karka831 07.03.08, 10:31 ... musiałyście 'pocałować żabę' by w końcu pojawił się książę? Właśnie zjadam gumiaki-żabki i tak jakoś mi się na myśl nasunęło.. :P Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
mnop2 Re: Ile razy... 07.03.08, 10:32 fuuuuj, w życiu bym żaby nie pocalowała, już wolę padalca Odpowiedz Link Zgłoś
kotkaaaa Re: Ile razy... 07.03.08, 10:33 tej samej zaby nie ma co calowac, jak nie zaskoczy za pierwszym pocalunkiem, trzeba wymienic na nowa zabe;) Odpowiedz Link Zgłoś
karka831 Re: Ile razy... 07.03.08, 10:38 To może lepiej będzie brzmiało pytanie 'ile żab'...? Odpowiedz Link Zgłoś
kitek_maly Re: Ile razy... 07.03.08, 11:07 Ja przyznam szczerze, że pocałowałam kilka żab, ale jeśli chodzi o dwie to miałam ogromne nadzieje, że przemiana nastąpi. Reszta to był taki trening. ;-) Ehh tą ostatnią żabę całowałam przez okrągłe 3 lata i wylazła z niej ropucha. Ehhhh. Odpowiedz Link Zgłoś
karka831 Re: Ile razy... 07.03.08, 11:10 kitek_maly napisała: > Ehh tą ostatnią żabę całowałam przez okrągłe 3 lata i wylazła z niej > ropucha. Ehhhh. No właśnie. Ryzyko jest zawsze. 50% książę - 50% ropucha :) Odpowiedz Link Zgłoś
kitek_maly Re: Ile razy... 07.03.08, 11:12 Ale widzisz sama jaki upór był z mojej strony. 3 lata. ;-( Odpowiedz Link Zgłoś
kitek_maly Re: Ile razy... 07.03.08, 11:13 Ciebie nie uwzględniłam. Nie przypominam sobie kontaktu usta-usta między nami. :-) Odpowiedz Link Zgłoś
wiarusik Re: Ile razy... 07.03.08, 11:15 Nic straconego,zawsze można nadrobić zaległości;) Odpowiedz Link Zgłoś
kitek_maly Re: Ile razy... 07.03.08, 11:17 Bo ja wiem czy to jakakolwiek zaległość? :-) Nie całowałam milionów mężczyzn i nie czuję niedosytu. ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
patysia00 Re: Ile razy... 07.03.08, 12:18 a ja pocałowałam jedną żabę, zamieniła się w księcia i przez 5 lat jakoś jeszcze ropucha z niego nie wylazła :P Mam nadzieje, że nigdy nie wylezie:P Odpowiedz Link Zgłoś
karka831 Re: Ile razy... 07.03.08, 12:23 Ja też mam nadzieję.:) Od mojego pocałunku minęło dwa i pół roku:) Odpowiedz Link Zgłoś
trypel Re: Ile razy... 07.03.08, 12:25 Chyba ropuch a nie ropucha? Czyżby jeszcze zmiana płci nastąpiła u Księcia?? Odpowiedz Link Zgłoś
kitek_maly Re: Ile razy... 07.03.08, 12:58 Tryplu, to tylko kwestia nomenklatury. Wszyscy wiedzą o co chodzi. :-) PS. Ja też po domu łażę na bosaka! :-) W wiadomych sytuacjach odpada dylemat czy poświęcić te cenne sekundy na zdjemowanie skarpetek czy nie. ;-P Odpowiedz Link Zgłoś
poecia1 Re: Ile razy... 07.03.08, 14:42 U mnie to zawsze było na odwrót całowałam księcia i on zamieniał się w żabę:/ Odpowiedz Link Zgłoś