Dodaj do ulubionych

Dlaczego nie mam szczęścia do facetów?;(

04.05.08, 19:31
dlaczego podrywają sie sami popaprańcy, dziwni faceci, z problemami,
znikający bez słowa, zrywający bez slowa wyjaśnienia potem, żonaci ,
albo faceci zwyczajnie nie w moim typie?
Dlaczego mam takiego pecha?dlaczego nie moge trafic na normalnego
faceta z ktorym bedzie mi dobrze ,nie jestem wymagająca ,po prostu
chcialabym byc szczesliwa
Od czego to zależy? Jedne spotykają facetów takich jakich chcą,
swoje ideały, sa normalni, tylko nie ja:(
Gdzie mam szukac normalnych?
Obserwuj wątek
    • eyesniebieskie Re: Dlaczego nie mam szczęścia do facetów?;( 04.05.08, 19:37
      Bądz cierpliwa...
      "a co ma byc Twoje,to Ci sie na drodze rozkraczy;))))))"
      pozdr.
    • naonja81 Re: Dlaczego nie mam szczęścia do facetów?;( 04.05.08, 19:39
      Nie znam odpowiedzi na Twoje pytania. I boleję wielce nad tym :( Sama kocham
      popaprańca. Teraz już nie ma go w moim życiu. I dobrze. Odpoczywam psychicznie i
      wreszcie staram się zmienić swoje postrzeganie świata. Jeśli zakocham się po raz
      kolejny, to tylko w ciepłym, dobrym i wesołym człowieku. Nigdy więcej osobowości
      psychotycznych w moim zyciu!!!
    • rupeert Re: Dlaczego nie mam szczęścia do facetów?;( 04.05.08, 19:40
      Skoro nie tacy faceci Cie podrywają to może ty poderwij jakiegoś fajnego. Albo
      bądź bardziej cierpliwa, facet który nie jest w twoim typie na początku wcale
      nie musi być tym samym po poznaniu.
    • kajka85 Re: Dlaczego nie mam szczęścia do facetów?;( 04.05.08, 19:41
      mam to samo niestety:(( czasami zastanawiam sie, ze może cos źle robię, że
      powinnam wyluzować ale jak już tyle razy się zawiodłam, ciągle jestem sama to
      nie mogę być na luzie, bo coraz bardziej mnie to męczy
    • white_caipirinha Re: Dlaczego nie mam szczęścia do facetów?;( 04.05.08, 19:43
      > Od czego to zależy? Jedne spotykają facetów takich jakich chcą,
      > swoje ideały, sa normalni

      te jedne, jak spotkają normalnego fajnego faceta to go raz dwa
      oczarowywuja(podrywaja) i pozniej juz nie wypuszczaja. I nie traca czasu na
      rozmyslanie, czy to wlasnie ten jedyny, czy nie lepiej szukac kogos lepszego itp.

      wiec rada taka: jak sie fajny nadarzy to brac i nie kombinowac, bo jak widac za
      wielu ich nie ma :):)
      • kajka85 Re: Dlaczego nie mam szczęścia do facetów?;( 04.05.08, 19:46
        ciekawe tylko jak one ich oczarowywują (podrywają) :)
        • white_caipirinha Re: Dlaczego nie mam szczęścia do facetów?;( 04.05.08, 19:50
          z niewielkiego doswiadczenia wiem, ze wpolne hobby moze dokonac takiego
          cudu..szczegolnie jak hobby chlopaka jest niszowe a ty specjalnie przeczytasz
          wszytsko o nim w necie..
          innych pomyslow nie mam nad czym kurcze ubolewam
        • cloclo80 Re: Dlaczego nie mam szczęścia do facetów?;( 05.05.08, 09:54
          Żeby na facecie zrobić wrażenie trzeba razem z nim (ale nie dla niego lub
          zamiast niego) coś zrobić np. posprzątać auto czy doradzić przy wyborze koszuli.
          Takie działanie znaczy o wiele więcej niż zrzucenie majtek na pierwszej randce.
    • dr.verte Re: Dlaczego nie mam szczęścia do facetów?;( 04.05.08, 19:47

      lepiej byś określiła co dla ciebie znaczy tzw. "normalny" ?
      • anu-lla Normalny czyli.. 04.05.08, 19:55
        dobry człowiek. Nie zaden za przeproszeniem sk....wiel, oszust,
        ktory spotyka sie dla sexu, a udaje zakochanego..oszust..
        Fajny, normalny facet, ktory nikogo nie udaje, nie wykorzystuje
        uczuc kobiety dla sexu..
        Normalny czyli nieagresywny, nie niezrownowazony psychicznie,
        niewpędzający w kompleksy, niechorobliwie zazdrosny tyran...
        Niechamski
        romantyczny.. To wszytsko.
        • forumowicz_pospolity Re: Normalny czyli.. 04.05.08, 20:05
          anu-lla napisała:

          > dobry człowiek. Nie zaden za przeproszeniem sk....wiel, oszust,
          > ktory spotyka sie dla sexu, a udaje zakochanego..oszust..
          > Fajny, normalny facet, ktory nikogo nie udaje, nie wykorzystuje
          > uczuc kobiety dla sexu..
          > Normalny czyli nieagresywny, nie niezrownowazony psychicznie,
          > niewpędzający w kompleksy, niechorobliwie zazdrosny tyran...
          > Niechamski
          > romantyczny.. To wszytsko.

          mało jest takich facetów, nie zajetych jeszcze mniej a pewnie w twoim typie to
          juz redukuje do ilości śladowych, stąd brak szczęścia

          ale czy mozna narzekac na brak szczescia jak sie w totka nie moze trafic?:)
    • kora3 ideałów nie ma :) 04.05.08, 19:52
      kazdy ma jakieś wady, a żeby powiedzieć,z e w zwiazku było wszystko
      ok - w miare to trza z soba z 50 lat przezyć normalnie, o ile nie
      zemrze któreś wczesniej ..

      Taka dygresyjka - moja kolezajnka, z która niedawno spotkałam sie po
      latach na n-k powiedziała mi tak, na pytanie co u niej: wiesz,
      gdybyś mi to pytanie zadała rok temu, powiedziałabym Ci, ze
      wspaniale: kochający mąż, ok sytuacja finansowa z perspektywami na
      lepiej jeszzce, dom, dwójka dzieci - dziś mogę powiesdziec, ze mam
      dójke wspaniałych dzieci. Pól roku temu dowiedziałąm się,z e mąz
      mnie zdradza, od kilku lat mial romanse, jak się okazało, tym arzem
      sie wydało, bo zrobil pannie dziecko. Opuściłam nasz wpółny dom, za
      to co mi oddal kupiłam mieszkanko. Rozwód to był koszmra. - tyle
      moge powiedziec o idealnych facetach :)
      Kazda z nas moze sie tak obudzić z reka w nocniku, im bardziej ufna
      i przekonana, ze jest wspaniale, tym boelsęniej, wiem cos o tym
      też ...
      Przyciagasz powiadasz facetów z problemi ?
      Pewnie tak Ci sie zdaje, ze "przyciagasz" - po prostu z ajkieś
      przyczyny pozwalasz im wchodzic na swoje poletko, nie ty jedna i nie
      ejst to krytyka, tylko trzeźwy osąd.
      Historyjka pouczająca nr dwa :)
      Znam pewna dziewczynę-miła aparycja, ale nie miss polonia, z
      przexciętnej rodziny, studiująca zaocznie i dorabiajaca w barze,
      dodam, ze z małej wioski:)
      DFziewczyna fajna, miła, a przede wszystkim wiedzaca zcego chce.
      Jako barmanke, jak się domyslasz, podrywali ją faceci różni. Z
      punktu nie od razu poznasz, ze palant, nie? ale po kilku
      spotkaniach, juz predzej. Dziewczyna się w odróznieniu od jej
      kolezanke uwaznie przygladała faciom, zamiast z punktu "zakochiwać"
      i cierpieć. Nie spodobało się jej to, czy tamtato u takeigo goscia,
      paopa czesc, nie pasujemy do siebie. Zonaty facet? Do widzenia, nie
      mam czasu. Pije ? Przykro mi, ale nie mzoemy sie spotykac. Z
      zonatymi, poparańcami i swirami jej nie wydywano- a jej kolezanki
      pakowały sie w różniste "ciekawe zwiazki". Dzis ta dzieweczyna jest
      zsczesliwą (oby na zawsze) mezatka i mama. Spotkała kogos kto jej
      odpowiada, zakochała się z wzajemnoscią, gosc na rekach ja nosił i
      nosi, juz 5 lat - daje do myślenia, nie?

      Choćby nie wiam jak doskwierala samotnosc, nie zadfawaj sie z
      poptrańcem, a jesli już masz taka potrzebe chwili - nie angazuj
      sie :)
      Nie pasuje facet z punktu - nie ppoprawiaj - odwalaj.
      • anu-lla Re: ideałów nie ma :) 04.05.08, 19:59
        Dziękuje, to bylo bardzo mądre co napisalas, ogolnie pamietam twoj
        nick i zawsze masz ciekawe wypowiedzi. Ja wiem , ze ideałow nie ma.
        Ale ja mam swoj maly ideal faceta, w ktorym i sa miejca na jego wady
        jak i na zalety. Ale zeby te wady, nie byly ogromne. Zeby walsnie
        nie byl tym popaprancem, czy agresywnym , czy damskim bokserem.
        Pozostaje jescze kwestia gustu z wyglądu. I nadal nic:(
        • anu-lla napisalam na priva do Ciebie 04.05.08, 20:00
          :)
          • kora3 :) dobrze,z e dałąś znac 04.05.08, 20:05
            bo zradko zagladam na gazeciana pocztę - na pewno odpisze zaraz jak
            tylko bede mogła - pisz eto, bo spodziewam sie goscia :)
          • kora3 odpisałam :) 04.05.08, 23:19
            i czekam na odp :)
            • anu-lla Re: odpisałam :) 05.05.08, 09:51
              odpowiedzialam, ale innym razem napisze dluższego. ok?
              • kora3 OK i trzymaj się :) nt 05.05.08, 09:52

                • kora3 Anullo, masz mail:) nt. 05.05.08, 11:04

      • green-lime Re: ideałów nie ma :) 04.05.08, 20:02
        > Choćby nie wiam jak doskwierala samotnosc, nie zadfawaj sie z
        > poptrańcem, a jesli już masz taka potrzebe chwili - nie angazuj
        > sie :)

        I to jest bardzo mądra rada.:)
      • najwspanialszyon Re: ideałów nie ma :) 04.05.08, 20:17
        > zsczesliwą (oby na zawsze) mezatka i mama. Spotkała kogos kto jej
        > odpowiada, zakochała się z wzajemnoscią, gosc na rekach ja nosił i
        > nosi,

        A mi z dwoma w zyciu co je chcialem nosic na rekach to nie wyszlo, a
        z reszta co mi zwisalo to przewaznie bylo wszsytko ok.
        • kora3 widac wszystkei maja Cię ... nt 04.05.08, 23:19

          • najwspanialszyon Re: widac wszystkei maja Cię ... nt 05.05.08, 08:53
            na szczescie nie wszystkie.
            Teraz 3 nie maja:) musze chyba zrobic selekcje:)
            • kora3 Re: widac wszystkei maja Cię ... nt 05.05.08, 09:41
              najwspanialszyon napisał:

              > na szczescie nie wszystkie.
              > Teraz 3 nie maja:) musze chyba zrobic selekcje:)

              Ale masz fantazje dziecko :)
              • najwspanialszyon Re: widac wszystkei maja Cię ... nt 05.05.08, 09:44
                > > na szczescie nie wszystkie.
                > > Teraz 3 nie maja:) musze chyba zrobic selekcje:)
                >
                > Ale masz fantazje dziecko :)

                zazdrosna? :) mozesz sie zalapac jako czwarta ...rezerwowa:)
                • kora3 Re: widac wszystkei maja Cię ... nt 05.05.08, 09:53
                  najwspanialszyon napisał:

                  >
                  > zazdrosna? :) mozesz sie zalapac jako czwarta ...rezerwowa:)

                  hehehe, ja się dziećmi nie interesuje:)
                  • najwspanialszyon Re: widac wszystkei maja Cię ... nt 05.05.08, 09:54
                    > hehehe, ja się dziećmi nie interesuje:)


                    to masz 60?
                    • kora3 Re: widac wszystkei maja Cię ... nt 05.05.08, 11:03
                      najwspanialszyon napisał:

                      > > hehehe, ja się dziećmi nie interesuje:)
                      >
                      >
                      > to masz 60?
                      nie mam wcale dzieci :)
      • bucky.katt Re: ideałów nie ma :) 05.05.08, 08:37
        Rozsądne, tylko kiedy zaczniecie iść na kompromis, bo nie ma facetów
        (ludiz) bez wad. Ja mam 27 lat, jestem singlem po 4-letnim związku,
        gdzie facet mi powiedział zwyczajnie, ze sie wypalil i juz "nie
        czuje tego co kiedyś", po czym sie wyprowadził :(.
        Na razie odpoczywam od tego wszystkiego, dużo pracuję, ale widzę, ze
        bede musiała isć na kompromis.
        Kora3 - masz rację, tylko co jak lata będa leciały i nikogo
        ciekawego na horyzoncie...:(?
        • kora3 Kompromis i granice rozsadku :) 05.05.08, 09:51
          bucky.katt napisał:

          > Rozsądne, tylko kiedy zaczniecie iść na kompromis, bo nie ma
          facetów
          > (ludiz) bez wad.

          Przecież to samo pisze - luudzi bez wad nie ma :)


          Ja mam 27 lat, jestem singlem po 4-letnim związku,
          > gdzie facet mi powiedział zwyczajnie, ze sie wypalil i juz "nie
          > czuje tego co kiedyś", po czym sie wyprowadził :(.
          > Na razie odpoczywam od tego wszystkiego, dużo pracuję, ale widzę,
          ze
          > bede musiała isć na kompromis.

          Pewnie, ze tak, bo bez komprosm,isów nie da sie wcale twozryc
          zwiazków - ale to bynajmniej nie znaczy, że należy godzic sie na coś
          co całkowicie nam nie odpowiada, byle tylko z kimkolwiek być.
          przykladowo: on chce jeździć w góry i pochodzic po nich, a ty wolisz
          elniuchować nad woda, ale możecie isc na kompromis - tydzień w
          grach, tydzień nad morzem:) natomiast sytuacja, ze facet jest
          chamski, zdradza, poniza, olewa - to żaden kompromis, tylko głupota
          i trwanie na sile przy takim , bo "inny sie nie trafi" ...

          > Kora3 - masz rację, tylko co jak lata będa leciały i nikogo
          > ciekawego na horyzoncie...:(?

          wiesz co? Nie wygłupiaj sie dziewczyno, żyjesz w XXI wieku, a
          poglady masz z XVIII. :( pewnie jestes wykształcona, ładna i masz
          się za nowoczesną, a pleciesz takie coś.
          dziewczyny! nie ma sensu być z kimkolwiek, ani meczyć sie z kimś
          nieodpowiednim! wiem to! a spotkac kogoś ciekawego mozna i po 40. i
          po 50. nawet - a ty sie martwisz w wieku 27 lat?
          nie umiem tego pojać - ja sie rozwodziłam po 30. i wcale nie
          uwzazałam, ze życie sie dla nie skończyło:), także to uczuciowe :)
          no i nie skończyło się:) ale z takim podejsciem, faktycznie
          skazujesz sie na byle kogo:( przykro mi
    • green-lime Re: Dlaczego nie mam szczęścia do facetów?;( 04.05.08, 19:57
      Wiem jak to jest, na mnie lecą albo zajęci, albo gó..arze (w sensie
      niedojrzali), albo zajęci gó..arze.
    • minasz Re: Dlaczego nie mam szczęścia do facetów?;( 04.05.08, 20:23
      normalna laska normalnie sie ubiera i robi normalne rzeczy i mozna z nia o czyms
      pogadac- po co facetowi wiecznie odchudzajaca sie nudziara w rozu i w
      mini???????? takie sie bierze na numer
      • anu-lla Re: Dlaczego nie mam szczęścia do facetów?;( 04.05.08, 20:28
        Dzięki:( to bylo do mnie tak?
        • minasz Re: Dlaczego nie mam szczęścia do facetów?;( 04.05.08, 20:33
          a to musisz sama stwierdzic czy to było do ciebie ja cie nie znam wszak
      • white_caipirinha Re: Dlaczego nie mam szczęścia do facetów?;( 04.05.08, 20:50
        hmm tak sie zastanawiam czy myslenie, ze jesli dziewczyna ma rozowe bluzki w
        szafie, zalozy czasem mini albo sie odchudza bo chce wygladac i czuc sie lepiej
        to jest odrazu nienormalna - nie jest mocno stereotypowe..
        moze troche niedowidze .. ale jakos nie widze w tym sensu..
        • minasz Re: Dlaczego nie mam szczęścia do facetów?;( 04.05.08, 21:09
          ja tam sie nigdy z rozowymi nie umawiałem
          moi koledzy owszem ale na numer
    • wyssana.z.palca Re: Dlaczego nie mam szczęścia do facetów?;( 04.05.08, 20:35
      no coz, Ciebie chociaz ktos podrywa...
    • laura38 Re: Dlaczego nie mam szczęścia do facetów?;( 04.05.08, 21:32
      Mysle,ze o pechu w milosci moze mowic ktos kto naprawde dlugo jest sam(tak jak ja).Nie wiem co prawda jak jest u ciebie ale znam wiele osob ktore nie maja nikogo przez rok czy dwa i juz narzekaja na pecha.Wiadomo,ze jak zwiazek sie nie uda to tez mozna mowic o pechu ale w tym czesto jest wina ludzi bo nie chce im sie pracowac nad soba a nie tego ze sie zle dobrali.Mowicie ze spotkanie kogos wymarzonego to tak jak wygrana w totolotka ale widac jednak wiekszosc ludzi wygrywa.Bo nie powiecie chyba ze wiaza sie oni z kims z rozsadku a nie z milosci.Naokolo pelno jest zakochanych,szczesliwych ze soba ludzi.Wiec musieli natrafic na tych wymarzonych. Nie jest to wiec cos tak trudnego.Tym bardziej mozna zalamac sie swoim pechem.
      • white_caipirinha Re: Dlaczego nie mam szczęścia do facetów?;( 04.05.08, 21:42
        a zastanawialas się nad przyczyna tego pecha?
        bo moze masz za wysokie wymagania, albo sprawiasz wrazenie niedostepnej.. moze
        gdzies tu lezy przyczyna..i warto sie nad tym dobrze zastanowic.
      • pyskata.dziewucha Re: Dlaczego nie mam szczęścia do facetów?;( 04.05.08, 21:51
        ja również nie mam szczęścia do facetów, głównie dlatego, że coś
        takiego jak faceci w moim zyciu właściwie nie istnieje.ale nie
        przeszkadza mi to z ich powodu cierpieć, od jakiegos czasu bylam
        nieszczesliwie zakochana w jednym, to byl pierwszy facet, którego
        naprawde chialam pokochac, ta jednostronna milosc bardzo mnie
        zraniła, choc teraz nie czuje do niego tego co wtedy, to zdarza mi
        sie płakac z jego powodu w snach i na jawie.jakis czas temu
        otworzyly mi sie oczy i zobaczylam ze zakochany byl we mnie inny,
        bardzo fajny i madry chlopak, niestety z rodzaju tych niesmialych-
        patrzących.a zorientowalam sie dopiero kiedy zwyczajnie poderwala go
        inna i teraz on jest z nia szczesliwy. i cierpie bo naprawde czuje
        sie samotna i wyrzucam sobie tylko ze to moze moja wina..
        przepraszam za te żale
    • lupus76 Re: Dlaczego nie mam szczęścia do facetów?;( 05.05.08, 11:07
      anu-lla napisała:

      >
      > Dlaczego mam takiego pecha?dlaczego nie moge trafic na normalnego
      > faceta z ktorym bedzie mi dobrze ,nie jestem wymagająca ,po prostu
      > chcialabym byc szczesliwa
      > Od czego to zależy?

      Najwyraźniej Ty i wszyscy otaczający Cię faceci macie różne definicje szczęścia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka