kurczak1
07.04.08, 14:58
Jesteśmy razem od kilku lat. Nie mamy wspolnych dzieci. Kiedyś
bardzo mi pomógł i wciąz jestem mu wdzięczna. Też mu pomoglam
kiedyś. Była spora namiętnosć, chyba zniknęła. Nie mieszkamy razem,
bo jesteśmy tylko przyjaciółmi, kochankami. W sumie razem tylko
wypoczywamy, nie mamy wspołnych planów, bo on nie ma planów. Ja
buduję zycie i swoj świat, on przychodzi na doczepkę, na miły
wieczor. Zbiera żniwo życia, gdy ja sieję. Nagle odkryłam,że chyba
to nie dla mnie. Teraz wygląda, ze dopoki mi coś dawał - trwałam.
Gdy przestał - odchodze. Wykorzystałam i rzucam. Nie zmienie go.
Rozmawiałam. Zyjemy w innych swiatach...