tartaluga
26.02.08, 16:37
Jestem od prawie 2 lat w bardzo udanym związku. W zasadzie bardzo
dobrze się rozumiemy i jestem albo byłam do niedawna szczęśliwa. Mój
problem polega na tym, że właśnie odkryłam całkiem przez przypadek,
że on miał kochankę w trakcie gdy my już prawie byliśmy parą. Może
to ja byłam tą trzecią. Nie wiem. Zanim zdecydowaliśmy się być razem
przyjaźniliśmy się , flirtowaliśmy i takie tam podchody przez prawie
rok. Problem może nie wydaje się może poważny ale ja czuję się
zdradzona. Nasz związek zaczął się od wspólnych wakacji
(planowaliśmy je od 3 miesięcy) a tu okazuje się że miesiąc
wcześniej zorganizował podobne wakacje innej kobiecie. No i jeszcze
przez jakiś czas utrzymywał z nami dwiema kontakt. Pisał do niej
maile ale nie wiem czy się spotykali.
Teraz to ja myślę, że obie nas potraktował jak tanie panienki,
ewentualnie konkurs typu, która lepsza blondynka czy szatynka. Jak o
tym myślę to czuję się bardzo wykorzystana. Najgorsze że nie mam z
kim na ten temat porozmawiać bo mi bardzo wstyd, że aż tak naiwna
byłam.
Doradźcie mi proszę czy powinnam z nim o tym porozmawiać wygarnąć i
powiedzieć że o wszystkim wiem i oczekiwać jakiś wyjaśnień czy
raczej przemilczeć i starać się zapomnieć. Ja już sama nie wiem co
mam myśleć. Czy on mnie zdradził czy jeszcze nie? I czy mój żal jest
uzasadniony, czy można psuć dobry związek wydarzeniem z przed dwóch
lat?