Chociaż wydaję mi się, że na twoje serce to tylko okład z młodych
      piersi jest w stanie cię uratować...
      tyle, że avital chyba ci nie pomoże, więc raczej już po tobie...
      masz pecha... :-(

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka