Dodaj do ulubionych

ciekawe życie???

20.09.03, 13:00
Mam 22 lata i spokojne, ustabilizowane życie:(((
Mam nudną pracę, konformistycznych przyjaciół (na to nie narzekam!), każdy
mój dzień wygląda tak samo, nawet sobota:((

Jestem młoda i mam poczucie marnowania czasu, chciałabym kiedyś móc
powiedzieć, że miałam ciekawe zycie. Nie wiem tylko jak to zrobić...
Chciałabym mieć zwariowanych znajomych, przeżywać niesamowite przygody i nie
być taka porządnicka i poukładana:(
Mogłabym podróżować, ale mnie na to nie stać:(

CO ROBIĆ?
Może macie jakieś pomysły?
Obserwuj wątek
    • jolamala Kolorowe zycie. 20.09.03, 13:05
      Witaj,
      w poniedzialek zwolnij sie z pracy. Spakuj sie lekko.
      Wsiadz do pociagu byle jakiego sciskajac w reku kamyk zielony...
      Pozdrowienia,
      jolamala.
      • Gość: habitus Re: Kolorowe zycie. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.09.03, 13:07
        www.terra.waw.pl/terraincognita.html
        Znam osoby, którym to odmieniło życie. A zarabiają bardzo skromnie. Szerokiej
        drogi!
        • alkazz Re: Kolorowe zycie. 20.09.03, 13:27
          habitus, rzeczywiscie te wyprawy są fantastyczne! Postaram dowiedzieć się
          wiecej i kto wie...:)
          A co do podróży pociągiem to chyba nie mam dość odwagi:)!
    • Gość: Triss Merigold Re: ciekawe życie??? IP: *.acn.waw.pl 20.09.03, 23:15
      Marzyłam o nudnej stabilizacji i przewidywalnym życiu.Mam nadzieję, że w końcu
      takie mam. Nie nudzę się i nie mam potrzeby silnych, niekontrolowanych wrażeń.
      Poziom adrenaliny podnoszę sobie na koniach, czasem w górach (uwielbiam góry
      ale mam lęk wyskości więc każda wyprawa poza doliny to przeżycie) albo prosząc
      kumpla żeby mnie przewiózł motorem 200 na godzinę.W ramach poznawania czegoś
      nowego zapisałam się na aikido. Polecam w ogóle różne kursy, taniec, sporty.
    • Gość: Richelieu* Re: ciekawe życie??? IP: *.localdomain / 192.168.0.* 21.09.03, 00:08

      Ja nie wiem co Tobie.
      Stabilizacja, pewność zatrudnienia, jasne jutro, brak kłopotów finansowych,
      spokojne życie
      ludzie w Twoim wieku płaczą, że są rozedrgani, że emocje, że huśtawka
      nastrojów, a Tobie nie pasuje
      zresztą nudno Ci? kiedy ostatni raz w operze byłaś, za drogo? ale przynajmniej
      jakieś emocje. To, że wyjedziesz gdzieś na koniec świata nie znaczy, że
      będziesz mieć tam niesamowite przygody. Bo może Twoja porządnickość, jak
      mówisz, robi z Ciebie turystę wymagającego i czekającego na przygodę. A
      przygoda zaczyna się we własnym umyśle, w stłuczonej szklance naktórą
      nadepnęłaś, poszłaś do lekarza, a w poczekalni siedział miły starszy Pan co
      opowiedział Ci pół życia; przygoda, że książka z osiedlowej biblioteki
      wywołała refleksję i Coś zmieniła; że jesień jest, a Ty ją wreszcie
      zobaczyłaś.
      Bo jeśli nie znajdziesz nic interesującego tu gdzie mieszkasz, na końcu świata
      też ich nie znajdziesz, i żadne pieniądze tu nie pomogą

      przygody
      że nie poznało się Cheopsa to dobrze, ale że nie widziało się grobowca Cheopsa
      to źle. To tak na dodatek ;)

      No i na podróżowanie stać 1% Polaków
      • tapati Re: ciekawe życie??? 21.09.03, 00:18
        zgadzam sie z toba w 100%
      • alkazz Re: ciekawe życie??? 21.09.03, 16:39
        Richelieu*, rozumiem Twoje argumenty i nawet obiektywnie się z nimi zgadzam,
        ale to, co czuję nieco od tego odbiega:(
        Staram się dostrzegać piękno, czytam, potrafię spędzić 5 godzin siedząc i
        wymyślając jakąś historię, ludzie, którzy mnie znają mówia, ze jestem
        jak "powiew świeżości w świecie pełnym rutyny"...:)

        Może też dlatego codzienne zmaganie się z rzeczywistością staje sie dla mnie
        problemem...sama nie wiem, ale powalczę, może coś zmienię:))
        P.S. Wczoraj spędziłam godzinę słuchając nowopoznanej starszej pani, która
        opowiadała mi o minionych latach mojego miasta. Piękne!
        • Gość: Richelieu* Re: ciekawe życie??? IP: *.localdomain / 192.168.0.* 21.09.03, 23:31

          ten powiew
          perfidnie powiem, że być może przygodnickość jest w Tobie i to Ty zaszczepiasz
          ją w innych, stąd ten powiew, ale w zamian nie dostajesz nic. Bo Ty masz i
          przygodnickość i rutynę, a oni tylko rutynę. I zmagasz się z rutyniarstwem
          zamiast chwycić ich za rękę, zrobić z nimi coś głupiego, nieprzewidywalnego
          typu zburzenie ogromnej kupy liści zamiecionych przez stóża albo kupienie
          sobie waty cukrowej stojąc w kolejce za dziesiątką dzieciaków albo.. co ja
          będę Ci mówić. Mówiłma o Twojej zmianie, ale nie wiedziałam, że Tobie
          wewnętrzna zmiana nie potrzebna, chyba. Tylko być może samodzilne
          przygodnictwo Cię przeraża, a Twoich znajomych przeraża przygodnictwo w ogóle.
          Pociągnij więc jednego czy drugiego do małego głupstwa, to po 10 małych oni
          Cię wyciągną na duże
    • oberver Jeju, a ja mam całkiem odwrotnie ... 21.09.03, 17:06
      mam 40 lat, i co zrobi się trochę spokojniej, i już się ciesze, że mam swoją
      małą stabilizację, to znowu się worek wysypuje, z jakimiś fajnymi wariactwami,
      znajomymi, którzy spadają jak z nieba, i jak tu odmówić i nie brać w tym
      wszystkim udziału?
      Faktycznie mam czasami dość, rozrywek wyjazdów, przyjazdów, koncertów, kin,
      teatrów, i marzę o weekendzie w domu, ale w sumie to chyba to lubię, bo i tak
      nawet jak padam na nos to i tak biorę udział.
      Mam też paru świrniętych znajomych, mimo, że na stanowiskach itd, ale
      wygłupiamy się, balujemy, wyjeżdżamy razem.
      Kilka osób poznałam też w internecie, i teraz nie nadążam z pisaniem maili, a
      teraz wyjechał jeden znajomy z zagranicy, a za chwilę przyjeżdża na kilka dni
      następny z Berlina. Ja już u niego byłam i spędziłam super 4 dni.
      Tak więc to wszystko jest blisko, tylko wyciągnij rękę poznaj nowych ludzi itd.



    • Gość: luna16 Re: ciekawe życie??? IP: *.dip.t-dialin.net 21.09.03, 23:58
      Ale z tym kamykiem zielonym to uwazaj:)Ja moj spakowalam w wieku lat 23-pare
      latek temu hihhi-nie zaluje absolutnie-ale wtedy trzba byc przygotowanym na
      wiele roznych niespodzianek.Wtedy czasem,choc moze tylko na chwile teskni sie
      za ta"nuda i stabilizacja"-troszke sily trzeba miec i byc otwartym na wszystko
      co moze sie wydarzyc.Jesli masz dosc sily-bo to nie pieniadze sa wazne-to
      probuj -powodzenia;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka