Dodaj do ulubionych

STRRRaszny problem

21.12.07, 09:04
Witam,
Piszę w następującej sprawie:

spotykam się z chłopakiem od 2,5 lat. On od dawna pali marihuanę, jednak byłam
w stanie to zaakceptować.

Wczoraj jednak doznałam szoku, gdy kupił od kolegi kokainę.
Stwierdził, że raz na 1, 2 miesiące może sobie pozwolić, ale jakoś nie wierzę
że bierze od czasu do czasu skoro do tej pory to przede mną ukrywał.

Bardzo, bardzo go kocham,ale czuję że powinnam się rozstać, bo sobie z tym nie
poradzę.

Nie potrafię zaakceptować twardych narkotyków, branych chociażby w
najmniejszych ilościach.

pomóżcie.
Co zrobic? Czy jest to powód do rozstania?
Obserwuj wątek
    • rasgeea Re: STRRRaszny problem 21.12.07, 09:08
      tak, jest to powód do rozstania.
      • karka831 Re: STRRRaszny problem 21.12.07, 09:23
        Jest to problem o którym należałoby porozmawiac...Powiedz mu co o tym sądzisz,
        jak do tego podchodzisz..I wtedy zadecyduj. Jeśli on nie potrafi zrezygnować z
        dragów a Ty tego nie akceptujesz-nie widzę Waszej przyszłości.
        • gixera Re: STRRRaszny problem 21.12.07, 09:30
          On jej powie, że rezygnuje i będzie brał w tajemnicy.
          Według mnie, tu nie ma sie co zastanawiać, tu trzeba wiać.
          • karka831 Re: STRRRaszny problem 21.12.07, 09:33
            Nie znam człowieka więc trudno powiedzieć czy będzie potrafił z tego zrezygnować
            czy nie. Znam takiego, który dla związku rzucił narkotyki i od lat jest zupełnie
            czysty więc...
        • jajecznicka Re: STRRRaszny problem 21.12.07, 09:32
          On wie jakie jest moje zdanie na ten temat.
          Wczoraj strasznie się o to pokłóciliśmy, a on nie zrezygnuje bo wg niego to jest
          jego życie, on mnie do niczego nie namawia, a sam nie robi mi krzywdy bo przez
          to w żaden sposób mnie nie zaniedbuje...

          ale ja nie chcę mieć kiedys męża narkomana.
          A w przyszłym roku bedę miała juz 23 lata więc myślałam o nim poważnie.

          Strasznie mnie to zdruzgotało, bo miałam o nim zupełnie inny obraz...
          a teraz się posypało...
    • vandikia Re: STRRRaszny problem 21.12.07, 09:37
      z kokainy się bardzo, bardzo cięzko wychodzi i co gorsza trudno
      poznac czy ktoś dalej bierze czy nie
      czy jest to powód do rozstania? hm jesli go nie kochasz, to pewnie
      tak
      w kazdym miescie są terapie na które się chodzi, jest to leczenie
      tzn ambulatoryjne i jezeli ktos ma powazne podejscie do sprawy to
      powinien sie udac do poradni. No chyba, ze bral raz - dwa i wiecej
      nie zamierza. od czasu do czasu z koksem w ogole nie wchodzi w grę.
      • figgin1 Re: STRRRaszny problem 21.12.07, 10:03
        vandikia napisała:
        od czasu do czasu z koksem w ogole nie wchodzi w grę.

        Czemu?
    • lupus76 Re: STRRRaszny problem 21.12.07, 09:38
      Jeśli nie chcesz być permanentnie oszukiwana - odstrzel delikwenta.
      Zwłaszcza, że taka na przykład heroina potrafi uzależnić po
      jednorazowym zażyciu...
      • dhirkae Re: STRRRaszny problem 21.12.07, 09:57
        Myślę, że powinnaś wiać, niestety...:( Ja też kiedyś spotykałam się z facetem,
        który palił marihuanę. Nie podobało mi się to, ale starałam się jakoś do tego
        przyzwyczaić. Przysięgał mi że nie zażywa niczego innego i że to co ma, ma na
        własny użytek. Wierzyłam mu. Aż któregoś dnia wpadła do niego do mieszkania
        policja! (na szczęście mnie przy tym nie było, nie mieszkaliśmy razem). Został
        aresztowany, znaleźli u niego parę kg marihuany. Został skazany na rok
        więzienia. Oprócz tego dowiedziałam się po czasie, że sprzedawał trawę kilku
        moim znajomym. Strasznie to wszystko przeżyłam, przeszłam poważne załamanie. Nie
        życzę Ci tego:(
    • modliszka24 Re: STRRRaszny problem 21.12.07, 09:48
      ja juz bym nie byla z facetem jak by tylko palil trawe bo yto nie jest normalne
      wez lepiej nogi za pas i wiej od chorego zwiazku bo takim on juz sie staje
      • nora25 Re: STRRRaszny problem 21.12.07, 10:09
        jest to powód do zerwania-ja bym tak zrobiła będąc w podobnej
        sytuacji
    • ewik_75 Re: STRRRaszny problem 21.12.07, 13:20
      marihuana nie jest narkotykiem twardym, tylko miękkim.
      Uzależnia mniej niż nikotyna.

      Gdyby palił papierosy zastanawiałabyś się, czy go nie rzucic?
      • lupus76 Re: STRRRaszny problem 21.12.07, 13:26
        ewik_75 napisała:

        > marihuana nie jest narkotykiem twardym, tylko miękkim.
        > Uzależnia mniej niż nikotyna.
        >
        > Gdyby palił papierosy zastanawiałabyś się, czy go nie rzucic?

        Ewik - tam była mowa również o koce. Marycha jej przeszkadza, ale
        toleruje...
      • malutka_kropka82 Re: STRRRaszny problem 21.12.07, 13:52
        Znam się trochę na tym, bo elementem mojego zawodu jest m.in.
        profilaktyka uzależnień. Powiem Ci, że to mit, że marichuana
        uzależnia mniej niż nikotyna i robi mniejsze szkody w organizmie.
        Błędny jest także podział na narkotyki miękkie i twarde. Każdy
        narkotyk uzależnia i jest niebezpieczny. Ja bym się już zastanowiła,
        jakby facet był uzależniony tylko od marichuany, ponieważ jednemu
        uzależnieniu zazwyczaj towarzyszą inne np. alkoholik często
        uzależniony jest także od nikotyny.
        • trypel Re: STRRRaszny problem 21.12.07, 15:57
          malutka_kropka82 napisała:

          > Znam się trochę na tym, bo elementem mojego zawodu jest m.in.
          > profilaktyka uzależnień....
          > jakby facet był uzależniony tylko od marichuany

          Jesli sie na tym znasz to zapewne wiesz tez jak pisze sie
          mariHuana...
          • malutka_kropka82 Re: STRRRaszny problem 22.12.07, 02:21
            Nie czepiaj się szczegółów :)Alkohol napisałam poprawnie :P
      • krakoma Re: STRRRaszny problem 23.12.07, 20:13
        ja to nawet bym sie takim, ktory pali papierosy nawet nie zainteresowala.
        smierdzaca sprawa
    • nutopia Re: STRRRaszny problem 21.12.07, 13:23
      jajecznicka napisała:
      > pomóżcie.
      > Co zrobic? Czy jest to powód do rozstania?

      no coś ty
      zaczekaj
      zawsze może zacząć jeszcze chlać
      wtedy to może uznasz za powód:/
      • jajecznicka Re: STRRRaszny problem 21.12.07, 13:47
        Ja wiem że to brzmi absurdalnie i wiem że powinnam się rozstać, ale tak go
        kocham i ogólnie układa nam się bardzo dobrze.

        Ten fakt po prostu zburzył całą moją wizję tego związku.
        • lupus76 Re: STRRRaszny problem 21.12.07, 13:50
          jajecznicka napisała:

          > Ten fakt po prostu zburzył całą moją wizję tego związku.

          Widzisz? Takie stwierdzenie, to pierwszy krok we właściwym kierunku.
          Na marginesie -jeśli jest uzależniony - to zerwanie z nim jest
          również najlepszym, co możesz zrobić dla niego.
          • eleni80 Re: STRRRaszny problem 21.12.07, 15:18
            > Na marginesie -jeśli jest uzależniony - to zerwanie z nim jest
            > również najlepszym, co możesz zrobić dla niego.

            a dlaczego tak jest?
    • listekklonu Re: STRRRaszny problem 21.12.07, 13:49
      Jeśli facet chciałby z tego wyjść i szukał pomocy, to ja bym została.
      Ale jeśli bierze i uważa, że wszystko jest w porządku, to trzeba wiać gdzie
      pieprz rośnie jak najszybciej!
      • listekklonu Re: STRRRaszny problem 21.12.07, 13:50
        I nie pozwól sobie wmówić, że koka od czasu do czasu nie szkodzi. Narkoman to
        narkoman.
        • jajecznicka Re: STRRRaszny problem 21.12.07, 13:56
          No właśnie... on szukać pomocy na pewno nie będzie, bo nie uważa żeby miał
          jakikolwiek problem.
          Wg niego więcej szkód przynosi alkohol niż wszelkie narkotyki.

          Gdy usłyszał że moje zdanie jest inne to stwierdził że myślę jak reszta
          ogłupionego społeczeństwa, która nigdy nie próbowała a tworzy teorie.

          Każdy mój argument starał się obalić i ośmieszyć twierdząc, iż to że on od czasu
          do czasu cos weźmie nie żadnego negatywnego skutku dla naszego związku.

          Ale przecież życie z narkomanem to nie życie.

          Najgorsze jest po prostu to, że do wczoraj (żyjąć w niewiedzy) byłam z nim
          bardzo, bardzo szczęśliwa i wiedziałam że chcę już z nim być na zawsze...
      • nutopia Re: STRRRaszny problem 21.12.07, 14:16
        listekklonu napisała:

        > Jeśli facet chciałby z tego wyjść i szukał pomocy, to ja bym
        została.
        > Ale jeśli bierze i uważa, że wszystko jest w porządku, to trzeba
        wiać gdzie
        > pieprz rośnie jak najszybciej!

        taaa
        i będzie ją trzymał przy sobie bo: "przecież ja chcę z tego wyjść
        kochanie!"
        i bedzie nią manipulował na wszystkie strony
        • lupus76 oooooo 21.12.07, 14:25
          nutopia napisała:

          > listekklonu napisała:
          >
          > > Jeśli facet chciałby z tego wyjść i szukał pomocy, to ja bym
          > została.
          > > Ale jeśli bierze i uważa, że wszystko jest w porządku, to trzeba
          > wiać gdzie
          > > pieprz rośnie jak najszybciej!
          >
          > taaa
          > i będzie ją trzymał przy sobie bo: "przecież ja chcę z tego wyjść
          > kochanie!"
          > i bedzie nią manipulował na wszystkie strony
          >
          Ooooo ja widzę, ze koleżanka zdaje się miała z takimi "ziółkami" do
          czynienia.
          • nutopia Re: oooooo 21.12.07, 16:36
            lupus76 napisał:

            > > >
            > Ooooo ja widzę, ze koleżanka zdaje się miała z takimi "ziółkami"
            do
            > czynienia.
            >

            tak
            ale to nie ja byłam ofiarą a moja koleżanka
            • lupus76 Re: oooooo 22.12.07, 19:22
              nutopia napisała:

              >
              > tak
              > ale to nie ja byłam ofiarą a moja koleżanka
              >
              >
              Myślałem raczej o doświadczeniach zawodowych :)
    • milamber7 Re: STRRRaszny problem 21.12.07, 14:07
      to juz wiesz, że masz uciekać z tego związku, ale zanim to zrobisz, sprobuj na
      rozstanie seksu zażywając koke, podobno niezły orgazm się przezywa:)
    • eleni80 Re: STRRRaszny problem 21.12.07, 15:19
      zapytaj go czy zdradza też od czasu do czasu ;P
    • mroof ja bym zerwała. bezwarunkowo. n/t 21.12.07, 15:23
    • lucerka Re: STRRRaszny problem 21.12.07, 15:26
      Szczerze? Wiac, gdzie pieprz rosnie.
      Jesli macie byc razem to bedziecie. Ale to nie musi byc tu i teraz. Moze on sie
      jeszcze zreflektuje i zawalczy o wasz zwiazek i o siebie.
      Ale z tego co piszesz , na dzien dzisiejszy zwiazek bym zakonczyla.
      • sloneczna.dziewczyna Re: STRRRaszny problem 21.12.07, 15:47
        Z tego, co pisze jajecznica widać, że dla chłopaka ważniejsza jest
        trawka i kokaina niż autorka wątku.
        Poza tym, naiwnością jest myślenie o przyszłości (małżeństwo) w
        wieku 23 lat po dwóch latach związku z narkomanem.
    • strawberryfield Re: STRRRaszny problem 21.12.07, 16:17
      nie...
    • vivian.darkbloom rozstań sie z nim póki czas 21.12.07, 17:30
      branie kokainy to równia pochyła... tu już nie da sie brać i nie uzależnić tak
      jak w przypadku marihuany. jeśli nie jesteś w stanie przemówić mu do rozsądku to
      rozstań sie z nim jak najszybciej!
      • jajecznicka Re: rozstań sie z nim póki czas 21.12.07, 17:46
        Właśnie przeżyłam kolejny szok. On rozstał się ze mną.

        Powiedzial że już za dużo się zebrało syfu i on chce żyć swoim życiem a ja
        ciągle jestem o cos niezadowolona.

        Mega dół.
        • listekklonu Re: rozstań sie z nim póki czas 21.12.07, 18:04
          No i bardzo dobrze. Masz problem z głowy. Podejrzewam, że pewnie kiepsko się
          teraz czujesz, ale uwierz, że tak będzie lepiej dla Ciebie.
        • lucerka Re: rozstań sie z nim póki czas 21.12.07, 19:30
          To nowa szansa dla Ciebie na rozpoczecie nowego zycia. Nie lam sie. Dzien po
          dniu do przodu.
        • thistle Re: rozstań sie z nim póki czas 21.12.07, 20:03
          i Chwała Bogu!
          Jak ktoś napisał, rozstanie z nim, to najlepsze, co mogło się
          zdarzyć - ale Tobie. Odtrącając poważny związek na rzecz
          uzależnienia pokazał, jak bardzo jest ono zaawansowane. Przy
          odrobinie szczęścia, tracąc Cię może zauważy jak głęboko wdepnął, a
          Ciebie ominął straszny los bliskich narkomanów,najwyraźniej jakieś
          skuteczne anioły czuwają nad Tobą przed Świętami.
          On nie upadł jeszcze dostatecznie nisko, więc raczej nie zauważy
          tego jeszcze przez jakiś czas. Teksty o "głupim społeczeństwie" to
          takie mydlenie oczu sobie samemu, raczej juz chyba na własny użytek,
          bo raczej nie spodziewał sie, ze kogos przekona?
          Co do trawy - nie zaszkodzi ona ludziom, którzy nie biorą, - bo nie
          muszą, bo nic im to nie daje. Są tacy, i biąrą najwyzej raz- dwa
          razy w zyciu. Jeśli coś - cokolwiek im to daje, to trawa nie jest
          dla nich bezpieczna, a tłumaczenie o wiekszej szkodliwości nikotyny
          to mogą sobie na makatce krzyżykami wyhaftować i nad łózeczkiem
          powiesic.
          Trzymaj się cieplutko, jeśli masz kogoś - wypłacz się rodzeństwo
          jest w takich wypadkach super, dobre kumpele też - a Ty masz powód.
          Jeśli zostało w nim troche zdrowego rozsądku, to zadzwoni,
          przeprosi, pokaja się i wywali wszystki trefne zapasy na Twoich
          oczach, a potem uda się na terapie. Jeśli tego nie zrobi, to
          przynajmniej Ty bedziesz uratowana.
          • jajecznicka Re: rozstań sie z nim póki czas 21.12.07, 20:11
            Dziękuję za te wszystkie ciepłe słowa.

            Wiem że na pewno wyjdzie mi to na dobre tylko teraz jestem jeszcze troszkę
            roztrzęsiona.

            Juz rozmawiałam z siostrą i przyjaciółkami i wszystkie też twierdzą że dobrze
            się stało.

            Ja po prostu żałuję ze tyle czasu i nerwów poświęciłam temu związkowi, który
            przetrwał już jego roczny wyjazd do Londynu, jego zdradę i naprawdę trudny
            charakter.

            Mam o połowę więcej siwych włosów przez niego a mam dopiero prawie 23 lata więc
            nie jest to normalne.

            Dziękuję raz jeszcze. Bardzo ważne jest dla mnie Wasze wsparcie.
            • eleni80 Re: rozstań sie z nim póki czas 21.12.07, 20:14
              Mój związek wyglądał podobnie.
              Ja tego nie widziałam (wiedziałam, jak jest ale na wszystko patrzyłam przez
              różowe okulary)
              Tacy jak on chcą wrócić - w momencie gdy Ty będziesz aż promienieć ze szczęścia.
              Nie daj się wprowadzić w mega dół po raz drugi, trzeci....
            • echtom Re: rozstań sie z nim póki czas 22.12.07, 22:02
              > Ja po prostu żałuję ze tyle czasu i nerwów poświęciłam temu
              związkowi, który
              > przetrwał już jego roczny wyjazd do Londynu, jego zdradę i
              naprawdę trudny
              > charakter.
              >
              > Mam o połowę więcej siwych włosów przez niego a mam dopiero prawie
              23 lata więc
              > nie jest to normalne.

              Wydaje mi się, że trwanie w destrukcyjnym związku to nie miłość,
              tylko uzależnienie:). Dobrze się złożyło, że sam Cię uwolnił od
              dylematu. Mam nadzieję, że nie zakładałaś, że on się zmieni po
              ślubie?:)
        • pgosia87 Re: rozstań sie z nim póki czas 21.12.07, 20:18
          I bardzo dobrze. Problem sam się rozwiązał, on w ten sposób pokazał co jest dla
          niego ważniejsze.
    • messina Re: STRRRaszny problem 22.12.07, 21:39
      Ale słuchajcie, nie można tak totalnie uogólniać. Sama znam, a raczej znałam,
      faceta, który palił maryśkę regularnie, brał amfę (okresowo regularnie) zdarzała
      się i koka. Jak miał okres w życiu, że trzeba było być przytomnym - nie brał,
      nie palił. Kilka lat temu podjął b. odpowiedzialną robotę, przestał w ogóle, ale
      czasem mu się zdarzy, na imprezach itp. Jak go określicie? Narkomanem? Wiać od
      niego? Tym bardziej, że miał sporo innych zalet? Nie bronię tu narkomanii pod
      żadną postacią, ale nie wszystko jest takie czarno-białe. Fakt, tu kiepsko wróży
      okoliczność, że facet broni swojego nałogu w taki sposób, bagatelizując sprawę.
      Ale może ma rację? (choćby było 10% prawdopodobieństwa, jest to możliwe).
    • jajecznicka Re: STRRRaszny problem 22.12.07, 22:41
      Witam. 2 dzień bez niego. Powiem szczerze że jestem zdołowana.

      Ja go naprawdę bardzo kocham i aż mnie to przeraża.

      On nic się nie odzywa i zapewne cieszy się wolnością co dołuje mnie jeszcze
      bardziej...

      ale byłam dzis w kinie na komedii - tak dla rozluźnienia.
    • feralcat Re: STRRRaszny problem 23.12.07, 18:34
      jest taka piosenka kora idzie mniej wiecej tak : 'Stay by your
      man...' pomysl o nim jako o osobie ktora kochasz a ktora ma problem.
      jakby twoja siostra brala narkotyki to tez bys z nia 'zerwala'?
      Ty go kochasz, a on ciebie? najpierw sie upewnij ze gra jest warta
      swieczki...
      • jajecznicka Re: STRRRaszny problem 25.12.07, 20:20
        Witam. Ale ja jemu nie mogę pomóc.
        Zeby pomóc komuś w takiej sytuacji to ta osoba powinna chcieć a on nic nie widzi
        w tym złego.
        Jemu się to podoba i uważa że to tylko jego sprawa co on robi.

        Od czasu rozstania nie mialam z nim kontaktu.On nie daje znaku więc chyba
        średnio mu już zależało.
        Może pod wpływem pewnych naszych problemów już przestało mu zależeć...

        Wesołych Świąt!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka