whiteleosia
27.12.07, 15:10
W Wigilię dowiedziałam się, że moje dwie córeczki spodziewają się dzieci. Byłoby ok, gdyby nie mój wiek i moich dziewczynek. Podobno jaki ojciec taki syn, u nas się to niestety sprawdza. Alę urodziłam mając 16 lat, Adę - 18. Za wcześnie, o czym dziewczynki wiedziały. Z ich ojcem jestem wciąż związana, mamy jeszcze 8 i 5 letnich synków. Przestrzegałam je przed wczesną ciążą, kiedy skończyły 14 lat, poszłam z nimi do ginekologa, prosiłam, żeby w razie czego używały prezerwatyw lub tabletek. I stało się. Ala (19 lat) na Wigilię bardzo chciała przyjść z chłopakiem (są razem 3 lata, on ma 25 lat), zgodziłam się. 4 miesiąc. Nie zorientowałam się wcześniej, bo córka studiuje. Byłam lekko zaskoczona, oczywiście, no ale powiedziałam, że się cieszę. Godzinę potem przyszedł chłopak Ady (ona 17, on 18) i powiedzieli, że też będą mieć dziecko, Ada jest w 10 tygodniu. Mało zawału nie dostałam.
Czuję się z tymi informacjami dziwnie. Córki chcą szybko wyjść za mąż, zamieszkać ze swoimi partnerami i dziećmi (ciekawe gdzie i kto za to zapłaci w przypadku Ady? Chłopak Ali ma chociaż pracę). Jestem zdołowana, bo co ze studiami? Dziewczynki uczyły się bardzo dobrze, chodziły do dobrej szkoły, Ala studiowała farmację. No nie wyobrażam sobie, co teraz będzie:(:(