mahadeva
20.05.08, 13:04
Ja co prawda studiowałam na uczelni, która podobno personifikuje
wyścig szczrów, jednak w czasie studiów czegoś takiego nie
zauważyłam. Dopiero w latach po - kto wiecej zarabia, kto ma lepszy
samochod, zone, dziecko. Widze, ze zycie jest dosc puste... Bo o ile
w czasie studiow kazdy chcial sie wykazac intelektualnie, to teraz
nie ma juz o tym mowy. Nie ma tez wyscigu w skali zaznawanej
przyjemnosci, estetyki... Kryteria sa proste: zarobki, dom,
samochod. Ludzie wyczyniaja cuda, zeby to miec. Moi koledzy haruja,
buduja domy, zajmuja sie dziecmi i caly czas narzekaja... Dlaczego
nie staramy sie bardziej o przyjemnosci, estetyke, zdrowy tryb
zycia, rozwoj umyslowy...
Przez ostatnie lata musialam walczyc ze zinternalizowana presja na
szybkie posiadanie meza, teraz tak samo mam z wysoka pensja (kosztem
ciekawej pracy), czy szybkim posiadaniem germanskiego wozu (czy nie
moge sie cieszyc strucla?) :)
Pozdrawiam :)