Dodaj do ulubionych

Moja koleżanka

22.02.08, 12:52
Mam koleżankę. Pracowałyśmy kiedyś razem. Spotykamy się czasem.
Koleżanka ma małe dziecko. Kiedy się widzimy staram się coś tam
małemu kupić. Ubranko, misia albo zyrafę:) Sama nie mam dzieci,
chociaż już stara baba ze mnie. Kiedy koleżanka potrzebuje, zeby jej
wysłać faks, coś skserować, napisać CV albo podanie do urzędu, to
prosi mnie i nie jest to dla mnie problemem. Niedawno zaczęła
dorabiać w firmie kosmetycznej, gdzie co miesiąc dostaje się
kilkanaście kosmetyków jako gratisy. Powiedziała mi, że te kosmetyki
są dla niej nie do przerobienia, więc wszystkie spzedaje. Poczułam
sie jakoś dziwnie. Miło by mi było dostać jakiś kremik. Nie dal
samego kremiku, tylko dlatego, że poczułabym się, że o mnie no nie
wiem.... jakoś pamięta, czy co...
Ostatnio zaprosiła mnie na 1 urodziny dziecka. Nie mam ochoty iśc,
bo mam brzydkie podejrzenia, że chodzi o prezent. Zresztą chyba
urodziny dziecka to wydarzenai rodzinne.
Obserwuj wątek
    • kitek_maly Re: Moja koleżanka 22.02.08, 13:00

      Poczułam
      > sie jakoś dziwnie. Miło by mi było dostać jakiś kremik. Nie dal
      > samego kremiku, tylko dlatego, że poczułabym się, że o mnie no nie
      > wiem....

      I tu właśnie wyłazi Twoja 'bezinteresowność'... :-)
      • pigwaa Re: Moja koleżanka 22.02.08, 13:07
        No wiem, można pomyśleć, że materialistka jestem i oczekuję czegoś w
        zamian. Tylko, że chodziło mi o jakiś gest, o to, że jednak to nie
        tylko ja jestem tą dającą.
    • poecia1 Re: Moja koleżanka 22.02.08, 13:02
      Uważam, że dawanie zawsze i wszędzie powinno być obustronne.
    • youruichi Re: Moja koleżanka 22.02.08, 13:03
      brzydko, mogłaby Ci co faktycznie ofiarować

      co do dziecka, niepotrzebnie ja przyzwyczaiłaś, że zawsze mu coś kupujesz jak
      się widzicie, to jej dziecko a nie Twoje, ja bym nie poszła na imprezę,
    • martucha90 Re: Moja koleżanka 22.02.08, 13:19
      > Powiedziała mi, że te kosmetyki są dla niej nie do przerobienia,
      > więc wszystkie spzedaje.

      Czy jakby Ci dała, to przeczytalibyśmy wątek:
      "ja jej dziecku kupuję, a ona mi dała, jak jej zbywało, sama
      dostała gratis, nie była w stanie zużyć, to sobie o mnie pomyślała,
      czuję się z tym okropnie..."
      Masz jakiś problem z tą przyjaźnią, coś Ci tu nie leży, i tyle,
      mniejsza o kosmetyki.

      > Ostatnio zaprosiła mnie na 1 urodziny dziecka. Nie mam ochoty
      > iśc, bo mam brzydkie podejrzenia, że chodzi o prezent. Zresztą
      > chyba urodziny dziecka to wydarzenai rodzinne.

      Jak Cię zaprosiła, to potraktowała Cię jak najbliższą rodzinę, to
      chyba miłe i dowód pamieci, której brak koleżance zarzucasz.
      A że się prezent kupuje. No pewnie że na urodziny się prezent
      kupuje. Tak już jest, gdzie tu pole do podejrzliwości, nie wiem.
      Koleżanka wyda na jedzenie, które też będziesz jadła - będzie
      liczyć, za ile zjadłaś, a za ile był prezent i kto więcej
      skorzystał?
      • martucha90 Re: Moja koleżanka 22.02.08, 13:21
        Miało być: _będziesz_ liczyć, za ile... itd.
      • pigwaa Re: Moja koleżanka 22.02.08, 14:30
        Za daleko idące wnioski wysnuwasz. Rzeczywiście nie chodzi o
        kosmetyki, tylko o pamiętanie o kimś. Czy za dużo oczekuję. No wiem,
        bezinteresownosć.... tylko, że jednak poczułam się z tym niedobrze.
        To nie przyjacióka-tylko koleżanka.
        ŻaDego przyjęcia nie będzie. Nie jestem jej najbliższą rodziną.
        Myślę, że ze względu na to, że nie mam dzieci ona chce mnie wstawić
        w rolę cioci dobrodziejki. taka emocjonalna adapocja. Nie ma jednak
        co ukrywać, ze pokochać to mogłąbym tylko własne dziecko.
    • niutella1 Re: Moja koleżanka 22.02.08, 13:40
      Ja ostatnio robiłam dwie imprezy urodzinowe dla córki - jedną dla
      rodziny a drugą dla znajomych z dziećmi i łącznie wydałam na nie
      około 700 zlotych (a wcale tak dużo nie kupiłam), prezenty tak na
      oko kosztowały łącznie 300 złotych. Gdyby jej chodziło o kasę, to by
      Cię w ogóle nie zapraszała.
      • pigwaa Re: Moja koleżanka 22.02.08, 14:34
        Powtarzam, że przyjęcia nie będzie. Kawa i ciasto. Ona, mąż, jej
        dorosłe dziecko i ja. Moze jeszcze ze 2 osoby.
    • menk.a Re: Moja koleżanka 22.02.08, 14:04
      Więc nie idź. Jeśli czujesz, że to jest interesowne... Masz prawo
      odmówić. I nie masz obowiazku zanieść 'spóźnionego prezentu'.

      Ludzie lubią bić w dzwon, jakie to ważne jest dawanie. Owszem, jest
      ważne. Ale nie jest marginalną potrzeba bycia obdarowanym. I nie
      chodzi tu o jakieś wielkie dary.
      Daj sobie na wstrzymanie.;))
    • iberia.pl Twoja koleżanka 22.02.08, 14:55
      najwidoczniej nie ma rozwinietej funkcji: BEZINTERESOWNOSC.
      Na urodziny bym nie poszla.
    • dzikoozka Re: Moja koleżanka 22.02.08, 14:57
      Skoro sama sie źle czujesz, tzn. ze coś jest nie w porządku.
      Nie utrzymuj tej relacji na siłe, jeśli nie chcesz. Jeśli natomiast
      lubisz jej dziecko, to olej mamusie, dziecku moze zależy na wizycie
      cioci?
      • pigwaa Re: Moja koleżanka 22.02.08, 15:54
        Koleżankę właściwie lubię. Tylko, ze pierwszy raz poczułam się ,no
        rzesz kurcze, jakoś naprawdę nieprzyjemnie.
        To nie moje dziecko i nie chcę utrzymywać jakiś bliskich
        emocjonalnych relacji. Mam wrażenie, ze działa coś tu w stylu: "nie
        ma dzieci, to niech będzie dobrą ciocią dla mojego".
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka