Dodaj do ulubionych

jeszcze o dzieciatych - pozytywnie:-)

11.02.08, 14:01
zainspirowały mnie wątki o tym, jak ciężko żyć z dzieciatym

A ja odwrócę trochę te narzekanie i powiem - Życie z facetem, który ma dziecko
z poprzedniego związku może być fantastyczne!
Ponieważ:

Możesz, na podstawie jego kontaktów z dziećmi, ocenić jego charakter i fakt,
czy nadaje się na ojca. Jeśli zależy mu na kontaktach, jeśli dzieciaki dobrze
czują się w jego towarzystwie, jeśli nie zaniedbuje alimentów, to znaczy że
jest porządnym człowiekiem (nie oceniam tu dlaczego nie mieszka z żoną czy
partnerką i dziećmi, wiadomo, w zżyciu różnie bywa)

dzięki takiemu związkowi można nauczyć się, jak wyzbyć się egoizmu i egocentryzmu.

poznajesz siebie i swoje możliwości. Na ile jestem w stanie "dzielić się"? Czy
potrafię akceptować fakt, że oprócz mnie mój facet kocha jeszcze jednego
człowieka? przecież, jeśli pojawi się wspólne dziecko, też może wkraść się
zazdrość o uczucie do dziecka! To świetne sprawdzenie się.

Czy potrafię wspierać partnera w jego trudnych sprawach? Czy umiem być przy
nim "na dobre i na złe" gdy w związku z jego dzieckiem są jakieś kłopoty?

Taki facet wie, co znaczy utrata rodziny. Dlatego będzie robił wszystko żeby
nie powtórzyć błędu z przeszłości! Jest cudownym partnerem i ojcem i nie chce
tego stracić za żadne skarby, bo już raz przeżył taki dramat!

I jeszcze parę spraw, o których, mam nadzieję, powiedzą też inne panie:-)

Oczywiście, nie jest to życie bez problemów. Ale czy z niedzieciatym żywot
jest taki cudowny? Obserwując wątki na forum wydaje się, że niekoniecznie...
Nie każda kobieta może się na to zdecydować. Nie każda ma odwagę, chęć, siłę.
Ale naprawdę,k nie róbcie tragedii i nie skreślajcie ludzi "z przeszłością"!

Pozdrawiam serdecznie:-)
Obserwuj wątek
    • iberia.pl Re: jeszcze o dzieciatych - pozytywnie:-) 11.02.08, 14:02
      amen :-).
    • zwroclawianka Re: jeszcze o dzieciatych - pozytywnie:-) 11.02.08, 14:05
      niunka24 napisała:

      Jeśli zależy mu na kontaktach, jeśli dzieciaki dobrze
      > czują się w jego towarzystwie, jeśli nie zaniedbuje alimentów, to
      znaczy że
      > jest porządnym człowiekiem

      no, jeśli tak kocha dziecko i jest porządny, to rozumiem, że on
      mieszka z dzieckiem, a matka płaci alimenty

      Czy
      > potrafię akceptować fakt, że oprócz mnie mój facet kocha jeszcze
      jednego
      > człowieka? przecież, jeśli pojawi się wspólne dziecko, też może
      wkraść się
      > zazdrość o uczucie do dziecka! To świetne sprawdzenie się.

      proponuję zamieszkanie również z teściową i teściem, jest duża
      szansa, że kocha ich również :)

      > Taki facet wie, co znaczy utrata rodziny. Dlatego będzie robił
      wszystko żeby
      > nie powtórzyć błędu z przeszłości! Jest cudownym partnerem i ojcem
      i nie chce
      > tego stracić za żadne skarby, bo już raz przeżył taki dramat!

      no tego taka pewna bym nie była, może myśli: raz przezyłem i jest
      fajnie, dam radę i drugi raz :)
      • niunka24 Re: jeszcze o dzieciatych - pozytywnie:-) 11.02.08, 14:08
        który sąd przyzna dziecko facetowi, powiedz
        co do mieszkania z teściami, więcej kobiet mieszka z teściami niż ma problemy z
        dzieciatymi facetami i jakoś nikt aż takiej tragedii z tego nie robi... a tu
        skreślanie z góry.

        to dziecko a nie wróg:-)
        • zwroclawianka Re: jeszcze o dzieciatych - pozytywnie:-) 11.02.08, 14:19
          niunka24 napisała:

          > który sąd przyzna dziecko facetowi, powiedz
          > co do mieszkania z teściami, więcej kobiet mieszka z teściami niż
          ma problemy z
          > dzieciatymi facetami i jakoś nikt aż takiej tragedii z tego nie
          robi... a tu
          > skreślanie z góry.
          >
          > to dziecko a nie wróg:-)


          e, kochana. każdy woli pieknego, młodego, bogatego, zdrowego i
          wolnego, niż brzydkiego, starego, biednego,chorego, żonatego i z 5
          dzeci :)

          kwestia tego, ze rzadko spotyka się idealy i normalny człowiek się z
          tym godzi :) jak ktoś lubi dorabiać sobie teorie do tego, to
          świadczy o wrodzonym optymizmie i popieram :) ale nic nie poradzę na
          to, że nie potrafię się powstrzymac przed wbiciem małej szpilki :)
    • mala_mee Re: jeszcze o dzieciatych - pozytywnie:-) 11.02.08, 14:22
      To nie jest kwestia skreślania. Decyzja o byciu z kimś z taką
      przeszłością nie należy do najłatwiejszych.
      Jest kwestia pierwszeństwa. Kwestia koniczności brania pod uwagę
      kolejnej osoby. Jej zdania i upodobań.
      Nie każdy potrafi zgodzić sie na to i na wiele wiele innych spraw.
      Najważniejsza jest świadomość tego. Bo przynajmnje można uniknać
      rozczarowania i dodatkowo motania w głowie dziecku.
    • pigwaa Re: jeszcze o dzieciatych - pozytywnie:-) 11.02.08, 14:34
      To brzmi jak z poradnika. Inaczej to wyglada w prawdziwym życiu.
      Chyba nie byłaś z dzieciatym...
    • prom_do_szwecji i sie chudnie ;) 11.02.08, 14:35
      bo syn mojego Proma podżera mi czekoladę ;)
      a na powaznie: bardzo sie bałam zwiazku z dzieciatym facetem. jestem
      w nim od 4 miesiećy. Syna znam ze dwa tygodnie. mały bywa u nas pare
      razy w tygodniu. Jest fajnie. Podoba mi się Prom jako ojciec - super
      troskliwy i opiekuńczy. Chciałabym, zeby moje dziecko miało takiego
      ojca. I moze tak bedzie, bo Promowi zalezy na naszych wspólnych
      dzieciach. Twierdzi, ze to mega-radość.
      Finanse? Za bardzo nie odczułam, zeby nam z tego powodu było
      biedniej. Moze dlatego, ze ostatnio nioeźle nam sie powodzi.
      I Prom równiez twierdzi, ze boi się że po raz drugi mu nie wyjdzie i
      dlatego tak bardzo się stara.
      Może jesteśmy ze sobą za krótko, ale jak dotąd nie ma jakiś
      szczególnych problemów związanych z tym, ze mój facet jest ojcem
      • niunka24 pigwa:) 11.02.08, 14:41
        jestem z dzieciatym od kilku lat:-)
        więc wiem o czym mówię. o życiu, a nie o bajce
        pozdrawiam
        • pigwaa Re: pigwa:) 11.02.08, 14:47
          Ja też jestem z dzieciatym od kilku lat...
          • niunka24 Re: pigwa:) 11.02.08, 14:54
            dzieciaty też człowiek!
            ma takie same wady i zalety jak inni. nie każdej musi się udać z dzieciatym. Nie
            chodzi mi o idealizowanie takiego związku, ale o to, żeby pokazać, że nie musi
            być źle. może jest trudniej, ale za to, według mnie, często też i piękniej. Po
            prostu to facet jak każdy inny, związek z nim jednakże wiąże się zarówno z
            wieloma kłopotami, jak i wspaniałymi chwilami. Jak z każdym! Są różni, a ja chcę
            tylko powiedzieć, że może być super. na swoim własnym przykładzie.
            Chociaż wiem też, że czasami dziecko jest problemem dla kobiety nie do
            przeskoczenia. I to rozumiem. co nie znaczy, że nie można stworzyć szczęśliwej
            rodziny z panem po przejściach. Można:-)
            chciałam tylko uświadomić, ze nie musi (chociaż pewnie może)być aż tak trudno i
            aż tak źle i podając te wszystkie zalety uświadomić, ze jest parę fajnych
            pozytywów w związku z mężczyzną, który ma dziecko.
            I tyle.
            ja jestem szczęśliwa
            Czy to grzech?;) nie wolno o tym mówić?;)
          • prom_do_szwecji Re: pigwa:) 11.02.08, 14:56
            bo tego sie nie da podciągnąć pod wspólny mianownik i wyciagnąć
            średnią. Faceci sa rózni i dzieci sa różne, mamy różne tryby życia.
            Mój Prom nie pracuje w dzień. Ja tak. Kiedy ja jestem w pracy on
            spotyka sie z małym. często wcale go nie widuje. Bo jak ja wracam do
            domu, to małego już nie ma.
            • pigwaa Re: pigwa:) 11.02.08, 15:06
              Najważniejsza jest chęć posiadania wspólnych dzieci. Prymitywne my
              kobiety som... Przynajmniej większośc.
              • prom_do_szwecji Re: pigwa:) 11.02.08, 15:09
                u nas jest troche odwrotnie. Prom chce bardzo...Ja boje sie dzieci
                • niunka24 Re: pigwa:) 11.02.08, 15:42
                  pigwa chyba Tobie nie jest dobrze? nie pytam złośliwie, ale Tobie
                  po co ta zgryźliwość...

                  nie, posiadanie własnych dzieci nie jest najważniejsze.
                  ważne jest szczęście. w trójkę, czwórkę, dwójkę. ale szczęście i tyle. banalne.
                  ale prawdziwe:)
                  • suflerka_blond Re: pigwa:) 11.02.08, 15:46
                    niunka24 napisała:

                    > pigwa chyba Tobie nie jest dobrze? nie pytam złośliwie, ale Tobie
                    > po co ta zgryźliwość...
                    >
                    > nie, posiadanie własnych dzieci nie jest najważniejsze.
                    > ważne jest szczęście. w trójkę, czwórkę, dwójkę. ale szczęście i
                    tyle. banalne.
                    > ale prawdziwe:)

                    Bo to tak właśnie jest. Pigwa ma kiepski związek z facetem, który ma
                    dzieci z poprzedniego związku i wygłasza mowy na temat wszystkich
                    facetów z dziećmi i tego jakie to straszne są związki z nimi.
                    Znam dobrze funkcjonujące tego typu związki, sama przez niedługi
                    czas byłam z facetem, który miał dziecko i naprawdę nie rozumiem
                    skąd te wszystkie katastroficzne wizje takich relacji.
                    • pigwaa Re: pigwa:) 11.02.08, 16:10
                      Nie wiesz jaki jest mój związek. Nie wygłaszam mów na temat
                      wszystkich facetach. Mówię o własnych doświadczeniach. Życzę jak
                      najlepiej wszystkim na to się decydującym. Ja już bym więcej w to
                      nie weszła.
                  • pigwaa Re: pigwa:) 11.02.08, 16:05
                    Ale jaka zgryźliwość?
                  • pigwaa Re: pigwa:) 11.02.08, 16:23
                    niunka24 napisała:

                    > pigwa chyba Tobie nie jest dobrze? nie pytam złośliwie, ale Tobie
                    > po co ta zgryźliwość...
                    >
                    > nie, posiadanie własnych dzieci nie jest najważniejsze.
                    > ważne jest szczęście. w trójkę, czwórkę, dwójkę. ale szczęście i
                    tyle. banalne.
                    > ale prawdziwe:)


                    Dla mnie posiadanie własnych dzieci jest ważne. Nie zrezygnuję z
                    tego dla szczescia tylko z facetem.
                  • pigwaa Re: pigwa:) 11.02.08, 16:33
                    Wczytałam się i myślę, ze źle się zrozumiałyśmy.
                    Napisałam "prymitywne my som kobiety, bo chcemy dzieci". Mysląłam o
                    instykcie macierzyńskim, które zdecydowana wiekszość z nas ma. I tak
                    być powinno. To miało być pozytwywnie:)
                    • niunka24 Re: pigwa:) 11.02.08, 16:59
                      aaaa to przepraszam:)
                      zdecydowanie źle Cię zrozumiałam!
    • mrsnice Re: jeszcze o dzieciatych - pozytywnie:-) 11.02.08, 15:48
      Ja byłam z dzieciatym wiele lat. Do tego miały walniętą mamusię.
      Męka. Nigdy więcej.
    • plisowanka Re: jeszcze o dzieciatych - pozytywnie:-) 11.02.08, 16:48
      Myślę, że jak kobiety się wahają przed związkiem z dzieciatym, to nie z powodu jego charakteru jako takiego, tylko z powodu tej całej otoczki, czyli całkiem realnej ingerencji jego ex w ich wspólne życie (poprzez narzucanie terminów wizyt dziecka, bo ona np. jest teraz chora albo wyjeżdża i to facet akurat w tym momencie ma się zajmować dzieckiem). Po drugie - jak ktoś jest dobrym ojcem dla jednego dziecka to wcale nie oznacza, że będzie też dobrym dla drugiego (np. inna płeć dziecka, mniej czasu dla tego drugiego, bo zajmuje się pierwszym - a one przecież nie mieszkają pod jednym dachem).
    • figgin1 Re: jeszcze o dzieciatych - pozytywnie:-) 12.02.08, 06:29
      To, co podoba mi się w dzieciatych facetach to to, że już nie będą chcieli
      dzieci ze mną. Bo ja nie chcę mieć dzieci nigdy. Pytanie jak duże jest dziecko.
      Bo na niańczenie cudzych dzieci też nie mam ochoty. Trafiłam na dzieciatego
      faceta. Ma synów, jeden w moim wieku, drugi to starszy nastolatek. Jest to dla
      mnie pewien problem, ale... Przynajmnij nie będziemy się kłócić o nasze.
      • pigwaa Re: jeszcze o dzieciatych - pozytywnie:-) 12.02.08, 10:42
        Hm... zawsze można zamienić tatusia na synusia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka