hotally
03.02.08, 16:00
Koniec karnawału, Ally i koleżanki ruszyły na imprezy... koleżanka spotkała
kolegę z dawnych lat w jednem z klubów. Na pierwszy rzut oka sympatyczny
chłopak, z dobrego domu, Ona zna jego rodziców. Dosiadł się do Naszej loży i
zaproponował Nam driny. Generalnie nie piję drinów od obcych NIGDY, ale skoro
kolega koleżanki, to mu zaufałyśmy. Kasia wypiła całego, Iza wypiła 1/3, a Ja
takich wynalazków jakie przyniózł nie ruszam, więc nie tknęłam i piłam dalej
swoje. Co się okazało... że frajer zrobił dosypę do drinów... Kasia zaczęła
się dziwnie zachowywać, była, że tak powiem, bardzo miła dla wszystkich,
drugiej koleżance, z racji tego, że wypiła tylko trochę, zrobiło się gorąco,
więc poszłysmy do kibla, a pozniej wypiła duzo wody, a Ja ogarniałam wszystko.
W tym czasie Kasia odpłynęła całkiem, a jej "kumpel" zaczął to wykorzystywać,
zgarnęłysmy ją szybko do domu.
Dopiero następnego dnia analizując całą sytuację wpadłysmy na pomysł, że może
zrobił jej jakąś dosypkę. Kupiłysmy testy na narkotyki i wyszło extasy.
Dlatego, NIGDY więcej drinów od obcych!!! nawet tych, których się kiedyś
znało. A w razie czego paski na wykrywanie narkotyków w portfelu.
P.S. Co do tego frajera, to nie martwcie się, bo już po nim.