anika-moi
18.06.08, 23:06
Witam. po latach posuchy, J rozpoczal bujne zycie towarzyskie (zmienil prace). Ciesze sie, ze sie w koncu odnalazl. Waznie jest dla mnie tylko to, zebysmy sie nawzajem uaktualniali jesli nie bedziemy w domu na czas. Dzis kolejna impreza w pracy wiec mowie, ok, pusc tylko smsa jesli bedziesz po dziesiatej. Nie nie kotku, nigdzie nie ide, bede o siodmej. Jest po dziesiatej, telefonu nie odbiera, zero znaku zycia.
Co byscie zrobily? (zastanawiam sie, czy moja reakcja nie jest przesadzona - bardzo chetnie bym sie wyprowadzila dla swietego spokoju, tym bardziej ze dopiero dwa dni temu mielismy mala rozmowe o tym, ze to dla mnie wazne, zeby wiedziec).
Pozdrawiam