Dodaj do ulubionych

"czystość"

01.05.08, 19:19
Mam taki maly smieszny problemik...
Wlasciwie nie problemik ale chetnie posluchalabym co macie do powiedzenia na
ten temat.

Związałam się z facetem pół roku temu który pochodzi z bardzo religijnej
rodziny btw. gdy przyjezdzam do jego rodzinnego domu wiąże sie z np. z kilkoma
modlitwami w ciągu dnia np. przed jedzieniem , o 15:00 i o 18:00 ,pozniej o
22:00 i jeszcze rano cos tam robia tez. Generalnie ja nie znam za bardzo tych
modlitw bo sa wyszukane ale ok.
Mieszkam z moim facetem ( oczywiscie nikt nie wie) od jakiegos czasu,oboje
jestesmy przeciwni takim praktykom przesadnym,jestesmy katolikami ale no juz
bez jakiegos wiekszego szumu.
Problem pojawia sie w tym momencie gdyż mama mojego chlopaka wypytuje o to czy
zachowujemy "czystosc" a gdy ten zdezorientowany nie odpowiada,to ona zaczyna
mówić o ślubie ( a znamy sie ledwo 5 meisiecy) mało tego- rozmawiała z moja
mamą przez przypadek i oczywiście celem było uzgodnienie ślubu!!!!!

ja mam szok....

oczywiscie o zadnym slubie nie ma mowy tym bardziej ze jestem na 1 roku
studiow i przede mna perspektywa jeszcze 5 lat....nie mam żadnej kasy ani
chyba ochoty tak szybko byc mężatką.....

studia to taki okres tylko dla mnie i chciałabym żeby tak zostało.
Oczywiście to tylko jedyna rzecz jaka cokolwiek komplikuje bo poza tym rodzice
mojego chlopaka sa cudowni,sa bardzo dobrzy,uczciwi...nie tylko maja głęboką
wiare ale tez prawdziwe zachowują sie jak chrześciajanie.

Dla nich czystośc jest bardzo ważna,nie wolno nam sie np. calować w usta- wiec
o jakimś jawnym wspólnym mieszkaniu przed ślubem nie ma mowy.

Puki co żartujemy sobie z pomysłów mamy mojego chłopaka ale zaczynam się
obawiac że z czasem stanie sie to bardziej uciążliwe...
Obserwuj wątek
    • gapuchna Re: "czystość" 01.05.08, 19:31
      Bo to, co pisałaś jest rzeczywiście problemem. Dla kogoś, wywodzącego się z tak
      ortodoksyjnej pod względem obyczajowości - rodziny, fakt łamania tych norm,
      zasmucania i rozczarowywania najbliższych jest problemem. Rozmowa nic nie da,
      chyba musicie brnąć w to dalej. Bo ani wy nie zrezygnujecie ze "wspólnoty
      mieszkaniowej", ani rodzice ze swoich poglądów.
    • bertrada Re: "czystość" 01.05.08, 19:36
      To już nie jest wiara, to jest dewocja zakrawająca na jakieś ostre
      zaburzenia. Chłopak jeszcze się z tego śmieje ale jak podrośnie to
      najprawdopodobniej zacznie się zachowywać identycznie. Nawet jak mu
      odchył nie pójdzie w stronę religii to pójdzie w jakąś inną
      dziedzinę. Ja bym od takiego uciekała gdzie się da. ;P
      • gapuchna Re: "czystość" 01.05.08, 19:38
        Bertrado, nie mów tak. ja mam takich rodziców. czy wiesz, jak to jest ciężko,
        kiedy chce się żyć po swojemu, a jednocześnie zależy na nich?! Bo ta ich
        religijność nie jest na pokaz, tylko taka rzeczywista. To jest wbrew pozorom
        ciężkie życie.
        • bertrada Re: "czystość" 01.05.08, 19:42
          Nie gadaj. Co trzy godziny odmawiaja modlitwy i dzwonia do rodziców
          twoich kolegów, żeby ustalac datę ślubu i nawracają wszystkich do
          okoła i mają obsesję na punkcie seksu?!?!?!
          • gapuchna Re: "czystość" 01.05.08, 20:13
            Ja zaokrągliłam problem. Faktem jest, ze pewne wątki z mojego życia sprawiają im
            ból. Autentyczny. I są mną rozczarowani, bo sami żyją inaczej. To nie jest
            kwestia modlitw.
      • znowuwzyciuminiewyszlo Re: "czystość" 01.05.08, 20:52
        A co Ty wiesz o zyciu, zeby takich rad udzielac? Strasznie glupio pieprzysz.
        • gapuchna Re: "czystość" 01.05.08, 21:19
          To było do mnie?
          • znowuwzyciuminiewyszlo Re: "czystość" 01.05.08, 21:34
            nie.
            • gapuchna Re: "czystość" 01.05.08, 21:37
              aha.
            • bertrada Re: "czystość" 01.05.08, 23:39
              Domyślam się, że to było do mnie. ;P

              Coś tam o życiu wiem i wiem też, że to nie są głupoty, bo takie
              zachowanie nie jest objawem zdrowia. I naprawdę zaburzenia
              powodujące takie zachowania mogą być dziedziczne.

              Chyba, że ten wątek to są tylko jaja i faktycznie nie ma się co
              wymądrzać tylko iść w ten rozrywkowy klimat. ;D
    • mahadeva Re: "czystość" 01.05.08, 19:44
      w Twoim wieku radze Ci sie wyszalec - ale nie w sensie uprawiania
      seksu gdzie i z kim popadnie, tylko - poznanie relacji damsko-
      meskich, to bardzo cenne i ciekawe doswiadczenia, ciesz sie, ze
      jestes jeszcze mloda i masz na to czas :) mi juz coraz blizej do
      zostania statecznym prezesem banku, wiec jak ja mam szalec? :)
      • rozczochrany_jelonek Re: "czystość" 01.05.08, 19:53
        mi juz coraz blizej do
        > zostania statecznym prezesem banku, wiec jak ja mam szalec? :)

        jak to jak ;P możesz zdefraudować kilkadziesiąt milionów albo i więcej :) coś
        się Tobie należy przecież za tą prezesurę :)
    • kamelia04.08.2007 Re: "czystość" 01.05.08, 20:05
      olga871 napisała:

      >
      > Póki co żartujemy sobie z pomysłów mamy mojego chłopaka ale zaczynam się
      > obawiac że z czasem stanie sie to bardziej uciążliwe...



      bo sie stanie uciążliwe i to bardzo. Co ma religijność do wtrącanie się i
      nachalne wścibstwo w życie dorosłych osób?

      Potem ci będą środki antykoncepcyjne wybierać, decydować kiedy masz zajść w
      ciążę, jak ma być urządzony wasz dom i kiedy i do jakiej pracy masz iść, itd.
      • ewik_75 Re: "czystość" 01.05.08, 20:50
        otóż to, niestety.

        Myślę, że żeby Wam było naprawdę dobrze musiałby się od nich
        całkowicie odciąć, a tego zapewne nie zrobi.

        Oczywiście - możesz próbować, ale.... łatwo nie będzie.
    • sabriel Re: "czystość" 01.05.08, 20:48
      Ja bym wiała,dla mnie niestety coś takiego nie jest do przyjęcia.
      Zwłaszcza, że nie jestem religijna,a poza tym nie lubię jak ktoś mnie do czegoś
      przymusza i próbuje mi układać życie.Twoje obawy wydaja mi się słuszne, w tej
      chwili się z tego śmiejecie, później może nie być(zwłaszcza tobie) do śmiechu.
    • ingeborg dobre rady ciotki dewotki 01.05.08, 21:38
      kurka no chyba musze się wypowiedzieć, jako forumowa ciotka dewotka.
      (bo parę razy już pisałam, że jestem praktykującą katoliczką)

      Po pierwsze: jak ktoś już napisał - nie należy mieszać religii ze
      wścibstwem. Problemem nie jest czystość albo jej brak tylko wpływ
      rodziców na życie Twojego lubego. Dlatego na pytania o czystość nie
      trzeba robić dziwnej miny i być zażenowanym tylko z uśmiechem
      odpowiedzieć że to wasza prywatna sprawa.

      Po drugie: Nie wiem na ile poważnie mama Twojego faceta do tego
      podchodzi, może to po prostu takie poczucie humoru, może im się po
      prostu spodobałaś i w ten sposób dają Ci o tym znać? Mama mojej
      kolezanki utargowała ze swoją kolezanką, która miała syna, że wyda
      córę za mąż za jedyne 12 jałówek, co nie znaczy że naprawdę miała
      taki zamiar. Niektóre mamy mają takie poczucie humoru.

      Po trzecie: nie wróży dobrze ani Tobie ani jemu, to że jako dorosły
      facet nie potrafi obronić swoich poglądów. Zakładam, że jeśli ze
      sobą sypiacie to on nie jest jakimś szczególnie gorliwym
      chrześcijaninem. Jesli tak to ciekawa jestem jak się potoczy jego
      zycie: czy kiedyś w końcu powie rodzicom o tym, czy będzie odstawiał
      szopki przed każdą ich wizytą, udając kogoś kim nie jest.

      Po czwarte: Nie wiem jak to jest w Twojej rodzinie ale ja miałabym
      pewne obiekcje przed całowaniem się w obecności rodziców. Obiekcje
      obyczajowe, nie religijne. Jakoś dziwnie bym się czuła robiąc
      slimaka z moim ukochanym na oczach mamusi. Może to wcale nie jest
      religijna fiksacja tylko inne normy obyczajowe?

      Nigdzie nie jest napisane, że trzeba wyjść młodo za mąż, nie wolno
      się całować i od razu po slubie trzeba dorobić się gromadki dzieci.
      Zresztą to jest temat rzeka na który milon razy dyskutowałam z
      ludźmi, którzy wyznają religię ale bez wiary.
    • tygrysio_misio Re: "czystość" 01.05.08, 21:46
      ja sie zgadzam,ze on moze teraz sie smiac ale w przyszlosci robic jazdy Ci i
      waszej przyszlej corce na przyklad

      jakos faceci maja cos takiego w sobie,ze im trudniej odejsc od tego co wyniesli
      z rodziny...znacznie czesciej widuje zbuntowane babeczki
    • olga871 Re: "czystość" 01.05.08, 22:58
      Hmmm....

      Chłopaka nie zostawię,bo czuje że trafiłam naprawdę wspaniale.Nigdy nikogo tak
      dobrego i czułego w swoim zyciu nie znałam,ma poglądy których mocno się trzyma i
      nie jest tak jak z innymi ze dużo gada mało robi. A też to co powie -faktycznie
      odnosi sie do jego zachowania,decyzji i wszelkich poczynań.

      Niestety nie tylko on musi szopkę w domu odprawiać,bo reszta rodzeństwa tez
      poniekąd ma dość.Ale rzecz w tym że sprzeciwic się nie może.Ma bardzo
      rygorystycznego i despotycznego ojca. Gdy tata wchodzi należy wstać, gdy tata
      mowi to nie wolno przerywać,wszystko podać,byc na DZWONEK -dosłownie. Słowo taty
      zawsze jest ostateczne i nieodwracalne. Wszyscy się go boja łącznie ze mną. No
      ale złym człowiekiem nie jest,potworem tez nie.
      A jeśli chodzi o calowanie to nie mam na mysli ślimaka tylko delikatny pocałunek
      w usta.Jak tam jestem to tak jestem wystraszona ze nie daje sie nawet za reke
      złapać przy tym tacie.

      Wracajac do jego mamy to nie jest tak ze jest wścibska,ona delikatnie sugruje
      ten slub,bo bardzo by chciała żebysmy juz zostali razem.
      Zastanwiam sie jak delikatnie dac jej do zrozumienia ze puki co to napewno nie.
      To bardzo ciepla dobra i kochana osoba. Bardzo dobrze nam sie razem rozmawia czy
      tez razem gotuje,sprząta...Zależy jej żebysmy sie dobrze prowadzili i "nie
      grzeszyli" :D ale tak sie nie da niestety wiec nie wie o nie wie o
      niczym.Jakiekolwiek srodki antykoncepcyjne tez nie wchodzą w rachube jej
      wiedzy-bo to tez grzech.
      Tak wiec puki moge to sie nie odzywam na ten temat i wole zeby tak zostalo bo po
      mnie o razu widac że kłamię gdy musze sie z czegos takiego tłumaczyc.
      Jego rodzice są inteligentnymi ludxmi- lekarze, wiedzą jaka jest młodzież więc
      mam nadzieje ze nie przyjdzie mi sie spowiadac przed nimi z niczego takiego.

      A te modlitwy wynikaja tez z ich wspolnoty neokatechumenalnej,głęboko wierzą i
      są na takim etapie gdzie te liczne modlitwy sa konieczne.
      Zreszta ja do tego nic nie mam,szanuje to tylko nie chciałabym żeby ktokolwiek
      ingerował w moje decyzje.
      • ewik_75 Re: "czystość" 01.05.08, 23:18
        przy tak despotycznym ojcu to może byc trudne.

        Jeśli Twój luby nie potrafi się ojcu przeciwstawić to co będzie,
        kiedy ojciec zażada, zebyscie np. przestali mieszkać razem? Albo jak
        najszybciej się pobrali lub czegokolwiek innego?

        Chyba musisz porozmawiać o tym ze swoim chłopakiem.
        A wszelkie pytania o waszą prywatność ucinać.
        Z tym,że przy despocie to może być trudne.

        Często bywasz u jego rodziców? Mieszkają blisko Was?
      • justysialek Re: "czystość" 01.05.08, 23:19
        To co opisałaś, to nie są normalne relacje rodzinne, a twój facet najwyrażniej w
        nich głęboko twki, skoro nadal bez słowa się temu poddaje.
        Będziesz miała jeszcze wiele problemów z tego tytułu...i z nimi i z nim - niestety.
    • olga871 Re: "czystość" 01.05.08, 23:33
      Czesto tam nie bywam bo prawie nie mamy wolnegfo czasu,nauki sporo wiec nie ma
      kiedy odsapnac. A jego rodzice nie wiedza ze razem mieszkamy. Razem mieszkamy w
      akademiku i akurat tak sie dogadalismy ze mieszkamy razem,ale nikt o tym nie wie.

      Wiem ze beda problemy z jego ojcem... on jest naprawde straszny. Osttanio tak
      sie przez niego stresowalam ze zemdlalam przy wspolnym sniadaniu.
      Rozmawiałam z moim chłopakiem o tym nie raz,on sie go tez potwornie boi.A nie
      chce sie sprzeciwiac bo to grozi powaznymi konsekwencjami.

      ach...nie wiem jak to będzie,boje sie.
      • zeberdee24 Re: "czystość" 01.05.08, 23:39
        Jak można się bać własnego ojca ? To jest jakiś patologiczny układ.
        • olga871 Re: "czystość" 01.05.08, 23:43
          nie wiem...
          za krotko go znam żeby to wszystko zrozumieć. Z jednej strony wszyscy świeci
          kochajacy ,tacy dobrzy... 5 rodzeństwa w tym jedna dziewczynka adoptowana. Niby
          wszystko pieknie ładnie ale kurcze ta cała atmosfera jest dla mnie nie do
          przyjecia....ja sie dusze i nie potrafie odnalezc
          • zeberdee24 Re: "czystość" 01.05.08, 23:47
            Więc się nie odnajduj, tylko olej sprawę. Ortodoksyjni katolicy to wrzody na
            dupie i nic więcej, uważają się za lepszych, chociaż grzech pychy jest u nich na
            pierwszym miejscu.
            • olga871 Re: "czystość" 01.05.08, 23:48
              dobrze powiedziane :D
          • bupu Re: "czystość" 02.05.08, 10:31
            W normalnym, kochającym domu nikt się nikogo nie boi. Nastaw się duchowo na to
            że ów despotyczny tatuś razem z bijącą przed nim pokłony mamusią będą wam co
            chwilę próbowali życie ustawiać, bo Twój chłopak nie potrafi się uwolnić od ich
            wpływu. To nie jest normalna rodzina i wiara tu nie ma nic do rzeczy.
    • fabrizio_meoni hej :) 02.05.08, 00:32
      szybka decyzja - albo WY albo ONI (on i rodzice). to nie rodzice będą z Tobą w
      związku.
      przemyśl. jeśli masz coś do powiedzenia to działaj. jeśli nie masz a zależy Ci
      na nim jedyną radą na problem może być działanie po swojemu. co z oczu to i z serca.
      za wcześnie na ślub na pewno. rodzice nie wiedzą o czym mówią.
      wiara to pojęcie względne. nie powinno się według niej ustawiać całego życia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka