Dodaj do ulubionych

(b) co gryzie agicka....

06.08.03, 12:01
bo ewidentnie jest pogryziony cały - czy to były muszki czy komary...?

ale nie licząć czysto przyziemnych problemów z ukąszeniami agicka gryzą
problemy egzystencjonalne... a tu żadne off nie pomoże..

otóż:
- śnił mi się nieznajomy, całkiem był przystojny i .... i nic.
- w przyszłym tygodniu jadę na wakacje kempingowe do chorwacji i nie mam
kasy..
- na te wakakacje pilnie potrzebuję mieć lodówkę turystyczną taką z wtyczką w
miejsce na zapalniczkę w samochodzie, w poszukiwanku której przeczesałam dwa
carrefoury...... wynik poszukiwań - zero.
- ale skoro nie mam kasy na wakacje, nie mam też kasy na lodówkę....
- jako, że jadę na wakacje, na które nie mam kasy, mam masę roboty, na która
nie mam ani siły ani ochoty....
- jak zawalę to wywalą mnie z pracy (??), a jak już to zrobią to w ogóle na
nic nie będę miała pieniędzy....
- a że coś zawalę, to nie ulega wątpliwości...
- mam doła.... jakby się ktoś nie zorientował...
- czy ktoś może pożyczyć mi tę pieprzoną lodówkę...?
- i pewnie nikt mi jej nie pożyczy.....


i tylko proszę mi nie mówić, że palenie petów jest zgubne itd....
bo właśnie idę na peta.
Obserwuj wątek
    • goga.74 Re: (b) co gryzie agicka.... 06.08.03, 12:03
      a udalo sie schudnac przed wakacjami? :-)
      • agick he, he.. 06.08.03, 12:05
        NIE!
        a może wypalę dwa pety na raz..?
        • goga.74 Re: he, he.. 06.08.03, 12:11
          agick napisała:

          > NIE!
          > a może wypalę dwa pety na raz..?

          Chcialam dobrze...
          Moze nie naraz ale jeden po drugim?
          • goga.74 Re: he, he.. 06.08.03, 12:12
            Aha, mam taka lodowke.
            Mozesz po nia przyleciec samolotem?
            • agick tak, już robię rezerwację.... 06.08.03, 12:21
              nic się martw goga... jutro też będzie dzień (nie gorszy niż poprzednie)...
              schudnę, wpadnę w debet, lodówki nie kupię i spędzę fajne wakacje...:)
              • goga.74 Re: tak, już robię rezerwację.... 06.08.03, 12:29
                > nic się martw goga... jutro też będzie dzień (nie gorszy niż poprzedne)...
                > schudnę, wpadnę w debet, lodówki nie kupię i spędzę fajne wakacje...:)

                No widzisz, i juz jestes pelna optymizmu.
                Polecam sie na przyszlosc, nikt Cie nie pocieszy tak jak ja :-)
                • agick noo...:)) n/t 06.08.03, 12:34
                  goga.74 napisała:

                  > > nic się martw goga... jutro też będzie dzień (nie gorszy niż poprzedne)...
                  > > schudnę, wpadnę w debet, lodówki nie kupię i spędzę fajne wakacje...:)
                  >
                  > No widzisz, i juz jestes pelna optymizmu.
                  > Polecam sie na przyszlosc, nikt Cie nie pocieszy tak jak ja :-)
    • wonsz Re: (b) co gryzie agicka.... 06.08.03, 12:06
      agick napisała:

      > - czy ktoś może pożyczyć mi tę pieprzoną lodówkę...?

      Ja chetnie. Tylko musialabys po nia podjechac... A wtedy po cholere jeszcze
      Chorwacja?

      K.
      • agick taaak.. 06.08.03, 12:08
        i pewnie mieszkasz np w bieszczadach....:)
        a, że ja w stolicy, to sam rozumiesz, że NIE POJADE po lodówkę...
        ale jeśli mieszkasz w stolicy - yyy.....
        • wonsz Re: taaak.. 06.08.03, 12:11
          W Bieszczadach nie, ale tez w gorach. Niestety, od Wawy to jakies 11 godzin.

          Ale chcialem!!! :)

          K.
    • wonsz Re: (b) co gryzie agicka.... 06.08.03, 12:18
      A moze zrob sobie na chandre w/g Chmielewskiej? Albo przeczytaj "Wszystko
      Czerwone"? Mnie zazwyczaj pomaga :)

      Powodzenia,
      K.
      • agick a wiesz.. 06.08.03, 12:22
        że możesz mieć rację..? dobór odpowiedniej lektury jest ważny.. muszę przestać
        czytać nekrologii...
        :)
        • wonsz Re: a wiesz.. 06.08.03, 12:30
          agick napisała:

          > muszę przestać
          > czytać nekrologii...
          > :)

          No jestem pod wrazeniem, piekna lekture na chwilowy dolek wybralas!!! Myslisz,
          ze ktorys zostawil po sobie lodowke?

          Ale zobacz jak nam dobrze, oni zeszli a my nie :)

          Bede w Wawie we wrzesniu, ale to chyba bedzie po ptokach?

          K.
          • agick zdecydowanie po ptokach...:) 06.08.03, 12:35
            ale atawistyczny odruch, który wykonałeś bardzo mile wpłynął na mojego doła...:)
            • wonsz Re: zdecydowanie po ptokach...:) 06.08.03, 12:37
              A juz mialem isc spac. Milo sie bylo przydac przed padnieciem w piornik :)

              K.
              • agick to gdzie Ty mieszkasz..? 06.08.03, 12:39
                w górach na końcu świata..?
                bo w naszej szer geograficznej słonko o tej porze...
                • wonsz Re: to gdzie Ty mieszkasz..? 06.08.03, 12:42
                  W gorach skalistych. Godzina pozna skandalicznie i tylko kot mi twardo
                  towarzyszy.

                  K.
                  • agick i tu mi stanęła przed oczami... 06.08.03, 12:51
                    scena z filmu "Thelam i Lousie"...
                    jak one tym samochodem biorą rozpęd i.....
                    tylko nie wiem czy to akurat góry skaliste były....
                    ale napisałam już, że głupia jestem.
                    • wonsz Re: i tu mi stanęła przed oczami... 06.08.03, 12:56
                      Ja nie w stanach. Busz mi gra, a ja i tak nerwowy jestem. Mieszkam wiec
                      kilkadziesiat kilometrow od Kanadyjskiego Vancouver, obok lotniska. Bo mnie do
                      lotnisk ciagnie :)))

                      K.
                      • agick aaaa.... 06.08.03, 13:05
                        no widziesz...? nawet nie wiedziałam, że góry skaliste są w Kanadzie.
                        a ja mieszkam w pięknej, zabytkowej stolicy Polski....... i jest świetnie.
                        i o jest wersja oficjalna.
                        • wonsz Re: aaaa.... 06.08.03, 13:09
                          agick napisała:

                          > no widziesz...? nawet nie wiedziałam, że góry skaliste są w Kanadzie.

                          Tak mi powiedzieli.

                          A ja w Twojej pieknej stolicy bede juz za 40 dni i az sie do monitora szczerze
                          tak mi z tym dobrze :)))

                          K.
                          • agick ale wiesz... 06.08.03, 13:12
                            masz plusa i w nagrodę kawę (na razie wirtual) za dobre serce...:)
                            • wonsz Re: ale wiesz... 06.08.03, 13:15
                              agick napisała:

                              > masz kawę

                              Zglosze sie po odbior :)))

                              >za dobre serce...:)

                              Handel organami jest zabroniony, wymiana na kawe i inne uzywki tez :))))

                              K.
                              • agick Re: ale wiesz... 06.08.03, 13:18
                                łoj tam...
                                nie bądź żyła...:)

                                serce wtą czy w tamtą...

                                zgłaszaj się..:)
                                • wonsz Re: ale wiesz... 06.08.03, 13:22
                                  agick napisała:

                                  > zgłaszaj się..:)

                                  Tak bedzie. Dzieki :)))

                                  K.
    • Gość: ania Re: (b) co gryzie agicka.... IP: *.chello.pl 06.08.03, 12:27
      agick napisała:

      >
      > - mam doła.... jakby się ktoś nie zorientował...
      >

      A ja mam dola i do posprzatania cala chalupe, ktora jest w TOTALNYM
      rozkladzie. A za drzwiami inspekcja gazowa...
      • agick aniu... 06.08.03, 12:30
        do momentu, kiedy nie jest to opieka społeczna, a ich wizyta ma na celu
        ustalenie wysokości zasiłku - nie masz się czym martwić.
        myslisz, że panowie gzownicy zwrócą uwagę na TFUrczy nieład..? powiedz, że
        jestes wybitną postmodernistyczną artystką i yyy...jesteś w trakcie
        przygotowywania kolejnego wielkiego projektu pt. "chaos"..
        • Gość: ania Re: aniu... IP: *.chello.pl 06.08.03, 12:36
          agick napisała:

          >> myslisz, że panowie gzownicy zwrócą uwagę na TFUrczy nieład..?

          Mysle, ze zwroca, bo ten TFUrczy nielad juz dawno przeszedl w faze odrebnej
          jednostki i boje sie, ze moze jeszcze cos wyskoczyc i nie obronie pana
          gazownika. Lepiej nie miec na sumieniu zadnej inspekcji, po prostu ich nie
          wpuszcze.
          Poprawka... juz nie wpuscilam
          Ale wiem, ze wroca i to mnie boli:((((((!


          • agick Re: aniu... 06.08.03, 12:42
            zarygluj drzwi i wywieś na nich kartkę "akwizytorom dziękujemy"..
            :)
            • Gość: ania Re: aniu... IP: *.chello.pl 06.08.03, 12:43
              agick napisała:

              > zarygluj drzwi i wywieś na nich kartkę "akwizytorom dziękujemy"..
              > :)

              Fakt i akwizatorzy moga byc w zagrozeniu. To "COS" moze wymknac sie na
              korytarz, teraz wiem, dlaczego mieszkam za krata;O!
    • aguszak Re: (b) co gryzie agicka.... 06.08.03, 12:28
      agick napisała:

      > bo ewidentnie jest pogryziony cały - czy to były muszki czy komary...?

      Podejrzane jeszcze mogą być gzy końskie... dedukuję...

      > ale nie licząć czysto przyziemnych problemów z ukąszeniami agicka gryzą
      > problemy egzystencjonalne... a tu żadne off nie pomoże..

      off nie, ale out - napewno na wakacje do Chorwacji, ale wobec poniższego...

      > otóż:
      > - śnił mi się nieznajomy, całkiem był przystojny i .... i nic.

      Nic? Tzn. co Ty być chciała? Dawno się tobie ten facio śnił... może jeszcze
      poczekaj... a może nie czekaj, tylko szukaj ;)))

      > - w przyszłym tygodniu jadę na wakacje kempingowe do chorwacji i nie mam
      > kasy..

      Już sam początek napawa optymistycznie - musiałaś go zepsuć tą końcówką...
      tylko, którą końcówką kija Agick zepsuła piękne marzenia o Chorwacji...?

      > - na te wakakacje pilnie potrzebuję mieć lodówkę turystyczną taką z wtyczką w
      > miejsce na zapalniczkę w samochodzie, w poszukiwanku której przeczesałam dwa
      > carrefoury...... wynik poszukiwań - zero.

      Po co Ci lodówka - pierwsze słyszę, żeby ktoś jadący na wakacje niezbędnie
      poszukiwał lodówki - można się obyć, kupując np. tylko tyle ile potrzebuje się
      zjeść. No chyba, że się żarełko taszczy z Polski... ale przecież nie masz
      pieniędzy na lodówkę, to na żarełko też nie masz... Pustą lodówką się nie
      najesz ;)))

      > - ale skoro nie mam kasy na wakacje, nie mam też kasy na lodówkę....

      Nooo! Wreszcie coś logicznego ;)

      > - jako, że jadę na wakacje, na które nie mam kasy, mam masę roboty, na która
      > nie mam ani siły ani ochoty....

      Tu już bredzisz z lekka, ale wakacje Cię uleczą - kolejny argument za
      Chorwacją, bez lodówki ;)

      > - jak zawalę to wywalą mnie z pracy (??), a jak już to zrobią to w ogóle na
      > nic nie będę miała pieniędzy....

      Nie martw się, kochana Agick, na zapas, bo na ten zapas nie ma miejsca w
      walizce - lepiej dopakować jeszcze jedną letnią sukienkę i klapki na plażę
      zamiast zmartwień ;)

      > - a że coś zawalę, to nie ulega wątpliwości...

      O! Już jakieś czarnowidztwo się tu przyplątało. Pamiętaj, że nigdy nie ma tak,
      żeby wszystko grało, a i tak wszystkiego dobrego i złego nie przewidzisz do
      końca...

      > - mam doła.... jakby się ktoś nie zorientował...

      Nieeee... w ogóle się nie zorientowałam :-P

      > - czy ktoś może pożyczyć mi tę pieprzoną lodówkę...?

      Sorki, ale nie mam takiego ustrojstwa. Uwierz mi, że jakbym miała, to w try
      miga bym Ci pożyczyła, żebyś się już taką duperelą nie musiała przejmować...
      :(

      > - i pewnie nikt mi jej nie pożyczy.....

      Boszszsz... gdybym tylko miała lodówkę turystyczną... :(

      > i tylko proszę mi nie mówić, że palenie petów jest zgubne itd....
      > bo właśnie idę na peta.

      Zgube i nie pal, kochana Agickuś :)))
      • goga.74 Re: (b) co gryzie agicka.... 06.08.03, 12:35
        Wiadac Aguszak zes nieobyta w wielkim swiecie :-)
        Lodowka w tzw. "cieplych krajach" to absolutna podstawa.

        > można się obyć, kupując np. tylko tyle ile potrzebuje się
        > zjeść

        w ciagu najblizszych 5 minut.
      • agick Re: (b) co gryzie agicka.... 06.08.03, 12:38
        za późno.. w przypływie autodestrukcji wyjarałam pety sztuk dwa....
        ta lodówka potrzebna z dwóch powodów - żarcie tam drogi i trzeba wziąc
        najlepiej z Polski co się da...
        powód dwa - gorąco tam jak w piekle - wszystko w tej temperaturze zdechnie be
        lodówki..:)


        ale dzięki za słowa otuchy.
    • kwik Re: (b) co gryzie agicka.... 06.08.03, 12:31
      agick, nie taki dol straszny, jak go maluja :P
      lodowka turystyczna do zapalniczki....a moze gleboki dol w cieniu zamiast.
      stary sposob survivalowy. wojsko rzadzi :)



      • wonsz Re: (b) co gryzie agicka.... 06.08.03, 12:36
        Zwlaszcza wygodnie bedzie ten dol w cieniu transportowac samochodem :)))

        Taa, wojsko rzadzi... :)))

        K.
        • kwik Re: (b) co gryzie agicka.... 06.08.03, 12:37

          oczywiscie, wszak dol juz ma przy sobie :)
          • wonsz Re: (b) co gryzie agicka.... 06.08.03, 12:38
            Chyba lepiej, zeby go na wakacje nie zabierala, co?

            K.
            • kwik Re: (b) co gryzie agicka.... 06.08.03, 12:41
              przeciez potrzebuje miejsca za chlodne maslo? wszystko da sie
              wykorzystac/przetworzyc. to tez z wojska :P
              • wonsz Re: (b) co gryzie agicka.... 06.08.03, 12:48
                kwik napisała:

                > to tez z wojska :P

                Przyznaje, nie wypelnilem zaszczytnego obowiazku wobec ojczyzny. Moze teraz
                nadrobie zaleglosci? :)))

                K.
                • kwik Re: (b) co gryzie agicka.... 06.08.03, 12:51
                  nie jest wazne, czy byles w wojsku
                  wazne czy masz wojsko w sobie :P
                  • wonsz Re: (b) co gryzie agicka.... 06.08.03, 12:53
                    kwik napisała:

                    > nie jest wazne, czy byles w wojsku
                    > wazne czy masz wojsko w sobie :P

                    Niewatpliwie nie mam.

                    Ktory to byl kabaret: Ja chcialbym byc wojskiem... A Boryyyyna!!! ?

                    K.
                    • kwik Re: (b) co gryzie agicka.... 06.08.03, 12:56
                      mysle, ze troche podpuszczasz. nie majac wojska w sobie, nie dalbys rady w
                      skalistych :))

                      > Ktory to byl kabaret: Ja chcialbym byc wojskiem... A Boryyyyna!!! ?
                      strzelam: dno? :)P
                      • wonsz Re: (b) co gryzie agicka.... 06.08.03, 13:02
                        kwik napisała:

                        > mysle, ze troche podpuszczasz. nie majac wojska w sobie, nie dalbys rady w
                        > skalistych :))

                        Ja w skaliste wlasnie miedzy innymi przed WKU zemknalem. A poza tym gory sa
                        wokolo a ja w miescie siedze. Tylko kiedy od pracy wolne puszczam sie w
                        krajobraz :)

                        K.
                        • kwik Re: (b) co gryzie agicka.... 06.08.03, 13:07
                          wszystko sie zgadza. miasto to survival wojskowy, czasem przepustka sie zdarzy:)
                          wenszu gadzi:) jak ty wytrzymujesz w miescie, nie milsze skrzypiace runo lesne?
                          ucywilizowales sie czy co?

                          :P

                          • wonsz Re: (b) co gryzie agicka.... 06.08.03, 13:11
                            kwik napisała:

                            > ucywilizowales sie czy co?

                            Dobrze udaje. Ale moze juz w czwartek gdzies cos w teren pojedzie :)))

                            K.
                            • kwik Re: (b) co gryzie agicka.... 06.08.03, 13:19
                              zycze udanego, spontanicznego gadziego pleneru :P
                              no i pikniku na wybrzezu skalistym:))
                              • wonsz Re: (b) co gryzie agicka.... 06.08.03, 13:21
                                kwik napisała:


                                > no i pikniku na wybrzezu skalistym:))

                                Ale skaliste nieprzyjemnie wbija sie w moj chudy tylek!!! :)))

                                K.
                                • kwik Re: (b) co gryzie agicka.... 06.08.03, 13:23

                                  pozyczyc kocyk? :P
                                  • wonsz Re: (b) co gryzie agicka.... 06.08.03, 13:26
                                    I koniecznie poduszeczke.

                                    K.
                                    • kwik Re: (b) co gryzie agicka.... 06.08.03, 13:55
                                      to niemozliwe. samochodu, szczotki do zebow, zony i poduszki nie pozycza sie.
                                      zwlasza wenszom.
                                      :P
                                      • wonsz Re: (b) co gryzie agicka.... 06.08.03, 14:02
                                        kwik napisała:

                                        > to niemozliwe. samochodu, szczotki do zebow, zony i poduszki nie pozycza
                                        sie.

                                        Nie to nie,, wezme swoja! :))

                                        > zwlasza wenszom.

                                        To nowe, dyskryminacja ze wzgledu na gatunek??? :))))

                                        K.
                                        • kwik Re: (b) co gryzie agicka.... 06.08.03, 14:06
                                          nie, to wyroznienie.
                                          ze wzgledu na gatunek :P
                                          • wonsz Re: (b) co gryzie agicka.... 06.08.03, 14:17
                                            kwik napisała:

                                            > nie, to wyroznienie.
                                            > ze wzgledu na gatunek :P

                                            No, masz szczescie. Juz myslalem, ze jestes z tych, co uwazaja zwiazek ssaka z
                                            gadem za niemozliwy ze wzgledu na roznice kultrowe i bariere jezykowa :)))

                                            K.
                                            • kwik Re: (b) co gryzie agicka.... 06.08.03, 14:18
                                              no co ty, przeciez nic co ludzkie.... :P
                                              • wonsz Re: (b) co gryzie agicka.... 06.08.03, 14:27
                                                Zostajesz odznaczona honorowym orderem trzeciej kat za poprawnosc
                                                zoologiczna :)))

                                                Gratuluje. SeRRRdecznie gratuluje.

                                                K.
                                                • kwik Re: (b) co gryzie agicka.... 06.08.03, 14:34
                                                  ok. przypne sobie na ogonku :P

                                                  myslalam, ze sssssssssssssserdecznie?
                                                  • wonsz Re: (b) co gryzie agicka.... 06.08.03, 14:37
                                                    kwik napisała:

                                                    > ok. przypne sobie na ogonku :P

                                                    ogonku? to ty tez masz ogon? :)))


                                                    > myslalam, ze sssssssssssssserdecznie?

                                                    sssstaram sssie pisssac bez akcentu, ssss :)))

                                                    K.
                                                  • kwik Re: (b) co gryzie agicka.... 06.08.03, 14:39
                                                    > ogonku? to ty tez masz ogon? :)))

                                                    ktos tu mowil o rownosci.... :P


                                                  • kwik Re: (b) co gryzie agicka.... - errata 06.08.03, 14:40
                                                    a tfutfu. o pokonywaniu stereotypow :P
                                                  • wonsz Re: (b) co gryzie agicka.... 06.08.03, 14:40
                                                    to teraz sobie bedziesz ogon cyganie przyprawial??? :)))

                                                    K.
                                                  • kwik Re: (b) co gryzie agicka.... 06.08.03, 14:42
                                                    tak, przyprawy maja niebagatelne znaczenie w kuchni :)
                                                  • wonsz Re: (b) co gryzie agicka.... 06.08.03, 14:51
                                                    Zwlaszcza dobrze jest czasami dobrze popieprzyc :)))

                                                    Dobranoc!!!

                                                    K.
                                                  • kwik Re: (b) co gryzie agicka.... 06.08.03, 14:53
                                                    dobranocka. z pieprzem pod poducha :P
              • agick chciałam powiedzieć, że 06.08.03, 12:48
                doszłam do wniosku, że nmiot też nie będzie mi potrzebny - skoro już ten dół na
                żarcie i samochód wykopię to sama się w nim położę i nakryję plandeką....
                i czym ja się stresuję...
                a poza tym to chorwacja - tam chyba jakaś wojna była..? no, skoro tak, to na
                pewno jest cała mas opuszczonych, milutkich, przytulnych okopów, które właśnie
                można wykorzystać. tak więc się namacham nawet łopatą...

                jeju...

                oto status na dziś:
                - jestem gruba
                - głupia, bo nie wiem jaki kraj leży koło hondurasu
                - bez forsy

                w nekrologach ani słowa o spadku w postaci lodówki....
                • kwik Re: chciałam powiedzieć, że 06.08.03, 12:52
                  a widzisz, proste rozwiazania sa najlepsze.

                  w sprawie lokalizacji okopow proponuje kontakt z rashem. on przeciez przezywa
                  bliskie spotkania trzeciego stopnia :)
                  • agick Re: chciałam powiedzieć, że 06.08.03, 12:58
                    będę dzielna...
                    sama SE znajdę jakiś fajny okop - potem jeszcze ktoś mi każe płacić prowizję za
                    wyszukiwanie okopów...
                    a poza tym - kto wie kogo dostanę za siąsiada w sąsiednim okopie..? może jakąś
                    upiorną rodzinkę rodem z piekła..? i nici ze spokojnego urlopu pod plandeką w
                    okopie gdzieś w chorwacji....
                    • kwik wiem!!!! 06.08.03, 13:00
                      pojedz rowerem.
                      zdaje sie, ze nie posiada gniazda zapalniczki, wiec lodowka stanie sie zbedna :)
                      • agick nie mam roweru....:) n/t 06.08.03, 13:10
                        kwik napisała:

                        > pojedz rowerem.
                        > zdaje sie, ze nie posiada gniazda zapalniczki, wiec lodowka stanie sie
                        zbedna :
                        > )
    • lyche1 Re: (b) co gryzie agicka.... 06.08.03, 12:42
      agick napisała:

      > otóż:
      > - śnił mi się nieznajomy, całkiem był przystojny i .... i nic.
      > - w przyszłym tygodniu jadę na wakacje kempingowe do chorwacji i nie mam
      > kasy..
      > - na te wakakacje pilnie potrzebuję mieć lodówkę turystyczną taką z wtyczką
      w miejsce na zapalniczkę w samochodzie, w poszukiwanku której przeczesałam dwa
      > carrefoury...... wynik poszukiwań - zero.
      > - ale skoro nie mam kasy na wakacje, nie mam też kasy na lodówkę....
      > - jako, że jadę na wakacje, na które nie mam kasy, mam masę roboty, na która
      > nie mam ani siły ani ochoty....
      > - jak zawalę to wywalą mnie z pracy (??), a jak już to zrobią to w ogóle na
      > nic nie będę miała pieniędzy....
      > - a że coś zawalę, to nie ulega wątpliwości...
      > - mam doła.... jakby się ktoś nie zorientował...
      > - czy ktoś może pożyczyć mi tę pieprzoną lodówkę...?
      > - i pewnie nikt mi jej nie pożyczy.....
      >
      >
      > i tylko proszę mi nie mówić, że palenie petów jest zgubne itd....
      > bo właśnie idę na peta.

      dołożę :
      - właśnie wywaliło mi Trójkę przez net, więc siedze w upiornej ciszy.
      Czy ktoś ma link na inne radia ??? Może być nawet Maryja :)))
      • wonsz Re: (b) co gryzie agicka.... 06.08.03, 12:44
        Ze strony glownej sa linki:

        www.radiozet.com
        www.rmf.com
        www.radiomaryja.com :))))

        K.
        • wonsz Re: (b) co gryzie agicka.... 06.08.03, 12:45
          Oczywiscie pomieszalem...

          radiozet.pl
          rmf.fm

          K.
          • lyche1 Re: Zauważyłam :))) nt 06.08.03, 12:47
            • wonsz Re: Zauważyłam :))) nt 06.08.03, 12:50
              Ale druga wersja powinna dzialac. A ze strony radio.com.pl mozna sluchac tez
              jedynki. Czasami rzezenia straszne ida, ale bywa, ze graja przyzwoicie. Bez
              radia i internetu chyba miesiaca bym tu nie wytrzymal... :)))

              K.
              • lyche1 Re: Zauważyłam :))) 06.08.03, 12:58
                Lepsza jakość niż Trójka :)) Kiedyś miałam źle skonfigurowany system i nie
                mogłam słuchać :))Albo polepszyła się jakośc mojego łącza :)) Dzięki
                serdeczne :))
    • aguszak Agick założyła (b)agienny wątek, a Ydoriusa niet.. 06.08.03, 12:47

    • agick EKHM.... 06.08.03, 12:56
      chciaam zauważyć, że ten wątej=k ma na celu użalanie się moje nad sobą i Wasze
      wspólczucie dla mnie....

      Proszę mi tu pokątnie:
      - nie załatwaić interesów (Wonsz i linki radiowe)
      - Snuć opowieści (Kwik i opowieść o wojsku)
      - Bawić się w naganiacz (Agusz i wołanie o Ygreka)...



      Czy możemy iść dalej..?
      (powiedziałam to tonem pani od wu efu, któa ustawiła dziewczymki w tenisówkach
      pod ścianą....)

      KTO POŻYCZY MI LODÓWKĘ...????????
      • wonsz Re: EKHM.... 06.08.03, 12:59
        agick napisała:

        > chciaam zauważyć, że ten wątej=k ma na celu użalanie się moje nad sobą i
        Wasze
        > wspólczucie dla mnie....


        O biedna Ty moja, ojojoj, co ty teraz poczniesz no, jezusie milosierny, za co
        ja tak los pokaral, no pani kochana no, no jak tak mozna, i jeszcze dran z
        niego taki, ze pani rozumie, sni sie jej po nocach no, oooj...

        Wystarczy?
        K.
        • agick Re: EKHM.... 06.08.03, 13:02
          jeszcze troszkę...
          :)
          • wonsz Re: EKHM.... 06.08.03, 13:13
            agick napisała:

            > jeszcze troszkę...
            > :)


            To moze ja numer do mojej babci podam? Wystarczy Ci na pieciolatke :)))

            K.
            • agick Re: EKHM.... 06.08.03, 13:16
              dawaj...
              własnie sobie uświadomiłam, że dodatkowo jestem emocjoalną sierotą - nie mam
              ani jednej babci ani dziadka.
              i jak ja mam być normalna...?
              • wonsz Re: EKHM.... 06.08.03, 13:20
                agick napisała:

                > dawaj...
                > własnie sobie uświadomiłam, że dodatkowo jestem emocjoalną sierotą - nie mam
                > ani jednej babci ani dziadka.
                > i jak ja mam być normalna...?

                Ja mialem po trzy, ale jakos ilosc w jakosc nie przeszla. Tylko jedna jest
                taka, jaka babcia byc powinna. Z rodzicami podobnie.

                Nie martw sie: INNI MAJA GORZEJ :))))

                K.
                • agick masz rację... 06.08.03, 13:23
                  > Nie martw sie: INNI MAJA GORZEJ :))))
                  >

                  czytałeś wątek pierre dolinskiego..?
                  ten dopiero ma przerysowane...... napisałam mu, że w sumie mogę się z nim
                  zaprzyjaźnić, bo czytając jego opisy zaczynam czuć się lepiej...

                  świnka jestem..:)
                  • wonsz Re: masz rację... 06.08.03, 13:28
                    agick napisała:


                    > czytałeś wątek pierre dolinskiego..?


                    Tak, zwlaszcza nerka mnie ubawila. A moze to jest pomysl? Mialabys kilka
                    lodowek! :)

                    K.
                    • agick Re: masz rację... 06.08.03, 13:30
                      mnie dodatkowo zaurocył opisem przeprawy przez zieloną granicę oraz wywoływania
                      po nazwisku...:)))))

                      nerki nie sprzedam - taka jakaś nie kompletna bym była....
                      eee...nie, nie sprzedam...

                      ale możesz mi taką w prezencie kupić, wiesz..?
                      • wonsz Re: masz rację... 06.08.03, 13:36
                        agick napisała:


                        > ale możesz mi taką w prezencie kupić, wiesz..?

                        A po co Tobie trzy nerki? Jesli juz, to chyba sa ciekawsze narzady do
                        posiadania w ponadstandartowej ilosci?

                        PierrDolinsky SIE przelogowac zapomniala i SIE wydalo kto SIE bawi :)))

                        K.
                        • agick 3 nerki...??? 06.08.03, 13:39
                          ja o lodówce myślałam nie o nerce....:)
                          po co mi trzy nerki, co ja mutant jestem..?
                          :)

                          zauważyłam, że pierre niestety padł....:(
                          • wonsz Re: 3 nerki...??? 06.08.03, 13:41
                            agick napisała:

                            > ja o lodówce myślałam nie o nerce....:)
                            > po co mi trzy nerki, co ja mutant jestem..?
                            > :)

                            a bo ja Cie widze? :)))

                            kupie, pozycze, wciaz pozostaje problem tych 9000 skromnych kilometrow :)

                            K.
                            • agick Re: 3 nerki...??? 06.08.03, 13:47
                              no wiesz......... taka mała lodówka a Ty takie ceregiele robisz.....

                              odnośnie mnie, to zaręczam, że potrzebuję tylko dwóch nerek i nie zabijam
                              wyglądem na ulicy... a przynajmniej tak mi się wydaje.... ale nie widziałam
                              żadnych zwłok za sobą... więc chyba nie... ale w sumie to nic nigdy nie
                              wiadomo...


                              tak, tak... jak nie miałam lodówki, tak nie mam.
                              • wonsz Re: 3 nerki...??? 06.08.03, 13:50
                                agick napisała:

                                > no wiesz......... taka mała lodówka a Ty takie ceregiele robisz.....

                                Jutro wloze do mojej kartke z adresem i puszcze na fale. Wygladaj jej w
                                Szczecinie :)))

                                > odnośnie mnie, to zaręczam, że potrzebuję tylko dwóch nerek i nie zabijam
                                > wyglądem na ulicy...

                                To nekrologi po co czytasz? :)))

                                Lodowki nie masz, a dol?
                                • agick Re: 3 nerki...??? 06.08.03, 13:57
                                  moi ludzie będa patrolowac nabrzeże...:)

                                  po co czytam nekrologii..? bo ja wiem - dla podkreślenia dramatyzmu
                                  sytuacyjnego chyba..

                                  dół spłycił się odrobinę... duż doza abstarkcyjnego humoru zawsze na mnie
                                  działa....:)

                                  a poza tym każdy czasem lubi ponarzekać i poużalać się nad sobą.. i żeby go po
                                  główce wtedy pogłaskać... i takie tam inne.

                                  na pohybel tej lodówce - nie ma to nie ma. co ja się będę stresować.
                                  • wonsz Re: 3 nerki...??? 06.08.03, 14:01
                                    Mnie przywraca do pionu taki manewr: ide do lustra, robie zbolala mine i
                                    glaszczac sie sam po glowce mowie sobie jaki jestem biedny. Nie potrafie sie
                                    nie rozesmiac :)))

                                    K.
                                    • agick eeee.... 06.08.03, 14:08
                                      poszłam za Twoją radą....podeszłam do lustra u mnie w pokoju, w biurze... bo w
                                      pracy jestem.
                                      zrobiłam zbolałą minę, pogłaskałam się po głowie i w tym momncie wszedł mój
                                      szef.
                                      mówię poważnie...
                                      zapytał czy ze mną wszystko dobrze....

                                      zastrzelę się.
                                      • wonsz Re: eeee.... 06.08.03, 14:15
                                        Dlatego to trzeba a zamknietymi drzwiami...

                                        Kiedys siadlem, sam wpadl mi w reke mikrofon i akurat byl wlaczony. Byla
                                        przerwa, wiec postanowilem sobie pospiewac. Szef i przedstawiciel klienta
                                        akurat krecili sie po hangarze, dzieki temu dostalem tydzien urlopu bez
                                        proszenia, pisania podan etc... Zdiagnozowali przemeczenie :))) Moze Tobie tez
                                        da?

                                        K.
                                        • agick Re: eeee.... 06.08.03, 14:22
                                          zabiłeś mnie..!!!
                                          i spiewałeś..?
                                          rewelacja....:)))

                                          szef jak mnie zobaczył, to zapytał czy ja się dobrze mam a następnie rakiem się
                                          wycofał - uznał, że z wariatem niebepiecznie jest gadać, zwłaszcza face to
                                          face...:)

                                          bo on mniejszy doe mnie o jakieś 15 cm...:)


                                          >
                                          • wonsz Re: eeee.... 06.08.03, 14:24
                                            agick napisała:

                                            > zabiłeś mnie..!!!
                                            > i spiewałeś..?
                                            > rewelacja....:)))

                                            Moje popisy wokalne trudno nazwac spiewem. Ryczalem przez PA, ktorym zazwyczaj
                                            stewardessy tlumacza jak uciekac w razie smierci. "Aaaa zycie, zycie, ah zycie
                                            kocham cie nad zycie..."

                                            Dziwie sie, ze mi tylko tydzien dali :)))

                                            K.
                                            • agick fantastycznie... 06.08.03, 14:31
                                              jesteś stewardem..?
                                              skąd praca i miłość do lotnisk..?
                                              • wonsz Re: fantastycznie... 06.08.03, 14:36
                                                agick napisała:

                                                > jesteś stewardem..?

                                                Nie.

                                                > skąd praca i miłość do lotnisk..?

                                                Naprawiam odrzutowce :)))

                                                Alez jestem dzis szczery: jestem elektronikiem, specjalizacja elektronika
                                                lotnicza. Naprawiam radiostacje, radionawigacje, autopilota i mikrofony do
                                                PA :))) Wytrenowali mnie do Boeingow 737 i 757. Poza tym, poniewaz podobno
                                                dobrze mi to idzie, w razie potrzeby pracuje jako planista.

                                                Tylko zachowaj to dla siebie :)))

                                                K.
                                                • agick spokojnie...:) 06.08.03, 14:43
                                                  ja i set osób czytających FK na pewno nikomu nie pwoeimy....:)
                                                  wsztsko jasne - ale ja jestem ciekawska....
                                                  brzydko z mojej strony..

                                                  też nikomu nie mów - marketingiem się zajmuję...:)
                                                  wiesz - opakować coś byle ładnie i sprzedać..:)
                                                  coś w ten deseń.
                                                  • wonsz Re: spokojnie...:) 06.08.03, 14:50
                                                    agick napisała:

                                                    > ja i set osób czytających FK na pewno nikomu nie pwoeimy....:)

                                                    Zdjelas mi kamien z serca!

                                                    > brzydko z mojej strony..

                                                    E, nie, ja ta swoja prace bardzo lubie i chetnie o niej gadam. Czasami nawet
                                                    przynudzam :)))


                                                    > też nikomu nie mów - marketingiem się zajmuję...:)

                                                    No co Ty! Mur zelazobeton, ani pary mrumru!

                                                    Wlasnie zauwazylem, ze znow za oknem jasno sie robi. Chyba zarwalem nocke,
                                                    zmiatam wiec jeszcze troche snu zlapac. Mam nadzieje, ze sie dolek konczy :)))

                                                    Do nastepnego, milo bylo,
                                                    K.
                                                  • agick dobranoc..::) 06.08.03, 14:59
                                                    śpij dobrze wenszu...:)
    • atlantis75 Re: (b) co gryzie agicka.... 06.08.03, 12:58
      agick napisała:

      > - mam doła.... jakby się ktoś nie zorientował...

      Agcik, głowa do góry! Lodówki nie posiadam, a nawet jakbym
      miała to musiałabyś po nią przyjechać do Olsztyna :)
      Dwa miesiące temu miałam podobne gryzienia. Wydawało mi
      się, że wszystko wali mi się na głowę, że nic nie zdołam
      załatwić. Boshe, jaki koszmarek... Ale wszystko zaczęło
      się układać :) Moment krytyczny minął. Nie martw się, za 2
      dni będziesz już miała inne spojrzenie na tego "gryzia" ;)
      Trzymaj się ciepło :)
      Atlantis
      • agick Re: (b) co gryzie agicka.... 06.08.03, 12:59

        > Trzymaj się ciepło :)
        > Atlantis


        staram się ale klimę mam na full i słabo mi to wychodzi..:)))))
        • Gość: Gal W kwestii formalnej:) IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 06.08.03, 13:34
          • Gość: Gal Re: W kwestii formalnej:) IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 06.08.03, 13:37
            Zjadło:)

            Ale zdajesz sobie sprawę, że lodówka działa tylko przy włączonym zapłonie
            (czyli w praktyce tylko w czasie jazdy) a później to i tak dupa blada. Na
            kempingach można wynająć sobie lodówkę.

            Pzdr.
            Gal
            • agick Re: W kwestii formalnej:) 06.08.03, 13:42
              o tym nie pomyśłama.....
              ale coś ktoś mi mówił, że coś tam się robi z prostownikiem (nie wiem co to) i
              działa.... chyba bez włączonego zapłonu.. tak myślę..

              na tym kampingu są lodówki - ale nie chłodzą tylko sprawiaja takie wrażenie..
              • Gość: Gal Re: W kwestii formalnej:) IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 06.08.03, 13:46
                agick napisała:

                > o tym nie pomyśłama.....
                > ale coś ktoś mi mówił, że coś tam się robi z prostownikiem (nie wiem co to)
                i
                > działa.... chyba bez włączonego zapłonu.. tak myślę..

                Tzn. można kupić prostownik do ładowania akumulatorów i do niego podłączać
                lodówkę (220V-prostownik-lodówka) na postoju.

                >
                > na tym kampingu są lodówki - ale nie chłodzą tylko sprawiaja takie wrażenie..
                >

                To tak samo jak samochodowe:)))

                Pzdr.
                Gal
                • agick pytanie... 06.08.03, 13:48
                  czy prostownik to takie pudełko, które wygląda jak akumulator...?
                  mam coś takiego wziąć od kolegi, jak będę miała lodówkę....
                  • Gość: Gal Re: pytanie... IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 06.08.03, 13:58
                    agick napisała:

                    > czy prostownik to takie pudełko, które wygląda jak akumulator...?

                    ...za chwilę się zakocham...:))) Zgrubsza rzecz biorąc prostownik to też
                    pudełko - jak akumulator... Jeżeli jeszcze wystają z tego pudełka dwa kabelki
                    z krokodylkami na końcach, to to znacznie zwiększa prawdopodobieństwo, że to
                    JEST prostownik.:) Wystają?

                    Gal
                    • wonsz Re: pytanie... 06.08.03, 13:59
                      Gal, alez mamy synchronizacje w czasie!!!

                      K.
                      • Gość: Gal Re: pytanie... IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 06.08.03, 14:07
                        wonsz napisał:

                        > Gal, alez mamy synchronizacje w czasie!

                        To z życzliwości dla ludzi. My po prostu dobrzy ludzie jesteśmy...:)))

                        Pzdr.
                        Gal
                    • agick Re: pytanie... 06.08.03, 14:03
                      nie wiem, co z tego wystaje bo jeszcze tego na oczy nie widziałam...
                      dostałam tylko mailem info, że jak będę miała lodówkę to mam podjechać po
                      prostownik. ale jaki związek ma lodówka z prostownikiem - nie wiem...

                      klawo jest..:)


                      ps. przyjmijmy, że wystają krokodylki....gdzie się podłacza..? czy ten
                      prostownik podłącza się do prądu, tak..?
                    • aguszak Gal i Agick... ja za chwilę pęknę ze śmiechu :)))) 06.08.03, 15:41
                      Gość portalu: Gal napisał(a):

                      > agick napisała:
                      >
                      > > czy prostownik to takie pudełko, które wygląda jak akumulator...?
                      >
                      > ...za chwilę się zakocham...:))) Zgrubsza rzecz biorąc prostownik to też
                      > pudełko - jak akumulator... Jeżeli jeszcze wystają z tego pudełka dwa kabelki
                      > z krokodylkami na końcach, to to znacznie zwiększa prawdopodobieństwo, że to
                      > JEST prostownik.:) Wystają?
                      >
                      > Gal

                      No sorki Agick, ale musisz mi wybaczyć, bo mimo całego szacunku dla Twojego
                      doła (i mojego, którego nabawiłam się 2 godz. temu), ale nie da się (no, nie da
                      się!!!) przejść obok tego postu bez hihrotania przez następne 10 minut.
                  • wonsz Re: pytanie... 06.08.03, 13:58
                    Prostownik to takie pudelko, do ktorego wchodza kable podlaczane do gniazdka
                    i wychodza kable z pradem do samochodowej lodowki (w tym przypadku). Dla
                    lodowki bedzie jak akumulator, ale lepiej dla Ciebie, bo na postoju nie
                    padnie, zywiac sie pradem z sieci.

                    K.
                    • agick Re: pytanie... 06.08.03, 14:06
                      chyba rozumiem.
                      z jednej strony to podłączam do prądu a z dugiej do lodówki, której nie mam...
                      spoks..:)
                      • kwik Re: pytanie... 06.08.03, 14:08
                        spokojnie mozesz podlaczyc do tego dola. zadziala. :)
                        to mowil kpt kwik w stanie spoczynku
                        • agick Re: pytanie... 06.08.03, 14:09
                          odetchnęłam z ulgą...:)

                          uuuffff!
                      • wonsz Re: pytanie... 06.08.03, 14:09
                        Dokladnie jak piszesz. Dzieki temu lodowka, ktorej nie masz, nie wyczerpie
                        akumulatora. Na postoju.

                        K.
                        • agick Re: pytanie... 06.08.03, 14:11
                          to na prawdę duż ulga, taka świadmość, że ta lodówka mi nie padnie.....
                          nie wiem co bym bez niej zrobiła...:)))))
                          • wonsz Re: pytanie... 06.08.03, 14:12
                            Nieeee... To akumulator nie padnie. Przez lodowke. Widzisz teraz, ilu klopotow
                            pozbylas sie przez samo niemanie lodowki?

                            K.
                            • agick a do kompletu... 06.08.03, 14:26
                              skoro nie mam lodówy - nie kupuję żarcia tutaj by zwieźdź je tam...
                              skoro nie mam forsy - nie będę tego żarcia kupować tam.
                              wniosek -
                              bez trudu schudnę tyle ile potrzebuję...:)
                              • aguszak Nareszcie zaczynasz gadać po ludzku ;) n/txt 06.08.03, 15:44
                                agick napisała:

                                > skoro nie mam lodówy - nie kupuję żarcia tutaj by zwieźdź je tam...
                                > skoro nie mam forsy - nie będę tego żarcia kupować tam.
                                > wniosek -
                                > bez trudu schudnę tyle ile potrzebuję...:)
            • goga.74 Re: W kwestii formalnej:) 06.08.03, 14:01
              Na kempingach mozna sobie swoja lodowke podlaczyc do pradu.

              • goga.74 Re: W kwestii formalnej:) 06.08.03, 14:19
                Ale nie na wszystkich. Jak jest to w opisie kampingu (masz jakis przewodnik?)
                jest wtedy znaczek wtyczki (koleczko z dwoma dziurkami w srodku :)
                Udanego wypoczynku.
                • agick Re: W kwestii formalnej:) 06.08.03, 14:29
                  Jest taki znaczek....:)
                  Dzieki za życzenia - na pewno tak bedzie..:)
    • suzume Re: (b) co gryzie agicka.... 06.08.03, 15:28
      adzik - lodówka z submarina może być? specjalnie dla Ciebie odmalowałam na zaje-
      zielony...

      buzia :)
      • gero1 Re: (b) co gryzie agicka.... 06.08.03, 15:33
        bez lodówki można żyć, trzeba wylko flaszkę owinąć w mokrą szmatę i postawić w
        przeciągu
        • Gość: gero1 Re: (b) co gryzie agicka.... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.08.03, 15:36
          przeciąg powstaje, kiedy się otworzy dziw, na przykład od lodówki.
          • aguszak Re: (b) co gryzie agicka.... 06.08.03, 15:46
            Gość portalu: gero1 napisał(a):

            > przeciąg powstaje, kiedy się otworzy dziw, na przykład od lodówki.

            No tak, tylko wtedy agregat lodówki zaczyna pracować ze zdwojoną mocą i ma
            dodatkowy upał w namiocie, albo gdzieś tam, gdzie ją trzyma...
            ;)))
            • kwik Re: (b) co gryzie agicka.... 06.08.03, 15:50
              wtedy to lodowka zmienia sie w szafke. nocna na chusteczki. agick, potrzebujesz
              szafke na wakacje? :P
              • gero1 Re: (b) co gryzie agicka.... 06.08.03, 15:54
                kwik napisała:

                > wtedy to lodowka zmienia sie w szafke. nocna na chusteczki. agick,
                potrzebujesz
                >
                > szafke na wakacje? :P

                I szafa gra. Wniosek - agicka nic nie gryzie,
                co należało dowieść.
                • kwik Re: (b) co gryzie agicka.... 06.08.03, 15:57
                  szafa (grajaca) wymaga bilonu. mysle, ze agick moze wynajac swoj dol.
                  • Gość: gero1 Re: (b) co gryzie agicka.... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.08.03, 16:00
                    zamiast bilonu można szafę drutem, sposób przetestowany na automacie do kawy. I
                    szafa dalej gra. moża szum ptaków śpiew na ten przykład...
                    • Gość: gero1 morza oczywiście IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.08.03, 16:01
                    • kwik Re: (b) co gryzie agicka.... 06.08.03, 16:04
                      gero, jak kazdy polak, potrafi.
                      jesli nie "idol-3" to co?
                      • gero1 Re: (b) co gryzie agicka.... 06.08.03, 16:08
                        gdziesłyszysz śpiew tam wstąp
                        tam ludzie dobre serca mają
                        bo ludzie źli, ach wierzaj mi
                        ci nidy nie śpiewają

                        J.W. Goethe (chyba)
                        • kwik Re: (b) co gryzie agicka.... 06.08.03, 16:12
                          na pewno.
                          motto na dzisiejszy wieczor "kawiarenki nanana.." :)
                          • gero1 Re: (b) co gryzie agicka.... 06.08.03, 16:55
                            kwik napisała:

                            > na pewno.
                            > motto na dzisiejszy wieczor "kawiarenki nanana.." :)

                            i szeroko niklowany bar na na na
            • gero1 Re: (b) co gryzie agicka.... 06.08.03, 15:52
              w końcu jedzie, aby zmienić klimat.
              • aguszak Re: (b) co gryzie agicka.... 06.08.03, 15:56
                ależ przy takim układzie, to ona wcale nie musi nigdzie wyjeżdżać, a na zmianę
                klimatu doskonale nada się lodówka domowa i w tym właśnie miejscu (tak
                tutaj!!!) dochodzę do konkluzji: wszystkie problemy rozwiązują się same poprzez
                pozostawienie otwartych drzwi w lodówce domowej :)))))
    • melinek sprobuj na allegro 06.08.03, 16:57
      kupic lodowke czasem sa tam nowki.

      To dobrze, ze nie bedziesz miec lodowki,
      anginy sie nie nabawisz. ;))
      Udanych wakacji zycze. :))
      Twoja mel...)
    • ydorius ja chciałem tylko 06.08.03, 17:01

      niemerytorycznie wyrazić swoją radość, że bagno ruszyło i odnotowuje pierwsze
      sukcesy i w ogóle, Agicku, trzymaj się, albo coś tam.

      m,
      .y.

      ----------------------------------
      What is home without Plumtree's Potted Meat?
      Incomplete.
    • lastka Re: No kurcze agicku.... 07.08.03, 09:51
      Żebym ja to wczoraj wyczytała...wczoraj byłam w makro tam była promoszja na
      lodówy turystyczne, przecież bym ją kupiła i ci wysłała...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka