zdrada..........

24.05.08, 18:22
witam
po krótce moja historia;
jestesmy razem nieco ponad trzy lata, mamy dwu i pół roczną córke,
pare miesiecy temu mój chłopak zmienił prace i tam poznał
dziewczyne, wiem, ze od początku zrobiła na nim duże wrażenie, kiedy
pierwszy raz rozmawialiśmy o tym, że odczówam zazdrość nie sądziłam,
że to cos poważnego (nawet chyba wtedy nie było, choć sama nie
wiem). On mnie zapewniałm, że nie byłby w stanie poświęcić tego co
jest między nami.......Potem zaczęły sie drobne kłamstwa, sms-y,
maile, awantury i nic, w ostatnim czasie nagle ucichło, miałam
nadzieje, że sie skończyło, on zrobił sie taki kochający, niestety
przeczytałam jego maile, teraz juz nie mam wątpliwości, ze jest nią
bardzo zauroczony, zresztą też tak jej napisał. Oczywiście zrobiłam
awanture, podczas mojego monologu milczał i ani razu na mnie nie
spojrzał, od tamtej pory nie odzywa sie do mnie, kazałam mu sie
wynosic z domu, to mnie wydrwił, zebym sama sie wyprowadziła.
Szczerze?? to mi na nim zależy
Szczerze?? zranił mnie przeokropnie
Szczerze?? nie wydaje mi sie, żeby chciał zerwać swoja znajomość
z "koleżanką" (już nie z pracy, bo zmieniła prace)
nie wiem co mam zrobić, co powiedzieć,
mieszkamy razem za granicami kraju, nie chce wracac do Polski, do
rodzicow, nie mam nawet co szukac u nich wsparcia (mój ojciec sam
zdradza moją matke)
potrzebuje rady, nie mam tutaj przyjaciółki, której mogłabym sie
zwierzyc....
    • kasha101 Re: zdrada.......... 24.05.08, 18:28
      Ochlon.
      Moze z nia nie spal.
      Moze mu minie za czas jakis.
      Sama nie wiem....
    • bertrada Re: zdrada.......... 24.05.08, 18:33
      Zaciągnij go do opieki nad dzieckiem to mu głupoty z głowy
      wywietrzeją.
      • kasha101 Re: zdrada.......... 24.05.08, 18:38
        Tez warte przemyslenia. Jak sie czyms zajmnie sensownym to nie
        bedzie mial czasu na glupoty.
        • 1asiazielinska Re: zdrada.......... 24.05.08, 18:53
          Tez mieszkam w uk i nie wyobrazam sobie takiej sytuacji szczerze
          mowiac..tez jestem z dzieckiem i siedze cale dnie sama. To bardzo
          przykre co piszesz, niewiem co bym zrobila sama- takie meskie
          swinstwo- uwiodla go kobieta aktywna zawodowo, prawdopodobnie
          zadbana i ciekawa, szkoda ze sie polasil na nia - duuuzo jest takich
          mezczyzn niestety, szkoda ze Ty aktualnie nie mozesz byc ta aktywna
          zawodowo i elegancko ubrana;)Tylko siedzaca w domu zona, wychowujaca
          dziecko- dla facetow to takie nudne;(
          • bertrada Re: zdrada.......... 24.05.08, 18:59
            Co to znaczy uwiodła go? To on jest jakis upośledzony, że nie wie co
            robi? Ubezwłasnowolniony, że nie ma własnego zdania? A może to on ją
            uwiódł?
            A może zamiast nudzenia się w domu przy dziecku, też trzeba sobie
            znaleźć pracę, chociażby na pół etetu? Byłaby motywacja, żeby się
            ładnie ubrać, pójść do fryzjera i kogoś poznać. ;P
          • iberia.pl Re: zdrada.......... 25.05.08, 15:51
            1asiazielinska napisał:

            > Tez mieszkam w uk i nie wyobrazam sobie takiej sytuacji szczerze
            > mowiac..tez jestem z dzieckiem i siedze cale dnie sama.

            a to jakas kara jest ? Nie masz swoich zaibnteresowan, koelzanek
            itd. ?

            >To bardzo
            > przykre co piszesz, niewiem co bym zrobila sama- takie meskie
            > swinstwo- uwiodla go kobieta aktywna zawodowo, prawdopodobnie
            > zadbana i ciekawa,

            a przepraszam kobieta, ktora zajmuje sie dzieckiem nie moze byc
            aktywan, zadbana itd.??

            >szkoda ze sie polasil na nia - duuuzo jest takich
            > mezczyzn niestety, szkoda ze Ty aktualnie nie mozesz byc ta
            aktywna zawodowo i elegancko ubrana;)Tylko siedzaca w domu zona,
            wychowujaca dziecko- dla facetow to takie nudne;(

            takie nudne zycie same sobie fundujecie...
    • liselle Re: zdrada.......... 24.05.08, 18:40
      Ciężko, zwłaszcza, ze nie masz w nikim oparcia. Myślę, że wóz albo przewóz.
      Skoro taki zauroczony to niech się do niej przeprowadzi. Bezczelny, mówiąc byś
      to Ty sie wyprowadziła zwłaszcza z dzieckiem. Ponadto, Ty nie wodzisz wzrokiem
      za innym facetem. Chociaż może powinnaś zacząć. Może wtedy przejrzy na oczy. Bo
      na razie to myśli pewnie, ze ma cię w garści. Nie czekaj na jego działania tylko
      działaj sama.

      teraz skoro mieszkacie razem i nie ma widoków na zmianę, wprowadź drobne
      wariacje w domku. Nie gotuj mu, nie pracuj mu nie pierz. Bo w sumie sam może się
      zauroczyć to i sam może o siebie dbać. Aha i nie rób awantur. Wiem że ciężko,
      ale nie rób. Przyoblecz się w chłodną obojętność. I nie mów mu że czytasz jego
      maile, bo to postawi Ciebie w złym świetle. A też nie ma potrzeby by miał broń
      przeciwko Tobie.

      Nie wiem czy te rady są dobre czy nie. Są to czysto subiektywne odczucia. Sama
      musisz podejmować wszelkie ostateczne decyzje.

      Trzymam kciuki.

    • 18_lipcowa1 Re: zdrada.......... 24.05.08, 18:40
      nic nie zrobisz, jesli tak bardzo ona go fascynuje a w waszym
      zwiazku wieje nuda licz sie z romansem
      mozesz robic sceny, placze itp. i tak to zrobic moze.
      Nie mowie ze zrobi, ale jest to mozliwe.
      Identycznie bylo ze mna i moim pracowym panem kiedys.
      Tylko ze ja bylam ta druga. Jego babka tez na poczatku nie robila
      sobie z tego nic, potem jakies pytania, potem juz sceny, placze,
      histerie. Nie pomoglo. Romans trwal rok.
      • kobieta_bonda Re: zdrada.......... 24.05.08, 18:51
        18_lipcowa....dałaś mi po nerach, ale taki scenariusz najczęsciej
        sobie wizualizuje, niestety....
        pewnie cos jest nie tak, skora szuka tego u innej
        DUPEK (jestem zła)
        dzięki za podpowiedzi
        dzisiaj wyjechali od nas goscie(cholernie trudno było udawac, ze
        jest ok) ale od dzisiaj planuje sortowac pranie, jego zostaje
        brudne, moje i córki piore, obiady gotuje tylko takie, których nie
        lubi....i cos tam jeszcze wymysle
        • bertrada Re: zdrada.......... 24.05.08, 19:00
          Może idź lepiej do jakejś pracy bo całkiem zdurniejesz w tych
          pieluchach.
          • kobieta_bonda Re: zdrada.......... 24.05.08, 19:06
            pracuje
            tzn. pracuje do poniedziałku, ale potem od razu szukam czegos
            nowego, takze jakos sie trzymam psychicznie, bo uciekam z domu na
            troche codziennie
            tylko wieczorami, jak siedzimy w dwóch różnych pokojach, jest mi
            najciężej, jakby ktos mi głaz na klatke piersiowa położył....ciężko
            mi oddychac......ech, popaprane to wszystko.
            • kasha101 Re: zdrada.......... 24.05.08, 19:27
              I Ty sluchasz lipcowej, co sie na kazdym forum chelpi, ze byla
              kochanka i odbila meza zonie???!!!!
              Kobieto...!
              On robi zle, nie Ty!
              On lamie zasady lojalnosci, wiernosci, zaufania w zwiazku, bo co...?
              Zauroczenie moze sie zdarzyc, jestesmy ludzmi, sek tylko co z nim
              zrobimy, na ile przyzwolimy, bo sorry, ale bedac w zwiazku i majac
              dziecko...no comments.
        • coyotegirl1 Re: zdrada.......... 25.05.08, 15:58
          kobieta_bonda napisała:
          ale od dzisiaj planuje sortowac pranie, jego zostaje
          > brudne, moje i córki piore, obiady gotuje tylko takie, których nie
          > lubi....i cos tam jeszcze wymysle

          To wtedy tym bardziej dasz mu powody do romansowania, co więcej, dasz mu
          pretekst do usprawiedliwiania tego. Powie, że "żona mnie nie rozumie, przestała
          o mnie dbać, odsunęliśmy się od siebie" i takie tam. Jeśli chcesz go odzyskać,
          zadziałaj sposobem.
          Zostaw mu w jeden wieczór córkę, ubierz się ładnie i ... idź na spacer :0
          Połax po sklepach, skocz do PUBu na jedno piwo i wróć w doskonałym nastroju. Za
          tydzień zrób to samo, zadbaj o siebie, maluj się w domu, ubierz bardziej
          sexownie i bądź dla niego słodziutka.
          Wiem, że to trudne w tej sytuacji ale pomyśl sobie, że to kpina a nie
          płaszczenie się.
          Jak jemu na Tobie zależy uważam, że powinien przerzucić swoją uwagę wtedy na
          Ciebie .....
    • rose-ana Re: zdrada.......... 24.05.08, 20:12
      A może okaże sie, że ta druga dziewczyna jest dla niego odpowiedniejszą
      partnerką, a Ty spotkasz na swojej drodze kogoś innego? W takiej sytuacji zawsze
      wszyscy staja po stronie zdradzanej i ochrony związku, tak jakby jeden związek
      musiał być na całe życie.
      A może być tak, że jesteśmy z kimś, nagle na naszej drodze staje on/ona i bach!
      To jest właśnie to. Tylko niestety nie każdy ma w sobie siłę i odwagę żeby coś z
      tym zrobić, częściej gra sie na dwa fronty i ściemnia, niestety.

      Z tego co napisałaś wynika, że zaszłaś w ciąże na początku waszej znajomości.
      Może w tym też jest sęk...
      • mkotecek Re: zdrada.......... 25.05.08, 13:55
        Moze ona jest i super fajna, tylko faceci najczesciej nie umieja
        docenic tego co maja. najczesciej po jakims czasie w nowym zwiazku
        dzieje sie to samo - nuda i "zmeczenie materialu". ale tak na dobra
        sprawe co ta nowa dziewczyna ma innego?
        Porozmawiaj z nim na spokojnie, bez histerii, ze czujesz sie
        zraniona bo tyle czasu bylas dobra,a teraz na smietnik. I powiedz mu
        ze skoro on cie nie wspiera emocjonalnie to teraz dzielicie sie tez
        obowiazkami w domu- ma szas flirtowac- niech znajdzie czas na opieke
        nad dzieckiem, pranie i sprzatanie. Albo mu szybko przejdzie albo
        jest do wymiany niestety...
        • kobieta_bonda Re: zdrada.......... 25.05.08, 15:43
          juz mu o tym powiedziałam, że jest mi przykro, ze tak postąpił, że
          olał to, że łączy nas tak wiele; dziecko i to co wsólnie
          przeszliśmy....powiedział, że nie uda mi sie wzbudzić w nim poczucia
          winy.........smutne
          dzisiaj wieczorem ma sie z nią spotkać, wiem o tym i dostaje szału
          nie chce mi sie na niego krzyczeć, nie mam siły juz mówić o tym co
          czuje....pożeram ziolowe tabletki na uspokojenie, przeciez ja
          oszaleje.....
          • iberia.pl Re: zdrada.......... 25.05.08, 15:54
            ja rozumiem, ze wina za taki rozklad zwiazku na ogol lezy po
            srodku.Co nie zmienia faktu,ze to on szuka czegos nowego na boku,
            wiec z tym wzbudzaniem winy koles przegial i to bardzo.Jesli on nie
            zamierza NIC zrobic by ratowac Wasz zwiazek, to chocby nie wiem jak
            sie spiela nic z tego nie bedzie, bo do tanga trzeba dwojga.
            Jak on nie chce -to papa.
        • coyotegirl1 Re: zdrada.......... 25.05.08, 16:01
          mkotecek napisała:

          >
          > Porozmawiaj z nim na spokojnie, bez histerii, ze czujesz sie
          > zraniona bo tyle czasu bylas dobra,a teraz na smietnik.

          Myślisz, że w tej sytuacji, kiedy dziewczyna jest na prochach umie rozmawiać bez
          emocji?
          A gdyby wyszła do ludzi i zauważyła, że za nią też się faceci oglądają, może to
          by ją dowartościowało i poczuła by sie pewniej i miała by wtedy siłe na rozmowę
          z mężem??
          • mkotecek Re: zdrada.......... 25.05.08, 16:12
            sama bylam w podobnej sytuacji wiec wiem ze ciezko bez emocji i na
            zimno :(......
            ale wiem tez ze na faceta lzy i awantura dzialaja odwrotnie, zreszta
            tam ma spokoj cisze i wpatrzona laske a tu kobiete z pretensjami.
            wiem ze ciezko i to strasznie ciezko, ale prawda jest taka jak ktos
            wczesniej napisal - do tanga trzeba dwojga - ona chce bardzo, on
            musi zachciec, nerwami nic sie nie ugra.
            ja przeprowadzilam spokojna rozmowe - czy, dlaczego, co czuje.
            okazalo sie ze 95% z tago co sie dzialo miedzy nimi to bzdury, ale
            moje nakrecanie sie i szlochy tylko szkodzily i nakrecaly nas
            przeciwko sobie.
            ale jesli on nie zakchce to nie da rady. niestety
            zycze szczescia, jakiekolwiek bedzie!!
            • coyotegirl1 Re: zdrada.......... 25.05.08, 16:18
              Życie życie jest nowelą ..... Masz rację, szlochy na pewno działają odwrotnie.
              Jak ja się kiedys dowiedziałam o zdradzie i rozryczałam się jak głupia, to tak
              na mnie nawrzeszczał, tak mnie wyzwał i na koniec trzasnł drzwiami.. Dobrze, ze
              teraz ON jest problemem innej, tej z którą wtedy mnie zdradził. A ja mam
              najwspanialszego faceta na ziemi. Nawet jak tamta usiłuje między nami mieszać,
              bo jest zazdrosna o szczęście (miała ona byc szczęśliwa z chłopakiem, którego mi
              odbiła, a okazało sie że nie wszystko złoto i teraz ona ma problem) to wtedy
              miedzy nami robi sie jeszcze lepiej. Własciwie powinnam tamta prosić, żeby
              ciągle coś intrygowała, bo to umacnia mój obecny związek .....:))
              • adela38 Re: zdrada.......... 25.05.08, 16:52
                Mozesz zwyczajnie mu zakomunikowac, ze przyjelas do wiadomosci co ci powiedzial
                i w takim razie niech sie zastanowi nad rozwodem i alimentami oraz opieka nad
                dzieckiem...moze by tak wzial dziecko na randke z nowa pania? ...bo ty musisz
                sie rozejrzec za nowym partnerem, nowa praca i zadbac o siebie...Spytaj sie tez
                czy moze dziecko zostanie z nim...bo bedzie mialo lepiej u ojca w rodzinie niz z
                samotna matka...Do tego zostawiaj mu mala do opieki...
    • zbanowany-zbanowany-diabel 7 B-1380708025894659735 26.05.08, 20:00
      A-13916538331720871252-2124140697
Inne wątki na temat:
Pełna wersja