Dodaj do ulubionych

Jak sobie radzicie z dorosłością?

07.04.08, 23:11
No własnie - jak sobie z tym radzicie? Ja jakiś rok temu weszłam w ten etap i
przyznam szczerze - sadziłam, ze bedzie bardziej kolorowo. A tu znajomi
porozjeżdżali się lub pozamykali w 4 scianach, pieniędzy na pełna niezależność
brakuje, powazne plany przerazają nieco... Jak Wy sobie z tym radzicie? Czy to
tak na poczatku jest, a później sie wszystko układa? czy może dorosłość to
ciagłe zmagania z problemami i dobra mina do niezawsze fajnej gry?
Obserwuj wątek
    • papierowa.szklanka Re: Jak sobie radzicie z dorosłością? 07.04.08, 23:16
      jutro napisze... rano
      bo dzisiaj mój dół sięgnął chyba najniższego punktu, jutro muuusi być lepiej
      kuurde no!!
      • papierowa.szklanka Re: Jak sobie radzicie z dorosłością? 08.04.08, 15:24
        Nooo witam :) obiecałam, że napiszę
        Dorosłość.... ostatnio jest strasznie...
        Mam 24 lata, zaczęłam pracę na pełen etat i nie mogę jakoś zrozumieć, dlaczego
        muszę być w pracy przez 8h, a nie jak to było w czasie studiów, mogłam sobie iść
        albo nie iść, w zależności jaki miałam nastrój, mogłam spać do południa, a teraz
        nagle niespodzianka, wstawać trzeba o 7 rano i zasuwać do roboty
        najgorsze, ze sama sie w to wpakowałam... bo pomimo studiów dziennych podjęłam
        pracę, na normalną umowę o pracę na pełen etat... bez sensu zrezygnować, ale
        tęsknię za tym, kiedy nigdy nic nie musiałam... nawet zaliczać przedmiotów na
        prawdę nie musiałam, tylko chciałam, to to robiłam...
        przeraża mnie to, ze w moim mieście mieszkania kosztują tyle, ze trzeba wziać
        kredyt na 400-500tys, żeby zamieszkac u siebie, rata spłaty to 2-2,5tys
        miesięcznie... a czy ja jestem pewna, że zawsze bede miała pracę? a co gdy zajdę
        w ciążę... nie wiem czy mój facet da radę sam to pociagnąć
        przeraża mnie to, że w moich planach na najbliższe 4-5 lat nie ma dziecka i tak
        w głębi serca myślę sobie, ze fajnie byłoby wpaść...
        i tak dalej i tak dalej... mogłabym cały dzień tak pisać, a tu trzeba wkładać
        gumowce i na budowę iść i zmarznąć :)
    • menk.a Re: Jak sobie radzicie z dorosłością? 07.04.08, 23:16
      Bardzo dobrze. Nie chciałabym mieć mniej lat, nie mieć tych doświadczeń, które
      mam. No może mogłabym być młodsza o 10 kg :D
    • cala_w_kwiatkach Re: Jak sobie radzicie z dorosłością? 07.04.08, 23:18
      hej Frutinka!
      sto lat sie nie widzialysmy tu!
      u Ciebie zmiany jakies? bo u mnie ten rok zaczal sie samymi
      diametralnymi zmianami, ale w wiekszosci na lepsze:)
      a dzis zdalam prawko:)
      pozdrawiam
      • frutinka Re: Jak sobie radzicie z dorosłością? 07.04.08, 23:20
        Wiesz co? napisze do Ciebie na gazetowego, co?
        • cala_w_kwiatkach ok 07.04.08, 23:22

    • avital84 Re: Jak sobie radzicie z dorosłością? 07.04.08, 23:24
      Ja dopiero wkraczam w tę dorosłość.
      Chyba słabo sobie radzę, mimo że dziś idąc sobie ulicą pomyślałam, że jestem tak
      naprawdę bardzo silna, bo mimo wszystko wciąż się podnoszę.
      Ale gdzieś w środku jestem przerażona. Jest trochę inaczej niż myślałam, że
      będzie kilka lat temu. Staram się odsuwać pewne rzeczy jak mogę. Pewnie nie będę
      robiła czegoś co da mi prawdziwą satysfakcję i spełnienie, pewnie też nie będę
      zarabiała tyle, by być niezależną i kupić sobie swoje własne gniazdko. Nie
      wspominam już o życiu osobistym.
      Jedyne na czym mogę się skoncentrować to praca. A jakoś nie widzę tego wcale
      zbyt kolorowo.
      Również mam nadzieję, że nagle wszystko się zmieni na lepsze. Kiedyś zawsze
      najlepsze rzeczy działy się jakoś tak z zaskoczenia, bez mojej ingerencji. I
      chyba teraz też liczę nieco na szczęście.
      • frutinka Re: Jak sobie radzicie z dorosłością? 07.04.08, 23:30
        hehe, jak my wszyscy... A ile masz lat Avital? Bo zawsze sądziła, że jesteś duzo
        młodsza ode mnie. Tak z ciekawości - jesli mozna:)
        • avital84 Re: Jak sobie radzicie z dorosłością? 07.04.08, 23:47
          No mam rocznik przy nicku.
          To, że mogę wydawać się infantylna nie oznacza, że jestem taką młódką. ;)
          • frutinka Re: Jak sobie radzicie z dorosłością? 07.04.08, 23:53
            heh, to się wykazałam spostrzegawczoscią...nono:) Jasne, ze 84. lepiej juz dzis
            zamilknę, bo zamulam strasznie. To jestes niewiele młodsza:)
    • youruichi Re: Jak sobie radzicie z dorosłością? 07.04.08, 23:28
      u mnie tego przejścia w dorosłość jakoś nie odczułam drastycznie, bo w czasie
      studiów pracowałam:)

      co do życia w dorosłym świecie: staram się nie zwariować i mimo, że wypada mi
      tak, że dużo czasu poświęcam pracy, znajduję czas na sport i małe, fajne rzeczy
      - kawa na mieście + dobra książka, chwila, żeby o siebie zadbać, sport

      żyjemy w tak zwariowanych czasach, że naprawdę można popaść w depresję albo
      panikę, że znów nie zdążyłam zapisać się na 15 kurs z czegoś tam i jestem w plecy

      małymi kroczkami, ale do przodu:) trzeba znaleźć jakąś równowagę
      kiedyś czytałam, że każdego dnia człowiek powinien mieć tzw złotą godzinę czyli
      czas tylko i wyłącznie dla siebie, żeby zastanowić się nad sobą i swoim życiem,
      ponoć to prowadzi do sukcesu;)
    • sunsilk Re: Jak sobie radzicie z dorosłością? 07.04.08, 23:39
      u mnie to chyba jakos dziwnie przebieglo. z jednej strony lagodnie weszlam w
      doroslosc, bez problemow finansowych, mieszkaniowych, sercowych, pracowych etc,
      ale zaraz potem dostalam poteznego kopa w d...upe i wiele z tego stracilam
      (praca sie ostala tylko). wtedy poczulam co to znaczy ,ze nie wystarcza na bycie
      samodzielna ani na utrzymanie siebie. wtedy pomagali mi rodzice, wiec mialam o
      tyle szczescia, ze byl ktos kto chcial i mogl mi pomoc. a potem znow wszystko
      wywrocilo sie do gory nogami. wiele rzeczy sie zmienilo, wyjechalam na inny
      kontynent do pracy i na studia, caly czas tu jestem. wiec teraz doroslosc to dla
      mnie najbardziej aspekt zycia z dala od domu, rodziny, polskich przyjaciol
      (widuje ich raz na kilka dobrych miesiecy), swiadomosc, ze musze sobie radzic
      sama ze wszystkim co mnie tu spotyka, a rodzicow i przyjaciol moge sie radzic
      tylko telefonicznie i skypowo.
      napewno jest mi latwiej niz w polsce z tego wzgledu, ze nie mam problemow
      finansowych, nie mam tez kokosow, ale zarabima tyle, ze jakos na razie wystarcza
      (odpukac).
      a poza tym to mimo prawie 30 na karku czuje sie strasznie mlodo i jakos ciezko
      mi uwierzyc, ze juz tyle mam lat. zobaczymy, co bedzie dalej. czasami wydaje mi
      sie, ze ta doroslosc ciagle jeszcze przede mna.
    • widokzmarsa Re: Jak sobie radzicie z dorosłością? 08.04.08, 00:04
      najpierw jest źle a potem jest coraz gorzej. Tyle że po siedmiu latach to się
      człowiek trochę przyzwyczaja
    • cheyenne20 Re: Jak sobie radzicie z dorosłością? 08.04.08, 15:33
      ja se radzę spoko. Kupiłem se wolcwagena i se smigam.
      • kinga_n1 Re: Jak sobie radzicie z dorosłością? 08.04.08, 15:44
        a miało być tak pięknie....
        nie myślałam nawet że to będzie taka pogoń "za lepszym"
        kiedyś wydawało się to taki proste, a teraz...rzeczywistość
        niby nie powinnam narzekać bo;działka, samochód ale......
        mieszkanie z rodzicami, o kredycie nawet nie myśle
        ale może lepsze czasy nadejdą i to dorosłe życie będzie łatwiejsze
        Pozdrawiam
    • cloclo80 Re: Jak sobie radzicie z dorosłością? 08.04.08, 15:44
      Jak cię ktoś "obciąży" to przestaniesz pleść androny.
    • znowuwzyciuminiewyszlo Re: Jak sobie radzicie z dorosłością? 08.04.08, 15:47
      Wyjatkowo mi sie ta doroslosc nie podoba... Niby nie powinnam narzekac - robie
      to co niby chcialam (chociaz teraz sama sobie sie dziwie, ze wlasnie to chcialam
      robic), mam mezczyzne u boku, razem odkladamy na mieszkanie w Polsce (mieszkamy
      za granica) i wizja koszmarnego kredytu nas nie przytlacza. No ale w porownaniu
      z czasami studenckimi doroslosc to jedno wielkie pasmo smutku i depresji...
      Wciaz uziekajacy gdzies przez palce czas. Dopiero ucze sie organozowac w tej
      nowej rzeczyowstosci - wynajduje czas na ksiazke, basen itp. Jestem pewna, ze
      gdeybym byla bardziej zadowolona z pracy, bylo by o niebo lepiej, no ale chce
      skonczyc to czym zdecydwoalam sie zajac. Ale w sumie chyba czuje sie z ta
      dorosloscia co raz lepiej...
      • papierowa.szklanka Re: Jak sobie radzicie z dorosłością? 08.04.08, 15:53
        że tak spytam...
        jaką kwotę macie zamiar uzbierać na mieszkanie??
        na 400tys trzeba odkładać przez 8 lat po 50tys zł...rocznie, przez 6 lat po
        67tys zł rocznie, a to dość duże kwoty przecież....
        ile czasu macie zamiar zbierać kase na mieszkanie w Polsce.. co potem, jak tu
        wrócicie? pójdziecie do pracy za 2-3tys na rękę to sie załamiecie, przeżyjecie
        szok, ale moze to i sposób jakiś jest...
        pozdrawiam
        • znowuwzyciuminiewyszlo Re: Jak sobie radzicie z dorosłością? 08.04.08, 16:02
          Sluchaj, nie mam zamiaru Ci mowic ile zarabiamy tutaj i ile bedziemy odkladac.
          Moge jedynie powiedziec ze planujemy wrocic do Lodzi, gdzie ceny mieszkan sa
          dosc niskie w porownaniu z innymi duzymi miastami. Nie sprzatamy tutaj ani nie
          siedzimy na kasie w Tesco i nie sadze, zebysmy mieli problem ze znalezieniem
          dobrej pracy w Polsce. Z reszta moj facet chce z Polski pracowac dla tej firmy w
          ktorej teraz pracuje.
          • papierowa.szklanka Re: Jak sobie radzicie z dorosłością? 08.04.08, 16:11

      • esencja.sukcesu Re: Jak sobie radzicie z dorosłością? 08.04.08, 16:23
        bierz ze mnie przykład :)
        mi w zyciu się wszystko udało
        ale nie uciekałam za granicę za groszem
        • znowuwzyciuminiewyszlo Re: Jak sobie radzicie z dorosłością? 08.04.08, 16:32
          a kim Ty niby jestes, ze tak bezrefleksyjnie stawiasz siebie za przyklad?
          sprobuj esencjo pojsc na studia doktoranckie w Polsce i godnie w tym czasie zyc
          bez pomocy rodzicow.
          • esencja.sukcesu Re: Jak sobie radzicie z dorosłością? 08.04.08, 19:20
            tylko po co robić doktorat na takim badziewnym kierunku jak Ty?? strata czasu :)
            a jeśli ci w życiu nic nie wyszło, to w sumie każdy może być dla ciebie
            przykładem, przecież gorzej być nie może
            • znowuwzyciuminiewyszlo Re: Jak sobie radzicie z dorosłością? 08.04.08, 19:25
              oo, widze ze doczekalam sie swojego wlasne trolla!
              • znowuwzyciuminiewyszlo Re: Jak sobie radzicie z dorosłością? 08.04.08, 19:27
                stawiam, ze jestes nadia1983.
                • esencja.sukcesu Re: Jak sobie radzicie z dorosłością? 08.04.08, 19:30
                  nie, ja jestem esencją sukcesu, a ty esencją porażki :)
                  tak trudno wydedukować ??
                  coś z główką nie tak :)?
                • nadia-1983 Re: Jak sobie radzicie z dorosłością? 08.04.08, 19:48
                  niestety to nie ja :)
                  ale już ją lubię :)
                  a ja wróciłam do starego nicka parę dni temu i nadal liżesz mi dupe
                  • avital84 Re: Jak sobie radzicie z dorosłością? 08.04.08, 19:53
                    Pokaż Nadia trochę klasy i się przyznaj i do Esencji i do tego nicka.
                    Krąg dziewcząt z rocznika 83 jest zawężony. Nie jest tak trudno wcale się
                    domyślić kto jest zbyt dwulicowy by być szczerym nie trollując. ;)
                  • znowuwzyciuminiewyszlo Re: Jak sobie radzicie z dorosłością? 08.04.08, 20:11
                    oj pierdolko, moglas chociaz dzien poczekac zanim sie wpiszesz w tym samym watku pod 2 (jak nie 3!) nickami... I za kazdym razem buzki inaczej stawiac.
                    O, a najlepiej trzymac sie poprostu jednego nicka i byc soba.

                    A tak na marginesie - nikt przy zdrowych zmyslach na tym forum nie napisze, ze lize mu d.pe.
                    Adieu!
    • mmagi Re: Jak sobie radzicie z dorosłością? 08.04.08, 15:55
      osobiscie cały czas sobie nie radze:))))
    • justysialek Re: Jak sobie radzicie z dorosłością? 08.04.08, 16:09
      Pamiętam, jak byłam nastolatką - wydawało mi się, że dorośli się
      niczego nie boją (co najwyżej czasami roszkę), są pewni siebie,
      pewni tego, co robią, tacy bardziej ustabilizowani.
      Jako studentka czułam się ok - byłam na swoim miejscu, dumna z
      siebie (przeważnie ;-), wiedziałam czego chcę.
      A teraz?
      Kicha. Jakoś się to wszystko porąbało. Jak się zaczyna podejmować
      życiowe decyzje typu: wyprowadzać się do innego miasta czy nie?
      dziecko teraz czy później? kupować mieszkanie na wysoki kredyt? to
      czy tamto? to się robi naprawdę niefajnie. Ciągle się zastanawiam,
      czy to dobra decyzja, czy dobrze zrobiłam - a kiedyś nie miałam
      takich problemów - robiłam i już.
      Wcale nie czuję się pewna, nie wiem, czy jestem "na swoim miejscu",
      wszystkiego się obawiam, wszystko wywołuje moje wątpliwości - bo
      teraz to ja biorę za to "wszystko" odpowiedzialność!
      Myślę też, że życie studenckie zdecydowanie rozleniwia. Wolność,
      dużo czasu dla siebie, imprezy, wyjazdy, zabawa a jednocześnie tak
      poważnie człowieka traktują - z szacunkiem. No i potem, jak się
      pójdzie na 8h/dziennie do pracy, w której ciągle człowieka
      opieprzają, ludzie jacyś nie tacy, znajomi nie mają czasu, a w domu
      się nie imprezuje tylko sprząta - to się łapie doła! ;-(
    • kitek_maly Re: Jak sobie radzicie z dorosłością? 08.04.08, 16:13

      Hmm ja już jestem dorosła od kilku lat i chyba nie miałam problemów
      z przestawieniem się na samodzielne życie. :-) Wręcz nie mogłam się
      doczekać i nie żałowałam nigdy tego, że nastąpiło to tak szybko. :-)
      • simon_r Re: Jak sobie radzicie z dorosłością? 09.04.08, 08:00
        A ja mam prawie 40 i wciąż nie mogę sobie poradzić z tą dorosłością ;))

        -------------------
        Jak schudnąć?..
        • kitek_maly Re: Jak sobie radzicie z dorosłością? 09.04.08, 20:51

          Oj bo Ty jesteś facetem, Ty nigdy nie będziesz dorosły. :-P
    • disa Re: Jak sobie radzicie z dorosłością? 08.04.08, 16:14
      NO... hmmm kupilam pierwszy krem na zmarszczki,
      zakladam fundusz emerytalny
      mysle o samochodzie/mieszkanku/facecie pod dziecko
      zaczelam oszczedzac
      mniej imprezuje
      juz prawie nie zapominam o rachunkach (juz dawno mi nic nie odcieli) i PRAWIE pamietam o pit'ach (tzn. ostatnio ocknelam sie po upomnieniu)

      nie jest zle
      JAKOS daje rade
      • azja_pl2 Re: Jak sobie radzicie z dorosłością? 08.04.08, 16:28
        podpisuje sie obiema rekami pod postem justysialka...

        tez mam uczucie, ze sobie nie radze i Wasze wypowiedzi mnie
        podbudowuja! nie jestem sama :-) Pracuje juz kilka lat, zarabiam
        bardzo dobrze, ale jestem z dala od rodziny i dawnych znajomych i
        przyjaciol. nie mam pojecia, co chce w zyciu osiagnac, zyje z dnia
        na dzien, spie, jem, pracuje i tak w kolko. Mam faceta, z ktorym mi
        sie nie bardzo uklada, ale nie potrafimy sie rozstac. Nie potrafimy
        tez zrobic jakiegos kroku do przodu, w kierunku stabilizacji...
        Nie wiem, czy chce zyc tu, gdzie jestem (wiele rzeczy mi sie tu
        podoba), czy wracac do Polski. Czy mam w ogole do czego wracac?
        Znajomi pozakladali rodziny i zyja swoim zyciem. Mam swiadomosc, ze
        krzywdze swoja rodzine, bo tesknia za mna, ja za nimi tez, ale na
        powrot sie nie moge zdecydowac. Wszystko to takie popieprz..e
        jest...Wiem, ze nic nie wiem :-)
        • justysialek Re: Jak sobie radzicie z dorosłością? 08.04.08, 16:48
          I chyba już tak nam zostanie - ta niepewność.
          Na ty polega ta dorosłość, żeby robić swoje pomimo tej niepewności.
          Trzymaj się, będzie dobrze ;-)
          • inspirationlane Re: Jak sobie radzicie z dorosłością? 08.04.08, 17:09
            u mnie jest to kwestia tego, co "włożę" pod pojęcie "dorosłość"...
            jeżeli chodzi o sprawy zawodowo - finansowe, tak, jestem dorosła,
            zarabiam, jestem samodzielna etc., i nie było to trudne przejście w
            dorosłość, bo zaczęłam pracować bardzo szybko, więc praktycznie od
            początku studiów była to mniejsza lub większa samodzielność, bardzo
            szybko nauczyłam się, co to znaczy odpowiedzialność, łaczenie wielu
            zajęć itp.
            ale jest jeszcze sprawa mentalna... np. ja nie czuję się dorosła w
            kwestii założenia rodziny, dzieci, po prostu się boję, tego, że nie
            będe dobrą matką, że jestem zbyt wielką egoistką, aby - przynajmniej
            na razie - zrezygnować z wygodnego życia i "wpaść" w pieluchy, w tej
            kwestii dorosłość nie jest mi po drodze
    • modliszka24 Re: Jak sobie radzicie z dorosłością? 08.04.08, 18:26
      jest ciezko zanim sie do tego przyzwyczaisz zaczynasz dostrzegac trudy z jakimi
      borykali sie nasi rodzice wychowujac nas i placac wszystkie rachunki i
      zastanawiajac sie jak robic zeby bylo jak najlepije
    • izabellaz1 Re: Jak sobie radzicie z dorosłością? 08.04.08, 19:42
      Pomyśl o starości i Twojej emeryturze z ZUS. Obecna sytuacja wyda Ci się
      dziecinna ;)))
    • frutinka Re: Jak sobie radzicie z dorosłością? 08.04.08, 20:03
      No proszę... a myslałam, że to tylko ja mam takie odczucia względem dorosłości.
      A tu proszę - to dość powszechne. Mnie osobiście najbardziej właśnie te kwestie
      decyzyjne przerazają - kiedy rodzina, kiedy dom, kiedy stabilizacja... Bo praca
      sama w sobie mi daje (mimo wielu nerwów) sporo satysfakcji. Z pieniążkami
      gorzej, ale i to wygląda coraz lepiej. jednak te powazne decyzje bardzo mnie
      przerazają. I to, że coraz mniej ludzi wokół ma czas i ochotę na wspólne
      spędzanie czasu. Kiedys nie mogłam się "opędzić" od znajomych. A teraz jakos tak
      coraz mniej ich. Albo wyjeżdżaja, albo w 4 scianach zamknięci. A nowe znajomosci
      to już nie to samo, co odwieczne szkolno-studiowe przyjaxnie. Jakoś tak ludzie
      obok siebie zyją - to mnie chyba boli najmocniej.
      • avital84 Re: Jak sobie radzicie z dorosłością? 08.04.08, 20:08
        U mnie to już się stało jakoś w połowie studiów.
        Nikt nie ma na nic czasu. Żeby kogoś gdzieś wyciągnąć
        gdzieś to sukces, ale taka jest kolej rzeczy niestety.
        Najdziwniejsze jest to, że jak z każdym się porozmawia z
        osobna, to prawie każdy widzi ten problem i wcale nie jest to dla niego
        ok. Ale mimo to ciężko jest sobie zorganizować czas tak żeby starczyło go na
        wszystko.
    • zeberdee24 Re: Jak sobie radzicie z dorosłością? 08.04.08, 20:14
      Normalka - jest jak było zawsze, ciężka praca i nic nie jest pewne.
      • simply_z Re: Jak sobie radzicie z dorosłością? 08.04.08, 20:45
        zastanawiam sie wlasnie jak to jest z tym byciem
        doroslym.Mysle ,ze czlowiek się moze przyzwyczaic;) ,z jednej strony
        fajne jest to ,że jest sie niezaleznym ,mozna zarabiac ,nie meczyc
        rodzicow i zyc po swojemu z drugiej strony...to fakt ...kontakty sie
        urywają ,ludzie juz nie maja tak dla nas
        czasu ,czasem "dziadzieją" ,no i praca..bleh ..8 godzin ..5 dni w
        tygodniu i tak dzien po dniu ,jeszcze w tej naszej polskiej
        rzeczywistosci ,gdzie o wszystko trzeba walczyc: o mieszkanie ,o
        godziwe zarobki ..Czasem ogarnia mnie smutek ,nie chce stracic tej
        dzieciecej naiwnosci ,wiary w marzenia ,ale czasem sie boje ,że ją
        stracę bezpowrotnie ,i w sumie przykre ..
    • wawak1 Re: Jak sobie radzicie z dorosłością? 09.04.08, 00:21
      Największa kicha, że wydaje mi się,że pewnych rzeczy już nie wypada.
      Przynajmniej ja tak mam. Że zapisując sie na studencki kurs albo studencki spływ
      mam wrażenie,ze wszyscy będą się na mnie patrzyli jak na dziada. Ja sam zresztą
      w wieku 20 lat na tych co byli pod 3 dychy patrzyłem się jak na stojących nad
      grobem.
      Z drugiej strony jednak jest coś napawdę przyjemnego co przychodzi z wiekiem:
      emocjonalna dojrzałość, pewność co do swoich postaw, wypowiedzi, etc.
      • scalla Re: Jak sobie radzicie z dorosłością? 09.04.08, 02:37
        disa - co masz na mysli pisząc, że myslisz o "facecie pod dziecko"?
        ... to może po prostu o dawcy plemników?

        przypuszczam, że być może "tylko tak ci się napisało", ale na
        miejscu tego faceta, gdybym to usłyszała................
      • papieska_kremowka Re: Jak sobie radzicie z dorosłością? 09.04.08, 07:47
        wawak1 napisał:

        > Największa kicha, że wydaje mi się,że pewnych rzeczy już nie wypada.

        Ano kicha, też mi się kilkakrotnie zdarzało dojść do podobnego wniosku i nie była to komfortowa świadomość ;)
        Ogólnie nie narzekam na swoją (dość wczesną jeszcze) dorosłość. Ale przyznam, że czasem w cichości ducha zazdroszczę znajomym, którzy studiując pozostają na utrzymaniu zamożnych rodziców, balangują, do dorosłości im się wcale nie spieszy i mają wszystko w nosie. Zmieniam właśnie pracę, chciałoby się iść na jakiś dodatkowy kurs, może na drugie studia, a tu czasu brak.
      • avital84 Re: Jak sobie radzicie z dorosłością? 09.04.08, 20:48
        Pod 3 dychy i robisz z siebie dziada?
        Wiecie co z takim nastawieniem to rzeczywiście ciężko o to by sie przełamać. ;)
        Ja zauważyłam u siebie, że właśnie czym starsza jestem tym więcej mi się chce i
        myślę, że to będzie się pogłębiało. Mam coraz więcej odwagi, widzę coraz więcej
        możliwości. Nie ma tak, że nie wypada.
        Wprost przeciwnie. Wydaje mi się, że teraz najlepiej bawi się pokolenie
        30latków, którzy już wiedzą jak chcą się bawić, z kim i mają na to kasę. Kryzys
        rzeczywiście jest wśród tych świeżych absolwentów i tych, którzy kończą studia.
        To okres związany z niepewnością, często dużymi zmianami i chyba ludzie
        zwyczajnie zabawę spychają na dalszy plan. Ale tak patrząc po znajomych jak mija
        ten okres to właśnie ludzie odżywają i ja nie mogę się doczekać aż będę miała to
        wszystko co się dzieje za sobą i będę potrafiła lekko wyluzować i spojrzeć na
        życie z dystansem.
    • frutinka Re: Jak sobie radzicie z dorosłością? 09.04.08, 20:15
      Ooo, ciekawy temat poruszył wawak1. Dokładnie - kicha z tym "niewypadaniem". Ja
      często chodze na koncerty reagge i rockowe - po prostu lubię te klimaty. I
      czasem czuje się jak starsza ciotka:) Same dzieciaki wokół - serdnia wieku 18
      lat:) I tak sobie myślę... gdzie sa moi znajomi, którzy jeszcze kilka lat temu
      tez się przy takiej muzyce bawili. Czyżby właśnie nie wypadało już? Czy teraz
      musimy już tylko grzecznie przy piwku w ładnej restauracji siedziec i o pracy
      rozmawiac? Tzn. to jest bardzo przyjemne od czasu do czasu. Ale nie, że tak już
      musi być zawsze. Eh, szkoada, że pewnie rzeczy są zarezerwowane dla pewnego
      wieku:( A może ja na to xle patrzę? Kto wie...
    • rlena Re: Jak sobie radzicie z dorosłością? 09.04.08, 20:42
      Samo sie nie pouklada, trzeba nad tym pracowac kazdego dnia. Po
      czasie, gdy wprawisz sie w podejmowaniu niezaleznych decyzji i
      zahartujesz sie z w radzeniu sobie z wyzwaniami, jakie niesie zycie,
      nie zamienisz tego na nic innego. Z niezaleznoscia przychodzi
      odpowdzialnosc, praca i NIESAMOWITA SATYSFAKCJA.
      Powodzenia!
      rlena
    • vandikia Re: Jak sobie radzicie z dorosłością? 09.04.08, 20:58
      letko nie ma :)
      • vandikia dobra, przeczytałam watek caly 09.04.08, 21:11
        i podtrzymuję co napisalam wyzej, ale może uzupełnię..

        obraz dorosłości .. jako dziecko tez myslalam jak ktos wyzej, ze
        dorosli niczego sie nie boją, ze wszystko wiedzą, ze nic ich nie
        przerasta. jako studentka myslalam, ze maz, dom itd to kolejny etap
        i ze bedzie nadal super extra, ze problemy sie jakos przejdzie, a
        rzeczywistosc bedzie cieszyc i tak do konca zycia..
        a tu dupa mowiac prosto
        decyzje to ciezar, ktory trzeba podejmowac i sie z nim zmagac
        dziecko, praca, dom, zycie codzienne
        a jeszcze jak zwiazek sie zaczyna sypac, to w ogole porazka
        praca.. no prace mam fajna akurat, ale zaczynaja sie pojawiac mysli,
        a co by bylo jakbym poszla na medycyne, prawo, aktorstwo
        i ze czas ucieka i niektore rzeczy juz nie sa dla nas i nigdy nie
        beda
        a najgorzej jest zatrzymac sie na chwile w miejscu i zacząć
        rozmyślać... to ja juz chyba wole codzienny bieg
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka