Bardzo mi przykro Dorotko 1970

IP: *.ath.spark.net.gr 05.09.03, 20:53
Z powodu tego, ze nazywasz palaczy smierdzielami. Tyle w tym okresleniu
pogardy. Smutne to jest tym bardziej, ze sadze, ze masz czelnosc nazwac ich
(m.in. mnie) w ten sposob tylko w internecie, nie wierze, ze powiedzialabys
komus: jestes smierdzielem prosto w oczy.
    • Gość: lola Re: Bardzo mi przykro Dorotko 1970 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.03, 18:48
      Gość portalu: renia napisał(a):

      > Z powodu tego, ze nazywasz palaczy smierdzielami. Tyle w tym okresleniu
      > pogardy. Smutne to jest tym bardziej, ze sadze, ze masz czelnosc nazwac ich
      > (m.in. mnie) w ten sposob tylko w internecie, nie wierze, ze powiedzialabys
      > komus: jestes smierdzielem prosto w oczy.
      No niestety, ale palacze smierdza. Taka jest prawda. Smierdzi im z ust,
      smierdza włosy i ubranie, smierdzi mieszkanie w którym sie pali i
      samochód,wiec nie ma sie co obrazac, tylko przestac palic.
    • soczewica Re: Bardzo mi przykro reniu 06.09.03, 18:55
      Gość portalu: renia napisał(a):

      > Z powodu tego, ze nazywasz palaczy smierdzielami. Tyle w tym okresleniu
      > pogardy. Smutne to jest tym bardziej, ze sadze, ze masz czelnosc nazwac ich
      > (m.in. mnie) w ten sposob tylko w internecie, nie wierze, ze powiedzialabys
      > komus: jestes smierdzielem prosto w oczy.

      niestety, taka jest prawda.
      śmierdzą.
      odór-rzają ;-)
      cuchną
      najgorsze są włosy, które przechodząc dymem kojarzą mi się z obrzydliwą
      speluną. a ciuchy przesiąknięte dymem to masakra - wydają się lepkie i znoszone.

      każdy palcz to śmierdziel, i nie rozumiem, dlaczego wypominasz dorotce że to
      napisała - próbujesz się przypodobać palczom na tym forum, czy może sama palisz
      i poczułaś się urażona?
      czy mogłabyś ujawnić mi pobudki dla jakich napisałaś tego posta, bo to dla mnie
      dość niejasne.

      soczewica

      aha. sama dymię jak Balrog i czekam właśnie aż nadejdzie first aid czyli
      przyjaciółka z paczką papierosów. i mam świadomość tego że ode mnie, mówiąc
      kolokwialnie, wali. s.
      • soczewica o, nie doczytałam fragmentu 06.09.03, 18:56
        widzę, że palisz reniu, ale co, naprawdę nie masz świadomości, że kiedy
        strzelimy sobie w płucko to śmierdzimy niemożebnie?
    • goga.74 Re: Bardzo mi przykro Dorotko 1970 06.09.03, 19:13
      Reniu, nie jestes troche przewrazliwiona?
      I pytanko. Czy uwazasz ze od osoba palaca ladnie pachnie?
      Najgorsze jest to, ze ten zapach sie tak dlugo utrzymuje. Ja nie pale ale
      wystarczy mi godzinka w knajpie i moje wlosy, moje ubrania smierdza
      obrzydliwie.

      • mickey.mouse Re: Bardzo mi przykro Dorotko 1970 06.09.03, 19:52
        Nie wazne, czy smierdza czy nie - publiczne rzucanie wyzwiskami, w dodatku za
        zaslona internetu, gorzej swiadczy o rzucajacym nimi, niz zapach o palaczu.
        • soczewica Re: Bardzo mi przykro Dorotko 1970 06.09.03, 20:05
          mickey.mouse napisał:

          > Nie wazne, czy smierdza czy nie - publiczne rzucanie wyzwiskami, w dodatku za
          > zaslona internetu, gorzej swiadczy o rzucajacym nimi, niz zapach o palaczu.

          a przeczytałeś te "wyzwiska"? czy to w ogóle są wyzwiska wg ciebie?
          ten naród jakiś przewrażliwiony :)
          • mickey.mouse Re: Bardzo mi przykro Dorotko 1970 06.09.03, 22:12
            "smierdziel" to rzecz jasna komplement.
    • Gość: renia Re: Bardzo mi przykro Dorotko 1970 IP: *.ath.spark.net.gr 06.09.03, 20:19
      Pale , niestety, ale nie uwazam, ze jestem smierdzielem. Nikt mnie tez w ten
      sposob nigdy nie nazwal. Poza tym ze pale to sie rowniez codziennie
      kilkakrotnie myje, codziennie myje wlosy, piore ciuchy, nosze zawsze czysta
      bielizna, uzywam dezodorantow i wod toaletowych, nie jestem smierdzielem,
      pracuje wsrod ludzi i nawet jesli miedzy papierosem a umyciem zebow mam
      nieprzyjemny zapach z ust, nie mowie nikomu prosto do nosa, nie smierdzi ode
      mnie na odleglosc, generalnie w ogole ode mnie nie smierdzi.

      A smierdziel to ktos, kto sie nie myje, majtki ubiera wg zasady zolte z
      przodu, brazowe z tylu i jak podniesie reke to sie mdleje z wrazenia.
      Osobiscie uwazam ze okreslanie mnie mianem smierdziela jest nie do przyjecia.
      Pozdrawiam.
      • Gość: maja Re: Bardzo mi przykro Dorotko 1970 IP: *.ipt.aol.com 06.09.03, 20:55
        Gość portalu: renia napisał(a):

        > Pale , niestety, ale nie uwazam, ze jestem smierdzielem. Nikt mnie tez w ten
        > sposob nigdy nie nazwal. Poza tym ze pale to sie rowniez codziennie
        > kilkakrotnie myje, codziennie myje wlosy, piore ciuchy, nosze zawsze czysta
        > bielizna, uzywam dezodorantow i wod toaletowych, nie jestem smierdzielem,
        > pracuje wsrod ludzi i nawet jesli miedzy papierosem a umyciem zebow mam
        > nieprzyjemny zapach z ust, nie mowie nikomu prosto do nosa, nie smierdzi ode
        > mnie na odleglosc, generalnie w ogole ode mnie nie smierdzi.
        >
        > A smierdziel to ktos, kto sie nie myje, majtki ubiera wg zasady zolte z
        > przodu, brazowe z tylu i jak podniesie reke to sie mdleje z wrazenia.
        > Osobiscie uwazam ze okreslanie mnie mianem smierdziela jest nie do przyjecia.
        > Pozdrawiam.



        No, droga reniu pomylilas smrod ze smrodem,
        nikt tu nie porownuje smrodu palacza do smrodu miejskiego szczyny
        ja palilam = smierdzialam, teraz nie pale = nie smierdze
        a zasady higieny sie nie zmienily
        sprobuj nie palic, wtedy poczujesz smrod...
        od siebie i od innych palaczy...
        wtedy moze pogadamy, smrod papierosowy nie ma nic wspolnego z majtkami i tego
        typy argumentami, a najlepsze perfumy tez nie pomoga,
        to jest smrod czy to sie komus podoba czy nie,
        a zeby przestac smierdziec trzeba przestac palic,
        to jest jedyna rada
        • Gość: renia Re: Bardzo mi przykro Dorotko 1970 IP: *.ath.spark.net.gr 06.09.03, 21:05
          Chce powiedziec jeszcze raz dla jasnosci: Okreslenie "smierdziel" jest
          obrazliwe i POGARDLIWE. Pokazuje, ze osoba ktora tak okresla kogos innego
          uwaza sie za lepsza, uwaza, ze moze sobie pozwolic na obrazanie drugiej osoby.
          Niby jakim prawem? Naprawde nie czujecie tego? Chodzi mi o zwykly szacunek nic
          wiecej.
          • Gość: mercuria Re: Bardzo mi przykro Dorotko 1970 IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.09.03, 22:11
            Zacznę szanować palaczy, jak oni zaczną szanować mnie, tj. nie beda mi dmuchac
            smierdzacym dymem w twarz. Zdarza się to nagminnie, w wielu miejscach, a
            oburzenie po zwróceniu uwagi jest niesamowite.

            Palacz i jego dom śmierdzą, i tyle. Mój ojciec rzucił palenie po 30 latach, i
            musiał zrobić remont bo cały dom nagle mu zaczął śmierdzieć. Palacz nie czuje
            tego smrodu, co innego niepalący.
            • soczewica Re: Bardzo mi przykro Dorotko 1970 06.09.03, 22:17
              Gość portalu: mercuria napisał(a):

              > Zacznę szanować palaczy, jak oni zaczną szanować mnie, tj. nie beda mi
              dmuchac
              > smierdzacym dymem w twarz. Zdarza się to nagminnie, w wielu miejscach, a
              > oburzenie po zwróceniu uwagi jest niesamowite.
              >
              > Palacz i jego dom śmierdzą, i tyle. Mój ojciec rzucił palenie po 30 latach, i
              > musiał zrobić remont bo cały dom nagle mu zaczął śmierdzieć. Palacz nie czuje
              > tego smrodu, co innego niepalący.

              smutna prawda ;-)
              no dobrze, co ja będę bujać, nie taka smutna, bo na razie palę i nie czuję
              wielkiego smrodu.
              ale zdaję sobie doskonale sprawę, że - zwyczajnie - śmierdzę, śmierdolę tym
              dymem, i nie uważam tego za pogardliwe określenie.
              świat ma dużo kolorów, nie tylko czerń i biel, i dużo smrodów - nie tylko ten
              kalibru trzytygodniowego niemycia się.

              śmierdzę.
              palę bo lubię.
              śmierdzę bo palę.

              apropos: idę się umyć :)
            • Gość: lolyta Re: Bardzo mi przykro Dorotko 1970 IP: *.mia.bellsouth.net 06.09.03, 22:34
              Dokladnie to mialam napisac, ale mnie wyreczylas.
              A jeszcze pytanie do Reni - gdzie znalazla taka definicje slowa "smierdziel"
              ktora wyraznie mowi, ze dotyczy on wylacznie poosiadaczy brydnych majtek a
              palaczy nie? Zreszta palacze sa gorsi, bo jak ktos nosi brudne gacie to
              smierdzi tylko on. Jak ktos pali w towarzystwie to smierdza wszyscy dookola.
          • goga.74 Re: Bardzo mi przykro Dorotko 1970 07.09.03, 00:21
            A ja dalej uwazam, ze jestes przewrazliwiona. I ze sie czepiasz. A czepiasz
            sie, bo lubisz pouczac (kiedys sie Ciebie spytalam czy nie jestes przypadkiem
            nauczycielka, dalej nie wiem). Sorry, ale przy calej sympatii ktora dla Ciebie
            zywie tak uwazam.
          • Gość: lola Re: Bardzo mi przykro Dorotko 1970 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.03, 09:05
            Gość portalu: renia napisał(a):

            > Chce powiedziec jeszcze raz dla jasnosci: Okreslenie "smierdziel" jest
            > obrazliwe i POGARDLIWE. Pokazuje, ze osoba ktora tak okresla kogos innego
            > uwaza sie za lepsza, uwaza, ze moze sobie pozwolic na obrazanie drugiej
            osoby.
            > Niby jakim prawem? Naprawde nie czujecie tego? Chodzi mi o zwykly szacunek
            nic
            > wiecej.

            ok. Palacze to PACHNACY INACZEJ , czy tak moze byc?
          • betty-bt Re: Bardzo mi przykro Dorotko 1970 07.09.03, 12:32
            Gość portalu: renia napisał(a):

            > Chce powiedziec jeszcze raz dla jasnosci: Okreslenie "smierdziel" jest
            > obrazliwe i POGARDLIWE. Pokazuje, ze osoba ktora tak okresla kogos innego
            > uwaza sie za lepsza, uwaza, ze moze sobie pozwolic na obrazanie drugiej
            osoby.
            > Niby jakim prawem? Naprawde nie czujecie tego? Chodzi mi o zwykly szacunek
            nic
            > wiecej.

            a tak z drugiej strony zahaczajac, to osoba, ktora czesto i gesto drwi, gardzi
            i szkaluje wypowiedzi innych ludzi, zaklada watki (takie jak ten), ktore maja
            na celu tylko i wylacznie wskazanie paluchem drugiego forumowicza, nie powinna
            sie chyba obruszac jednym "smierdzacym" stwierdzeniem, ktorym poczula sie
            zupelnie przez przypadek dotknieta osobiscie.
            jakim prawem? gdzie twoj szacunek? gdzie samokrytyka?

            bardzo mi przykro, reniu...
      • Gość: lola Re: Bardzo mi przykro Dorotko 1970 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.03, 09:04
        Gość portalu: renia napisał(a):

        > Pale , niestety, ale nie uwazam, ze jestem smierdzielem. Nikt mnie tez w ten
        > sposob nigdy nie nazwal.
        To zaden argument. Ludzie rzadko cos takiego mówią, mimo ze sa ku temu powody,
        nawet prawdziwemu niemytemu smierdzielowi nikt prawdy nie powie w oczy tylko
        dyskretnie go unika

        Poza tym ze pale to sie rowniez codziennie
        > kilkakrotnie myje, codziennie myje wlosy, piore ciuchy, nosze zawsze czysta
        > bielizna, uzywam dezodorantow i wod toaletowych, nie jestem smierdzielem,
        > pracuje wsrod ludzi i nawet jesli miedzy papierosem a umyciem zebow mam
        > nieprzyjemny zapach z ust, nie mowie nikomu prosto do nosa, nie smierdzi ode
        > mnie na odleglosc, generalnie w ogole ode mnie nie smierdzi.
        >
        Mycie kilkukrotne? tzn wiecej niz rano i wieczorem?

        Tobie sie tak wydaje, bo tego nie czujesz. Osoba która pali, nie ma swiezego
        oddechu, nie musi chuchac w nos, wystarczy ze blisko stoi i mówi, to naprawde
        czuc, o czym wiedza wszyscy niepalacy.

        > A smierdziel to ktos, kto sie nie myje, majtki ubiera wg zasady zolte z
        > przodu, brazowe z tylu i jak podniesie reke to sie mdleje z wrazenia.
        > Osobiscie uwazam ze okreslanie mnie mianem smierdziela jest nie do
        przyjecia.
        > Pozdrawiam.
        • chentna Re: Bardzo mi przykro Dorotko 1970 07.09.03, 10:19
          Mnie naprawde nie obchodzi co kto robi,byle bym nie musiala wdychac dymu z
          papierosow.


          ty dorotko tez mozesz cuchnac(czym innym), tylko nikt Tobie nie powie wprost.

      • aguszak Re: Bardzo mi przykro Dorotko 1970 08.09.03, 10:33
        Myślę Reniu, że niepotrzebnie się tak denerwujesz i bierzesz do siebie te
        uwagi, bo prawdopodobnie autorka "śmierdziela" opisywała sobie znane osoby, do
        których Ty z pewnością nie należysz. Możliwym jest więc, że palacze z jej
        otoczenia to same "śmierdziele", czyż nie?


        Gość portalu: renia napisał(a):

        > Pale , niestety, ale nie uwazam, ze jestem smierdzielem. Nikt mnie tez w ten
        > sposob nigdy nie nazwal.

        Może nie nazwał i nawet nie pomyślał o takim określeniu, ale napewno poczuł od
        Ciebie papierosy.


        > Poza tym ze pale to sie rowniez codziennie kilkakrotnie myje, codziennie myje
        wlosy, piore ciuchy, nosze zawsze czysta
        > bielizna, uzywam dezodorantow i wod toaletowych,

        Co nie oznacza, że inni ludzie nie czują od Ciebie "zapachu" papierosów, a nikt
        nie mówi tu o zapachu potu.


        > nie jestem smierdzielem, pracuje wsrod ludzi i nawet jesli miedzy papierosem
        a umyciem zebow mam
        > nieprzyjemny zapach z ust, nie mowie nikomu prosto do nosa,

        W takim razie jesteś wykątkowa w tym względzie...

        > nie smierdzi ode mnie na odleglosc, generalnie w ogole ode mnie nie smierdzi.

        To może być czysto subiektywne odczucie.

        > A smierdziel to ktos, kto sie nie myje, majtki ubiera wg zasady zolte z
        > przodu, brazowe z tylu i jak podniesie reke to sie mdleje z wrazenia.
        > Osobiscie uwazam ze okreslanie mnie mianem smierdziela jest nie do przyjecia.
        > Pozdrawiam.

        Byż może "śmierdziel" to zbyt mocne określenie, ale wcale niedalekie od prawdy,
        jeżeli chodzi o notorycznych palaczy.

        Bez obrazy.
        Pozdrawiam
    • koaa Re: Bardzo mi przykro Dorotko 1970 07.09.03, 11:15
      jak dawnymi czasami paliłem to kolezanka nazywała mnie śmierdzioszkiem
      i wcale się nie obrazałem
    • anahella Re: Bardzo mi przykro Dorotko 1970 07.09.03, 13:04
      Jestem palaczka i niestety wiem ze smierdze. Wlosy, ubrania, moje mieszkanie
      itp. To nalog, nie mam wytrwalosci zeby z nim walczyc. Wiem ze moj nalog
      przeszkadza ludziom. Niepalacy maja prawo z nami walczyc. Nie ma o co sie
      obrazac.
    • Gość: moboj Re: Bardzo mi przykro Dorotko 1970 IP: *.magma-net.pl 07.09.03, 13:08
      nigdy nie paliłam i nie zamierzam palić. wystarczająco wiele musiałam się
      nawdychac od mojej mamy, która pali jak smok i nie uznaje za stosowne wyjść do
      innego pomieszczenia. smierdzi więc przez nią w całym mieszkaniu, capią świeżo
      wyprane ubrania, capi nawet sierść kota. na szczęście mieszkam daleko od
      wspaniałomyślnej rodzicielki i dym z jej fajek musze wdychac jedynie dwa razy
      do roku.
      palacze "śmierdolą" i nic się na to nie poradzi. papierosy smierdzą i nie
      trzeba się obrażać, ale zdac sobie z tego sprawę.
      obrażanie się o "śmierdziela" to przewrażliwienie.
    • dorotka1970 Dlaczego ci przykro Reniu?????? 08.09.03, 10:18
      Czy przeczytalas w watku o smierdzielach moje posty czy tylko tytul?????
      Czy tam bylo napisane "Renia to smierdziel"?
      Czy uwazasz, ze nalezy sie moj SZACUNEK osobom, ktore maja w dupie zdrowie
      moje, mojego meza i mojego nienarodzonego dziecka? Nie mowiac o tym, ze na
      kolacje do restauracji chodze dla przyjemnosci, a nie po to, zeby sie struc...
      Baka mozna puscic niechcacy, zajarac niechcacy sie nie da.
      Jezeli nigdy nie palisz w obecnosci osob niepalacych, to z jakiego powodu
      bierzesz to do siebie?

      A co do smrodu papierosowego - ja rozumiem, ze trudno ci sie przyznac do
      wlasnego smrodu. Wiem o tym, bo sama palilam (jak juz wspominalam, ale zdaje
      sie, nie chcialo ci sie przeczytac...). Gdybys umyla wlosy, zeby, rece i
      zmienila ubranie po kazdej fajce - pozostalby moze lekki zapaszek. Papierosy
      smierdza! I nie chodzi tu tylko o dym, ktory WYDYCHASZ, ale to cale swinstwo,
      ktore zostaje w tobie i uchodzi w postaci smrodku porami skory. Nie jestes w
      stanie tego wyeliminowac inaczej niz rzucajac palenie - czego ci zycze. Ja
      rowniez nie palilam w domu - i mimo regularnego prania WSZYSTKIE moje rzeczy
      zalatywaly starymi petami jeszcze pare tygodni po przeprowadzce i rzuceniu
      palenia, nawet BIELIZNA, ktora teoretycznie nie styka sie przeciez
      bezposrednio z dymem... Pomysl o tym, zamiast bez sensu sie oburzac na fakty.

      Chcialas personalnie, wiec do uslug...

      Pozdrawiam (przyda ci sie, bo oprocz wydzielania smrodku NAPRAWDE niszczysz
      swoj organizm),
      Dorotka
      --------
      Swiat lubi ludzi, ktorzy lubia swiat
      • pajdeczka Reniu 08.09.03, 10:37
        Nie oburzaj się , bo niepalący ma znacznie wrażliwsze powonienie od palącego.
        O ile niepalący odbierają dym z palonego papierosa, jako przyjemny (ale mam na
        myśli tylko papierosy dobrej marki, reszta śmierdzi) to już nie można tego
        powiedzieć o wydobywającym się z ust zapachu czy ubrań przesyconych niktyną.
        Dla niepalącego to jest po prostu smród taki sam, jak inny. Jeśli ktoś nie
        pali, ale notorycznie śmierdzi potem to jest dla mnie śmierdzielem, bo się nie
        myje. Tak samo odbieram palacza.
    • aguszak Reniu :( 08.09.03, 10:41
      Gość portalu: renia napisał(a):

      > Z powodu tego, ze nazywasz palaczy smierdzielami. Tyle w tym okresleniu
      > pogardy. Smutne to jest tym bardziej, ze sadze, ze masz czelnosc nazwac ich
      > (m.in. mnie) w ten sposob tylko w internecie, nie wierze, ze powiedzialabys
      > komus: jestes smierdzielem prosto w oczy.

      A ileż pogardy jest w palaczach dla niepalących? Iluż z nich ma w głębokim
      poważaniu, że truje wszystkich dokoła, nie mówiąc o nich samych...
      Czepłaś się coś i muszę to wyznać, choć Cię, kurcze, lubię...
      • goga.74 Re: Reniu :( 08.09.03, 14:34
        aguszak napisała:
        > A ileż pogardy jest w palaczach dla niepalących? Iluż z nich ma w głębokim
        > poważaniu, że truje wszystkich dokoła, nie mówiąc o nich samych...
        > Czepłaś się coś i muszę to wyznać, choć Cię, kurcze, lubię...

        A ja od palaczy oczekuje tylko jednego: zeby laskawie powstrzymywali sie od
        palenia w miejscach gdzie jest to zakazane. Chociazby na przystanku. Pomijajac
        zapach dzisiaj jest wiele osob alergicznych (np. ja, lzy plyna mi do oczu jak
        ktos pali), astmatykow i chyba to nie takie trudne wyjsc na dwor, do palarni,
        stanac dalej na przystanku.
        Aha, Reniu, nie pije teraz osobiscie do Ciebie. Na wypadek gdys znowu poczula
        sie czyms dotknieta.
      • matrek Re: Agus 08.09.03, 15:30
        aguszak napisała:

        >
        > A ileż pogardy jest w palaczach dla niepalących? Iluż z nich ma w głębokim
        > poważaniu, że truje wszystkich dokoła, nie mówiąc o nich samych...
        > Czepłaś się coś i muszę to wyznać, choć Cię, kurcze, lubię...
        >


        Z calym szacunkiem - wiesz jak Cie lubie :-) - Twoj argument jest zupelnie nie
        trafiony. Nigdy nie spotkalem osoby palacej, ktora pogardza kims innym, tylko z
        tego powodu, ze osoba owa nie pali. Z postow Doroty1970 natomiast, pogarda dla
        palacych az sie przelewa. Czy faKT palenia przekresla kogos jako czlowieka ?
        Czy naprawde nie ma wsrod palacych ludzi wartosciowych ? Obrzucac kogos
        epitetami, tylko z powodu jego takiego czy innego nalogu ?
        • aguszak Matrek, Renia i inni... 08.09.03, 15:45
          matrek napisał:

          > aguszak napisała:
          >
          > >
          > > A ileż pogardy jest w palaczach dla niepalących? Iluż z nich ma w głębokim
          >
          > > poważaniu, że truje wszystkich dokoła, nie mówiąc o nich samych...
          > > Czepłaś się coś i muszę to wyznać, choć Cię, kurcze, lubię...
          > >
          >
          >
          > Z calym szacunkiem - wiesz jak Cie lubie :-) - Twoj argument jest zupelnie
          nie
          > trafiony. Nigdy nie spotkalem osoby palacej, ktora pogardza kims innym, tylko
          z
          >
          > tego powodu, ze osoba owa nie pali. Z postow Doroty1970 natomiast, pogarda
          dla
          > palacych az sie przelewa. Czy faKT palenia przekresla kogos jako czlowieka ?
          > Czy naprawde nie ma wsrod palacych ludzi wartosciowych ? Obrzucac kogos
          > epitetami, tylko z powodu jego takiego czy innego nalogu ?

          Jeżeli traktujemy ten nałóg jak chorobę (co nie byłoby wcale takie dalekie od
          prawdy), to rzeczywiście napiętnowanie nic nie da, a nawet jest karygodne.
          Jeżeli jednak weźmiemy pod uwagę, że jest to dobrowolny wybór każdego człowieka
          (piszę tu o decyzji: palić czy nie) i fakt, że jednak większość z palaczy,
          których ja znam, nie liczy się z resztą niepalącą, nie pozostaje mi nic innego,
          jak bronić Doroty.
          Przez sam fakt, że jakaś rzecz nie zostanie nazwana, albo nazwie się ją w inny
          sposób, dana rzecz nie zniknie ot tak. Często niepalący są zdesperowani i nie
          mają już siły inaczej walczyć z panującą dyskryminacją. Samo słowo "śmierdziel"
          nie wydaje mi się słowem na tyle obraźliwym, żeby robić z tego aż taką aferę,
          tym bardziej, że opisuje ono rzeczywistość.
          Jak inaczej nazwać coś lub kogoś kto nazwyczajniej w życiu śmierdzi.
          Nie bez znaczenia jest również fakt, że Dorota opisywała osoby znajome sobie, a
          nie możemy wykluczyć faktu, że te osoby zachowują się diametralnie inaczej niż,
          szerzący tutaj krucjatę przeciwko Dorocie, szanowni forumowicze.
          Tylko tyle...
          Jestem, na równi z Dorotą, sfrustrowana postępowaniem palaczy spośród moich
          znajomych, o czym ich co jakiś czas informuję - dla swojego zdrowia fizycznego
          i psychicznego.
        • goga.74 matrek 08.09.03, 15:55
          Nie zauwazylam u Dorotki pogardy dla palacych ani przekreslania ich jako
          ludzi. Ona tylko napisala, ze od nich smierdzi.
          • matrek Re: matrek 08.09.03, 15:58
            "od niech smierdzi" to to samo co "sa smierdzielami ?" Nie widzisz "subtelnej"
            roznicy ?
            • aguszak Re: matrek 08.09.03, 16:00
              matrek napisał:

              > "od niech smierdzi" to to samo co "sa smierdzielami ?" Nie
              widzisz "subtelnej"
              > roznicy ?
              >
              Powtórzę jeszcze raz, choć to nie ładnie siebie cytować, ale napisałam już to
              wyżej:
              "Przez sam fakt, że jakaś rzecz nie zostanie nazwana, albo nazwie się ją w inny
              sposób, dana rzecz nie zniknie ot tak."
            • goga.74 Re: matrek 08.09.03, 16:05
              > "od niech smierdzi" to to samo co "sa smierdzielami ?" Nie
              widzisz "subtelnej"
              > roznicy ?


              "Smierdziel" to okreslenie osoby od ktorej smierdzi. Jak dla mnie to samo.
              Nie widze powodu, zeby sie o to obrazac.
        • dorotka1970 Plizzzzzz... 08.09.03, 18:19
          matrek napisał:

          > Z postow Doroty1970 natomiast, pogarda dla
          > palacych az sie przelewa. Czy faKT palenia przekresla kogos jako czlowieka ?
          -
Inne wątki na temat:
Pełna wersja