Dodaj do ulubionych

zalety i wady zycia na kocia lape////

07.07.08, 10:46
tak sie ostatnio zastanawiam, sama zyje w takim zwiazku od 2 lat i
jest mi dobrze....wszyscy dookola sie pobieraja... czy to ja jestem
inna czy oni, hmm? mam znajomego ktory byl w zwiazku przez 10 lat ,
potem wzial slub i w ciagu 2 lat sie posypalo.....pytanie czy gdyby
byli w zwiazku nieformalnym tez by sie tak to potoczylo...
Obserwuj wątek
    • jan-w Re: zalety i wady zycia na kocia lape//// 07.07.08, 10:50
      Proste. Mieszkasz z facetem które chce mieć możliwość wymiany ciebie na nowszy
      model kiedy tylko zapragnie. Niektórzy lubia "jak motylek". Z kwiatka na
      kwiatek, bez żadnych zobowiązań.
      • eeela Re: zalety i wady zycia na kocia lape//// 07.07.08, 15:06

        > Proste. Mieszkasz z facetem które chce mieć możliwość wymiany ciebie na nowszy
        > model kiedy tylko zapragnie.

        A jakby byli małżeństwem, to możliwość wymiany na lepszy model automatycznie
        zanika? :-)
        • ansag Re: zalety i wady zycia na kocia lape//// 07.07.08, 17:24
          Nie całkowicie, ale jest mniejsze prawdopodobieństwo, bo są po ślubie.
          • eeela Re: zalety i wady zycia na kocia lape//// 07.07.08, 17:42
            Wiesz co? Moi rodzice, ich następni partnerzy, moi dziadkowie z obydwu stron,
            dzieci parterów moich rodziców, i wielu, wielu innych w moim najbliższym
            otoczeniu byli po ślubie. Niektórzy kilkakrotnie.


            Jakoś nijak nie zmniejszyło to żadnego prawdopodobieństwa.
            • jan-w Re: zalety i wady zycia na kocia lape//// 07.07.08, 17:57
              Jakby ci to powiedzieć....
              Twoja opowieść przypomina mi wypowiedź mojego kolegi.
              Po trzecim rozwodzie, gdy zamieszkał z kolejną przyszłą żoną, dzieci mając
              porozmieszczane w różnych konfiguracjach oświadczył: No popatrz. Jestem
              najlepszym przykładem na to że rozwód rodziców nie wpływa negatywnie na dzieci.
              Moi rodzice się rozwiedli, a ja wyrosłem na zupełnie normalnego człowieka.
              Obecnie jego córka rozwodzi się po krótkim małżeństwie. To tak samo dziedziczne
              jak syndrom ofiary albo DDA. Nigdy nie twierdziłem że małżeństwo to lek na
              wszystko. Ale znacznie zwiększ szanse na utworzenie normalnej rodziny.
              Jedząc witaminę C można umrzeć na jakąś chorobę. Czy to jest powód aby nie jeść
              owoców i umrzeć na szkorbut?
              • eeela Re: zalety i wady zycia na kocia lape//// 07.07.08, 18:01
                A jest jakiś powód, żeby żreć witaminę w pigułkach, kiedy je się ją codziennie w
                pomarańczach?
                • jan-w Re: zalety i wady zycia na kocia lape//// 07.07.08, 18:04
                  A czy ja pisałem o pigułkach?
                  • jan-w Re: zalety i wady zycia na kocia lape//// 07.07.08, 18:05
                    Mam niejasne wrażenie że nawet wyraźnie napisałem o owocach :-)
                    • eeela Re: zalety i wady zycia na kocia lape//// 08.07.08, 17:19
                      Owoc - to życie razem. Pigułka to papierek na życie razem.

                      Pisałeś więc o pigułkach.
              • tygrysio_misio Re: zalety i wady zycia na kocia lape//// 08.07.08, 17:42
                Twoj przyklad dowodzi czego innego..witamina C jest w wielu innych
                produktach..to dowodzi,ze mozna byc zdrowym nie lykajac tabletek a nawet nie
                jedzac owocow..tak jak z malzenstwem..mzona byc szczesliwie,ze soba nie
                chajtajac sie

                pozatym przyklad z owocem jest zly..owoc to natura...pigulka to zabezpiecznie

                natura jest bycie razem...slub jest zabezpieczeniem...

                tak wiec Twoja teoria calkowicie upada;]
                • jan-w Re: zalety i wady zycia na kocia lape//// 08.07.08, 18:10
                  Gdzie ja pisałem o pigułkach? To bardzo wygodna, ale pozbawiona sensu metoda:
                  dowodzenie że ktoś nie ma racji w tym czego nie napisał.
                  • tygrysio_misio Re: zalety i wady zycia na kocia lape//// 08.07.08, 18:12
                    pisales o owocach..napisalam,ze nie masz racji z tymi owocami i witamina
                    C...podalam lepsza analogie...czytaj ze zrozumieniem
                    • jan-w Re: zalety i wady zycia na kocia lape//// 08.07.08, 18:24
                      Jeśli czytam "tabletka" widzę "tabletka" ty nie?
                      Mówimy "partia" a myślimy "Lenin"? ;-)
                      • tygrysio_misio Re: zalety i wady zycia na kocia lape//// 08.07.08, 18:55
                        wiesz...czytajac nie wystarczy widziec...trzeba tez rozumiec
                        • jan-w Re: zalety i wady zycia na kocia lape//// 08.07.08, 19:00
                          Też tak uważam ;-) 100 post - wygrałem!
                          • tygrysio_misio Re: zalety i wady zycia na kocia lape//// 08.07.08, 19:03
                            przegrales..bo wciaz nie rozumiesz..
                            • jan-w Re: zalety i wady zycia na kocia lape//// 08.07.08, 19:04
                              Zazdrośnica! ;-)
                        • tygrysio_misio Re: zalety i wady zycia na kocia lape//// 08.07.08, 19:02
                          pozatym skoro eeela i ja nie potrafimy Ci tego wytlumaczyc...bo zamiast pomyslec
                          czepiasz sie slowek...to niech Ci bedzie..jak nie bedziesz jadl owocó to umrzesz...

                          ja jednak wiem,ze witamina C jest w ziemniakach i wielu innych produktach..nie
                          mue jesc owocow,zeby miec jej obbrzymie ilosci w sobie kazdego dnia

                          ale to dla Ciebie za trudne...bo napisalam tabletka co Ci sie nie podoba..choc
                          jest prawda...bo uksztaltowales swoja wypowiedz tak jakby dotyczyla sie
                          tabletek...co rozniec Ci wytlumaczylam ale nie potrafisz tego zrozymiec...
        • tygrysio_misio Re: zalety i wady zycia na kocia lape//// 08.07.08, 17:43
          nie znika ale staje sie trudniejszy....niektorych to odstrasza i prawnie
          pozostaja malzenstwem mimo faktycznego zycia w innych zwiazkach

          ale co to ma do rodziny i zwiazku...chyba nic

          jedynie podbija srednia
    • mordeczka88 Re: zalety i wady zycia na kocia lape//// 07.07.08, 10:51
      tego nikt nie wie czy by sie tak potoczyło...
      osobiście nie jestem zwolennikiem zycia na kocią łapę..., do czasu
      owszem ale potem jednak chciałabym slub, dzieci itp.
      myśle że tak naprawdę to czy sie jest małżeństwem czy nie nic nie
      zmienia..jeśli się ludzie kochają to będą ze sobą
    • mnop2 Re: zalety i wady zycia na kocia lape//// 07.07.08, 10:51
      nie ma patentu
    • idasierpniowa28 Re: zalety i wady zycia na kocia lape//// 07.07.08, 10:53
      Rozumiem Cię dobrze bo też tak żyję ;) I też mi jest z tym dobrze.
      Wokół nas coraz mniej nie zalegalizowanych związków, a mnie jakoś
      nie spieszno:) Gorzej że mój połówek, coraz częściej przebąkuje o
      ślubie :p A mnie do szczęścia nie jest potrzebne 5 g złota na palcu.
      Wśród znajomych i przyjaciół mówimy o sobie nie- mąż i nie- żona i
      jest git jak na razie :P
      • jan-w Re: zalety i wady zycia na kocia lape//// 07.07.08, 11:00
        > jest git jak na razie :P
        W tym właśnie problem.
        Kiedy obudzisz się że już "nie jest git" bo on znalazł chętną do założenia
        normalnej rodziny, ty już nikogo sensownego wolnego nie znajdziesz, a jeżeli
        nawet - okaże się że dziecko może się urodzić kalekie z powodu wieku rodziców,
        może być za późno. Wtedy możesz żałować że korzystałaś z chwili, zamiast
        planować swoje życie.
        • snowbabe Re: zalety i wady zycia na kocia lape//// 07.07.08, 11:06
          A czemu zakladasz, ze to akurat on kogos znajdzie a ona nie?
          • idasierpniowa28 Re: zalety i wady zycia na kocia lape//// 07.07.08, 11:13
            No właśnie :P Poza tym obudzić się, że " już nie jest git" mogę
            równie dobrze po ślubie. Na to nie ma reguły.
          • jan-w Re: zalety i wady zycia na kocia lape//// 07.07.08, 14:50
            snowbabe napisała:
            > A czemu zakladasz, ze to akurat on kogos znajdzie a ona nie?
            Zwykle w miarę upływu lat, to mężczyzna tego typu wymienia starzejący się model
            na nowy. Postarzałej kobiecie, znacznie trudniej to zrobić.
        • wrr2 Re: zalety i wady zycia na kocia lape//// 07.07.08, 15:40
          A dlaczego zakładasz, że nie tworzą normalnej rodziny? Nie planują wspólnego
          życia i dzieci? Do tego nie potrzeba papierka z USC.

          • jan-w Re: zalety i wady zycia na kocia lape//// 07.07.08, 16:27
            Luźne stowarzyszenie znajomych, to nie jest rodzina.
            • wrr2 Re: zalety i wady zycia na kocia lape//// 07.07.08, 17:13
              Jeżeli ludzie mieszkają ze sobą, mają dzieci, planują wspólną przyszłość to
              chyba nie jest to "luźne stowarzyszenie znajomych".
              • jan-w Re: zalety i wady zycia na kocia lape//// 07.07.08, 17:33
                wrr2 napisała:
                > Jeżeli ludzie mieszkają ze sobą, mają dzieci, planują wspólną przyszłość to
                > chyba nie jest to "luźne stowarzyszenie znajomych".
                Zawarcie małżeństwa daje liczne korzyści. Między innymi materialne, ale także
                ułatwia wiele działań, formalności itp. Jeżeli ktoś rezygnuje z tych korzyści,
                ponieważ ma jakieś inne plany, należy zastanowić się dlaczego tak jest.
                Przyczyną może być niedojrzałość, strach przed podejmowaniem zobowiązań,
                zostawienie sobie wolnej furtki do ucieczki itp.
                Jeżeli z góry zakłada się tymczasowość związku, to nie jest normalna rodzina.
                • tygrysio_misio Re: zalety i wady zycia na kocia lape//// 08.07.08, 17:45
                  kto powiedzial,ze zycie bez slubu jest tymczasowe?
                  kto powiedzial,ze slub jest wieczny??
            • iberia.pl Re: zalety i wady zycia na kocia lape//// 07.07.08, 18:30
              jan-w napisał:

              > Luźne stowarzyszenie znajomych, to nie jest rodzina.


              czyli rodzina to papier?
              Czy jak dwoje ludzi ma dziecko ale nie ma slubu to sa rodzina?A moze
              sa polrodzina? A czy jak dwoje ludzi ma slub i dziecko i do tego
              zyja OBOK siebie to sa rodzina czy moze pseudorodzina?
              • jan-w Re: zalety i wady zycia na kocia lape//// 07.07.08, 18:40
                > czyli rodzina to papier?
                Nie rodzina to zespół bardzo wielu różnych czynników. Np wzięcie na siebie
                wspólnej odpowiedzialności. Jeżeli niektórych brakuje - jest to proteza rodziny.
                Podobnie jak z każdą protezą. Lepsza niż nic, ale np prawdziwej ręce nie dorównuje.
                Jeżeli ktoś jest zdecydowany założyć prawdziwą trwałą rodzinę, nie ma powodu aby
                wyrzekać się korzyści które ona daje. Jeżeli się wyrzeka - jest zwykle jakiś
                powążny powód. Jaki? Nie należy oczywiście tego odwracać. Sam ślub nie daje
                trwałości.
                • iberia.pl Re: zalety i wady zycia na kocia lape//// 07.07.08, 18:43
                  znaczy dwoje ludzi+dziecko ze slubem to 100% rodzina, ale juz dwoje
                  ludzi+dziecko bez papierka to pseudorodzina?
                  Czyli jedni sa lepsi od drugich?

                  Bo jakos tego nie kumam.Nie mam i nigdy nie mialam parcia na biala
                  sukienke, papier nie jest mi do szczescia potrzebny,jak ktos bedzie
                  chcial odejsc to odejdzie chocby i mial 100 slubow.
                  • jan-w Re: zalety i wady zycia na kocia lape//// 07.07.08, 19:05
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=81818407&wv.x=2&a=81839576
                    • iberia.pl Re: zalety i wady zycia na kocia lape//// 07.07.08, 20:24
                      no coz przyparty do muru powtarzasz te sama spiewke...dobrze, zatem
                      czuj sie lepszy bo:
                      *masz zone i dzieci;
                      *bo zarabiasz powyzej sredniej krajowej,
                      *bo spedzasz wakacje za granica a nie w Ciechocinku;
                      *bo mieszkasz w domu a nie w bloku;itd.

                      Tylko, ze dla mnie taka postawa jest.....zalosna.
                      Co z tego, ze ktos mam papier i nie jest odpowiedzialny bo zdradza,
                      bo nie dba o partnera i dzieci?Co mi po takim papierze i takiej
                      pseudoodpowiedzialnosci? NIC.
                      • jan-w Re: zalety i wady zycia na kocia lape//// 07.07.08, 20:33
                        Nie wmawiaj mi tego czego nie napisałem.
                        Czy pisałem że małżeństwo jest lepsze ponieważ mam dom?
                        Czy to ja się ciągle przechwalam zagranicznymi podróżami? Chyba mylisz mnie z
                        sobą ;-)
                        Czy pisałem że zarabiam powyżej średniej i użyłem tego jako argumentu że
                        małżeństwo jest lepsze:
                        Nie czuję się przyparty do muru.
                        A że powtarzam te same argumenty? To oczywiste! Za wyższością małżeństwa nad
                        jego protezą przemawiają cały czas te same. Od południa do wieczora nic się nie
                        zmieniło. A że muszę coraz dokładniej to powtarzać, to juz nie moja wina. Zanim
                        znów napiszesz że papier nie daje szczęścia, przeczytaj łaskawie ten post od
                        początku.
                        • jan-w Re: zalety i wady zycia na kocia lape//// 07.07.08, 20:34
                          I poprzedni.
                        • iberia.pl polecam janowi watek 07.07.08, 22:04
                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=520&w=81847288

                          jan-w napisał:

                          > Nie wmawiaj mi tego czego nie napisałem.
                          > Czy pisałem że małżeństwo jest lepsze ponieważ mam dom?

