Dodaj do ulubionych

Antykoncepcja w kryzysie małżeńskim

02.12.07, 20:11
Jak w temacie - jestem z mężem w trwającym już od kilku miesięcy
kryzysie. Nie dogadujemy się w niczym. A co za tym idzie również i
seks odpada.

Czy jest sens połykania tabletek, skoro nic jeszcze długo nie bedzie?
Jak reaguje organizam na takowe przewy?
Czy można robić sobie takie przerwy kilkumiesięczne i potem od nowa
zacząc?

Bo tak sobie myślę zeby odstawić tabletki. Biorę je już tyle
miesiecy bezzasadnie..
Obserwuj wątek
    • kotkaaaa Re: Antykoncepcja w kryzysie małżeńskim 02.12.07, 20:13
      ja bym o to zapytala meza, moze sie rozwinac ciekawa rozmowa
      przelamujaca lody;)
      • loe-win Re: Antykoncepcja w kryzysie małżeńskim 02.12.07, 20:15
        "Oleje" mnie.
        Jak zawsze zresztą...
        • polla.k Re: Antykoncepcja w kryzysie małżeńskim 02.12.07, 20:17
          To czemu nadal "trwacie"?
          • loe-win Re: Antykoncepcja w kryzysie małżeńskim 02.12.07, 20:18
            Mamy dwoje dzieci.
            Gdyby nie one, to pewnie dawno by mnie tu nie było.
            • polla.k Re: Antykoncepcja w kryzysie małżeńskim 02.12.07, 20:21
              Rozumiem. Ale myślę, że ja bym po prpstu go o to zapytała.
              • loe-win Re: Antykoncepcja w kryzysie małżeńskim 02.12.07, 20:23
                Dzieki za odpowiedź.
                Wiem, powinnam porozmawiać, ale to jego mnie lekceważenie dobija
                mnie. Uzna, że to "moja sprawa" - jak zawsze.
                • polla.k Re: Antykoncepcja w kryzysie małżeńskim 02.12.07, 20:27
                  Wiem, że to trudne, ale za to nie zarzuci Ci potem, że zrobiłaś coś za jego
                  plecami. Bo wyobrax sobie taką, dość prozaiczną sytuacją - lądujecie w łóżku,
                  nie łykasz tabletek...i zachodzisz w ciąże...
    • kucurek Re: Antykoncepcja w kryzysie małżeńskim 02.12.07, 20:36
      łykaj i nie przestawaj, a nóż nadarzy się okazja na szybki seks
      • cloclo80 Re: Antykoncepcja w kryzysie małżeńskim 03.12.07, 02:54
        Nie przestawaj, żeby cię nie wrobił w trzecie dziecko.
        A tak w ogóle co mu odbiło? Ma problemy w robocie, grożą mu zwolnieniem, jest
        chory? Ta jego "wścieklizna" to normalna nie jest.
        • trypel Re: Antykoncepcja w kryzysie małżeńskim 03.12.07, 08:11
          czemu jego a nie jej?
      • silic Re: Antykoncepcja w kryzysie małżeńskim 04.12.07, 13:45
        Noże to są w kuchni.
    • adalwin Re: Antykoncepcja w kryzysie małżeńskim 03.12.07, 10:45
      byłem w podobnej sytuacji z żoną mieliśmy kilkumiesięczny kryzyzys ale ona nadal
      brała tabletki i.... :) wyszło nam to na dobre bo udało sie nam NAGLE dogadać i
      spędziliśmy super upojna bezstresową noc!!!
    • szadoka Re: Antykoncepcja w kryzysie małżeńskim 03.12.07, 13:56
      To ciekawe co piszesz, z tymi dziecmi. Naprawde sadzisz , ze warto tkwic w
      zwiazku dla dzieci? Myslisz, ze one nie widza, ze miedzy doroslymi jest nie tak
      jak trzeba? Nie sadzisz, ze lepiej jest sie rozstac poki jeszcze mozecie sie
      jako tako dogadac.
      Ja tez mialam kiedys kryzys malzenski ( od lat jestem rozwodka w bardzo
      szczesliwym zwiazku z innym mezczyzna) i tym sumienniej bralam antybletki.
      • protoplex Re: Antykoncepcja w kryzysie małżeńskim 04.12.07, 17:44
        Echhh ty samolubna babo! Dzieci doskonale widzą że między dorosłymi nie jest dobrze, ale w domu chcą mieć mamę i tatę, oczywiście jeśli to jest tylko kryzys a nie patologia. To rodzice ze sobą nie mogą się porozumieć a nie dzieci z rodzicami, dlaczego więc dla swojego komfortu chcesz rozbijać rodzinę? A jak z twoim obecnym mężem zdarzy ci się kryzys to też odejdziesz do następnego z którym będziesz szczęśliwa? I tak będziesz targać dzieci po różnych "wujkach", dlatego bo miałaś kryzys, a dziecko doskonale wie?
        • noszfak Re: Antykoncepcja w kryzysie małżeńskim 05.12.07, 07:38
          Typowa polska katolicka rodzina. Nienawiść między małżonkami będzie rosła, ale
          nic to, trzeba tkwić w jałowym, wyniszczającym związku. Bzdura! To jest
          karykatura rodziny! Ja też uważam, że to nie ma sensu. Moja dziewczyna pochodzi
          z takiej rodziny - Jej rodzice rozstali się, gdy miała 11 lat. Mówi, że na
          początku był to dla niej koniec świata, bo myślała, że traci ojca. Jednak
          rodzice rozstali się z klasą, nie skłócili się, ojciec często ją odwiedzał.
          Teraz twierdzi, że to była doskonała decyzja, bo doskonale zdawała sobie sprawę
          z napięcia między jej rodzicami.
    • modliszka24 Re: Antykoncepcja w kryzysie małżeńskim 03.12.07, 15:58
      przerwy pewnie ale wtedy bez stosunku ja jak tylko chciałam mieć dziecko to
      zrobiłam przerwę i było to już lekarz ci da madrę instrukcję
    • justymon Re: Antykoncepcja w kryzysie małżeńskim 04.12.07, 11:28
      Jeśli pigułki działają na Ciebie pozytywnie, tzn. oprócz
      antykoncepcji sprawiają, że czujesz się komfortowo (krótkie,
      bezbolesne krwawienia, silne stany napięcia przed miesiączką gdy nie
      zażywasz pigułek), to ja bym tak szybko nie odstawiała. Przerwy
      kilkumiesięczne ot tak sobie, z tego co wiem, nie są polecane przez
      dobrych ginekologów. JEśsi zdecydujesz się jednak na odstawienie,
      zawsze możesz na wszelki wypadek poprosic o recepte i wykupic środek
      na antykoncepcje po stosunku, pomocny gdy pęknie prezerwatywa, a
      także w wypadku, gdy nagle spontanicznie ma miejsce kontakt
      seksualny.
      • jaka.to.melodiaa Re: Antykoncepcja w kryzysie małżeńskim 04.12.07, 11:41
        przekonanie ze dziecia na dobre wychodzi tkwienie w takiej chorej
        sytuacji, ze chora atmosfera trwajaca miesiacami w domu jest byle
        tylko za wszelka cene byc razem jest lepsza niz pokojowe rozstanie
        jest po prostu glupie i krzywdzace. oczywiscie sam moment rozstania
        jest pewnym stresem ale potem nadchodzi spokoj na lata, na reszte
        zycia. tymczasem im dluzej musza zyc w takiej atmosferze gdy rodzice
        gardza soba nawzajem tym gorzej dla nich i dla rodzicow. marnujecie
        zycie sobie i im, i w imie czego? sama znam kilka takich osob ktore
        byly nieszczesliwe przez takie dziecinstwo i choc kochaly oboje
        rodzicow i byly wewnetrznie rozdarte to stwierdzaja ze woleliby by
        sie rozstali, by sytuacja byla normalna.
        • kalina.tt Re: Antykoncepcja w kryzysie małżeńskim 04.12.07, 11:55
          jaka.to.melodiaa napisał:

          > przekonanie ze dziecia na dobre wychodzi tkwienie w takiej chorej
          > sytuacji, ze chora atmosfera trwajaca miesiacami w domu jest byle
          > tylko za wszelka cene byc razem jest lepsza niz pokojowe rozstanie
          > jest po prostu glupie i krzywdzace. oczywiscie sam moment rozstania
          > jest pewnym stresem ale potem nadchodzi spokoj na lata, na reszte
          > zycia. tymczasem im dluzej musza zyc w takiej atmosferze gdy rodzice
          > gardza soba nawzajem tym gorzej dla nich i dla rodzicow. marnujecie
          > zycie sobie i im, i w imie czego? sama znam kilka takich osob ktore
          > byly nieszczesliwe przez takie dziecinstwo i choc kochaly oboje
          > rodzicow i byly wewnetrznie rozdarte to stwierdzaja ze woleliby by
          > sie rozstali, by sytuacja byla normalna.


          No dobrze, tylko jak ma się twoje kazanie do tematu wątku?
          • jaka.to.melodiaa Re: Antykoncepcja w kryzysie małżeńskim 04.12.07, 13:41
            dobrze, dla niedomyślnych: skoro jesteś nieszczęśliwa odejdź od
            męża, a i problem pigułek przy okazji tez zniknie
      • kalina.tt Re: Antykoncepcja w kryzysie małżeńskim 04.12.07, 11:57
        justymon napisała:

        > JEśsi zdecydujesz się jednak na odstawienie,
        > zawsze możesz na wszelki wypadek poprosic o recepte i wykupic środek
        > na antykoncepcje po stosunku, pomocny gdy pęknie prezerwatywa, a
        > także w wypadku, gdy nagle spontanicznie ma miejsce kontakt
        > seksualny.


        Jednym słowem wszystkie kobiety, które nie używają tabletek bądź nie mają
        założonych spiralek, powinny udać się teraz do ginekologa po receptę na tabletkę
        po i na wszelki wypadek ją nosić ;)))
        >
    • quasimodo82 Re: Antykoncepcja w kryzysie małżeńskim 04.12.07, 13:24
      Jak mój facet wyjechał za granicę, to mi lekarka powiedziała, że mogę spokojnie
      przestać, nawet na krótko - jeden miesiąc, pod warunkiem, że ona o tym wie
      (brałam Novynette). Złap za słuchawkę i spytaj lekarza najlepiej.
      A z mężem też nie zaszkodzi chyba pogadać. Przynajmniej mu powiedzieć o decyzji,
      bo nigdy nic nie wiadomo.
    • madine1 Huśtawka nastrojów 04.12.07, 17:57
      Zaprzestanie brania tabletek prowadzi do małej rewolucji hormonalnej. Pogarsza
      się samopoczucie przed okresem (tzw. ZNP). Pytanie zatem, czy wobec sytuacji
      kryzysowej chcesz narazić się na dodatkowe stresy. W moim związku kryzys nałożył
      się na konieczność zaprzestania brania tabletek przez moją małżonkę. Bardzo to
      utrudniło nam rozwiązywanie problemów i spokojne prowadzenie rozmowy.
      Poza tym słusznie forumowicze zauważają, że często zdarza się, że kryzys kończy
      się nagle, w momencie przesilenia, w apogeum konfliktu. Wtedy szkoda by było,
      gdyby mialo się okazać, że nie jesteście gotowi do seksu z bardzo prozaicznych
      powodów.
      W sumie odradzam odstawianie tabletek w okresie pełnym napięć.
      Życzę powodzenia

      ___
      Mądrość dedykowana braciom Kaczyńskim:
      Dwa półd*pki tworzą jedną d*pę, ale dwa półgłówki nie tworzą jednej głowy.
      • siostra.sister Re: Huśtawka nastrojów 05.12.07, 16:42
        madine: piszesz o pogorszeniu nastroju u kobiet, ktore przestaly
        lykac pigulki. a ja wrecz przeciwnie, czuje sie swietnie po
        odstawieniu hormonow. jakbym na nowo odzyskala swoje cialo. mysle,
        ze reakcje organizmu na taka zmiane sa bardzo indywidualne. no i
        dlaczego maja nie byc gotowi do seksu jesli ona przestanie brac?
        przeciez sa prezerwatywy.
        do autorki watku: osobiscie polecalabym mala przerwe. nie tylko z
        wlasnego doswiadczenia wiem, ze wtedy pojawia sie wieksza ochota na
        seks - moze emanujac kobiecoscia i feromonami przelamiesz kryzys w
        zwiazku? :)
    • portfonetka Re: Antykoncepcja w kryzysie małżeńskim 06.12.07, 08:42
      myślę że w tej sprawie lepiej udać się do lekarza niż polegać na
      mądrości życiowej internautek
    • tezromantyczka Re: Antykoncepcja w kryzysie małżeńskim 06.12.07, 13:42

      A jak do czegoś dojdzie i zajdziesz w ciążę? Kryzys w małżeństwie to
      nie jest najlepszy moment na dziecko.

      O sensowności/konsekwencjach takiej przerwy najlepiej pogadaj z
      ginekologiem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka