niebieska_brukselka
02.03.08, 00:49
Sytuacja wyglada tak: kumpel od kilku lat, na samym poczatku
znajomosci (byl tuz po rozstaniu z dziewczyna, o czym wtedy nie
wiedzialam) dal mi kosza. Pomyslalam "trudno" i choc dalej mi sie
podobal (i podoba wciaz!) od tej pory tylko kontakty kolezenskie.
Ale... od paru miesiecy jakas zmiana. Sama nie wiem kiedy to sie
zaczelo, musialam przegapic ten moment, ale zaczal robic do
mnie "maslane oczy". Potem nagle sie przede mna otworzyl, ale tylko
na chwilke. To jest taki niesmialy typ introwertyka i ciezko do
niego dotrzec.
Denerwuje mnie swym zachowaniem "psa ogrodnika": jest zazdrosny o
moich kolegow i wlasciwie o kazdego faceta, ktory sie kolo mnie
kreci. Ale sam nie robi nic! Czasem mam wrazenie, ze to taka "dupa
wolowa", ktora sama nie wie, czego chce. Czy wzbudzanie jego
zazdrosci jest dobrym pomyslem i moze go w koncu sklonic do
dzialania? ;)