Dodaj do ulubionych

jego była o mnie ;P

02.08.03, 14:02
Właśnie się dowiedziałam, po paru latach bycia z facetem, że jego
była "sympatia" ;)) w fazie zazdrości o początki jego znajomości ze mną
powiedziała mu o mnie
Obserwuj wątek
      • gaggi Re: jego była o mnie ;P 02.08.03, 14:31
        Nie wiem, czy ja bym się nie wstydziła powiedzieć coś takiego chłopakowi, który
        mi się podoba. Wiedząc, że jest zainteresowany "tą prostaczką". To chyba też
        świadczy o braku kultury, ogłady itp, jak myślicie? :)) Poczułam się jak
        chłopka małorolna, której słoma z butów wyłazi.
            • kora3 Re: jego była o mnie ;P 02.08.03, 16:09
              sorry:) jak dawno ta wypowiedź miała miejsce ???
              Piszesz, ze jestes prę lat z facetem a to było w początkowej fazie Waszej
              znajomości :))))
              A olejże to dziewczyno :))))
              to że nie masz natury szarej myszy bynajmniej nie oznacza prostactwa :)
              A panna sobie mówiła złośliwie, bo dostała kosza i już ....
              nie przejmowałabym się tym,
              Pozdro
              korcia
                • julla Re: jego była o mnie ;P 02.08.03, 18:41
                  moniorek1 napisała:

                  > Przy pierwszej okazji staralabym sie odplacic pieknym za nadobne.Cholera ja
                  > msciwa jestem i nic na to nie poradze.
                  ***
                  Ale w sumie po co?
                  Dziewczyna coś tam chlapneła pod wpływem negatywnych emocji, coś, czego pewnie
                  sama do konca nie przemyslała; a takie 'rewanże' nakręcają jedynie wzajemną
                  agresję.
                  Niepotrzebnie chłopak powtórzył niepochlebną opinię, powinien zachować to dla
                  siebie.


                  • gaggi Re: jego była o mnie ;P 02.08.03, 18:54
                    Powiedział mi o tym w kłótni, bo jego zdaniem wykazałam się niedawno brakiem
                    kultury osobistej (nie wgłębiam się w szczegóły). Cholera, skoro przytoczył JEJ
                    zdanie na mój teamt to znaczy, że o niej myśli!!! Albo chciał mi dopiec, bo
                    wie, jak jej nie znoszę.
                    • Gość: Aisza ...no i dopiął swego IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 02.08.03, 19:04
                      czyli dopiekł do zywego, a Ty mu w tym precyzyjnie pomogłaś
                      i bedzie robił tak samo, ile razy dojdzie do kłótni
                      bo teraz juz wie w co ...walić
                      ...
                      jesli nie nauczysz się lekceważyc tę jego byłą i wszystkie skojarzenia z nia
                      związane to sama wybudujesz sobie piekło na ziemi
                      więc
                      A) albo wykorzystując pogodna atmosferę, zawrzyj z nim pakt o nieagresji, jasno
                      mówiąc mu, że pewne chwyty sa poniżej pasa
                      B) albo zagraj dobrze rolę w sztuce pt. "Twoja przeszłość nie ma wpływu na moją
                      terazniejszość"
                      Jesli wierzysz w racjonalność w związkach męsko-damskich - polecam droge A
                      jesli wiesz już, że logike wymyslili mężczyźni a, świayt i tak rządzi się
                      własnymi prawami i trzeba miec babską intuicję, żeby sie w tym połapać -
                      polecam drogę B
                      A
                    • Gość: lola Re: jego była o mnie ;P IP: korbank:* / 10.0.0.* 03.08.03, 10:53
                      gaggi napisała:

                      > Powiedział mi o tym w kłótni, bo jego zdaniem wykazałam się niedawno brakiem
                      > kultury osobistej (nie wgłębiam się w szczegóły). Cholera, skoro przytoczył
                      JEJ
                      >
                      > zdanie na mój teamt to znaczy, że o niej myśli!!! Albo chciał mi dopiec, bo
                      > wie, jak jej nie znoszę.

                      I tu jest zawarta cała prawda o Tobie i Twojej sytuacji, ta dziewczyna widac ma
                      racje, i dobrze Cie określiła.A swoja droga skoro jej nie znosisz, to jej
                      postawa wobec Ciebie, jak określiłas "słodko- obojętna" stanowi o jej klasie
                      właśnie, bo zapewne wiedząc o Twojej do niej nienawisci nie okazuje Ci
                      ostentacyjnie niechęci.
                      • gaggi Re: jego była o mnie ;P 03.08.03, 11:16
                        Gość portalu: lola napisał(a):

                        > I tu jest zawarta cała prawda o Tobie i Twojej sytuacji, ta dziewczyna widac
                        ma
                        >
                        > racje, i dobrze Cie określiła.A swoja droga skoro jej nie znosisz, to jej
                        > postawa wobec Ciebie, jak określiłas "słodko- obojętna" stanowi o jej klasie
                        > właśnie, bo zapewne wiedząc o Twojej do niej nienawisci nie okazuje Ci
                        > ostentacyjnie niechęci.

                        Nie wiem skąd bierzesz takie wnioski. Jestem dla niej zawsze miła, tylko
                        zastanawiałam się czy tego nie ochłodzić. I tyle. Jeśli wydaje ci się, ze
                        pokazuję jej, że za nią nie przepadam to znaczy, ze niedokładnie czytasz.
                        Żegnam.
                        • Gość: lola Re: jego była o mnie ;P IP: korbank:* / 10.0.0.* 04.08.03, 14:43
                          gaggi napisała:

                          > Gość portalu: lola napisał(a):
                          >
                          > > I tu jest zawarta cała prawda o Tobie i Twojej sytuacji, ta dziewczyna wid
                          > ac
                          > ma
                          > >
                          > > racje, i dobrze Cie określiła.A swoja droga skoro jej nie znosisz, to jej
                          > > postawa wobec Ciebie, jak określiłas "słodko- obojętna" stanowi o jej klas
                          > ie
                          > > właśnie, bo zapewne wiedząc o Twojej do niej nienawisci nie okazuje Ci
                          > > ostentacyjnie niechęci.
                          >
                          > Nie wiem skąd bierzesz takie wnioski. Jestem dla niej zawsze miła, tylko
                          > zastanawiałam się czy tego nie ochłodzić. I tyle.

                          Na jakiej podstawie ona okresliła cie jako prostacką, a chłopak tez ma ci cos
                          do zarzucenia pod względem kultury osobistej?
                          Mysle ze powinnas troche ostygnac i zastanowic sie czy nie mają racji, bo to
                          jest prawdziwy problem. Ciezko sie do błedu przyznac, ale ty zamiast sie
                          zastanowic nad swoim postepowaniem, nie mozesz zniesc ze ktos sie o tobie
                          negatywnie wypowiedział.
                          niestety, jezeli istniała tego przyczyna, to mozesz miec tylko zal do siebie, a
                          dlaczego ona ma twierdzic ze jestes super skoro wg niej nie jestes? Poza tym
                          gdyby twoj chłopak kierował sie jej opinia toby po prostu z toba nie był, wiec
                          jej zdanie chyba nie jest tak znaczące?

                          Co do schładzania stosunków to zastanów sie co to da- eskalacja złych emocji-
                          do niczego to nie prowadzi. A fakt ze wyraziła sie o tobie niepochlebnie majac
                          ku temu podstawy nie swiadczy ze cie nienawidzi czy cos w tym stylu, moze do
                          dzis zmieniła swoje zdanie o tobie?-tak tez sie zdarza- osoby którym cos
                          zarzucalismy po blizszym poznaniu zyskują w naszych oczach.


                          Jeśli wydaje ci się, ze
                          > pokazuję jej, że za nią nie przepadam to znaczy, ze niedokładnie czytasz.
                          > Żegnam.
                          Nie trzeba werbalnie tego okazywac- to mozna wyczuc mimo słodkich min. zapewniam
    • tralalumpek Re: jego była o mnie ;P 02.08.03, 19:21
      gaggi napisała:

      ... sądzę, że mam jakąś klasę - w swoim stylu.


      a ja po przeczytaniu twoich wypowiedzi sadze ze nie masz klasy. A tak a propos
      co to jest "klasa w swoim stylu"?
      Mysle ze wiele z nas lub prawie kazdy przezyl przynajmniej raz w zyciu
      sytuacje, w ktorej byl porownywany do ex.
      Ja rowniez kiedys uslyszalam komentarz jego ex opowiedziany mi przez mojego
      meza. Brzmiala to mniej wiecej tak: mam nadzieje ze ta twoja panienka
      przynajmniej sie o komputer nie bedzie potykac. Nie dosc ze sie nie tylko nie
      potykam ale zdobylam wyksztalcenie czego jej nigdy nie udalo sie dosiegnac,
      mam prace, czego ona dluzej niz pare miesiecy, czasem tygodni nie moze
      utrzymac, mam wspaniale malzenswo, ktore trwa lata.
      Ostatnio jadac na spotkanie z moim mezem umowione pod pewnym urzedem
      rozmawialam z nim tel. Kazde z nas jechalo swoim autem z innego konca miasta.
      W pewnym momencie maz siedzac juz na umowionym miejscu i czekajac w
      samochodzie az ja dojade, mowi do mnie : wlasnie widze XY , przechodzi wlasnie
      obok mojego samochodu. ja na to: to wysiadz i przynajmniej powiedz jej dzien
      dobry i spytaj co slychac, w koncu byliscie kiedys razem. Kiedy dojechalam na
      miejsce, zaparkowalam auto, przeszlam obok nich rozmawiajacych na chodniku
      (panienka mnie nie poznala), weszlam do budynku, maz dolaczyl za chwile.
      Ja naprawde nie potrzebuje byc o nia zazdrosna.
      • winniepooh Re: jego była o mnie ;P 02.08.03, 19:46
        tralalumpek napisała:

        > gaggi napisała:
        >
        > ... sądzę, że mam jakąś klasę - w swoim stylu.
        >
        >
        > a ja po przeczytaniu twoich wypowiedzi sadze ze nie masz klasy. A tak a
        propos
        > co to jest "klasa w swoim stylu"?
        > Mysle ze wiele z nas lub prawie kazdy przezyl przynajmniej raz w zyciu
        > sytuacje, w ktorej byl porownywany do ex.
        > Ja rowniez kiedys uslyszalam komentarz jego ex opowiedziany mi przez mojego
        > meza. Brzmiala to mniej wiecej tak: mam nadzieje ze ta twoja panienka
        > przynajmniej sie o komputer nie bedzie potykac. Nie dosc ze sie nie tylko nie
        > potykam ale zdobylam wyksztalcenie czego jej nigdy nie udalo sie dosiegnac,
        > mam prace, czego ona dluzej niz pare miesiecy, czasem tygodni nie moze
        > utrzymac, mam wspaniale malzenswo, ktore trwa lata.
        > Ostatnio jadac na spotkanie z moim mezem umowione pod pewnym urzedem
        > rozmawialam z nim tel. Kazde z nas jechalo swoim autem z innego konca miasta.
        > W pewnym momencie maz siedzac juz na umowionym miejscu i czekajac w
        > samochodzie az ja dojade, mowi do mnie : wlasnie widze XY , przechodzi
        wlasnie
        > obok mojego samochodu. ja na to: to wysiadz i przynajmniej powiedz jej dzien
        > dobry i spytaj co slychac, w koncu byliscie kiedys razem. Kiedy dojechalam na
        > miejsce, zaparkowalam auto, przeszlam obok nich rozmawiajacych na chodniku
        > (panienka mnie nie poznala), weszlam do budynku, maz dolaczyl za chwile.
        > Ja naprawde nie potrzebuje byc o nia zazdrosna.

        autorka tego postu ma absolutną rację
        • tralalumpek Re: jego była o mnie ;P 03.08.03, 09:26
          iwona_ar napisała:

          > A wcześniej umówił sie z byłą na kolacje:)


          sorry a na tę wypowiedź to jeszcze dla mnie za wcześnie bo nie zajarzyłam o co
          ci idzie i do kogo to
          jeżeli do mnie to my nie mamy tych zmartwien w domciu
          wyobraż sobie, że są normalnie funkcjonujące związki
      • gaggi Re: jego była o mnie ;P 03.08.03, 08:24
        A co to w ogóle znaczy klasa twoim zdaniem? I dlaczego po przeczytaniu moich
        postów uważasz, że jej nie mam? Przecież w ogóle mnie nie znasz, nic o mnie nie
        wiesz, skąd nabrałaś takiego przekonania?
        A tak a propos Twojego zachowania, które opisałaś: nie uważasz,że kultura
        wymagałaby podejść do Twojego męża i jego byłej i też się z nią przywitać, a
        nie udawać, że jej nie zauważyłaś? Takie ostentacyjne zachowania nie są moim
        zdaniem na poziomie.
        • Gość: lola Re: jego była o mnie ;P IP: korbank:* / 10.0.0.* 03.08.03, 10:56
          gaggi napisała:

          > A co to w ogóle znaczy klasa twoim zdaniem? I dlaczego po przeczytaniu moich
          > postów uważasz, że jej nie mam? Przecież w ogóle mnie nie znasz, nic o mnie
          nie
          >
          > wiesz, skąd nabrałaś takiego przekonania?

          Z Twoich wypowiedzi, to zupełnie wystarczy.

          > A tak a propos Twojego zachowania, które opisałaś: nie uważasz,że kultura
          > wymagałaby podejść do Twojego męża i jego byłej i też się z nią przywitać, a
          > nie udawać, że jej nie zauważyłaś? Takie ostentacyjne zachowania nie są moim
          > zdaniem na poziomie.
      • chlebia Re: jego była o mnie ;P 03.08.03, 08:53
        Wydaje mi się, że z jej wypowiedzi nie wynika to co ty móiwsz - czyli że ona
        nie ma klasy. Tylko to, że jest zakompleksiona. I tyle. Po co przytaczasz swoją
        historyjkę? Żeby jej udowodnić jaką to ty masz klasę?
        • tralalumpek Re: jego była o mnie ;P 03.08.03, 09:22
          chlebia napisała:

          > Wydaje mi się, że z jej wypowiedzi nie wynika to co ty móiwsz - czyli że ona
          > nie ma klasy. Tylko to, że jest zakompleksiona. I tyle.

          ::::::::::każdy ma prawo do swojego zdania, ja ją tak odebrałam jak ją JA
          odebrałam a tz odbierasy ją sobie na swój sposób, masz prawo





          Po co przytaczasz swoją
          >
          > historyjkę? Żeby jej udowodnić jaką to ty masz klasę?

          :::::::::::: a tak sobie przytaczam, dla tych co ja potrafią po przeczytaniu
          zrozumieć
        • Gość: Aisza Re: jego była o mnie ;P IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 03.08.03, 11:06
          piszesz, że wygrałas, że już tyle czasu jestescie razem, że on woli Twoją
          emocjonalnośc od jej "wysnobowania" itd.
          ale dlaczegą mimo tego wszystkiego...tak bardzo jej nie lubisz?
          w końcu jesli kochała Twojego ukochanego, doceniała jego wartości - to nie może
          to być ...jakas wrednota tylko ...fajna kobieta o guście zblizonym do twojego:-)
          Ja rozumiem, że uzasadniona jest nienawiśc do tej ...nastepnej, ale po co
          dręczyc się niechęcią do minionej?
          Utrzymując napięcie w domu spowodowane przeszłością Twojego faceta, obnażając
          swoje słabe punkty (jakby jakiś kompleks na punkcie posiadanej mniejszej klasy
          niż ta była)prowokujesz sytuacje, w których ON będzie porównywał ciebie z nią,
          a pamiętaj że wszyscy mamy skłonność do idealizowania przeszłości.
          PS. A jesli chodzi o klasę... mnie kojarzy się ona z:
          szlachetnością
          powściągliwością
          skromnością
          zrównoważeniem
          poczuciem humoru
          dyskrecją
          kulturą osobistą (zwłaszcza w reagowaniu na syt. konfliktowe)
          inteligencją
          czystością
          elegancją
          "klasycznością" (np. w sposobie ubierania się)
          delikatnością
          taktem
          posiadaniem wiedzy i zainteresowań z dziedzin kulturalno-artystycznych
          A.
          • gaggi Re: jego była o mnie ;P 03.08.03, 11:24
            Nie kochała tylko zwodziła go. Kiedy ja się pojawiłam, nie byli razem a mimo to
            postanowiła go sobą ponownie zainteresować. Dlatego jej nie lubię, bo to było
            takie zachowanie w stylu "psa ogrodnika". Nie dlatego, że jej się podobał, bo
            rzeczywiście miała w tym przypadku świetny gust ;) Dotknęlo mnie, że chciała go
            zdobyć dyskredytując mnie w jego oczach, mimo że WCALE mnie nie znała. Nie
            myślę o niej, nie jestem o nią zazdrosna, nie zależy mi na jej zdaniu tylko
            chodzi o to, że w taki nieelegancki sposób chciała go zdobyć. Tak jak napisałam
            wcześniej - zawsze byłam dla niej miła, teraz stawiam na chłód.

            No a teraz czas na odrobinę niedzielnego relaksu. Uciekam na rower. Cześć!
    • soczewica Re: jego była o mnie ;P 03.08.03, 20:59
      co to właściwie ma znaczyć to "nie masz klasy"? faktycznie - na jakiej
      podstawie tak sądzicie, hm? osobowość to tak złożona dyscyplina, że nawet
      mieniąc się jej znawcą nie osądziłabym nikogo na podstawie kilku postów.

      gaga, wrednym babulcem się nie przejmuj, znam ten typ co to z uśmiechem mówi:
      fajna ta twoja nowa babeczka, ale troszkę nieokrzesana, albo "delikatnie" prawi
      komplement: ładna sukienka, bardzo ładna, ale nie myślałaś, że bardziej
      pasowałby ci inny kolor bo w tym coś blado wyglądasz?

      nie rozumiem też (może faktycznie nie potrafię zrozumieć o co chodzi) dlaczego
      tralalumpku twierdzisz, że autorka wątku nie ma klasy, a potem przytaczasz
      historyjkę o tym jak obojętnie mijasz byłą swojego faceta, i twierdzisz "nie
      potrzebuję być zazdrosna". o co chodzi? bo ja sobie to interpretuję tak, że
      obadałaś wzrokiem byłą - widać wydała się mało atrakcyjna, ot, mała chwila
      triumfu.
      z klasą byłoby podejść, przywitać się, niekoniecznie wylewnie i pójść z mężem w
      swoją stronę. a to mijanie - jakieś takie demonstracyjne...

      soczew
      • tralalumpek Re: jego była o mnie ;P 03.08.03, 21:55
        soczewica napisała:

        ....
        > tralalumpku twierdzisz, że autorka wątku nie ma klasy, a potem przytaczasz
        > historyjkę o tym jak obojętnie mijasz byłą swojego faceta, i twierdzisz "nie
        > potrzebuję być zazdrosna". o co chodzi? bo ja sobie to interpretuję tak, że
        > obadałaś wzrokiem byłą - widać wydała się mało atrakcyjna, ot, mała chwila
        > triumfu.
        > z klasą byłoby podejść, przywitać się, niekoniecznie wylewnie i pójść z
        mężem w
        >
        > swoją stronę. a to mijanie - jakieś takie demonstracyjne...
        >
        > soczew
        >
        >
        jak to sobie ty interpretujesz to juz twoj problem. Ja nie jestem o nia
        zazdrosna, nie mam ani powodow ani potrzeby byc. Chwili trimfu nie
        potrzebowalam jej okazywac podchodzac do niej i witajac sie w mysl zasady:
        popatrz dziewczynka to ja wygralam. Okazalam jej szacunek swoim zachowaniem
        • soczewica Re: jego była o mnie ;P 04.08.03, 10:42
          tralalumpek napisała:

          > jak to sobie ty interpretujesz to juz twoj problem. Ja nie jestem o nia
          > zazdrosna, nie mam ani powodow ani potrzeby byc. Chwili trimfu nie
          > potrzebowalam jej okazywac podchodzac do niej i witajac sie w mysl zasady:
          > popatrz dziewczynka to ja wygralam. Okazalam jej szacunek swoim zachowaniem

          no, jeśli znasz tylko triumfujący sposób witania się z byłą dziewczyną swojego
          faceta, i każde "dzień dobry" ma być jednocześnie podkreśleniem tego że to ty
          jeteś górą, to faktycznie lepiej że ją łaskawie ominęłaś.
          nie ma dla ciebie przywitania z eks bez podtekstów?
          • tralalumpek Re: jego była o mnie ;P 04.08.03, 10:53
            soczewica napisała:

            >
            > no, jeśli znasz tylko triumfujący sposób witania się z byłą dziewczyną
            swojego
            > faceta, i każde "dzień dobry" ma być jednocześnie podkreśleniem tego że to
            ty
            > jeteś górą, to faktycznie lepiej że ją łaskawie ominęłaś.
            > nie ma dla ciebie przywitania z eks bez podtekstów?
            >

            jezeli tylko czepliwosc przez ciebie przemawia to uwazam ze dyskusja prowadzi
            do nikad
            jezeli jednak sie troche wysilisz to moze zrozumiesz to co napisalam, wybralam
            zachowanie odpowiednie do sytuacji i nie mam powodu tego dalej tlumaczyc
            ani "kotka do gory lapkami walkowac 100 razy"
        • neferet Re: jego była o mnie ;P 04.08.03, 11:01
          Coś za bardzo sie tłumaczysz. Wiesz co? Nie wierzę , że tak wszystko gra w
          Twoim związku. Sam Twój stosunek do byłej dziewczyny twojego męza jest
          nacechowany wrogścią. To ostentacyjne mijanie bez słowa wcale nie wskazuje jaką
          to masz klasę. Jesteś obłudna, jeśli tak twierdzisz. Sam fakt, że przytoczyłaś
          tą historyjkę wskazuje, że jednak, być może podświadomie, czegoś się obawiasz.
            • mastercool Re: jego była o mnie ;P 04.08.03, 11:37
              tralalumpek napisała:

              > a wiesz a mysl sobie co chcesz
              > na szczescie mowa twoja jest jak brzeczenie much w moich uszach

              Raczej jestes zmierzłą babą niż taka z klasą. Nie dosyć, że po trzech postach
              od gaggi oceniłaś, że ona nie ma klasy a za to twoja jest wzorowa i jako taka
              została opisana ku chwale, to jeszcze odgryzasz sie kobietom jak przekupa na
              targu. Jesteś antypatyczna i protekcjonalna. Wszystkie twoje posty sa
              niesympatyczne, wiecznie udawadniasz swoją wyższość i bardzo szybko oceniasz
              innych. Przestaję cie czytać.
              A teraz się odgryź jako kobieta z klasą, oczywiście:
          • winniepooh Re: jego była o mnie ;P 04.08.03, 13:45
            neferet napisała:

            >być może podświadomie, czegoś się obawiasz.
            ----------'podswiadomie' - wybuchnełam smiechem jak to przczytałam.... bez
            komentarza

            spotkania z 'exami' dla większości osób nie są specjalnie komfortowe i każdy
            radzi sobie z tym problemem na swój sposób. z postu który tak agresywnie
            krytykujesz można wnosić, że autorka potrafi odnaleźć się w tego typu
            sytuacjach, tzn. nie zwraca sobie nimi głowy, w odrózneniu od autorki wątku, co
            IMHO stanowi o klasie lub jej braku. poza tym po co zmuszać się do
            grzecznosciowych rozmówek z kimś doskonale zdając sobie sprawę z tego, że
            żadna ze stron nie ma na to ochoty?
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka