Dodaj do ulubionych

Gdy Wasz partner w kłotni mówi do Was "Spier*****"

21.11.07, 11:42
jakbyście zareagowali?
( w kłótni krótkiej "SPIE***LAJ")
Tak na poważnie się pytam.

Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • agnida Re: Gdy Wasz partner w kłotni mówi do Was "Spier* 21.11.07, 11:48
      Ojciec mnie wyzywa nastepujaco:

      "Ty holoto, ty potworze, Ty gnoju, Ty bydlaku"
      • bylla Re: Gdy Wasz partner w kłotni mówi do Was "Spier* 21.11.07, 11:57
        agnido, ja bym takiego ojca sie pozbyla z zycia swojego
        • dr.verte Re: Gdy Wasz partner w kłotni mówi do Was "Spier* 21.11.07, 12:32
          bylla napisała:

          > agnido, ja bym takiego ojca sie pozbyla z zycia swojego


          może miał powody nie?
    • horpyna4 Re: Gdy Wasz partner w kłotni mówi do Was "Spier* 21.11.07, 11:51
      Tak na poważnie, to osobnik zachowujący się w ten sposób nie zostałby
      moim partnerem.
    • mala_mee Re: Gdy Wasz partner w kłotni mówi do Was "Spier* 21.11.07, 11:52
      Tak na poważnie do bym go wysłała n drzewo.
    • butterflymk Re: Gdy Wasz partner w kłotni mówi do Was "Spier* 21.11.07, 11:55
      to jest sygnał że nalezy się zastanowic czy nadal
      powinien być partnerem...
      brak szacunku prowadzi do rozwalenia relacji z partnerem.
      mój partner tak do mnie nie mówi.
      doświadczenie miałamz takim który mówił, ale to jego problem
      ja nie miałam żadnego problemu - jego strata...

      • hanryc1 Re: Gdy Wasz partner w kłotni mówi do Was "Spier* 21.11.07, 11:58
        emocje sa i będą w ludziach... ale slowo powiedziane rani bardziej
        niż najostrzejszy nóż... bo zostaje w glowie i w sercu
        zgadzam sie z poprzedniczka
    • karka831 Re: Gdy Wasz partner w kłotni mówi do Was "Spier* 21.11.07, 11:55
      To znaczy,ze jest niezrownowazony emocjonalnie...Albo Cie nie kocha.
    • agniecha.aga Re: Gdy Wasz partner w kłotni mówi do Was "Spier* 21.11.07, 11:58
      Ewidentny przejaw braku szacunku, a to nie wróży dobrze relacjom z
      wyżej wymienionym osobnikiem.
    • arki_noe cd: 21.11.07, 11:59
      Tak do mnie przedwczoraj powiedziała w krótkiej kłótni moja partnerka.
      • sir.vimes A uzywa takiego słownictwa na codzień? 21.11.07, 12:05
        Czy coś takiego to rzadkość?
        Jeżeli to pierwsze - zrób jej stanowczy wykład o tym, że uznałeś to za wybitnie
        obraźliwe, za przekraczanie granic itp i wybacz, jeśli przeprosi.
        Jeżeli to drugiec- poważnie z=się zastanów nad tym związkiem. jesli ona na
        codzień mówi po polsku a tylko dla ciebie robi takie wyjątki...
        Ważna kwestia - o co poszło?
        • arki_noe Re: A uzywa takiego słownictwa na codzień? 21.11.07, 12:10
          > Jeżeli to pierwsze

          Jeślo chodzi o relacje ze mną: jak coś opowiada to rzadko jest się wypsnie coś w
          stylu ku*wa,etc, jak jest zdenerwowana.
          Jak się kłocimy, to czasem potrafi tak powiedzieć:"ku*wa" etc

          >- zrób jej stanowczy wykład o tym, że uznałeś to za wybitnie
          > obraźliwe, za przekraczanie granic itp i wybacz, jeśli przeprosi.

          Już nie raz o tym rozmawialiśmy. I zawsze wraca, jak bumerang-mimo, że stara się
          hamowac. Ale mam też do Niej duż pretnesję o to,że nie przeprosiła mnie po tym
          jak to powidziała.

          > Ważna kwestia - o co poszło?

          Nieważne o co. O dupę marynę. O to,ze zaczałem suzkać w jej papierkach swoich
          dokumentów. Ot co
          • deodyma Re: A uzywa takiego słownictwa na codzień? 04.12.07, 11:52
            to nie powod, zeby w taki sposob sie do Ciebie odzywala. jesli cos
            takiego mialo miejsce nie pierwszy raz , ona przeprasza a mimo
            wszystko robi wciaz to samo, to powinienes sie zastanowic nad senem
            kontunuowania tego zwiazku. co w takim razie bedzie pozniej?
    • dorisja Re: Gdy Wasz partner w kłotni mówi do Was "Spier* 21.11.07, 11:59
      Z chwila wypowiedzenia takiego slowa do mnie przestal by byc moim partnerem.
    • glonik Spełniłabym życzenie n/t 21.11.07, 12:12
      • arki_noe Re: Spełniłabym życzenie n/t 21.11.07, 12:13
        Dobre ;)
    • dr.verte Re: Gdy Wasz partner w kłotni mówi do Was "Spier* 21.11.07, 12:31

      Eee tam, nie wszyscy są ą ę proszę cię kochanię,nię odzywaj się tak
      do mnię,oczywiście to nie typu zrób mi prosze kawy - spie..j ale
      niektórzy mają choleryczną naturę i w pasji mogą polecieć jakieś
      przedmioty,jakies ku.. mać,po.. jesteś itp. a za chwile złość
      minie, buzi i wszystko ok. ;-))
    • iberia.pl Re: Gdy Wasz partner w kłotni mówi do Was "Spier* 21.11.07, 14:07
      bardzo prosto: koniec.
      Nie wyobrazam sobie takiej sytuacji i nie ma wytlumaczenia by tak
      sie odezwac do bliskiej osoby.
    • modliszka24 Re: Gdy Wasz partner w kłotni mówi do Was "Spier* 21.11.07, 14:46
      sama bym mu cos takiego powiedziala i przestala bym sie odzywac niech wie ze zle
      zrobil przestala bym reagowac w ogole na niego
    • arki_noe Re: Niestety. 22.11.07, 00:07
      Dalej upiera się przy swoim. Po mojej stanowczej postawie:"czy masz coś do
      powiedzenia w sprawie wczorajszej?", " Twoje zachowanie i "spie*dalaj" to
      chamstwo, brak szacunku, etc. Czy chcesz coś mi powiedzieć?"
      upiera się, że to ja pierwszy krzyknąłem, i że ja też nie jestem lepszy.
      Sic! - ręcę mi opadają. A co to kurna, licytacja?(mi chodzi o tę konkretną
      sytuację. A poza tym-ja nigdy się aż tak w nerwach do Niej nie zwróciłem).
      Najgorsze dla mnie jest to, że Ona nie widzi w tym swego złego, i że nie przeprasza.
      Ech :/
      • justynnka Re: ;) 22.11.07, 10:18
        tak. i on i ja. takie mamy temperamenty ze klniemy bardzo ostro-
        nie tylko w kłotni ( ja np. prowadząc samochód). lepsze to niz
        sztuczny chłod i opanowanie. jesteśmy bardzo dobrym małzeństwem,
        bardzo się kochamy i oboje doskonale wiemy ze to ze w kłotni się
        klnie to norma bo to tylko emocje które trzeba rozładować.nie
        przepraszamy się bo nie ma za co - znamy swoje charaktery.
        • enith Re: ;) 22.11.07, 10:30
          W kłótni się klnie i to jest norma? Nie kochana, WY w kłótni klniecie i
          uważacie, że to norma. Mi odzywka "pier..l się" do męża nie przeszłaby przez
          gardło w absolutnie żadnych okolicznościach, ale rozumiem, że każdy lubi co
          innego ;)
          • justynnka Re: ;) 22.11.07, 10:35
            w kłotni wyraża się emocje.i sposób ich wyrażania zalezy od tego czy
            ma się temeprament czy jest się zimną rybą;)pozatym - czym wobec
            tego -jesli nie innymi środkami wyrazu-rózni się kłotnia od rozmowy?
            • enith Re: ;) 22.11.07, 10:57
              Można mieć temperament i kłócić się bez rzucania "kur.wami". Kłótnia od rozmowy
              różni się natomiast podniesionym głosem (i ciśnieniem) i (zazwyczaj) chaotyczną
              wymianą zdań na zasadzie "kto kogo przekrzyczy". Natomiast wzajemne wyzywanie,
              spie..anie i kur.wy świadczą, że kłócący się mają ochotę się na sobie
              nazwzajem wyżyć. Ja wchodzę na orbitreka, znajomi idą do łóżka (ach ten seks na
              pogodzenie), jeszcze inni gotują lub drwa rąbią, by dać ujść parze. Każdy ma
              swój sposób i dopóki wy nie macie nic przeciwko wzajemnej słownej agresji, to mi
              nic do tego. Taką metodę wypracowaliście i już.
              • justynnka Re: ;) 22.11.07, 11:02
                moja metoda działa idealnie;)i sex na pogodzenie też;)
          • uyu Re: ;) 22.11.07, 10:50
            justynka napisala:
            "Odpowiedz tak. i on i ja. takie mamy temperamenty ze klniemy bardzo
            ostro- nie tylko w kłotni ( ja np. prowadząc samochód). lepsze to
            niz sztuczny chłod i opanowanie. jesteśmy bardzo dobrym małzeństwem,
            bardzo się kochamy i oboje doskonale wiemy ze to ze w kłotni się
            klnie to norma bo to tylko emocje które trzeba rozładować.nie
            przepraszamy się bo nie ma za co - znamy swoje charaktery."

            Od zawsze uwazam, ze bez tzw. brzydkich wyrazow, ktore nazywam
            werbalnymi odgromnikami wiele cywilizacji juz dawno znikneloby z
            powierzchni ziemi.
            Jednak sa pewne limity i to o czym piszesz to nie kwestia
            posiadania takiego czy innego charakteru, to zwykla wulgarnosc. To
            co nazywasz sztucznym chlodem i opanowaniem, to zwykla chec
            oszczedzenia partnera. Bo w koncu o czyje dobre samopoczucie mamy
            dbac jesli nie o to najblizszej nam osoby?
            Z tego co piszesz jestescie oboje osobami niedojrzalymi i
            nieumiejacymi zyc w spoleczenstwie, bo nie umiecie zapanowac nad
            wlasnymi emocjami. W pracy tez "op.....sz" szefa? Z pewnoscia nie.
            Oznacza to, ze przekraczasz limity tam gdzie jest to tylko mozliwe.
            Byc moze niedlugo przejdziecie na nastepny etap i zaczniecie sie
            karcic za pomoca klapsow (w koncu to tez forma wyrazenia
            niezadowolenia, a stad juz niedaleko do zwyczajnego mordobicia.
            • justynnka Re: ;) 22.11.07, 10:56
              psycholog amator? na tym polega związek zeby być sobą , wyrażac
              swoje emocje, potrzeby..a nie tłumić ,,bo nie wypada".co to znaczy
              oszczędzać partnera? okłamywać go?mówić to co ,,wypada" a nie to co
              czuję? sorry, ale to nie w moim stylu. pozatym zawsze lepiej
              oczyścić atmosferę krótką a obfitująca w przekleństwa awanturą niz
              dusić w sobie złosć, agresję,zal bo kiedyś już będzie tego tak duzo
              ze paroma przekleństwami się nie skończy. klapsy są fajne...w
              sypialni;)innej formy nie dopuszczam - dziecka też nie karam klapsem.
        • tracer81 Re: ;) 22.11.07, 16:16
          >tak. i on i ja. takie mamy temperamenty ze klniemy bardzo ostro-
          >nie tylko w kłotni ( ja np. prowadząc samochód)

          To nie ma nic wspólnego z temperamentem a z brakiem kultury. Przykro mi, że mamusia z tatusiem nie przekazali Ci podstawowego wzorca zachowań. A jak chcesz posłuchać przekleństw podczas kłótni i się dokształcić, to przejdź się do jakiejś zakazanej dzielnicy gdzie alkohol leje się strumieniami. Tam ludzie obsypują się kur*** i ch***, podobnie jak Ty i ten Twój partnerek.
          • justynnka Re: ;) 23.11.07, 08:21
            akurat mamusia i tatuś nauczyli ze nie wolno;)a dokształcaćsię nie
            muszę i nie chcę- nie interesują mnie cudze kłotnie.pozatym - tak
            się akurat składa ze mój maż wykonuje zawód którego przedstawiciele
            nie szczędzą w rozmowie ,,przecinków" -duża odpowiedzialnośc, duzy
            stres,nieustanna ocena publiczna-jakoś trzeba rozładować emocje. dla
            mnie to nic nagannego.
      • ruda-spinka Re: Niestety. 22.11.07, 18:36
        Nei tędy droga. Moim zdanien wręcz żądając stanowczo przeprosin
        możesz ich nie otrzymać. Może ona sie czuje na tyle głupio, ż enei
        wie jak przeprosić, a mając świadomość ze faktycznie źle zrobniła,
        twoimi żądaniami może czuć się upokorzona i stąd nie chce przeprosić.
        Spróbuj łagodnie z mią porozmawiać, że masz nadzieje, że ona tak nie
        myśli, że Cię to boli jak tak mówi. I jeśli chcesz zgody to
        wyciągnij ręke i .. tak przeproś ją pierszy. Nie ważne kto ma razje.
        Ważne aby uzyskc porozzumienie. Powiedz jej, że jeśli ona czuje się
        urażona Twoim zachowaniem to japrzepraszasz. Itd.
        Myślę że to podziała. Zgresywnym żadaniem przeprosin nic nie
        osiągniesz.
      • mic_kad Re: Niestety. 24.11.07, 21:00
        musze Ci cos powiedzieć: spotykamy sie z ta sama dziewczyną. Fajna
        jest.
      • deodyma Re: Niestety. 04.12.07, 11:55
        ja bym na Twoim miejscu powiedziala, ze dobrze bedzie, gdy na jakis
        czas sie po prostu rozstaniemy. w tym czasie niech sobie przemysli
        swoje zachowanie. jesli nie ma zamiaru sie zmieniac, to ten zwiazek
        nie ma racji bytu.
    • minasz Re: Gdy Wasz partner w kłotni mówi do Was "Spier* 22.11.07, 10:51
      pewnie tak na niego zołzo najezdzałas ze jedyne co mu pozostało to powiedzieciec
      spie..j ewentualnie odpie..sie

      i znow głupie babska widza tylko wine w Nim
      • dorciaz Re: minasz 22.11.07, 11:14
        minasz napisał:

        > pewnie tak na niego zołzo najezdzałas ze jedyne co mu pozostało to
        powiedziecie
        > c
        > spie..j ewentualnie odpie..sie
        >
        > i znow głupie babska widza tylko wine w Nim



        ;)autorem wątku jest facet;)
        ;)))))))))))))))))))))))))))))))))
    • carlabruni Re: Gdy Wasz partner w kłotni mówi do Was "Spier* 22.11.07, 13:04
      to trudna sytuacja jak sie uslyszy spier.... nigdy tak do swojego partnera nie
      powiem. mam nadzije, ze od niego tez tego nie uslysze. gdybym jednak uslyszala,
      to zamknela bym za soba drzwi. pozdrawiam serdecznie.
      • arki_noe Re: Gdy Wasz partner w kłotni mówi do Was "Spier* 22.11.07, 14:58
        carlabruni napisała:

        > gdybym jednak uslyszala,
        > to zamknela bym za soba drzwi.

        Dosłownie, czy w przenośni ? ;)
        • carlabruni Re: Gdy Wasz partner w kłotni mówi do Was "Spier* 22.11.07, 16:10
          arki_noe napisał:

          > carlabruni napisała:
          >
          > > gdybym jednak uslyszala,
          > > to zamknela bym za soba drzwi.
          >
          > Dosłownie, czy w przenośni ? ;)
          doslownie.
    • ruda-spinka Re: Gdy Wasz partner w kłotni mówi do Was "Spier* 22.11.07, 18:32
      JEsli się wyrwało zwróciłabym uwage, że nie będe tego tolerować.
      JEśli byłaby to u niego norma... to.. ze takpowiem zrobiłabym
      dokładnie tak jak mówi: spier....ła bym !!!
      Oczywiscie uprościłam, ale uważam, że związek będzie ok, jeżeli
      będzie szacunek na wszytskich jego płaszczynach. Nawet kółócić się
      trzeba z szacunkiem.
    • artemisia_gentileschi Re: Gdy Wasz partner w kłotni mówi do Was "Spier* 22.11.07, 19:40
      Spie..labym i to daleko. Ulegla ze mnie kobita.
      • mamagapka Re: Gdy Wasz partner w kłotni mówi do Was "Spier* 22.11.07, 19:57
        's...j' nie jest słowem którego normalnie używa się w rozmowie,
        nawet w kłótni się nie powinno. ale czasami są sytuacje, które
        doprowadzają nas na skraj wytrzymałości nerwowej i tylko to jedno
        słowo wyraża to co akurat czujemy. bo przypuśćmy, że facet
        notorycznie grzebie babce w rzeczach, przekłada je z miejsca na
        miejsce , i kłótni delikatnych odbyły się na ten temat już setki. co
        można zrobić kiedy zdarza się to kolejny raz? powiedzieć znów:
        'kochanie, tyle razy cię prosiłam żebyś nie grzebał w moich
        papierach?!' no szlag człowieka może jasny trafić!
        tak więc: generalnie wulgaryzmom- nie! ale w wyjątkowych
        okolicznościach- czasami nie da się chyba uniknąć...
        może babka ma już po prostu dośc powtarzania mu w kółko tych samych
        rzeczy i krócej i dobitniej wyraża to co myśli... ;-)
    • messina Re: Gdy Wasz partner w kłotni mówi do Was "Spier* 03.12.07, 22:53
      oj tak, dupek, jeden, cham ;((((((
    • yagiennka NIE 03.12.07, 23:11
      Jakby tak powiedział to ja bym spier...ła jego :) Czyli byłby to koniec
      znajomości. Nie zadaje się z takimi prymitywami, mi też chyba nigdy w życiu nie
      udało się do nikogo tak powiedzieć.
    • edzia1033 Re: Gdy Wasz partner w kłotni mówi do Was "Spier* 03.12.07, 23:15
      Nigdy, nigdy, nawet spadaj nie powie,ale mi sie zdarzyło powiedziec spiepszaj, albo ze h.. jakis czy cos, a była tak wściekła, że juz niemyslałam co mówie, było mi głupio potem jak nie wiem,staram sie teraz nawet jak jestem wsciekła takich epitetów nie używać,,
    • jaka.to.melodiaa Re: Gdy Wasz partner w kłotni mówi do Was "Spier* 04.12.07, 04:37
      słowo jak kazde inne, malo mnie obchodzi ze wiekszosc go nie lubi.
      po to istnieje by go uzywac. jesli tak sie wsciekla i chciala zebys
      spadal to tak to wyrazila, lazenie za nia w celu wymuszenia na sile
      slowa przepraszam jest smieszne.
    • deodyma Re: Gdy Wasz partner w kłotni mówi do Was "Spier* 04.12.07, 11:49
      nie wyobrazam sobie tego. jakby maz tak do mnie powiedzial, to bym z
      nim nie gadala miesiac. na kolanach by mnie musial przepraszac.
      ludzie w ogole nie powinni tak do siebie mowic.
    • makbrajd Gdy usłyszałem to od niej po raz pierwszy 04.12.07, 12:38
      powinienem spełnić jej "życzenie", zwłaszcza, że to był jej wybuch z
      jakiegoś głupiego powodu w stylu niedomkniete drzwi czy źle odłożony
      telefon.

      no ale zakochany facet jest głupi. potem patologia się nawarstwiała
      i....poniekąd sie przywyczaiłem to tego typu tekstów. co gorsza po
      dwóch latach zacząłem odpowiadać jej w podobnym stylu

      toksycznie było, ale już sie skonczyło.

      (acha nidgy nie przeprosiła za takie teksty, jak mówiła "już taka
      jestem")
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka