Dodaj do ulubionych

Czy powinienem odejść ....? Po tym co zrobiłem

15.07.08, 17:05
Nie wiem co napisać -ale mam ogromnego doła...
Zacznę może od tego co zrobiłem.....Jakiś czas temu przez przypadek znalazłem na strychu ( w domu w którym mieszkam z dziewczyną) notatnik-kalendarz w stercie niepotrzebnych rzeczy które miałem wyrzucić, aby zrobić porządki.
Z czystej "męskiej" ciekawości otworzyłem go i Niestety otrzymałem "cios nożem w plecy" bo inaczej tego nie mogę nazwać.
Treść jaka tam się znalazła to nic innego jak krótkie informacje spotkań mojej dziewczyny z innymi facetami jakich miała zanim mnie poznała. Wszystkie daty, imiona , wydarzenia.... Przerywałem kilkakrotnie czytanie..... bo bolało coraz bardziej.
--
Obserwuj wątek
    • conena Re: Czy powinienem odejść ....? Po tym co zrobił 15.07.08, 17:07
      > Zdefiłem sie okropnie.
      cokolwiek zrobiłeś - zaimponowałeś mi.
      • astarte-astarte Re: Czy powinienem odejść ....? Po tym co zrobił 15.07.08, 17:10
        hehe, szacun bo ja też ne wiem co to oznacza ;-)
        • palya Re: Czy powinienem odejść ....? Po tym co zrobił 15.07.08, 23:46
          no ZDZIWIŁ sie chłopak...troche empatii :)
    • kitek_maly Re: Czy powinienem odejść ....? Po tym co zrobił 15.07.08, 17:10

      > Zdefiłem sie okropnie.

      Co to znaczy?

      Nie chciałem wiązać się z dziewczyną która powiedzmy idzie
      > do łóżka na pierwszej randce- chyba normalne nie sądzicie....

      Nie wiem czy normalne. Każdy sam wyznacza granice normalności.

      teraz
      > czuje się jak ten kolejny ostatni z którym się związała chcąc udowodnić sobie ż
      > e stać ją na " Dobrego " faceta i że ja jej nie zostawię...

      Nie rozumiem zupełnie co to niby znaczy?
      Czyli nie chcesz być z nią, bo ona chce być z Tobą?

      Odejść -
      > powiedzieć jej o wszystkim licząc że wytłumaczy dlaczego tak się " bawiła"

      Ale co ma Ci tłumaczyć?
      Może jeszcze przeprosić?

      Jeśli nie jesteś w stanie zaakceptować tej prawy, to odejdź.
    • astarte-astarte Re: Czy powinienem odejść ....? Po tym co zrobił 15.07.08, 17:14
      > Zdefiłem sie okropnie.

      Czyli co zrobiłes?

      > Może to głupie i mało dojrzałe
      > Sam może nie jestem święty

      Absolutnie, Ty możesz, ona ma być dziewicą orleańską albo żelazną!

      Nie będę opisywał treści jak tam się mieściła - ale niektórzy mogli
      by powiedz
      > ieć że związałem się z " Puszczalską "

      Aż tak bardzo interesuje Cię opinia innych? To z nimi się zwiąż!

      Odejść -
      > powiedzieć jej o wszystkim licząc że wytłumaczy dlaczego tak się "
      bawiła

      hehe, ma Ci się tłumaczyć? przeciez nie byliście wtedy para.


      Typowe podejście większości facetów- jak facet się 'bawi' to jest ok.
      Ale dziewczyna to już puszczalska i dz.wka
      • astarte-astarte ps- tak powinienes odejsc 15.07.08, 17:15
        bo zatrujesz jej i sobie życie
    • avital84 To przeszłość!!! 15.07.08, 17:15
      I zostaw ją tam gdzie jej miejsce.
      • ansag Re: To przeszłość!!! - dokładnie. 15.07.08, 17:55
        Popieram.
      • loboo Bzdura 15.07.08, 22:31
        Hehehe przeszłość ;))) Dobre !!
        W ten sposób może nie liczmy tego, że ktoś kiedyś miał sex homoseksualny, że
        kradł, że gwałcił, że oszukiwał, że kłamał, że bił, że zdradzał... W końcu to
        przeszłość! Budujmy lepsze jutro :))))) Hehehe jak można być tak naiwnym i się
        pchać z taką szmatą? ( albo namawiać do zostania )
        • menk.a Re: Bzdura 15.07.08, 22:33
          loboo napisała:

          > Hehehe przeszłość ;))) Dobre !!
          > W ten sposób może nie liczmy tego, że ktoś kiedyś miał sex homoseksualny, że
          > kradł, że gwałcił, że oszukiwał, że kłamał, że bił, że zdradzał... W końcu to
          > przeszłość! Budujmy lepsze jutro :))))) Hehehe jak można być tak naiwnym i się
          > pchać z taką szmatą? ( albo namawiać do zostania )

          Teeeee lobo, nie mieszaj łamania prawa do tej całej historii.:P
    • trudny28 Re: Czy powinienem odejść ....? Po tym co zrobił 15.07.08, 17:15
      Krótko mówiąc ciężko będzie mi zaakceptować jej postępowania z przeszłości - z
      drugiej strony 2 lata wyrzucić w błoto i to co razem przeszliśmy.... też nie
      jest łatwo.
      • avital84 Re: Czy powinienem odejść ....? Po tym co zrobił 15.07.08, 17:17
        No nie bądź gUpkiem. :/
      • astarte-astarte Re: Czy powinienem odejść ....? Po tym co zrobił 15.07.08, 17:17
        >Krótko mówiąc ciężko będzie mi zaakceptować jej postępowania z
        przeszłości

        az tak Cie szokuje fakt, że miała kilku facetów przed Toba?
        • sanna.i Re: Czy powinienem odejść ....? Po tym co zrobił 15.07.08, 18:00
          Jesli kilku, to luz. Gorzej jesli spala z polowa miasta. Mnie by przeszkadzalo,
          gdyby moj facet mial przede mna tabuny kochanek. To chyba indywidualna kwestia.
    • stokrotka.na.lace Re: Czy powinienem odejść ....? Po tym co zrobił 15.07.08, 17:17
      Wydaje mi sie ze chyba wazne jest co teraz sie dzieje a nie co bylo
      kiedys i moze nie przyznala sie do swojej przeszlosci bo wiedziala
      jaka bedzie Twoja reakcja a jej na Tobei zalezy. Nie wiem tylko
      sobie gdybam ale jak Tobie zalezy i jej tak samo to chyba nie ma co
      rozgrzebywac tego.
      • trudny28 Re: Czy powinienem odejść ....? Po tym co zrobił 15.07.08, 17:21
        Obecnie uważa i głośno mówi że nie mogłaby żyć beze mnie-

        ---ja kilka razy zawiodłem się na niej ( nawet na pierwszych wspólnych wakacjach
        potrafiła uśmiechać się do ochroniarza z dyskoteki uważając abym nie zobaczył )
        od tamtej pory troszkę jej nie ufam....
        • astarte-astarte Re: Czy powinienem odejść ....? Po tym co zrobił 15.07.08, 17:22
          ja kilka razy zawiodłem się na niej ( nawet na pierwszych wspólnych
          wakacjac
          > h
          > potrafiła uśmiechać się do ochroniarza z dyskoteki uważając abym
          nie zobaczył )
          > od tamtej pory troszkę jej nie ufam....

          buhahaha, nie ufasz jej bo się uśmiechnęła do ochroniarza!!!
          no nie mogę ze śmiechu <rotfl>
        • avital84 Re: Czy powinienem odejść ....? Po tym co zrobił 15.07.08, 17:23
          >na pierwszych wspólnych wakacjach potrafiła uśmiechać się do >ochroniarza z
          dyskoteki uważając abym nie zobaczył ) od tamtej pory >troszkę jej nie ufam....

          No to rzeczywiście jakaś puszczalska łajza!

          Oczywiście żartuję...

          Pewnie uśmiechała się tak byś nie zauważył, bo żyje w zastraszeniu. ;)
          To normalne, że ludzie się do siebie uśmiechają.
          • agataku Re: Czy powinienem odejść ....? Po tym co zrobił 21.07.08, 13:55
            > >na pierwszych wspólnych wakacjach potrafiła uśmiechać się do >ochronia
            > rza z
            > dyskoteki uważając abym nie zobaczył ) od tamtej pory >troszkę jej nie ufam
            > ....
            >
            > No to rzeczywiście jakaś puszczalska łajza!

