koenigshutter
10.07.08, 13:23
Kurcze wczoraj rozmawiałem sobie z kolega w biurze i w pewnym
momencie temat rozmowy zszedł na nasza koleżankę. Obaj bardzo ją
komplementowaliśmy pod każdym wzglem, że świetna z niej koleżanka,
mozna z nia o wszystkim pogadać, że jest taka miła, sympatyczna,
pomocna itd. Niestety wśród tych wielu komplementów nieopacznie
stwierdziłem, że fajna z niej dupcia. Pech chciał, że ona była
akurat w tym czasie w sąsiednim pomieszczeniu i wszystko słyszała.
Ja oczywiście nie miałem o tym pojęcia bo wtedy nigdy nie uzyłbym
tych słów. Koleżanka oczywiscie natychmiast wpadła do naszego
pokoju, bardzo zdenerwowana i stwierdziła, że jestem chamem,
burakiem i okazałem jej brak szacunku i nie spodziewała się tego po
mnie. Oczywiscie próbowałem się tłumaczyć ale wszystko na nic. Od
wczoraj nie odzywała się do mnie więc dzisiaj rano bardzo ja
przepraszałem i w końcu choć widać że nadal jest zła przyjęła
przeprosiny. Przyznam się, że jestem w lekkim szoku. Dla mnie to
okreslenie wcale nie oznacza braku szacunku tym bardziej, że mogłem
sądzić, że ona tego nie słyszy. Może w trochę niezdarnych słowach
ale w sumie to przeciez dla kobiety powinien być komplement. Nie
rozumiem dlaczego zrobiła taka aferę. Czy wszystkie kobiety sa takie
przewrażliwione bo kurcvze niedługo strach sie będzie odezwać żeby
którejś nie urazić. Jaka byłaby wasza reakcja na taką sytuację.
Czułybyście się obrażone?