Dodaj do ulubionych

Czy mam splacac jego kredyt??

23.06.08, 22:53
Czesc. Niedlugo zamieszkam z moim chlopakiem, z ktorym jestem juz kilka
miesiecy. Moj facet chcialby, zebysmy dzielili sie kosztami mieszkania na pol.
Ok, jestem w stanie sie na to zgodzic, tylko on chce, zebym ja splacala polowe
jego kredytu mieszkaniowego. Nie wiem, czy tak powinno byc. Malzenstwem nie
jestesmy, a nawet gdy bedziemy, to to mieszkanie nigdy nie bedzie moje, gdyz
on chce je zostawic jako inwestycje i wybudowac dom.

Czesc jego rachunkow oplaca jego pracodawca, wiec wiele oplat nie ma. Jestem w
stanie placic za nasze wyzywienie, ale czy na prawde musze splacac jego kredyt???
Obserwuj wątek
    • kitek_maly Re: Czy mam splacac jego kredyt?? 23.06.08, 22:54

      Nie płacić.
      To nie Twój mąż, kiedy się roztaniecie (odpukać) to żaden zwrot tych
      wpłat nie będzie Ci przysługiwał.
      Dzielić się kosztami utrzymania i czynszczem po połowie. Takie jest
      moje zdanie.
    • menk.a Re: Czy mam splacac jego kredyt?? 23.06.08, 22:58
      anisia25 napisała:
      >
      > Czesc jego rachunkow oplaca jego pracodawca, wiec wiele oplat nie ma. Jestem w
      > stanie placic za nasze wyzywienie, ale czy na prawde musze splacac jego kredyt?
      > ??
      >

      Nie wyrażę się brzydko, z czego spadł ten Twój chłopak. :DDDD
      Takiemu bystrzace należałoby odpowiedzieć, że połowę kredytu będziesz spłacać,
      jeśli dopisze Cię do odpowiedniej części hipoteki mieszkania.
      Połowa rachunków - oczywiście tak. Kredyt bezwzględnie nie.;)
      • anisia25 Re: Czy mam splacac jego kredyt?? 23.06.08, 23:18
        Tylko ze tych oplat wiele nie ma. Chyba tylko czynsz, prad i kablowka.
        Ale moja wina, ze mu zaklad pracy oplaca reszte?
        Jest jeszcze taka opcja, ze on chce wynajac swoje mieszkanie komus [zeby z
        wynajmu splacac kredyt], i wtedy my tez cos wynajmiemy i wtedy juz bede musiala
        placic polowe... A to wyjdzie mniej wiecej tyle co polowa raty jego kredytu.
        Bez sensu...
        • menk.a Re: Czy mam splacac jego kredyt?? 23.06.08, 23:21
          Coś kombinujesz koleżanko.
          O kredycie zapomnij. Rachunki mieszkaniowo - życiowe natomiast dzielicie po
          połowie. Tak jest uczciwe. Co Cię obchodzi że mu firma coś opłaca? 50% tego, co
          zostaje do zapłaty, to Twoja część. I koniec tematu, kapito??;)
          • anisia25 Re: Czy mam splacac jego kredyt?? 23.06.08, 23:26
            Kapito. Ale on wtedy powie, ze sie wyprowadzamy i bede musiala placic 50%
            wynajmu. Czyli na to samo wyjdzie :(
            • menk.a Re: Czy mam splacac jego kredyt?? 23.06.08, 23:32
              anisia25 napisała:

              > Kapito. Ale on wtedy powie, ze sie wyprowadzamy i bede musiala placic 50%
              > wynajmu. Czyli na to samo wyjdzie :(

              Ucz się życia: płacenie rachunków to jeden z jego aspektów. No chyba, że
              zostaniesz czyjąś utrzymanką albo zamieszkacie pod palmą.;)
            • kora3 Re: Czy mam splacac jego kredyt?? 23.06.08, 23:43
              Wiesz, ogolnie to menka ma rację - placenie SWOICH rachunków to
              czesc doroslego zycia i tak juz bedzie.
              Ale na Twoim miejscu zastanowilabym się nad dalszym kontynuowaniem
              takiego "zwiazku" .. bynajmniej nie chodzi o to, żeby być czyjąc
              utrzymanką... Aczkolwiek w zwiazkach bywa róznie - jest sie z sobą
              gdy ktos straci prace, zachoruje, na tym zwiazek polega.
              Twój partner ma tak drobiazgowe podejscie do kasy, ze obawiam się,
              że gdybys była w kryzysie finansowym z obiektywnych względów
              powiedziałby ci fora ze dwora:(

              Skadinad - znałąm kiedyś taka pare - oboje pracujący, w dłuzszym
              kjuz zwiazku. Pan miał taki zwód, ze zarabia powiedzmy chyba z 5 x
              tyle co pani. Kazde sobie płacilo za wakacje, ba każde płaciło za
              siebie (co do grosika) na pizzy, piwie, czy lodach. Kobiety nie było
              obiektywnie staźć na egoztyczne wycieczki w ciepe kraje co 3 miechy,
              ale potrafila się zapozyczyć, zeby z nim jechać. Robia wszystko,m by
              stać sie zona - sama zaproponowała slub nawet - zgodził się
              wstępnie z odrebnioscią majątkową i interzcyzja, poszla na to.
              Tymczasem jednak pan znalazł posażną panne, wzenił się w willę z
              basenem i rodzinna , spora firme, jako jedyny zazrazdajacy
              współwłóascicviel, bez intercyzy i odrebnosci ...
              • menk.a Re: Czy mam splacac jego kredyt?? 23.06.08, 23:55
                Na razie nie są jakimś poważnym związku, zatem czysta sytuacja materialna wg
                mnie jest wskazana.
                Natomiast poważny, trwały związek to jak piszesz : wspólnota, również w tych
                ciężkich i chudych finansowo chwilach.;)
                • kora3 Re: Czy mam splacac jego kredyt?? 24.06.08, 00:22
                  menk.a napisała:

                  > Na razie nie są jakimś poważnym związku, zatem czysta sytuacja
                  materialna wg
                  > mnie jest wskazana.

                  Jejku, nie rozumiemy się - jasne, tak w ogole wskazane jest, by mieć
                  czystą sytuację finansowa:) I naprawde nie chiodzi o to, zeby byc na
                  czyimś utrzymaniu, zrozum mnie dobrze.
                  Po prostu, jak przypuszczałam, facet jest obsesyjnie skąpy i cwany -
                  sam chcem, zeby ona partycypowala w kosztach kredytu, jesli nie to
                  ma w panie wynając inne tańsze i pewnie o gorszym standardzie
                  mieszkanie, przy 3 k. kosztach kredytu liczy takie gówienka jak
                  kablówka, wszystkie wspólne wyjscia dziela ( a jakiż to koszt piwo i
                  pizza np.?:), ale jak ona zrobi zakupy to jakoś nie leci po
                  paragonik i nie chcer pacić połowy- jak na takeigo co chce czystej
                  sytuacji to troche dziwnem, nie?


                  > Natomiast poważny, trwały związek to jak piszesz : wspólnota,
                  również w tych
                  > ciężkich i chudych finansowo chwilach.;)

                  Nie praepadam za słowem wspólnota - wiesz do tej pory z byłym
                  facetem, z ktorym dosczcesto sie spotykam nie dzieliły rachunku np,.
                  z knajpy na moje i jego dania i napoje, placimy raz on, raz ja. nie
                  bede mu liczyć, ze zjadł wiecej nmiż ja , albo dtroższe, ani on
                  wyliczac,z e ja pilam piwo, a on ze był autem , np wofde mineralną.
                  Cześciej płąci on, bo tak chce, ale nawet dzis byliśmy razem w
                  sklepie, zosdtawił piortfel w samochozrdzie zapąłcilam za jed\go
                  drobiazgi akrta,. ale to OBUSTRONNE, z KOLEGĄ juz w sumei! A nie, ze
                  on mi sie upomimna o 40 zeta, ale jak ja za niego zapłace 80 to jest
                  zadiowolony, ze nic nie mówię - to nie fair wg mnie.
              • vader.darth związek? 24.06.08, 08:41
                związek - spółka cywilna nie związek
                poczekaj aż bedziecie mieli 2 lodówki:)
        • kora3 Re: Czy mam splacac jego kredyt?? 23.06.08, 23:31
          anisia25 napisała:

          > Tylko ze tych oplat wiele nie ma. Chyba tylko czynsz, prad i
          kablowka.

          Chwila, ale w czym problem?
          Deklarujesz spłate połowy realnych kosztów uzytkowanmia mieszkania,
          ktore jest jego, tak?
          Sa niewielkie oplaty za to - tym lepiej, dlaczego masz płacić
          wiecej?
          Swoja droga - fajny układ, facet wymagający od swojej kobiety polowy
          za kablówkę - no, ale każdy ma swoje uklady, ok.

          > Ale moja wina, ze mu zaklad pracy oplaca reszte?

          Nie i nie ma powodu, byś płacila wiecej, no chyba, ze gośc
          konkretnie powie, ze chce kase za odnajecie połowy swego mieszkania,
          odst.ępne, wtedy to juz serio bierz nogi za pas ...

          > Jest jeszcze taka opcja, ze on chce wynajac swoje mieszkanie komus
          [zeby z
          > wynajmu splacac kredyt], i wtedy my tez cos wynajmiemy i wtedy juz
          bede musiala
          > placic polowe...

          Bardzo madre, zwłóaszcza, ze ktoś bedzie chcial odstępne, a wiec on
          wyjdzie moze na zero ... To jakiś maniak jest - sorry.
          Jakby mi mój facet cos takiego zaproponował .....hehe

          Mieszkałam jakiś zcas z BYŁYM facetem, w mieszkaniu jego krewnej i
          czegos takiego nie byo, ba....nam to nie przyszloby do głowy. Dodam,
          ze on spłacal nowo budujace się mieszkanie, ale żeby mi kazał placić
          za kablwkę połowę to mu do glowy raczej nie przyszłoby, powiem mu
          to, pewnie wyskozcy z butów ...
          • kitek_maly Re: Czy mam splacac jego kredyt?? 23.06.08, 23:36

            Nie wiem czemu dziwi Cię podział płatności za kablówkę, skoro
            wszystkie opłaty za utrzymanie mieszkania też tą opłatę zawierają.
            • kora3 Re: Czy mam splacac jego kredyt?? 23.06.08, 23:46
              kitek_maly napisała:

              >
              > Nie wiem czemu dziwi Cię podział płatności za kablówkę, skoro
              > wszystkie opłaty za utrzymanie mieszkania też tą opłatę zawierają.


              Nie dziwi:), acz gwoli ścislosci, nie wszystkie:) mam satelite:)
              zakupioną przez mojego faceta, naturalnie nie wiem za ile, bo nie
              przyszlo mu do głowy o tym gadać, szok chyba wywołalabym propozycja
              zapłąty połowę ...:)

              Nie zrozum mnie źle, ja rozumiem, ze jeśli ktos nie ma za wiele,
              każdy grosz jest wazny, ale z tym kredyytem to koleś po prostu
              oszukuje
              • kitek_maly Re: Czy mam splacac jego kredyt?? 24.06.08, 00:05

                Z kredytem to ja wiem. :-) I też nie przystałabym na to, żeby go
                spłacać. Ale o tej kablówce dwukrotnie napisałaś. A to w sumie jedna
                z opłat. Zwłaszcza, że autorka pisze, że nie ma ich tak dużo.

                Poza tym o ile pamiętam pisałaś kiedyś, że Twój facet zarabia 3x
                tyle co Ty i że on utrzymuje mieszkanie. Więc dziwne by było, gdybyś
                wiedziała ile za co. ;-)
                • kora3 Re: Czy mam splacac jego kredyt?? 24.06.08, 00:11
                  kitek_maly napisała:

                  >
                  > Z kredytem to ja wiem. :-) I też nie przystałabym na to, żeby go
                  > spłacać. Ale o tej kablówce dwukrotnie napisałaś. A to w sumie
                  jedna
                  > z opłat. Zwłaszcza, że autorka pisze, że nie ma ich tak dużo.

                  Wiesz,, ja nie mowię ze nie powinna tego płacić, nie w tym rzecz. To
                  jest groszowa sprawa. przynajmniej w Polsce, w porownaniu z innymi
                  opłatami, ale masz rację - wchodzi w sklad opłat i nie ma o czym
                  gadać. Mnie chodzi o to, ze człowiek, obojętnie facet czy kobieta,
                  rozliczający suię tak co do grosika z partnerem jest jakiś
                  podejrzany jak dla mnie. Nie myliłam się - jak ona zrobi zakuopy to
                  juz tak chetny do podziału kosztów nie jest...Spokojnie "se radzi" z
                  tym, ze ona placi, mimo, ze byla u niego, nie pracuhje teraz..

                  >
                  > Poza tym o ile pamiętam pisałaś kiedyś, że Twój facet zarabia 3x
                  > tyle co Ty i że on utrzymuje mieszkanie. Więc dziwne by było,
                  gdybyś
                  > wiedziała ile za co. ;-)

                  a zdziwisz się - dokladnie wiem ile za co, a tak przy okazji: mozesz
                  mi przytoczyc link w którym pisze o tym, ze 3 razy ?:) Pytam serio,
                  bo nie pamiętam tego i chyba Qrde, jednak nie 3 x :) Ale poczekam na
                  link
                  >
                  • kitek_maly Re: Czy mam splacac jego kredyt?? 24.06.08, 00:15

                    Mnie chodzi o to, ze człowiek, obojętnie facet czy kobieta,
                    > rozliczający suię tak co do grosika z partnerem jest jakiś
                    > podejrzany jak dla mnie. Nie myliłam się - jak ona zrobi zakuopy
                    to
                    > juz tak chetny do podziału kosztów nie jest...Spokojnie "se radzi"
                    z
                    > tym, ze ona placi, mimo, ze byla u niego, nie pracuhje teraz..

                    Hehe, nie no, generalnie widzę się zgadzamy, tylko z tą kablówką
                    mnie zaskoczyłaś, ale już jest jasność. ;-)

                    > a zdziwisz się - dokladnie wiem ile za co, a tak przy okazji:
                    mozesz
                    > mi przytoczyc link w którym pisze o tym, ze 3 razy ?:) Pytam
                    serio,
                    > bo nie pamiętam tego i chyba Qrde, jednak nie 3 x :) Ale poczekam
                    na
                    > link

                    Nie przytoczę Ci, bo ja to tak z pamięci napisałam. :-) A szukać mi
                    się nie chce. Pewnie to była wypowiedź przy podobnym temacie. :-)
                    • kora3 Re: Czy mam splacac jego kredyt?? 24.06.08, 00:34
                      kitek_maly napisała:


                      >
                      > Hehe, nie no, generalnie widzę się zgadzamy, tylko z tą kablówką
                      > mnie zaskoczyłaś, ale już jest jasność. ;-)

                      eee no ta kablówka mnie rozśmieszyła, bo generalnie, na ogół w
                      porównaniu z kosztami innymi, to sa grosze, wiec skojarzylo mi sie z
                      takim groszowym wyliczaniem .. po prostu...

                      >

                      >
                      > Nie przytoczę Ci, bo ja to tak z pamięci napisałam. :-) A szukać
                      mi
                      > się nie chce. Pewnie to była wypowiedź przy podobnym temacie. :-)

                      Nie wiem, ale jedyny temat kasowy z moim udziałem to sobie
                      przyypominam o .pkaceniu za siebie w restauracji, studentka się
                      zastanawiała, czy powinna płacić za siebie, to pamietamm. Nie
                      oprzypominam siebie, zebym pisąła ile razy wiecej mówj facet zarabia
                      ode mnie, fakt, zarabia wiecej, ale o utrzymywaniu mieszkania to nie
                      pisalam raczej ..
                      Wiesz, ja serio nie oczekuję, ze ktos mi cos zapłaci,. postawi, bo
                      zarabia wiecej - zrozum mnie dobrze. To,z e ktoś zarabia wiecej ode
                      mnie nie oznacza, ze nie stać mnie na utrzymanie hehe, tudzież
                      przyjemniosci;)
                      Bardziej chodzi mi o to, ze wg mnie czlowiek, który majac kase
                      wylicza się z pzryjacioelem, a tym bardziej partnerką co do grosza
                      kupując pizze, pietrogio, kawe i piwo (na przyklad) to dla mnie
                      dupek - sorry. Pewnie, jeśli ktos nie ma - inna bajka. Ale przecziez
                      wsród ludzi jakos tak normalnie zarabiających nikt nikomu za takie
                      rzeczy nie oddaje, następnym razem wsród znajomych ten co mu
                      postawiono stawia i czesc. Nie wyobrazam sobie, ze ide do sklepu z
                      moim facetem i płacimy rachunek powiedzmy 200 zeta i ja mu oddaję
                      stówkę, zabilby mnie smiechem chyba, albo i omdłał. to kolo starej
                      daty, weź zrozum. Raz mu chciałam oddac za coś tam, bo faktycznie
                      naklupiłam sporo rzeczy dla siebie w galerii, a on dwie koszulki,
                      powiedzial, ze widac już mi z nim przeszło i niedlugo wylicze ile
                      które zjadło i proporcjonalnie oddam. Jezszce czyj kot ile żwiru
                      zuzywa i kto ma tera Zkolej kupić pastę do zebów, Odpusciłam i
                      przeprosiłam. Są rózni ludzie:)
                      >
                      • kitek_maly Re: Czy mam splacac jego kredyt?? 24.06.08, 10:38

                        Jezszce czyj kot ile żwiru
                        > zuzywa

                        :-D

                        Ależ ja się z Tobą zgadzam w tym względzie.

                        Nie
                        > oprzypominam siebie, zebym pisąła ile razy wiecej mówj facet
                        zarabia
                        > ode mnie, fakt, zarabia wiecej, ale o utrzymywaniu mieszkania to
                        nie
                        > pisalam raczej ..

                        Możliwe, że pomyliłam Cię z kimś. :-)
                        • kora3 Re: Czy mam splacac jego kredyt?? 24.06.08, 10:55
                          kitek_maly napisała:

                          >
                          > Jezszce czyj kot ile żwiru
                          > > zuzywa
                          >
                          > :-D
                          >
                          > Ależ ja się z Tobą zgadzam w tym względzie.

                          dzięki:) - w zasadzie to on ma rację - ustalenie zużycia żwiru przez
                          konkrertnego kota nie ejst łatwe :)

                          >
                          > Nie
                          > > oprzypominam siebie, zebym pisąła ile razy wiecej mówj facet
                          > zarabia
                          > > ode mnie, fakt, zarabia wiecej, ale o utrzymywaniu mieszkania to
                          > nie
                          > > pisalam raczej ..
                          >
                          > Możliwe, że pomyliłam Cię z kimś. :-)
                          >
                          moze, to bez znaczenia, ja tak gwoli ścisłości :)
                      • silic Re: Czy mam splacac jego kredyt?? 24.06.08, 13:24
                        >Nie oprzypominam siebie, zebym pisąła ile razy wiecej mówj facet zarabia
                        > ode mnie, fakt, zarabia wiecej, ale o utrzymywaniu mieszkania to nie
                        > pisalam raczej ..

                        O mieszkaniu akurat pisałaś. Mnie się chciało sprawdzić.
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=79855354&a=79944026
                        A ja bym nie nakupił rzeczy dla siebie za nie moje pieniądze.
                        • kora3 Re: Czy mam splacac jego kredyt?? 24.06.08, 13:56
                          silic napisał:

                          >
                          > O mieszkaniu akurat pisałaś. Mnie się chciało sprawdzić.

                          no, ok :) faktycznie zwracam honor - niemniej utrzymywanie ogółnie
                          to nie tylko czynsz czy prąd - ide do sklepu kupuje żarełko, srodki
                          czystosci itepe, normalne, ze jak ide sama to same sobie za to
                          płace, nie?
                          cz kupuję jakieś drobiazgi do domu - pościel, reczniki inne
                          duperele, jak mi cos wpadnie w oko - proste.
                          nie ozncacza tto, ze nie wiem ile mamy płacić za czynsz, czy prąd...

                          > A ja bym nie nakupił rzeczy dla siebie za nie moje pieniądze.

                          Nie bardzo rozumiem :) ja nakupiłam rzeczy, które mi się podobały i
                          były dla mnie (ubrania konkretnie). nie ejsteśmy już nastolatkami i
                          nie mamy kieszonkowego, ani studentami...
                          w sklepach idąc do nich razem nie robimy czegoś takiego, ze
                          ustawiamy sie osobno w kolejce i każde płaci za siebie - to nam
                          chyba wolno?
                          nie wziełam rzeczy na które mnie nie było stać, zadeklarowałam
                          natychmiast chęć zwrotu za moje rzeczy, ale propozycja ma została
                          odrzucona i skomentowana z przykroscią.

                          nie sugeruj wiec, ze naciagnełam kogoś, bo to brzydko. Jesteśmy już
                          znacznie doroslejsi oboje, niż wiekszos forumowiczów, mieszkamy
                          razem, gotujemy, sprzątamy - tworzymy zasadniczo dosc tradycyjny
                          (hehe) zwiazek.
                          w pokoleniu mojego faceta, w jego srodowsku, gosć, który
                          oczekiwałby, ze jego kobieta bedzie za siebie płaciła w knajpie,
                          albo przed kaą w sk;lepie zaczie dochodzic do podziałów - mój serek,
                          twoje piwko, móje bułeczki - w najlepszym razie uchodziłby za
                          dziwolaga :)

                          jednoczesnie ma przecież i on i ja mam swaidomosc, ze inaczej niż
                          nasz wygladaja zwiazki studenckie, czy takie "chodzenie", gdy się
                          razem nie mieszka, albo takie, gdzie po prostu faceta nie stac na
                          to, zeby to on brał na siebie wiekszy cieżar utrzymywania domu.
                          • silic Re: Czy mam splacac jego kredyt?? 25.06.08, 14:59
                            > Nie bardzo rozumiem :) ja nakupiłam rzeczy, które mi się podobały i
                            > były dla mnie (ubrania konkretnie). nie ejsteśmy już nastolatkami i
                            > nie mamy kieszonkowego, ani studentami...
                            > w sklepach idąc do nich razem nie robimy czegoś takiego, ze
                            > ustawiamy sie osobno w kolejce i każde płaci za siebie - to nam
                            > chyba wolno?

                            Wolno wam wszystko. Tylko jeśli nie płacicie każde za siebie tylko wspólnie to po co była ta akcja z oddawaniem ? Jeśli wspólne to wspólne.
                            Jeśli natomiast nie macie wspólnych pieniędzy to nie rozumiem zachowania i jego i twojego.

                            > nie sugeruj wiec, ze naciagnełam kogoś, bo to brzydko.

                            Nie sugeruję. Napisałem tylko, że ja bym nie kupował za czyjeś pieniądze rzeczy dla siebie. Jeśli mam pieniądze to kupuję za swoje, jeśli nie mam - to albo pożyczam, albo nie kupuję. Wiek osób niczego tu nie zmienia.

                            Ja ( nie wiem czy całe moje pokolenie) traktuje kobietę jak niezależnego człowieka. Moje koleżanki nie mają problemów z płaceniem za siebie, wręcz przeciwnie - czynią to w sposób naturalny. W końcu nie po to zarabiają pieniądze by być oczekiwać płacenia.


                            >albo takie, gdzie po prostu faceta nie stac na
                            > to, zeby to on brał na siebie wiekszy cieżar utrzymywania domu.

                            A czemu to on miałby brać na siebie większy ciężar ?
                            • kora3 Re: Czy mam splacac jego kredyt?? 25.06.08, 21:29
                              silic napisał:

                              >>
                              > Wolno wam wszystko. Tylko jeśli nie płacicie każde za siebie tylko
                              wspólnie to
                              > po co była ta akcja z oddawaniem ?

                              Po prostu - to było jakoś na poczatku naszego związku, uwazalam, ze
                              to trochę glupio, żeby mial wrazenei moze, ze ja się ciesze, że
                              zaplacił, że oczekluję, bo tak nie bylo, wiec chciałam oddac -
                              proste.


                              Jeśli wspólne to wspólne.
                              > Jeśli natomiast nie macie wspólnych pieniędzy to nie rozumiem
                              zachowania i jego
                              > i twojego.

                              Niby dlaczego?

                              >
                              > > nie sugeruj wiec, ze naciagnełam kogoś, bo to brzydko.
                              >
                              > Nie sugeruję. Napisałem tylko, że ja bym nie kupował za czyjeś
                              pieniądze rzeczy
                              > dla siebie. Jeśli mam pieniądze to kupuję za swoje, jeśli nie
                              mam - to albo po
                              > życzam, albo nie kupuję. Wiek osób niczego tu nie zmienia.

                              Ale ja mialam pieniądze :) przecież ci napisalam, ze to nie było cos
                              na co mnie nie stać, przecież nie bedziemy, jak dzieci dzieliś się
                              przy kasie, wiec jak zapłacił, NATYCHMIAST zadeklarowałam chęć
                              zwrotu, nie za miesiąc, 3 dni, tylko ZARAZ.


                              > Ja ( nie wiem czy całe moje pokolenie) traktuje kobietę jak
                              niezależnego człowi
                              > eka. Moje koleżanki nie mają problemów z płaceniem za siebie,
                              wręcz przeciwnie
                              > - czynią to w sposób naturalny. W końcu nie po to zarabiają
                              pieniądze by być oc
                              > zekiwać płacenia.
                              >
                              Alez ja czlowieku nie OCZEKUJE, ze ktoś za mnie zaplaci, wrecz w
                              pewnych sytuacjach byaby to dla mnei spora niezrecznosc, np.
                              zawodowych, a panon, niestety sie zdarza, ze bardzo chca
                              zapłącić "bo kobieta" nie myślac,z e stawiają panie w neizrecznej
                              sytuacji. Mam na mysli spotkanie np. w restauracji.
                              Dodam, ze nie sypiam i nie mieszkam z moimi kolegami, wiec
                              porownanie z partnerem - żadne.

                              > >albo takie, gdzie po prostu faceta nie stac na
                              > > to, zeby to on brał na siebie wiekszy cieżar utrzymywania domu.
                              >
                              > A czemu to on miałby brać na siebie większy ciężar ?

                              Po pierwsze dlatego, ze sa faceci, którzy tak maja - weź to zrozum.
                              Po drugie dlatego, ze bywa w zwiazku, ze jedno zarabia dużo wiecej
                              niz drugie i wcale nie musi to być facet :) Jeśli się wspólnie
                              prowadzi dom, to siła rzeczy ten, kto zarabia wiecej, buierze na
                              siebie wiekszy cieżar, nawet choćby dlatego, ze chce żyć na
                              poziomie, który mu odpowiada.
                              Wyobraź sobie małzeńską pare, albo konkubinów, gdzie facet zarabia
                              powiedzmy 3 x mniej, niz kobieta, zdarza się. W zwiazku z tym - on
                              ubiera się w lumpeksie,a ona w sklepach z markową odzieżą? Albo na
                              kolację ona je francuskie sery i pije dobre wino, a on kaszane i
                              sikacza, bo go nie stac?
                              W pewnym okresie mojego bylego małzeństwa, mój eks mąż zarabial
                              naprawde dużo mniej niz ja, wiec Twoim zdaniem ja jadąc na
                              wyceiczkę, miałam go pozostawic w domu, bo przecież obiektywnie jego
                              na te wycieczkę stać nie było?
                              Moze i nie powinein korztystac z kompa, zakupionego za moje w sumie
                              pieniadze, bo pezecież jego samego na taki komp (na ówczesne zcasy)
                              stac nie byłoby?
                              Wiesz, do glowy by mi to nie przyszło.

                              Zwiazek to jest zwiazek, a nie wyliczanie kasy - twoje moje. Dlatego
                              włąsnie uwazam, ze autorka wątku powinna plącic polowę za opłaty,
                              ale nie powina partycypowac w kosztach kredytu, bo to jest jak
                              odstępne za pół mieszkania. Partnerowi nie wynajmuje sie polowy
                              mieszkania, tylko się z nim mieszka. To poniekąd rózni obca osobe,
                              od partnera:)
                              Twoim zdaniem kiedy mój eks maż wprowazdil si do MOJEGO, zakupionego
                              przed slubem meiszkania, powinein płacić nie tylko połowę co do
                              grosza, ale tez cos am wiecej, bo przecziez eskploatuje? Pewnie by
                              mu na życie nie starczyło, albo nie na długo, ale mnie to nie
                              powinno obchodzić, bo biznes jest biznes?:)
          • anisia25 Re: Czy mam splacac jego kredyt?? 23.06.08, 23:43
            Jezeli wynajmiemy mieszkanie to teoretycznie on zaoszczedzi.
            Nie bedzie splacal sobie kredytu 3k, tylko zaplaci polowe ceny wynajmowanego
            mieszkania okolo 1,5k.
            • kora3 Re: Czy mam splacac jego kredyt?? 23.06.08, 23:48
              anisia25 napisała:

              > Jezeli wynajmiemy mieszkanie to teoretycznie on zaoszczedzi.
              > Nie bedzie splacal sobie kredytu 3k, tylko zaplaci polowe ceny
              wynajmowanego
              > mieszkania okolo 1,5k.


              Wiesz co ? To moze zaproponuj mu, zeby swoje mieszkanie wynająl, a
              zamieszkal z Toba w mieszkaniu gdzie teraz mieszkasz i płacil :) Ty
              zaoszczedzisz ...
              Dziewczyny ...oj Boże
              • anisia25 Re: Czy mam splacac jego kredyt?? 23.06.08, 23:54
                Nie da sie. On do Polski nie przyfrunie :(

                Ja obecnie jestem w trakcie zmiany pracy i musialam przyleciec do Polski zrobic
                obrone mgr i po nowa wize tak wiec nie mam obecnie dochodow.
                Bylam u niego ostatnio przez kilka tygodni. Sama zaplacilam sobie za przelot,
                placilam polowe za jedzenie i polowe jak gdzies szlismy/jechalismy. On raz
                postawil mi kolacje. Ja czasami robilam sama zakupy i nigdy nie prosilam o zwrot
                polowy, bo nie przeszloby mi to przez gardlo.
                • kora3 Re: Czy mam splacac jego kredyt?? 24.06.08, 00:06
                  Klasyczny skąpiec ...
                  Wiem,ze nie posłuchasz, ale pisze to z poczucia obowiązku, zastanów
                  się nad tym zwiaZkiem :(
                  Co byłoby, gdybys była naprawde w trudnej sytuacji materialnej?
                  Przeczie facet wie, ze nie pracujesz teraz -mon pracuej, jest jakoś
                  ustawuiony, z tego co piszesz. Sam dba, zeby było po połowie, jak on
                  płaci, ok, ale juz gdy Ty, to nie wspomina o dzieleniu kosztów tych
                  zakupów,m prawda? Nie ejst to wiec po prostu "równouprawnieniowiec"
                  tylko cwany skąpiec
                  • simon_r Re: Czy mam splacac jego kredyt?? 24.06.08, 09:08
                    Eeee.. tam... żaden skąpiec.
                    On poprostu nie wiąże żadnych planów z anisią i tyle.. dlaczego więc ma
                    utrzymywać dziewczynę, na której mu nie zależy??
                    • oposka Re: Czy mam splacac jego kredyt?? 24.06.08, 10:49
                      simon_r napisał:

                      > Eeee.. tam... żaden skąpiec.
                      > On poprostu nie wiąże żadnych planów z anisią i tyle.. dlaczego
                      więc ma
                      > utrzymywać dziewczynę, na której mu nie zależy??
                      >

                      to po co zawraca dziewczynie dupe skoro mu nie zależy
                    • kora3 Re: Czy mam splacac jego kredyt?? 24.06.08, 10:59
                      simon_r napisał:

                      > Eeee.. tam... żaden skąpiec.
                      > On poprostu nie wiąże żadnych planów z anisią i tyle.. dlaczego
                      więc ma
                      > utrzymywać dziewczynę, na której mu nie zależy??

                      Simonie, ale pytanie Anisi nie brzmi: czy powinnam partycypować w
                      kosztach utzzrymania mieszkania i siebie, tylko nieco inaczej,
                      prawda?
                      Anisia nie oczekuje, że gosc bedzie ją utrzymywał, deklaruje bez
                      szemrania chęć pokrywania połowy kosztów za mieszkanie i zakupy ( w
                      odróznieniu od kolesia, bo jak ona zrobi zakupy to nie kwapi się jej
                      zwracać połowy:). Anisia pyta nas, czy powinna spłacać kredyt za
                      jego mieszkanie - moim zdaniem - nie, bo i dlaczego?
                      skoro z nią planów nie wiaze, zgadzam sie z ta opinią, poniekąd to
                      tym bardziej, dlaczego ma mu współkupować chałupę ?:)
                      • simon_r Re: Czy mam splacac jego kredyt?? 24.06.08, 11:03
                        Pytanie nie powinno brzmieć: Dlaczego ma mu współkupować chałupę?.. tylko:
                        Dlaczego miałaby z nim wogóle mieszkać?

                        Wszak może sobie sama coś wynajmować... zapłaci więcej ale nie będzie JEMU
                        współkupować chałupy.. tylko komuś obcemu.. a obcemu łatwiej oddać ;))
                        • kora3 Re: Czy mam splacac jego kredyt?? 24.06.08, 11:36
                          simon_r napisał:

                          > Pytanie nie powinno brzmieć: Dlaczego ma mu współkupować
                          chałupę?.. tylko:
                          > Dlaczego miałaby z nim wogóle mieszkać?

                          no pewnie dlatego, ze on zaproponował, na przykład:)
                          >
                          > Wszak może sobie sama coś wynajmować... zapłaci więcej ale nie
                          będzie JEMU
                          > współkupować chałupy.. tylko komuś obcemu.. a obcemu łatwiej
                          oddać ;))
                          >
                          simonie, czegoś nie rozumiesz...

                          Z tego, co czytam w postach Anisi to facet postawił ja trochę przed
                          faktem dokonanym, podjęli decyzję (wszystko jedno z czyjej
                          inicjatyw), że wyjedzie do niego za granicę. Pzrypuszczam, ze było
                          tak, ze powiedział "przecież ja tam mam mieszkanie, ty masz szanse
                          na dobrą pracę". Najprawdopodobniej umowili się, ze koszty
                          utrzymania mieszkania i siebie, będą dziecić po połowie. Gdyby facet
                          powiedział jej wprost, ze chce odstępne, bo spłaca kredyt, to inna
                          bajka, ale chyba nie powiedział. koszt kredytu w tym przypadku
                          trudno nazwac wspólnym kosztem utrzymania mieszkania, bo z nią, czy
                          bez niej - spłacałby go tak samo, nie? mieszkanie w efekcie bedzie
                          przecież po spłacie kredytu jego, a nie wspólne.
                          • simon_r Re: Czy mam splacac jego kredyt?? 24.06.08, 11:46
                            Trochę tu za mało danych wejściowych...

                            Natomiast widzę jedną prawidłowość w rozumowaniu miejscowych kobitek - Nie będę
                            spłacać JEGO KREDYTU bo przecież mieszkanie nie będzie moje!

                            A być może bez niej mógłby zaprosic do siebie współlokatora, który to
                            współlokator płaciłby mu tak jak za wynajem co zwykle wystarcza na pokrycie raty.

                            A być może ONA bardzo chce wyjechać za granicę bo uważa, że to dla niej wielka
                            szansa... byc moze tak czy inaczej by to zrobiła i mieszkała na kupie z innymi
                            ludźmi wynajmującymi wspólnie jakieś mieszkanie. Płaciłaby wtedy czynsz jak za
                            wynajem a kredyt spłacałaby obcemu..

                            Natomiast wszędzie w wypowiedziach pojawia się - JEMU NIGDY!!!
                            • kora3 Re: Czy mam splacac jego kredyt?? 24.06.08, 12:00
                              Oj Simonie, nie o to chodzi - całkiem dziwnie rozumujesz. Jasne,
                              gdyby sama coś wynajeła od kogoś obcego, płąciłaby czynsz i
                              odstępne, mzoe i "spłacając" temu komus kredyt.

                              niemniej w tej sytuacji moze wybrałaby mieszkanie mniejsze o nie
                              takim standardzie, by koszt był mniejszy, prawda?
            • 4tore Re: Czy mam splacac jego kredyt?? 24.06.08, 11:00
              Ma facet kiepele!
              naiwniaczka, naiwniaczka, naiwniaczka.
            • angi-e27 Re: Czy mam splacac jego kredyt?? 24.06.08, 12:54
              zaczynam sie obawiać, że on chce z Toba mieszkać tylko dla kasy i
              seksu.... On będzie miał z tego wszystko co chce, a co Ty będziesz
              mieć ?
              • silic Re: Czy mam splacac jego kredyt?? 24.06.08, 13:01
                Może też będzie miała seks ?
                Jeśli nie, to może mu rachunek wystawiać.
          • misia12347 Re: Czy mam splacac jego kredyt?? 23.06.08, 23:44
            > > Ale moja wina, ze mu zaklad pracy oplaca reszte?

            Wiesz, akurat to różnie mozna traktować. To znaczy że zakład WYPŁACA
            MU PENSJE w naturze. Czyli on swoją działkę spałaca w ten sposob. Ja
            tak to rozumiem.
        • vader.darth Re: Czy mam splacac jego kredyt?? 24.06.08, 08:40
          facet bardzo dobrze kręci jak cię oskubac z takim "inwestorem" dziadem to nie
          warto nawet przz próg przejść.
          • simon_r Re: Czy mam splacac jego kredyt?? 24.06.08, 09:10
            Oskubać???.. to niech dziewczynka sama sobie coś wynajmie i będą się spotykać od
            czasu do czasu na bzykanko.
            Ciekawe kto na tym (finansowo) gorzej wyjdzie.
            • vader.darth Re: Czy mam splacac jego kredyt?? 24.06.08, 09:17
              o wiele lepszy ukłąd bo sama sobie wynajmie - i bzykac się będzie zkim che
              • simon_r Re: Czy mam splacac jego kredyt?? 24.06.08, 09:21
                Ależ oczywiście!!!
                • simon_r Re: Czy mam splacac jego kredyt?? 24.06.08, 09:23
                  Jeszcze tylko dodam, że kolejny raz wychodzi na to, że bzykanie powinno być
                  więcej warte (według kobiet) dla faceta niż dla kobiety :))
    • kora3 nie 23.06.08, 23:17
      kredyt mozesz spłacać, gdy zostaniesz notarialnie wpisana jako
      współwłascicielka meiszkania i drugi kredytobiorca, obie mozliwosci
      istnieja, żeby miec wspólny kredyt, nie terzeba byc nmałzeństwem,
      czy spokrewnionymi osobami. OBOJE też mozecie sprzedać mieszkanie i
      kupić dom, albo w razie innych planow podzielić się kasą.
    • funny_game Re: Czy mam splacac jego kredyt?? 23.06.08, 23:40
      No jasne. Może mi jeszcze psychiatryk opłaćcie, znajdę ważny powód.
      • menk.a Re: Czy mam splacac jego kredyt?? 23.06.08, 23:58
        funny_game napisała:

        > No jasne. Może mi jeszcze psychiatryk opłaćcie, znajdę ważny powód.
        >
        >

        Funny! Mam! Mam , trzymam dla Ciebie miejsce w moim psychiatryku. Fajne
        towarzystwo mamy: 3 Napoleonów, 2 papieży i struś.:D
        • funny_game Re: Czy mam splacac jego kredyt?? 24.06.08, 00:02
          menk.a napisała:


          > Funny! Mam! Mam , trzymam dla Ciebie miejsce w moim psychiatryku. Fajne
          > towarzystwo mamy: 3 Napoleonów

          Tylko trzech??? ;)
          Do jutra, "nakrakowana świrusko" ;)))
          • menk.a Re: Czy mam splacac jego kredyt?? 24.06.08, 00:05
            funny_game napisała:

            > menk.a napisała:
            >
            >
            > > Funny! Mam! Mam , trzymam dla Ciebie miejsce w moim psychiatryku. Fajne
            > > towarzystwo mamy: 3 Napoleonów
            >
            > Tylko trzech??? ;)
            > Do jutra, "nakrakowana świrusko" ;)))
            >
            >
            >

            Czy Ty mnie teraz przypadkiem nie obrażasz?:P
    • pawel1940 Re: Czy mam splacac jego kredyt?? 24.06.08, 00:09
      Nie placic za kredyt.
      I nie przekonuje mnie argument, ze jakby wynajal mieszkanie i musielibyscie tez
      wynajmowac to wyszloby na to samo. Moze by wyszlo, moze nie. Koszty wynajmu
      mieszkania to czynnik obiektywnie ksztaltowany przez rynek. A kredyt... zawsze
      mogl wziac na dluzszy okres, splacac mniej... Dlaczego szybsza splata ma sie
      odbywac Twoim kosztem?
      • pawel1940 Re: Czy mam splacac jego kredyt?? 24.06.08, 00:11
        Aha, a jesli czesc kosztow placi mu pracodawca to jesli Cie na to stac, mozesz
        zaproponowac, ze reszte dzielicie na pol, a dodatkowo partycypujesz w jakichs
        innych kosztach. Moze wyzywienie to nie jest dobry pomysl, ale dajmy na to
        fundujesz Wam karnet na basen czy cos takiego.
    • 2szarozielone Re: Czy mam splacac jego kredyt?? 24.06.08, 00:10
      A gdyby nie miał Ciebie i nie mieszkał z Tobą - to miał plan wynajęcia np.
      jednego pokoju komuś? Umiem go zrozumieć tylko w wypadku, gdyby wziął kredyt z
      założeniem, że wynajmie jakiś pokój współlokatorowi i będzie mu łatwiej
      finansowo go udźwignąć. A teraz chciałby mieszkać z Tobą - ale ma problem z
      opłaceniem całości.

      W innym wypadku to dość okropna próba zarobienia na Tobie...
      • simon_r Re: Czy mam splacac jego kredyt?? 24.06.08, 09:15
        qquurna ja pitolę... normalnie jak Was czytam to się zastanawiam czy Wy
        przypadkiem nie mylicie gwiazd z ich odbiciem na powierzchni stawu..

        To nie jest problem płacenia przez nią czy przez niego.. to problem zaufania i
        planów na przyszłość.

        Albo są razem i WSPÓLNIE partycypują we wszystkich kosztach łącznie z kredytem i
        wspólnie ustalają jakiś budżet... albo się umawiają, że sa ze sobą dla hecy i
        bzykanka na bliżej nie określony czas... wtedy laska najlepiej jakby sobie
        wynajęła inną chałupę i przestała robić problemy.
        • kitek_maly Re: Czy mam splacac jego kredyt?? 24.06.08, 10:40

          > Albo są razem i WSPÓLNIE partycypują we wszystkich kosztach
          łącznie z kredytem
          > i
          > wspólnie ustalają jakiś budżet... albo się umawiają, że sa ze sobą
          dla hecy i
          > bzykanka na bliżej nie określony czas... wtedy laska najlepiej
          jakby sobie
          > wynajęła inną chałupę i przestała robić problemy.

          A czy Ty zawsze masz plany wspólnej przyszłości z osobą, z którą
          jesteś kilka miesięcy?..
          • simon_r Re: Czy mam splacac jego kredyt?? 24.06.08, 10:48
            Jak nie mam to się do niej NIE WPROWADZAM :))
            • kitek_maly Re: Czy mam splacac jego kredyt?? 24.06.08, 10:50

              No widzisz, także to kwestia podejścia do tego tematu.
              Dla mnie dopiero po jakimś czasie wspólnego mieszkania zaczyna się
              snucie planów na przyszłość. :-)
        • laska.waniliowa Re: Czy mam splacac jego kredyt?? 24.06.08, 10:57
          > Albo są razem i WSPÓLNIE partycypują we wszystkich kosztach łącznie z kredytem
          > i
          > wspólnie ustalają jakiś budżet... albo się umawiają, że sa ze sobą dla hecy i
          > bzykanka na bliżej nie określony czas... wtedy laska najlepiej jakby sobie
          > wynajęła inną chałupę i przestała robić problemy.

          tylko że kredyt to nie jest partycypowanie we WSPÓLNYCH kosztach - to inwestycja
          dla tego faceta. to tak jakby ona mu płaciła na trzeci filar - to też stałe
          koszty które on ponosi, aby w przyszłości czerpać z tego korzyść.
    • panileonowa Re: Czy mam splacac jego kredyt?? 24.06.08, 00:19
      nie wiem jak do końca wygląda sytuacja więc trudno się jednoznacznie
      wypowiedzieć, ale jeśli faceta stać na spłacanie kredytu w pojedynkę
      bez większego problemu (tzn. zostaje mu jeszcze na fajne wakacje
      itp), to uważam , że jego propozycja żebyś mu pomogła w spłacie tego
      kredytu bardzo źle o nim świadczy. Jeśli natomiast sytuacja wygląda
      tak, że facet kupił mieszkanie byle jakie i byle gdzie, ciułał na
      nie każdy grosz, a teraz bedzie spłacał kosztem wszystkiego innego
      przez następne ileś tam lat to mu się nie dziwię , że chce żebyś się
      jakoś dołożyła.

      BO TAK NAPRAWDĘ TO DZIEWCZYNY POMYŚLCIE!!!! DAJMY NA TO, ŻE
      UCIUŁAŁYSCIE WKŁAD WŁASNY NA KAWALERKĘ, ŻEBY TERAZ SPŁACIC KREDYT
      MUSICIE ODMAWIAĆ SOBIE WAKACJI I ROZRYWEK , A JAKIŚ FACET WPROWADZA
      SIĘ OD TAK I MYSLI ŻE WSZYSTKO MOŻE MIEĆ NA TACY PODANE. CZY W
      TAKIEJ SYTUACJI NIE WOLAŁYBYŚCIE WYNAJĄC TEJ KAWALERKI I PŁACIĆ
      ZWYCZAJNIE PÓŁ NA PÓŁ ZA WYNAJEM CZEGOŚ INNEGO??
      • 2szarozielone Re: Czy mam splacac jego kredyt?? 24.06.08, 00:21
        o tym samym pomyślałam w sumie... jak nie mam własnego mieszkania - to płacę za
        wynajem. i przynajmniej nikt mi nie wypomni nigdy, że mnie utrzymywał...
      • nadinka_nadinka Re: Czy mam splacac jego kredyt?? 24.06.08, 07:23
        > BO TAK NAPRAWDĘ TO DZIEWCZYNY POMYŚLCIE!!!! DAJMY NA TO, ŻE
        > UCIUŁAŁYSCIE WKŁAD WŁASNY NA KAWALERKĘ, ŻEBY TERAZ SPŁACIC KREDYT
        > MUSICIE ODMAWIAĆ SOBIE WAKACJI I ROZRYWEK , A JAKIŚ FACET WPROWADZA
        > SIĘ OD TAK I MYSLI ŻE WSZYSTKO MOŻE MIEĆ NA TACY PODANE. CZY W
        > TAKIEJ SYTUACJI NIE WOLAŁYBYŚCIE WYNAJĄC TEJ KAWALERKI I PŁACIĆ
        > ZWYCZAJNIE PÓŁ NA PÓŁ ZA WYNAJEM CZEGOŚ INNEGO??


        nie, dlatego, ze mieszkanie jest moje. i nawet po rozwodzie ze slubnym
        malzonkiem, ktory bedzie mieszkal w moim mieszkaniu, ono i tak pozostanie moje,
        a jemu nic do tego.
      • simon_r Re: Czy mam splacac jego kredyt?? 24.06.08, 09:17
        Panileonowa... jedyna rozsądnie myśląca kobieta :)))
        • misiu.stefan Do simona.r 24.06.08, 11:14
          Panileonowa nie jest rozsądna.

          Nie zgadzam się z tym, ze facet który zaczyna z Tobą mieszkać jest
          pierwszym lepszym.

          No, chyba że zależy to od tego jaki kto prowadzi tryb życia.
          Na pewno nie "rozsądny".
          • panileonowa Re: Do misia stafana 24.06.08, 11:27
            bardzo ładnie to ująłęś, tylko, że autorka wątku wprost napisała, że
            zna gościa pare miesięcy. Dla mnie ktoś kogo znam np 3 miesiące to
            wciąż jakiś tam facet. W ogóle bym się do niego nie wprowadziła po
            takiem czasie. Ale to nie było tematem wątku





            Panileonowa nie jest rozsądna.

            Nie zgadzam się z tym, ze facet który zaczyna z Tobą mieszkać jest
            pierwszym lepszym.

            No, chyba że zależy to od tego jaki kto prowadzi tryb życia.
            Na pewno nie "rozsądny".

    • nadinka_nadinka nie, n/t 24.06.08, 07:24

    • leni6 Re: Czy mam splacac jego kredyt?? 24.06.08, 08:15
      Nic nie napisałaś o was, trochę inna sytuacja jak jesteście razem parę miesięcy,
      a inna jak kilka lat i ślub planujecie. W tym drugim przypadku można faktycznie
      razem zacząć spłacać kredyt (zakładam zaufanie do partnera). W pierwszym ciężko
      żyć na jego koszt, więc faktycznie należałoby raczej wynajmować od niego pokój
      niż u niego po prostu mieszkać. A czy kasa za taki "wynajem" to mniej czy więcej
      niż połowa raty kredytu to już od kredytu zależy.
      • leni6 Re: Czy mam splacac jego kredyt?? 24.06.08, 08:18
        Poprawka, napisałaś, że jesteście razem kilka miesięcy. To ja bym sie poczuwała
        do płacenia za wynajem, mniej więcej tyle ile taki wynajem w twojej miejscowości
        kosztuje. Przynajmniej nikt by mi potem nie mógł wypomnieć, że na jego koszt żyłam.
    • enith Re: Czy mam splacac jego kredyt?? 24.06.08, 08:32
      Nie wyobrażam sobie spłacać kredytu na mieszkanie, które nie jest i nie będzie moje. Równie dobrze mogę wybrać pierwszą lepszą osobę z ulicy i wpłacać jej pieniądze na konto, wyjdzie na to samo: ja nic z tego mieć nie będę. Sorry za szczerość, ale ta propozycja z ust twojego faceta bardzo źle o nim świadczy, jeśli proponując spłatę kredytu nie zaproponował jednocześnie ustanowienia cię współwłaścicielką mieszkania. Opłaty itd. dzielone na pół jak najbardziej rozumiem, ale spłata nieswojego kredytu? Gdzie tu logika?
      • trypel Re: Czy mam splacac jego kredyt?? 24.06.08, 08:41
        enith napisała:

        > Równie dobrze mogę wybrać pierwszą lepszą osobę z ulicy i wpłacać jej pie
        > niądze na konto, wyjdzie na to samo:

        To akurat nienajlepszy przykład. Jesli wybierzesz taką osobę i u niej
        zamieszkasz to chyba jak najbardziej powinnaś jej płacić za wynajęcie połowy
        mieszkania i bedzie to logiczne
      • vader.darth Re: Czy mam splacac jego kredyt?? 24.06.08, 08:43
        zawsze przwcież "jej facet" moze znaleść sobie 3 takie naiwne wtedy będzie 50%
        do przodu a baby niech płacą kredyt i niech się cieszą że mają takiego zaradnego
        "inwestora":)
      • leni6 Re: Czy mam splacac jego kredyt?? 24.06.08, 09:15
        A logiczne jest mieszkanie u kogoś nie płacąc za wynajem ? On wynajmując pokój
        mógłby zarobić na część kredytu. Owszem można to rozwiązać innym sposobem np.
        ona płaci tylko połowę opłat, ale do tego sprząta i gotuje. To czy komuś
        odpowiadałby taki układ to już kwestia indywidualna.
      • simon_r Re: Czy mam splacac jego kredyt?? 24.06.08, 09:19
        Gdzie logika... ano w takim razie wynajmij sobie drugie mieszkanie i do swojego
        chłopa przychodź się pobzykać.. ciekawe czy Cię to taniej wyniesie :))
    • vader.darth Re: Czy mam splacac jego kredyt?? 24.06.08, 08:39
      Zupełnie ma rację powinnaś spłacac kredyt po paru miesiącach znajomości - no
      może ci odliczać za sex np. po 50 zł za orgazm (jego)
      i wszystko jasne. Tylko nie mów o nim mój chłopak tylko "cieć"
      • simon_r Re: Czy mam splacac jego kredyt?? 24.06.08, 09:20
        ALeż oczywiście... kobietom wszystko się od faceta należy... zwłaszcza gdy mu
        dają dooopy.. wszak to niezwykła wartość.
        • vader.darth Re: Czy mam splacac jego kredyt?? 24.06.08, 09:54
          facet jak bank...
          a poważnie to normalny facet z jajami - jak ja nie przymierzając - jakby miał
          kasę to by od dziewczyny nie brał - jakby nie miał to by nie brał kredytu -
          proste i logiczne dla normalnych.

          Jak miało by to być na dłuuuugo to można usiaść i zaplanowac spłacanie wspólnego
          mieszkania.
          • silic Re: Czy mam splacac jego kredyt?? 24.06.08, 13:31
            > Jak miało by to być na dłuuuugo to można usiaść i zaplanowac spłacanie wspólneg
            > o mieszkania.

            Ale po co ? Skoro masz kasę to nie bierzesz od dziewczyny. Chyba że nie masz jaj...
    • kolczuga Re: Czy mam splacac jego kredyt?? 24.06.08, 09:28
      Osobiście znam 3 kobiety (28-30 lat), które żyją u swoich facetów w
      mieszkaniach na kredyt i dokładają się tylko do czynszu, wody i
      prądu. Ciułają swój grosz i jak uciułają jakiś tam wkład własny
      szybko uciekną od faceta i wezmą swój kredyt (ich własne deklaracje
      przy alkoholu). Mówiąc krótko, żerują na facecie, nie są jakoś
      bardzo (eufemizm;-) zaangażowane w związek, są z facetem tylko
      dlatego, że taniej wychodzi niż wynajmować samemu kawalerkę a
      jeszcze ktoś zaprosi na kolację, do kina czy na wakacje. Być może
      Twój facet chce się zabezpieczyć przed taką sytuacją, ja na jego
      miejscu też złożyłbym taką propozycję i sprawdził jak zareagujesz,
      jeśli byś się zgodziła powiedziałbym krótkie „żartowałem,
      oczywiście ja spłacam kredyt” a jak nie to dałoby mi to dużo (!) do
      myślenia.
      Dziwi mnie to, że niektóre osoby tu na forum każą Ci uciekać od
      tego faceta tylko na podstawie tej jednej sytuacji, mam pytanka do
      Was:
      - Czy Wy zrobiłybyście faceta współwłaścicielem swojego mieszkania
      po kilku miesiącach znajomości?
      - Czy zanim się kogoś zrobi współwłaścicielem nie warto sprawdzić
      jaka jest w ogóle jego skłonność do ponoszenia takich zobowiązań
      finansowych (kredyt)?
      - Czy jeśli wprowadza się do Was facet, z którym próbujecie tworzyć
      związek, to chcecie tylko by partycypował w połowie kosztów
      utrzymania? Nie chciałybyście by facet choć trochę ulżył w Waszych
      wydatkach (nie mówię, że na zasadach rynkowych ale nie że ma najem
      za zupełne ZERO!)?
      Sytuacja osob żerujących na kimś pod pozorem związku, zdarza się i
      to często, u obu płci oczywiście (jak w/w moje koleżanki).

      Reasumując, jeśli Wasze dochody są porównywalne, to powinnaś mu
      dokładać się do tego kredytu (dokładać ale niekoniecznie 50%, tak
      żeby facet wiedział że poważnie myślisz o przyszłości). Takie jest
      moje zdanie na podstawie Twoich postów.

      pozdrawiam
      • vader.darth Re: Czy mam splacac jego kredyt?? 24.06.08, 09:52
        oczywiscie w ramach spłacanie kredytu może wynając mieszkanie wraz z dziewczyną
        na godziny - panom

        tekst żerowania na kims jest poniżej krytyki - tak jak zmuszanie do płacenia
        kredytu - po paru miesiącach
        ŻENADA - że są ludzie którzy takie jaja akceptują ile maja lat 20?
      • pani.misiowa Re: Czy mam splacac jego kredyt?? 24.06.08, 12:27
        > - Czy jeśli wprowadza się do Was facet, z którym próbujecie
        tworzyć
        > związek, to chcecie tylko by partycypował w połowie kosztów
        > utrzymania? Nie chciałybyście by facet choć trochę ulżył w Waszych
        > wydatkach (nie mówię, że na zasadach rynkowych ale nie że ma najem
        > za zupełne ZERO!)?

        Ja mam taka sytuację. Moj narzeczony wprowadzil się do mnie,
        mieszkanie jest na kredyt. Rate za kredyt place ja. Reszte kosztow
        dzielimy po polowie.
        I nawet przez mysl by mi nie przeszlo, zeby brac od niego kase 'za
        wynajem'.
    • pani.misiowa Nie 24.06.08, 09:46
      Nie, dlatego, ze jak slusznie zauwazylas- nigdy to Twoje nie bedzie.

      Czynsz, media i wyzywienie. No co najwyzej proponuje sie dolozyc na
      ruchome meble, ktore moga pojsc za Wami do innego lokum.
      • trypel Re: Nie 24.06.08, 09:49
        Jesli byłoby wynajete to tak?
        • vader.darth Re: Nie 24.06.08, 09:57
          licząc te cholerne grosze nie rozumiecie podstawy!
          Jeśli razem wynajmą i beda sie dzielic opłatami to bedzie ich wspólne
          wynajmowanie - wspólne decyzje itp.
          nie widzicie róznicy .
          Ja bym naprawdę wyprowadził sie od takiego "inwestora" - niekoniecznie go
          zostawiał ale wyprowadził się.
          • pani.misiowa Re: Nie 24.06.08, 12:16
            ja tez nie chcialabym mieszkac z takim inwestorem
            jesli chlopak za jakis czas sprzeda mieszkanie, to zysk bedzie tylko
            i wylacznie jego
            a co z jej wlozonymi pieniedzmi?

            uwazam, ze kredyt powinien splacac on, skoro to on ma byc
            wlascicielem mieszkania
            a reszta wydatkow po polowie
            • vader.darth Re: Nie 24.06.08, 12:37
              to jest - takie normalna zdawało by sie ..... oj zawało by sie czytając pewne
              wpisy - norma staje się zoraz bardziej nienormalna
              • pani.misiowa Re: Nie 24.06.08, 14:34
                tak, i zaczynasz sie zastanawiac czy to Ty zwariowales, czy swiat
                wokol Ciebie
                A pozniej przychodzi refleksja- jak to dobrze, ze moj chlopak to
                taki fajny jest i my takich problemow nie mamy
    • rarely nie jestem psychologiem ani ekonomista 24.06.08, 09:56
      nie potrafie obiektywnie powiedziec jak powinno byc ale

      ten zwiazek mi sie nie podoba ale wasze podejscie do zwiazku mi sie nie podoba
      wydaje mi sie jakies takie niedojrzałe i wyglada to troche tak jakby chcial
      zrobic interes na tym zwiazku

      a nawet pobrzmiewa w tym jakis rodzaj szantazu jak nie zaplacisz polowy kredytu
      to wynajme mieszkanie i bedziesz placic polowe wynajmu (przynajmniej tak
      zrozumiałem)

      i to są niepokojące zachowania takie troche przemocowe
      moja rada nogi za pas z tego zwiazku

      chyba ze cos zle zrozumiałem :)

      • vader.darth Re: nie jestem psychologiem ani ekonomista 24.06.08, 10:08
        niedojrzałe to dobre słowo - brak informacji - ile mają lat? bo wyglada to na dzieci
    • iberia.pl Re: Czy mam splacac jego kredyt??NIGDY 24.06.08, 10:27
      w zyciu! Chyba, ze bedziesz wspolwlascicielka mieszkania.
      • simon_r Re: Czy mam splacac jego kredyt??NIGDY 24.06.08, 11:40
        Wynajmując mieszkanie u obcego bardzo często też spłąca się czyjś kredyt... czy
        to jest w porządku??... ;))
        Skandal jakiś normalnie!!!
        • iberia.pl Re: Czy mam splacac jego kredyt??NIGDY 24.06.08, 11:56
          simon_r napisał:

          > Wynajmując mieszkanie u obcego bardzo często też spłąca się czyjś
          kredyt... czy
          > to jest w porządku??... ;))
          > Skandal jakiś normalnie!!!

          chciales byc smieszny i nawet ci wyszlo....skoro nie widzisz miedzy
          jednym a drugim roznicy to moze sie odnies do mojego postu ponizej
          skierowanego do takich szowinistow jak ty.

          >
    • portobello_belle Re: Czy mam splacac jego kredyt?? 24.06.08, 10:29
      Dziwnie mi sie czyta opowiesci o doroslych ludziach bedacych w
      zwiazku od dluzszego czasu ( i nie chodzi mi o posta anisi25, bo ona
      jest z chlopakiem od paru miesiecy jedynie ), a ciagle dziela sie
      wydatkami... Naprawde nie pojmuje, jak tak mozna! Ja z moim facetem
      NIE dzielimy sie wydatkami tak jak pary przytaczane przez Was- czyli
      fifty fifty, ja to ty tamto itp, ale po prostu mamy wspolna kase!
      Nie mamy wspolnego konta, ale kazde z nas wyciaga pieniadze/placi w
      zaleznosci od potrzeb - jak ja mam na koncie to ja zaplace, jak jemu
      blizej do bankomatu to on wyciagnie; z jego konta schodzi oplata za
      mieszkanie, z mojego rachunki, a za reszte balujemy ;)
      Nie wyobrazam sobie bycia z kims na powaznie a zarazem ciagle na
      etapie rozliczania sie z kazdego wydanego na 'wspolny' cel centa. To
      dobre dla malolatow co kieszonkowe dostaja, albo dla swiezych
      zwiazkow, nie dla 30latkow w stalych zwiazkach, na boga!

      A co do problemu Aniski - jest z chlopakiem krotko, wiec rozumiem,
      ze rozdzielaja wydatki - jeszcze za wczesnie by planowac wspolna
      przyszlosc, bo a nuz za miesiac sie rozstana i bedzie problem, kto
      tego Kossaka zabiera ;P
      Jednak do kredytu za nic bym sie nie dokladala i uwazam ze to nie
      fair, ze facet tak przedstawil Ci sytuacje - mieszkanie za
      kilkanascie/dziesiat lat (mozliwe ze wtedy juz dawno nie bedzie
      pamietal o Twoim istnieniu) bedzie jego i tylko jego, a Twoje
      pieniadze w nie wlozone beda sie taplaly w blocie.
      • karina1984 Re: Czy mam splacac jego kredyt?? 24.06.08, 11:03
        Zgadza się, ale nie można też wykluczyć ze za kilkanaście/dziesiąt
        lat Aniska będzie tylko pamiętać, że dzięki jeleniowi, u którego za
        free przesiedziała kilka latek uskładała sobie na wkład własny do
        swojego mieszkanka i jeszcze miała na jego urządzenie;-) a jeleń
        pozostanie jeleniem (zorana psychika plus uraz do kobiet gratis)
        cóż, życie pisze różne scenariusze
        • laska.waniliowa Re: Czy mam splacac jego kredyt?? 24.06.08, 11:07
          > a jeleń
          > pozostanie jeleniem (zorana psychika plus uraz do kobiet gratis)

          zorana psychika dlatego że kobieta nie chciała mu się dorzucić do kupna
          mieszkania?? jego mieszkania dodajmy. przesadzasz, uraz mógłby mieć gdyby
          ustanowił ją współwłaścicielką a ona następnego dnia zwinęła manatki i musiałby
          ją spłacać, ale to mu nie grozi, skoro nawet do wspólnych zakupów nie lubi się
          dorzucać.. ;)
        • kitek_maly Re: Czy mam splacac jego kredyt?? 24.06.08, 11:14

          > Zgadza się, ale nie można też wykluczyć ze za kilkanaście/dziesiąt
          > lat Aniska będzie tylko pamiętać, że dzięki jeleniowi, u którego
          za
          > free przesiedziała kilka latek uskładała sobie na wkład własny do
          > swojego mieszkanka i jeszcze miała na jego urządzenie;-)

          A on w tym czasie spłacał kredyt za swoje czytaj - inwestował w
          swoją nieruchomość. Więc w czym problem?

          Poza tym mówimy o tym, że teraz spłata przez nią JEGO kredytu jest
          nieuzasadniona, bo znają się kilka miesięcy i różnie to może za parę
          m-cy być.
        • portobello_belle Re: Czy mam splacac jego kredyt?? 24.06.08, 11:23
          Karina, Ty chyba zartujesz? Przeciez on zawsze bedzie wlascicielem
          tego mieszkania, niezaleznie od tego kto w nim ile czasu
          pomieszkiwal. SAM zdecydowal sie na kredyt na WLASNE i tylko wlasne
          mieszkanie i szlus! A ona po latach mieszkania u kogos (i to wcale
          nie za 'free', bo a to czynsz, a to oplaty) nadal nie bedzie miala
          swojego wlasnego kata. Nie za bardzo widze w takim ukladzie
          tego 'jelenia z urazem do kobiet'...
      • friday133 Re: Czy mam splacac jego kredyt?? 24.06.08, 12:09
        Portobello, ty nie musisz tego rozumieć. Jesteśmy od lat
        małżeństwem, mało tego - mamy wspólnotę majątkową. Ale osobne konta
        i do dziś dzielimy się wydatkami.
        Tak jest wygodnie, tak jest fair i nam się w tym układzie sprawdza.
        Czego tu można nie rozumieć?
    • iberia.pl do meskich szowinistow w tym watku 24.06.08, 10:59
      mam mieszkanie-[no dobra dziuple :-)] - na kredyt, i co ? Jak sie do
      mnie facet wprowadzi to powinien sie dokladac rowniez do kredytu? (w
      zyciu bym czegos takiego nie zaproponowala) Czy moze tylko do oplat
      typu czynsz, prad, gaz?

      Jesli nie bedzie ogladal Tv to powinien sie dokladac do oplaty za
      kablowke czy nie?
      A co z netem jesli ma swoj komp z modemem do netu bezprzewodowego ?
      I jeszcze telefon stacjonarny-skoro z niego nie dzwoni (ja zreszta
      tez nie) to ma sie dokladac do tego rachunky tpsy czy nie?
      • 2szarozielone Re: do meskich szowinistow w tym watku 24.06.08, 11:14
        nie jestem meskim szowinistą... ale tak sobie myslę, ze jakbym miala wprowadzic
        sie do faceta, który by wiekszą część pensji wydawał na rate kredytu - sama
        zaproponowałabym, ze bede płacić więcej niż swoja część za opłaty, dołożę się do
        raty i potraktuje to jako opłatę za wynajem. Zreszta pewnie siłą rzeczy - gdybym
        nie płaciła, to bym miała więcej kasy na siebie... i co? Ja chce wyjechać na
        weekend - a jego nie stać; ja chcę kupic cos fajnego do mieszkania - jego nie
        stac? Ja chce cos tam - on nie może? Jakbym sie nie dokładała do tej raty to i
        tak bym miała ciagle na końcu języka: "daj spokój, ja zapłacę, Ty mi fundujesz
        dach nad głową".
        • trypel Re: do meskich szowinistow w tym watku 24.06.08, 11:16
          i własnie o to chodzi Szarozielone :)
          i własnie o to chodzi....
          • iberia.pl Re: do meskich szowinistow w tym watku 24.06.08, 11:17
            trypel napisał:

            > i własnie o to chodzi Szarozielone :)
            > i własnie o to chodzi....

            przeczytaj moja odp do Szarej....
            • trypel Re: do meskich szowinistow w tym watku 24.06.08, 11:32
              no własnie :)
              a Ty to:
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=81275148&a=81278983
              bo to są te "inne" sytuacje :)
              • laska.waniliowa Re: do meskich szowinistow w tym watku 24.06.08, 11:34
                a jak to się ma do tego wątku?
                • trypel Re: do meskich szowinistow w tym watku 24.06.08, 11:36
                  Ma sie do podwątku Szarozielonych a co?
                  • simon_r Re: do meskich szowinistow w tym watku 24.06.08, 11:39
                    eeehhhhh... ta laska... nic tylko analizuje poprawność zawartości postów w
                    wątkach :))
                    • laska.waniliowa Re: do meskich szowinistow w tym watku 24.06.08, 11:41
                      a pewnie że się czepiam:)
                      snujecie jakieś bajki o kobietach które mają za dużo kasy i nie chcą za siebie
                      płacić w wątku o ZUPEŁNIE ODWROTNEJ sytuacji. na takiej podstawie wyciągacie
                      wnioski jakie to kobiety są pazerne bo uważają że wszystko im się należy za
                      użyczenie szanownych 4 liter.

                      czy tylko ja widzę to jakąś paranoję?
        • iberia.pl Re: do meskich szowinistow w tym watku 24.06.08, 11:16
          2szarozielone napisała:

          > nie jestem meskim szowinistą... ale tak sobie myslę, ze jakbym
          miala wprowadzic sie do faceta, który by wiekszą część pensji
          wydawał na rate kredytu


          chwila moment, ja nie pisalam, ze lwia czesc mojej pensji idzie na
          kredyt...to jednak trocje zmienia postac rzeczy, gdy ktos ma kredyt,
          na ktory wypruwa sobie zyly i musi rezygnowac z przyjemnosci pod
          tytulem urlop, wyjazd itd.
        • laska.waniliowa Re: do meskich szowinistow w tym watku 24.06.08, 11:18
          w wątku nie ma nic o jego statusie, ale jeśli stać go na 3 tys raty to chyba nie
          jest źle. natomiast to ona nie ma obecnie dochodów - więc przedstawiona przez
          Ciebie sytuacja jest czysto teoretyczna, niezgodna z faktami
      • vader.darth Re: do meskich szowinistow w tym watku 24.06.08, 11:47
        nie... Ty poprostu jesteś normalna - dzięki bogu sa jeszcze takie uffff
        jedna lala proponowała zapis u prawnika - czym zupenie mnie ścieła z klawiatury
        • iberia.pl Re: do meskich szowinistow w tym watku 24.06.08, 11:57
          vader.darth napisał:

          > nie... Ty poprostu jesteś normalna - dzięki bogu sa jeszcze takie
          uffff jedna lala proponowała zapis u prawnika - czym zupenie mnie
          ścieła z klawiatury


          rozumiem, ze ten tekst jest do Szarozielonej...no skoro jeste taki
          filantrop to moze doloz sie do mojej raty kredytu?
          • vader.darth Re: do meskich szowinistow w tym watku 24.06.08, 12:36
            a kto to napisał:

            >Jak sie do
            mnie facet wprowadzi to powinien sie dokladac rowniez do kredytu? (w
            zyciu bym czegos takiego nie zaproponowala)

            bo wydaje mi się to normalne
            • iberia.pl Re: do meskich szowinistow w tym watku 24.06.08, 13:34
              vader.darth napisał:

              > a kto to napisał:
              >
              > >Jak sie do
              > mnie facet wprowadzi to powinien sie dokladac rowniez do kredytu?
              (w zyciu bym czegos takiego nie zaproponowala)
              >
              > bo wydaje mi się to normalne

              chyba troszke sie nie rozumiemy.
              Po pierwsze nie odpowiedziales na moje pytanie:czy facet mieszkajac
              u mnie powinien sie dokladac do raty kredytu czy tylko do czynszu?

              Tak jak napisalam:ja bym tego nie zaproponowala.I tym samym nie
              rozumiem dlaczego facet oczekuje, ze Anisia bedzie sie dokladac do
              jego kredytu.
              Jesli kiedykolwiek ktokowliek prosilby mnie o to, czy sugerowal lub
              oczekiwal, ze bede splacac raty kredytu to chce byc tego czegos
              wspolwlascicielem.W tym przypadku tak naprawde moze chodzic o:
              a)mieszkanie/lokal, w kazdym razie nieruchomosc;
              b)samochod.
              Innych rat dla mniejszych ruchomosci nie przewiduje, poza tym tv
              zawsze mozna wziac pod pache:-).
              • vader.darth Re: do meskich szowinistow w tym watku 24.06.08, 14:09
                - czy facet mieszkajac
                > u mnie powinien sie dokladac do raty kredytu czy tylko do czynszu?

                Nie - chyba że ma szmalu kupe i daje Ci pieniądze bo ma i chce Ci dać - co z
                nimi zrobisz to inna bajka

                Wyliczanie Rat jest żenujące, sugerownie ich płacenia jeszcze bardziej.
                Sugestje że jek nie to wynajmniemy cos i tak będziesz bulic i tak - poprostu
                niewiarygodne - poprostu nie wierzę że jakiś facet może być tak beznadziejny -
                co on reklam ING nie ogląda?
      • iberia.pl coś panowie wymiękacie? w sumie ani jednej odp. 24.06.08, 13:35
        na moje pytania??
        • silic Re: coś panowie wymiękacie? w sumie ani jednej od 24.06.08, 13:44
          Pewnie dlatego , że brak w tym wątku męskich szowinistów.
          • iberia.pl Re: coś panowie wymiękacie? w sumie ani jednej od 24.06.08, 14:35
            silic napisał:

            > Pewnie dlatego , że brak w tym wątku męskich szowinistów.


            no patrz, czyli byli i uciekli...??
      • trypel Re: do meskich szowinistow w tym watku 24.06.08, 14:41
        iberia.pl napisała:

        > mam mieszkanie-[no dobra dziuple :-)] - na kredyt, i co ? Jak sie do
        > mnie facet wprowadzi to powinien sie dokladac rowniez do kredytu? (w
        > zyciu bym czegos takiego nie zaproponowala) Czy moze tylko do oplat
        > typu czynsz, prad, gaz?
        >
        > Jesli nie bedzie ogladal Tv to powinien sie dokladac do oplaty za
        > kablowke czy nie?
        > A co z netem jesli ma swoj komp z modemem do netu bezprzewodowego ?
        > I jeszcze telefon stacjonarny-skoro z niego nie dzwoni (ja zreszta
        > tez nie) to ma sie dokladac do tego rachunky tpsy czy nie?

        Ponieważ jestem zdecydowanie meskim szowinistą to mogę odpowiedzieć :)

        Mamy dwie możliwosci. Facet który sie do Ciebie wprowadza ma mieszkanie własne
        lub nie ma.
        Pierwsze jesli ma.
        Jesli planujecie coś poważnego i nie decydujecie sie na wspólny portfel to
        powinien wynając własne mieszkanie i co najmniej połowe jesli nie całość kasy z
        wynajmu oddawać Tobie

        Jesli mieszkania nie ma a jest na poziomie i go na to stać to powinien przejac
        100% kosztów utrzymania i Tobie zostawić tylko kredyt żeby nie było niedomówień.

        Takie jest moje zdanie i można sie z nim nie zgodzić :)
    • kotkaaaa Re: Czy mam splacac jego kredyt?? 24.06.08, 11:06
      mowisz, ze jestem z nim JUZ kilka miesiecy?
      bardzo dojrzaly zwiazek i stazem i jak widac forma
      usmialam sie;))))
    • 4tore Re: Czy mam splacac jego kredyt?? 24.06.08, 11:11
      Zachowam sobie watek jako kolekcja szczytow, w tym wypadku szczyt
      naiwnosci.
      Ja wiem, ze teraz nastapila ekonomizacja i postep w zwiazkach, ale
      przed podjeciem jakiejkolwiek decyzji zasiegnelabym porady prawnej.
      Facet ma naprawde dobre kiepele i policzyl wszystko co do grosza,
      natomiast Ty sie miotasz miedzy dwoma krajami, studiami i nie mozesz
      sobie tego przemyslec. Zamiast fachowej porady - pytanie (czysto
      retoryczne) na forum.
      Otoz moje zdanie brzmi - mozna zasiegnac opinii prawnej i
      zabezpieczyc swoj wklad umowa. Gdyby wam jakos nie wyszlo, to sa
      przepisy regulujace konkubinat na pewno takze w kwestii wlasnosci -
      mysle, ze pakowanie sie na slepo w taka kabale przyniesie ci b.
      wiele problemow w przyszlosci. Zadbaj o swoje, zobaczysz, ze nie
      bedzie chcial zadnej umowy, okaze sie, jakim jest czlowiekiem.
      Wyrachowanym.
      • vader.darth Re: Czy mam splacac jego kredyt?? 24.06.08, 11:28
        Kurde nie wiem co gorsze: facet co naciąga laske czy "romantyczka" co ciagnie
        faceta do prawnika bo się dogadać nie mogą

        i pytanie

        Po co to? normalnych już nie ma ?
    • angi-e27 Nie bądź głupia 24.06.08, 12:45
      Nic z tego nie będziesz miała, żadnego zabezpieczenia.
      Spłata ok, ale tylko w przypadku gdy zostaniesz współwłaścicielką
      tego mieszkania (z wpisem do księgi wieczystej).
    • chicarica Re: Czy mam splacac jego kredyt?? 24.06.08, 13:00
      Pod żadnym warunkiem nie.
      Chyba, że w akcie notarialnym przekaże część (odpowiednią do sumy wpłat) Tobie.
      W przeciwnym wypadku nawet po ślubie to mieszkanie pozostanie jego, jako majątek
      nabyty przed zawarciem małżeństwa.
      • stedo Re: Czy mam splacac jego kredyt?? 24.06.08, 13:37
        Ja też uważam że nie jesteś zobowiązana do spłaty kredytu na takich zasadach.Co
        innego gdybyście byli małżeństwem i mieli wspólnotę majątkową to wtedy to
        mieszkanie wchodziłoby do wspólnego majątku i po ew. rozstaniu podlegało
        podziałowi.A tak to ty de facto współspłacisz mu ten kredyt, on kupi mieszkanie,
        które będzie tylko jego i póżniejszy ew. dochód z niego też jego, z którego być
        może będzie spłacał następny kredyt na ten dom, który zamierza wybudować w
        przyszłości,który też będzie jego, a Ty wciąż będziesz na lodzie.Bardziej jasna
        sytuacja już będzie, gdy wynajmiecie drugie mieszkanie dla siebie.Albo będziesz
        płaciła mu za wynajem np 1 pokoju w tym mieszkaniu, w którym mieszkacie. Ale
        wtedy to nie będzie wspólne mieszkanie na zasadzie, że jesteście w związku,
        tylko czerpanie dochodu z tego, że tu mieszkasz, czyli wasz związek będzie dla
        niego żródłem dochodu.Być może to był jeden z powodów, dla którego związał się z
        Tobą.Inwestor z "bożej łaski".
    • silic Re: Czy mam splacac jego kredyt?? 24.06.08, 13:29
      Kredytu jako takiego nie powinnaś spłacać, ale moim zdaniem poza opłatami
      eksploatacyjnymi powinnaś jeszcze dołożyć trochę pieniędzy bo jednak mieszkanie
      samo też kosztuje.
    • anisia25 Re: Czy mam splacac jego kredyt?? 24.06.08, 15:17
      O ludzie, ilez mnie tu wpisow dzisiaj spotkalo! Dzieki.

      Sprawa wyglada tak, ze ze wzgledow emigracyjnych MUSIMY razem mieszkac [wiza
      nerzeczenska, ktorej wszystkie koszty ok. 2k$ oplacam z wlasnej, bezrobotnej
      kieszeni ;)].
      On swojego mieszkania wynajmowac nie planowal. Kupil je dla siebie i za 28 lat
      bedzie jego [jak splaci kredyt].
      Ja mam srodki na okolo 50% zeby kupic sobie mieszkanie, ale musze miec karte
      stalego pobytu aby zaciagnac kredyt, wiec na razie pozostaje mi tylko mieszkanie
      z nim.
      W moim poprzednim zwiazku moj facet zarabial jakies 20x tyle co ja i normalne
      bylo to, ze on nie oczekiwal ode mnie zaplaty za nic. Ale teraz sytuacja jest
      inna, facet ma 36 lat, zarabia tylko 1,5 razy tyle co ja i myslalam, ze bedzie
      fair jak bedziemy sie skladac po polowie, ze tak robia wszyscy.
      Ale tak jak mowie, po slubie on mieszkanie zostawi dla siebie i bierzemy kredyt
      na dom [ja tez kupie sobie mieszkanie na boku jako zabezpieczenie finansowe i
      bede komus wynajmowac].

      Nie chce sie zfrajerzyc, a jednoczesnie chcialabym uczestniczyc w wydatkach
      domowych.

      Jeszcze taka ciekawostka:
      W kraju, w ktorym bedziemy mieszkac jest limit transferu danych przez internet.
      Jezeli sie ja przekroczy to internet chodzi bardzo wolno. Rachunek za net oplaca
      jego pracodawca. Moj men sciaga bardzo duzo plikow z internetu. Na moje pytanie,
      czy ja nie bede mogla nic z netu sciagnac powiedzial "mozesz, ale wtedy musisz
      zaplacic za wieksza ilosc GB sciagnietych z netu" :(
      • vader.darth Re: Czy mam splacac jego kredyt?? 24.06.08, 15:21
        uroki USA czy sie myle ?
      • iberia.pl Re: Czy mam splacac jego kredyt?? 24.06.08, 15:34
        anisia25 napisała:


        > Jeszcze taka ciekawostka:
        > W kraju, w ktorym bedziemy mieszkac jest limit transferu danych
        przez internet.
        > Jezeli sie ja przekroczy to internet chodzi bardzo wolno. Rachunek
        za net oplaca jego pracodawca. Moj men sciaga bardzo duzo plikow z
        internetu. Na moje pytanie, czy ja nie bede mogla nic z netu
        sciagnac powiedzial "mozesz, ale wtedy musisz
        > zaplacic za wieksza ilosc GB sciagnietych z netu" :(


        no coz po tym to nic tylko sie pakowac i wiac.Ten typ tak ma, nie
        chce byc zlym prorokiem, ale zeby sie nie okazalo za lat kilka, ze
        bedziecie malzenstwem, ktore idac do knajpy placi 2 rachunki:Ty swoj
        i on swoj.

        A teraz tak szczerze odpowiedz sama sobie :(niekoniecznie tu na
        forum) : czy to nie jest tak, ze Ty go potrzebujesz tylko po to zeby
        legalnie TAM wjechac? Bo cos mi to tak wyglada...
        • trypel Re: Czy mam splacac jego kredyt?? 24.06.08, 15:36
          iberia.pl napisała:

          > Bo cos mi to tak wyglada...

          to od pierwszego posta tak wygląda :)
        • anisia25 Re: Czy mam splacac jego kredyt?? 24.06.08, 15:54
          Nie, nie potrzebuje jego, zeby tam wyjechac, poniewaz znalazlam firme, ktora
          chce mnie zasponsorowac na 4 lata [bede mogla legalnie mieszkac i pracowac], ale
          to potrwaloby kilka miesiecy, a my oboje zdecydowalismy, ze chceby byc razem juz
          teraz i za kilka miesiecy ja ewentualnie zmienie swoja wize zeby nie byc od
          niego mimo wszystko zalezna.
          Mam rowniez mozliwosc wyjechania na wizie emigracyjnej do Kanady jako
          wykwalifikowany pracownik, wiec on doskonale wie, ze go nie potrzebuje.
          Juz jakis czas ze soba mieszkalismy i bylo na prawde fajnie, bo to taki zaradny
          facet, sprzata, gotuje, pierze, prasuje. Ze tak powiem, idealny kandydat na meza :)
          • vader.darth Re: Czy mam splacac jego kredyt?? 24.06.08, 15:55
            i liczyc umie...

          • iberia.pl Re: Czy mam splacac jego kredyt?? 24.06.08, 20:21
            anisia25 napisała:

            > i bylo na prawde fajnie, bo to taki zaradny
            > facet, sprzata, gotuje, pierze, prasuje. Ze tak powiem, idealny
            kandydat na meza :)


            chyba jednak nie taki idealny....
      • kaatrin Re: Czy mam splacac jego kredyt?? 24.06.08, 17:15
        To jak, jestes w USA na narzeczenskiej to chyba macie termin kiedy
        musicie sie pobrac (3 miesiace)? Poza tym nie wiem czy jest tak
        latwo przeskoczyc z narzeczenskiej na sponsorowana przez pracodawce,
        to mi wyglada na jakies kombinacje imigracyjne.
        • anisia25 Re: Czy mam splacac jego kredyt?? 24.06.08, 18:15
          kaatrin napisała:

          > To jak, jestes w USA na narzeczenskiej to chyba macie termin kiedy
          > musicie sie pobrac (3 miesiace)? Poza tym nie wiem czy jest tak
          > latwo przeskoczyc z narzeczenskiej na sponsorowana przez pracodawce,
          > to mi wyglada na jakies kombinacje imigracyjne.

          Nie jestem w Stanach! Czy ja gdziekolwiek napisalam, ze to jest USA????
          Kombinacji emigracyjnych nie ma. Przestudiowalam bardzo dobrze prawo emigracyjne
          kraju w ktorym bede mieszkac, jestem w stalym kontakcie z prawnikiem
          emigracyjnym wiec wszystko bedzie jak najbardziej legalne.
          PS. Na wize sponsorowana przez pracodawce mozna przejsc z kazdej wizy, rowniez
          narzeczenskiej. To czy pracodawca chce mnie zatrzymac w kraju zalezy tylko i
          wylacznie od niego.
          • kaatrin Re: Czy mam splacac jego kredyt?? 24.06.08, 19:18
            > Kombinacji emigracyjnych nie ma.

            Czyli sie jednak pobieracie? Bo jak nie, to masz nieprawnie uzyskana
            wize i przywileje z niej wynikajace.
            • anisia25 Re: Czy mam splacac jego kredyt?? 24.06.08, 19:43
              kaatrin napisała:

              > > Kombinacji emigracyjnych nie ma.
              >
              > Czyli sie jednak pobieracie? Bo jak nie, to masz nieprawnie uzyskana
              > wize i przywileje z niej wynikajace.

              A dlaczego myslisz, ze mam nieprawnie uzyskana wize? Wiza jest uzyskana prawnie
              i mam 9 miesiecy na wyjscie za maz.
              Chcialabym wysjc za maz, ale nie musze, jezeli w tym czasie zostane
              zasponsorowana przez pracodawce moja wiza narzeczenska zostanie automatycznie
              zastapiona wiza dla wykwalifikowanych pracownikow.
              Co jest w tym nieprawnego??
              • kitek_maly Re: Czy mam splacac jego kredyt?? 24.06.08, 19:46

                > Co jest w tym nieprawnego??

                Chyba chodzi o to, że skoro masz wizę narzeczeńską z terminem 9 m-
                cznym, to jest ok, jeśli planujesz w ciągu 9 m-cy ślub. Planujesz?
                :-)
                • anisia25 Re: Czy mam splacac jego kredyt?? 24.06.08, 19:51
                  20 lutego o godz. 11.00
                  Planuje. Juz zaklepane :D
              • kaatrin Re: Czy mam splacac jego kredyt?? 24.06.08, 19:57
                > Co jest w tym nieprawnego??

                Planowanie przejscia na wize pracownicza zamiast planowania slubu
                dowodzi, ze Twoja intencja nie bylo malzenstwo z osoba, ktora
                sponsoruje Twoja wize ale pozostanie w docelowym kraju. Z tego co
                piszesz, nie planujecie slubu w najblizszym czasie i w zwiazku z tym
                wiza jest uzyskana nieprawnie.
                • anisia25 Re: Czy mam splacac jego kredyt?? 24.06.08, 20:15
                  Nie planuje przejsc na wize pracownicza, tylko mowie, ze mam taka mozliwosc i
                  wcale nie potrzebuje jego do tego, aby tam zamieszkac.
                  Slub planujemy tak i tak dlatego zdecydowalismy sie na wize narzeczenska, bo to
                  pozwoli nam byc od razu razem, bez czekania kilku miesiecy na pozwolenie na prace.
          • kaatrin Re: Czy mam splacac jego kredyt?? 24.06.08, 19:20
            > Nie jestem w Stanach! Czy ja gdziekolwiek napisalam, ze to jest
            USA????

            Sorry, zasugerowalam sie cenami ktore podawalas w $ - jasne moze to
            byc inny kraj w ktorym obowiazuje ta waluta
      • kitek_maly Re: Czy mam splacac jego kredyt?? 24.06.08, 17:48

        "mozesz, ale wtedy musisz
        > zaplacic za wieksza ilosc GB sciagnietych z netu" :(

        O matko, co za sknerus.
        Ale tak poza tym ma jakieś zalety? ;-)
      • kaatrin Re: Czy mam splacac jego kredyt?? 24.06.08, 20:00
        > Sprawa wyglada tak, ze ze wzgledow emigracyjnych MUSIMY razem
        mieszkac [wiza
        > nerzeczenska,

        Toz to jakis niekatolicki kraj ;-DDDDD
    • irygatorr Re: Czy mam splacac jego kredyt?? 24.06.08, 16:48
      > Czesc. Niedlugo zamieszkam z moim chlopakiem, z ktorym jestem juz
      kilka
      > miesiecy. Moj facet chcialby, zebysmy dzielili sie kosztami
      mieszkania na pol.
      > Ok, jestem w stanie sie na to zgodzic, tylko on chce, zebym ja
      splacala polowe
      > jego kredytu mieszkaniowego. Nie wiem, czy tak powinno byc.
      Malzenstwem nie
      > jestesmy, a nawet gdy bedziemy, to to mieszkanie nigdy nie bedzie
      moje, gdyz
      > on chce je zostawic jako inwestycje i wybudowac dom.
      >
      > Czesc jego rachunkow oplaca jego pracodawca, wiec wiele oplat nie
      ma. Jestem w
      > stanie placic za nasze wyzywienie, ale czy na prawde musze splacac
      jego kredyt?
      > ??
      >
      Wykup od niego pół miszkania
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka