Dodaj do ulubionych

Natchnął mnie ślubny wątek więc

15.01.08, 21:50
Jest tu sporo kobiet PO i PRZED ślubem.
W jakim celu są kupowane/pożyczane drogie suknie ślubne?

Zazwyczaj to kończy się „kupuje samochód w wersji podstawowej, ale płace jak za LUX”
Cena nie ma nic do wyglądu… a jednak zdziwienie mnie ogarnia, że za suknie do ślubu (czytaj UBRAC RAZ) można zapłacić więcej niż tysiąc zł.
Od razu chciałabym zaznaczyć, że nie mam kompleksów finansowych i bez mrugnięcia mogłabym i 8tyś wydać na suknie…
ale po co? W jakim celu?
Niech mnie ktoś oświeci (a ja w tym czasie ide na spacer z moim alergenem czytać psem ;D)
Obserwuj wątek
    • nadinka_nadinka Re: Natchnął mnie ślubny wątek więc 15.01.08, 21:58
      Powiem tak: moja koleżanka miała na ślubie bezę za kupę kasy i wesele ze
      wszystkimi szykanami. Powiedziała mi potem pokazując obrączkę, że ona całe życie
      o tym marzyła, żeby był mąż i żeby ślub był jak z bajki, a ona wyglądała jak
      księżniczka. Dodam, że byli ze sobą ze 12 lat zanim wzieli ślub, żeby nikt nie
      naskoczył, że wzięła pierwszego lepszego. ;-)
      IMO różne ludzie mają priorytety i różne marzenia. Nic nam do tego. Od siebie
      dodam, że dla mnie to głupota - cały ten cyrk i to za ciężkie pieniądze. Ale co
      kto lubi, jak już powiedziałam.
      • disa Re: Natchnął mnie ślubny wątek więc 15.01.08, 22:02
        może to jakiś fetysz "zapłacić kupe kasy za bycie bezą"
        ;D
        • nadinka_nadinka Re: Natchnął mnie ślubny wątek więc 15.01.08, 22:04
          disa napisała:

          > może to jakiś fetysz "zapłacić kupe kasy za bycie bezą"
          > ;D
          >
          >

          hehe, jeszcze jak beza ma 1,70 i więcej to przynajmniej wygląda jakoś. Gorzej
          jak mała, gruba, ale w bezie, aby tradycji stało się zadość :D
          • disa Re: Natchnął mnie ślubny wątek więc 15.01.08, 22:10
            kto w ogóle te bezy wprowadził ??
            :/
            jakas trauma
            • tezromantyczka Re: Natchnął mnie ślubny wątek więc 16.01.08, 10:45

              Co Wy z tymi bezami? Grubo przesadzacie! W ciągu ostatnich dwóch lat
              byłam na kilku ślubach i jeszcze bezy nie widziałam - dziewczyny
              miały proste, raczej skromne suknie, dopasowane do figury, najwyżej
              tren był długi, ale reszta w normie.
              • simon_r A może ma być wyjątkowo??? 16.01.08, 17:51
                Cóż... smutne to niebywale jakie stałyście się przyziemne drogie kobietki...
                gdzież romantyzm???

                -------------------
                SuDoKu... wciąga :)
                Trochę myślenia
        • hanka19841 podzielona..... 15.01.08, 22:14
          A ja w zwiazku ze ślubami i całymi tymi bumami to jakaś rozdarta
          jestem, moze dlatego,że:
          1.nigdy, ale to nigdy nie wyprawie przyjecia weselnego
          2.nie przeszkadza mi,ze ktoś sie dobrze bawi na swoim, jeżeli si
          edobrze bawi
        • ewik_75 Re: Natchnął mnie ślubny wątek więc 16.01.08, 10:34
          miałam na swoim słubie piękną suknię, bynajmniej nie bezę.

          Rybkę, koronkową, z 1,5-metrowym trenem.

          Nie zamieniłabym nażadną inną.

          A bez chroincznie nie cierpię.
      • ewik_75 Re: Natchnął mnie ślubny wątek więc 16.01.08, 10:33
        nadinka_nadinka napisała:

        > Powiem tak: moja koleżanka miała na ślubie bezę za kupę kasy i
        wesele ze
        > wszystkimi szykanami.

        z czym ????
        Z SZYKANAMI ?
        A kto ją szykanował ? ;))
    • rosa_de_vratislavia Re: Natchnął mnie ślubny wątek więc 15.01.08, 22:03
      disa napisała:

      > Jest tu sporo kobiet PO i PRZED ślubem.
      > W jakim celu są kupowane/pożyczane drogie suknie ślubne?

      Nie wiem. Brałam ślub w październiku i do kościoła poszłam w jasnej,
      wełnianej garsonce (wąska, długa spódnica+ dośc dopasowany żakiet),
      kupionej w normalnym sklepie.
      Zestaw służył mi potem długo...no i nie marzłam, choć dzień był
      paskudny - padał deszcz ze śniegiem.

      "Goła" suknia w naszym klimacie nadaje sie tylko na miesiące letnie.
      Nie miałam ochoty na specjalną suknię, wesele i bajery.
      Wierzę natomiast,że są kobiety,które wyjątkowość tego dnia chcą
      podkreślić wyjątkową suknią.
      • disa Re: Natchnął mnie ślubny wątek więc 15.01.08, 22:09
        dla mnie to leczenie kompleksów
        "chce się czuć wyjątkowo"
        bo co?
        bo raz w życiu kupi droga kieckę?

        to nie lepiej ze 3 ładne sobie kupić? w których się będzie chodziło
        ale może BEZOWY DZIEŃ musza mieć zakompleksione osoby - "ten wyjątkowy dzień" trochę to przykre bo lepiej mieć każdy dzień wyjątkowy
        • madzior84 Re: Natchnął mnie ślubny wątek więc 15.01.08, 22:12
          Dla mnie przejawem kompleksów jest zakładanie takich wątków.;]
          Co Ci do tego kto ile wyda na kieckę ślubną? Jeżeli dziewczyna marzy o sukience
          za 10 tysięcy, to tylko jej interes.
        • trusia29 Re: Natchnął mnie ślubny wątek więc 15.01.08, 22:16
          disa napisała:

          > dla mnie to leczenie kompleksów
          > "chce się czuć wyjątkowo"
          > bo co?
          > bo raz w życiu kupi droga kieckę?
          >
          > to nie lepiej ze 3 ładne sobie kupić? w których się będzie chodziło
          > ale może BEZOWY DZIEŃ musza mieć zakompleksione osoby - "ten
          wyjątkowy dzień" t
          > rochę to przykre bo lepiej mieć każdy dzień wyjątkowy
          >

          A niby jakich kompleksów? dla mnie ty do slubu mozesz isc w dzinsach
          i wcale mi to nie przeszkadza, ale ja mialam widzimisie moje obydwa
          sluby brac ladnej w sukni i wesela tez mialam dwa. Placilas za nie,
          ze cie to boli? Moze ty jkestes praktyczna i wolisz kupic 3 kiecki
          za jedna, ja praktyczna na tyle nie jestem i nie muszę, bo to MOJA
          sprawa co robie z własnymi pieniędzmi.
        • rosa_de_vratislavia Re: Natchnął mnie ślubny wątek więc 15.01.08, 22:23
          disa napisała:

          > dla mnie to leczenie kompleksów
          > "chce się czuć wyjątkowo"

          Nie wiem czy kompleksów.Chyba przesadzasz.
          Dzień ślubu jest symbolicznym znakiem przejścia do "dorosłego
          życia"a ceremonie przejścia we wszystkich kulturach wymagają
          specjalnej oprawy:)
          • disa Re: Natchnął mnie ślubny wątek więc 15.01.08, 22:26
            specjalna oprawa u nas w PL = droga beza
            :D
            fajnie ;D
            • trusia29 Re: Natchnął mnie ślubny wątek więc 16.01.08, 18:47
              ganaralizujesz i zupelnie nieslusznie
              nigdy nie założylabym bezy
              a wesela lubie
        • passion.fruit Re: Natchnął mnie ślubny wątek więc 15.01.08, 22:48
          trochę nie na temat:
          skąd to przekonanie, że dziewczyna w białej sukience musi wyglądać jak beza??!!!!
          niektóre sukienki są przepiękne!

          • disa Re: Natchnął mnie ślubny wątek więc 15.01.08, 23:01
            niektóre TAK
            ;]
            ale pooglądaj foty ze ślbów BEZY BEZY BEZY ;]
        • ewik_75 Re: Natchnął mnie ślubny wątek więc 16.01.08, 10:40
          nie, nie lepiej.

          Nie dla mnie.

          Będę ten dzień pamiętać baaardzo długo - nawet pomimo ewentualnego
          zaawansowanego Alzheimera.

          Nie przemawiają do mnie argumenty, ze to drogo i na raz.

          Co z tego?

          Życie też jest "raz".

          I za maż - z założenia - też wychodzi się raz.

          I raz robi się zdjęcia plenerowe.

          A moich wspomnień z przechadzania się w cudownej, białej, koronkowej
          sukni, wyszywanej kryształkami Swarowskiego, z długaśnym trenem po
          Paryżu i ogrodach Wersalu nic mi nie zastąpi. Nigdy. Dlatego
          zapłaciłabym nawet dwa razy więcej i nie byłoby mi żal.

          A te kilka tysiecy - to tylko pieniądze. Są od tego, żeby je
          wydawać. A wydaje się po to, zeby zapewnić sobie komfort, dobrobyt,
          szczęście. te chwile były dla mnie bradzo szczęsliwe i dalej
          wspominam je z rozpromienienim i uśmiechem. Czego życzę każdej panni
          młodej.