                          nie zrozumiales....ja czegos takiego nie napisalam, to byla
                          ANALOGIA, ze skoro ty uwazasz, ze malzenstwo jest lepsze -czyli w
                          moim odczuciu czujesz sie lepszy bo masz zone od kolegi, ktory ma
                          tylko partnerke-to ANALOGICZNIE mozna sie czuc lepszym mieszkajac w
                          domku od tego kto mieszka w bloku, albo czuc sie lepszym z powodu
                          wakacji na Karaibach od osoby, ktora na urlop pojechala w
                          Beskidy,albo czuc sie lepszym bo sie zarabia 5 krajowych od kogos
                          kto zarabia 1 krajowa pensje. itd.

                          > Czy to ja się ciągle przechwalam zagranicznymi podróżami? Chyba
                          mylisz mnie z sobą ;-)


                          ???? a ty mnie mylisz z maha....a teraz podaj gdzie ja sie rzekomo
                          chwale podrozami? Bo tak sie sklada, ze chwalenie sie czymkolwiek
                          nie lezy w mojej naturze.

                          > Czy pisałem że zarabiam powyżej średniej i użyłem tego jako
                          argumentu że małżeństwo jest lepsze:

                          sadzilam,ze zrozumiesz analogie, ale w sumie nie ma sie czemu
                          dziwic, skoro dla ciebie partnerem do rozmowy jest indywiduum
                          wiadome, a z kim sie zadajesz...


                          > Nie czuję się przyparty do muru.
                          > A że powtarzam te same argumenty? To oczywiste! Za wyższością
                          małżeństwa nad jego protezą przemawiają cały czas te same.


                          czyli znow wychodzi na to, ze mezatka jest lepsza od panny tak?
                          ROTFL.

                          > Zanim znów napiszesz że papier nie daje szczęścia, przeczytaj
                          łaskawie ten post od początku.


                          bo wg mnie nie daje, tak samo jak nie daje mi zadne gwarancji
                          trwalego zwiazku.
                          Ja rozumiem, ze jestes na mnie zly z powodu maila, mialabym wiecej
                          szacunku do adminow gdyby umieli sie przyznac do bledu, ale chyba
                          dobrze was szkola bo jeszcze o takim przypadku nie slyszalam,
                          zgodnie z regula:
                          1.admin ma zawsze racje i jest nieomylny.
                          2.jesli admin nie ma racji to patrz punkt 1.
                          • jan-w Re: polecam janowi watek 07.07.08, 22:18
                            Z pewnością nie dorównuję ci inteligencją i zdolnością abstrakcyjnego myślenia,
                            więc zrozumienie takiej "analogii" przekracza moje skromne mozliwości
                            intelektualne. Jeżeli napiszę że wolę twórczość Dicka niż Harrisona, to znaczy
                            że uważam że jestem lepszy od kolegi, czy że moja żona jest ładniejsza niż jego
                            żona? Czy to także informuje gdzie każdy z nas jeździ na wakacje?
                            Gdzie ty się chwalisz podrózami? Nie żartuj. Nawet specjalne forum założyłaś na
                            ten temat, a odgłosy walk waszych 2 koterii - zwolenników różnych biur podróży,
                            rozbrzmiewają na wielu forach.

                            Co do korespondencji, my ludzie prości nie mamy zwyczaju informowac publicznie o
                            listach i ich treści. Zwłaszcza od damy.
                            • iberia.pl Re: polecam janowi watek 08.07.08, 18:03
                              jan-w napisał:

                              > Z pewnością nie dorównuję ci inteligencją i zdolnością
                              abstrakcyjnego myślenia, więc zrozumienie takiej "analogii"
                              przekracza moje skromne mozliwości intelektualne. Jeżeli napiszę że
                              wolę twórczość Dicka niż Harrisona, to znaczy
                              > że uważam że jestem lepszy od kolegi, czy że moja żona jest
                              ładniejsza niż jego żona? Czy to także informuje gdzie każdy z nas
                              jeździ na wakacje?


                              czyli twoje klasyczne : pierdu-pierdu.

                              > Gdzie ty się chwalisz podrózami? Nie żartuj. Nawet specjalne forum
                              założyłaś na ten temat, a odgłosy walk waszych 2 koterii -
                              zwolenników różnych biur podróży,
                              > rozbrzmiewają na wielu forach.

                              no widzisz, znow pudlo.....wiec cie oswiece, zebys plotek nie
                              rozpowszechnial.Forum z mojej sygnaturki zalozyl inny forumowicz, po
                              jakims czasie po prostu mi je przekazal, to taka subtelna roznica...
                              • jan-w Re: polecam janowi watek 08.07.08, 18:21
                                iberia.pl napisała:

                                > czyli twoje klasyczne : pierdu-pierdu.
                                Chylę głowę przed siłą twoich argumentów. Jak już pisałem z takimi
                                intelektualnymi wywodami nie jestem w stanie polemizować ;-)

                                > no widzisz, znow pudlo.....wiec cie oswiece, zebys plotek nie
                                > rozpowszechnial.Forum z mojej sygnaturki zalozyl inny forumowicz, po
                                > jakims czasie po prostu mi je przekazal, to taka subtelna roznica...
                                >
                                Wiesz lepiej niż ja, że to wspólna akcja towarzystwa wzajemnej adoracji -
                                pracowników/właścicielek/klientów podrzędnych biur akwizycji wycieczek.
                                Niewątpliwie jednak to ty ciągle opisujesz gdzie jeździsz za granicę, nie ja,
                                więc zarzucanie mi że używam wakacji jako argumentu uzasadniającego wyższość
                                małżeństwa nad jego imitacją jest śmieszne. Nie rozumiem zresztą jak komuś może
                                coś takiego przyjść do głowy?
                                • iberia.pl Re: polecam janowi watek 08.07.08, 18:38
                                  jan-w napisał:

                                  > iberia.pl napisała:
                                  >
                                  > > czyli twoje klasyczne : pierdu-pierdu.

                                  > Chylę głowę przed siłą twoich argumentów. Jak już pisałem z takimi
                                  > intelektualnymi wywodami nie jestem w stanie polemizować ;-)
                                  >

                                  calkiem adekwatne do twoich....


                                  > Wiesz lepiej niż ja, że to wspólna akcja towarzystwa wzajemnej
                                  adoracji - pracowników/właścicielek/klientów podrzędnych biur
                                  akwizycji wycieczek.


                                  litosci....na tym forum jest az jeden agent, no chyba, ze ja o czyms
                                  nie wiem.Poza tym coz cie boli to forum? Moze skomentuj bardzo
                                  inteligentne forum :"faceci z Egiptu".....

                                  > Niewątpliwie jednak to ty ciągle opisujesz gdzie jeździsz za
                                  granicę, nie ja,

                                  a czy jest jakis zakaz pisania na forach turystycznych gdzie sie
                                  bylo? Poza tym nie przypominam sobie abym na ktorymkolwiek forum
                                  zalozyla watek pod tytulem: "bylam w X, jade do Y".Chyba nic
                                  dziwnego, ze jesli ktos sie udziela na forach turystycznych to ma
                                  jakies doswiadczenia w tej materii, czy sie myle?

                                  > więc zarzucanie mi że używam wakacji jako argumentu
                                  uzasadniającego wyższość małżeństwa nad jego imitacją jest śmieszne.

                                  Powyzszy tekst jasno dowodzi, ze nie rozumiesz znaczenia slowa
                                  ANALOGIA, ale nie zamierzam tego tlumaczyc po raz kolejny.
                                  Nie klam z laski swojej jakobym napisala, ze ty uzywasz wakacji jako
                                  argumentu uzasandiajacego wyzszosc malzenstwa nad zwiazkiem
                                  niesformalizowanym.
                                  Samo twoje stwierdzenie : "wyższość małżeństwa nad jego imitacją "
                                  jest po prostu pogardliwe.

                                  Dlatego zadam PROSTE pytanie:czy jako malzonek czujesz sie lepszy od
                                  kolegi, ktory:
                                  *jest singlem,
                                  *jest w zwiazku niesformalizowanym ?
                                  Bo wg mnie nie masz powodu aby czuc sie lepszym tylko dlatego, ze
                                  masz papierek i kawalek metalu na palcu.Jasniej wytlumaczyc ani
                                  zapytac sie nie da.
                                  • jan-w Re: polecam janowi watek 08.07.08, 18:51
                                    iberia.pl napisała:
                                    > a czy jest jakis zakaz pisania na forach turystycznych gdzie sie
                                    > bylo?
                                    Nie wiesz dlaczego o tym napisałem? W odpowiedzi na twoje twierdzenie:
                                    > ???? a ty mnie mylisz z maha....a teraz podaj gdzie ja sie rzekomo
                                    > chwale podrozami?
                                    Prosiłaś, więc spełniłem twoją prośbę. Teraz się oburzasz że udowodniłem ci
                                    mijanie się z prawdą.

                                    > Dlatego zadam PROSTE pytanie:czy jako malzonek czujesz sie lepszy od
                                    > kolegi, ktory:
                                    > *jest singlem,
                                    > *jest w zwiazku niesformalizowanym ?
                                    Zajrzyj kochana na początek tego wątku i sprawdź jaki jest temat wątku. Jeżeli
                                    masz do mnie jakieś osobiste pytania niezwiązane z tematem tej dyskusji, możesz
                                    do mnie napisać. Pa!
        • golfstrom Re: zalety i wady zycia na kocia lape//// 07.07.08, 16:03
          Nie no, proszę Cię.
          Kalekie dziecko z powodu wieku rodziców? Tzn. jakiego wielu 35 lat?
          Podstarzała kobieta? Czyli znowu 35 lat?

          Pytanie nie jest o to, czy małżeństwa sa bardziej trwałe od związków
          nieformalnych, tylko jakie są zalety i wady związków nieformalnych.
          • jan-w Re: zalety i wady zycia na kocia lape//// 07.07.08, 16:32
            > Podstarzała kobieta? Czyli znowu 35 lat?
            Dla lubiących częste zmiany partnerek (niechętnych do zakładania rodziny) - tak.
            To już nie jest nastolatka.
            > Kalekie dziecko z powodu wieku rodziców? Tzn. jakiego wielu 35 lat?
            Jeden przyjaciel na kilka lat, drugi, trzeci, potem pilniejsze rzeczy i czas
            szybko mija. Wiesz jaki jest optymalny wiek kobiety dla urodzenia zdrowego
            dziecka po raz pierwszy? Owszem, rodzą i starsze. Widziałem niejedno takie
            dziecko. Nie jest to przyjemny widok i nikomu go nie życzę.
            • golfstrom Re: zalety i wady zycia na kocia lape//// 07.07.08, 16:49
              Tak się składa, że na codzień oglądam "takie dzieci" czyli urodzone
              przez matki, które dawno przekroczyły Społecznie Akceptowany W
              Polsce Wiek Reprodukcyjny, i jakoś nie zauważyłam różnicy.

              Poza tym skąd Ci się wzięło założenie, że jak ktoś nie chce slubu,
              to znaczy, że chce często partnerów zmieniać? Może zwyczajnei ma
              awersję do instytucjonalizowania uczuć? Może nie wierzy, że ślub
              jest gwarancją trwałości związku?

              No i nie wiem, czy spotkałeś się z takimi pojęciami jak "zdrada"
              lub "rozwód". Czy dobrze rozumiem, że kobieta niezamężna 35 letnia
              jest dla mężczyzn podstarzała ale kobieta 35 letnia zamężna może
              nadal konkurować z nastolatkami?

              Gdybyś był również uprzejmy opisac mi negatywne skutki związków
              nieformalnych z punktu widzenia mężczyzny, bo jak wnioskuję mężczyzn
              te zgubne konsekwencje nie dosięgają (w końcu facet sobie zawsze
              może znaleźć nastolatkę, która mu to zdrowe dziecko urodzi).
              • jan-w Re: zalety i wady zycia na kocia lape//// 07.07.08, 17:06
                Nie dogadamy się.
                Ja pisze o tym co widzę dookoła. O życiu.
                Ty piszesz o wydumanych ideach teoretyków. To ładnie brzmi w kobiecych pisemkach
                lub młodzieżowych dyskusjach, ale nie ma żadnego odbicia w rzeczywistości.
                Pożyjesz, zobaczysz. Życzę ci tylko żebyś zdążyła.
                • sundry Re: zalety i wady zycia na kocia lape//// 07.07.08, 17:28
                  nie bardzo rozumiem,żyjąc w konkubinacie nie można mieć dzieci?
                • golfstrom Re: zalety i wady zycia na kocia lape//// 07.07.08, 17:30
                  To bardzo ładnie z Twojej strony, że się o mnie troszczysz, chociaż
                  wg Ciebie jestem juz w kobiecym niebie, bo mam męża i urodziłam
                  dziecko przed trzydziestką (a może to juz za późno?...), chociaż nie
                  podoba mi się za bardzo w dyskusji protekcjonalny ton.

                  Ja też piszę o życiu i o tym, co widzę dookoła, a nie o żadnych
                  teoriach.

                  Mam natomiast wrażenie, że Ty chętnie posiłkujesz się stereotypami.

                  Ja rozumiem, że życie jest brutalne, ale nie za bardzo rozumiem
                  przesłania, które tu prezentujesz "Baby, bierzcie się za rodzenie
                  dzieci w legalnych związkach, bo jak Wam facet ucieknie, to same
                  sobie będziecie winne".

                  Mnie interesuje, dlaczego Twoim zadniem małżeństwo impregnuje
                  mężczyzn przed oglądaniem się za młodszymi i dlaczego Twoim zdaniem
                  brak papierka świadczy o lekkim podejściu do związku.

                  No ale rzeczywiście się nie dogadamy, bo na to odpoweidzi udzielić
                  nie chcesz.
    • pan_i_wladca_mx Re: zalety i wady zycia na kocia lape//// 07.07.08, 10:57
      nie ma co gdybac, zwiazki rozpadaja sie nie dlatego, ze ludzie za siebie wyszli,
      ale dlatego, ze cos nie zadzialalo. wszystko ma swoje plusy i minusy, osobiscie
      wolalabym slub, z bardzo praktycznych wzgledow (cywilny oczywiscie), nie chodzi
      tylko o rozliczanie sie podatkowe ale dziedziczenie czy w razie czego alimenty.
      kocham mojego faceta ale co bedzie za 10-15-20 lat? musze miec pewnosc, ze to co
      budujemy razem jest w jakis sposob zabezpieczone, w tym dziedziaki.
      • aggunia1 Re: zalety i wady zycia na kocia lape//// 07.07.08, 11:13
        przychyle sie do twojej wypowiedzi, masz racje.
        nasz porzadek prawny przystosowany jest do zycia w zalegalizowanych
        zwiazkach- nie jestesmy tak nowoczesni jak gdzie indziej w europie
        (mowie wylacznie o prawie, nie o moralnosci :-)
        sytuacje typu ciezka choroba, nawet ze spiaczka czy inwalidztwem,
        zakup mieszkania czy domu i iewentualny podzial majatku przy
        rozstaniu, a w koncu posiadanie dzieci i ich stosunek prawny -
        wszystko to jest nieporownywalnie prostsze w malzenstwie!

        nie jestem za zawieraniem malzenstwa za wszelka cene i bez
        zastanowienia, ale jesli juz chcemy byc razem "na zawsze", to warto
        pomyslec takze i o konsenkwencjach prawnych :-)
        • bruudas Re: zalety i wady zycia na kocia lape//// 07.07.08, 11:40
          Tak to racja, za wszelką cenę małżeństwa zawierać nie warto, ale za cenę spokoju owszem. Od dziewięciu lat żyję w konkubinacie i problemy formalne się piętrzą.
          Inna sprawa to taka, że żyjąc z kimś tyle lat, choćby się było zdecydowanym odejść, to i tak łatwo nie będzie. Bo meble wspólne, samochód, kredyt itd. I boli tak samo. Coraz częściej zatem myślę, że warto by wyjść za mąż...
          • aggunia1 bruudas, 07.07.08, 14:36
            dokladnie to mialam na mysli!
            nic to w wiekszosci przypadkow w zwiazku nie zmienia, a wiele spraw
            formalnych upraszcza
    • zeta84 Re: zalety i wady zycia na kocia lape//// 07.07.08, 11:10
      Jestem w zwiazku juz 4 lata i prawie tyle samo ze soba mieszkamy na ta tzw kocia
      lape, mi jest z tym dobrze, jemu tez ale wiem, ze juz niedlugo doczekam sie
      pierscionka. Jednak to nic nie zmieni, no moze mniej kasy na kontach bo wesela
      teraz kosztuja:)
    • chybaniefajna Facet, ktory pieprzy, ze nie chce slubu 07.07.08, 11:44
      ze nie jest mu potrzebny, to znaczy, ze nie kocha!!!!!!!!Jest z ta
      kobietą, bo tak wygodnie, bo nie znalazł lepszej. SPytaj innych
      facetow, oni z MIŁOSCIA SWEGO zycia, chętnie sie zenią. Boj a sie,
      ze ktos moglby im ja odbic, a po slubie trudniej, rozwod i te sprawy.
      Facet, ktory prawdziwie kocha jest zakochany bez wahania sie
      ohajta !!!Jezeli kobieta powie, ze chce slubu , chce zalegalizowac
      go to zakochany facet zrobi to dla niej.
      Pozostali sa klamcami.
      • iberia.pl Kobieta ktora pieprzy, ze nie chce slubu 07.07.08, 20:26
        > ze nie jest jej potrzebny, to znaczy, ze nie kocha!!!!!!!!


        ROTFL...czyli co papier jest wyznacznikiem uczucia? buahahahaha
    • deva25 Re: zalety i wady zycia na kocia lape//// 07.07.08, 11:46
      ja poprostu czasmi mam wrazenie ze najwiekszym osiagnieciem zyciowym
      wsrod moich kolezanek i znajmoch jest ' wyjscie za maz'....

      sama mieszkam w uk, i tutaj po 2 latach mieszkania ze soba, jestesmy
      traktowani jak malzenstwo, mamy te same prawa jak malzenstwo.. w
      razie szpitala, wypadku, spraw urzedowych, banku, majatku etc.
      jestesmy traktowani jak malzenstwo.
    • mma_ramotswe Re: zalety i wady zycia na kocia lape//// 07.07.08, 11:51
      Ja widzę tylko wady życia na kocią łapę, więc się w tym wątku
      wypowiadać nie mogę
      • rraaddeekk Re: zalety i wady zycia na kocia lape//// 07.07.08, 12:21
        Zalety:

        Kredyt na budowę domu biorą 2 wg prawa obce osoby - nie ma w takim
        przypadku koneczności ubezpieczenia na życie cedowanego na bank.

        Sprzedaż i zakup nieruchomości nie wymaga zgody współmałżonka, więc
        nie muszą się 2 osoby fatygować do notariusza.

        Nie ma problemu z rozdzielnością majątkową.


        Wady:

        Zdolność kredytowa jest liczona jako 2 osobne gospodarstwa domowe,
        mimo, że mieszkamy razem.

        Aby załatwić jakieś tam sprawy za partnerkę muszę mieć
        pełnomocnictwo, ale do tego się przyzwyczaiłem i mam zawsze
        odpowiedni dokument.
        • delayla Re: zalety i wady zycia na kocia lape//// 07.07.08, 22:22
          > Sprzedaż i zakup nieruchomości nie wymaga zgody współmałżonka, więc
          > nie muszą się 2 osoby fatygować do notariusza.

          BUAHHAHAHA XD
          jeżeli to jest dla Ciebie ZALETA to współczucia:).
          Nie słyszałeś nigdy czegoś takiego jak cwaniactwo, krętactwo itp?
          Nieuczciwy i odkochany już partner sprzeda sam i zostaniesz na lodzie
    • lumpeksiara81 Re: zalety i wady zycia na kocia lape//// 07.07.08, 15:05
      Wada nr 1 (z czysto praktycznego punktu widzenia): w przypadku
      rozstania w związku "na kocią łapę" - kwestie podziału majątku.
      Moja koleżanka została na lodzie, z małym dzieckiem, jej chłopak
      więcej zarabiał, dom, samochód, wszystko jego, a ona była na
      wychowawczym, teraz rozstali się.
      Gdyby byli małżeństwem (bez intercyzy), byłaby teraz w lepszej
      sytuacji finansowej.
      • rraaddeekk Re: zalety i wady zycia na kocia lape//// 07.07.08, 15:18
        Intercyza może nie jest zbyt popularna, ale rozdzielność majątkowa
        to konieczność, gdy się prowadzi interesy.

        W innym przypadku niepotzrebnie angażuje się (zabiera czas) w swoje
        sprawy partnera.
    • rlena Re: zalety i wady zycia na kocia lape//// 07.07.08, 15:26
      malzenstwo ma inna dymanike miniz nieformalny zwiazek. Dziesiec lat
      to bardzo dlugo. Partnerzy nie poradzili sobie ze zmiana i
      wyzwaniami, ktore sa typowe tylko dla formalnego zwaizku jakim jest
      malzenstwo. Dlatego, jesli planujesz zycie z druga osoba, im
      wczesniej zalegalizujesz zwiazek, tym lepiej dla zwiazku.
      • glizdeczkali Re: zalety i wady zycia na kocia lape//// 07.07.08, 18:21
        jestem w zwiazku 10 lat mamy synka 2 latka.jest nam tak dobrze.
        • glizdeczkali Re: zalety i wady zycia na kocia lape//// 07.07.08, 18:26
          bardzo mnie smieszy jak dziewczyna wpadnie i rodzina szybko szykuje
          wesele.moja kolezanka po 4 miesiacach chodzenia z chlopakiem szybko
          szybko slub i bardzo szybko rozwod i co papierek im nie pomogl.jak
          ktos bedzie mial sie rostac i tak sie rostanie.a mogli ze soba
          zamieszkac i lepiej sie poznac.
        • jan-w Re: zalety i wady zycia na kocia lape//// 07.07.08, 18:33
          glizdeczkali napisała:
          > jestem w zwiazku 10 lat mamy synka 2 latka.jest nam tak dobrze.
          A zastanawiałaś się kiedyś dlaczego któreś z was sprzeciwia się ślubowi? Mimo
          ewidentnych korzyści. Na pewno nie jeden raz o tym myślałaś. Napiszesz do jakich
          wniosków doszłaś? Albo co powiesz synkowi kiedy zapyta: dlaczego inne dzieci
          mają tatusia a ja tylko przyjaciela mamy?
          • raohszana Re: zalety i wady zycia na kocia lape//// 07.07.08, 19:18
            Jak nie ma tatusia? Tatus czyli ojciec dziecka - chłopczyk go ma,
            jak kazde dziecko. W dodatku blisko, bo mieszkaja razem - ma pełna
            rodzine - czyli dwoje rodzicow.
          • glizdeczkali Re: zalety i wady zycia na kocia lape//// 07.07.08, 19:21
            ale mnie rozsmieszyles moj syn ma tatusia ktory bardzo nas kocha .a
            wedlug ciebie jakie sa korzysci bedac zonatym.
            • jan-w Re: zalety i wady zycia na kocia lape//// 07.07.08, 19:27
              Jakie są korzyści z bycia małżeństwem? Za długo było by wymieniać. Przejrzyj
              przepisy podatkowe, bankowe, , spadkowe, zdrowotne itd itd. Nie wierzę abyś nie
              znała.
              • iberia.pl Re: zalety i wady zycia na kocia lape//// 07.07.08, 20:27
                jan-w napisał:

                > Jakie są korzyści z bycia małżeństwem? Za długo było by wymieniać.
                Przejrzyj
                > przepisy podatkowe, bankowe, , spadkowe, zdrowotne itd itd. Nie
                wierzę abyś nie
                > znała


                fest argument po byku:-DDD, rozdzielnosc majatkowa moze tez byc
                zaleta...
          • wrr2 Re: zalety i wady zycia na kocia lape//// 07.07.08, 19:23
            Wysuwasz coraz bardziej absurdalne argumenty. Naprawdę uważasz, że tylko, gdy
            rodzice są po ślubie, dziecko będzie zwracać się do ojca "tato"? Chyba coś Ci
            się pomyliło.
            • jan-w Re: zalety i wady zycia na kocia lape//// 07.07.08, 19:31
              Można je też nauczyć żeby mówiło "misiu" a do mamy "laleczko" i co to zmieni?
              Nadal co najmniej formalnie, będzie półsierotą. Nie lepiej zapewnić swojemu
              dziecku posiadanie pełnej rodziny jeżeli to możliwe?
              • wrr2 Re: zalety i wady zycia na kocia lape//// 07.07.08, 19:50
                Raaaany. Przecież dziecko ma normalną, pełną rodzinę. Ma mamę i tatę, a nie mamę
                i jej przyjeciela lub laleczkę i misia, czy cokolwiek jeszcze wymyślisz.

                PS Na razie z twoich wyjaśnień wynika że "rodzina" przestaje być protezą, a
                staje się prawdziwą rodziną dzięki ułatwieniom w podatkach, przy rozliczeniach z
                bankiem itp
                • rlena Re: zalety i wady zycia na kocia lape//// 07.07.08, 20:22
                  Jesli dwoje ludzi zyje ze soba i ma dziecko, a mimo to nie biora
                  slubu, to zawsze cos sie za tym kryje. Dojrzali ludzie zdaja sobie
                  sprawe z tego,ze dziecko bedzie mialo klopoty przez swoj niejasny
                  status, a partnerzy w wielu prawnych i obyczjowych sytuacjach. Ten
                  kto jest naprawde wolny nie robi problemu z takiego procederu
                  spolecznego jakim jest slub; po prostu go bierze, bo jest pewny
                  swoich uczuc, celow, zobowiazan.
                • jan-w Re: zalety i wady zycia na kocia lape//// 07.07.08, 20:25
                  Na razie udajesz że nie rozumiesz. Wyjaśniam po raz ostatni:
                  Z całą pewnością zawarcie małżeństwa nie daje najmniejszej gwarancji trwałego i
                  szczęśliwego związku. Daje natomiast szereg oczywistych korzyści: Podatki, prawo
                  do dziedziczenia, prawo do decyzji w przypadku chorób, uzyskiwania informacji,
                  sakramentów i bardzo wielu innych.
                  Jeżeli ktoś świadomie wiążąc sie z drugą osobą i planując posiadanie dzieci,
                  rezygnuje z tych wszystkich korzyści, należy zastanowić się co jest tego
                  przyczyną. Przyczyną może być np. niedojrzałość, niefrasobliwość, niezdolność do
                  podejmowania ważnych decyzji, możliwość zniknięcia kiedy ta zabawa przestanie
                  być atrakcyjna itp.
                  Pomijam rozmaite skutki społeczne. Np często spotykany u innych dzieci ostracyzm
                  wobec dzieci panien z dzieckiem i konkubentem.
                  Przystępując do związku, należy wybrać czyje dobro jest ważniejsze. Dziecka i
                  rodziny (tu przewagę ma małżeństwo z powodów jak wyżej), czy indywidualne plany,
                  kosztem rodziny.
                  • iberia.pl Re: zalety i wady zycia na kocia lape//// 07.07.08, 20:33
                    jan-w napisał:

                    > Na razie udajesz że nie rozumiesz. Wyjaśniam po raz ostatni:
                    > Z całą pewnością zawarcie małżeństwa nie daje najmniejszej
                    gwarancji trwałego i szczęśliwego związku.


                    tu sie zgadzamy.

                    > Daje natomiast szereg oczywistych korzyści: Podatki, prawo
                    > do dziedziczenia, prawo do decyzji w przypadku chorób, uzyskiwania
                    informacji, sakramentów i bardzo wielu innych.


                    w testamencie mozna ustanowic spadkobierca nawet psa, co do
                    chorob:kto w szpitalu legitymuje rodzine?

                    > Jeżeli ktoś świadomie wiążąc sie z drugą osobą i planując
                    posiadanie dzieci, rezygnuje z tych wszystkich korzyści, należy
                    zastanowić się co jest tego przyczyną. Przyczyną może być np.
                    niedojrzałość, niefrasobliwość, niezdolność do podejmowania ważnych
                    decyzji, możliwość zniknięcia kiedy ta zabawa przestanie
                    > być atrakcyjna itp.


                    rownie dobrze ktos moze miec awersje do papierow.Zniknac to mozna
                    rownie dobrze bedac zona czy mezem tylko wtedy to dopiero jest
                    problem...


                    > Pomijam rozmaite skutki społeczne. Np często spotykany u innych
                    dzieci ostracyzm wobec dzieci panien z dzieckiem i konkubentem.


                    a skad sie to bierze jak od nietolerancyjnych doroslych???

                    > Przystępując do związku, należy wybrać czyje dobro jest
                    ważniejsze. Dziecka i rodziny (tu przewagę ma małżeństwo z powodów
                    jak wyżej), czy indywidualne plany,
                    > kosztem rodziny.


                    litosci, dlaczego TRZEBA wybrac? Dlaczego ktos kto nie ma papierka
                    nie moze byc dobrym rodzicem i partnerem , szczesliwa rodzina??
                    • jan-w Re: zalety i wady zycia na kocia lape//// 07.07.08, 20:46
                      iberia.pl napisała:
                      > w testamencie mozna ustanowic spadkobierca nawet psa
                      Mylisz się. Nie żyjemy w USA. W polskim prawie funkcjonuje pojęcie zachowku.
                      Dotyczy ono tylko rodziny. Testament tego nie zmienia. A z ręką na sercu: Ile
                      znasz osób także młodych które mają spisany i stale aktualizowany testament. Czy
                      ty spisałaś? A przecież młody wiek nie czyni cię nieśmiertelną.

                      > rownie dobrze ktos moze miec awersje do papierow
                      Taką awersję że nie podpisanie formularza jest dla niego wązniejsze od dobra
                      rodziny? ;-) Nie wiąż się lepiej z takim.

                      > Zniknac to mozna
                      > rownie dobrze bedac zona czy mezem tylko wtedy to dopiero jest
                      > problem...
                      Nie czytasz tego na co odpowiadasz? Przeczytaj w jakim kontekście to napisałem.

                      > kto w szpitalu legitymuje rodzine?
                      W przypadku podejmowania decyzji o operacji itp nieprzytomnego pacjenta?
                      Administracja szpitala.

                      > a skad sie to bierze jak od nietolerancyjnych doroslych???
                      Nie to jest istotne skąd się to bierze, ale że tak jest. Jeżeli twojemu dziecku
                      złamią nos, dużo mu pomoże twoja opinia na temat nietolerancyjnych łobuzów?

                      > litosci, dlaczego TRZEBA wybrac?
                      Zasada wyłączonego środka. Nie da się zjeść ciasteczka i mieć ciasteczko.
                      Przestań z tym papierkiem to już nudne a pozbawione sensu.
                      • iberia.pl Re: zalety i wady zycia na kocia lape//// 07.07.08, 22:11
                        jan-w napisał:


                        > Mylisz się. Nie żyjemy w USA. W polskim prawie funkcjonuje pojęcie
                        zachowku. Dotyczy ono tylko rodziny. Testament tego nie zmienia.

                        no patrz, jak dobrze, ze mnie oswieciles, czyli nawet jesli w
                        testamencie napisze, ze mojej rodzinie nie nalezy sie ani grosz i
                        tak dostana zachowek? To rewelacyjne mamy prawo....

                        > A z ręką na sercu: Ile
                        > znasz osób także młodych które mają spisany i stale aktualizowany
                        testament. Czy ty spisałaś? A przecież młody wiek nie czyni cię
                        nieśmiertelną.

                        nie pytam innych, sama nie spisalam ale sie nad tym zastanawiam,tym
                        bardziej, ze mam osoby uposazone w polisie.


                        > Taką awersję że nie podpisanie formularza jest dla niego
                        wązniejsze od dobra rodziny? ;-) Nie wiąż się lepiej z takim.


                        dlaczego dla Ciebie brak papieru = brak dobra rodziny??? Rownie
                        dobrze mozna miec papier i dobra rodziny moze nie byc.

                        >
                        iberia > Zniknac to mozna
                        > > rownie dobrze bedac zona czy mezem tylko wtedy to dopiero jest
                        > > problem...
                        > Nie czytasz tego na co odpowiadasz? Przeczytaj w jakim kontekście
                        to napisałem.


                        ja nie czytam?czy moze Ty nie rozumiesz?

                        > > kto w szpitalu legitymuje rodzine?
                        > W przypadku podejmowania decyzji o operacji itp nieprzytomnego
                        pacjenta?

                        > Administracja szpitala.

                        ile razy ? bo jakos nigdy sie z tym nie spotkalam? Od legitymowania
                        to jest policja, czy sie cos zmienilo?

                        >
                        > > a skad sie to bierze jak od nietolerancyjnych doroslych???

                        > Nie to jest istotne skąd się to bierze, ale że tak jest. Jeżeli
                        twojemu dziecku złamią nos, dużo mu pomoże twoja opinia na temat
                        nietolerancyjnych łobuzów?


                        nieadekwatny przyklad, kula w plot.
                        >
                        > > litosci, dlaczego TRZEBA wybrac?

                        > Zasada wyłączonego środka. Nie da się zjeść ciasteczka i mieć
                        ciasteczko.
                        > Przestań z tym papierkiem to już nudne a pozbawione sensu.

                        twoje argumenty o rzekome wyzszosci malzenstwa nad zwiazkiem
                        niezalegalizowanym tez sa pozbawione sensu.
                  • princessjobaggy Re: zalety i wady zycia na kocia lape//// 07.07.08, 20:43
                    jan-w napisał:

                    > Z całą pewnością zawarcie małżeństwa nie daje najmniejszej
                    gwarancji trwałego i
                    > szczęśliwego związku. Daje natomiast szereg oczywistych korzyści:
                    Podatki, prawo
                    > do dziedziczenia, prawo do decyzji w przypadku chorób, uzyskiwania
                    informacji,
                    > sakramentów i bardzo wielu innych.

                    Dla Twojej informacji, wszystko co wymieniles powyzej mozna
                    spokojnie uregulowac nie bedac malzenstwem. Moze oprocz sakramentow,
                    choc tutaj nie mam doswiadczenia (i szczesliwie miec go nie musze).
                    Wyjatek stanowia wszelkiego rodzaju skomplikowane sytuacje prawne,
                    ktorych przecietny Kowalski zaznaje bardzo rzadko.


                    > Jeżeli ktoś świadomie wiążąc sie z drugą osobą i planując
                    posiadanie dzieci,
                    > rezygnuje z tych wszystkich korzyści, należy zastanowić się co
                    jest tego
                    > przyczyną. Przyczyną może być np. niedojrzałość, niefrasobliwość,
                    niezdolność do
                    > podejmowania ważnych decyzji, możliwość zniknięcia kiedy ta zabawa
                    przestanie być atrakcyjna itp.

                    Zakladanie z gory, ze zawarcie malzenstwa jest rownoznaczne z
                    dojrzaloscia lub zdolnoscia do podejmowania waznych decyzji, jest
                    bledem. Umiejetnosc podejmowania _trafnych_ decyzji liczy sie
                    bardziej, a to wcale nie musi miec zwiazku z decyzja o malzenstwie.

                    > Przystępując do związku, należy wybrać czyje dobro jest
                    ważniejsze. Dziecka i
                    > rodziny (tu przewagę ma małżeństwo z powodów jak wyżej), czy
                    indywidualne plany,kosztem rodziny.

                    Przepraszam, nie moge sie powstrzymac - :DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD


                    • jan-w Re: zalety i wady zycia na kocia lape//// 07.07.08, 20:49
                      Jak rozwiążesz kwestię zachowku, zgody na operację itd.
                      Poza tym nie zauważyłaś absurdalności swojej propozycji?
                      Aby uniknąć podpisania jednej umowy, proponujesz podpisanie 20 innych i
                      regularną ich aktualizację ;-) Wybacz, ale to ja się uśmieję z tak genialnego
                      pomysłu :-) BTW Napewno dawno spisałaś testament?
                      • raohszana Re: zalety i wady zycia na kocia lape//// 07.07.08, 20:51
                        Chłopcze, a znasz termin, uzywany w polskim rpawie - osoba
                        najblizsza? Wiesz, ze to nie tylko ten od papierka, ale rowniez
                        partner zyciowy, moze byc osoba zamieszkujaca razem?
                        Tak, da sie uregulowac i zachowek - cała reszte wydziedziczam,
                        dopizek w testamencie i juz. Pomijam fakt, ze jak jest dziecko to i
                        bez testamentu i bez małzenstwa mu sie nalezy.
                        • raohszana Re: zalety i wady zycia na kocia lape//// 07.07.08, 20:51
                          Jak czytam takie brednie jak pisze jan-w to aż literówki robię :D
                        • jan-w Re: zalety i wady zycia na kocia lape//// 07.07.08, 20:54
                          Przeczytaj babciu:
                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=81818407&wv.x=2&a=81844919
                          • raohszana Re: zalety i wady zycia na kocia lape//// 07.07.08, 20:57
                            A co to za argument? To, ze Ty nie lubisz umow i regulowac tak
                            spraw, to co masz do ludz, ktorzy sobie tak sprawy załatwiają?
                            Rozumiem, ze jak powiesz - bo dla mnie ogorki niedobre, to wszyscy
                            mamy nie jest, bo to taki rzeczowy i logiczny, a jedyny prawdziy i
                            słuszny argument?
                      • raohszana Re: zalety i wady zycia na kocia lape//// 07.07.08, 20:54
                        Co do operacji jeszcze - wystarczy wypisac karteluszek, kogo maja
                        informowac i kto ma podejmowac decyzję. Mozna to zrobic wczesniej i
                        miec w portfelu.
                        • jan-w Re: zalety i wady zycia na kocia lape//// 07.07.08, 20:56
                          Na karteluszku można też sobie wpisać zaklęcie zamawiające jęczmień w oku.
                          Działa równie skutecznie. ;-)
                          • raohszana Re: zalety i wady zycia na kocia lape//// 07.07.08, 20:59
                            Matko, Ty naprade nie tego jestes... U kazdego lekarza wypełnia sie
                            deklaracje rozporzadzajaca, nie wiedziałes? Nawet u ginekologa -
                            kogo sie powiadami i kto rozporządza na wypadki rozne. I nie musi to
                            byc nikt z rodziny. Ehh, nie ma jak ograniczony ktoś :)
                            • raohszana Re: zalety i wady zycia na kocia lape//// 07.07.08, 21:00
                              Znaczy, ja rozumiem, ze nigdy niczego takiego nie myslałes
                              wypełniac, ale to, ze o czyms nie wiesz, to nie znaczy, ze nie
                              istnieje, wiesz?
                      • princessjobaggy Re: zalety i wady zycia na kocia lape//// 07.07.08, 21:02
                        jan-w napisał:

                        > Jak rozwiążesz kwestię zachowku, zgody na operację itd.
                        > Poza tym nie zauważyłaś absurdalności swojej propozycji?
                        > Aby uniknąć podpisania jednej umowy, proponujesz podpisanie 20
                        innych i regularną ich aktualizację ;-)

                        Nie musialam nic podpisywac - partner zyciowy to partner zyciowy.
                        Tylko, ze ja nie zyje w Polsce, wiec pewnie ominelo mnie
                        podpisywanie 20 umow ;)
                        BTW Jestem mezatka, pobralismy sie po 12 latach wspolnego zycia :)
                        I wcale nie czujemy sie z tego powodu madrzejsi czy bardziej
                        dojrzali. Nie czuje sie rowniez wyjatkowo pewniej, ze ktoregos dnia
                        moj maz sie nie odkocha i nie zostawi dla mlodszego egzemplarza.
                        Takiej pewnosci nie ma sie nigdy, w malzenstwie czy na 'kocia lape'.
                        • jan-w Re: zalety i wady zycia na kocia lape//// 07.07.08, 21:36
                          Odpowiadając komuś, warto przeczytać najpierw co polemista w danym wątku
                          napisał. Inaczej można narazić się na dowodzenie że nieprawdą jest coś czego
                          nigdy nie twierdził. A to zupełnie nie ma sensu. To a'propos drugiej części postu.
                          • princessjobaggy Re: zalety i wady zycia na kocia lape//// 07.07.08, 21:44
                            No wlasnie, moze przeczytaj najpierw co pisales wczesniej...
                            • jan-w Re: zalety i wady zycia na kocia lape//// 07.07.08, 21:53
                              princessjobaggy napisała:
                              > No wlasnie, moze przeczytaj najpierw co pisales wczesniej...

                              Prosze bardzo. Napisałem:
                              Z całą pewnością zawarcie małżeństwa nie daje najmniejszej gwarancji trwałego i
                              szczęśliwego związku.

                              A ty przekonujesz mnie że:
                              pobralismy sie po 12 latach wspolnego zycia :)
                              I wcale nie czujemy sie z tego powodu madrzejsi czy bardziej
                              dojrzali. Nie czuje sie rowniez wyjatkowo pewniej, ze ktoregos dnia
                              moj maz sie nie odkocha i nie zostawi dla mlodszego egzemplarza.

                              Czy naprawdę muszę dalej tłumaczyć o co chodzi?

                              Znudziło mi się. Nie będę po raz kolejny polemizował z powtarzanymi w kółko
                              zarzutami do twierdzeń których nigdy nie wypowiadałem.
                              Jeżeli ktoś nie chce zrozumieć co czyta, żadna odpowiedź nie spowoduje że
                              przyzna się do błędu.
                              • princessjobaggy Re: zalety i wady zycia na kocia lape//// 07.07.08, 21:57
                                A mnie sie nie chce raz jeszcze analizowac Twoich wypocin, zeby Ci
                                uswiadomic co odpisywales forumowiczom na poczatku calego watku.
                                • jan-w Re: zalety i wady zycia na kocia lape//// 07.07.08, 22:01
                                  No to widać już postęp :-)
              • glizdeczkali Re: zalety i wady zycia na kocia lape//// 07.07.08, 20:15
                formalnie moje dziecko ma nazwisko mojego partnera on sie go nie
                wyrzekl zeby byc polsierota.niewiem o co ci chodzi wpieraniu mi ze
                moje dziecko niema ojca tylko dlatego ze nie mamy slubu.
              • iberia.pl Re: zalety i wady zycia na kocia lape//// 07.07.08, 20:28
                jan-w napisał:

                > Można je też nauczyć żeby mówiło "misiu" a do mamy "laleczko" i co
                to zmieni? Nadal co najmniej formalnie, będzie półsierotą. Nie
                lepiej zapewnić swojemu dziecku posiadanie pełnej rodziny jeżeli to
                możliwe?

                no coz, wniosek jest jeden:Jan-w to nie dosc, ze konserwatysta to w
                dodatku sluzbista :-DDD rodem z epoki slusznie minionej.
              • raohszana Re: zalety i wady zycia na kocia lape//// 07.07.08, 20:29
                Ty taki niemota jestes czy tylko udajesz? Jak formalnie -
                połsierotą? A w akcie urodzenia ma "Ojciec NN" czy co?
                Zreszta, gdyby jakies dziecko nawet tak miało w papierach, ale matka
                miałaby partnera, ktory by je kochał i wychowywał - to co am do tego
                jakas idiotyczna formalnosc?
                Poza tym, dla niemot - opiekunem dziecka moze byc i w małzenstwie
                mezczyzna i bez małzenstwa - takie mamy piekne prawo, ze mozna
                wszystko, tylko trzeba doplinowac i juz :)
    • adela38 Re: zalety i wady zycia na kocia lape//// 07.07.08, 20:31
      Jedyna "wada" malzenstwa jest trudnosc jego rozwiazania.I to jest powodem dla
      ktorego wiele osob go nie chce. Bo wola uniknac tego ryzyka i korzystac z "zycia
      malzenskiego" "na karte rowerowa"...Zamiast wola ryzykowac np tym, ze w razie
      jak im sie cos stanie partner bedzie w gorszej sytuacji niz gdyby byl
      malzonkiem...ale to ryzyko jest dla nich mniej wazne od wlasnego ryzyka, ze
      mogliby miec utrudnione rozstanie a partner jeszcze moglby zglosic jakies
      pretensje...
      • tygrysio_misio Re: zalety i wady zycia na kocia lape//// 08.07.08, 17:56
        tak trudno wziac slub?
        przeciez ty tylko chwilka w urzedzie...nie trzeba robic wesela itpe..
    • tygrysio_misio Re: zalety i wady zycia na kocia lape//// 08.07.08, 17:55
      ja mysle,ze jakbym nie czula sie pewnie w zwiazku to malzenstwo i tak
      wygra...dla mnie to tylko papierek ale daje on ulatwienia w razie
      choroby/smierci partnera....ulatwia zdobycie kredytu...jest zabezpieczeniem w
      razie rozstania (np tego,ze partner nie wykopie mnie z domu mowiac,ze to jego)

    • madnouse Re: zalety i wady zycia na kocia lape//// 08.07.08, 19:09
      ja już kilka lat jestem w związku i z mojego punktu widzenia to brak ślubu ma
      same korzyści. ale trudno jest porównać jeśli nie zna się obu sytuacji.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka