Dodaj do ulubionych

problem z sąsiadami

06.02.08, 22:06
Mam następujący problem. Moi sąsiedzi, mieszkający naprzeciwko mnie -
drzwi po drugiej stronie korytarza, oddalone jakieś 2 m od moich,
nieustannie, uporczywie, dzień w dzień trzaskają tymi swoimi
drzwiami. Przy każdym wyjściu i wejściu, po kilka razy dziennie.
Zwracałam im uwagę, nie pomogło. Co można zrobić? Wytoczyć proces o
naruszenie spokoju, porządku, miru domowego (tak to się chyba fachowo
nazywa)? Z powództwa cywilnego? Jest na to jakiś paragraf?
Zawiadomić najpierw dzielnicowego? Proszę o radę (zwłaszcza
prawniczki, jeśli tu takie są).
Obserwuj wątek
    • kontik_71 Re: problem z sąsiadami 06.02.08, 22:12
      Jesli nie robia tego w godzinach ciszy nocnej to niewiele mozesz
      zrobic.. zamontuj sobie wyciszenie na drzwiach..
    • evil_woman666 Re: problem z sąsiadami 06.02.08, 22:16
      Ja mialam problem ze spiewajaca sasiadka nade mna :) Wyla do jakiejs zydowskiej
      muzyki ze az uszy puchly :// Cala sprawe zalatwilo kilka anonimowych kartek na
      klatce schodowej. Porozwieszane na jej drzwiach, na drzwiach do bramy, na
      tablicy ogloszen itp. Wszyscy sasiedzi przeczytali, babka sie zgasila i problem
      ustal :)))))

      Tekst na kartce wygladal mniejwiecej tak: "Mieszkancy klatki schodowej nr XXX
      uprzejmie prosza sasiadke z pod numeru XXX o zaniechanie glosnego spiewania,
      ktore zakloca spokoj itp. itd."

      Polecam :)
    • vandikia Re: problem z sąsiadami 06.02.08, 22:25
      jw. załóż sobie wyciszenie na drzwi. mieszkając w bloku czy domu
      wielorodzinnym trzeba być bardziej hm.. otwartym? na innych.
      wiadomo, ze zupelnej ciszy nie bedzie. trzaskanie drzwiami.. chyba
      jestes lekko przewrazliwiona?
      do mojej siostry policja przyjezdzala, bo sie dwoje dzieci za glosno
      wg sasiadow bawilo w godzinach dziennych oczywiscie..i troche mi to
      przypomina taka sytuacje wlasnie
      • kitek_maly Re: problem z sąsiadami 06.02.08, 22:27

        > wiadomo, ze zupelnej ciszy nie bedzie. trzaskanie drzwiami.. chyba
        > jestes lekko przewrazliwiona?

        Też tak myślę. :-)
        Sorry, ale nie trzaskają chyba drzwiami co 5 min.
        • sweetmary Re: problem z sąsiadami 06.02.08, 22:36
          Ściślej - to nie tyle trzaskanie, co walenie, tak że czasem aż
          szklanki dzwonią.
          • kontik_71 Re: problem z sąsiadami 06.02.08, 22:37
            Poza zatrudnieniem paru ruskich z bylego KGB to raczej niewiele
            mozesz zrobic..
            • zlosliwy_krasnoludek Re: problem z sąsiadami 07.02.08, 00:28
              A za co chcesz tych biednych ludzi straszyć KGB? Mógłbyś
              doprecyzowac?
    • zlosliwy_krasnoludek Re: problem z sąsiadami 07.02.08, 00:13
      Kobito weź się puknij w głowę. Ludziom będziesz zabraniać drzwi
      zamykać? Sorry, ale jak się mieszka w bloku, to to są takie uroki. I
      ile razy dziennie oni wchodzą i wychodzą? Moim zdaniem jesteś
      przewrażliwiona i byś się kompletnie osmieszyła, gdybyś chciała ich
      do sądu podać.
    • markotka33 Re: problem z sąsiadami 07.02.08, 00:20
      to w takim razie moja babcia musi podac ZDiK do sądu przez tramwaje bo jak
      przejeżdża pod jej oknami to jej szklanki w kredensie brzęczą, taki rezonans
      idzie :)
      A z kolei moja siostra ma posiadłośc akurat pod tym całyem korytarzem lotniczym,
      czy tam kanałem nie wiem jak to sie nazywa, samoloty nad głowami średnio ok 30
      razy dziennie i komórki zakłócaja nie mówiąc o tel na fale radiowe a że prowadzi
      firme to czasem bardzo utrudnia.
      powiem jej żeby poszła do sądu bo jej samoloty na jej niebie latają.....
      • zlosliwy_krasnoludek Re: problem z sąsiadami 07.02.08, 00:22
        Najpierw niech siostra idzie do dzielnicowego. Sądy to ostateczne
        rozwiązanie (wiadomo: czas, koszty) ;D ;D
        • uyu Re: problem z sąsiadami 07.02.08, 00:55
          Samoloty, tramwaje, samochody, miejski gwar sa w wielkim miescie nie
          do unikniecia. Stanowia czesc pejzazu akustycznego i jesli ktos zle
          je znosi musi dokonac wyboru i przeprowadzic sie.
          Natomiast trzaskanie drzwiami i wyjace radia i telewizory to zwykle
          chamstwo i nieumiejetnosc zycia w spoleczenstwie.

          Metoda z kartkami wydaje mi sie calkiem rozsadna.
          Powodzenia :))
          • agaoki Re: problem z sąsiadami 07.02.08, 10:04
            zgadzam się w 100% z uyu - co innego hałas uliczny, a co innego zwykłe chamstwo.
            bo walenie drzwiami tak że cała klatka słyszy to JEST CHAMSTWO i brak kultury.
            czy naprawdę nie można wejść do domu normalnie???
            podobnie brakiem kultury jest bardzo głośne słuchanie muzyki, nawet poza ciszą
            nocną. przepisy przepisami, a kultura kulturą. Polakom brak ogłady, niestety.
            stąd śmieci rozrzucone wokół pojemników, stąd latarnie poniszczone przez psie
            siki, stąd trawniki usiane psimi kupami, stąd dym papierosowy w windzie mimo
            wyraźnego zakazu palenia... ludzie!!! czy Wam naprawdę to nie przeszkadza?
            tak, żyjąc wśród ludzi trzeba pewne rzeczy znosić. mogę znieść płacz dziecka czy
            wycie psa, bo to siła wyższa. mogę znieść odgłosy remontu w przyzowitych
            godzinach, bo każdy ma prawo zrobić sobie remont. mogę znieść szum puszczanej
            wody i buczenie odkurzacza, bo bloki są akustyczne, a umyć się trzeba i posprzątać.
            ale jawnego, jaskrawego, paskudnego braku wychowania nie znoszę, nie cierpię i
            będę z tym walczyć na każdym kroku!!!!!
            sweetmary rozumiem Cię, nie przesadzasz. ja też jestem wrażliwa na chamstwo i
            brak wychowania. niestety z tego co tutaj widzę, jesteśmy w mniejszości:(
            obawiam się jednak, że drogami oficjalnymi nic nie zdziałasz. musisz sama sobie
            z tymi sąsiadami jakoś poradzić. ale dowiedz się w administracji, może Ci pomogą.
            swoją drogą ci sąsiedzi to już muszą być buraki do kwadratu, skoro nawet prośby
            nie pomogły. ja bym się spaliła ze wstydu, gdyby ktoś zwrócił mi uwagę. ale
            ludzie wstydu nie mają, już dawno to zauważyłam.
            • markotka33 Re: problem z sąsiadami 07.02.08, 10:16
              ale płacę czynsz tak samo jak każdy inny i mam prawo do spokoju i wypoczynku w
              swoim mieszkaniu, dlaczego nie dostosują torów, nie wiem wyciszą albo
              wyremontują ulicę bo szklanki z półek spadają??
              Wiem wiem o co chodzi, to nie zmienia faktu, że zasady życia w społeczeństwie
              jakies istnieją, ale skąd wiemy, czy autorka wątku nie jest przewrażliwiona
              faktycznie?... Moi sądziedzi mają zamki gerdy w drzwiach, nie da sie ich zamknąc
              po cichu, zawsze słychac do charakterystyczne zamykanie w postacie 4 trzaśniec.
              jest ich w domu 4, mają psa, więc częstotliwośc ich wychodzenia z domu jak na 4
              osoby ( w tym dwóch braci w wieku 24 lat) jest duża. Ale juz się tak
              przyzwyczaiłam do tego, że w ogóle tego nie słyszę, czasem budzi mnie tylko ale
              w nocy jak chłopaki wracają z miasta. po prostu przywykłam.
              Z kolei sąsiedzi nade mna mają 2 letnie dziecko a na podłodze panale i to
              dziecko non stop cos upuszcza, biega, tupie, skacze itd. czy ja mam iśc do
              dzielnicowego, żeby uczył ich jak wychowywac dziecko w ciszy? Raz im zwróciłam
              uwagę, żeby może dziecko chodziło w kapciach po domu a nie w butach bo to bardzo
              słychac, a ona na mnie że to co? może ma dziecko chodzic na palcach? I że sama
              też mam dziecko to wiem jak to jest itd itd..
              niestety, zyjąc w takich skupiskach nie jestesmy w stanie wszystkich
              podporządkowac do swoich zasad i zachcianek...
    • funny_game Re: problem z sąsiadami 07.02.08, 10:06
      Czy to Ty zakładałaś wcześniej wątek, że przeszkadzają Ci sąsiedzi uprawiający
      głośny seks i sąsiedzi słuchający głośno muzyki? :)
      • kontik_71 Re: problem z sąsiadami 07.02.08, 10:13
        ja autorke swietnie jestem w stanie zrozumiec.. kiedys mialem
        takiego jednego sasiada.. facet byl sam, ale co weekend przyjezdzala
        do niego kobieta... no i gdy sie zjawiala to 2-3 w nocy mialem
        okazje slyczec gdy szczytowala.... raz, drugi to nawet jest
        smieszne, ale gdy cale weekendy sa przepelnione krzykami "ja, ja,
        noch mehr..." itp to zaczyna to byc denerwujace...
        • markotka33 Re: problem z sąsiadami 07.02.08, 10:17
          a jakby tak przy Tobie krzyczała trzy razy w nocy tez by Ci przeszkadzało?..;>
          • kontik_71 Re: problem z sąsiadami 07.02.08, 10:19
            Gdyby TAK krzyczala to przez wzglada na starszych sasiadow, zamknall
            bym jej usta pocalunkiem :) Pomine taka drobnostke, ze byla typowa
            tubylka.. wiec byla raczej paskudna.. bllleeee
        • funny_game Re: problem z sąsiadami 07.02.08, 10:17
          Bardzo być może :)
          Ja jestem dzieckiem blokowiska, więc jakoś ogłuchłam na odgłosy zza ściany.
          Może, gdybym usłyszała jakieś niepokojące, to bym zareagowała?
          Owszem, studenci z dołu robią czasem głośnie impry w tygodniu. Ale zaciskam zęby
          i myślę sobie, że ja też robię czasem głośne impry, no i że jak się raz nie
          wyśpię, to nie umrę.
          Ale szczytowanie po niemiecku mogłoby mnie przerosnąć :DDD
          • kontik_71 Re: problem z sąsiadami 07.02.08, 10:26
            Ja niestety lub na szczescie nigdy nie miaszkalem w duuzym bloku i
            nie mialem okazji przyzwyczai sie do takich rzeczy.
            Jezyk w jakim sie szczytuje to jeszcze pol biedy, ale gdy sie widzi
            takiego smoka a potem slyszy jak konczy to jest dopiero tortura..
            bleeee
            • funny_game Re: problem z sąsiadami 07.02.08, 10:30
              :/
              Pomyśl, że gdyby smok (!!!) nie miał udanego życia seksualnego, to być może
              byłby upierdliwy, zostałby politykiem i obłożył Cię podatkiem od ilości postów
              na FK ;P
              • kontik_71 Re: problem z sąsiadami 07.02.08, 10:33
                Wiesz.. niektore smoki sa nimi nie tylko przez wyglad, ale tez przez
                zawartosc czaszki.. zapewniam ,ze ten egzemplarz mial wyjatkowo
                niskie IQ, nawet jak na smoka.....
                • funny_game Re: problem z sąsiadami 07.02.08, 10:36
                  Takie smoki też chcą być szczęśliwe :)
                  Może nawet bardziej, niż inne smoki, pragną to ogłosić całemu światu.
                  Ja rozumiem Twój dyskomfort związany z częstym wysłuchiwaniem miłosnych
                  manifestów smoka. Ale to se ne wrati i czasem warto w takich kategoriach
                  pomyśleć o drobnych upierdliwościach życia w bloku.
                  To minie :)
                  • kontik_71 Re: problem z sąsiadami 07.02.08, 10:40
                    Wiesz, moje niedogodnosci to bylo male piwo.. w najgorszej sytuacji
                    byli mieszkancy domu obok.. tamci mieli wiecznie otwarte okna i w
                    nocy gdy ogolnie jest cicho, niosly sie jej krzyki i dzieci sie
                    budzily.. W sumie to wybuchla niezla afera, z wzywaniem policji
                    wlacznie :)
                    Ja sie juz 4 lata temu wyprowadzilem.. teraz nie mam sasiadow i ani
                    ja nie przeszkadzam, ani mnie nie przeszkadzaja :)
                    • funny_game Re: problem z sąsiadami 07.02.08, 10:42
                      Ojej, to ładnie pani smoczyca dała dżezu :)

                      Ja tam lubię mieć sąsiadów, wczoraj mi paczkę odebrali jak byłam w pracy i nie
                      musiałam biegać na pocztę :)))
                      • kontik_71 Re: problem z sąsiadami 07.02.08, 10:58
                        Afera byla tym wieksza,ze facet tez sie specjalnie nie przejmowal
                        sasiadami.. np robil pranie po 22.. a to jest ciezkie wykroczenie :)

                        Mozna mnie nazwac odludkiem, ale wole brak sasiadow.. :) A listonosz
                        zostawia paczki pod drzwiami gdy nikogo w domu nie ma :)
                        • funny_game Re: problem z sąsiadami 07.02.08, 11:00
                          A stawkę za energię macie taką sama przez całą dobę?

                          U mnie by taką paczkę ukradli :)
                          Ale też wolałabym domek mały, domek maaaały. Na razie mnie nie stać.
    • simon_r Re: problem z sąsiadami 07.02.08, 10:18
      kup im w prezencie samoprzylepną uszczelkę do drzwi i stanowczo zażądaj jej
      użycia :)
      Kosztuje jakieś 6zł wiec nie zbankrutujesz a im może sie zrobi trochę głupio.
      -------------------
      SuDoKu... wciąga :)
      Trochę myślenia
      • funny_game Re: problem z sąsiadami 07.02.08, 10:22
        Ooooooooo! Ja im mogę przylepić uszczelkę, bo strasznie lubię przylepiać uszczelki!
      • agaoki Re: problem z sąsiadami 07.02.08, 10:28
        pomysł z uszczelką jest dobry. może to ich trochę zawstydzi?
        ja jak miałam sąsiadów, którzy słuchali głośno "muzyki", to też planowałam kupić
        im słuchawki.
        ja też jestem dzieckiem blokowiska, a mimo to jestem dobrze wychowana i chamstwa
        nie znoszę.
        impreza od czasu do czasu też mi nie przeszkadza, zwłaszcza jak słyszę "sto
        lat", każdy ma prawo świętować swoje urodziny. o ile nie obchodzi ich w każdy
        weekend;)
        ja imprezy robię rzadko (1-2 razy w roku), a jak już robię, to uprzedzam
        sąsiadów, że może być głośniej, a po 22 staram się uciszać nieco gości, nie
        puszczać tak głośno muzyki.
    • modliszka24 Re: problem z sąsiadami 07.02.08, 14:00
      a ja mam głośną muzykę i też stale proszę i co będe się po sadach szlajać gadam
      i gadam może teraz jest trochę lepiej dziś też prosiłam ale ja najpierw do
      dzielnicowego się udam jeszcze trochę poczekam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka