agassia
03.08.03, 23:27
Wczoraj byłam z moim facetem na ślubie jego kuzynki. Uznałam, że to ważna
impreza, bo zjechała się cała jego rodzina i chciałam wyglądać jak najlepiej.
Kupiłam b. ładną sukienkę, taką w stylu lat 30., z falbankami, na
ramiączkach. Beżowa w kwiatki. Okazało się jednak, że nie mam do niej
stanika, same czarne i białe w komodzie! Polazłam więc do Galerii Mokotów,
poszukać stanika. Pół dnia szukałam, jeszcze w życiu nie przymierzyłam tylu
staników! W żadnym biust nie wyglądał dobrze. A to spłaszczony, a to mieściły
mi się tylko sutki, a to jeszcze coś... W końcu w sklepie bodyline znalazłam
ładne staniki Triumpha, ale okazało się że nie ma mojego rozmiaru
(tradycyjnie szukałam 75B). W końcu sprzedawczyni, widząc moją zrozpaczoną
minę, podała mi stanik przecudnej urody (nie wiedziałam, że polskie firmy
szyją takie śliczne staniki!). No i co? Po pierwsze, okazało się że mój
rozmiar to 75D! A po drugie - nie sądziłam, że mój biust może tak... no nie
wiem - rozkwitnąć? Od razu się podniósł, zaokrąglił, nic się nie wylewało ani
nie uwierało. A jak założyłąm sukienkę, to nie mogłam się napatrzeć!
Naprawdę, pierwszy raz w życiu byłam dumna z mojego biustu! Wcześniej nie
zwracałam uwagi na to, jak wygląda. A tu się nagle okazało, że go mam!
A najlepsze było wieczorem. Daawno nie miałam takiego powodzenia u panów! Aż
się rozrechotałam, kiedy pewien siwy staruszek, dziadek panny młodej,
zaproponował, żebym usiadła mu na kolanach.
Piszę to wszystko, żeby wam uświadomić, że dobry stanik czyni cuda! Czytałam
dużo o sklepiku na Grochowskiej, ale zawsze było mi jakoś nie po drodze.
Namawiam, żebyście naprawdę sprawdziły, jaki macie rozmiar i postarały się o
ładny stanik. Nawet nie wiecie, jak to podnosi (nomen omen) samopoczucie!
Dodam, że kupiłam stanik firmy Corin, model 14917, 129 zł. Pa!