Dodaj do ulubionych

wklejam tu bo feministkom zabraklo slow

26.02.08, 12:33
Powiedzcie mi - dlaczego używacie słowa feminizm. I w jakim celu
określacie siebie feministkami. Dlaczego walczycie o "swoje" prawa i
co to znaczy, że walczycie o swoje prawo i z dyskryminacją??

W czym czujecie się gorsze od mężczyzn?? A nie zauważyłyście, że
przez ten wasz cały feminizm jesteście traktowane jak
niepełnosprawne?? Trzeba wam ustąpić, pogłaskać po główce dać wam
specjalne przywileje, których i tak macie dużo. Chcecie
równouprawnienia?? Ja też chcę równouprawnienia np. w sądach podczas
spraw rozwodowych i opieki nad dzieckiem. Jeżeli chcecie być
prawdziwymi feministkami ogłoście walkę o równouprawnienie kobiet i
mężczyzn nie tylko w sferze opieki nad dzieckiem, ale jego
wychowywaniem po rozwodzie. Niech o tym, kto będzie lepiej się
opiekował dzieckiem decydują czynniki zewnętrzne i predyspozycje
każdego człowieka a nie zabobony, że matka będzie zawsze lepsza od
ojca. Pomyślcie jaki szacunek zdobyłybyście wśród mężczyzn walcząc
nie tylko o swoje al i ich prawa. Powiecie zapewne, że mężczyźni
sami powinni o to walczyć - walczą, ale niestety są skazani bez
waszej aprobaty i pomocy na klęskę, bo polską menatlność ciężko jest
pokonać.

Dlaczego o tym piszę, bo ciągle walczycie o swoje prawa, ale
zapominacie, że wraz z prawami idą też zobowiązania. Chcecie być we
wszystkim równo traktowane - nie zapominajcie o takich właśnie
sferach życia jak wychowywanie dziecka przez ojca.

Wybaczcie, ale póki walczyć będziecie tylko o prawa bez zobowiązań
nie uzyskacie aprobaty na swoje działania mężczyzn, ludzi którzy czy
wam się to podoba czy nie mają duży wpływ na to.

Aktualnie ze swoimi żądaniami równacie się wśród osób
niepełnosprawnych, którym trzeba pomóc i ustąpić nie żadając nic w
zamian bo to nasz psi obowiązek. Ale przeciez wy jesteście zdrowe.
Obserwuj wątek
    • markotka33 Re: wklejam tu bo feministkom zabraklo slow 26.02.08, 12:37
      Przeczytałam tylko pierwszy akapit...
      A kto tu mówi o sobie że jest feministką??...
      Ja np w planach moich rodziców miałam byc chłopcem ale wyszło inaczej co jakos
      nie przeszkadzało ojcu żeby mnie uczyc męskich robót i dzięki temu nie musze sie
      zasłaniac słowem "feminizm" ale używam słowa "równouprawnienie" i sama sobie
      potrafię wypracowac szacunek u płci przeciwnej, własną osobą, zdaniem i
      umiejętnościami :P
    • mala_mee A ja nie chcę równouprawnienia. 26.02.08, 12:37
      Nie bedę robić tego co mężczyźni bo nie mam takiej potrzeby. Ani
      predyspozycji.
      Chcę dostawać wiechcie i być przepuszczana w drzwiach.
      Chcę być kobietą.
      • prom_do_szwecji Re: A ja nie chcę równouprawnienia. 26.02.08, 12:45
        ja nie uważam, że dawanie wiechcia i przepuszczanie w drzwiach ma
        cokolwiek wspólnego z feminizmem. To miłe i ludzkie. Dobre słowo tez
        dajemy bez względu na płeć. Ja nie lubię słyszeć, że jestem gorsza,
        ze nie potrafie, że powinnam mniej zarabiac bo jestem kobietą. U
        mnie w zespole są trzy dziewczyny i dwóch chłopaków. Laski pracują
        cieżej, więcej, są bardziej kreatywne. Facetom płaci się wiecej. Nie
        podoba mi się to.
        Ale to nie oznacza, ze jak mi wczoraj chłop wrócił z pracy w środku
        nocy nieprzytomny ze zmęczenia to miałabym go olac. Chciało mi sie
        wyjść z łózka i mu zrobić herbatę. Nie dlatego, ze to moja babska
        powinność, tylko dlatego, ze go kocham
        • mala_mee Re: A ja nie chcę równouprawnienia. 26.02.08, 12:49
          Jedyne co do mnie przemawia to wysokość zarobków.
          Wiem, ze są rzeczy, których nie potrafię. Wiem, ze są inne, których
          nie chcę robić i jedynym argumentem do nierobienia bedzie właśnie
          to, ze jestem kobietą i tego nie zrobię.
          A w nocy wstanę, zrobię herbatę. I w grypie też upierdliwca napiję.
          • prom_do_szwecji Re: A ja nie chcę równouprawnienia. 26.02.08, 12:57
            ja też nie wszystko robię, ale dlatego, ze nie mam ochoty a nie
            dlatego, ze jestem kobietą. Nie mam ochoty pracować w studzienkach
            kanalizacyjnych. Gdybym miała skończyłabym szkołe dla hydraulików a
            nie studia.
            Ale lubię takie prace remontowo-budowlane i sie w nie bawie, bo to
            frajda. I nie interesuje mnie czy kobiecie godzi się tynkować czy
            nie.
      • menk.a Re: A ja nie chcę równouprawnienia. 26.02.08, 13:10
        To nie ma nic wspólnego z równouprawnieniem.;)
    • zwroclawianka Re: wklejam tu bo feministkom zabraklo slow 26.02.08, 12:43
      niepotrzebne mi żadne słowo na f, czy inne. wolałabym po prostu, by
      kobiety na identycznym stanowisku, z identycznym wkładem pracy, z
      wyższym wykształceniem zarabiały tyle samo co męzczyźni. A tak nie
      jest. rzeknij słowo, a w ciągu pięciu minut znajdę badania z
      wyborczej robione w ciągu ostatniego miesiąca. w zależności od
      regionu- różnica rzędu 20%

      Chcę, by takie samo prawo do opieki nad dzieckiem przysługiwało ojcu
      jak i matce, podobnie z urlopem macie/tacie/rzyńskim.

      uważasz, że to chore?
    • markotka33 Re: wklejam tu bo feministkom zabraklo slow 26.02.08, 12:53
      eeej siostry feministki to w ogóle jakis troll jest, jawna prowokacja czyli po
      prostu jakies bzdury....
      "bo feministkom zabrakło słów" - ale sie naprężył......:-/
    • ewik_75 uojesu.... 26.02.08, 13:02
      Skupiłeś się tutaj na jednej tylko kwestii - wychowywaniu dziecka i
      praw do niego po rozwodzie.
      Faktem jest, że sądy w Polsce wciąż preferują kobiety i IMHO nie
      jest to właścicwe.

      Ale to tylko JEDNA kwestia a jest ich tysiące..

      W polskiej - i nie tylko - mentalności utarło się, że:

      1/ kobieta nie nadaje się do pracy, a jak już to tylko do niektórych.
      Efekt - kobiety za te samą pracą dostają ok. 20% mniej. Źródlo:
      wspomniane już badania

      2/ kobieta nie ma prawa narzekać, ze pracuje na dwoch etatach - w
      pracy i w domu. Etat sprzrątaczki, pomywaczki, przedszklanki,
      opiekunki i kucharki w domu to jej powinnosc, obowiazek, jest "do
      tego stworzona" i inne tego typu bzdury. Pomaganie jej przez męża /
      partnera jest niemeskie, niewlascicwe i mu uwłacza.

      3/ depresja poporodowa ????? Od…..pier…..doliło kobicie i tyle, ze
      już takiego fajnego tyłka nie ma! Do roboty przy małym dziecku
      zapindalać, to zaraz przejdzie ! (cytaty z licznych artykułów,
      tudzież od położnych i ginekologów w polskich szpitalach)

      4/ kobieta ma rodzić dzieci "bo taka jest jej biologiczna powinność"
      a jak ma inne zdanie to jest "wynaturzona"

      5/ jest tego dużo, duzo więcej…. Jest o co walczyć. Walka o to, żeby
      kobiety nie były postrzegane jak podludzie, którzy mają
      głownie "powinności" a prawa to może ewentualnie, ale nie wszystkie
      jest własnie celem feminizmu….

      Czy wiesz, ze dopiero po pierwszej wojnie swiatowej zniesiono w
      niektorych krajach zakaz wstepu kobiet na uniwersytety ???? W
      karajch arabskich i wśród ortodoksyjnych Żydów on wciąż funkcjonuje!
      Czy wiesz, ze dopiero w latach 60-tych tego wieku dano prawa
      wybprcze kobietom w Hiszpanii ???

      Jeszcze jakieś pytania?

      Te "przywileje" są bardzo nieliczne wobec ogromnych oczekiwań jakie
      społeczeństwo ma wobec kobiet w Polsce….

      Feminizm jest więc jak najbardziej uzasadniony i ma mnóstwo celów do
      zrealizowania….
      • kochanica-francuza Re: uojesu.... 26.02.08, 15:08

        > partnera jest niemeskie, niewlascicwe i mu uwłacza.
        >
        > 3/ depresja poporodowa ????? Od…..pier…..doliło kobicie i tyle, ze
        > już takiego fajnego tyłka nie ma! Do roboty przy małym dziecku
        > zapindalać, to zaraz przejdzie ! (cytaty z licznych artykułów,
        > tudzież od położnych i ginekologów w polskich szpitalach)

        Takie osoby powinno się zwalniać z pracy w trybie przyspieszonym, z adnotacją
        "szkodliwy stosunek do pacjenta".

        Nie wolno bliźnim życzyć źle, ale jak czytam p...y o depresji, to zawsze żałuję,
        że autorzy p...doł sami jej nie przeszli.
        • kochanica-francuza Re: uojesu.... 26.02.08, 15:09
          Autorów/ki artykułów też powinno się zwalniać.
    • funny_game Re: wklejam tu bo feministkom zabraklo slow 26.02.08, 13:08
      kalj napisał:

      > Powiedzcie mi - dlaczego używacie słowa feminizm. I w jakim celu
      > określacie siebie feministkami. Dlaczego walczycie o "swoje" prawa i
      > co to znaczy, że walczycie o swoje prawo i z dyskryminacją??

      Używam słowa "feminizm" żeby nie musieć klecić tasiemcowych opowieści o moim
      podejściu do życia oraz po to, by czasem kogoś wkurzyć :)
      Czyli słowo-wytrych używane z pełną świadomością tego, że zostanie źle odebrane.
      Komu się będzie chciało dowiedzieć więcej, a komu nie - nie interesuje mnie to :)

      >
      > W czym czujecie się gorsze od mężczyzn??

      W niczym, na co mam wpływ. W czymś, na co nie mam wpływu nie jestem gorsza,
      tylko inna. Czegoś mam więcej, a czegoś mniej.

      A nie zauważyłyście, że
      > przez ten wasz cały feminizm jesteście traktowane jak
      > niepełnosprawne?? Trzeba wam ustąpić, pogłaskać po główce dać wam
      > specjalne przywileje, których i tak macie dużo.

      Nie, nie trzeba. Dlaczego Ty tak uważasz? Nie wymagam niczego tylko dlatego, że
      jestem kobietą. Jeśli wymagam czegokolwiek, to dlatego, że jestem z kimś w
      związku, jestem z kimś w takiej, a ie innej relacji życiowej lub zawodowej. Np.
      wymagam od męża szczerości nie dlatego, że mi sie ona należy jako kobiecie,
      tylko dlatego, że należy mi się jako komuś, kogo on kocha.


      Chcecie
      > równouprawnienia?? Ja też chcę równouprawnienia np. w sądach podczas
      > spraw rozwodowych i opieki nad dzieckiem. Jeżeli chcecie być
      > prawdziwymi feministkami ogłoście walkę o równouprawnienie kobiet i
      > mężczyzn nie tylko w sferze opieki nad dzieckiem, ale jego
      > wychowywaniem po rozwodzie. Niech o tym, kto będzie lepiej się
      > opiekował dzieckiem decydują czynniki zewnętrzne i predyspozycje
      > każdego człowieka a nie zabobony, że matka będzie zawsze lepsza od
      > ojca.

      W pełni popieram takie podejście do tej sprawy. Nie tylko gołosłownie i tu,
      teraz, na potrzeby dyskusji. W szczegóły się nie będę wdawać, bo nie dotyczą
      mojej sytuacji rodzinnej, a osób trzecich.

      Pomyślcie jaki szacunek zdobyłybyście wśród mężczyzn walcząc
      > nie tylko o swoje al i ich prawa. Powiecie zapewne, że mężczyźni
      > sami powinni o to walczyć - walczą, ale niestety są skazani bez
      > waszej aprobaty i pomocy na klęskę, bo polską menatlność ciężko jest
      > pokonać.

      A wiesz, że w mojej definicji feminizmu mieści się jak najbardziej dbanie o
      wyrównywanie różnic związanych z dyskryminacją mężczyzn? I chyba nie tylko w
      mojej, z tego co widzę, słyszę lub czytam.

      >
      > Dlaczego o tym piszę, bo ciągle walczycie o swoje prawa, ale
      > zapominacie, że wraz z prawami idą też zobowiązania. Chcecie być we
      > wszystkim równo traktowane - nie zapominajcie o takich właśnie
      > sferach życia jak wychowywanie dziecka przez ojca.

      Nie, ja tak nie chcę. Proszę nie mówić za wszystkie feministki, albo za
      wszystkie kobiety. Proszę czasem posłuchać ich, a nie opinii na ich temat.
      To tak, jak pisać o twórczości poety opierając się tylko na interpretacjach jego
      utworów.

      >
      > Wybaczcie, ale póki walczyć będziecie tylko o prawa bez zobowiązań
      > nie uzyskacie aprobaty na swoje działania mężczyzn, ludzi którzy czy
      > wam się to podoba czy nie mają duży wpływ na to.

      Widocznie wszystko robię jak należy, skoro w swoim życiu spotykam ludzi
      akceptujących moje podejście do sprawy. W skrócie brzmi ono tak: zrobię dla
      ciebie to i to z potrzeby serca, a nie dlatego, że wymagasz ode mnie tego, a
      tego, bo jestem kobietą, albo bo ty jesteś kobietą/mężczyzną.
      >
      > Aktualnie ze swoimi żądaniami równacie się wśród osób
      > niepełnosprawnych, którym trzeba pomóc i ustąpić nie żądając nic w
      > zamian bo to nasz psi obowiązek. Ale przecież wy jesteście zdrowe.

      Długo to będziesz wałkował? Powtarzasz trzeci raz ze szkodą dla jasności
      przekazu ;)))
      • menk.a Re: wklejam tu bo feministkom zabraklo slow 26.02.08, 13:14
        W związku z tym, iż mój leniwus pospolitus wylazł do wierzchu,
        informuję ,że popieram w całej rozciągłości, co napisała Funniasta.;)
        • stedo Re: wklejam tu bo feministkom zabraklo slow 26.02.08, 13:40
          Ja też popieram.A dlatego tak krótko bo nie lubię gadać aby gadać o co posądzane
          są kobiety.Powiem raz, a jak inerlokutor nie zrozumie to traktuję go jako
          niepełnosprawnego.To tak w kontekście.
    • kalj Re: wklejam tu bo feministkom zabraklo slow 26.02.08, 13:57
      Poruszyłem konkretnie ten temat ponieważ, gdy czyta się o
      feministkach lub je same - słychać tylko głosy wołające o więcej
      kasy, więcej praw (co to wogóle znaczy). Macie takie same prawa,
      same decydujecie o tym co robicie i jak. Nie jesteście niczyimi
      niewolnicami. Same stwarzacie takie wrażenie, bo łatwiej współczuć
      komuś kto ma źle i jest biedny.
      Jeżeli chodzi o kasę same jesteście sobie winne po części - mamy dwa
      wyjścia, albo wasz mąż poświeci więcej czasu rodzinie (skoro kocha
      was powinien), ale będzie zarabiał mniej, bo więcej wolnego
      potrzebuje, bo musi wyjść do domu wcześniej odebrać z przedszkola
      dziecko itp itd., albo wy. Z tym, że wy same automatycznie sobie tę
      rolę przypisujecie. I czasem odnoszę wrażenie, że tak wam
      wygodniej. Jak ktoś napisał zrobię mężowi herbatę, bo go kocham. No
      właśnie więc skoro on was kocha to może sam pójdzie do gorszej pracy
      i mniej będzie zarabiał, ale za to da wam możliwość rozwoju
      zawodowego. Więc krótko mówiąc każdy sobie rzepkę skrobie.

      Ta odnosząc się do wymienionej tu pracy hydraulika, ciekawi mnie jak
      taka kobieta nawet silna, odkręci zardzewiałą rurę. Nawet jeśli was
      przyjmą na pewne stanowiska, albo będą od was wymagać tego co od
      mężczyzn, albo mniejsza kasa i niższe stanowisko. Czy chcecie
      wiedzieć dlaczego kobiety mają problem z awansem na wyższa
      stanowiska?? Ja znam taki przykład z praktyki. Młoda ambitna
      kobieta, super sprawdzała się na swoim stanowisku, ale przyszedł
      czas i dano jej awans, zastąpiła dyrektora, który odszedł. Faceci
      przyjęli to normalnie, ale kobiety nie. Zaczęły się swary, problemy.
      Są oczywiście wyjątki, ale tajemnicą poliszynela jest to, że w
      grupie sprawdzają się mężczyźni, na stanowiskach kierowniczych też.
      Kobiety są stanowcze, ale jednocześnie bardzo zawzięte. Brak wam
      elastyczności. Dlaczego jest tak mało kobiet sukcesu. Dlaczego to
      faceci częściej prowadzą własne firmy i stają się bogaci. Kobietom
      brak rozmachu, brak im wizji. Gdy już coś chwycą to chronią tego,
      nie ryzykują. Wolą zapobiegać niż burzyć i budować od nowa. I to
      jest właśnie wasz problem niskich zarobków. A nie wasza płeć jako
      taka. U mnie w budynku jest drukarnia, pracują tam kobiety, które
      jako plastyczki tworzą małe dzieła sztuki, zarabiają więcej od
      pozostałych pracowników w tym facetów obsługujących duże maszyny
      drukujące. Feminizm powinien zmienić twarz. Kobiety przypominają mi
      nauczycieli, którzy za 18h pracy tygodniowo chcą dostawać tyle ile
      ja za 70h tygodniowo. Oczywiście tłumaczenie nauczycieli jest takie,
      że pracują też w domu. Więc niech to robią w pracy i nabijają
      godziny! Kobiety tłumaczą się podobnie, dzieci, obiad itd. No ja
      przepraszam, nie znam ani jednej rodziny mieszkającej obok mnie z
      małym dzieckiem, które na tygodniu stołuje się w domu. Wszyscy
      stołują się na mieście. Część z nich ma opiekunki bądź nianie. A
      kobiety swój czas.
      • funny_game Re: wklejam tu bo feministkom zabraklo slow 26.02.08, 14:16
        kalj napisał:

        > Poruszyłem konkretnie ten temat ponieważ, gdy czyta się o
        > feministkach lub je same - słychać tylko głosy wołające o więcej
        > kasy, więcej praw (co to wogóle znaczy).

        Nie wiem, co Ty czytasz, ale najwyraźniej jakieś bzdury, a nie postulaty
        myślących osób.

        Macie takie same prawa,
        > same decydujecie o tym co robicie i jak. Nie jesteście niczyimi
        > niewolnicami. Same stwarzacie takie wrażenie, bo łatwiej współczuć
        > komuś kto ma źle i jest biedny.

        Wybacz, ale to ostatnie już się nie nadaje pod dyskusję. Rozmawiamy
        merytorycznie, czy gramy sobie na emocjach rzucając tanimi stereotypami?

        > Jeżeli chodzi o kasę same jesteście sobie winne po części - mamy dwa
        > wyjścia, albo wasz mąż poświeci więcej czasu rodzinie (skoro kocha
        > was powinien), ale będzie zarabiał mniej, bo więcej wolnego
        > potrzebuje, bo musi wyjść do domu wcześniej odebrać z przedszkola
        > dziecko itp itd., albo wy. Z tym, że wy same automatycznie sobie tę
        > rolę przypisujecie. I czasem odnoszę wrażenie, że tak wam
        > wygodniej. Jak ktoś napisał zrobię mężowi herbatę, bo go kocham. No
        > właśnie więc skoro on was kocha to może sam pójdzie do gorszej pracy
        > i mniej będzie zarabiał, ale za to da wam możliwość rozwoju
        > zawodowego. Więc krótko mówiąc każdy sobie rzepkę skrobie.

        No i?
        Feminizm to nie zapchajdziura. Nie jest on absolutnie potrzebny tam, gdzie dwoje
        ludzi układa sobie własne życie. Nie ma tu nic do rzeczy. Tu chodzi o dogadanie
        się, bez żadnej ideologii.
        Ale gdzie brak argumentów, tam się wtrynia feminizm.
        Może zdefiniuj feminizm, ok? Zobaczymy, czy mówimy o tym samym. Bo na razie
        jakieś takieś przykładziki sobie jeden od drugiego oderwane rzucasz.
        To tak samo, jak wyjaśniać, dlaczego się nie jest katolikiem przez podawanie
        przykładów, co katolicy robią źle.

        >
        > Ta odnosząc się do wymienionej tu pracy hydraulika, ciekawi mnie jak
        > taka kobieta nawet silna, odkręci zardzewiałą rurę.


        Ale co, na Jowisza ma z tym wspólnego feminizm?????
        Nie chce pracy hydraulika, górnika, pilota, bo jej nie wykonam, nie umiem, nie
        mam umiejętności, siły i innych niezbędnych predyspozycji.
        Feminizm nie równa się: chcę tą samą pracę, co ma on. Tylko: jeśli mamy tą samą
        pracę, wykonujemy ją tak samo, bądźmy traktowani tak samo.
        Paniał?


        Nawet jeśli was
        > przyjmą na pewne stanowiska, albo będą od was wymagać tego co od
        > mężczyzn, albo mniejsza kasa i niższe stanowisko. Czy chcecie
        > wiedzieć dlaczego kobiety mają problem z awansem na wyższa
        > stanowiska?? Ja znam taki przykład z praktyki. Młoda ambitna
        > kobieta, super sprawdzała się na swoim stanowisku, ale przyszedł
        > czas i dano jej awans, zastąpiła dyrektora, który odszedł. Faceci
        > przyjęli to normalnie, ale kobiety nie. Zaczęły się swary, problemy.
        > Są oczywiście wyjątki, ale tajemnicą poliszynela jest to, że w
        > grupie sprawdzają się mężczyźni, na stanowiskach kierowniczych też.
        > Kobiety są stanowcze, ale jednocześnie bardzo zawzięte. Brak wam
        > elastyczności. Dlaczego jest tak mało kobiet sukcesu. Dlaczego to
        > faceci częściej prowadzą własne firmy i stają się bogaci. Kobietom
        > brak rozmachu, brak im wizji. Gdy już coś chwycą to chronią tego,
        > nie ryzykują. Wolą zapobiegać niż burzyć i budować od nowa. I to
        > jest właśnie wasz problem niskich zarobków. A nie wasza płeć jako
        > taka. U mnie w budynku jest drukarnia, pracują tam kobiety, które
        > jako plastyczki tworzą małe dzieła sztuki, zarabiają więcej od
        > pozostałych pracowników w tym facetów obsługujących duże maszyny
        > drukujące. Feminizm powinien zmienić twarz. Kobiety przypominają mi
        > nauczycieli, którzy za 18h pracy tygodniowo chcą dostawać tyle ile
        > ja za 70h tygodniowo. Oczywiście tłumaczenie nauczycieli jest takie,
        > że pracują też w domu. Więc niech to robią w pracy i nabijają
        > godziny! Kobiety tłumaczą się podobnie, dzieci, obiad itd. No ja
        > przepraszam, nie znam ani jednej rodziny mieszkającej obok mnie z
        > małym dzieckiem, które na tygodniu stołuje się w domu. Wszyscy
        > stołują się na mieście. Część z nich ma opiekunki bądź nianie. A
        > kobiety swój czas.

        No dobra, to już są byzydury, stereotypy, wykorzystywanie głupich przykładów,
        żeby udowodnić głupie racje i mi się nie chce dyskutować na takim poziomie.

        Czekaj, czekaj. Właśnie mnie olśniło, że Ty nie chcesz rozmawiać, tylko trąbić
        prawdy objawione.
        No to pozamiatane.
        • kalj Re: wklejam tu bo feministkom zabraklo slow 26.02.08, 14:24
          To ja też mogę tak odpowiedzieć faminizm je be bo ja tak mówię i
          koniec. Gdybyś chciała podjęłabyś rękawicę bo wiesz, że to są
          argumenty, przeciw feminizmowi. Jak sama napisałaś, gdzie brak
          porozumienia tam wchodzi feminizm.

          Czyli niejako jest to straszak.
          • funny_game Re: wklejam tu bo feministkom zabraklo slow 26.02.08, 14:27
            Nie, ja tylko napisałam, że gdzie ludzie czegoś nie kumają, tłumaczą to
            feminizmem, bo im tak wygodniej. Zła kobieta, znaczy feministka. Głupia, też.
            Już zrozumiale się wysłowiłam?
            Ale porozmawiaj ze wszystkimi w tym wątku, poodpowiadaj na argumenty
            przemawiające za racjami odmiennymi od Twoich. Bo na razie prowadzisz monolog.
            Przydługi już nieco :P
      • ewik_75 Re: wklejam tu bo feministkom zabraklo slow 26.02.08, 14:32
        kalj napisał:

        > Poruszyłem konkretnie ten temat ponieważ, gdy czyta się o
        > feministkach lub je same - słychać tylko głosy wołające o więcej
        > kasy, więcej praw (co to wogóle znaczy).


        co do kasy znaczy to, że kobieta wykonująca w tej samej firmie i
        zatrudniona na takim samym stanowsiksu te samą pracę powinna
        zarabiac tyle samo anie 20% mniej. Tak trudno to zrozumieć?

        Macie takie same prawa,
        > same decydujecie o tym co robicie i jak.

        I tu się nie zgodzę. poczytaj sobie fora to zobaczysz, jak czesto
        kobiety rezygnuja z walki o swoje prawa w obawie przed
        społeczeństwem i rodziną.

        > Jeżeli chodzi o kasę same jesteście sobie winne po części - mamy
        dwa
        > wyjścia, albo wasz mąż poświeci więcej czasu rodzinie (skoro kocha
        > was powinien), ale będzie zarabiał mniej, bo więcej wolnego
        > potrzebuje,

        wiesz co - chrzanisz.
        W Polsce nie wynagradza się za ilośc przepracowanych godzin tylko za
        wykonywanie pracy. Można ewentualnie dostawać nadgodziny, ale tylko
        za pracę w niedzielę i swieta. jesli pracodawca udowodni, ze np. w
        dni powszednie w pracy sie obijales albo byles nieefektywny,
        a "dorabiales" nadgodzinami to nie dostaniesz dodatkowej kasy, za to
        upomnienie ;) Albo i wyleja - za probe oszustwa.

        Obowiazkami - typu odebranie z przedszkola mozna sie podzelic - w
        tym tygodniu ona, w przyszlym on (na przyklad). w czym problem? W
        Was...

        Kobiety nei przypisują sobie tej roli automatycznie. Wy to robicie.
        Proby przekonania faceta, ze tez powinien to robic czesto spalaja na
        panewce... "Bo to niemeskie", "ja tego robil nie bede", "a co to ja -
        baba jestem?"

        Mąż moze wykonywać dobrze swoją pracę, ona dobrze swoja. w pracy
        podziela sie obowiazkami po rowno. Gdzie tu sa konieczne jakies
        ustepstwa typu on bierze gorsza prace? Nie musi. Wystarczy, ze
        zrozumie pare podstawowych rzeczy.


        > Ta odnosząc się do wymienionej tu pracy hydraulika, ciekawi mnie
        jak
        > taka kobieta nawet silna, odkręci zardzewiałą rurę.

        Normalnie, sa do tego odpowiednie klucze i inne urzadzenia. Da rade.

        Nawet jeśli was
        > przyjmą na pewne stanowiska, albo będą od was wymagać tego co od
        > mężczyzn, albo mniejsza kasa i niższe stanowisko.

        a to czemu? Niech wymagaja tego samego - jestem za. I niech tak samo
        płacą za taką samą pracę. Dlaczego nizsza kasa? Kobieta jest tak
        samo dobrze wykształcona, a nawet czesto lepiej. Ma takie samo
        doswiadczenie i ma maniej zarabiac? Bo co?


        > Ja znam taki przykład z praktyki. Młoda ambitna
        > kobieta, super sprawdzała się na swoim stanowisku, ale przyszedł
        > czas i dano jej awans, zastąpiła dyrektora, który odszedł. Faceci
        > przyjęli to normalnie, ale kobiety nie. Zaczęły się swary,

        To nie jest problem tej kobiety tylko zespołu. Tych "zazdrosnych".
        Sa na to sposoby, wystarczyłaby konsultacja z HR-ami i ewnetualnie
        kilka rozmów.

        a wiesz, ze sa branze w tym kraju, gdzie kobiety dokonały szybko i
        sprawnie tego, co nie udalo sie facetom? nie popadaj w stereotypy.
        Kobiety na wysokich szczelach biznesu potrafią być bardziej
        bezwględne, skupione na celu, elastyczne..



        problemy.
        > Są oczywiście wyjątki, ale tajemnicą poliszynela jest to, że w
        > grupie sprawdzają się mężczyźni, na stanowiskach kierowniczych
        też.


        bujda. "urban legend". z praktyki powiem Ci, ze mnie jako kobiecie
        czesto zlecano rzeczy, z ktorymi moi koledzy sobie nie radzili - bo
        zbyt skomplikowane...

        > Kobiety tłumaczą się podobnie, dzieci, obiad itd. No ja
        > przepraszam, nie znam ani jednej rodziny mieszkającej obok mnie z
        > małym dzieckiem, które na tygodniu stołuje się w domu. Wszyscy
        > stołują się na mieście. Część z nich ma opiekunki bądź nianie. A
        > kobiety swój czas.

        a ile rodzin "mieszka kolo Ciebie"? Bo nie wiem, czy wiesz, ale w
        Polsce jest prawie 14 mln gospodarstw domowych, wiec te, ktore
        mieszkają kolo Ciebie to raczej nie jest proba reprezentatywna.
        Mieszkasz tez w pewnym srodowisku ludzi podobnych do Ciebie. A w
        Polsce jest sporo grup społecznych - biedniejszych, bogatszych, z
        miasteczek, wsi, przedmieść, dużych miast itp... we wszystkich na
        raz przecież nie mieszkasz?

        Co do niań - to też w pełni sprawy nie załatwia. Trzeba się
        dzieckiem zająć wieczorem, wykąpać, pzrebrać, przewinąć. Męzczyźni
        się do tego nie kwapią. Trzeba pozmywać po kolacji i sniadaniu (bo
        ludzie nie jedzą tylko jednego posiłku w ciągu dnia), zrobić pranie.
        I znowu to samo - faceci nie chcą dzielić obowiązków z kobietami...
        A to mnóstwo pracy...
      • prom_do_szwecji Re: wklejam tu bo feministkom zabraklo slow 26.02.08, 14:45
        kalj napisał:
        Jak ktoś napisał zrobię mężowi herbatę, bo go kocham. No
        > właśnie więc skoro on was kocha to może sam pójdzie do gorszej
        pracy
        > i mniej będzie zarabiał, ale za to da wam możliwość rozwoju
        > zawodowego.

        Kiepsko wytypowałas/wytypowałeś. U mnie w domu to akurat facet jest
        od gotowania, zakupów i płacenia rachunków. A ja zarabiam wiecej niż
        on ;)
        • ewik_75 Re: wklejam tu bo feministkom zabraklo slow 27.02.08, 10:32
          u mnie też podobnie.

          Ja zarabiam więcej, zakupy robimy razem, podobnie z gotowaniem.
          Ale on gotuje lepiej ;)))
          od sprzątania mamy panią raz w tygodniu i jest gites ;)

          a w swoim zawodzie - w dużym stopniu opanowanym przez facetów -
          jestem lepsza niż większo
    • nekomimimode Re: wklejam tu bo feministkom zabraklo slow 26.02.08, 14:30
      "Pomyślcie jaki szacunek zdobyłybyście wśród mężczyzn walcząc
      > nie tylko o swoje al i ich prawa. Powiecie zapewne, że mężczyźni
      > sami powinni o to walczyć - walczą, ale niestety są skazani bez
      > waszej aprobaty i pomocy na klęskę, bo polską menatlność ciężko
      jest
      > pokonać.

      i wzajemnie. to samo albo jeszcze więcej można powiedzieć o
      kobietach
    • ewik_75 wiesz, czytając Twoje komentarze 26.02.08, 14:39
      Stwierdzam, że niewiele wiesz o sytuacji kobiet w Polsce i nie
      wiesz, czym jest feminizm…
      Szkoda, bo to jak dyskutować ze ślepym o kolorach.
      Usłyszałeś pewnie to hasło jaiś czas temu, potem zaczęło się
      przewijać w gazetach i już Ci się wydaje, ze wiesz o czym mówisz.
      A nie wiesz.
    • nutopia Re: wklejam tu bo feministkom zabraklo slow 26.02.08, 14:45
      kalj napisał:

      > Niech o tym, kto będzie lepiej się opiekował dzieckiem decydują
      czynniki zewnętrzne i predyspozycje każdego człowieka a nie
      zabobony, że matka będzie zawsze lepsza od ojca.

      racja!!
      i niech faceci teraz rodzą dzieci, nie wierzmy zabobonom, ze tylko
      kobieta potrafi!!!
      • ewik_75 Re: wklejam tu bo feministkom zabraklo slow 26.02.08, 19:32
        to tez jest bardzo ciekawe...
        wszelkie badania pokazują, ze ojcowie poświęcają swoim dzieciom
        średnio 15 minut dziennie, a jak dochodzi do sprawy rozwodowej to
        nagle się okazuje, że chą mieć opiekę... Na co najniej 50% czasu,
        albo i na 100%. Jak - skoro wielu z nich nigdy dziecka nie wykąpało
        ani przebrało przed wyjściem z domu, nie mówiąc o nakarmieniu,
        uśpieniu, odrobieniu z nim lekcji...

        Starajcie sie najpierw, a dopiero potem żmędźcie na forach że sąd
        zły i że baby rządzą.
        • kalj Re: wklejam tu bo feministkom zabraklo slow 27.02.08, 07:33
          Zaraz zaraz - ja też mogę w ten sposób uogólniać.
          I jak już się powołujesz na badania podaj jakieś informacje na ten
          temat. Moje drogie feministki nie mówię, że kobiety są złe z gruntu
          tak jak i ojcowie nie są źli z gruntu. Alew naszym popieprzonym
          kraju żyć można tylko w jeden sposób, albo gonisz za kasą i robisz
          karierę, albo klepiesz od 6 lub 7 do 14 lub 15 i masz czas dla
          rodziny. Dlaczego wy feministki nie potraficie powiedzieć, chcemt
          tak samo zarabiać, ale też chcemy tych samych zobowiązań i
          obowiązków. Chcemy być równo traktowani w sądach, w szpitalach. Czy
          któraś z was widziała salę szpitalną dla dziecka z ojcem?? Czy
          któraś z was widziała w jakimś publicznych szalecie wc dla ojca z
          dzieckiem?? Nie, nie i jeszcze raz nie. Ile razy dobijałem się o
          klucz do pomieszczenia dla matki z dzieckiem, żeby syna przewinąć. I
          zawsze słyszałem to damska toaleta!!! Żona musiała iść!!!. A co ma
          zrobić ojciec, który ma córeczkę, gdzie ma iść z nią do toalety
          damskiej czy męskiej?? Naturalną rzeczą jest, że idzie do damskiej,
          ale tam może oberwać, albo nanajmniej zostać opierniczonym przez
          ochronę co zdarzyło się mojemu kumplowi. Tak jak wy możecie
          wymieniać swoje utrapienia tak i ja mogę pokazywać ile wy praw macie
          nabytych w sposób naturalny a ile nam się zabiera praw.

          Co zaś do czasu w jakim ojciec się zajmuje dzieckiem to nie siej
          demagogi, na spacerach z synem poznałem nowych "kolegów". To tatusie
          latają na spacery, to tatusie się zajmują dziećmi. Mamusie
          oczywiście też, ale w dzisiejszym wzorcu rodziny nie ma już czegoś
          takiego jak podział obowiązków, a jeśli wasz facet mówi wam, że
          takie czy inne zajęcie jest niemęskie, to najprawdopodobniej przy
          was czuje się mało męski i każda kolejna czynność wg. jego wzorca
          jeszcze bardziej obniża jego samoocenę, a to już się leczy. Jeżeli
          wy nie potraficie przekonać swojego mężczyzny, że przewinięcie
          dziecka jest tak samo męskie jak naprawa auta samemu to coś w waszym
          związku jest nie tak. To oczywiście, że każdy człowiek ma jakieś
          zahamowania, moja żona z uwagi na to, że lubie góry pokonała swój
          lęk wysokości i teraz jest bardzo zadowolna z faktu, że może wejść
          do góry nie bojąc się. Jeśli się kocha to się ludzie do siebie
          dostosowują, jeśli żona czy mąż nie potrafi przekonać swojej połówki
          do czegoś to napewno nie mamy tu do czynienia z jakąkolwiek
          dyskryminacją płci, ale ze zwykłą głupotą tej drugiej połówki i
          oczwiście brakiem wpływu na nią.

          Wracając do mojej koleżanki, któa awansowała, tak macie rację
          kobiety były zazdrosne, że to ona awansowała, kopały pod nią dołki,
          ale też sama ta dziewczyna zmieniła się i stała się arogancka.
          Krótko mówiąc zmienił jej się punkt widzenia zależny od punktu
          siedzenia. Dziś już nie jest szefem, zlikwidowano to stanowisko.
          Pracowała jak inni, ale odeszła nie mogła się pogodzić z tym, że
          straciła to stanowisko.

          Moja żona pracuje na kierowniczym stanowisku, ma pod sobą tłum
          facetów. Zatrudniono kobietę i zaczęły się problemy, bo ona nie może
          robić tego czy tamtego, bo ona jest słaba, biedna itd. Ciągle były
          kłotnie i swary, bo gdy któryś z robotników żony miał chwilę czasu
          ta dziewczyna wykorzystywała go, prosząc pomóż, zrób za mnie itd.
          Panowie jak to panowie oczywiście pomagali, sami później dostając w
          tyłek bo nie wyrabiali swoich norm. Szef mojej żony przyjrzał się
          sytuacji i kazał dziewczynę posunąc. Znów pracują sami mężczyźni i
          praca dosłownei pali im się w rękach. Nie mam nic do kobiet, wręcz
          przeciwnie. Znam wiele kobiet, które swoją pracą zasługują na
          szacunek. Ale prawda jest taka, że każde z nas ma swoje
          predyspozycje. W czasach "jaskiniowców" to mężczyźni polowali.
          Wyobrażacie sobie kobietę walczącą z mamutem?? Ja nie. Teraz
          technika poszła bardzo do przodu, kiedyś aby obsłużyć koparkę,
          trzeba było mieć nadludzką siłę, wiem bo mój ojciec pracował. Teraz
          koparka sterowana jest najczęściej elektronicznie. Żadnej siły nie
          potrzeba i teraz wy wołacie dajcie nam prawo. OK - miejcie to prawo,
          ale zważcie na to, że wiele prac wykonywać możecie tylko dlatego, że
          technika poszła do przodu i tym samym miejcie szacunek do tego. A wy
          siadacie na koparę i wołacie chcę tę samą kasę. No to co ma
          powiedzieć facet, który tę koparkę jeszcze sobie naprawi gdy mu się
          na budowie popsuje. Kobiety mają pewne predyspozycje i mężczyźni
          także zmiana tego wszystkiego spowoduje, że po latach okaże się iż
          nie ma komu pracować na koparce, bo mężczyźni zapomnieli jak to się
          robi a kobietom się już znudziło udowadniać swoją wartość.
          • qw994 Re: wklejam tu bo feministkom zabraklo slow 27.02.08, 07:45
            Dlaczego wy feministki nie potraficie powiedzieć, chcemt
            > tak samo zarabiać, ale też chcemy tych samych zobowiązań i
            > obowiązków.

            Dokładnie tak twierdzę.



            Czy
            > któraś z was widziała salę szpitalną dla dziecka z ojcem??

            A co to za dziwo? Nie może być sala dla rodzica z dzieckiem? Możesz
            wyjaśnić, o co chodzi?



            Czy
            > któraś z was widziała w jakimś publicznych szalecie wc dla ojca z
            > dzieckiem?? Nie, nie i jeszcze raz nie. Ile razy dobijałem się o
            > klucz do pomieszczenia dla matki z dzieckiem, żeby syna przewinąć.
            I
            > zawsze słyszałem to damska toaleta!!!

            No to w takim razie trzeba zrobić oddzielne toalety dla dzieci i
            oddzielne przebieralnie na pływalniach, na przykład. Ja nie mam nic
            przeciwko temu, chociaż uważam, że czepianie się takich pierdół jest
            trochę żenujące.

            A argumentacja o koparce to jakiś bełkot, z całym szacunkiem.
            Kompletnie nie wiem, o co ci chodzi i co chciałeś tym udowodnić.
            • kalj Re: wklejam tu bo feministkom zabraklo slow 27.02.08, 08:23
              Chciałem udowodnić, że się do pewnych prac nie nadajecie, ale bardzo
              pragniecie zaistnieć i zarabiać tę samą kasę.

              Podam ci przykład z mojego podwórka.

              MZK posiada w swoim taborze nowoczesne autobusy solaris itp ciche
              łatwe w prowadzeniu itp. Ale posiada też kilka starych jelczy.

              Zatrudniono 3 kobiety, przeszkolono je i jeżdżą jako kierowcy. NO i
              ok są chwalone na trasach, ludzie mile zaskoczeni, ale pojawił się
              przykry incydent, kobiety nie chcą jeździć na jelczach bo nie mogą
              sobie poradzić ze skrzynią biegów i brakiem wspomagania. I tu
              kłaniają się kierowcy mężczyźni. No i powiedz mi dlaczgeo kobieta ma
              zarabiać tyle samo, skoro nie jest tak jak mężczyzna uniersalna,
              tylko trzeba dla niej specjalnie nowy autobus kupić. Podobnie jest z
              trasami niebezpiecznymi, tam jadą mężczyźni no bo kobieta sobie nie
              poradzi z młodymi huliganami. I tak jest w wielu sytuacjach i w
              wielu zawodach.
              • qw994 Re: wklejam tu bo feministkom zabraklo slow 27.02.08, 08:32
                > Chciałem udowodnić, że się do pewnych prac nie nadajecie, ale
                bardzo
                > pragniecie zaistnieć i zarabiać tę samą kasę.

                Żartujesz? Moim marzeniem naprawdę nie jest praca w kopalni. W
                podanym przez ciebie przykładzie MZK mogło najpierw sprawdzić
                predyspozycje kobiet, a potem je zatrudniać. To oczywiste, że z
                racji uwarunkowań fizycznych kobiety nie są w stanie wykonywać
                pewnych prac. Nie widzę natomiast powodu, żeby kobiety zarabiały
                mniej na tych samych stanowiskach, co mężczyźni. O to chodzi.
                Zresztą już była mowa na ten temat w wątku, któraś z kobiet ci
                napisała to samo. Dziwię się, że dalej nie rozumiesz.
                • angazetka Re: wklejam tu bo feministkom zabraklo slow 27.02.08, 10:30
                  > Dziwię się, że dalej nie rozumiesz.

                  Nie rozumie, bo nie chce zrozumieć, taki typ. Prowadzenie z nim
                  dyskusji jest cokolwiek jałowe, obawiam się.
                  • ewik_75 Re: wklejam tu bo feministkom zabraklo slow 27.02.08, 10:33
                    angazetka napisała:


                    > Nie rozumie, bo nie chce zrozumieć, taki typ. Prowadzenie z nim
                    > dyskusji jest cokolwiek jałowe, obawiam się.


                    i nie tylko z nim, niestety.
                    Takich typów jest w naszym społeczeństwie znacznei więcej...
              • ewik_75 Re: wklejam tu bo feministkom zabraklo slow 27.02.08, 10:10
                kalj napisał:


                > Zatrudniono 3 kobiety, przeszkolono je i jeżdżą jako kierowcy. NO
                i
                > ok są chwalone na trasach, ludzie mile zaskoczeni, ale pojawił się
                > przykry incydent, kobiety nie chcą jeździć na jelczach bo nie mogą
                > sobie poradzić ze skrzynią biegów i brakiem wspomagania. I tu
                > kłaniają się kierowcy mężczyźni.

                W takim razie nie mają niezbędnych kwalifikacji. Skoro tak, powinny
                zarabiać mniej. To oczywiste. Ale nie dlatego, ze są kobietami tylko
                dlatego, że są mniej elastyczne. A to różnica.
                • prom_do_szwecji Re: wklejam tu bo feministkom zabraklo slow 27.02.08, 10:21
                  oczywiście nie wiem, jak było z tymi paniami, ale kiedyś zajmowałam
                  się kobietami-kierowcami i szef MZA chwalil je, że sa bardziej
                  elastyczne niż faceci.
                  A problemy ze skrzynią biegów to brak kwalifikacji a nie
                  predyspozycji.
                  Ja kiedyś miałam firmę budowlaną i sporo się nauczylam z takich prac
                  wykończeniowych. Ale nie umiem kłaść glazury. Czy dlatego, że nie
                  mam predyspozycji? Jakbym nie miała "predyspozycji" nie nauczyłabym
                  sie przeciez tynkować
              • prom_do_szwecji Re: wklejam tu bo feministkom zabraklo slow 27.02.08, 10:30
                kalj napisał:
                Podobnie jest z
                > trasami niebezpiecznymi, tam jadą mężczyźni no bo kobieta sobie
                nie
                > poradzi z młodymi huliganami. I tak jest w wielu sytuacjach i w
                > wielu zawodach.

                ja myśle, że z huliganami powinna radzic sobie policja a nie
                kierowca. Wydaje mi się, że jeśli do autobusu wejdzie grupa
                naćpanych wyrostkow, to nie ma co z nimi walczyć tylko jechać prosto
                na komendę. Facet czy nie - taka banda i tak mu moze wlać jak ma
                ochotę.
                Co do prac niebezpiecznych - jakoś nikt u mnie w redakcji nie
                protestuje, jak jadę na demonstrację pod sejm i opisuje grupe
                rozwrzeszczanych gorników. Mogę przecież dostać przecież latającym
                kamieniem, czyż nie?
                Nie wiem, gdzie ty żyjesz, ale ja takiego swiata nie widzę na
                szczęscie w swoim najbliższym otoczeniu.
                Fakt, mój facet wraca w nocy z pracy zmeczony, ale dlatego pracuje
                do nocy, bo jest muzykiem a koncertów nie gra się przecież rano. Ja
                za chwilę wstawię pranie, on ugotuje obiad i zrobi zakupy. Jest
                dobrze.
              • ewik_75 Re: wklejam tu bo feministkom zabraklo slow 27.02.08, 10:35
                kalj napisał:

                >> trasami niebezpiecznymi, tam jadą mężczyźni no bo kobieta sobie
                nie
                > poradzi z młodymi huliganami.

                A facet sobie poradzi? Jak wsiądzie takich 2 czy 3 to czy za
                kierownicą facet czy kobieta nie ma większej róznicy. I tak pobiją,
                jak będa chcieli.

                P.S. CHuligan pisze się przez "ch"
          • ewik_75 Re: wklejam tu bo feministkom zabraklo slow 27.02.08, 10:07
            kalj napisał:

            > I jak już się powołujesz na badania podaj jakieś informacje na ten
            > temat.

            Poszukaj sobie w serwisie "Powrót taty" na gazecie.


            > Alew naszym popieprzonym
            > kraju żyć można tylko w jeden sposób, albo gonisz za kasą i robisz
            > karierę, albo klepiesz od 6 lub 7 do 14 lub 15 i masz czas dla
            > rodziny.


            Teraz Ty uogólniasz. To nieprawda, co piszesz. Z wyzszyzm
            wykształceniem i doświadczeniem w potrzebnym zawodzie można to
            zaaranżować inaczej.


            > Chcemy być równo traktowani w sądach, w szpitalach. Czy
            > któraś z was widziała salę szpitalną dla dziecka z ojcem?? Czy
            > któraś z was widziała w jakimś publicznych szalecie wc dla ojca z
            > dzieckiem??

            Ależ to jest jeden z postulatów feministek !!! Walczą o to, nie
            wiedziałeś??? Witam w gronie feministów !!! ;)



            > Mamusie
            > oczywiście też, ale w dzisiejszym wzorcu rodziny nie ma już czegoś
            > takiego jak podział obowiązków, a jeśli wasz facet mówi wam, że
            > takie czy inne zajęcie jest niemęskie, to najprawdopodobniej przy
            > was czuje się mało męski i każda kolejna czynność wg. jego wzorca
            > jeszcze bardziej obniża jego samoocenę, a to już się leczy.


            Bardzo się cieszę, ze to piszesz. Uważam dokłądnie tak samo. W moim
            zwiazku nie ma tego problemu, ale poczytaj sobei fora inetrentowe
            np.. "młodziutkie mężatki"…. To się zmienia, ale nietsety - powoli i
            boleśnie.
            Kolejny przejaw feminizmu w Twoim myśleniu. Tak trzymaj!


            > Pracowała jak inni, ale odeszła nie mogła się pogodzić z tym, że
            > straciła to stanowisko.

            Zdarza się, niezależnie od płci.


            > Moja żona pracuje na kierowniczym stanowisku, ma pod sobą tłum
            > facetów. Zatrudniono kobietę i zaczęły się problemy, bo ona nie
            może
            > robić tego czy tamtego, bo ona jest słaba, biedna itd.

            Owszem, są takie jednostki. To nie fair ze strony tej dziewczyny, że
            tak wykorzystywała swoją płeć. Mnie to na przykład bardzo złości.
            Nie powinno tak być. Jeśli się nei nadaję do jakiejś pracy, nie
            poradzę sobie z nią, to nie staram się o nią - proste.


            > Ale prawda jest taka, że każde z nas ma swoje
            > predyspozycje. W czasach "jaskiniowców" to mężczyźni polowali.
            > Wyobrażacie sobie kobietę walczącą z mamutem?? Ja nie.

            Wiesz, dzisiaj to już mało istotne ;)))


            > . Żadnej siły nie
            > potrzeba i teraz wy wołacie dajcie nam prawo. OK - miejcie to
            prawo,
            > ale zważcie na to, że wiele prac wykonywać możecie tylko dlatego,
            że
            > technika poszła do przodu i tym samym miejcie szacunek do tego.

            Ależ mamy! I chcemy korzystać z tych osiągnieć tak samo jak Wy.

            A wy
            > siadacie na koparę i wołacie chcę tę samą kasę.

            A dlaczego nie mamy wołać tej samej? Bo co?

            > No to co ma
            > powiedzieć facet, który tę koparkę jeszcze sobie naprawi

            Mój drogi, elektornicznie sterowanej koparki, z elektornicznymi
            podzespołami i chipami żaden operator koparki sam nie naprawi.
            Chyba, ze jednczesnie jest mechanikiem-informatykiem. A takim
            mechanikiem-informatykiem może równie dobrze być kobieta. Jeśli
            któreś z nich ma dodatkowe kompetencje, to powinien być za nie
            dodatkowo wynagardzany. Ale za kompetencje, nie za płeć.
            Co byś powiedział w sytuacji, keidy jest 5 operatorów koparek -
            facetów, którzy pojecia nie mają, jak naprawic elektronicznie
            sterowaną koparkę i 1 kobieta, która przeszła odpowiednie szkolenie
            i wie, jak ją naprawic bo zan dokładnie budowę podzespołow? Powinna
            zarabiać więcej, mniej czy tyle samo co oni? I dlaczego?


            > Kobiety mają pewne predyspozycje i mężczyźni
            > także zmiana tego wszystkiego spowoduje, że po latach okaże się iż
            > nie ma komu pracować na koparce, bo mężczyźni zapomnieli jak to
            się
            > robi a kobietom się już znudziło udowadniać swoją wartość.

            Wszystko Ci się pomieszało.
            Nikt nie mówi, że kobieta i mężczyzna są tacy sami. Bo nie są.
            Chodzi o to, żeby na tej koparce mogli pracować i jedni i drudzy,
            jeśli mają kwalifikacje.
            Jeśli nie mają - zostaną zwolnieni. Ale za to, ze sobie nie radzą, a
            nei za to, ze nie mają penisa.
            Rozumiesz?
    • modliszka24 Re: wklejam tu bo feministkom zabraklo slow 27.02.08, 09:10
      myslisz ze zabraklo mi sie wydaje ze im nigdy nie brakuje
      • kalj Re: wklejam tu bo feministkom zabraklo slow 27.02.08, 09:21
        No ale przecież wy właśnie udowadniacie mi, że wy chcecie zarabiać
        tyle samo, ale pracować tylko tam gdzie wam pasuje.

        Mogłbym wymienić tysiące zawodów, gdzie kobieta się nie nadaje.
        Odnoszę wrażenie, że wy myślicie w kategoriach.

        Pracuję jako menadżer - więc chcę zarabiać tyle samo co menadżer
        mężczyzna. Zgoda, ale albo bierzecie cały inwentarz czyli
        wszystkie ,prace albo nic. Bo z tego wynika, że owszem prawa tak,
        ale tylko tam gdzie wam pasuje. A tam gdzie wam nie pasuje to już
        niech sobie panowie rzepkę skrobią. Czy nauczycielka z danym stażem
        zarabia mniej od nauczyciela?? Nie... wasze różnice w pensjach
        wychodzą tylko w firmach prywatnych, jeśli godzicie się na taką
        politykę i podpisujecie umowy to do kogo macie pretensje?? Możecie
        mieć tylko do siebie. Jeśli szef was ceni dostaniecie kase i awans
        tak jak ta moja koleżanka. A jeśli nie to nei dostaniecie tego
        awansu i kasy. Urzędniczki nie zarabiają mniej od urzędników rodzaju
        męskiego na tych samych stanowiskach. Wiem, bo mam ścisły kontakt z
        urzędami.
        • qw994 Re: wklejam tu bo feministkom zabraklo slow 27.02.08, 09:31
          jeśli godzicie się na taką
          > politykę i podpisujecie umowy to do kogo macie pretensje??

          Bo inaczej w ogóle nie dostałybyśmy pracy, więc musimy się godzić na
          niższe pieniądze???
        • ewik_75 Re: wklejam tu bo feministkom zabraklo slow 27.02.08, 09:51
          kalj napisał:

          > No ale przecież wy właśnie udowadniacie mi, że wy chcecie zarabiać
          > tyle samo, ale pracować tylko tam gdzie wam pasuje.

          A Ty nie chcesz pracować tam, gdzie Tobie pasuje?
          Najpierw pokazujesz, ze kobiety nie wszędzie mogą pracować, a potem
          się oburzasz, że one nie wszędzie chcą pracować.
          O co Ci chodzi?

          > Pracuję jako menadżer - więc chcę zarabiać tyle samo co menadżer
          > mężczyzna. Zgoda, ale albo bierzecie cały inwentarz czyli
          > wszystkie ,prace albo nic.

          To oczywiste. Co w tym dziwnego? W mojej firmie jest kilka kobiet na
          stanowiskach menedżerskich i obsługują "cały inwentarz".
          Nie ma wobec nich taryfy ulgowej bynajmniej. Radzą sobie swietnie.


          > A tam gdzie wam nie pasuje to już
          > niech sobie panowie rzepkę skrobią.

          To oczywiste. Pracuje tam, gdzie mogę, chce i ku czemu mam
          predyspozycje i doświadczenie.
          Reszta zawodów mnie nie interesuje. A Ty? Wykonujesz wszystkie? Nie?
          To o co Ci chodzi?
          Każdy sam sobie wybiera dziedzinę. Chodzi o to, żeby z góry nie
          mówić "kobieta nie może być dobrym
          analitykiem/chirurgiem/inżynierem"


          >wasze różnice w pensjach
          > wychodzą tylko w firmach prywatnych, jeśli godzicie się na taką
          > politykę i podpisujecie umowy to do kogo macie pretensje??

          Mamy pretensję do pracodawców, którzy na rynku pracy zawsze są na
          pozycji silniejszej. Zawsze.
          Wykorzystują to płacąc kobietom o 20%-30% mniej tylko z racji płci.
          A my mamy wybór: zarabiać mniej albo wcale.

          Dam Ci swój przykład. Duża prywatna firma. Dział zdominowany przez
          facetów i ja. Moja praca dokładna, precyzyjna. Byłam elastyczna i
          zawsze można było na mnie liczyć. Na tym samym stanowizku zarabiałm
          20% mniej niż mój kolega-olewus. Odeszłam.

          > Urzędniczki nie zarabiają mniej od urzędników rodzaju
          > męskiego na tych samych stanowiskach. Wiem, bo mam ścisły kontakt
          z
          > urzędami.

          Urzędy to nie jest dobry przykład. W urzędach w większości pracują
          kobiety, a pensje są niskie.
          Jak to w urzędach….
    • jakub_234 Re: wklejam tu bo feministkom zabraklo slow 27.02.08, 09:55
      Widzisz, te cale klotnie o feminizmie sa przez kobiety, ktore tak
      naprawde gowno wiedza o czym mowia.
      One sa po prostu zazdrosne o kase.
      "bo facet zarabia wiecej na tym samym stanowisku" ble ble ble...

      Kobieta, ktora tylko tyle ma do powiedzenia na temat feminizmu to
      idiotka :D
      • qw994 Re: wklejam tu bo feministkom zabraklo slow 27.02.08, 10:07
        Rozumiem, że ty byłbyś zachwycony, gdybyś w tej samej firmie, na tym
        samym stanowisku i takimi samymi obowiązkami zarabiał 20% mniej, niż
        twoja koleżanka?
        • kalj Re: wklejam tu bo feministkom zabraklo slow 27.02.08, 12:34
          No dobrze - ale powtarzam jeszcze raz - różnice w pensjach są tylko
          w firmach prywatnych a i to są wyjątki oczywiście potwierdzające
          regułę.

          Jednak jeżeli facetowi nie pasuje pensja czy praca odchodzi, a wy
          też możecie tak zrobić. Tłumaczenie, iż wtedy nie będzie pracy nie
          przemawia do mnie. Może w czasach gdy było duże bezrobocie OK, ale
          teraz. Może różowo nie jest, ale jednak łatwiej o pracę.

          Co do koparki to troche nad wyrost mi tu o chipach piszesz. Ja
          miałem na myśli choćby zwykłą wymianę koła, wyczyszczenie gaźnika
          czy filtrów itp czynności. Nie przeginajmy bo zautomatyzowanych
          urządzeń nikt nie naprawia bez uprawnień chociażby ze względu na
          gwarancje.

          Jeżeli kobieta zarabia mniej i się na taką umowę godzi to jest to
          jej wina. Podam wam jeszcze coś.
          Gdybym był szefem, zatrudniał nową dziewczynę chociaż to nielegalne,
          niezgodne z prawem, zapytałbym się o plany na przyszłość, rodzina
          itp. I gdybym usłyszał, chcę robić karierę, mój kochany mąż zajmie
          się rodziną, jeśli zajdę w ciążę chcę wrócić do pracy i robić
          karierę dalej. Ooo piekne słowa dla szefa, miód na serce. Ale jeśli
          ja usłyszę, (to oczywiście jest przedstawione w sposób w jaki ja to
          odbiorę)- noo mój mąż ma dobrą pracę i ja się tylko tak zaczepiłam,
          żeby mieć kasę na macierzyńskim a potem wróce albo i nie to ja
          dziękuję napewno nie dam dobrej pensji.

          Chodzi mi poprostu o to, że nie możecie mieć pretensji do szefa o
          takie podejście, ale do własnego partnera, który ma w szerokim
          poważaniu wasze potrzeby i checi robienia kariery a sam ją robi
          waszym kosztem. Ktoś w tej rodzinie musi się poświecić, ale dlaczego
          wy?? To już musicie same sobie odpowiedzieć. A nie oskarżać ,
          pracodawców o dyskryminację. Będą same właścicielami firmy też
          zwracać będziecie uwagę na to kogo przyjmujecie i kogo szkolicie -
          kogo opłaca się wyszkolić i nie ucieknie.
          • exclusively_bebe Re: wklejam tu bo feministkom zabraklo slow 27.02.08, 13:14
            Kalj, wydaje mi sie, ze to wszystko rozbija sie o mozliwosc wyboru.
            Jesli kobieta daje z siebie 100% w pracy, ma wiedze i jest dobra w
            tym co robi nie powinna zarabiac mniej tylko dlatego, ze jest
            kobieta.
            Jesli kobieta pracuje od-do, odwala robote i po prostu nie angazuje
            sie w prace - powinna zarabiac mniej. Nie dlatego, ze jest kobieta,
            ale dlatego, ze jest przecietnym pracownikiem.
            I to kobieta powinna miec mozliwosc wyboru, ktory model zycia
            zawodowego wybiera. Nie kaz jej na sile byc "ta przecietna".
            • jakub_234 Re: wklejam tu bo feministkom zabraklo slow 27.02.08, 13:26
              " Kalj, wydaje mi sie, ze to wszystko rozbija sie o mozliwosc
              wyboru.
              > Jesli kobieta daje z siebie 100% w pracy, ma wiedze i jest dobra w
              > tym co robi nie powinna zarabiac mniej tylko dlatego, ze jest
              > kobieta. "

              jesli to wszystkie twoje argumenty, to wybacz, ale moim zdaniem
              nalezysz do tych idiotek co to chca, a nie wiedza.
              • exclusively_bebe Re: wklejam tu bo feministkom zabraklo slow 27.02.08, 14:10
                Jakub, twoja odpowiedz jest za to pelna przekonujacych argumentow;)
              • qw994 Re: wklejam tu bo feministkom zabraklo slow 27.02.08, 15:49
                Wybacz, ale moim zdaniem należysz do tych idiotów, którzy widzą to,
                co chcą widzieć, bo im tak wygodnie.
          • menk.a Re: wklejam tu bo feministkom zabraklo slow 27.02.08, 13:17
            kalj napisał:

            > No dobrze - ale powtarzam jeszcze raz - różnice w pensjach są
            tylko
            > w firmach prywatnych a i to są wyjątki oczywiście potwierdzające
            > regułę.
            >

            Kosmiczna bzdura.
            • kalj Re: wklejam tu bo feministkom zabraklo slow 27.02.08, 13:37
              Podaj proszę jakieś argumenty.

              Ja pracuję we firmie, gdzie jedne kobiety zarabiają więcej od
              mężczyzn inne mniej. Znam też mnóstwo takich firm i kobiet. Nikt nie
              dzieli ludzie na kobiety i mężczyzn. Nikt nigdzie się nie umawia, że
              kobietom dajemy 20% mniej. A jeśli dotrzesz do takiej umowy lub
              takich ustaleń, masz sprawę wygraną w sądzie bo to się nazywa
              dyskryminacja. Każdy szef, każda firma prowadzi swoją politykę
              kadrową, nikt o zdrowych zmysłach w dzisiejszych czasach nie będzie
              dyskryminował pracownika pod względem płci bo grozi mu za to sąd.
              Tak samo jak za dyskryminację homoseksualistów. Możesz podać do sądu
              swojego szefa i powiedzieć, że mając w umowie te same obowiązki co
              kolega zarabiasz mniej. Szef będzie musiał udowodnić dlaczego mniej.
              Nie róbcie z tego zjawiska ogólnospołecznego.
              • qw994 Re: wklejam tu bo feministkom zabraklo slow 27.02.08, 15:52
                > Ja pracuję we firmie, gdzie jedne kobiety zarabiają więcej od
                > mężczyzn inne mniej. Znam też mnóstwo takich firm i kobiet. Nikt
                nie
                > dzieli ludzie na kobiety i mężczyzn. Nikt nigdzie się nie umawia,
                że
                > kobietom dajemy 20% mniej.

                No wygląda na to, że twoja firma jest wyjątkowa pod tym względem...



                A jeśli dotrzesz do takiej umowy lub
                > takich ustaleń, masz sprawę wygraną w sądzie bo to się nazywa
                > dyskryminacja. Każdy szef, każda firma prowadzi swoją politykę
                > kadrową, nikt o zdrowych zmysłach w dzisiejszych czasach nie
                będzie
                > dyskryminował pracownika pod względem płci bo grozi mu za to sąd.

                Czyżby? A jak mam się dowiedzieć, ile zarabiają moi współpracownicy,
                skoro płace są tajne?



                > Nie róbcie z tego zjawiska ogólnospołecznego.

                Bardzo mi przykro, badania pokazują zgoła co innego.
          • prom_do_szwecji Re: wklejam tu bo feministkom zabraklo slow 27.02.08, 13:42
            kalj napisał:
            >
            > Chodzi mi poprostu o to, że nie możecie mieć pretensji do szefa o
            > takie podejście, ale do własnego partnera, który ma w szerokim
            > poważaniu wasze potrzeby i checi robienia kariery a sam ją robi
            > waszym kosztem. Ktoś w tej rodzinie musi się poświecić, ale
            dlaczego
            > wy?? To już musicie same sobie odpowiedzieć.

            zastanawia mnie, dlaczego tak uparcie nie bierzesz pod uwagę tego,
            co ci odpisuje. Nie pasuję ci do tego schematu i dlatego mnie
            ignorujesz?
          • ewik_75 wyjątki ????? 27.02.08, 15:25
            drogi kajl, na jakim Ty świecie żyjesz? Gdyby to były wyjątki, nie
            wyglądałoby to tak:


            to akurat 8 marca, wiadomość dla pań nie najlepsza - mimo unijnego
            prawa, które nakazuje, by za tę samą pracę kobiety i mężczyźni
            zarabiali tyle samo, mieszkanki Unii Europejskiej wciąż zarabiają
            znacznie mniej - średnio o 15 proc. Tymczasem są znacznie lepiej
            wykształcone.

            całość: www.emetro.pl/emetro/1,75934,3970941.html

            • krzysiek-666 Re: wyjątki ????? 27.02.08, 16:39
              Lepiej wykształcone??? hehe kobiety studiują jakieś humanistyczne
              bzdurki.Powiedz jak można porównywać zarobki kobiety po socjologi i mężczyzny np
              po informatyce?? Takie są prawa rynku
              To że więcej procentowo kobiet kończy studia to nie znaczy ze są lepiej wykształcone
              żaden pracodawca nie dyskryminuje kobiet bo za to jest sąd pracy i pewny
              wyrok.Znam kobiety lepiej zarabiające od mężczyzn na tych samych stanowiskach i
              gorzej. To zależy od jakośći pracy efektywności itp a nie tylko od takiego
              samego wykształcenia.
              Drugą sprawą jest ze wynagrodzenia są negocjowane moze kobiety nie potrafią
              negocjować ??
          • ewik_75 i jeszcze to: 27.02.08, 15:30
            praca.gazeta.pl/gazetapraca/1,74897,4917421.html
            przemyśl to, a potem mów, że to "wyjątki".

            Co do zmian pracy - zgadzam się, to dobry sposób. Ja tak zrobiłam i
            polecam innym to rozwiazanie. Tyle, ze moze powstac wrazenie, ze
            kobiety są niestałymi pracownikami i zaraz bedzie "nie zatrudnie
            kobiety, bo jak sie zorientuje, ze jej mniej place, to odejdzie". I
            tak zle i tak niedobrze. Jedyny sposob - nie dyskriminować.

            a co do Twojego podejścia: widze po Twoich postach, że ani nie masz
            doświadzczenia na stanowisku kierowniczym ani perspektyw na nie,
            więc mowienie "gdybym ja był szefem…" traktuje jak Twoje marzenia ;)
            masz prawo..

            P.S. Mówi się: "pracuję W firmie" a nie "WE firmie"

            ;))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka