Dodaj do ulubionych

Co robić?

10.04.08, 13:03
Witam serdecznie wszystkie forumowiczki i forumowiczów!
Mam problem, którego nie potrafię (przynajmniej obecnie) rozwiązać -
oczywiście sprawa dotyczy kobiet (a właściwie kobiety).
Otóż, jestem "śmiertelnie zauroczony" pewną piękną kobietą (to koleżanka
mojej przyjaciółki, znam ją tylko z widzenia jeszcze ze studenckich czasów -
już wówczas do niej wzdychałem ale z różnych powodów jakoś nie zdecydowałem
się na próbę nawiązania znajomości - z resztą wtedy to zauroczenie dość szybko
mi przeszło). Wszystko zaczęło się w momencie gdy zupełnie przypadkowo
znalazłem niedawno jej profil na portalu N-K - od tego momentu w mojej
rozpalonej głowie nie było miejsca na nic poza nią. Szybko skontaktowałem się
z moją przyjaciółką, której jest koleżanką, aby się nieco na jej temat
dowiedzieć. Moja przyjaciółka pisała mi o niej w samych superlatywach co
jeszcze dodatkowo pogłębiło mój stan tragicznego "zauroczenia". Wreszcie
skontaktowałem się z nią via N-K (uznałem, że to lepsze rozwiązanie niż
telefon lub niby-przypadkowe spotkanie w realu) - odpowiedziała i ku mojej
rozpaczy okazało się, iż jest obecnie z kimś związana (jednak, co istotne -
ton odpowiedzi był serdeczny i ciepły i nie napisała mi wprost, żebym się od
niej "odwalił"). Niestety mimo to moje zauroczenie nie minęło - nadal czuje
najwyższą konieczność poznania tej ślicznej kobiety. Mam zatem pytanie - czy
ma sens podejmowanie prób dalszego kontaktowania się z obiektem moich
westchnień? - czy może lepiej jakoś ugasić moją rozpaloną głowę (może ktoś tu
wyleje na nią kubeł zimnej głowy;)?) i dać sobie z tym spokój?
Z góry dziękuje za wszystkie odpowiedzi.
Obserwuj wątek
    • comedia_finita Re: Co robić? 10.04.08, 13:50
      jeśli jest z kimś związana, to może lepiej nie pchać się między wódkę a zakąskę, ale może staraj się ją lepiej poznać, jakiś kontakt towarzyski, może się okazać, że ją wyidealizowałeś, a w najgorszym wypadku zyskasz dobrą koleżankę.
      • polla.k Re: Co robić? 10.04.08, 13:54
        Ja....bym spróbowała :)
    • kora3 moim zdaniem 10.04.08, 14:05
      powinieeś trochę ostudzic zapały ...

      Cieply miły ton odpowiedzi jest normalny, gdy spotyka się na n-k
      kogoś z dawnych czasów, kogo mile się wspomina i na tym bym nie
      bazowała:(

      Nie popadaj wszelako w zcarną rozpacz:) - pisze, ze jest z kims
      ok ...Nic nie piszesz, czy poinformowała na ile to powazne "bycie",
      moze nie poinformowła ...
      Na teraz radzilabym kontaktu nie zrywać, ale jak wczesniej pisałam,
      ostudzić nieco namiętniosci :)
      Zaaranzuj moze, zcy zaproponuj spotkanie w real'u. Zobaczysz czy
      przyjdzie sama, czty z tym kimś, moze uda Ci sie wybadać w jak
      powaznym jest związku ...
      broń Boże nie pisz jej o swym zauroczeniu, w oczach dorosłyh kobiet
      goscie "zakochujący" sie w profilach na n-k nie wypadają najlepiej,
      ale komplementyów nie szczedź, powodzenia
      • parosphromenus Re: moim zdaniem 10.04.08, 14:40
        Chyba jej nie wyidealizowałem (już przechodziłem takie "zakochania" kiedy byłem
        młodszy) - w końcu w ogóle jej nie znam - wiem tylko, że jest zjawiskowo piękną
        kobietą (i jak twierdzi moja przyjaciółka również czuła, słodką, romantyczną etc.).
        Z treści krótkiej wiadomości ciężko wywnioskować na ile poważny to związek -
        istotne jednak (co przeoczyłem w poprzednim poście) iż dodała jeszcze, że
        prawdopodobnie wkrótce wyprowadzi się z naszego miasta (a może to wynikać
        przecież właśnie z poważnych planów z obecnym partnerem). To kolejny argument
        przeciw, którego ja jak innych na razie zdaje się nie dostrzegać.
        Nie sądzę żeby zgodziła się na spotkanie - choć zawsze można próbować. Może
        gdybym wysłał jej kosz róż (przy odrobinie zachodu mógłbym się dowiedzieć gdzie
        mieszka) to wówczas na podstawie jej reakcji miałbym jasny przegląd sytuacji -
        co sądzicie?
        O zauroczeniu już jej napisałem, a i komplementów nie szczędziłem;) - oboje
        jesteśmy rok po studiach.
        • kora3 hmmm 10.04.08, 14:47
          wg mnie - szczerze to kiepsko to rozegrałeś:(

          Ale przynajmniej sytuacja jest jasna - dziewczyna jest fajna,
          napisała Ci miło, ciepło, ale jasno dala do zrozumienia, ze nie jest
          zainteresowana - swiadczą o tym informacje o byciu z kims,
          zblizającej sie wyprowadzce ..,.
          Przyznam Ci się, ze na n-k dostalam kilka maili od nieznajomych mi,
          albo bardzo slabo znajomychj osób z tekstami o zauroczeniu i zawsze
          o takich myślę jako o zarcie, albo o niepoważnych facetach je
          piszacych ...
          • parosphromenus Re: hmmm 10.04.08, 16:04
            A jak sugerowałabyś to rozegrać?
            Pisząc moją wiadomość na N-K starałem się jej nadać poprzez treść taki ton aby
            nie odniosła wrażenia, iż po drugiej stronie siedzi jakiś duży dzieciak, który z
            wypiekami na twarzy przegląda profile kobiet na N-K (zresztą bez ogródek o tym
            napisałem). Raczej jestem człowiekiem twardo stąpajacym po ziemi i najstarsi
            indianie nie pamiętają;) kiedy ostatni raz przydarzyło mi się takie zauroczenie.
            Nigdy tez nie zdarzyło mi sie aby szukać nowych znajomości w internecie.
            • kora3 Re: hmmm 10.04.08, 16:12
              parosphromenus napisał:

              > A jak sugerowałabyś to rozegrać?

              no teraz to już po herbacie w moim odczuciu, ale jak pisze - moze
              lepiej się stało ...


              Teraz to sytuacja jest dosc jasna i niestety nie bardzo coś mozna
              pokombinować :(

              Napisaes o swoim zauroczeniu, a ona dala do zrozumienia, ze
              zainteresowana nie jest - musisz to przełknać, ale kontakt mozesz
              podtrzymywać ...
              Inaczej odniesie wrazenie, ze chciałeś ją wyrwać na "zauroczenie" a
              skoro nic z tego, to olaes ...
              Moze zproponuj jednak spotkanie w realu, ale mzoe w szerszym gronie
              z tą przyjaciółką przykładowo i zobaczysz co z tego wyniknie ...
              >
              • parosphromenus Re: hmmm 10.04.08, 18:11
                Chyba rzeczywiście nie pozostaje nic innego jak tylko jakoś to
                przełknąć:(
                A o podtrzymywaniu kontaktu to szczerze mówiąc nie pomyślałem, ale
                chyba zrobie tak jak mówisz - przy czym wydaje mi się, że na szanse
                na nie są znikome (niestety przyjaciółka, o której pisałem jest od
                niedawna w UK).
    • camel_3d Re: Co robić? 10.04.08, 16:52
      a chcialbys zeby ona byla twja kobieta i ktos inny robil wszytsko, zeby ci ja odbic?
      • kora3 Re: Co robić? 10.04.08, 17:04
        camel_3d napisał:

        > a chcialbys zeby ona byla twja kobieta i ktos inny robil wszytsko,
        zeby ci ja o
        > dbic?
        >
        >
        Camelu, gwoli sparwiedliwosci to od tej kobiety zależy czy da
        się "odbić", nie?
        • parosphromenus Re: Co robić? 11.04.08, 13:36
          Dokładnie - żadna kobieta nie jest niczyją własnością. Kiedyś miałem taką
          sytuację i po prostu w kilku mocniejszych słowach poprosiłem delikwenta, żeby
          się odwalił - poskutkowało. Z kolei innym razem straciłem w ten sposób partnerkę
          z którą byłem już bardzo długo (przy czym okoliczności były szczególne bowiem
          byliśmy ze sobą "na odległość")- ale tak naprawdę pretensję mogłem mieć tylko do
          siebie bo gdyby była w pełni usatysfakcjonowana z naszego związku (a nie działo
          się najlepiej i to raczej za moją sprawą) to po prostu podziękowałaby tamtemu
          facetowi.
          Wracając do meritum tego wątku - napisałem kolejną wiadomość do mojego obiektu
          westchnień - raczej po to by nie zostawić złego wrażenia niż próbować rozwijać
          jakieś kontakty choćby na stopie koleżeńskiej.
          • kora3 Re: Co robić? 11.04.08, 13:44
            parosphromenus napisał:

            > Dokładnie - żadna kobieta nie jest niczyją własnością.
            Myślę sobie, ze moze Camelowi barzdiej idzie o to, ze podrywanie
            osoby, o której wiemy, ze jest zajęta, jest nie fair i zapewne nikt
            z podrywajacych nie chcialby być na miejscu partnera podrywanej
            osoby ...

            fakt w sumie, tyle, ze lojalnosci mamy chyba prawo oczekiwac od
            parnera przede wszystkim, a nie od przykłądowo calkiem nieznajomych
            ludzi, którzy własnie dowiedzieli sie o naszym istnieniu...
            Jeśli partner jest wobec nas lojalny - na podrywy nie reaguje i
            tyle.

            > Wracając do meritum tego wątku - napisałem kolejną wiadomość do
            mojego obiektu
            > westchnień - raczej po to by nie zostawić złego wrażenia niż
            próbować rozwijać
            > jakieś kontakty choćby na stopie koleżeńskiej.

            No i zobaczymy czy bedzie odpowiedź :)
            • parosphromenus Re: Co robić? 11.04.08, 14:14
              kora3 napisała:
              > Myślę sobie, ze moze Camelowi barzdiej idzie o to, ze podrywanie
              > osoby, o której wiemy, ze jest zajęta, jest nie fair i zapewne nikt
              > z podrywajacych nie chcialby być na miejscu partnera podrywanej
              > osoby ...
              Pewnie nie jest to zupełnie niewinnne, a już na pewno nie jest to przyjemne dla
              osoby partnera podrywanej.

              > fakt w sumie, tyle, ze lojalnosci mamy chyba prawo oczekiwac od
              > parnera przede wszystkim, a nie od przykłądowo calkiem nieznajomych
              > ludzi, którzy własnie dowiedzieli sie o naszym istnieniu...
              > Jeśli partner jest wobec nas lojalny - na podrywy nie reaguje i
              > tyle.
              Owszem to wszystko prawda, ale tak jak wcześniej wspomniałem - osoba podrywana
              będzie zapewne lojalna o tyle o ile jest zadowolona z tego co "daje" jej
              dotychczasowy partner.
              • kora3 Re: Co robić? 11.04.08, 14:47
                parosphromenus napisał:

                >
                > Owszem to wszystko prawda, ale tak jak wcześniej wspomniałem -
                osoba podrywana
                > będzie zapewne lojalna o tyle o ile jest zadowolona z tego
                co "daje" jej
                > dotychczasowy partner.


                i owszem, choć bywa to nie az takie proste pzrełozenie ..

                ludzka natura bywa znacznie bardziej skomplikowana - są osoby, które
                z natury swej sa flirciarzami - lubią byc podrywane, ba prowokuja do
                tego, a jednoczesnie wcale nie pragną by owe podrywy zaowocowały
                czyms wiecej niz kamplementami, kawą i miłym telefonem od czasu do
                zcasu ..generalnie dobrze im w aktualnym zwiazku, po prostu już
                takie są :) i tak się zachowują w każdym zwiazku, jesli przydarzy im
                sie w życiu kilka poważniejszych.
                Są takze ludzie, którzy szybko nudzą się partnerami, lubią
                aandrenalinę zwiazaną ze schadzakami potajemnymi, zdrazdaniem itepe -
                te osoby zwaszxe bnedą sziukać kogoś poza partnerem jezscze
                • parosphromenus Re: Co robić? 11.04.08, 15:24
                  kora3 napisała:
                  > ludzka natura bywa znacznie bardziej skomplikowana
                  Święte słowa - w tej materii o pewniki trudno, a wszelkie generalizacje
                  prawdziwe są tylko wtedy gdy w nawias weźmiemy masę najróżniejszych czynników
                  warunkujących nasze zachowania. Gdyby było inaczej nie było by tylu wątków na
                  tym forum.
                  • kora3 ano:) 11.04.08, 15:55
                    bo wszystko byłoby przewidywalne :)
            • parosphromenus Re: Co robić? 14.04.08, 09:26
              Można uznać temat za zamknięty - niestety dziewczyna nie odpowiedziała na
              ostatnią wiadomość, co chyba należy odczytywać jako ewidentny znak tego, że nie
              ma ochoty nawet luźną na znajomość. W takiej sytuacji chyba nie ma sensu dalej
              próbować - pozostaje tylko jakoś "wyleczyć" się z zauroczenia:(
    • alunia78 Re: Co robić? 11.04.08, 14:42
      wiesz trochę cię rozumiem ale na takie zauroczenie jest dobre lekarstwo musisz
      zabujać się w innej lasce by zapomnieć o tej bo tak na prawdę to masz klapki na
      oczach teraz i nie możesz się na nikim więcej skupić, a przecież ona może w
      każdej chwili ułożyć sobie życie bez ciebie
      • parosphromenus Re: Co robić? 11.04.08, 15:27
        alunia78 napisała:

        > wiesz trochę cię rozumiem ale na takie zauroczenie jest dobre lekarstwo musisz
        > zabujać się w innej lasce by zapomnieć o tej bo tak na prawdę to masz klapki n
        > a
        > oczach teraz i nie możesz się na nikim więcej skupić
        To dobra rada ale niestety cokolwiek by rozumieć przez "zabujanie się" nie da
        się tego zrobić ot tak na zawołanie.
    • modliszka24 Re: Co robić? 14.04.08, 11:19
      Chyba ten kubeł zimnej wody .To ze odpisała ci miło i serdecznie o niczym nie
      swiadvczy
      • parosphromenus Re: Co robić? 14.04.08, 11:44
        modliszka24 napisała:

        > Chyba ten kubeł zimnej wody .To ze odpisała ci miło i serdecznie o niczym nie
        > swiadvczy
        Doskonale zdaje sobie z tego sprawę - to, że tak odpisała zapewne wynika z tego,
        że jest sympatyczną i kulturalną osobą a nie z tego, iż nagle ex nihilo poczuła
        jakiś przypływ uczyć do mnie. Po prosty wpadłem w pułapkę "myślenia życzeniowego".
        • polla.k Re: Co robić? 14.04.08, 11:58
          Wszyscy od czasu do cxasu w taka pułapkę gadamy. Staraj się podtrzymac kontakt,
          a nóż widelec ;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka