Dodaj do ulubionych

Znów mam ochote się do niego odezwać.

16.01.08, 00:42
W miarę na bieżąco opisuję tu sytuację co może niektórych
denerwować już, za co przepraszam.

Ostatni kontakt z M. miałam w święta, kiedy to napisał mi parę ładnych rzeczy,
z których wywnioskowałam, że jednak mnie lubi, może nie jest tak źle i co
więcej, że mnie szanuje jako osobę, nie lekceważy. Było widać, że długo myślał
nad tym co miał napisać. Tak mi się wydaje.

Dwa dni po świętach zginął w wypadku mój znajomy. Ukochany mojej przyjaciółki.
Przerosło mnie to z różnych powodów. Miałam strasznego doła. Pewnej nocy
napisałam do M. Opisałam mu wszystko, ale zaznaczyłam, że nie musi odpisywać,
bo niby co mam odpisać i powiedziałam mu, że go przepraszam, bo nie chciałam
go tym obarczać, ale wydawał mi się najbardziej odpowiednią osobą do tego by
właśnie jemu o wszystkim powiedzieć. Na koniec zapytałam co u niego i
zapytałam jak minęły mu święta.
Nie odezwał się do dziś. :(((((((((((((((((
Cały czas ma jakieś dziwne opisy na gg nie pasujące w ogóle do niego.
Zakładam, że się zakochał. Tyle, że nie wiem w kim. Teraz skąd to wiem. Po tym
jakie romantyczne kawałki zamieszcza na swoich stronach i o jakiej wymowie.
Przez ostatni tydzień miał opis...życie na czekanie, czekanie na życie. Teraz
miałam w opisie coś o aniołach to on ustawił sobie Spreading Wings. Zaznaczam,
że on nigdy taki nie był. Oczywiście pocieszam się wkręcając sobie różne historie.
Wiem, że się z nikim nie spotyka. Skąd? Bo cały czas jest w domu, kiedy nie
jest w pracy. Nawet w weekendy. Wiem, bo sama również siedzę w domu czekając
na znak życia, więc wiem, że jest stale online.
Ale powinnam chyba przestać się łudzić prawda? Minęło tyle czasu. Mógłby
napisać cokolwiek gdyby chciał. Może jest tak, że nie wie jak teraz ze mną
rozmawiać, bo jakby zmieniły się relacje między nami na bardziej poważne.
Wcześniej było niezobowiązująco, żartobliwie, taki flircik. Zaczęło to się
zmieniać i ja to sprowokowałam.
Potem był ten list i ten brak odpowiedź jakiejkolwiek przez tak długi czas.
Czy mogłam go czymś urazić nieświadomie? Bo zakładając nawet, że nie jest
zainteresowany to jak można kończyć znajomość poprzez ciszę jeżeli wcześniej
było już dobrze i to po takim momencie?
Nie wiem co ja mam o nim i o tym myśleć. Chyba się w nim jednak zakochałam, bo
niby wmawiam sobie, że jest dupkiem, ale do końca w to nie wierzę. Ciągle
szukam przyczyn.

Dać spokój? Napisać? Czekać?
Obserwuj wątek
    • disa Re: Znów mam ochote się do niego odezwać. 16.01.08, 00:50
      Jestem nie w temacie, ale NIE PISAĆ

      Wiesz raz się pokłóciłam z Przyjaciółką
      Rok miałyśmy CISZĘ i ona każdy mój opis na gygy (a Bóg mi świadkiem, że mam debilne teraz np. mam www.zoolandia.pl/artykuly/hotdoll,lalka,dla,psow,0,1,191.html) więc ona każdy mój opis odbierała jako atak na nią.
      Na zasadzie:
      Ja „Ładni ludzie ćwiczą na siłowni”
      Ona „obraża mnie bo wie, że nie mam czasu chodzić”
      Ja „jestem esencja Narcyzmu”
      Ona „no tak, mówi mi, że jestem brzydka”
      Ja „obiad u znajomych”
      Ona „pewnie myśli, że ja nie mam znajomych”
      Później jak zaczęłyśmy ponownie rozmawiać ona opowiedziała mi o tych wszystkich swoich schizmach – byłam w szoku bo opisy u mnie są chwilowe, a ona je analizowała i każdy pod siebie interpretowała…

      Ta samo miał koleś co startował do mojej Koleżanki
      „Moja była to ustawia pode mnie opisy na gygy i na gronie specjalnie wrzuciła zdjęcie z nowym frajerem” Więc my zaglądamy tam… i co widzimy… szczęśliwie zakochana parę na 2planie –impreza ze znajomymi…
      Czasami ludzie widzą co chcą widzieć
      Więc
      Wywalić jego numer z gygy i się nie katować
      • disa Re: Znów mam ochote się do niego odezwać. 16.01.08, 00:51
        w linku odciąć nawias
        www.zoolandia.pl/artykuly/hotdoll,lalka,dla,psow,0,1,191.html:D
        musiałam 2 raz skopiować hihiihhihiihi

        Co ma być to będzie, a nie ma co sie narzucać ;D
      • lilith.b Re: Znów mam ochote się do niego odezwać. 16.01.08, 00:52
        Popieram disę, wywal numer z gg i się nie katuj!
      • avital84 Re: Znów mam ochote się do niego odezwać. 16.01.08, 00:55
        Dzięki za obiektywizm.
        Niestety wiem, że masz rację.
        Poza tym sama się śmieje, że on jest takim typem
        faceta, że specjalnie ustawia sobie takie opisy żeby
        wszystkie panny myślały, że czeka właśnie na nie. :)
        Niestety ale jest kobieciarzem. Nieszkodliwym, bo raczej
        nie chce mu się wychodzić z domu, więc działa przez net;P,
        ale jednak. :)
        Nie rozumiem jednak czy to, że zaczęłam z nim postępować jak z kimś
        ważnym dla mnie i bliskim emocjonalnie go aż tak przerosło, że
        musiał po prostu zniknąć. Przecież potrafię zrozumieć to, że ktoś komuś może nie
        pasować. Ale nie potrafię zrozumieć, gdy ktoś bez wyraźnego powodu po prostu
        przestaje się odzywać.
        • disa Re: Znów mam ochote się do niego odezwać. 16.01.08, 00:58
          sesese dawaj namiary na Trolla to go rozgryziemy i sprowadzimy do pionu :D

          Jak to bez wyraźnego "oszczędza czas" a Ty znajdz sobie kogos kto przed snem wyśle Ci sms'a "Skarbie mam nadzieje, że jutro znajdziesz dla mnie czas"
          :D
          • avital84 Re: Znów mam ochote się do niego odezwać. 16.01.08, 01:04
            ;D Jak się wkurzę to naprawdę rzucę jego namiary.
            Niestety on jest wszędzie. Na każdym portalu randkowym czy
            nierandkowym. Wydaje mi się, że on już nie do końca ma
            poczucie rzeczywistości.

            Wiem, że kogoś takiego powinnam znaleźć, ale widać kobiety jednak wolą ****. ;)
        • poprostu_basia Re: Znów mam ochote się do niego odezwać. 16.01.08, 00:59
          rozumiem, że znając Cię trochę i czytając tamtego smsa każda
          normalna osoba domyśliłaby się jak się wtedy czułaś... fakt, że
          nawet nie pofatygował się żeby odpisać chyba mówi sam za siebie.

          skasuj jego numer, od razu Ci bedzie lepiej bez jego imienia ciągle
          przed oczami:)
          • avital84 Re: Znów mam ochote się do niego odezwać. 16.01.08, 01:02
            Problem w tym, że to nawet nie był esemes, a dość długi tekst na gg.
            Bo dużo tego było we mnie. Kilka razy kasowałam. :(
            • poprostu_basia Re: Znów mam ochote się do niego odezwać. 16.01.08, 01:04
              no ok, długi tekst na gg. czy jakakolwiek osoba o normalnej
              wrażliwości emocjonalnej i pozytywnym/neutralnym stosunku do nadawcy
              zignorowałaby to?? jakoś mi się nie wydaje...
          • disa Re: Znów mam ochote się do niego odezwać. 16.01.08, 01:03
            no włąśnie!
            ja jak miałam smutną sytuacje rok temu w życiu to ludzie którzy życzyli mi smierci przez spalenie, albo wyłyżeczkowanie mózgu wysyłali miłe @, sms'y, dzwonili a co niektórzy się do mnie pofatygowali żeby być w ten dzie ze mną.

            wiec jego zachowanie = dno
            • poprostu_basia Re: Znów mam ochote się do niego odezwać. 16.01.08, 01:07
              chyba by mi się odechciało gadać z kimkolwiek kto by mnie tak
              potraktował w podobnej sytuacji....
              no i po co Ci wirtualny facet?? jak już takiego koniecznie chcesz
              stwórz go sobie w Simsach :D
              • disa o dobrze mówi! Simpsy ;]p 16.01.08, 01:08

              • avital84 Re: Znów mam ochote się do niego odezwać. 16.01.08, 01:09
                ;D Dzięki dziewczyny.
                Może w końcu do mnie coś trafi. :)
            • avital84 Re: Znów mam ochote się do niego odezwać. 16.01.08, 01:08
              Wiem. :(
              Z drugiej strony może chciał mi dosadnie dać do zrozumienia,
              że mam się nie zaprzyjaźniać, bo do niczego to nie prowadzi.
              Chociaż i tak uważam, że to brak kultury.
    • poprostu_basia Re: Znów mam ochote się do niego odezwać. 16.01.08, 00:50
      przepraszam, bo nie jestem do końca (a raczej-od początku) na
      bieżąco - czy chodzi o tego "doopka" o którym czytałam kilka dni
      temu?
      • avital84 Re: Znów mam ochote się do niego odezwać. 16.01.08, 00:58
        Tak. Niestety. Nazwałam go doopkiem, bo raz, że się nie odzywa.
        Dwa, że wyśledziłam, że znów działa w necie. Tym razem zaczepia koleżanki
        wirtualne z fotki na naszej klasie. Myślałam, że zmądrzał,
        ale z nawyków się nie wyrasta. Gdyby chociaż je znał, ale nie.
        Jednak musi flirtować by czuć się uwielbianym chyba.
        • poprostu_basia Re: Znów mam ochote się do niego odezwać. 16.01.08, 01:02
          a co bys poradziła innej forumowiczce, która byłaby w Twojej
          sytuacji??
          • avital84 Re: Znów mam ochote się do niego odezwać. 16.01.08, 01:07
            Niestety jestem naiwniaczką zawsze doszukującą się w ludziach
            pozytywów. Bo widzisz...jeżeli jest tak jak zapewne jest oznacza to,
            że on nie ma za grosz klasy i żadnych wyższych czy nawet niższych uczuć. Chyba
            na siłę starałam się w nim odkryć coś czego nie ma i teraz mam za swoje.
            Wiem, że powinnam odpuścić. Korci mnie jednak żeby zapytać się co słychać.
            Czytałam jednak ostatnio tutaj, że jakaś forumowiczka, którą korciło napisała, a
            koleś jej odpisał, ze nie ma czasu.
            Czegoś takiego już bym nie zniosła. ;)
            • poprostu_basia Re: Znów mam ochote się do niego odezwać. 16.01.08, 01:09
              no widzisz, ucz się na błędach innych:) a jak musisz koniecznie coś
              odkrywać to chyba masz magisterke w tym roku nie??? pole do odkryć
              pełne:D
              • avital84 Re: Znów mam ochote się do niego odezwać. 16.01.08, 01:10
                Magisterkę i licencjat za jednym zamachem.
                I to mnie martwi, że zamiast odkrywać zawracam sobie głowę
                no chyba powiedzmy wprost...doopkami. ;)))
    • disa kasuj, kasuj, kasuj ale już!!! 16.01.08, 01:11
      i poczuj wolność ;]

      zajmij się rozglądaniem za innym REALNYM ciachem ;D
      • poprostu_basia Re: kasuj, kasuj, kasuj ale już!!! 16.01.08, 01:13
        robotą niech się zajmie lepiej, to jej dobrze zrobi na wszystko ;)
        • avital84 Re: kasuj, kasuj, kasuj ale już!!! 16.01.08, 01:23
          Wiecie co...na dowód mojej beznadziejności,..
          Z tym spreading wings to znów jakaś wirtualna dziewczyna.
          Coś mnie podkusiło i weszłam na fotkę, a akurat wczoraj widzę, że dostał i dał
          komentarz pewnej dziewczynie, która miała jako jedną z fotek parę aniołów.
          Proste. ;) Liczyłam głupio, że ten człowiek się zmieni. Ale skoro żyje w ten
          sposób już ponad dwa lata i jest mu tak dobrze to chyba się nieźle przeliczyłam.

          Wyrzucam. ;)
          • disa Re: kasuj, kasuj, kasuj ale już!!! 16.01.08, 01:30
            walnąć Cię gumowym młotkiem to za mało!!!
            kasuj, wytłumacz sobie, że to internetowy glon emocjonalny któremu nie zależy na Tobie nawet minimalnie -on w ten sposób się dowartościowuje i zalecza kompleksy
            Ciebie stać na kogoś naprawdę fantastycznego więc nie trać cennego czasu, emocji i energii
            PRZESZŁOŚĆ
            :]
            A Ty spać i jutro rwać jakieś ciacho na uczelni chociaż na kawę żeby Ci miło było ;]
            • avital84 Re: kasuj, kasuj, kasuj ale już!!! 16.01.08, 01:32
              Dzięki Disa. Piszesz jakbyś go naprawdę znała. ;)
              Wszystko się zgadza...niestety.
              Ok...dobranoc. Kolorowych. I jeszcze raz dzięki. :)
              • disa Re: kasuj, kasuj, kasuj ale już!!! 16.01.08, 01:36
                :]
                będzie dobrze ;]
                wystarczy zrozumieć dlaczego nie możesz być z popaprańcem ;]
    • poprostu_basia Re: Znów mam ochote się do niego odezwać. 16.01.08, 01:15
      > Ostatni kontakt z M. miałam w święta
      w Wigilie to i zwierzęta mówią ludzkim głosem więc nie zwracałabym
      na to większej uwagi;)
      • avital84 Re: Znów mam ochote się do niego odezwać. 16.01.08, 01:20
        A to też fakt. ;)))
        • wielo-kropek Re: Znów mam ochote się do niego odezwać. 16.01.08, 01:45
          Wydaje mi sie ze powinnas sie odkochac. Reszta sama sie zrobi,
          czyli wyprostuje. I jak to zrobisz, bedzie inny facet z toba o
          ktorym bedziesz myslec i odzywac zarazem, a nie rozpaczac jak
          obecnie.
          • avital84 Re: Znów mam ochote się do niego odezwać. 16.01.08, 01:57
            Tyle, że odkochać się to nie taka prosta sprawa. ;)
            • wielo-kropek Re: Znów mam ochote się do niego odezwać. 16.01.08, 02:07
              No, prosta nie jest, to prawda. Przestan myslec o nim, to ulatwi.
              Pewnie teraz powiesz ze to nie jest taka prosta sprawa. Latwo
              mi bylo napisac. Tak czy inaczej od czegos musisz zaczac. Moze
              zacznij myslec o kim innym. Wymysl sobie kochanka jakiegos np. Tak
              chwilowo go wymysl, na jakis czas. Z czasem przyjdzie ten realny,
              prawdziwy, mocno "ten". Trafiony w 10. Przynajmniej zacznij
              wierzyc w to. Od tego sie zaczyna.
              • avital84 Re: Znów mam ochote się do niego odezwać. 16.01.08, 02:15
                Ok, dzięki. Może i dobra rada.
                Wymyślałam sobie już nie raz kochanków dla różnych potrzeb.
                Dobrze mi to wychodziło. Dawno tego nie praktykowałam, ale cóż...
                może trzeba wrócić do zwyczajów z dzieciństwa. ;)

                Jeszcze jedno mnie męczy. To, że tak naprawdę mam mu ochotę dopiec, coś
                udowodnić. Ja już nie chciałabym z nim być chyba nawet, ale chciałabym bardzo
                żeby role się odwróciły. Nigdy nie byłam taka żądna zemsty, ale może jeszcze
                nigdy nikt nie potraktował mnie tak jakbym była powietrzem po tym jak z kimś
                mnie coś łączyło i bez żadnego oczywistego powodu.
                • wielo-kropek Re: Znów mam ochote się do niego odezwać. 16.01.08, 02:34
                  Rozumiem twoje rozzalenie sie, bo tez jestem z tej samej gliny,
                  jestem tylko czlowiekiem. Tu myslisz mocno po ziemsku, ego
                  przemawia. Zacznij myslec (ja tylko sugeruje) swoja druga czescia
                  (ty wiesz o czym mowie, wiem o tym), ta ktora nie z ziemi pochodzi
                  i nie do ziemi wroci. Zastanow sie co tak naprawde osiagniesz
                  przez zemste? Wydaje mi sie ze zadowolenie, ale tylko chwilowe. Na
                  dluzsza mete (jesli to zrobisz) bedziesz sama z siebie
                  niezadowolona, bo niby z czego, z zemsty? Zemsta jest nieludzka,
                  choc jakze mocno zakorzeniona w wielu ludziach.Zemsta to tryumf
                  sily zlej -po co masz sie z nia konsolidowac czy przyjaznic? Pomysl
                  o tym, po co. Powiem ci cos wiecej. Jezeli on potraktowac ciebie
                  zle bezpodstawnie i bez powodu, to powietrzem (czyli w tym
                  przypadku nikim) on sie tylko sam zrobil, a nie z ciebie go
                  zrobil. Przynajmniej ja tak uwazam i tak podchodze do tych spraw w
                  zyciu. Jezeli naprawde sie zemscisz, to w moich oczach zrownasz sie
                  z nim. Moze nie zupelnie sie zrownasz, ale bedziesz na tej samej
                  sciezce. Prosze ciebie, odpusc i zapomnij. Wolno mi jest cie
                  prosic, ale nie nalegam tu oczywiscie. Rob jak uwazasz.

              • uyu Re: Znów mam ochote się do niego odezwać. 16.01.08, 02:20
                wiesz co? W takiej sytuacji sama nie wiedzialabym co tobie
                odpowiedziec. Jestem kims z natury zyczliwym i dobrze wychowanym ale
                w sytuacjach wymagajacych pocieszenia nie bardzo wiem jak
                zareagowac. Boje sie przeslodzic we wspolczuciu albo odwrotnie i
                wtedy siedze jak mysz pod miotla. Moze on tez tak ma? Nie
                przesadzaj sprawy z gory. Odczekaj jeszcze troche.
    • wiarusik Re: Znów mam ochote się do niego odezwać. 16.01.08, 07:41
      KOSZ trollu!
      I nie powielaj wątków.
    • jantoni.jajcorz Re: Znów mam ochote się do niego odezwać. 16.01.08, 08:02
      A on ma też taka ochotę?
      Żebyś nie była upokorzona - bywają ambitni faceci!
    • selica Re: Znów mam ochote się do niego odezwać. 16.01.08, 08:54
      Przeczytałam sobie Twojego posta i muszę powiedzieć, że nie daje mi
      spokoju. Siedzę i zastanawiam się, co bym zrobiła na Twoim miejscu,
      problem w tym, że trochę trudno założyć taką sytuację hipotetycznie,
      chyba że ktoś jest bardzo stabilny emocjonalnie i ma duże poczucie
      własnej wartości. W zasadzie nie ma dobrego wyjścia z tej sytuacji,
      jeśli odezwiesz się pierwsza, to okażesz w jakimś sensie słabość.
      Gdyby on nie zareagował i na tę wiadomość, byłabyś zła na siebie i
      obiecałabyś sobie, ze już nigdy więcej nie dasz ze swojej strony
      znaku życia, ale po jakimś czasie wątpliwości by wróciły. Gdyby
      zareagował, Ty podjęłabyś temat, ale on po jakimś czasie znów mógłby
      się wyłączyć i wtedy znowu zostajesz z tym wszystkim sama, jakby od
      początku. Jeśli się do niego nie odezwiesz, będzie Cię to bardzo
      męczyć, będziesz mieć wrazenie, ze to się nigdy nie skończy i że
      zawsze będziesz o nim mysleć - zresztą czujesz to właśnie teraz. To
      nieprawda, każdy dzień braku kontaktu z nim odzwyczaja Cię od niego,
      mimo iż r e a l n ie tego w ogóle nie czujesz. to będziesz mogła
      ocenić dopiero po jakimś czasie.
      Z dwóch niedobrych wyjść, długofalowo lepsze jest nie odzywać się.
      Wiesz co mi się wydaje? Że on się jeszcze odezwie sam, w chwili
      jakiegoś własnego kryzysu i dopiero wtedy będziesz miala dylemat,
      jak masz w tej sytuacji zareagować.
      Z tego, co napisałaś faceta trudno traktować poważnie, wychodzę z
      założenia, że charakter człowieka jest stały i niewiele rzeczy
      potrafi go zmienić. Jeśli facet Cię zawiódł, a zawiódł, bo nie
      mogłaś liczyć na niego w ważnym momencie, to będzie zawodził Cię
      dalej. Życie z człowiekiem, na którym nie można polegać i któremu
      nie można ufać, to pasmo rozczarowań. Wiem, ze trudno przyjmować do
      wiadomości takie hasła, kiedy się kogoś kocha, ale chciałabym
      przynajmniej żebyś to przeczytała i zobaczyła, jak wygląda to z
      punktu widzenia osoby, która taką sytuację ma już za sobą i dlatego
      stać ją na trochę obiektywizmu.

    • superkobitka Re: Znów mam ochote się do niego odezwać. 16.01.08, 09:32
      Pamiętam jak byłam w twoim wieku choć teraz nie jestem taka stara
      mam 30 lat ale doświadczenie z takimi facetami mam super przebiegły
      pomysł jak go załatwić jego własną bronią musisz odrzucić myśli że
      jesteś w nim zakochana musisz sobie powiedzieć że super się nim
      zabawisz że zrobisz sobie jaja, żart itp. , itd., napisz mu że
      jesteś w nim szaleńczo zakochana że nie umiesz bez niego żyć że jest
      super i napisz mu że jeśli ci nie odpisze tzn. że ma cię w dupie że
      to koniec że musisz to wiedzieć że wykorzystałaś każdą szanse jeśli
      nie odpisze to wiem że ci przejdzie bo będziesz mieć pewność że
      osoba która cię rani nie zasługuje na twoją uwagę i zaraz potem
      poszukaj nowego obiektu westchnień a gwarantuje że się z niego
      wyleczysz i gdy on będzie się wtedy kontaktował to napiszesz mu że
      już na ciebie nie działa że wydaje się taki beznadziejny, mdły,
      szary, bez wyrazu w stosunku do nowego faceta jak on to przeczyta to
      mu szczęka opadnie życze powodzenia a za 7 lat będziesz na
      wspomnienie o tym uśmiechać jak głupi do sera
    • superkobitka Re: Znów mam ochote się do niego odezwać. 16.01.08, 09:37
      aha napisz mu po jakimś czasie że to co pisałaś to był żart ha ha ha
      • disa Re: Znów mam ochote się do niego odezwać. 16.01.08, 11:23
        to jest żałosne
    • i.nes Avi, a czy przyszło Ci do głowy.... 16.01.08, 10:16
      ...że on mógł nie otrzymać Twojej wiadomości?
      bo GG jest zawodne

      a druga rzecz - wyraźnie napisałaś, że nie musi reagować :)
      • avital84 Re: Avi, a czy przyszło Ci do głowy.... 16.01.08, 10:21
        No napisałam. Ale asekuracyjnie zadałam mu pytania o to co u niego.
        I.nes nie sądzisz, że po trzech już prawie tygodniach mógłby odpisać gdyby chciał?
        A nawet jeżeli nie dostał tego i się nie odzywa to wciąż wychodzi na to
        samo...nie odzywa się. Boję się, że może na gg nie doszło wszystko tylko część.
        Bo czasem tak jest i mogła to być wtedy jedna wielka bzdura rzeczywiście. Przed
        pierwszą randką mieliśmy taką sytuację, że
        on niby napisał, a do mnie nic nie doszło. Ale z perspektywy czasu nie wiem czy
        powinnam wtedy uwierzyć w tę bajeczkę.

        Czyli Twoim zdaniem powinnam się jednak odezwać?
        • i.nes Re: Avi, a czy przyszło Ci do głowy.... 16.01.08, 10:26
          avital84 napisała:

          > I.nes nie sądzisz, że po trzech już prawie tygodniach mógłby
          > odpisać gdyby chciał?

          zdecydowanie tak - zainteresowany facet szuka kontaktu. Żaden wyjazd, urlop,
          sprawy służbowe mu wtedy nie przeszkodzą. Da znać, że jest poza zasięgiem, że ma
          utrudniony kontakt, ale że MYŚLI.

          > Czyli Twoim zdaniem powinnam się jednak odezwać?

          raczej nie, a jeśli już - to bardzo niezobowiązująco, na zasadzie "Nie gadaliśmy
          jeszcze w tym roku, powiedz jak Ci mija". Jeśli będzie tym mało zainteresowany,
          nie naciskaj. Odpuść sobie.
          • avital84 Re: Avi, a czy przyszło Ci do głowy.... 16.01.08, 10:30
            Hm...masz rację.
            Najbardziej jednak mnie męczy to, że właściwie po tym zdarzeniu zerwał kontakt.
            Wcześniej miał właśnie tez tzw. i wspomniany wyjazd. Ale uprzedził mnie o nim.
            Napisał zaraz jak wrócił. Potem się jeszcze odzywał. Wysłał mi swój nowy
            numer...czyli wychodzi na to, że nie miał zamiaru zrywać kontaktu, a teraz taka
            cisza.

            Tak, jeżeli już to chciałam porozmawiać zupełnie niezobowiązująco.
            I chyba tylko dlatego, że jako naiwna istota gdzieś tam wierzę w to, że być może
            po prostu on nie wiem jak się teraz zachować.

            Dzięki. :)
            • i.nes Re: Avi, a czy przyszło Ci do głowy.... 16.01.08, 10:38
              avital84 napisała:

              > gdzieś tam wierzę w to, że być może
              > po prostu on nie wie jak się teraz zachować.

              Raczej nie traktuje Waszej znajomości wiążąco - ot, kumpela, z którą fajnie
              pogadać. I trzeba to zaakceptować. Bez wymówek, podchodów, podejrzeń,
              oceniania... Może będzie z niego przyjaciel, a może się wymydli - takie życie :)
            • disa Nic nie pisz 16.01.08, 11:26
              Wyjdziesz na furiantk -ludzie to mają pomysły :/
              chcesz pełzać przed facetam i co miesiąc "jeszcze w tym miesiącu nie rozmawialismy"
              we mnie to sie agresja rodzi jak zcytam taka głupote
              • i.nes Re: Nic nie pisz 16.01.08, 11:40
                Disa, czytaj ze zrozumieniem, co? nie mówiłam "miesiącu" tylko żartobliwie
                "roku" - a to różnica ;) Niezobowiązująca nawijka.

                Ale osobiście uważam (czego już nie zauważyłaś!), że Avi nie powinna nic pisać,
                bo 3 tygodnie milczenia to jasny znak, że facet nie jest zainteresowany.
    • cioccolato_bianco Re: Znów mam ochote się do niego odezwać. 16.01.08, 10:33
      napisalas mu, ze moze nie odpisywac a teraz masz pretensje, ze tego
      jednak nie zrobil? ot, kobieca logika :)
      srednio jestem w temacie, ale z tego co tu poczytalam, to wniosek
      jeden przychodzi mi na mysl: szanuj sie dziewczyno, po co ci taki
      bawidamek? albo potraktujesz znajomosc z nim, tak samo jak on
      traktuje znajomosc z toba i dziesiatkami innych e-dziewczyn - znaczy
      sie czysto rozrywkowo, albo zapomnij, ogarnij sie i zajmij sie
      prawdziwym zyciem.
    • kasha101 Re: Znów mam ochote się do niego odezwać. 16.01.08, 11:46
      Oj Avi, wpadlas jak sliwka w kompot:)
      Ale jestes bardzo madra dziewczyna, wiec sobie z tym rownie madrze
      poradzisz, potrzebujesz tylko czasu.

      Ile on ma lat?23, 24? Avi, facet w tym wieku to dziecko! uwierz,
      mota sie ze soba jeszcze, poznaje siebie, gubi w uczuciach, ucieka.
      Nie chce tu wypasc jak stara ciotka, ale rozne zwiazki nauczyly
      mnie, zeby przed takimi uciekinierami i unikaczami...uciekac. Bo to
      meka i nic nigdy dobrego z tego nie wynika. Skoro ktos nie zna
      siebie, jest tchorzem (tak, tak!), popapranym nieco emocjonalnie, to
      po co ladowac sie z kims takim w cokolwiek powazniejszego, no Avi?
      Musisz odczekac, minie, ale wez na wstrzymanie, zreszta chyba sama,
      z tego co widze , sie przekonasz za czas jakis...
      A hipotetycznie: nawet jesli nie masz schizy, nawet jesli zakochal
      sie w Tobie, chcesz TCHÓRZA co ucieka przed tym?????? Czy normalnego
      faceta nie bojacego sie inteligentnej kobiety, kto w pore potrafi
      zalapac, ze ma w garsci cos cennego i walczyc o to????
      :)))) Buzka, trzymaj sie i nie katuj!
    • szaro_niebieska Re: Znów mam ochote się do niego odezwać. 16.01.08, 12:04
      jezusss, ja jestem w takiej samej sytuacji, i tez go usprawiedliwiam na
      wszystkie sposoby i wierze ze on tak na prawde chce ale cos mu ciagle
      przeszkadza, niby zagadauje, ale po paru chwilach sie juz nie odzywa i znika, a
      nastepnego dnia zmartwiony ze nam rozmowy nie wychodza, po kilku miesiacach
      umartwiania (tak , tak strasznie to sie ciagnie)doszlam do takich samych
      wnioskow jak kasha 101
      > Skoro ktos nie zna
      siebie, jest tchorzem (tak, tak!), popapranym nieco emocjonalnie,

      i tu sie zgadzam, bo jak facet jest facetem to idzie w jedna albo druga strone-
      a nie zaczyna i wycofuje sie ciagle i sprawdza i robi podchody ... sama to sobie
      powtarzam i juz jest troszke lepiej, na dzien dzisiejszy stwierdzilam ze nie
      bede sama zaczynac rozmow (ciekawe ile wytrzymam) :(
    • pigwaa To wirtualny zdobywca 16.01.08, 14:34
      Też miałam do czynienia z takim wirtualnym gawędziarzem, flirciarzem
      i "glonem emocjonalnym" jak go ktoś to ładnie nazwał. On sie nie
      zmieni! Będzie go ciągneło w te klmaty... Lepiej żyć w
      rzeczywistości.
      Jeśli chcesz się przekonać co jest wart, to napisz mu, ze jesteś na
      niego napalona i ze chodzi ty tylko o seks:)
      • niezorientowany1 To wirtualny zdobywca-niekoniecznie 16.01.08, 15:19
        Być może wcześniej zrozumiał sytuację, jako zerwanie ? Możliwe, że
        sam nie wie jak się dalej zachować, przecież nie znamy do końca
        charakteru tej znajomości.
        Jedno jest pewne, że zadra pozostanie na długo, niezależnie od tego
        co się stanie dalej. To bardzo trudne, ale najlepiej znaleźć sobie
        jakieś bardzo intensywne zajęcie i nie rozmyślać bez końca: "co by
        było gdyby ..."
        :-))
        NN
    • modliszka24 Re: Znów mam ochote się do niego odezwać. 16.01.08, 15:52
      no i po co bo zabardzo nie wiem

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka