cztery.piate
22.04.08, 21:16
Czy jeżeli koresponduję z facetem od miesiąca i jest fajnie.
I się w końcu wkurzam, że nie proponuje konkretów, i mam dość, i w długim
mailu wyjaśniam: spotykamy się w realu albo kończymy dyskusję; jestem Cię
bardzo ciekawa, ale nie mam czasu na dalszą blablablę.
A on odpisuję, że „możemy się spotkać, tylko nie przemyślał dokładnie kiedy”,
„może w któryś weekend” to powinnam:
1) Unieść się dumą i nie odpisać. (No bo co to znaczy w „któryś weekend”, hę?)
2) Odpisać „w ten weekend bądź!” i zrobić na nim piorunujące wrażenie?
3) Odpisać z dwudniowym opóźnieniem, że ewentualnie może wpaść?