anmei1
05.01.08, 10:39
Podczas ostatniej wizyty u tesciow, tesciowie poprosili mnie i meza,
bysmy wzieli dla nich kredyt konsumpcyjny (40 000 na 5 lat)a oni
beda przelewac nam raty na konto. Prosbe swa uzasadnili tym, ze
skoro my juz mamy kredyt hipoteczny to bedziemy miec nizsze
oprocentowanie. Faktycznie byloby ono nieco nizsze ale nie uwazam,
ze musze sie zgadzac na taka przysluge. Zwlaszcza, ze nie jest to
kredyt na zadna pilna potrzebe lecz na modernizacje dzialki.
Tesciowie nie naleza do osob ubgich (dwa nowe samochody sredniej
klasy, dwa mieszkania w duzych mistach kupione za gotowke).
Odmowilam stanowczo i wkurza mnie, ze moj maz ciagle mnie dreczy,
zebym sie zgodzila i ze jestem jakas dziwna, ze nie chce. Dodam, ze
tesciowa wyszla ostentacyjne z naszego slubu psujac nam uroczystosc
i generalnie nasze stosunki do najlepszych nie naleza. Czy ja
faktycznie jestem dziwna, bo w ogole prosba moich tesciow wydaje mi
sie nie na miejscu.