          Dlatego warto wydać kasę na te wyjątkową suknię.
          • justysialek Re: Natchnął mnie ślubny wątek więc 16.01.08, 13:24
            Ja miałam normalną suknię i nie chodziłam po Wersalu, a ten dzień i tak zawsze
            będzie dla mnie wyjątkowy i najcudowniejszy - bo brałam ślub z moim ukochanym -
            nieważne w czym i gdzie.
            Szczerze mówiąc gdybym brała ślub w jakimś lesie, ubrana w dżinsy i bluzkę, to
            nawet bardziej bym wspominała - przynajmniej byłoby to oryginalne.

            Ja też uważam, że wydawanie kupy forsy na ślub a w szczególności na suknię to
            głupi pomysł. Jest o wiele fajniejszych rzeczy do kupienia niż sukienka, którą
            raz się założy.
            Oczywiście kązdy robi, jak mu się podoba, jednak dla mnie smutne jest, że dla
            "wyjątkowości" potrzebne jest wydanie wielkich pieniędzy.
            Ja szukam wyjątkowości gdzie indziej i w czym innym, pomimo tego, że kasy mi nie
            brakuje. A może dlatego nie brakuje, że nie potrzebuję drogiej sukni by czuć się
            wspaniałą i wyjątkową.
            Marzenia o byciu księżniczką są IMO dziecinne.
            • ewik_75 Re: Natchnął mnie ślubny wątek więc 16.01.08, 18:46
              No widzisz, justysia.

              TY uważasz, że są fajniejsze rzeczy i cele.
              TY brałabyś ślub w dzinsach w lesie.
              Ty uważasz wydawanie pieniędzy na wesele za głupie.

              TY.

              Ja tak nie uważam.

              Ton Twojej wypowiedzi - jak i pozostałych - zawiera w sobie nuty
              pogrady i potępienia postaw innych niż Twoje.

              Ja szanuję Twoje poglądy, Ty uszanuj poglądy innych.

              I jeszcze jedno - branie ślubu w lesie w dżinsach jest dla mnie tak
              oryginalne, że aż odpychające. Jak paradowanie po ulicy nago z
              piórem w tyłku. Też "oryginalne".
              • justysialek Re: Natchnął mnie ślubny wątek więc 16.01.08, 18:58
                ewik_75 napisała:

                > No widzisz, justysia.
                >
                > TY uważasz, że są fajniejsze rzeczy i cele.
                > TY brałabyś ślub w dzinsach w lesie.
                > Ty uważasz wydawanie pieniędzy na wesele za głupie.
                >
                > TY.

                Każdy mówi tu o swoich poglądach, po co miałabym przedstawiać poglądy innych? I
                dlaczego miałabym ich nie opisać, skoro ty opisujesz swoje.

                > Ton Twojej wypowiedzi - jak i pozostałych - zawiera w sobie nuty
                > pogrady i potępienia postaw innych niż Twoje.

                Pogarda to może za dużo powiedziane, ale uważam że to nie jest fajne. I nie jest
                to potęppienie wszystkich postaw innych niż moje tylko tej akurat. Tak samo nie
                jest to potępienie osób jako takich (o których owa) tylko tego konkretnego
                zachowania.

                > Ja szanuję Twoje poglądy, Ty uszanuj poglądy innych.
                > I jeszcze jedno - branie ślubu w lesie w dżinsach jest dla mnie tak
                > oryginalne, że aż odpychające. Jak paradowanie po ulicy nago z
                > piórem w tyłku. Też "oryginalne".

                Często zdania ludzi się różnią, jak najbardziej to szanuję i toleruję, jednak
                mogę mieć swoje zdanie na ten temat i je wygłosić. To, że toleruję np nudystów,
                czy ludzi spacerujących z piórkiem w tyłku nie znaczy, że muszę im przyklaskiwać
                i gratulować. Mam ochotę to skrytykować to to robię. Krytyka nie jest wyrazem
                nietolerancji.

                Natomiast twój przytyk do tego brania śłubu w lesie (co wcale nie jest
                marzeniem, tylko wg mnie byłoby ciekawsze niż księżniczka w bezie czy rybce)
                absolutnie nie nosi znamion pogardy ;-)
                • ewik_75 Re: Natchnął mnie ślubny wątek więc 16.01.08, 19:06
                  Nie, nie nosi znamion pogardy.


                  Co do krytyki - czym innym jest powiedzenie "uważam, ze to głupie" a
                  czym innym tyrady na ten temat, opisujące bezmiar braku rozsądku, z
                  konkretnymi porównaniami i wskazówkami, na co powinno się wydać
                  pieniądze, żeby były dobrze zagospodarowane. Napisałaś na ten temat
                  już kilka postów i we wszystkich stawiasz się za wzór do
                  naśladowania - nie bezpośrednio i dosłownie, ale w bardzo czytelny
                  sposób.
                  • trusia29 Re: Natchnął mnie ślubny wątek więc 16.01.08, 19:16
                    podpisuej sie pod tym co napisala ewik_75
                    szkoda tylko, że wszechwiedzacych nie trafi to, ze kazdy ma prawo
                    wydawac swoje pieniadze jak chce, nie kazdy musi kierowac sie
                    rozsadkiem i nie kazdemu te same rzeczy sprawiaja przyjemnosc
                    • ewik_75 Re: Natchnął mnie ślubny wątek więc 16.01.08, 21:21
                      dzięki, trusia ;)
                  • justysialek Re: Natchnął mnie ślubny wątek więc 16.01.08, 19:31
                    Twoje wypowiedzi względem mnie są pogardliwe ("Sknera") i agresywne również.

                    > Co do krytyki - czym innym jest powiedzenie "uważam, ze to głupie" a
                    > czym innym tyrady na ten temat, opisujące bezmiar braku rozsądku, z
                    > konkretnymi porównaniami i wskazówkami, na co powinno się wydać
                    > pieniądze, żeby były dobrze zagospodarowane. Napisałaś na ten temat
                    > już kilka postów i we wszystkich stawiasz się za wzór do
                    > naśladowania - nie bezpośrednio i dosłownie, ale w bardzo czytelny
                    > sposób.
                    Opisałam własne zdanie! Dałam siebie za przykład, bo pisałam o swoim zdaniu i
                    tym, co ja bym zrobiła! Pisałam o tym kilka razy, bo zawsze ktoś odpisywał i
                    chciałam uściślić, odpowiedzieć itd.
                    Faktycznie tego nie popieram i swoje postępowanie (w tym względzie) uznaję za
                    bardziej rozsądne. No i co? Nie mogę tego napisać, bo to już rani twoje uczucia?
                    A może powinnam znaleźć przykłady takiego zachowania wśród znanych ludzi?
                    Ty swoje zdanie też uważasz za lepsze od mojego i jakoś nie umieram z powodu tej
                    "pogardy" dla mojego sknerostwa.
                    • ewik_75 Re: Natchnął mnie ślubny wątek więc 16.01.08, 19:35
                      przeczytaj mój post jeszcze raz.
                      Powoli, ze zrozumieniem.

                      Jest cienka granica pomiędzy zwyczajnym wyrażaniem swoich poglądów a
                      pogardą.

                      IMHO - przekroczyłaś ją. Nie widzisz tego?
                      • justysialek Re: Natchnął mnie ślubny wątek więc 16.01.08, 19:47
                        Lubię szybko czytać, nawet kurs skończyłam ;-P

                        Już cię przeprosiłam za to, że cię uraziłam (poniżej) - ile razy mam to robić?
                        Nie przesadzasz troszkę?
                        • ewik_75 Re: Natchnął mnie ślubny wątek więc 16.01.08, 21:10
                          ależ ja wcale nie chciałam, żebyś mnie przepraszała ;)
                          Bynajmniej nie zależało mi na tym ;)

                          Kurs szybkiego czytania skończyłaś, czas na kurs czytania ze
                          zrozumieniem ;)

                          Bo wiesz, to nie to samo ;)
                          • justysialek Re: Natchnął mnie ślubny wątek więc 16.01.08, 22:46
                            To był sarkazm.
                            Teksty typu: czytaj wolniej, czytaj ze zrozumieniem też są pogardliwe, więc mam
                            je gdzieś po prostu (i uśmiechnięte buźki nic tu nie pomogą).
                            Przez kilka postów chciałaś mi udowodnić, że przemawiała przeze mnie pogarda -
                            więc przyznałam ci rację i przeprosiłam. Teraz się wywyższasz, pisząc, że nie
                            prosiłaś o przeprosiny.
                            Ulżyło w ten sposób?
                            • disa aaaaaaaaaaaa 16.01.08, 22:49
                              jezeli ktos tu jest pogardliwy to jestem to JA
                              jezeli z kims sie trzeba klocic to tez jestem to JA

                              ;]
                              i kUniec ;]
                              • justysialek Re: aaaaaaaaaaaa 16.01.08, 23:26
                                uniżenie przepraszam ;-)
                              • mala_mee Re: aaaaaaaaaaaa 17.01.08, 12:39
                                Że niby inna od całej reszty jesteś???
                • studentk Re: Natchnął mnie ślubny wątek więc 16.01.08, 19:14
                  > Pogarda to może za dużo powiedziane, ale uważam że to nie jest
                  > fajne. I nie jest to potęppienie wszystkich postaw innych niż moje
                  > tylko tej akurat. Tak samo nie jest to potępienie osób jako takich
                  > (o których owa) tylko tego konkretnego zachowania.

                  Pogardę? Ja mam pogardę dla kobiet dla których szczytem marzeń jest
                  złapanie faceta najlepiej na dziecko. Do tego tipsiar szukających
                  swego "misia" i które są na tyle ograniczone że mają kłopoty by
                  skończyć choćby kosmetyczną ewnetualnie jakąś inną płaną szkółkę.
        • lacido Re: Natchnął mnie ślubny wątek więc 17.01.08, 12:25
          bo raczej raz w zyciu bierzesz ślub koscielny :)
    • ansag Re: Natchnął mnie ślubny wątek więc 15.01.08, 22:08
      Ja nie mam zamiaru wydać tyle kasy :)
      Raczej odkupię od kogoś suknię za 200-300 zł, która kosztowała 3 razy tyle. Na
      Allegro, w ogłoszeniach, wszędzie jest tego od groma :)

      A kto będzie wiedział, że to odkupione?! ;)
      E tam :)

      A wypożyczać nie będę, bo za bardzo się będę przejmować, że jak np. stanę
      obcasem na kawałek i urwę, to będę musiała płacić 500 zł za naprawę :D
      • soulshunter Re: Natchnął mnie ślubny wątek więc 15.01.08, 22:15
        > A kto będzie wiedział, że to odkupione?! ;)
        > E tam :)
        jak to kto? Wszyscy! To niewiesz ze na takich sukniach znaczy sie ilosc odbytych slubow na takiej samej zasadzie jak lotnicy RAF'u znaczyli zestrzelone niemieckie samoloty podczas WW II?
        • ansag Re: Natchnął mnie ślubny wątek więc 16.01.08, 11:22
          O jejku! To chyba jednak muszę kupić! Chyba się popłaczę!
    • mmaupa Re: Natchnął mnie ślubny wątek więc 15.01.08, 22:13
      Suknie mozna potem przefarbowac i nosic.

      Ja mam zamiar sprawic sobie suknie do tanca standardowego i w niej wziac slub -
      cena ta sama, kicz ten sam, a jakze przydatna! Na kazdym turnieju bede myslec o
      mezu.
    • misia12347 Re: Natchnął mnie ślubny wątek więc 15.01.08, 22:14
      Widzę, że bardzo chcesz narzucić innym swój punkt widzenia.
      Oczywiście można potraktować ślub jako hucpę, ale można też do tego
      podejść jak do przysięgi skłądanej przed Bogiem i w obecności
      bliskim nam osób. Przysięgi, że dwoje ludzi będzie się kochać, że
      będą ze sobą bez względu na przeciwności losu. Taka uroczystość
      wymaga oprawy, w cenę wliczone też są wspaniałe przeżycia, które
      będzie można wspominać. Każdy ma prawo do takiej organizacji wesela
      która mu odpowiada.
      • nadinka_nadinka Re: Natchnął mnie ślubny wątek więc 15.01.08, 22:18
        Ech, i tu się pojawiają różnice. Dla mnie przysięga przed Bogiem to przysięga
        przed Bogiem. Ja i Bóg. Sprawa na tyle poważna, że należy się nad nią dobrze
        zastanowić, bo trzeba jej potem dotrzymać. I nie potrzebuję jej składać w bezie
        za 10 tyś. podjeżdzając pod kościół limuzyną i w towarzystwie ciotek, które
        ostatni raz widziałam 100 lat temu.
      • trusia29 Re: Natchnął mnie ślubny wątek więc 15.01.08, 22:19
        misia12347 napisała:
        Oczywiście można potraktować ślub jako hucpę, ale można też do tego
        > podejść jak do przysięgi skłądanej przed Bogiem i w obecności
        > bliskim nam osób.

        A dlaczego przed bogiem? akurat dla mnie wazniejszy jest aspekt
        prawny i duchowy (ale miedzy malżonkami), bo jestem ateistka.
        Upominam się o prawa niewierzących :))))
        • misia12347 Re: Natchnął mnie ślubny wątek więc 16.01.08, 17:28
          To wykreśl sobie przed Bogiem, a resztę chyba możesz zostawić :)
      • shayah Re: Natchnął mnie ślubny wątek więc 15.01.08, 22:21
        Wszystko fajnie: każdy ma swoją wizję, marzenia, plany, blebleble. Tylko nie
        rozumiem podejścia "zastaw się, a postaw się", bo chyba głównie za to wątek
        koleżanki był tak ostro skrytykowany. I z tym akurat całkowicie się zgadzam.
      • disa Re: Natchnął mnie ślubny wątek więc 15.01.08, 22:22
        To przykre, że Twój ślub musi mieć odpowiednia oprawę i cenę – myślisz, że Bóg obraża się na tych co wydaja mniej? że nie słucha tej przysięgi?
        Może po prostu ludzie boją sie byc obgadani "ślub a wydali mało" -to wtedy szkoda mi tych co sie otaczaja takimi ludzmi

        Widzisz mój musi być z miłości i z bliskimi.
        Ja nie musze mieć wyjątkowej sukni, żeby czuć sie w ten dzień wyjątkowo i po prostu TEGO nie rozumiem
        • madzior84 Re: Natchnął mnie ślubny wątek więc 15.01.08, 22:25
          Nie musisz rozumieć - to nie Ty będziesz brała ślub w kiecce za 10 tysięcy.
          Co jest złego w drogiej oprawie ślubu? Jeżeli ktoś ma kasę, to tylko jego sprawa
          na co ją wyda. Tak samo jak to, czy wyda na samochód 500 tysięcy, czy tylko 5.
          Nie Twoją kasą szastają, więc o co biega?
          • disa Re: Natchnął mnie ślubny wątek więc 15.01.08, 22:27
            ale czy ja komuś załuje? przeczytaj jeszcze raz co pisze
            Ja NIE ROZUMIEM więc PROSZE O WYJAŚNIENIE
            nie potrafisz wyjaśnić - nie atakuj "Nie Twoją kasą szastają, więc o co biega?" ;]
            • madzior84 Re: Natchnął mnie ślubny wątek więc 15.01.08, 22:30
              Ty nie chcesz zrozumieć.;]
              Wydają, bo chcą. Bo mają takie marzenie. Co tu jest trudnego do zrozumienia?
              • shayah Re: Natchnął mnie ślubny wątek więc 15.01.08, 22:33
                Choćby to, że autorka wątku wyraźnie pisze że są biednymi studentami. Skoro są
                to po cholerę ślub już, a jeśli koniecznie to dlaczego zaraz za duże pieniądze.
              • disa Re: Natchnął mnie ślubny wątek więc 15.01.08, 22:37
                właśnie, że chcę zrozumieć, ale widzisz ja mam w swojej szafie RÓŻNE sukienki -mam takie które były tanie, średnie i b.drogie.
                Potrafię zakochać się w sukience i w amoku podać kartę żeby za nią zapłacić-mimo migającego wielkiego czerwonego światła STOP - ale widzisz różnica tych sukienek jest taka, że mimo wszystko ja je mam i mogę ubrać kiedy chcę.
                Mogę w nich gdzieś wyjść, wystroić się jeszcze raz, cieszyć się nią i swoim wyglądem…
                A ślubna… zazwyczaj ubierasz ja raz…
                Boże to jak kupić jakieś akcje na rynku BO SĄ MODNE I WSZYSCY KUPUJA WIĘC I JA MUSZĘ MIEĆ i sprzedać ze stratami, ale chwalić się „też je kupiłam”
                Gdzie tu logika?
                • madzior84 Re: Natchnął mnie ślubny wątek więc 15.01.08, 22:42
                  Dziewczyno, co ty masz za problem? Komuś podoba się sukienka za kilka tysięcy,
                  którą ubierze tylko raz i ją kupuje. Bo mu się podoba i będzie ubrana w tak
                  ważnym dniu, że nie zamierza żałować na nią kasy.
                  Równie dobrze można zadać durne pytanie: po co Ci pies? Płacisz za jego
                  utrzymanie kilkadziesiąt złotych tygodniowo, a mogłabyś tę kasę wydać na
                  piwo/prezent dla bliskiej osoby/pomoc biednym... To, co robimy ze SWOJĄ kasą, to
                  tylko nasza sprawa i nikomu nic do tego. Jeżeli chcę i mnie stać, to kupuję.
                  Kwestia priorytetów.
                  • disa Re: Natchnął mnie ślubny wątek więc 15.01.08, 22:44
                    pies jest stały :]
                    pies notorycznie coś wnosi w moje życie
                    dzięki niemu biegam -zdrowie
                    wracam do mieszkania -ktos mnie wita

                    pies to inwestycja ;D
                    • madzior84 Re: Natchnął mnie ślubny wątek więc 15.01.08, 22:51
                      Nie pytam po co Ci pies (sama mam 2;]). Próbuję Ci tylko pokazać, że ludzie mają
                      różne potrzeby i marzenia. To, co dla jednego jest marnotrawstwem, dla drugiego
                      może być jedną z najpotrzebniejszych rzeczy w życiu.
                      • disa Re: Natchnął mnie ślubny wątek więc 15.01.08, 22:54
                        OK
                • kitty4 Re: Natchnął mnie ślubny wątek więc 17.01.08, 12:19
                  Ty nie rozumiesz, dlaczego i po co kobiety/dziewczyny wydają po
                  kilka lub kilkanascie tysięcy na swoje suknie ślubne i na oprawę
                  ślubu/wesela.
                  Nastomaist ja nie rozumiem i bardzo uprzejmie proszę , żebyś mi
                  wytłumaczyła co znaczy zestawienie słów " ...obrać
                  sukienkę/suknię.."? Bo ja nie bardzo rozumiem w co i po co ty
                  chcesz z takim uporem maniaka te nieszczęsne sukienki ubierać? Bo
                  jeżeli jest to znaczenie , którego mogę się domyślać, to ja znam w
                  języku polskim pojęcie " założyć coś ...w znaczeniu na siebie" np.
                  nie "ubieram" przecież rękawiczek tylko je zakładam z założenia na
                  dłonie itd.
                  • kitty4 Re: Natchnął mnie ślubny wątek więc 17.01.08, 12:21
                    poprawka do postu powyżej, nie "obrać" tylko "ubrać"


                    > Ty nie rozumiesz, dlaczego i po co kobiety/dziewczyny wydają po
                    > kilka lub kilkanascie tysięcy na swoje suknie ślubne i na oprawę
                    > ślubu/wesela.
                    > Nastomaist ja nie rozumiem i bardzo uprzejmie proszę , żebyś mi
                    > wytłumaczyła co znaczy zestawienie słów " ...obrać
                    > sukienkę/suknię.."? Bo ja nie bardzo rozumiem w co i po co ty
                    > chcesz z takim uporem maniaka te nieszczęsne sukienki ubierać? Bo
                    > jeżeli jest to znaczenie , którego mogę się domyślać, to ja znam w
                    > języku polskim pojęcie " założyć coś ...w znaczeniu na siebie" np.
                    > nie "ubieram" przecież rękawiczek tylko je zakładam z założenia na
                    > dłonie itd.

                    • disa Re: Natchnął mnie ślubny wątek więc 17.01.08, 12:28
                      obrac, a raczej ubrac moje boskie ciało, ale niech Ci będzie włożyć -bo to poprawna forma ;]
            • lilith.b Re: Natchnął mnie ślubny wątek więc 15.01.08, 22:32
              disa napisała:

              > ale czy ja komuś załuje? przeczytaj jeszcze raz co pisze
              > Ja NIE ROZUMIEM więc PROSZE O WYJAŚNIENIE
              > nie potrafisz wyjaśnić - nie atakuj

              No tego, że nie rozumiesz nie da się ukryć, jak i tego, że masz drwiący stosunek
              do dziewczyn, które mają inne zdanie niz Ty-czyli, że droga suknia jest nie
              potrzebna.
              Nie wyglądasz na taką, która chce się dowiedzieć i zrozumieć lecz na taką, która
              chce to wyśmiać. A to róznica.
          • shayah Re: Natchnął mnie ślubny wątek więc 15.01.08, 22:27
            > Jeżeli ktoś ma kasę, to tylko jego sprawa
            > na co ją wyda.
            No właśnie, nie mają.
            > Nie Twoją kasą szastają, więc o co biega?
            Swoją również nie.
            • madzior84 Re: Natchnął mnie ślubny wątek więc 15.01.08, 22:32
              Pomyliłaś wątki. W tym nie ma biednych studentów robiących wesele za kasę
              rodziców. Są tylko kobity, które wydają kupę kasy na drogą sukienkę ślubną i
              disa nie potrafi zrozumieć dlaczego.;]
              • shayah Re: Natchnął mnie ślubny wątek więc 15.01.08, 22:33
                Nie pomyliłam. Cała afera właśnie o to.
                • madzior84 Re: Natchnął mnie ślubny wątek więc 15.01.08, 22:37
                  No popatrz, a ja przeczytałam w głównym poście coś takiego:
                  "Jest tu sporo kobiet PO i PRZED ślubem.
                  W jakim celu są kupowane/pożyczane drogie suknie ślubne?"
                  Tu nie ma żadnych studentów, studenci byli w wątku, który disę natchnął do
                  założenia wątku o kupowaniu drogich kiecek.;]
                  • shayah Re: Natchnął mnie ślubny wątek więc 15.01.08, 22:39
                    O to samo chodzi, "zastaw się, a postaw się"
                    • madzior84 Re: Natchnął mnie ślubny wątek więc 15.01.08, 22:45
                      Ale gdzie Ty tu masz "zastaw się, a postaw się"? Jest pytanie niemożność
                      zrozumienia celu, w jakim panny młode kupują drogie kiecki. Nigdzie nie
                      napisano, że panny młode kupią tę kieckę za kasę rodziców. Odwracasz kota ogonem.
                      • disa Re: Natchnął mnie ślubny wątek więc 15.01.08, 22:49
                        może właśnie dlatego kupuja drogie bo często to kasa Rodziców -mniej szkoda wydać

                        zależność może być... nawet duża
                        • lilith.b Re: Natchnął mnie ślubny wątek więc 15.01.08, 22:59
                          disa napisała:

                          > może właśnie dlatego kupuja drogie bo często to kasa Rodziców -mniej szkoda wyd
                          > ać
                          >
                          > zależność może być... nawet duża

                          Wiesz, ale to rodzice się zgadzają na coś takiego, to jest ich wola.
                          sądzę, iż dla wielu rodziców ważniejsze jest by dzieci sie najpierw podrały niż
                          miały gdzie mieszkać samodzielnie. I to tu jest problem.
                      • shayah Re: Natchnął mnie ślubny wątek więc 15.01.08, 22:50
                        Owszem jest. Większość polskich wesel wyprawianych jest w tym duchu. Byle
                        drożej, byle więcej, byle bardziej bezowo. ;)
                        • disa byle BOGATO 15.01.08, 22:53
                          I Rodzina miała o zcym gadać i porównywac :]

                          ufff jak fajnie, że taka fajna osoba jak JA ma równie fajna rodzinę ;D
                          u mnie nie ma tych TYPOWO BOGACKICH TRADYCJI ;D
                          • madzior84 Re: byle BOGATO 15.01.08, 23:00
                            Jakieś patologiczne przykłady wesel podajecie.
                            Nie wszystkie wesela są robione w duchu "zastaw się a postaw się".
                            Jak dotąd byłam na jednym takim weselu na wsi. Pozostałe były normalne, bogate,
                            ale nie po to, żeby rodzina miała o czym gadać, tylko żeby rodzina mogła się
                            fajnie bawić. Mogłaby się bawić i na weselu 4 razy tańszym, ale młodzi
                            zdecydowali, że wesele będzie droższe i tyle. Ich wybór. Każdy ma inne marzenia,
                            jeżeli konkretnej parze sprawi przyjemność wesele za 50 tysięcy i najdroższa
                            kiecka w salonie, to zostaje tylko życzyć im szczęścia i dobrze się bawić.
                  • disa Re: Natchnął mnie ślubny wątek więc 15.01.08, 22:39
                    wiemy, ze Ty byś nie miała oporu ubrać sie za pieniądze Rodziców więc marnym przykładem dla mnie jesteś
                    "dają więc biorę i wydaję"
                    • shayah Re: Natchnął mnie ślubny wątek więc 15.01.08, 22:45
                      Może jestem dziwna, ale wydaje mi się, że warto brać ślub wtedy, kiedy ma się w
                      miarę stabilną sytuację. Branie ślubu "bo tak" jest bez sensu.
                      • disa Re: Natchnął mnie ślubny wątek więc 15.01.08, 22:51
                        no to ja jestem dziwniejsza
                        Bo dla mnie ślub bez:
                        mieszkania/domu
                        samochodu/samochodów
                        zadowalającej ilości pieniędzy na koncie

                        to durnota
                        ale inni mogą mieć inne zdanie
                        • shayah Re: Natchnął mnie ślubny wątek więc 15.01.08, 22:53
                          Ujęłam to subtelniej, ale o to mi chodziło.
                          Wydaje mi się, że małżeństwo jest i tak sporym wyzwaniem więc warto nie zaczynać
                          go od problemu "a gdzie będziemy mieszkać?", "a za co będziemy żyć?"
                          • disa Re: Natchnął mnie ślubny wątek więc 15.01.08, 23:01
                            chyba wygodniej jest "a co ubiorę" ;D

                            dla mnie to jest aż niesamowite, że ludzie którzy określają się mianem "biedna studentka" chcą wydać 1500 na sukienke

                            jakiś czarny humor ;D
                    • madzior84 Re: Natchnął mnie ślubny wątek więc 15.01.08, 22:48
                      A skąd takie podejrzenie?
                      My na własne wesele oszczędzaliśmy sami. Ale Tobie nic do tego, bo to nasza kasa
                      i wydajemy ją na to, na co chcemy.;)
                      • disa Re: Natchnął mnie ślubny wątek więc 15.01.08, 22:50
                        no to miło, że w 100% było Was stać na wszystko
                        to się ceni
      • rosa_de_vratislavia Re: Natchnął mnie ślubny wątek więc 15.01.08, 22:28
        misia12347 napisała:

        > Widzę, że bardzo chcesz narzucić innym swój punkt widzenia.
        > Oczywiście można potraktować ślub jako hucpę, ale można też do
        tego
        > podejść jak do przysięgi skłądanej przed Bogiem.

        Bóg nie ma specjalnych wymagań co do stroju:)
        Biała suknia jest wymysłem końca XIX wieku. Wcześniej śluby brano
        w "eleganckich" sukienkach szytych specjalnie na te okazję,ale wcale
        nie bardzo strojnych.
        BTW, ślub brałam w sklepowej garsonce, do Komunii szłam w brązowej
        aksamitnej spódnicy i jedwabnej bluzce Mamy,a Bóg nic nie wspominał
        o niestosowności stroju:) Księża też. Ani rodzina. Ani znajomi:)
        • passion.fruit Re: Natchnął mnie ślubny wątek więc 15.01.08, 22:54
          właściwie poruszyłaś ciekawy wątek:
          Diso- jaką sukienkę miałaś idąc do Komunii?\

          Białą?Po co?
          Pytanie z tej samej kategorii..W tym przypadku rozumiesz?
          • disa Re: Natchnął mnie ślubny wątek więc 15.01.08, 22:58
            Biała bo to wymóg Księdza -inaczej sie nie dało za komuny i NIE MIAŁAM BEZY jako JEDYNA nie miałam koła tylko zwykła skromną sukienke tunike po Siostrze, a miałam wybór bo dostałam od Ciostki z AMERYKI (za komuny to było COŚ :D ) Cała w koronkach, perełkach i tiulach - wolałam prostą..
            więc biały był narzucony, beza srodowiskowo też, ale się nie dałam
            • hollygolightly85 Re: Natchnął mnie ślubny wątek więc 15.01.08, 23:11
              eee,bez przesady z tym narzucaniem;)
              na pewno by ci udzielono komunii w białej bluzce i czarnej spódnicy.
              a jednak- biała sukienka, też na pewno droga i też na raz.
              widzisz: tradycja, zwyczaj- dokładnie ta sama zasada.
              Tu nie ma czego rozumieć, a że ty byś tak nie postąpiła, to już nie kwestia
              rozumienia, a oceny.
              Każdy ma prawo do własnego zdania.
        • misia12347 Re: Natchnął mnie ślubny wątek więc 15.01.08, 22:55
          Ok, ale w przeciwieństwie do Ciebie ja nie wmawiam Ci, że zrobiłaś
          źle, że tak się ubrałaś. Niektórzy chcą wyglądac super fajnie w tym
          dniu i naprawdę widzisz w tym coś złego? Niektórzy nie mają takiej
          potrzeby i to też jest w porządku. Najważniejsze żeby państwo młodzi
          zrobili sobie ślub w takim stylu jaki im pasuje, tak ciężko to
          pojąć? Jak chcą, to jak dla mnie, moga na sukienkę panny młodej
          wydać nawet 20tys, mnie to nie boli jak ktoś wydaje nie moja kasę.
          • disa Re: Natchnął mnie ślubny wątek więc 15.01.08, 22:59
            mnie tym bardziej nie boli, ale zrozumiec mi MIMO WSZYSTKO ciężko
          • rosa_de_vratislavia Re: Natchnął mnie ślubny wątek więc 15.01.08, 23:04
            misia12347 napisała:

            > Ok, ale w przeciwieństwie do Ciebie ja nie wmawiam Ci, że zrobiłaś
            > źle, że tak się ubrałaś.

            Wybacz, ale argument,że trzeba mieć strojna suknię, bo się przysięga
            przed Bogiem jest...infantylny.
            Ja Ci nic nie wmawiałam.
            • misia12347 Re: Natchnął mnie ślubny wątek więc 15.01.08, 23:12
              > Wybacz, ale argument,że trzeba mieć strojna suknię, bo się
              > przysięga przed Bogiem jest...infantylny.

              Nic takiego napisałam. Napisałam, że niektórzy mają taka potrzebę,
              żeby tej przysiędze przed Bogiem dodatkowo nadać taką uroczystą
              oprawę. Czy to naprawdę źle? Niektórzy lubią góry, inni wolą spędzać
              czas nad morzem. Jedni jeżdżą na wycieczki, żeby miec wspomnienia po
              wojażach, inni wolą wpakować kasę w urządzenie mieszkania. Można
              wartościować, który sposób wydawania kasy jest lepszy? Niech każdy
              wydaje, tak jak uznaje za słuszne. W ogóle nie mogę pojąć waszego
              oburzenia tematem.
    • lilith.b Re: Natchnął mnie ślubny wątek więc 15.01.08, 22:42
      Może chodzi o
      1. tradycję i pielęgnowane w kulturze marzenia o byciu królewną tego dnia,
      dziewczynki marzą i jak mają możliwość to spełniają te pragnienia
      2. Ślub ma sie raz w życiu (tzn jak sie go bierze to takie ma się przekonanie)
      Sklepy oferują takie a nie inne kreacje ślubne, to się je kupuje.
      3. Mnie sie wydaje, że to najważniejsza ceremonia w zyciu i jeśli ktoś chce to
      może pozwolić sobie na taką ekstrawagancję (czytaj bycie bezą)
    • disa Podsumowując :] 15.01.08, 23:04
      Suknia ma być DROGA, i najlepiej bezowa żeby ciotki nie obgadywały, że za tania, za tania, po kimś i za tania -najlepiej za Rodziców -wiadomo łatwiej wydać i mniej boli a Rodzice się cieszą, że dają dziecku szczęście.
      Kobieta wkłada beze i czuje się w ten dzień wyjątkowo, a Bóg słucha przysięgi bo jest ODPOWIEDNIA cena całej oprawy

      A podobno to ja jestem lansiara….
      • niunka24 Re: Podsumowując :] 15.01.08, 23:06
        Ja kupiłam taką, jak mi się podobała. Była dość droga, ale do 8 tys jej daleko:-)
        Dlaczego? Bo tak chciałam i już. Nie rozumiem sensu dyskusji. Każdy ma to, czego
        chce i robi tak, jak chce. Kup sobie sukienkę za 200 zł, którą potem wyrzucisz i
        będziesz żyć zgodnie z własnym sumieniem, a niech inni kupują za 10 tys i to
        jest ich, a nie Twoja, sprawa. Nie masz większych zmartwień niż zaglądanie do
        cudzych portfelów?:-)))
        • shayah Re: Podsumowując :] 15.01.08, 23:17
          portfeli...
          • niunka24 sprawdź, zanim kogoś poprawisz, "shaya" droga:-) 16.01.08, 12:18
            haha, mądrala się znalazła, szkoda, że głupio mądra;)))
            jak się nie ma nic mądrego do powiedzeni to się wypomina czyjeś błędy
            ortograficzne czy też gramatyczne, szczególnie te, które są wyimaginowane!:)

            Forma "portfelów" też jest poprawne dla Twojej wiadomości, jest jedynie rzadszą
            formą, więc nie poprawiaj, jeśli nie masz pojęcia, co jest poprawne, a co nie:)
            albo najpierw sprawdź w słowniku, osobiście polecam Słownik poprawnej
            polszczyzny pod red. Markowskego!
            pozdrawiam i życzę lepszej znajomości języka polskiego, skoro chcesz uczyć
            innych, jak go używać:-)))
      • madzior84 Re: Podsumowując :] 15.01.08, 23:06
        Nie, Ty po prostu nie potrafisz czytać ze zrozumieniem.;]
      • tezromantyczka Re: Podsumowując :] 16.01.08, 11:01

        Ale bzdury piszesz...jeśli ktoś tak myśli, to chyba tylko na wsiach
        zapadłych...suknie bezy też tylko tam się spotyka...
      • mala_mee Re: Podsumowując :] 16.01.08, 11:06
        Kiecka musi się podobać. I to jest chyba piewrsza rzecz. I chyba jak
        ktos juz pracuje i nawet na to wesele dostanie kasę od rodziców to
        jakoś racjonalniej podchodzi bo wie ile wysilku kosztuje zarobienie.
        Ale mogę sie mylić.
    • ewik_75 Re: Natchnął mnie ślubny wątek więc 16.01.08, 10:32
      nie zrozumiesz.
    • tezromantyczka Re: Natchnął mnie ślubny wątek więc 16.01.08, 10:36

      Za 1000 zł chyba nie da się kupić sukni ślubnej, przynajmniej ja
      takich nie widziałam. W "moim" salonie najtańsze kosztowały ok. 1800
      zł. Nie dziwi mnie to, że są takie ceny, bo przecież nikt nie będzie
      oszczędzał na dniu, który uważa za jedyny w życiu.
    • cioccolato_bianco Re: Natchnął mnie ślubny wątek więc 16.01.08, 10:37
      masz racje disa, ze to chore wydawac kilka tys na kiecke, ktora sie
      zalozy raz i pozniej nie wiadomo co z nia zrobic. ale tak to jakos
      juz jest, ze w TEN dzien kazda dziewczyna chce wygladac wyjatkowo
      (cokolwiek ma to znaczyc). tak samo zreszta z innymi slubno-
      weselnymi zwyczajami. po co robic wystawne wesele, skoro mozna
      zaprosic znajomych na obiad do domu (lub inne tanie wersje
      posrednie)? ;) taka tradycja.
    • listekklonu Re: Natchnął mnie ślubny wątek więc 16.01.08, 10:47
      Ogólnie zgadzam się, że to bezsens.
      Ale po co wydawać kilka tysięcy na sukienkę np. wieczorową, którą za pewne też
      się włoży raz, no może kilka razy w życiu? Albo torebkę za 5 tysięcy, skoro
      można mieć równie dobrą za 300 złotych albo taniej? Po prostu są osoby, które
      lubią "się pokazać".
    • ewik_75 Re: Natchnął mnie ślubny wątek więc 16.01.08, 10:50
      Po pierwsze - popadasz w stereotypy. Piszesz o tym tak, jak gdyby
      wszystkie wesela były w stylu "zastaw się a postaw się" i koniecznie
      w bezie. Niby używasz "najczęsciej" ale w toku dyskusji nie
      pozostawiasz marginesu na resztę. To błąd.

      Po drugie - podchodzisz do kwestii skrajnie racjonalnie. A na
      przykład dla mnie była to sprawa przepełniona emocjami. Emocje
      racjonalne nie są. Ty kupujesz nawet drogie sukienki, jeśli Ci się
      podobają i "nawet mimo migającego czerwonego światłą Stop". IMHO to
      też średnio racjonalne, ale już innych, którzy postępują w ten
      sposób raz w życiu zorumiesz nie chesz. Nawet nie próbujesz ;) Ja
      kupiłam średnio drogą, ale IMHO piękną suknię ślubną i nic mi "nie
      migało". ;)

      Jesteś racjonalistką prawie do bólu. Inni pozostawiają sobie szersze
      niż Ty pole na emocje, gdzie racjonalizm jest raczej marginalizowany.

      I dlatego nie zrozumiesz.

      • pelagia_pela Re: Natchnął mnie ślubny wątek więc 16.01.08, 11:14
        Skonczcie w koncu z tymi 'bezami'. To wlasnie te 'bezy' sa tanie bo
        tandetne. Drogie suknie sa delikatne, dopasowane do figury i nie ma
        tam 'bezowosci' z reguly.

        A co do wydawania masy pieniedzy na suknie - kazdy robi jak chce.
        Sama wydalam sporo, ale ja nie krytykuje kogos kto zalozy do slubu
        garsonke albo tansza suknie.
    • funny_game Re: Natchnął mnie ślubny wątek więc 16.01.08, 11:32
      disa napisała:

      > W jakim celu są kupowane/pożyczane drogie suknie ślubne?

      No jak to, w jakim? Żeby wrzucić później fotkę na naszą klasę i żeby koleżanki
      pękły z zazdrości ;)
    • sabriel Re: Natchnął mnie ślubny wątek więc 16.01.08, 12:01
      Chyba jestem jakaś inna bo nigdy o białej kiecce i tej całej oprawie
      ślubnej,przygotowaniach nie marzyłam(?).Wręcz przeciwnie, jakoś mnie
      to wszystko zniechęca.
      Żal by mi było wywalić kupę kasy nie tylko na sukienkę,ale na całą
      tą imprezę. W gruncie rzeczy ten niby "najważniejszy " dzień jest
      mało istotny w całym naszym życiu.
    • zwroclawianka Re: Natchnął mnie ślubny wątek więc 16.01.08, 12:33
      Przyznaj się, że mniej chodzi Ci o cel kupna/pozyczania, a raczej
      jesteś zdegustowana tym blichtrem, strojnością i barokowym stylem
      kiecek powszechnie znanych jako ślubne :)
      • shellerka Re: Natchnął mnie ślubny wątek więc 16.01.08, 12:58
        a ja miałam pół bezę tzn. nie rybkę ale nie bezę :)chciałam rybkę, tzn. taką
        prostą klasyczną, elegancką, ale mój narzeczony stwierdził że gdyby taką właśnie
        klasyczną prostą i elegancką kieckę pofarbować na inny kolor to byłaby to
        zwyczajna (no może troche wyszukana) suknia wieczorowa odpowiednia na bal,
        sylwestra, przyjęcie nie wiem co ... i że będę w niej wyglądać i CZUć SIę tak
        jak na większej (ale normalnej, zwykłej) imprezie. I przekonał mnie że nie będę
        miała wielu okazji do tego żeby pochodzić w sukni na kole, czy z wieloma
        tiulowymi falbanami (w takiej trzeba zupelnie inaczej sie poruszać i faktycznie
        uczucie jest inne) A ślub - już jeden kiedyś miałam i byłam ubrana wtedy w
        zwykły kostium i wiecie co? w sumie często potem zapominałam że wogóle miałam
        jakiś ślub :D (przypomniało mi się jak składałam pozem hi hi ) Ten w półbezie
        jakoś bardziej zapamiętałam. Disa.. idź do salonów i poprzymierzaj. Ale różne.
        Ja wchodziłam z nastawieniem że chce małą skromną, przymierzałam potem wielkie
        rozłożyste ustrojstwo i mama siłą to ze mnie zdzierała :) W końcu miałam
        kompromis i nie żałuję. Tyle że po północy szybko się przebrałam w "zwykłą"
        wieczorową taką atłasową niby rybkę tyle że w grafitowo srebrnym kolorze. I
        wtedy doceniłam wygodę i swobodę:)))
        • shellerka Re: Natchnął mnie ślubny wątek więc 16.01.08, 13:01
          a wracając do Disowego pytania - to myślę że w wielu przypadkach to pewnie jest
          jakieś spełnienie marzeń z dzieciństwa o byciu księżniczką, ale dla mnie było to
          pragnienie spróbowania czegoś innego. Czegoś czego już nie będę miała raczej w
          życiu okazji spróbować. Fajnie było:) I cieszę się że wiem jak to jest w takiej
          sukni wstawać, chodzić, wchodzić na stopnie przy ołtarzu, klęczeć i tańczyć. Ale
          ja wszystkiego w życiu muszę spróbować, a nie każda tak ma:)))
    • justysialek Re: Natchnął mnie ślubny wątek więc 16.01.08, 13:46
      Powód jest ten sam, dla którego ludzie biorą kredyt na mieszkanie, na które ich
      tak naprawdę nie stać. Kupują bardzo drogie samochody z chromowanymi felgami,
      choć za tą samą cenę można kupić te same funkcje (no tylko bez skórzanej
      tapicerki). Kupowanie każdej tzw markowej rzeczy jest dla mnie bez sensu - chyba
      że ta marka oferuje ci jakość/jakąś funkcję, której tańszy produkt nie posiada.

      Tym powodem moga być kompleksy, rozrzutność, brak praktycznego podejścia do
      życia, materializm - nie wiem.
      Argument - mam kasę i wydaję na co chę, więc nic ci do tego - absolutnie mnie
      nie przekonuje, bo to dla mnie wyrzucanie pieniędzy W BŁOTO! Nie masz co robić z
      kasą? Oddaj głodnym dzieciom!!!

      Każdy bogacz, który wydaje np 10 tyś dolarów na jednodniowy pobyt w apartamencie
      - wyrzuca te pieniądze w błoto - a mógłby dać komuś biednemu.
      Powyżej jakiejś ceny nie można już zaoferować nic więcej!! Reszta to wabik na
      lanserów: "patrz ile wydałem, jestem bogaty".
      To samo z jednodniową suknią - może i są wspomnienia, zdjęcia, zazdrosne
      koleżanki - ale trzeba sobie zadać filozoficzne pytanie: czy naprawdę mi to jest
      potrzebne? Czy na pewno muszę sprowadzać hiszpańską suknię za 8 tyś? Czy nie mam
      lepszego pomysłu na ywkorzystanie tej kasy? A jeśli jestem tak pusty, że nie mam
      - to może dam te pieniądze innym, którzy nie mają takich probelmów, bo UMIERAJĄ
      Z GŁODU?!!

      Możecie sobie mówić co chcecie o swoich marzeniach i tym, że macie tyle kasy, że
      możecie tyle wydać. Marzenia wiele mówią o człowieku. To, na co wydajemy swoje
      pieniądze - też!
      • madzior84 Re: Natchnął mnie ślubny wątek więc 16.01.08, 17:29
        Jak dla mnie to, co napisałaś, to czysty idiotyzm. Pociągnij ten wywód dalej.
        Zacznij żywić się suchym chlebem i wodą, a oszczędzoną na tym kasę rozdaj
        biednym, którzy nawet na chleb nie mają. Zamiast mebli poustawiaj sobie kartony,
        bo w sumie po co wydawać kasę na takie pierdoły, w końcu można ją wysłać
        dzieciom z Afryki.;]
        To co każdy robi ze SWOJĄ kasą, to jest tylko jego sprawa. Nie ma obowiązku
        bawienia się w świętego Franciszka ani matkę Teresę. Zrobiłam kasę uczciwie i
        wydam ją na to, na co mi się spodoba. Mogę ją nawet wyrzucić w błoto, a
        domorosłych forumowych psychologów z teoriami wysnutymi na podstawie 2 postów
        mam w rzyci.;]
        • justysialek Re: Natchnął mnie ślubny wątek więc 16.01.08, 17:43
          Czemu się tak wkurzasz, jeśli masz to w "rzyci"?
          Przecież napisałam, że to moje zdanie. Ciebie nie obowiązuje. Nie zmienia to
          faktu, że czyjeś marzenia i to, na co wydaje kasę, naprawdę mówi dużo o człowieku.
          Tak samo nie ma obowiązku czyszczenia butów, ale brudne dużo mówią o właścicielu.

          madzior84 napisała:

          > Jak dla mnie to, co napisałaś, to czysty idiotyzm. Pociągnij ten wywód dalej.
          > Zacznij żywić się suchym chlebem i wodą, a oszczędzoną na tym kasę rozdaj
          > biednym, którzy nawet na chleb nie mają. Zamiast mebli poustawiaj sobie kartony,
          > bo w sumie po co wydawać kasę na takie pierdoły, w końcu można ją wysłać
          > dzieciom z Afryki.;]

          No niezupełnie. Dobrze skomponowana dieta to koieczność, meble to realna
          potrzeba. Droga suknia to po prostu zbytek.
          Inna sprawa, że mebli też nie kupuję za 8 tyś, jeśli to samo (tylko bez sławnego
          designera) mogę kupić taniej. Zaoszczędzoną kasę przeznaczam na różne rzeczy,
          nie tylko pomoc biednym. Jest wiele fajnych, praktycznych sposobów na wydanie
          kasy (np inwestycja w przyszłość, edukację, rozwijające hobby), lepszych niż
          kupno sukienki.

          Ty oczywiście możesz robić co chcesz, również marnować kasę na szmatki, bo
          chcesz być księżniczką - nie zmienia to jednak faktu, co w związku z tym o tobie
          i podobnych myślę.
          • madzior84 Re: Natchnął mnie ślubny wątek więc 16.01.08, 17:59
            Wkurzam się, bo bawicie się w psychologów i oceniacie ludzi, których kompletnie
            nie znacie. Po kupnie jednej sukienki. I nie da się Wam przetłumaczyć, że taka
            okazja zdarza się raz w życiu. Że dziewczyna mogła oszczędzać na tę sukienkę
            kupę czasu, a poza tym nie nosi torebek za 300 zł i nie wydaje na kiecki
            sylwestrowe kilku setek. Jak sobie zliczycie te Wasze "zakochania się w
            droższych ciuchach", to też Wam niezła sumka wyjdzie. Tyle, że Wy ją wydajecie
            na raty, a te dziewczyny wydają je jednorazowo. Co kto lubi.
            I co właściwie możesz myśleć o mnie, skoro ja ślub biorę w kiecce ciążowej za
            150 złotych.?:-)
            • justysialek Re: Natchnął mnie ślubny wątek więc 16.01.08, 18:24
              madzior84 napisała:

              Jak sobie zliczycie te Wasze "zakochania się w
              > droższych ciuchach", to też Wam niezła sumka wyjdzie. Tyle, że Wy ją wydajecie
              > na raty, a te dziewczyny wydają je jednorazowo. Co kto lubi.

              Piszesz o Disie chyba, bo ja nic takiego nie pisałam i ogólnie drogich rzeczy
              nie kupuję. Mam bardzo praktyczne podejście do zakupów i ubrań i własny styl,
              który nie wymaga ślepego kopiowania najnowszych trendów. Rzadko odwiedzam
              markowe sklepy, a jak już to te z tańszych. Ogólnie obnoszenie się z marką
              uważam za śmieszne.

              > I co właściwie możesz myśleć o mnie, skoro ja ślub biorę w kiecce ciążowej za
              > 150 złotych.?:-)

              ...że jesteś w ciąży? ;-)

              Niepotrzebnie napisałam, że o tobie - myślę tak o tych dziewczynach, któe wydają
              kupę forsy na suknie.
              Znam kilka takich. W przypadku moich znajomych były to naprawdę drogie,
              sprowadzane rzeczy (oczywiście wielokrotnie to podkreślały). Dziewczyny te nie
              składały na to kasy przez całe życie. Finansowali to rodzice albo po prostu mają
              forsę i szastają nią. Jeszcze się nie spotkałam z tym, żeby właścicielka takiej
              drogiej sukni nie podzielła się tą wiadmością (nawet konkretną kwotą) z innymi.
              Dobrze to o nich nie świadczy.
              Natomiast nierzadko widziałam piękną pannę młodą, w cudownej oryginalnej sukni,
              a potem gały mi na wierzch wychodziły, jak się dowiedziałam, że kosztowała tylko
              kilkaset zł.

              Jestem osobą oszczędną, praktycznie podchodzącą do zakupów (co mi się przyda,
              jaka jest jakość, czy to się opłaca) dlatego razi mnie rozrzutność.
              Bogactwo IMO nie usprawiedliwia rozrzutnośći.
              Oczywiście zaraz napisze ktoś, że jestem sknerą - tylko, że mi nie żal kasy np
              na super aparat czy wyjazd do fajnego miejsca - jeśli uważam, że jest to warte
              swej ceny. Sukienki do takich rzeczy na pewno nie należą.
              • madzior84 Re: Natchnął mnie ślubny wątek więc 16.01.08, 19:26
                Dla Ciebie wyjazd do fajnego miejsca jest wart swojej ceny, dla innych swojej
                ceny jest warta wymarzona suknia ślubna. Dla mnie nie jest ważne ani jedno, ani
                drugie, ale nie zamierzam krytykować osób wydających kupę kasy na wyjazdy albo
                ciuchy, bo to nie moja kasa i nie moja sprawa.:-)
                Byłam we wrześniu na weselu znajomej, która nie chwaliła się ceną swojej
                sukienki. A sukienka była delikatna - koronkowa rybka, ślicznie podkreślała
                figurę dziewczyny. Wyciągnęłam cenę od znajomej - jej kiecka kosztowała 4800 zł.
                Po upuście. W życiu nie skrytykowałabym tej dziewczyny, ma naprawdę poukładane w
                głowie, pracuje, nie żyje wystawnie, sukienkę kupiła sobie sama, za zarobioną
                przez nią kasę.
                Chodzi mi tylko o to, że nie należy szufladkować ludzi, a już szczególnie po
                tym, że kupują sobie drogą kieckę ślubną. jeżeli ktoś uważa, że dana rzecz jest
                mu potrzebna i warta swojej ceny, to dlaczego ma sobie odmawiać jej zakupu?:-)
                • justysialek Re: Natchnął mnie ślubny wątek więc 16.01.08, 19:40
                  I o to chodzi, że dla mnie ta suknia nadal nie byłaby warta tej ceny. Chyba, że
                  byłaby ze złota - tylko po co nosić suknię ze złota?
                  Rozumiem twój punkt widzenia - nie krytykować, bo po co? Można komuś sprawić
                  przykrość itd.
                  Jednak krytykujemy nastolatki w ciąży, kobiety, które o siebie nie dbają, kury
                  domowe itd. Przeczytaj wątek: "Jaką sumą trzeba dysponować..." tam dopiero
                  dziewczynie pojechali, zamiast odp na pytanie. Może nie powinni ale na forum
                  każdy może napisać swoje zdanie i to też ma swoje zalety.
                  • ewik_75 Re: Natchnął mnie ślubny wątek więc 16.01.08, 21:13
                    justysialek napisała:

                    > Jednak krytykujemy nastolatki w ciąży, kobiety, które o siebie nie
                    dbają, kury
                    > domowe itd.

                    Owszem, krytykujemy. Ale czy powinniśmy? Czy mamy prawo? Możem
                    krytykować postawę jako taką, ale konkretną osobę?

                    Czy nie sądzisz, że włąsnie to ogfólne krytykanctwo tak w Polsce
                    powszechne powoduje, że ludzie czują się zaszczuci, dyskryminowani..
                    Na wszelkie wiadomości - zwłaszacza kontrowersyjen - reagują w
                    stylu: "co ludzie powiedzą". To krytykanctwo przeraza się czasami w
                    ostracyzm,.... Dlatego uważam, ze w krytyce też trzeba zachować
                    umiar.

                    Tamten wątek czytam i się w nim wypowiadam.
                    Uważam, że bardzo niesprawiedliwie potraktowano autorkę.
                    Zwłaszcza, że pytała o zupełnie co innego - nie o ocenę swojej
                    dcyzji..


                    Przeczytaj wątek: "Jaką sumą trzeba dysponować..." tam dopiero
                    > dziewczynie pojechali, zamiast odp na pytanie. Może nie powinni
                    ale na forum
                    > każdy może napisać swoje zdanie i to też ma swoje zalety.
                    >
      • ewik_75 Re: Natchnął mnie ślubny wątek więc 16.01.08, 18:56
        justysialek napisała:


        > Argument - mam kasę i wydaję na co chę, więc nic ci do tego -
        > absolutnie mnie nie przekonuje, bo to dla mnie wyrzucanie
        > pieniędzy W BŁOTO! Nie masz co robić z kasą? Oddaj głodnym
        > dzieciom!!!

        No, proszę, mamy socjalistkę na forum !
        Namawiającą , zeby swój majątek wydawać na biednych, zamiast
        sprawiać sobie przyjemność ;)
        Myślałaś, żeby zmieić nick na "Matka_Teresa_reaktywacja" ?

        Socjalistką nie byłam, nie jestem i nigdy nie będę. Nie przekonasz
        mnie.

        Owszem, chlubne.
        Tyle, że nie zmienia faktu, że nie powinnaś nikomu zaglądać do
        portfela i mówić, na co ma wydawać, a na co nie i jak zagospodarować
        ewentualne nadwyżki.
        Masz super-oszczędne (wręcz sknerzące IMHO) podejście do życia i
        zakupów i żadnego prawa, żeby oczekiwać takiego samego od innych.
        Lubisz zbierać na konto i patrzeć, jak cyferki rosną - ok.
        Ja lubie wydawać i czerpać z tego przyjemność.
        I nic Ci do tego.

        Kupuję również drogie ciuchy - bo lubię.
        A kupno sukni ślubnej nie było IMHO głupotą. Sam proces jej
        wybierania był czymś fantastycznym. Ty możesz uważąć inaczej,
        aczkolwiek będzie to bezpodstawne, bo nic o mnie nie wiesz.

        • justysialek Re: Natchnął mnie ślubny wątek więc 16.01.08, 19:08
          ewik_75 napisała:



          > No, proszę, mamy socjalistkę na forum !
          > Namawiającą , zeby swój majątek wydawać na biednych, zamiast
          > sprawiać sobie przyjemność ;)
          > Myślałaś, żeby zmieić nick na "Matka_Teresa_reaktywacja" ?

          Tak, mam lewicowe poglądy... i?
          Mój nick mi się podoba, a w namawianiu ludzi do jałmużny nie widzę nic złego.

          > Owszem, chlubne.
          > Tyle, że nie zmienia faktu, że nie powinnaś nikomu zaglądać do
          > portfela i mówić, na co ma wydawać, a na co nie i jak zagospodarować
          > ewentualne nadwyżki.

          Nie mówię, przecież i tak zrobisz co zechcesz. Napisałam tylko swoje zdanie - co
          strasznie cię ubodło. Przepraszam w takim razie.

          > Masz super-oszczędne (wręcz sknerzące IMHO) podejście do życia i
          > zakupów i żadnego prawa, żeby oczekiwać takiego samego od innych.
          > Lubisz zbierać na konto i patrzeć, jak cyferki rosną - ok.
          > Ja lubie wydawać i czerpać z tego przyjemność.
          > I nic Ci do tego.

          Napisałam, że wolę wydawać kasę na inne rzeczy - nie trzymać na koncie. Nazwanie
          mnie sknerą jest tak proste, że nie powinnaś zniżać się do tego poziomu. Wymyśl
          lepsze argumenty ;-P
          >
          > Kupuję również drogie ciuchy - bo lubię.
          > A kupno sukni ślubnej nie było IMHO głupotą. Sam proces jej
          > wybierania był czymś fantastycznym. Ty możesz uważąć inaczej,
          > aczkolwiek będzie to bezpodstawne, bo nic o mnie nie wiesz.

          Wiem, że lubisz wydawać kasę na drogie ciuchy i bardzo się wkurzasz, jak ktoś ci
          to wytknie. Jeśłi uważasz, że racja jest po twojej stronie, to czemu tak zajadle
          jej bronisz?
          Wbrew pozorom mnie naprawdę ani grzeje ani ziębi co robisz ze swoimi pieniędzmi.
          Ja bym tak nie zrobiła i tyle.
          • ewik_75 Re: Natchnął mnie ślubny wątek więc 16.01.08, 21:20
            justysialek napisała:

            > Tak, mam lewicowe poglądy... i?

            Lewicowe to bardzo delikatnie powiedziane...
            No cóż - raczej się w tej kwestii nie porozumiemy.

            > Mój nick mi się podoba, a w namawianiu ludzi do jałmużny nie widzę
            nic złego.

            Ja też nie. Nie rozpatruję tego w kryteriach "dobre - złe". A co
            najwyżej "natarczywe, niewłaściwe, zahaczające o wścibstwo,
            ingerujace w czyjś styl życia"


            > Nie mówię,

            Mówisz - "nie masz co zrobić z pieniędzmi - daj biednym"

            > strasznie cię ubodło. Przepraszam w takim razie.

            Nie, nie ubodło.
            Nie ma za co przepraszać.

            >
            > Napisałam, że wolę wydawać kasę na inne rzeczy - nie trzymać na
            koncie. Nazwani
            > e
            > mnie sknerą jest tak proste, że nie powinnaś zniżać się do tego
            poziomu. Wymyśl
            > lepsze argumenty ;-P

            Proste odpowiedzi są najczęściej właściwe. ;) Więc powiedzenie, ze
            proste równa się prymitywne jest co najmniej błędne ;)


            > Wiem, że lubisz wydawać kasę na drogie ciuchy i bardzo się
            wkurzasz, jak ktoś ci to wytknie.

            Nie, bynajmniej się nie wkurzam na takie "przytyki".
            Wkurzam się, kiedy ktoś zupełnie obcy chce mi mówić, jak mam żyć.

            Jeśłi uważasz, że racja jest po twojej stronie, to czemu tak zajadle
            > jej bronisz?

            Z tego samego powodu, z którego Ty bronisz swojej.
            • justysialek Re: Natchnął mnie ślubny wątek więc 16.01.08, 22:57
              ewik_75 napisała:
              > > Napisałam, że wolę wydawać kasę na inne rzeczy - nie trzymać na
              > koncie. Nazwani
              > > e
              > > mnie sknerą jest tak proste, że nie powinnaś zniżać się do tego
              > poziomu. Wymyśl
              > > lepsze argumenty ;-P
              >
              > Proste odpowiedzi są najczęściej właściwe. ;) Więc powiedzenie, ze
              > proste równa się prymitywne jest co najmniej błędne ;)

              Przeprosiłam cię, a ty dalej po mnie jedziesz. Coraz więcej epitetów, ocena
              moich poglądów. I to mnie posądzasz o nazbyt natarczywe zachowanie.
              Ja też bym mogła kilka prostych wniosków wyciągnąć, ale unikam kilku słów tej
              dyskusji i zachowam je dla siebie.

              > Jeśłi uważasz, że racja jest po twojej stronie, to czemu tak zajadle
              > > jej bronisz?
              >
              > Z tego samego powodu, z którego Ty bronisz swojej.

              Rozumiem, że też jesteś chora i bardzo ci się nudzi ;-)
              W każdym razie pozdrawiam, bo dawno już odbiegłyśmy od tematu dyskusji.
    • prom_do_szwecji Re: Natchnął mnie ślubny wątek więc 16.01.08, 14:01
      Na razie planów ślubnych nie mam. Nie wiem, czy kiedykolwiek miec
      będę, bo im jestem starsza, tym mniej mnie ciągnie do
      sformalizowanych układów. Ale gdyby...
      - chciałabym mieć ślub w kościele, ale mieć go nie bede bo obecny
      jest rozwodnikiem i sie tak nie da...życie...Gdybyśmy mieli wziąć
      ślub, to mamy pojechac na Giblartar albo do Lizbony i tam to
      załatwimy. Ale kieckę chce miec piekną. Nie dla ciotek - bo tam ich
      nie będzie. Nie dla wesela, bo też go nie będzie. Dla mnie. I wolno
      mi, bo to moje życie :)
      • justysialek Re: Natchnął mnie ślubny wątek więc 16.01.08, 14:06
        No i fajnie.
        Tylko czy chcesz mieć piękną kieckę + oryginalną, drogą, sprowadzaną - bo tak?
        Czy może jak znajdziesz piękną za mniejszą cenę to kupisz? A może zlecisz
        uszycie podobnej /swojej wymarzonej krawcowej za 1/3 ceny?

        Dygresja (nie skierowane do Prom)
        Śmieszne są panny młode, które każą swoim gościom kupować książki, pieluszki i
        inne takie zamiast kwiatów - bo kwiaty to strata pieniędzy - a potem kupują
        suknię za więcej niż 5 tyś. rotfl
        • prom_do_szwecji Re: Natchnął mnie ślubny wątek więc 16.01.08, 14:56
          chce miec taka, jaka mi się spodoba. jak mi sie spodoba za 300 zł
          będe miała za trzysta. Jak za 2 tys - to za dwa. Wolałabym mieć jak
          najlepszą za jak najmniejszą kase. To chyba oczywiste
      • schockolate Re: Natchnął mnie ślubny wątek więc 16.01.08, 14:46
        Mnie ciekawi tylko jedno, dlaczego akurat TEGO dnia chcesz mieć
        piękną kieckę. Ja lubię mieć piękną kieckę i dziś i jutro, pojutrze
        lubię mieć rewelacyjne buty a na imieninach u cioci w przyszłym
        tygodniu świetny sweter. A jak będę się w niedzielę włóczyła z moim
        mężem po parku to chcę mieć taki płaszcz, że wszystkim gały wyjdą!

        A jak brałam ślub, to miałam na sobie zieloną sukienkę Deni Cler (z
        przeceny!), kosztowała chyba z 800zł. I myślę, że Jasna Góra długo
        tę sukienkę będzie pamiętać :)
        • prom_do_szwecji Re: Natchnął mnie ślubny wątek więc 16.01.08, 14:55
          nie tylko tego dnia. Nie rozumiem dlaczego codziennie miałbym mieć
          wyczesane ciuchy a na ślub miałabym ubrać się jak łajza. Bo bym była
          bardziej off-owa?, bardziej pod prąd?
          Wyrosłam już z tego
          • schockolate Re: Natchnął mnie ślubny wątek więc 17.01.08, 12:38
            Nie no, popadasz ze skrajności w skrajność.
            Jeśli na co dzień nie mam zwykle na sobie ciuchów za więcej niż
            powiedzmy 1000zł to do ślubu zakładam kieckę za 1000zł, ot co. I jak
            tak patrzę sobie dziś na swoje ślubne zdjęcia to doprawdy nie wydaje
            mi się, że wyglądam jak łajza. Ale nie wiem, może się mylę, muszę
            męża spytać ;)

            Ja po prostu nie kumam jednego. Dlaczego dzień ślubu uważasz - nie
            tylko Ty oczywiście :) - za bardziej niepowtarzalny i wyjątkowy niż
            pozostałe dni swojego życia. Żaden dzień Twojego życia się nigdy nie
            powtórzy, żaden!!! Więc dlaczego ktoś kto na co dzień nosi kiecki za
            50zł (bo na droższą nie ma) do ślubu rusza w kiecce za parę ładnych
            tysięcy, niejednokrotnie się w tym celu po uszy zadłużając. To
            nielogiczne.

            Czy kobiety czują się dzięki tej białej sukni piękne i bardziej
            kochane? Bo jeśli czują się tak w kiecce a bez kiecki już nie, to
            coś mi tu nie gra.
            • prom_do_szwecji Re: Natchnął mnie ślubny wątek więc 17.01.08, 14:15
              wiesz, mam dziś na sobie płaszcz za ponad 1000 zł i dzinsy za 600.
              Dlaczego do slubu musze szukac kiecki za 200 zł?????
              • schockolate Re: Natchnął mnie ślubny wątek więc 17.01.08, 14:59
                Skoro na co dzień nosisz dżinsy za 600zł a chcesz się czuć wyjątkowo
                w dniu ślubu, powinnaś włożyć właśnie sukienkę za 200zł. A w takiej
                za 25 zł to byłabyś najbardziej wyjątkową panną młodą ever ;)
                • prom_do_szwecji Re: Natchnął mnie ślubny wątek więc 17.01.08, 15:18
                  tak naprawdę, to nikt nikomu nie powinien mówic, co ma nosić
                  niech sie ubiera w to, co chce.
                  A ślubu jak napisałam brac nie planuje, bo wole związki
                  niesformalizowane. Łatwiej się rozstać :)
        • ewik_75 Re: Natchnął mnie ślubny wątek więc 16.01.08, 15:37
          Ano dlatego, ze to dla mnie wazny dzień.
          Inny, niż wszystkie.
          Jedyny i niepowtarzalny.

          Faktem jest, ze każdy jest pod jakimś tam względem niepowtarzalny,
          ale i tak codzinennie wyglądam super, więc jest ok. ;)
        • disa wreszcie :D 16.01.08, 20:44
          ktoś kto chce być wyjątkowy cześciej niz W DZIEŃ SLUBU ;]

          i o to chodzi ;]
    • suziliu Re: Natchnął mnie ślubny wątek więc 16.01.08, 14:45
      Dziwny temat. Ja miałam na swoim slubie koronkowa rybkę, uwazam ze
      warto było wydać te pieniądze, przymierzałam droższe i tańsze
      suknia, po prostu ta najbardziej mi sie podobała. W tej chwili jest
      odwrót od tradycyjnych bez, wystarczy spojrzec na strony salonów z
      sukniami np.

      www.madonna.pl/pl/pronovias.php
      ciężko znależć klasyczna bezę. Jak ja kupowałam suknię to w tym
      salonie żadna z przyszłych panien młodych nie przymierzała bezy...

      No i nie wieszałam na sukni jej ceny, aby goscie mogli
      zobaczyć...Moja sprawa. Jesli ktos znajdzie sukienke za 200 zł która
      bedzie mu sie podobała to świetnie, jak za 8 tys też super.
    • apaszka26 disa sprawdz prosze swoja poczte na tlenie 16.01.08, 15:50
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka