2szarozielone 26.05.08, 10:43 moją mamę dziś prąd w wannie pokopał. prawie ja zabiło. wszystko już ok, ale jest zupełnie roztrzęsiona, a ja tez się nie mogę pozbierać. Dzień Matki... no kurcze :((( Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
dita.von.teese Re: prąd. co za masakra :( 26.05.08, 10:45 no co ty??? jak to sie stalo? Odpowiedz Link Zgłoś
funny_game Re: prąd. co za masakra :( 26.05.08, 10:45 Ojesó :((( Jak to możliwe, jak prąd w wannie??? Odpowiedz Link Zgłoś
bucky.katt Re: prąd. co za masakra :( 26.05.08, 10:46 Pralka wtedy działała? Albo zmywarka? :) Odpowiedz Link Zgłoś
2szarozielone Re: prąd. co za masakra :( 26.05.08, 10:50 nie... to dziś rano było. nie wiem, co się stało, może jakieś przebicie od pralki, albo od pieca, albo nie wiem. najgorsze jest to, ze nie wiadomo. czekam, co elektryk wybada. bo tak to strach się kąpać przecież :( ale jestem przerażona... Odpowiedz Link Zgłoś
bucky.katt Re: prąd. co za masakra :( 26.05.08, 10:53 Jezeli mieszkanie jest w bloku, to moze byc klopot, bo sąsiad moze miec przebicie np. w pralce i prądzik sobie pogina po rurkach i niełatwo będzie znależć źródło. Ale zaczęłabym od skojarzenia: jakie urządzenia wtedy działały. Z tych, które wymieniłaś....piecyk? Elektryczny? Odpowiedz Link Zgłoś
2szarozielone Re: prąd. co za masakra :( 26.05.08, 10:57 Kurde, to stare budownictwo jest i od jakiegoś czasu ani piętro wyżej, a ni piętro niżej nikt nie przebywa (a pietra są dwa, mieszkanie mamy na pierwszym). Nic nie chodziło - ani pralka, ani zmywarka (której zreszta nie mamy). Piec jest gazowy, ale jakis tam prad jest chyba doprowadzany, do zapalnika chociaż? nie znam się zupełnie. nie kumam. Niech to specjalista wyjaśni... Odpowiedz Link Zgłoś
bucky.katt Re: prąd. co za masakra :( 26.05.08, 11:06 Piece gazowe warto przeglądać co jakiś czas, szczególnie umiejscowione w mieszkaniach :). W starym budownictwie odprowadzało się niechciane napięcie ( czyli zwarcia, przebicie) poprzez rury wodne do ziemi. Elektryk powienin coś pomóc. Kup swojej Mamie jakieś buty po domu na gumowej podeszwie, nawet takiej grubszej. Przebicie może taż nastąpić w trakcie uzywania umywalki :(. Odpowiedz Link Zgłoś
2szarozielone Re: prąd. co za masakra :( 26.05.08, 11:17 Piec był przeglądany w te święta (też była historia - sąsiedzi przyjechali na święta, zachciało im sie w kominku napalić i prawie się zaczadziliśmy przez nich - przy okazji trzeba było zrobić przegląd całej instalacji). Mama i tak nosi kapcie na gumowej podeszwie. Już jest OK, tylko mi źle, jak sobie pomysle, co się moglo stać. Odpowiedz Link Zgłoś
lew_arek Re: prąd. co za masakra :( 26.05.08, 15:37 2szarozielone napisała: > Piec był przeglądany w te święta (też była historia - sąsiedzi przyjechali na > święta, zachciało im sie w kominku napalić i prawie się zaczadziliśmy przez nic > h > - przy okazji trzeba było zrobić przegląd całej instalacji). > Mama i tak nosi kapcie na gumowej podeszwie. > Już jest OK, tylko mi źle, jak sobie pomysle, co się moglo stać. jest okazja oblać szczęśliwe ocalenie :) Odpowiedz Link Zgłoś
jan-w Re: prąd. co za masakra :( 26.05.08, 11:19 Wystarczy że którykolwiek z sąsiadów zastosował starą PRL-owską metodę uziemiania (podłączania bolca uziemiającego z gniazdka) do rury wodociągowej. Wtedy wystarczy jakiekolwiek przebicia, Mógł też znaleźć się oszczędny który fazę zerową podłączył w ten sposób. Zdarzało się dawniej zakładnie liczników na fazie 0. Odpowiedz Link Zgłoś
2szarozielone Re: prąd. co za masakra :( 26.05.08, 11:23 ja i tak z mamą nie mieszkam już. tylko czasem pomieszkuję, jak na weekend do domu jadę. więc rodzice jakoś sami sobie radę muszą dać. trudno mi coś zwalać na sąsiadów, rzadko bywają. Ci z dołu sie wyprowadzili juz własciwie (sasiadka wyszła za mąż i wiekszość roku za granica mieskza, mieszkanie jest puste), a u góry była pracownia krawiecka, juz chyba od półtora roku zawieszona. Dziwne to wszystko, niech specjalista to obada... Odpowiedz Link Zgłoś
lew_arek Re: prąd. co za masakra :( 26.05.08, 15:36 2szarozielone napisała: > Kurde, to stare budownictwo jest i od jakiegoś czasu ani piętro wyżej, a ni > piętro niżej nikt nie przebywa (a pietra są dwa, mieszkanie mamy na pierwszym). > Nic nie chodziło - ani pralka, ani zmywarka (której zreszta nie mamy). Piec jes > t > gazowy, ale jakis tam prad jest chyba doprowadzany, do zapalnika chociaż? nie > znam się zupełnie. nie kumam. Niech to specjalista wyjaśni... Specjalista będzie się kąpać? Odpowiedz Link Zgłoś
jan-w Re: prąd. co za masakra :( 26.05.08, 10:51 Czy ona nie mieszka przypadkiem u byłego min.Wassermana? Też narzekał na prąd w wannie ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
2szarozielone Re: prąd. co za masakra :( 26.05.08, 10:52 :/ to nie żadne hydromasaże czy inne ministerskie wymysły, tylko normalna klasyczna wanna. a mi chwilowo poczucie humoru szwankuje. Odpowiedz Link Zgłoś
funny_game Re: prąd. co za masakra :( 26.05.08, 11:03 Najważniejsze, że Mamie nic nie jest. A spec musi być na szybko, trzymaj rękę na pulsie. I się nie martw, wiem, że to szok, ale będzie dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
trypel Re: prąd. co za masakra :( 26.05.08, 11:30 ale spec od czego?? od wanien czy elektryk? Bo jesli wanna jest akrylowa to prąd w niej znajdzie się tylko po wrzuceniu suszarki, jesli jest blaszana lub żeliwna to mozna było podłączyć prąd do nogi w wannie ale kto i po co? Odpowiedz Link Zgłoś
2szarozielone Re: prąd. co za masakra :( 26.05.08, 11:46 Ja rozumiem, że nie wierzysz i że to może niemożliwe, ale jakbym musiała niedługo jechać na pogrzeb mamy, to bym się nie miała z kim wykłócać, że to nielogiczne i bez sensu :( Odpowiedz Link Zgłoś
trypel Re: prąd. co za masakra :( 26.05.08, 11:52 A gdzie mówie że nie wierze? Pytam jaka wanna. Odpowiedz Link Zgłoś
2szarozielone Re: prąd. co za masakra :( 26.05.08, 11:54 No zasugerowałeś, ze istnieją jedynie dwie mozliwości - wrzucenie suszarki (co nie nastąpilo) albo zamach (co jest raczej absurdalne). Nie wiem, jaka wanna, nie znam się na wannach. Żeliwna mi się kojarzy z takim zabytkowym klocem, a ta nasza jest raczej zwyczajna ;) Odpowiedz Link Zgłoś
trypel Re: prąd. co za masakra :( 26.05.08, 11:57 zimna czy ciepła w dotyku? dlatego tez ja jestem zwolennikiem akrylu Odpowiedz Link Zgłoś
trypel Re: prąd. co za masakra :( 26.05.08, 12:05 czyli akryl czyli mozna wykluczyć "coś" z Waszej łazienki, czyli zostaje jakies przebicie po rurach - zakładam że stary budynek i rury żeliwne do samej wanny a nie pexy? Bo kwestia że jakiego fachowca weźmiesz?? Jak trafisz na uczciwego to roześmieje Ci sie w twarz i nawet nie przyjdze a jak na oszusta to potraktuje poważnie przyjdzie "poczaruje" i skasuje odpowiednio mówiąc że już bedzie super. Odpowiedz Link Zgłoś
2szarozielone Re: prąd. co za masakra :( 26.05.08, 13:08 Moja mama pracuje w wodociągach, przy jakims kontrakcie unijnym, jakis zaufany ekspert się tam znajdzie. Odpowiedz Link Zgłoś
funny_game Re: prąd. co za masakra :( 26.05.08, 11:47 Jak się nie wie, to się wzywa na oślep. Trudno, najwyżej trzeba będzie następnego. Kasa się za bardzo nie liczy, gdy chodzi o życie, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
2szarozielone Re: prąd. co za masakra :( 26.05.08, 11:53 Myślę, ze elektryk wystarczy, wanna sama z siebie prądu nie generuje :/ Odpowiedz Link Zgłoś
simon_r Re: prąd. co za masakra :( 26.05.08, 15:51 Mógł jeszcze sąsiad pralkę uziemić do rury wodociągowej a pralka mogła mieć przebicie a sąsiad bezpiecznik na gwoździa..... ------------------- Sudoku wciąga.. Odpowiedz Link Zgłoś
netsmal Re: prąd. co za masakra :( 26.05.08, 11:40 witam nie wiem nie chce cię straszyc ale sprawdz wszytsko dokładnie!!!!moja siostrę cioteczna kilkalat temu tak zabiło miała 19 lat przed sobą całe życie :((((też nikt nie wiedział jak mogło do tego dojść co się okazuję sąsiad piętro niżej miał przypięte uziemienie do rury czy coś. Aga kąpała się w wannine na pralce miała jabłko gdy po nie sięgała pralka była tylko włączona do kąntaktu i koniec:(((śmierć na miejscu więc lepiej wszystko sprawdzić!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mini_kks Re: prąd. co za masakra :( 26.05.08, 11:48 Najważniejsze, że wszystko dobrze się skończyło. Teraz trzeba wszystko dokładie sprawdzic i zabezpieczyć. Odpowiedz Link Zgłoś
wiarusik Re: prąd. co za masakra :( 26.05.08, 13:11 dobrze,ze nic zlego sie nie stalo Odpowiedz Link Zgłoś
lew_arek Re: prąd. co za masakra :( 26.05.08, 15:34 2szarozielone napisała: > moją mamę dziś prąd w wannie pokopał. prawie ja zabiło. wszystko już ok, ale > jest zupełnie roztrzęsiona, a ja tez się nie mogę pozbierać. Dzień Matki... no > kurcze :((( elektryczny węgporz, czy elektryczne gitary? Odpowiedz Link Zgłoś
2szarozielone Re: prąd. co za masakra :( 26.05.08, 15:45 dureń jesteś. nie życzę ci, żebyś się musiał bać o życie bliskiej osoby, jak ja teraz :/ Odpowiedz Link Zgłoś