frutinka
07.04.08, 23:11
No własnie - jak sobie z tym radzicie? Ja jakiś rok temu weszłam w ten etap i
przyznam szczerze - sadziłam, ze bedzie bardziej kolorowo. A tu znajomi
porozjeżdżali się lub pozamykali w 4 scianach, pieniędzy na pełna niezależność
brakuje, powazne plany przerazają nieco... Jak Wy sobie z tym radzicie? Czy to
tak na poczatku jest, a później sie wszystko układa? czy może dorosłość to
ciagłe zmagania z problemami i dobra mina do niezawsze fajnej gry?