04.02.08, 11:06
Pół roku temu wyszłam za mąż za mojego Lubego, z którym jestem już 6 lat,
będąc zakochaną/zauroczoną/ w żonatym mężczyźnie, którego na oczy nigdy nie
widziałam a poznałam przez internet.. Uff, wyrzuciłam to z siebie ;/
Obserwuj wątek
    • mala_mee Re: spowiedź 04.02.08, 11:08
      Przestań z nim rozmawiać. Przejdzie Ci.
      • takasobiefajnababka Re: spowiedź 04.02.08, 11:11
        przestałam i faktycznie przechodzi :) Tylko jakoś czegoś mi brak...
        • mala_mee Re: spowiedź 04.02.08, 11:12
          Czego??? Tylko tego co sobie wyobraziłaś.
    • butterflymk Re: spowiedź 04.02.08, 11:11
      a jaka jest różnica pomiędzy lubym a zakchaniem w innym żonatym
      facecie?
      czy to znaczy że kochasz dwóch na raz?
      czy miłość do jednego wpływa na stosunki z drugim?
      :D
    • avital84 Re: spowiedź 04.02.08, 11:13
      Jesteś może ładną blondynką. ;) Chodzi mi o nick oczywiście. :)

      Mnie też się zdarzyło zauroczyć przez internet, może nawet zakochać, ale
      pamiętaj, że to tylko iluzja tak naprawdę. Wyobraźnia połączona z pragnieniami z
      Twojej strony i tylko część prawdy z jego strony.
      Przez Internet poznaje się tylko pewną część osoby. I bardzo często się zdarza,
      że w konfrontacji z rzeczywistością stwierdza się, że to zupełnie nie jest to.
      • takasobiefajnababka Re: spowiedź 04.02.08, 11:17
        Wiem o tym doskonale. Kocham męża, ale brakuje mi tych "motyli w brzuchu" i
        stanu euforii ;) I to własnie dał mi Ten Internetowy Nieznajomy z Daleka
        • avital84 Re: spowiedź 04.02.08, 11:25
          Powiem Ci skrycie, że przez Internet zazwyczaj tak jest.
          Nie wiem, może po prostu nie widząc kogoś musisz bardziej
          uruchomić wyobraźnię i ona wtedy potrafi zdziałać cuda.
          Mnie zdarzało się dosłownie przeżywać fizyczne uniesienia,
          nie tylko emocjonalne. Być może ten nieznajomy nie byłby w ogóle
          dla Ciebie atrakcyjny w realu. A z mężem to jest tak, że znacie
          się już długo i faza chemii i wzajemnej fascynacji minęła, bo to jest na
          początku. Potem jest życie, które polega na byciu ze sobą, wzajemnej tolerancji,
          pomocy i miłości. Nie jest to może tak fascynujące jak romanse z Harlequina, ale
          ma wiele zalet, którego nie może dać największa nawet fascynacja sprowadzająca
          się tylko do romansu czy to fizycznego czy emocjonalnego.

          Postaraj się może jakoś odświeżyć Wasz związek i zakochać się na nowo. Ponoć tak
          się da. Trochę odmiany w życiu, może jakiś spontaniczny wypad. Tak by walczyć z
          rutyną. Przecież, kiedy poznałaś męża również musiał być fascynujący. :)
    • takasobiefajnababka Re: spowiedź 04.02.08, 11:22
      A czy w ogóle taką znajomość możnaby uznać za zdradę?
      • dzika.brzoza Re: spowiedź 04.02.08, 11:24
        CZy podkochiwanie się w aktorze można uznać za zdradę? :D Bo ja nie
        wiem...
    • takasobiefajnababka Re: spowiedź 04.02.08, 11:28
      To byló "coś bardziej" niż podkochiwanie się w aktorze, codzienne rozmowy po
      parę godzin dziennie, często całą noc, smsy..
      • dzika.brzoza Re: spowiedź 04.02.08, 11:29
        A nie, to faktycznie już chyba poważny związek. Te smsy szczególnie
        do mnie przemawiają :)
      • iris.iris Re: spowiedź 04.02.08, 16:00
        codziennie kilkugodzinne rozmowy przez telefon i to w nocy? hmmm.
        nie przeszkadzało to Twojemu mężowi i jego żonie? :)
    • takasobiefajnababka Re: spowiedź 04.02.08, 11:32
      Hmm, a co powiesz na to, że teraz autentycznie za nim tęsknie i czuję się jak na
      odwyku.. ;p
      • zawsze.smutnawa Re: spowiedź 04.02.08, 15:18
        to prawie tak jak u mnie tylko w druga stronę.. ;/
    • modliszka24 Re: spowiedź 04.02.08, 16:19
      to pewnie masz milion mysli i watpliwosci wspolczuje ale moze czas cos z tym zrobic
      • takasobiefajnababka Re: spowiedź 04.02.08, 16:32
        Nie mam wątpliwości, bo wiem, że jakikolwiek hipotetyczny związek z tamtym
        mężczyzną nie miałby racji bytu nawet gdybyśmy się spotkali i uznali, że coś
        między nami jest. Dlatego, pomimo jego usilnych nalegań, nigdy się z nim w tzw.
        realu nie spotkałam. Ale jakieś tam uczucia były/są i czuję sie nie fair wobec
        męża..
        • kitek_maly Re: spowiedź 04.02.08, 18:23

          Ale jakieś tam uczucia były/są i czuję sie nie fair wobec
          > męża..

          Więc dlaczego tego nie przerwałaś??
          • takasobiefajnababka Re: spowiedź 04.02.08, 18:32
            Przerwałam i czuję się jak na odwyku, przejdzie mi..
    • ela.buu Re: spowiedź 04.02.08, 17:50
      potesknisz i zapomnisz czas pomaga - mi pomogl
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka