i.nes Re: Rozwalilam sluzbowy samochod. 07.02.08, 16:08 to na pewno była jego wina! ;) Odpowiedz Link Zgłoś
spacecoyote Re: i ciesz się, że nie swój! 07.02.08, 16:12 W sumie wolabym swoj. Nie musialabym sie nikomu przyznawac, jaka jestem glupia. A tak to wiedza juz: szefowa, jedna managerka, ktora akurat przechodzila, facet z infrastuktury, babka z ubezpieczalni, facet z wypozyczalni i jeszcze polowa zespolu. Odpowiedz Link Zgłoś
spacecoyote Re: no i olej! 07.02.08, 16:25 No... nastepna delegacje mam w poniedzialek. Zastanawiam sie, czy lepiej nie jechac swoim. Na wszelki wypadek. Odpowiedz Link Zgłoś
spacecoyote Re: no i olej! 07.02.08, 16:43 Ze sie zdarza i zebym sie nie przejmowala. Fajna mam szefowa :) Odpowiedz Link Zgłoś
hotally Re: no i olej! 07.02.08, 18:13 Tak też zrób ;) Kup jej dobre wino "na przeprosiny" i czekaj na nową BOSKą furę ;] Odpowiedz Link Zgłoś
butterflymk Re: Rozwalilam sluzbowy samochod. 07.02.08, 16:12 po 1 : dobrze że tobie się nic nie stało po 2 : co tam, służbowy a nie twój private po 3 : czy cos złego ci sie z tego powodu stanie? Odpowiedz Link Zgłoś
spacecoyote Re: Rozwalilam sluzbowy samochod. 07.02.08, 16:14 E nie, ja go tylko tak troche rozwalilam. w zwolnionym tempie. Zyciu ani zdrowiu nie zagrazalo niebezpieczenstwo :) Nic mi sie nie stanie, wszyscy mnie pocieszaja, bo ja prawie placze :( Niemniej jednak glupio mi strasznie. Odpowiedz Link Zgłoś
kontik_71 Re: Rozwalilam sluzbowy samochod. 07.02.08, 16:19 Powiedz w koncu jak i co zrobilas... czyzby cofanie na parkingu ??? Odpowiedz Link Zgłoś
spacecoyote Re: Rozwalilam sluzbowy samochod. 07.02.08, 16:24 Gorzej... przodem na parkingu. Za mna budynek, przede mna mur, z boku inny samochod w odleglosci 5cm (ktory zreszta zarysowal mi to auto wczesniej, jak sam parkowal - facet przyszedl przepraszac), auto 3 razy wieksze od mojego z glupio nachylona maska, ktorej nie widac, chocby nie wiem jak wyciagac szyje; nikogo naokolo, zeby pomogl manewrowac, ciemno, obcy teren - no i sie stalo. Przywalilam we wszystko, co sie dalo. Pierwszy raz w zyciu :( Odpowiedz Link Zgłoś
kontik_71 Re: Rozwalilam sluzbowy samochod. 07.02.08, 16:28 Hmmm... a tak prosto jst sobie ulatwic takie parkowanie.. majac wlaczone swiatla widzicz je w murku przed soba.. znajdz sobie staly punkt w aucie, u mnie jest to np koniec maski, i gdy promiec swiatla na murze znika za ta linia to stoje dokadnie 2 cm od sciany... Takie cos mozna zrobic z kazdym autem... A skoro walnelac przodem to niewiele szkod zrobilas.. no chyba, ze walnelas z wieksza predkoscia... Odpowiedz Link Zgłoś
spacecoyote Re: Rozwalilam sluzbowy samochod. 07.02.08, 16:41 Ale auto stalo pod katem, wiec te swiatla na scianie tez byly pod katem. Tym autem jechalam pierwszy raz w zyciu, wiec zadnych stalych punktow nie mialam upatrzonych ani nie bylam przyzwyczajona do ksztaltu. Konca maski nie widzialam, bo jest tak glupio nachylona, taka jakby spadzista. Jakbym mogla cofnac czas, to bym tam do rana siedziala, az wszyscy inni wyjada i bedzie wiecej miejsca. Madry Polak po szkodzie. Odpowiedz Link Zgłoś
charlotte_de_corday Re: Rozwalilam sluzbowy samochod. 07.02.08, 21:03 Nie martw się Coyotku, jakoś to będzie;) Masz szczęście, że nie pracujesz w mojej firmie, bo kiedy kilka dni temu jeden ze współpracowników trochę uszkodził autko (no trochę tylko puknął, bo nawet ABS-u w nim nie było), to przełożony kazał mu się dokładać z własnej kieszeni (nawet pensję mu wstrzymał, skórkowaniec jeden) A kiedy jeden z pracowników tak porządnie uszkodził samochód, to nawet go podobno za to zwolnił. Kumpel mi dziś opowiadał, iż ów zwolniony chciał się pożegnać z kolegami (w końcu kilka lat pracował i zarobił całkiem sporą kasę dla firmy), zorganizował więc małe pożegnalne przyjątko. Było wino musujące, przekąski, no słowem super imprezka. Na co wszedł dyrektor. - Państwa witam, a pana żegnam - rzucił w kierunku żegnającego się z pracą i poszedł dalej. O My God! Gdzie ja pracuję?! Tak więc widzisz, inni mają gorzej. Odpowiedz Link Zgłoś
iberia.pl Re: Rozwalilam sluzbowy samochod. 07.02.08, 17:52 don't worry, to tylko auto w dodatku sluzbowe.Najwazniejsze, ze nikomu nic sie nie stalo. Odpowiedz Link Zgłoś
modliszka24 Re: Rozwalilam sluzbowy samochod. 08.02.08, 09:22 no to naprawde mialas pecha a z czyjej winy? Odpowiedz Link Zgłoś
spacecoyote Re: Rozwalilam sluzbowy samochod. 08.02.08, 09:43 No z mojej i to jest najgorsze :( Odpowiedz Link Zgłoś
markotka33 Re: Rozwalilam sluzbowy samochod. 08.02.08, 09:26 auta firmowe mają AC to co sie martwisz, jedyny problem w tym, że nie bedzie go jakis czas w firmie bo będą je klepac, ale niektóre serwisy dają zastępcze. Powiem Ci tak, u mnie w firmie dziewucha też rozwaliła służbówkę. Rozwaliła to mało powiedziane - ona je skasowała. Dachowała i cud że nic się ludziom nie stało. I co, teraz ma tylko uraz do jeźdżenia autem a poza tym wszystko spoko, a uwierz mi, ona nie ma fajnej szefowej :)) Odpowiedz Link Zgłoś
spacecoyote Re: Rozwalilam sluzbowy samochod. 08.02.08, 09:41 > jedyny problem w tym, że nie bedzie go jakis czas w firmie bo będą je klepac Moja praca nie ma aut na wlasnosc, tylko wspolpracuje z jedna wypozyczalnia, wiec to nawet nie problem - auto beda klepac, a my dostaniemy nowe :) nas jest 3 tys pracownikow i duzo tych aut potrzebujemy, wiec sie chyba nie oplaca utrzymywac swoich. > Powiem Ci tak, u mnie w firmie dziewucha też rozwaliła służbówkę. > Rozwaliła to mało powiedziane - ona je > skasowała. Dachowała i cud > że nic się ludziom nie stało. I co, teraz ma tylko uraz do > jeźdżenia autem a poza tym wszystko spoko Jak ja kiedys bede miala porzadny wypadek, to chyba nigdy z traumy nie wyjde. Tylko przeciez lekko puknelam ten samochod, a dwa dni o niczym innym nie moge myslec, tylko jaka jestem beznadziejnie glupia. Odpowiedz Link Zgłoś
markotka33 Re: Rozwalilam sluzbowy samochod. 08.02.08, 09:44 daj spokój, zapomnisz :)) Ja pierwszą stłuczkę miałam ponad 8 lat temu, dwa tyg po tym jak odebrałam prawko. I byłam w takim szoku że zwiałam, ale ochłonęłam i pojechałam na posterunek. Dzisiaj dziennie robię średnio 500 km i dawno zapomniałam o wszystkim Tobie też się uda zobaczysz ;)) Odpowiedz Link Zgłoś
spacecoyote Re: Rozwalilam sluzbowy samochod. 08.02.08, 10:00 Ja tez duzo jezdze, roznymi samochodami, i od 9 lat to byla moja pierwsza kolizja :( Odpowiedz Link Zgłoś
green_land Re: Rozwalilam sluzbowy samochod. 08.02.08, 09:38 Eeee, co się przejmujesz - jak ktos radził kup szefowej dobre wino i zapomnij o sprawie:) Odpowiedz Link Zgłoś
magnusg Udalo mi sie nagrac ten wypadek na video:) 08.02.08, 10:04 www.youtube.com/watch?v=zYO6z9okYeE Odpowiedz Link Zgłoś
lupus76 Re: Rozwalilam sluzbowy samochod. 08.02.08, 14:31 Spacecoyote - słuchaj: Po pierwsze nikomu nic się nie stało. Auto - rzecz nabyta. Zakładam, że nie był to zaden zabytkowy eksponat o niezwykłaej historycznej wartości. Był to więc przedmiopt użytkowy. Jak szklanka. Jeśli stłuczesz szklankę też taki raban robisz??? nie ma co biadolić - auto było ubezpieczone - ofiar w ludziach nie było, strat wielkich nikt nie ponosi. Uśmiechnij się i jazda! P.S. Widziałaś wypadek Kubicy? Rozbił trochę droższe auto i się specjalnie nie przejmował. I też ma fajnego szefa, który powiedział, ze auto jest rzeczą drugorzędną. P.S. 2 Co to było? Espace? Odpowiedz Link Zgłoś
spacecoyote Re: Rozwalilam sluzbowy samochod. 08.02.08, 16:02 Picasso. Mialo 6 miesiecy :( Ale i tak moglo byc gorzej, bo zazwyczaj dostaje na delegacje troche drozsze samochody. Odpowiedz Link Zgłoś
rraaddeekk Re: Rozwalilam sluzbowy samochod. 08.02.08, 16:36 Tak z ciekawości jaka jest odpowiedzialność finansowa w przypadku uszkodzenia samochodu służbowego w Twojej firmie? U mnie 500 PLN niezależnie czy samochód zostanie totalnie skasowany czy tylko lekko zarysowany. Oczywiście jeśli z mojej winy. Odpowiedz Link Zgłoś
spacecoyote Re: Rozwalilam sluzbowy samochod. 08.02.08, 16:56 Zadna. Mamy ubezpieczenie :) Odpowiedz Link Zgłoś
rraaddeekk Re: Rozwalilam sluzbowy samochod. 09.02.08, 21:45 Też mam ubezpieczenie full set. Jednak... Odpowiedz Link Zgłoś
iberia.pl Re: Rozwalilam sluzbowy samochod. 09.02.08, 21:55 spacecoyote napisała: > Zadna. Mamy ubezpieczenie :) dokladnie, u nas tez tak jest :-). Odpowiedz Link Zgłoś
rraaddeekk Re: Rozwalilam sluzbowy samochod. 09.02.08, 22:17 Zaskakujące podejście do zarządznia flotą. W każdej firmie, w której pracowałem istniała jakaś odpowiedzialność za szkody spododowane z własnej winy. Np 5 % wartości szkody, lub jakieś kwoty drobne typu 500 lub 1000 PLN. Piszę drobne, bo w porównaniu z wartością nowego samochodu cóż znaczy 1000 PLN. Odpowiedz Link Zgłoś