            Boskie! :DD
        • stokrotka.na.lace Re: Czy powinienem odejść ....? Po tym co zrobił 15.07.08, 17:27
          Chyba jej w ogole nie ufasz a na tym powinien sie zwiazek opierac. A
          czy wczesniej miales podstawy zeby ja posadzac o cos czy bylo
          sielankowo?
        • figgin1 Re: Czy powinienem odejść ....? Po tym co zrobił 15.07.08, 17:52
          rudny28 napisał:

          > Obecnie uważa i głośno mówi że nie mogłaby żyć beze mnie-
          >
          > ---ja kilka razy zawiodłem się na niej ( nawet na pierwszych wspólnych wakacjac
          > h
          > potrafiła uśmiechać się do ochroniarza z dyskoteki uważając abym nie zobaczył )
          > od tamtej pory troszkę jej nie ufam....


          Odejdź koniecznie. Zrób dobry uczynek ? Uśmiechnęła się do ochroniarza? Ja cię
          nie mogę...
    • avital84 Re: Czy powinienem odejść ....? Po tym co zrobił 15.07.08, 17:18
      A tak przy okazji? Jak wygląda Twoja przeszłość seksualna z okresu zanim ją
      poznałeś? :)
      • avital84 Re: Czy powinienem odejść ....? Po tym co zrobił 15.07.08, 17:19
        i ile macie lat?
      • astarte-astarte Re: Czy powinienem odejść ....? Po tym co zrobił 15.07.08, 17:19
        no właśnie
        zaraz się okaże, że on miał więcej partnerek, niż ona partnerów, ale
        co tam, to ona jest puszczalska
        • trudny28 Re: Czy powinienem odejść ....? Po tym co zrobił 15.07.08, 17:24
          W sumie - to dam jeszcze nam szansę - postaram się zapomnieć.
          -
          • avital84 Re: Czy powinienem odejść ....? Po tym co zrobił 15.07.08, 17:25
            Może to będzie okazja dla niej by z Tobą zerwać, bo cudzych pamiętników się nie
            czyta. ;D
        • wbita_w_jego_cien Re: Czy powinienem odejść ....? Po tym co zrobił 15.07.08, 17:24
          A maja lat 17 :P
          • avital84 Re: Czy powinienem odejść ....? Po tym co zrobił 15.07.08, 17:25
            albo 2+8 :)
            • trudny28 Re: Czy powinienem odejść ....? Po tym co zrobił 15.07.08, 17:27
              Ok - darujcie sobie - koniec tematu !
              • avital84 Re: Czy powinienem odejść ....? Po tym co zrobił 15.07.08, 17:29
                Ale chłopino! :)

                Nie lubisz być krytykowany. Rozumiem. Ale spójrz na tę sytuację obiektywnie albo
                podaj więcej szczegółów, bo z tego co na razie napisałeś naprawdę nie masz
                podstaw do tego by w sumie obrażać chociażby w myślach swoją partnerkę.
        • laska.waniliowa Re: Czy powinienem odejść ....? Po tym co zrobił 15.07.08, 17:26
          astarte-astarte napisała:

          > no właśnie
          > zaraz się okaże, że on miał więcej partnerek, niż ona partnerów, ale
          > co tam, to ona jest puszczalska

          tego to akurat nie wiadomo. ja bym nie chciała się dowiedzieć przypadkiem że mój
          partner ma 30 lasek na przebiegu, choć deklarował 2. zrozumcie też faceta
          • astarte-astarte Re: Czy powinienem odejść ....? Po tym co zrobił 15.07.08, 17:27
            ok, rozumiemy, ale on pisze, że sam święty nie był
            czyli jemu wolno, a jej nie!
          • avital84 Re: Czy powinienem odejść ....? Po tym co zrobił 15.07.08, 17:27
            No ale niech przybliży dane statystyczne jej i swoje. Może nas też zszokują, ale
            po dotychczasowych wypowiedziach nie mogę być przekonana.
            • laska.waniliowa Re: Czy powinienem odejść ....? Po tym co zrobił 15.07.08, 17:29
              z góry go oceniłyście i skreśliłyście, więc teraz nic nie powie tylko zamknie
              się w łazience.
              • astarte-astarte Re: Czy powinienem odejść ....? Po tym co zrobił 15.07.08, 17:30
                > z góry go oceniłyście i skreśliłyście,

                oceniłam owszem, bo o to prosił

                skreślić nie, bo nawet nie był na żadnej mojej liście
    • kadfael Re: Czy powinienem odejść ....? Po tym co zrobił 15.07.08, 17:27
      Jedno z kilku:
      1. To wakacyjna podpucha.
      2. Masz 13 lat.
      3. Pochodzisz z mentalnego Pcimia Dolnego.
      4. Jestes jak ta gołebica.

      innych usprawiedliwień nie znajduję. :P
    • trust2no1 Re: Czy powinienem odejść ....? Po tym co zrobił 15.07.08, 17:28
      Jak przy datach nie było kwot z utargiem - to nie ma problemu.
      A na poważnie: wiążesz się z dziewczyną, czy z jej historią? Jak
      teraz jest OK, to czemu masz pretensje o to co było przedtem?
      Gdybyś nie znalazł tego notesu, to wszystko byłoby miłe i ładne,
      prawda? No to wmów sobie, że go nie znalazłeś. Wydawało ci się.
      Halucynacja.
      Bo jak ci się to nie uda, to zatrujesz życie sobie, swojej
      dziewczynie i pewnie jeszcze paru innym ludziom dookoła.
      • laska.waniliowa Re: Czy powinienem odejść ....? Po tym co zrobił 15.07.08, 17:33
        ale jest jeszcze świadomość że go okłamała..

        ja bym postawiła na szczerość i wyjaśniła to z nią (może ten notes to zabawa,
        zdziwiłbyś się co potrafią wymyślić szalone nastolatki), dopiero wtedy można
        zamknąć to jako przeszłość
        • avital84 Re: Czy powinienem odejść ....? Po tym co zrobił 15.07.08, 17:38
          Ale nawet jeśli nie była do końca szczera.
          Czy swojemu facetowi trzeba wyliczać ilu facetom się zrobiło loda, z iloma miało
          się seks analny a z iloma seks na pierwszej randce?
          No załóżmy, że ona się wcześniej dobrze bawiła. Poznała fajnego chłopaka o mocno
          konserwatywnych poglądach, który potępia dziewczyny idące do łóżka na pierwszej
          randce. Gdyby się przyznała, że zdarza się jej to czy byłyby te wspólne 2 lata?
          Być może tak, ale stawiając się na miejscu takiej dziewczyny wątpię by większość
          kobiet byłaby w 100 % szczera.
          • xvqqvx Re: Czy powinienem odejść ....? Po tym co zrobił 21.07.08, 07:55
            Zastanawiam się nad jednym - czy mężczyzna może także okłamywać
            kobiety w aspekcie ważnych dla niej spraw (niekoniecznie związanych
            z seksem), czy to tylko przywilej kobiet, bo w końcu trzeba wyjść za
            mąż. :-)
        • kitek_maly Re: Czy powinienem odejść ....? Po tym co zrobił 15.07.08, 17:40

          > zdziwiłbyś się co potrafią wymyślić szalone nastolatki

          To tak z autopsji? ;-)
          • avital84 Re: Czy powinienem odejść ....? Po tym co zrobił 15.07.08, 17:44
            Ejjj...ale serio...ja kiedyś zmyślałam takie historie i opisywałam, więc
            wszystko jest możliwe. ;)
            • 2szarozielone Re: Czy powinienem odejść ....? Po tym co zrobił 15.07.08, 18:03
              Ja pisałam takie rzeczy... I z takimi szczegółami... i w formie pamiętnika - że
              jakby jakiś mój facet to znalazł, to by mu kopara opadła :)
              • snegnat Re: Czy powinienem odejść ....? Po tym co zrobił 15.07.08, 18:05
                > Ja pisałam takie rzeczy... I z takimi szczegółami... i w formie pamiętnika - że
                > jakby jakiś mój facet to znalazł, to by mu kopara opadła :)

                Eee to to najmniejszy problem. Gorzej by było gdybyś opisywała jakiś hardcore i
                Twój facet chciałby żebyś z nim też to robiła ;P
                • 2szarozielone Re: Czy powinienem odejść ....? Po tym co zrobił 15.07.08, 18:13
                  > Eee to to najmniejszy problem. Gorzej by było gdybyś opisywała jakiś hardcore i
                  > Twój facet chciałby żebyś z nim też to robiła ;P

                  To by nawet nie było takie złe... ;)
                  • snegnat Re: Czy powinienem odejść ....? Po tym co zrobił 15.07.08, 18:47
                    > To by nawet nie było takie złe... ;)

                    Więc może warto stworzyć jakiś taki pamiętnik i niby to przypadkiem podrzucić go
                    facetowi? ;P
                    • 2szarozielone Re: Czy powinienem odejść ....? Po tym co zrobił 15.07.08, 19:20
                      stopniowo mu opowiadam i podpowiadam różne rzeczy. pruderyjny nie jest ;]
                      • snegnat Re: Czy powinienem odejść ....? Po tym co zrobił 15.07.08, 19:39
                        > stopniowo mu opowiadam i podpowiadam różne rzeczy. pruderyjny nie jest ;]

                        Najważniejsze, że wiesz czego chcesz i nie boisz się o tym mówić. Niestety wiele
                        kobiet ma problem z wyrażaniem swoich oczekiwań i naiwnie wierzą, że facet się
                        domyśli.
                        • 2szarozielone Re: Czy powinienem odejść ....? Po tym co zrobił 15.07.08, 19:42
                          ja nie mam wielu problemów typowych dla wielu kobiet. miewam za to nietypowe ;)
                          • snegnat Re: Czy powinienem odejść ....? Po tym co zrobił 15.07.08, 19:51
                            > ja nie mam wielu problemów typowych dla wielu kobiet. miewam za to nietypowe ;)

                            Zarost na twarzy i klacie? ;P
                            • 2szarozielone Re: Czy powinienem odejść ....? Po tym co zrobił 15.07.08, 19:55
                              Też :P Problem wielu brunetek :)
                              • snegnat Re: Czy powinienem odejść ....? Po tym co zrobił 15.07.08, 20:15
                                Tak sobie to tłumacz ;P
                                • 2szarozielone Re: Czy powinienem odejść ....? Po tym co zrobił 15.07.08, 20:17
                                  Nie musze sobie tłumaczyć, jakoś mnie to nie gryzie :) W kwestii wyglądu nie mam
                                  kompleksów.
                                  • snegnat Re: Czy powinienem odejść ....? Po tym co zrobił 15.07.08, 20:31
                                    To faktycznie nie masz problemów typowych dla wielu kobiet ;P
      • kredka_kredka_kredka Re: Czy powinienem odejść ....? Po tym co zrobił 16.07.08, 14:11
        No chyba sobie żartujesz. Jak można związać się z kilkolwiek nie bacząc na jego przeszłośc, która wpłynęła na niego, ukształtowała go itd..Z resztą, chyba nie warto tego co niektórym tutaj tłumaczyć, ale to są fakty:D
    • snegnat Re: Czy powinienem odejść ....? Po tym co zrobił 15.07.08, 17:30
      Człowieku przeszłość to przeszłość. Przede wszystkim liczy się to co jest teraz
      i to co chcecie razem osiągnąć w przyszłości. Skoro wiedziałeś, że nie wiążesz
      się z dziewicą i akceptowałeś to wtedy, to dlaczego Ci teraz to nagle przeszkadza?

      A, ze Ci nie powiedziała wszystkiego o swojej przeszłości.. cóż.. widać nie
      chciała żebyś wszystko wiedział. Ty też pewno wszystkiego jej nie mówisz i wcale
      nie musisz tego robić. Związek oparty na całkowitej szczerości to mit.
      • trudny28 Re: Czy powinienem odejść ....? Po tym co zrobił 15.07.08, 17:43
        Macie rację - przeszłość to przeszłość.
        Muszę zapomnieć i tyle ........ Dzięki -koniec tematu !
        • avital84 Re: Czy powinienem odejść ....? Po tym co zrobił 15.07.08, 17:44
          Nie zadręczaj się tym. :)
          • avital84 Re: Czy powinienem odejść ....? Po tym co zrobił 15.07.08, 17:45
            Albo faktycznie z nią pogadaj, ale wiesz bez pretensji.
            Normalne, że każdy ma za sobą jakieś doświadczenia.
            Ale wiesz serio najważniejsze są te Wasze i to co się działo w ciągu tych lat
            razem. :)
            • piano00 Re: Czy powinienem odejść ....? Po tym co zrobił 15.07.08, 17:48
              W wiekszosci na tym forum piszą dziewczyny podobne do Twej i
              nawzajem siebie usprawiedliwiające wiem nie wiem czy bedziesz miala
              obiektywne rady.
              • avital84 Re: Czy powinienem odejść ....? Po tym co zrobił 15.07.08, 17:49
                Nuuu nie wiem, nie wiem.
                Ja zaczęłam się seksić w wieku 23 lat dokładnie rok temu i mam doświadczenie
                praktycznie zerowe, a jednak nie uważam, że oskarżona jest czemukolwiek winna.
                • snegnat Re: Czy powinienem odejść ....? Po tym co zrobił 15.07.08, 17:54
                  W ciągu roku można zdobyć bardzo duże doświadczenie ;P
                  • avital84 Re: Czy powinienem odejść ....? Po tym co zrobił 15.07.08, 17:59
                    No, ale moje było żadne. 3 czy 4 dni z facetem, z którym się rozjechaliśmy i już
                    go nie chciałam więcej widzieć, bo okazało się, że miał jeszcze inną...potem
                    długo, długo nic i teraz mam dopiero chłopaka. A i dodam, że z obecnym wszystko
                    potoczyło się bardzo szybko i on mnie za to nie potępia. :)
                    • snegnat Re: Czy powinienem odejść ....? Po tym co zrobił 15.07.08, 18:03
                      A i dodam, że z obecnym wszystko
                      > potoczyło się bardzo szybko i on mnie za to nie potępia. :)

                      To jest coś wyjątkowego? Czy naprawdę aż tak ciężko o faceta, który nie potępia
                      tego, że z dziewczyną szybko się wszystko potoczyło?
                      • avital84 Re: Czy powinienem odejść ....? Po tym co zrobił 15.07.08, 18:04
                        No masz przykład tego wątku. ;D
                        • snegnat Re: Czy powinienem odejść ....? Po tym co zrobił 15.07.08, 18:06
                          Jedna jaskółka wiosny nie czyni ;P
                        • lacido Re: Czy powinienem odejść ....? Po tym co zrobił 16.07.08, 01:13
                          w tym wątku nikt chyba nie pietnował szybkości :DDDD
              • 2szarozielone Re: Czy powinienem odejść ....? Po tym co zrobił 15.07.08, 18:03
                Ale z czego tu się usprawiedliwiać? :)
    • figgin1 Odejdź 15.07.08, 17:50
      Twoja dziewczyna na pewno zasługuje na kogoś lepszego niż pierdoła zazdrosny o
      przeszłość? Co, przeraża cię, ze jak panna ma doświadczenie wydajesz się kiepski
      w łóżku? A dziewczyna też głupia, powinna od razu powiedzieć i mieć idiotę z
      głowy...
    • conena czy w tych 40 postach znajduje się wyjaśnienie 15.07.08, 17:52
      co trudny zrobił jak się zdefił?

      jak nie, to trudno, ale miło by było gdyby autor nie zachowywał się jak dzik i
      nie ignorował pytania ważkiego dla tematu.
      • kitek_maly Re: czy w tych 40 postach znajduje się wyjaśnieni 15.07.08, 18:03

        > co trudny zrobił jak się zdefił?
        >
        > jak nie, to trudno, ale miło by było gdyby autor nie zachowywał się jak dzik i
        > nie ignorował pytania ważkiego dla tematu.

        Zwłaszcza, że prawie każdy uczestnik dyskusji je zadał. :-))
        • astarte-astarte Re: czy w tych 40 postach znajduje się wyjaśnieni 15.07.08, 18:31
          Jam starsznie ciekawa, chcę się nowego słowa/ określenia nauczyć.
    • ela.buu Re: Czy powinienem odejść ....? Po tym co zrobił 15.07.08, 18:00
      Czesc zobacz ta strone moze ona Ci wyjasni dlaczego Ona...
      jedno z pytan na stronie brzmi
      # Czy przechowujesz listę (pisemną lub jakąkolwiek inną) swoich seksualnych
      partnerów?

      www.slaa.pl/40_pytan
      zaboli ale to prawda wyzwala
      trzymaj sie i jak cos to pisz na prv
      Ty nie myśl o tym, żeby zmienić żonę, ty myśl o tym, jak zmienić siebie, żeby
      można było z tobą wytrzymać.
      • conena Re: Czy powinienem odejść ....? Po tym co zrobił 15.07.08, 18:08
        a jak lista nie jest pisemna to jaka może być inna?
        pytam, bo przechowuję listę partnerów niepisemną, w głowie. czy mnie też zaboli?
        • ela.buu Re: Czy powinienem odejść ....? Po tym co zrobił 15.07.08, 18:09
          Nie kazda lista jest zla ,ale odpowiedzenie sobie na pytania nigdy nie zaszkodzi
        • ela.buu Re: Czy powinienem odejść ....? Po tym co zrobił 15.07.08, 18:11
          moze byc lista zachowan sexualnych bo niewazne kim oni byli
    • sanna.i Re: Czy powinienem odejść ....? Po tym co zrobił 15.07.08, 18:10
      Mysle, ze pochopnie wydalyscie wyrok skazujacy. Jestem w stanie sobie wyobrazic,
      ze ukrywanie przede mna wielu przygod z przeszlosci, jesli oboje postanowilismy
      rozliczyc sie z tego, powaznie podkopaloby moje zaufanie do partnera. Tekst, ze
      zyje sie z partnerema nie jego przeszloscia jest absolutnie nieprawdziwy. De
      facto, 'sypiasz' ze wszystkimi partnerami swojej kobiety, wlaczajac w to
      konsekwencje typu choroby przenoszone droga plciowa.
    • tengoku77 Trudny.. 15.07.08, 18:19
      Ciekawość to pierwszy stopień do.. wiedzy.. nie zawsze pożądanej..
      Masz tego najlepszy dowód.. Znalazłeś na strychu notatnik Twojej
      dziewczyny.. ok.. ale po kiego czorta go czytałeś? Mogłeś to
      zakończyć po kilku wersach.. Ona nie powiedziała Tobie wszystkiego..
      zawiodła Ciebie kilka razy z tego co czytałam.. Pytanie: co Ty teraz
      do Niej czujesz?? Utrata zaufania to poważny problem.. Nie wiem czy
      będziesz w stanie Jej zaufać.. Zastanów się nad tym wszystkim i albo
      zapomnij albo odejdź..
    • 2szarozielone Re: Czy powinienem odejść ....? Po tym co zrobił 15.07.08, 18:37
      Tak szczerze, to by mnie cholera wzięła, jakby ktokolwiek czytał moje prywatne
      zapiski bez mojej zgody. Mam hopla na tym punkcie i bym łeb za to urwała. Sama
      szanuję cudzą prywatność i tego bezwzględnie wymagam. I mnie obrzydzenie bierze
      jak czytam o przeglądaniu cudzych pamiętników, smsów, maili czy czegokolwiek
      innego.
      • snegnat Re: Czy powinienem odejść ....? Po tym co zrobił 15.07.08, 18:49
        > Tak szczerze, to by mnie cholera wzięła, jakby ktokolwiek czytał moje prywatne
        > zapiski bez mojej zgody.

        Zakładając, że byś o tym wiedziała. Bo czego oczy nie widzą.... ;P
        • 2szarozielone Re: Czy powinienem odejść ....? Po tym co zrobił 15.07.08, 18:52
          Jak ktoś grzebie, to prędzej czy później dogrzebie się do czegoś, co go zacznie
          dręczyć. I się wysypie. I oberwie mu się, jak jeszcze nigdy.
          • snegnat Re: Czy powinienem odejść ....? Po tym co zrobił 15.07.08, 18:58
            > Jak ktoś grzebie, to prędzej czy później dogrzebie się do czegoś, co go zacznie
            > dręczyć. I się wysypie. I oberwie mu się, jak jeszcze nigdy.

            I wszyscy będą zadowoleni. Związek się rozpadnie, wiec facet nie będzie się już
            musiał zadręczać a i Ty nie będziesz z kimś kto grzebał Ci w życiorysie ;P
      • tengoku77 Re: Czy powinienem odejść ....? Po tym co zrobił 15.07.08, 18:54
        Give me 5.. :)
        Nie znoszę takiego czegoś.. nie toleruję.. i zabezpieczam się tak,
        żeby nikt mi się nie dobrał do czegoś do czego nie powinien.. np. w
        mojej komórce mam kod na klawiaturę, który tylko ja znam.. w lapie
        też na dzień dobry.. :P
        Ja nikomu nie szperam, ale mam ograniczone zaufanie w tym względzie
        do innych..
        • snegnat Re: Czy powinienem odejść ....? Po tym co zrobił 15.07.08, 19:00
          A ja wszystko co zrobiłem w przeszłości zrobiłem w pełni świadomie i nie wstydzę
          się podjętych decyzji. Dlatego nie odczuwam potrzeby ukrywania przeszłości ;P
          • 2szarozielone Re: Czy powinienem odejść ....? Po tym co zrobił 15.07.08, 19:15
            Tu nie chodzi o ukrywanie przeszłości - ja nawet nie mam nic do ukrycia. Ale nie
            lubię jak mi ktoś włazi z butami w życiorys. Bez pytania. Już robiłam karczemną
            awanturę o przeczytanie jakiejś pracy zaliczeniowej, co była na moim kompie.
            Sama nikomu w prywatne rzeczy nie zaglądam, listów nie czytam, komórki nie
            przeglądam, nie grzebię po torebkach, kieszeniach, portfelach - brzydzę się tym.
            • snegnat Re: Czy powinienem odejść ....? Po tym co zrobił 15.07.08, 19:40
              Ale ni
              > e
              > lubię jak mi ktoś włazi z butami w życiorys.

              Tego chyba nikt nie lubi. Ale mnie by chyba bardziej wkurzyła głupota osoby,
              która nie dość, ze zabawiła się w szpiega to później musiała się tym chwalić.
              • 2szarozielone Re: Czy powinienem odejść ....? Po tym co zrobił 15.07.08, 19:44
                a ja bym nie wyrobiła gdybym usłyszała argument: "skoro jesteśmy parą i się
                kochamy, to nie powinniśmy mieć przed sobą tajemnic". głupota tego argumentu
                mnie poraża :)
                • snegnat Re: Czy powinienem odejść ....? Po tym co zrobił 15.07.08, 19:50
                  > a ja bym nie wyrobiła gdybym usłyszała argument: "skoro jesteśmy parą i się
                  > kochamy, to nie powinniśmy mieć przed sobą tajemnic". głupota tego argumentu
                  > mnie poraża :)

                  Taki argument ma sens w wypadku gdy rozmawiamy o sekretach dużego kalibru.
                  Zwłaszcza jeżeli sekrety te powstały w trakcie trwania związku lub w jakiś
                  sposób mogą na niego wpływać.

                  Np. Jedno z partnerów zapomina powiedzieć, ze ma dziecko ;P
                  • 2szarozielone Re: Czy powinienem odejść ....? Po tym co zrobił 15.07.08, 19:54
                    No to jest jasne - ale szczerość w związku z kimś nie oznacza, że się wie o
                    drugiej osobie absolutnie wszystko i nie ma się żadnych sekretów.
                    • snegnat Re: Czy powinienem odejść ....? Po tym co zrobił 15.07.08, 20:16
                      > No to jest jasne - ale szczerość w związku z kimś nie oznacza, że się wie o
                      > drugiej osobie absolutnie wszystko i nie ma się żadnych sekretów.

                      Nie mozna wiedzieć absolutnie wszystkiego bo się moze zrobić nudno.
          • tengoku77 Re: Czy powinienem odejść ....? Po tym co zrobił 15.07.08, 19:30
            I super.. ale ONA ukryła.. A Trudny28 w dodatku był ciekawy.. za
            bardzo.. i nie powstrzymał się przed przeczytaniem czegoś czego nie
            powinien :P
            • snegnat Re: Czy powinienem odejść ....? Po tym co zrobił 15.07.08, 19:47
              > I super.. ale ONA ukryła.. A Trudny28 w dodatku był ciekawy.. za
              > bardzo.. i nie powstrzymał się przed przeczytaniem czegoś czego nie
              > powinien :P

              Nie problem w tym, ze przeczytał coś czego nie powinien. Ja zawsze uważałem, ze
              lepiej wiedzieć więcej niż mniej.
              Problem polega raczej na tym, że on nie radzi sobie ze zdobytymi informacjami.
              • 2szarozielone Re: Czy powinienem odejść ....? Po tym co zrobił 15.07.08, 19:52
                Czyli też zdradziłbyś, gdyby nikt Cię nie widział? Ukradł, gdybyś wiedział, że
                Cię nie złapią? Pobiłbyś, gdybyś wiedział, że ktoś Ci nie odda? Sprzedał plotkę
                o przyjacielu, gdybyś był pewien, że się nie dowie, kto go wydał?

                Pewne rzeczy są obrzydliwe niezależnie od tego, czy wychodzą na jaw, czy nie.
                Zdrada czyjegoś zaufania do nich należy, moim zdaniem. Jakieś zasady trzeba mieć
                - niezależnie od tego, czy ktoś na nas patrzy, czy nie...
                • snegnat Re: Czy powinienem odejść ....? Po tym co zrobił 15.07.08, 20:29
                  > Czyli też zdradziłbyś, gdyby nikt Cię nie widział? Ukradł, gdybyś wiedział, że
                  > Cię nie złapią? Pobiłbyś, gdybyś wiedział, że ktoś Ci nie odda? Sprzedał plotkę
                  > o przyjacielu, gdybyś był pewien, że się nie dowie, kto go wydał?

                  Bardzo upraszczasz. Ale ok, skoro mamy upraszczać to powiem, że TAK, zrobiłbym
                  to wszystko i jeszcze podbił pół świata. Gdyby tylko nie było ryzyka, ze ktoś
                  mnie złapie i/lub powstrzyma.

                  > Pewne rzeczy są obrzydliwe niezależnie od tego, czy wychodzą na jaw, czy nie.

                  Każdy inaczej postrzega obrzydliwe rzeczy. Dla Ciebie obrzydliwa może być
                  zdrada, ale dla kogoś kto zdradził nie będzie już taka zła. Punkt widzenia
                  zależy od punktu siedzenia.
                  • 2szarozielone Re: Czy powinienem odejść ....? Po tym co zrobił 15.07.08, 21:01
                    Eeeeh, wyczuwam takich ludzi zazwyczaj. Na przyjaciół się nie nadają, na
                    partnerów też nie.

                    Wewnątrzsterownych ludzi lubię.
                    • snegnat Re: Czy powinienem odejść ....? Po tym co zrobił 15.07.08, 21:07
                      > Wewnątrzsterownych ludzi lubię.

                      Jacy to są ludzie "Wewnątrzsterowni"?
                      • 2szarozielone Re: Czy powinienem odejść ....? Po tym co zrobił 15.07.08, 21:37
                        Którzy kierują swoim zachowaniem samodzielnie i niezależnie od innych - mają
                        wewnętrzne zasady, których się trzymają niezależnie od tego, czy sa
                        kontrolowani, czy nie.

                        I wolę zadawać się z ludźmi, którzy świństw nie robią ze względu na własne
                        przekonania, a nie dlatego, że boją się kary. Bo nie mam ochoty nikogo non stop
                        pilnować.
                        • snegnat Re: Czy powinienem odejść ....? Po tym co zrobił 15.07.08, 22:02
                          > Którzy kierują swoim zachowaniem samodzielnie i niezależnie od innych

                          Nie da się kierować swoim zachowaniem niezależnie od innych. Ludzie, którzy nas
                          otaczają wpływają w mniejszym lub większym stopniu na nas i na otaczający nas świat.

                          > I wolę zadawać się z ludźmi, którzy świństw nie robią ze względu na własne
                          > przekonania, a nie dlatego, że boją się kary.

                          Po czym poznajesz ludzi, którzy nie robią świństw ze względu na własne przekonania?
                          Ja uważam, ze takich ludzi jest niewielu i prawdopodobieństwo, ze są to akurat
                          Twoi znajomi jest niewielkie. Bo każdy, nawet Ty, zrobił kiedyś komuś jakieś
                          mniejsze bądź większe świństwo.
                          • 2szarozielone Re: Czy powinienem odejść ....? Po tym co zrobił 15.07.08, 22:16
                            Powiedzmy tak w skrócie - zadaję się z ludźmi, co mi nie obrabiają dupy za
                            plecami, nie grzebią w torebce jak nie patrzę, jak im ekspedientka w sklepie
                            wyda o 10 zł za dużo reszty, to jej oddają, a jak znajdą na ulicy portfel to
                            oddają właścicielowi. Mimo, ze pewnie gdyby zrobiliby inaczej - nie spotkałyby
                            ich żadne konsekwencje, a odnieśliby jakieś korzyści. Tylko jakoś tak mają, że
                            świństw nie robią.

                            Może dlatego mam mało przyjaciół, ale jakoś się czuję z tym spokojna. I nie
                            miauczę, że mnie ktoś wykiwał i w konia zrobił. Mnie samej też jest dobrze ze sobą.
                            • snegnat Re: Czy powinienem odejść ....? Po tym co zrobił 15.07.08, 22:24
                              Wymieniłaś tylko niektóre "świństwa" jakie ludzie potrafią robić. Więc nie można
                              powiedzieć, że zadajesz się z ideałami, tylko po prostu z takimi co nie kradną,
                              i nie zdradzają przyjaciół. Ja takich ludzi też znam, więc nie jest to nic
                              wyjątkowego :)
                              • 2szarozielone Re: Czy powinienem odejść ....? Po tym co zrobił 15.07.08, 22:34
                                Bo się wszystkich nie da wymienić. Ty przyznałeś, że przed robieniem ludziom
                                krzywdy powstrzymuje Cię tylko strach przed karą - dla mnie to za mało. Nie
                                umiem tego jaśniej wytłumaczyć. Ale taka postawa budzi mój opór, wymagam więcej
                                od bliskich mi ludzi. Choć nie jestem na tyle naiwna, by sądzić, że większość
                                nie jest taka, jak Ty.
                                • snegnat Re: Czy powinienem odejść ....? Po tym co zrobił 15.07.08, 22:50
                                  Ty przyznałeś, że przed robieniem ludziom
                                  > krzywdy powstrzymuje Cię tylko strach przed karą

                                  Przyznałem tak gdyż postawiłaś znak równości między czytaniem cudzego pamiętnika
                                  a pobiciem kogoś. Skoro tak uogólniłaś to ja też musiałem uogólnić.

                                  Choć nie jestem na tyle naiwna, by sądzić, że większość
                                  > nie jest taka, jak Ty.

                                  Większość może być nawet gorsza.
                                  • 2szarozielone Re: Czy powinienem odejść ....? Po tym co zrobił 15.07.08, 23:04
                                    Tylko uogólniłam zasadę. Jak ktoś mi czyta pamiętnik bez mojej zgody, to się
                                    czuję zdradzona - bo ufałam, a ktoś to zaufanie zawiódł. Oprócz tego
                                    zlekceważona i potraktowana bez szacunku. I pewnie byłoby mi trudniej wybaczyć -
                                    niż np. kradzież stówy z portfela, bo stówę można zarobić znowu, a utraconej
                                    prywatności nie odzyskam. A Ty uważasz, że to nic takiego i nic się nie stanie
                                    pod warunkiem, że nikt Cię za rękę nie złapie. Czyli nie bierzesz pod uwagę
                                    uczuć, potrzeb, zaufania drugiej osoby, tylko swój własny tyłek.
                                    • snegnat Re: Czy powinienem odejść ....? Po tym co zrobił 15.07.08, 23:22
                                      Jak ktoś mi czyta pamiętnik bez mojej zgody, to się
                                      > czuję zdradzona - bo ufałam, a ktoś to zaufanie zawiódł. Oprócz tego
                                      > zlekceważona i potraktowana bez szacunku. I pewnie byłoby mi trudniej wybaczyć
                                      > -
                                      > niż np. kradzież stówy z portfela, bo stówę można zarobić znowu, a utraconej
                                      > prywatności nie odzyskam. A Ty uważasz, że to nic takiego i nic się nie stanie
                                      > pod warunkiem, że nikt Cię za rękę nie złapie.

                                      Taka jest prawda, że dopóki się nie dowiesz, ze ktoś Cię zdradził to problem nie
                                      będzie dla Ciebie istniał.

                                      Czyli nie bierzesz pod uwagę
                                      > uczuć, potrzeb, zaufania drugiej osoby, tylko swój własny tyłek.

                                      Życie nauczyło mnie, że w pierwszej kolejności trzeba zadbać o siebie. Dopiero
                                      potem można dbać o innych.
                                      • trudny28 Re: Czy powinienem odejść ....? Po tym co zrobił 16.07.08, 00:47
                                        Dobra - Wszyscy mnie tu pojechali i mają rację !!!

                                        Można mnie nazwać głupcem - idiotą -dzieciakiem- kolesiem który szuka igły w
                                        całym, który może mieć kompleksy itd.... Czy aby na 100%??

                                        A ja zapytam:

                                        Czy ktoś z Was kiedykolwiek dowiedział się o przeszłości partnerki( partnera)
                                        Tyle co ja?!!!Wiem co się działo przez ostatnie 4 lata- z kim kiedy i w jakich
                                        okolicznościach.

                                        Ktoś powie że mogłem nie czytać ....A czy Wy na pewno nie czytalibyście???

                                        Czytasz i dowiadujesz się że miejsce w którym obecnie mieszkasz odwiedzało
                                        kilku innych kolesi i nie wychodzili przed 22:00
                                        Zastanów się .....

                                        Nie chodzi o ilość - a o to jak to było ....

                                        Ktoś napisze- Stary to normalne w dzisiejszych czasach - wydoroślej!

                                        ok- ale czy gdy czytając słowa które składają w całość ....
                                        - dziś był u mnie...? piliśmy ... później było ..itd... - czy to nie zabolałoby
                                        Ciebie ?????

                                        Mnie boli i może wyjdę na głupka- ale nie radze sobie z tym teraz....

                                        Problem dotyczy tego że nie wiem co robić - nie łatwo będzie zapomnieć - a
                                        powiedzieć kobiecie która mówi że bardzo Cię kocha - tym bardziej....

                                        Po takich informacjach wydaje mi się że każdy miałby doła !

                                        To czy zapomnę o tym wszystkim zależy odemnie- jednak muszę wyrzucić z siebie
                                        emocje pisząc tutaj.... anonimowo. Dla niektórych to śmieszna sprawa - ale dla
                                        mnie nie jest.....

                                        Chociaż trochę spróbujcie mnie zrozumieć.......
                                        • snegnat Re: Czy powinienem odejść ....? Po tym co zrobił 16.07.08, 00:56
                                          Skoro jest to dla Ciebie taki problem to pogadaj o tym ze swoją dziewczyną. Może
                                          Ci wyjaśni dlaczego nie wspominała Ci o swoich ex a może wkurzy się, ze odkryłeś
                                          jej tajemnice. Tak czy inaczej zadręczanie się nie ma sensu. Lepiej porozmawiać.
                                          • trudny28 Re: Czy powinienem odejść ....? Po tym co zrobił 16.07.08, 01:03
                                            Cóż - teraz kończę 0,75 i idę spać... rano zerknę co sądzicie o mojej "głupiej"
                                            sytuacji..... kurcze głupie to wszystko.....
                                        • swinia_i_cham Re: Czy powinienem odejść ....? Po tym co zrobił 16.07.08, 11:02
                                          > Tyle co ja?!!!Wiem co się działo przez ostatnie 4 lata- z kim kiedy i w jakich
                                          > okolicznościach.

                                          przez 4 lata? To ile wy jestescie ze soba? Te wydarzenia byly z czasow waszego bycia razem??
              • tengoku77 Re: Czy powinienem odejść ....? Po tym co zrobił 15.07.08, 21:24
                To oczywiste skoro Ona mówiła Jemu co innego, a On wyczytał co
                innego.. Zaufanie poszło na spacer.. On jest teraz w kropce i nie
                wie czy lepiej odejść czy zapomnieć..
                • snegnat Re: Czy powinienem odejść ....? Po tym co zrobił 15.07.08, 21:28
                  On jest teraz w kropce i nie
                  > wie czy lepiej odejść czy zapomnieć..

                  Chyba najlepiej pokazać pamiętnik mówiąc "Zobacz kochanie co znalazłem". Może
                  dziewczyna sama zacznie się tłumaczyć ;P
                  • tengoku77 Re: Czy powinienem odejść ....? Po tym co zrobił 15.07.08, 22:08
                    I co? Udać, że nie czytał? ;)
                    • snegnat Re: Czy powinienem odejść ....? Po tym co zrobił 15.07.08, 22:12
                      > I co? Udać, że nie czytał? ;)

                      Nie, dlaczego? Przyznać się, ze czytał. W końcu miało być to do wyrzucenia.
                      Jeżeli dziewczyna zrobi mu awanturę to facet będzie miał problem z głowy. A jak
                      zacznie się tłumaczyć dlaczego go okłamała na początku to sobie pogadają i może
                      wszystko wróci do normy.
                      • tengoku77 Re: Czy powinienem odejść ....? Po tym co zrobił 15.07.08, 22:27
                        Sprytnie Panie Snegnat :) Wtedy będzie wiedział z kim ma do
                        czynienia i co zrobić ;)
                        • snegnat Re: Czy powinienem odejść ....? Po tym co zrobił 15.07.08, 22:52
                          Wtedy będzie wiedział z kim ma do
                          > czynienia i co zrobić ;)

                          Dokładnie tak :)
                          • tengoku77 Re: Czy powinienem odejść ....? Po tym co zrobił 15.07.08, 22:57
                            Z drugiej strony.. może nie będzie musiał wybierać co zrobić, bo
                            może dziewczyna Go zaskoczy i Go uprzedzi.. ;P
                            • snegnat Re: Czy powinienem odejść ....? Po tym co zrobił 15.07.08, 22:59
                              > Z drugiej strony.. może nie będzie musiał wybierać co zrobić, bo
                              > może dziewczyna Go zaskoczy i Go uprzedzi.. ;P

                              Tak czy inaczej problem będzie rozwiązany. Liczy się cel a nie środki ;P
                              • tengoku77 Re: Czy powinienem odejść ....? Po tym co zrobił 15.07.08, 23:06
                                Masz jakieś przeczucie co zrobi? Wyczytałam, że napisał Tobie,że
                                musi to przeszłość i musi zapomnieć.. Coś mi mówi, że nadal bije się
                                z myślami..
                • krabik8 Re: Czy powinienem odejść ....? Po tym co zrobił 15.07.08, 23:11
                  A Wy wszystkie tu naskakujące na niego z wielkim oburzeniem absolutnie nigdy nie
                  chciałyście wiedzieć nic o przeszłości swojego partnera, bo przeszłość to
                  przeszłość i nie ma ona wcale znaczenia a już z pewnością nie należy o nią pytać
                  i oczekiwać prawdy. W ogóle najlepiej o nic nie pytać, bo to takie teraz modne.
                  Sratatataa. Takie wyszczekane to jesteście tylko na forum.
                  Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.
                  • tengoku77 ŁOŁ! Wat! 15.07.08, 23:20
                    Czy ja na Niego naskakuję? Gdzie?? Napisałam tylko, że On jest w
                    kropce.. że nie wie jak zareagować.. że powinien porządnie
                    przemyśleć sprawę itd. itd.
                    Ja wolę znać prawdę.. itd. ale nie kłamię na mój temat.. Ktoś kiedyś
                    powiedział, że kłamstwo ma krótkie nogi.. To prawda..

                    PS. Nie szczekam :P
                    • krabik8 Re: ŁOŁ! Wat! 16.07.08, 09:52
                      To nie było di Ciebie, źle przykleiłam, przepraszam :)
                      • tengoku77 Re: ŁOŁ! Wat! 16.07.08, 15:10
                        Ufff.. :)))
    • iberia.pl Re: Czy powinienem odejść ....? Po tym co zrobił 15.07.08, 18:58
      ilu miala tych facetow? 50 czy 150?
      Teraz juz wiesz dlaczego kobiet sie nie pyta o ilosc? Bo niestety
      dla przecietnego faceta ilosc rzedu 10-20 to jakas nie wiedziec
      czemu mega liczba.
      To, ze ktos idzie na pierwszej randce do lozka nie musi oznaczac, ze
      jest latwy i ze zawsze tak robi.
      • snegnat Re: Czy powinienem odejść ....? Po tym co zrobił 15.07.08, 19:05
        Problem, wielu facetów, związany ze zbyt dużą ilością partnerów seksualnych
        swojej dziewczyny wynika ze zwykłej zazdrości. Zazdroszczą, że ich dziewczyna
        używała życia więcej niż oni. Niektórzy mogą nawet się obawiać, że nie sprostają
        zbyt dużej konkurencji. Bo nie trudno być lepszym od 2-3 osób, ale od 20-30 już
        tak ;P
        • iberia.pl Re: Czy powinienem odejść ....? Po tym co zrobił 15.07.08, 19:15
          snegnat napisał:

          > Problem, wielu facetów, związany ze zbyt dużą ilością partnerów
          seksualnych swojej dziewczyny wynika ze zwykłej zazdrości.
          Zazdroszczą, że ich dziewczyna używała życia więcej niż oni.
          Niektórzy mogą nawet się obawiać, że nie sprostają
          > zbyt dużej konkurencji. Bo nie trudno być lepszym od 2-3 osób, ale
          od 20-30 już tak ;P

          to dziala rowniez w druga strone:-).
    • aberra Re: Czy powinienem odejść ....? Po tym co zrobił 15.07.08, 19:06
      Rozumiem, że czujesz się podle i źle. Pewnie tak samo czuła się ona- okłamując
      cię byś jej nie zostawił. Mogła ten pamiętnik zniszczyć- jednak zostawiła. Może
      właśnie dlatego, że chciała ci to kiedyś powiedzieć?. Może czekała na ten
      właściwy moment?. Możliwe, że też o nim zapomniała.
      Czytanie cudzych pamiętników nie zasługuje na pochwałę, ale ciekawość potrafi
      przełamać niejedną barierę a przysłowie: "ciekawość to pierwszy stopień do
      piekła" jest w tej kwestii adekwatne.
      Często jest tak, że to ze strachu przed konsekwencjami kłamiemy. Jeśli przez ten
      fakt nabierzesz do niej uprzedzeń i każdy uśmiech do obcej osoby będziesz
      traktował podejrzliwie- ten związek prędzej czy później sam się rozleci. Faktem
      jest, że związkowi budowanemu na kłamstwie dobrze się nie wróży:(
    • bertrada Re: Czy powinienem odejść ....? Po tym co zrobił 15.07.08, 19:09
      Może se zrobiła jaja z tym pamiętnikiem. Napisała jakieś szokujące bzdury rodem
      z pudelka, podrzuciła niby przypadkiem w widoczne miejsce i teraz czeka co się
      będzie działo. Może chciała sprawdzić jak dalece może ci ufać i czy nie będziesz
      czytał jej pamiętników u grzebał w jej osobistych rzeczach.
      • aberra Re: Czy powinienem odejść ....? Po tym co zrobił 15.07.08, 19:14
        też sobie tak pomyślałam, ale wydało mi się to mocno nieprawdopodobne. Takie
        zachowanie to na miarę jakiejś szurniejtej panny:)
        • nouba Re: Czy powinienem odejść ....? Po tym co zrobił 15.07.08, 19:23
          pewnie sie mysle, ale mi "zdefil" kojarzy sie z "deathem" czyli
          zdefiłem = umarłem

          ale w sumie ja nic nie wiem juz sama, wiec czemu ja sie wogole tutaj
          wcinam

    • rose-ana Re: Czy powinienem odejść ....? Po tym co zrobił 15.07.08, 19:27
      > Nie chciałem wiązać się z dziewczyną która powiedzmy idzie
      > do łóżka na pierwszej randce- chyba normalne nie sądzicie....

      Nie sądzimy.

      > Odejść - powiedzieć jej o wszystkim licząc że wytłumaczy dlaczego
      > tak się " bawiła" - czy postarać się zapomnieć

      Albo odejdź i z takim podejściem jakie masz poszukaj cnotki-niewydymki i nie
      zawracaj dziewczynie głowy swoja osobą, albo powiedz jej, że wiesz i niech sama
      zdecyduje. Chociaż jeśli była na tyle głupia żeby wiązać sie z facetem, który
      myśli kategoriami "jak na 1 randce to nie, jak na 10 to tak" i ściemniać na
      temat swojego stylu życia, zamiast wywalić kawę na ławę i zobaczyć czy ok, czy
      nie ok, to nie wiem... Niestety mało jest ludzi szczerych i konkretnych.
    • ulinarka Re: Czy powinienem odejść ....? Po tym co zrobił 15.07.08, 20:01
      Odejdź.
      Nikt nie ma prawa zaglądać do czyjejś korespondencji.
      Ja bym już facetowi nie zaufała w takiej sytuacji.
      A przeszłość to przeszłość. Czemu nie powiedziała? Chyba każdy z nas chce być
      wyjątkowy jeśli nam na kimś zależy...
      I po co Ci była ta wiedza?
    • menk.a Re: Czy powinienem odejść ....? Po tym co zrobił 15.07.08, 20:42
      Wiedziała co robi, nie wpuszczając Cię do swojej przeszłości. Zazdrość o
      przeszłość należy leczyć.:P

      I kwestia zasadnicza: masz do niej żal, że Ci nie zdradziła tej liczby czy że ta
      liczba jest taka 'duża'? Bo nie doczytałam się, iż Cię zdradziła.
      I chyba nigdy nie dowiem się co u licha znaczy 'duża ilość partnerów seksualnych'.:D
      • menk.a Re: Czy powinienem odejść ....? Po tym co zrobił 15.07.08, 21:02
        Aaaa i chcesz odejść, bo przeczytałeś jej zapiski?? No proszę jakie samoukaranie
        się.:D
        • aberra Re: Czy powinienem odejść ....? Po tym co zrobił 15.07.08, 21:17
          też mnie to zastanawiało dlaczego on chce odejśc:)
          • snegnat Re: Czy powinienem odejść ....? Po tym co zrobił 15.07.08, 21:18
            On nie napisał wszystkiego... coś na bank przemilczał... Może jemu chodzi o to,
            że czytał o tych wszystkich byłych, a o sobie informacji tam nie znalazł i
            poczuł się gorszy, jako, że nie wart wzmianki w pamiętniku ;P
            • aberra Re: Czy powinienem odejść ....? Po tym co zrobił 15.07.08, 21:21
              no tak. napisał w okrojonym skrócie:) W końcu całej d* się nie odkrywa:)
              • menk.a Re: Czy powinienem odejść ....? Po tym co zrobił 15.07.08, 21:24
                Panna mu się znudziła i szuka pretekstu do rozstania.:P
                • snegnat Re: Czy powinienem odejść ....? Po tym co zrobił 15.07.08, 21:26
                  To powinien założyć wątek "Jak zerwać z dziewczyną w taki sposób żeby to była
                  jej wina" ;P
                  • aberra Re: Czy powinienem odejść ....? Po tym co zrobił 15.07.08, 21:30
                    był kiedyś taki film: "Jak stracić chłopaka w 10 dni". Całkiem fajna komedia- i
                    zyciowa:)
                    • snegnat Re: Czy powinienem odejść ....? Po tym co zrobił 15.07.08, 21:31
                      > był kiedyś taki film: "Jak stracić chłopaka w 10 dni". Całkiem fajna komedia- i
                      > zyciowa:)

                      No tak, ale dziewczynę traci się w trochę inny sposób ;P
                      • aberra Re: Czy powinienem odejść ....? Po tym co zrobił 15.07.08, 21:38
                        w tym przypadku to na pewno w inny sposób;)
                        • envi Re: Czy powinienem odejść ....? Po tym co zrobił 15.07.08, 23:28
                          o rany, wielkie halo!!czasy wstrzemiezliwosci seksualnej sie dawno skonczyly. co
                          to wlasciwie znaczy puszczalska? Ja rozumiem ze to cos moze znaczyc jak sie
                          mieszka na zadupiu i w malej wiosce, ale ja pierdziele...takie problemy to nasi
                          rodzice chyba mieli hehehe wez sobie koles moze jeszcze dziewicy na zone
                          poszukaj hahahaha
                          • snegnat Re: Czy powinienem odejść ....? Po tym co zrobił 15.07.08, 23:29
                            wez sobie koles moze jeszcze dziewicy na zone
                            > poszukaj hahahaha

                            Musiałby w tym celu związać się z dziewczynką z podstawówki, a to sie pedofilia
                            nazywa ;P
                            • rachela25 Re: Czy powinienem odejść ....? Po tym co zrobił 15.07.08, 23:34
                              Bosheee ale to polskie społeczeństwo to zacofane. Facet jak ma 20
                              lasek zaliczonych to chodzi i sie chwali, ale dziewczyna to już
                              dziwka jest . Proszę cię zmień to myślenie.Zresztą co ona takiego
                              zrobiła? przestępstwo jakieś ? sex ludzka rzecz, nie rozumiem z czym
                              masz problem .
    • loboo Odejdź ! 15.07.08, 22:26
      1. Okłamała Cię
      2. Szmata
      3. Puszczalska
      ....
      10. Jesteś dla niej tylko penisem
      • trudny28 NIe potrafię - Chyba 16.07.08, 00:44
        Dobra - Wszyscy mnie tu pojechali i mają rację !!!

        Można mnie nazwać głupcem - idiotą -dzieciakiem- kolesiem który szuka igły w
        całym, który może mieć kompleksy itd.... Czy aby na 100%??

        A ja zapytam:

        Czy ktoś z Was kiedykolwiek dowiedział się o przeszłości partnerki( partnera)
        Tyle co ja?!!!Wiem co się działo przez ostatnie 4 lata- z kim kiedy i w jakich
        okolicznościach.

        Ktoś powie że mogłem nie czytać ....A czy Wy na pewno nie czytalibyście???

        Czytasz i dowiadujesz się że miejsce w którym obecnie mieszkasz odwiedzało
        kilku innych kolesi i nie wychodzili przed 22:00
        Zastanów się .....

        Nie chodzi o ilość - a o to jak to było ....

        Ktoś napisze- Stary to normalne w dzisiejszych czasach - wydoroślej!

        ok- ale czy gdy czytając słowa które składają w całość ....
        - dziś był u mnie...? piliśmy ... później było ..itd... - czy to nie zabolałoby
        Ciebie ?????

        Mnie boli i może wyjdę na głupka- ale nie radze sobie z tym teraz....

        Problem dotyczy tego że nie wiem co robić - nie łatwo będzie zapomnieć - a
        powiedzieć kobiecie która mówi że bardzo Cię kocha - tym bardziej....

        Po takich informacjach wydaje mi się że każdy miałby doła !

        To czy zapomnę o tym wszystkim zależy odemnie- jednak muszę wyrzucić z siebie
        emocje pisząc tutaj.... anonimowo. Dla niektórych to śmieszna sprawa - ale dla
        mnie nie jest.....

        Chociaż trochę spróbujcie mnie zrozumieć.......

        -









        • lacido Re: NIe potrafię - Chyba 16.07.08, 00:51

          trudno obudować nadszarpnięte zaufanie

          ska pewność że teraz mówi prawdę, ze nie może bez Ciebie żyć? Czasem rujnuje to
          związki bo cz-k doszukuje się nieścisłości i ma ciągle jakieś podejrzenia
        • wiarusik Re: NIe potrafię - Chyba 16.07.08, 00:53
          a jaka masz pewnosc,ze nie robi tych rzeczy za twoimi plecami?
          czy jestes w stanie jej zaufac?
          napisala sobie pamietniczek by pamietac tych wszystkich
          kolesi "jakby to bylo wczoraj"-hm...
          • lacido Re: NIe potrafię - Chyba 16.07.08, 00:59
            na starość takie rzeczy sie zapomina :)))
          • snegnat Re: NIe potrafię - Chyba 16.07.08, 01:01
            Bawiła się dziewczyna w przeszłości. Czy to coś złego? Ludzie powinniście mieć
            nieco bardziej hedonistyczne podejście do życia.

            A to, że robiła sobie z tego notatki, cóż.. ludzie różne rzeczy zapisują w
            pamiętnikach.
            • lacido Re: NIe potrafię - Chyba 16.07.08, 01:02
              oj wszystko rozbija się o mówienie prawdy, gdyby powiedziała mu to co tam pisała
              to byłoby oki a tak robiła z siebie "cnotkę" to nic dziwnego ze facet czuje się
              oszukany
              • snegnat Re: NIe potrafię - Chyba 16.07.08, 01:06
                > oj wszystko rozbija się o mówienie prawdy, gdyby powiedziała mu to co tam pisała
                > to byłoby oki a tak robiła z siebie "cnotkę" to nic dziwnego ze facet czuje się
                > oszukany

                Ale po co się dołować? Przecież wystarczy, że z nią pogada i ona z pewnością
                jakoś mu to wyjaśni. Pewnie znowu go okłamie, ale przynajmniej na jakiś czas
                facet będzie miał spokój ;P
                • lacido Re: NIe potrafię - Chyba 16.07.08, 01:10
                  i tu jest dylemat bo czytanie cudzej pisaniny bez zgody autora nie jest w
                  porządku trudno przewidzieć jej reakcję zwłaszcza że Autro wątku sam nie wie czy
                  zostać czy odejsć
                  • snegnat Re: NIe potrafię - Chyba 16.07.08, 01:12
                    > i tu jest dylemat bo czytanie cudzej pisaniny bez zgody autora nie jest w
                    > porządku trudno przewidzieć jej reakcję zwłaszcza że Autro wątku sam nie wie cz
                    > y
                    > zostać czy odejsć

                    Może i nie jest w porządku, ale kłamanie gdy miało być się szczerym tez nie. Tak
                    więc jest 1:1 :P
                    Taki remis jest dobrym punktem wyjścia do rozmowy.
                    • lacido Re: NIe potrafię - Chyba 16.07.08, 01:14
                      hmmmmmmmmm

                      jesteś prawnikiem czy co?

                      w sumie to w tej sytuacji trzeba być przygotowanym na wszystko
                      swoją drogą jak to sie stało, że jej pamietnik był w jego rzeczach?
                      • snegnat Re: NIe potrafię - Chyba 16.07.08, 01:19
                        Jej pamiętnik był w jej rzeczach, które on miał wyrzucić. Pewno odezwał się w
                        nim jakiś ukryty instynkt historyka IPN i zaczął przeglądać papiery.

                        Tak btw. Ja też pewnie bym to zrobił, bo uwielbiam przeglądać różne stare
                        rupiecie ( nigdy nie wiadomo czy jakaś perełka się w nich nie znajdzie).
                        • lacido Re: NIe potrafię - Chyba 16.07.08, 01:22
                          "notatnik-kalendarz w stercie niepotrzebnych rzeczy które miałem wyrzucić, aby
                          zrobić porządki."

                          miał wyrzucić a nie grzebać w nich - to działa na jego niekorzyść

                          chyba muszę zrobić porządek ze starą korespondencją tak na wszelki wypadek ;)))
                          • snegnat Re: NIe potrafię - Chyba 16.07.08, 01:31
                            > miał wyrzucić a nie grzebać w nich - to działa na jego niekorzyść

                            Skoro miał wyrzucić, to znaczy, ze właścicielce nie było to potrzebne. Czyli tak
                            na dobrą sprawę zamiast wyrzucać mógł to sobie po prostu wziąć.

                            > chyba muszę zrobić porządek ze starą korespondencją tak na wszelki wypadek ;)))

                            Papierów, których nikt nie powinien czytać się nie wyrzuca tylko niszczy :)
                            • lacido Re: NIe potrafię - Chyba 16.07.08, 01:33
                              nie widzisz różnicy miedzy wyrzucić a wziąć?

                              wyrzucić czyli pozbyć się :) a jemu sie detektyw obudził ehhh

                              co do niszczenia to hmmm musze niszczarkę chyba kupić :D
                              • snegnat Re: NIe potrafię - Chyba 16.07.08, 01:40
                                > nie widzisz różnicy miedzy wyrzucić a wziąć?
                                >
                                > wyrzucić czyli pozbyć się :) a jemu sie detektyw obudził ehhh

                                Dostrzegam tą różnicę i nie widzę żeby jedno przeszkadzało drugiemu. Dziewczyna
                                chciała żeby śmieci były wyrzucone, on te śmieci sobie wziął. Końcowy efekt jest
                                taki, ze dziewczyna śmieci się pozbyła o co jej przecież chodziło.
                                To jest tak jak z wyrzuceniem starego telewizora, który jeszcze działa. Jak go
                                postawisz koło śmietnika to ktoś sobie go weźmie. Ty się telewizora pozbyłaś a
                                kto inny może się nim cieszyć.

                                A jeżeli dziewczyna nie chciała żeby jej facet wziął sobie coś z tego co nie
                                było już jej potrzebne, to powinna była sama zadbać o usunięcie śmieci, lub
                                zastrzec, ze nie wolno mu ich ruszać.
                                • lacido Re: NIe potrafię - Chyba 16.07.08, 01:45

                                  > Dostrzegam tą różnicę i nie widzę żeby jedno przeszkadzało drugiemu.

                                  a jednak przeszkadza gdyby chciała żeby je wziął to by powiedziała pogrzeb sobie
                                  :) tak to jest jak ktoś wychodzi z założenia że co nie jest zabronione jest
                                  dozwolone
                                  niech sie chłopak cieszy z nabytku :DDD mam nadzieję ze choć dobry styl ma ta
                                  laska :))

                                  ciekawe czy gdyby powiedziała że nie może grzebać to by posłuchał :)
                                  • snegnat Re: NIe potrafię - Chyba 16.07.08, 01:51
                                    > a jednak przeszkadza gdyby chciała żeby je wziął to by powiedziała pogrzeb sobi
                                    > e
                                    > :) tak to jest jak ktoś wychodzi z założenia że co nie jest zabronione jest
                                    > dozwolone

                                    Cóż, każdy inaczej traktuje swoje smieci. Ja ze swoimi nie czuję się związany i
                                    nie mam problemów z tym, że ktoś zabiera sobie coś ze smietnika. Bo skoro to
                                    wyrzuciłem to znaczy, ze ja już tego nie potrzebuje.
                                    • lacido Re: NIe potrafię - Chyba 16.07.08, 11:56
                                      na podstawie śmieci można wyciągnąć ciekawe wnioski o właścicielach :))) i nie
                                      jest to kwestia przywiązania
                        • lacido Re: NIe potrafię - Chyba 16.07.08, 01:24
                          Ja też pewnie bym to zrobił, bo uwielbiam przeglądać różne stare
                          > rupiecie ( nigdy nie wiadomo czy jakaś perełka się w nich nie znajdzie).

                          tzn że sam się prosisz o problemy, gdyby Autor wątku nie był ciekawski nie
                          miałby teraz dylematu
                          • snegnat Re: NIe potrafię - Chyba 16.07.08, 01:29
                            > tzn że sam się prosisz o problemy, gdyby Autor wątku nie był ciekawski nie
                            > miałby teraz dylematu

                            Dlaczego zaraz problemy? Przeglądając stare rupiecie można znaleźć coś co
                            zamiast wyrzucić lepiej było by sprzedać na allegro. A gdy się przegląda stare
                            papiery to silą rzeczy trzeba przeczytać choć by część żeby wiedzieć co to jest.
                            • lacido Re: NIe potrafię - Chyba 16.07.08, 01:32
                              taaaaaaaa to może wydawca Harleqiuna by to kupił i jeszcze na tym zarobią <lol>
                              znasz powiedzenie ze ciekawość to pierwszy stopień do piekła :)
                              • snegnat Re: NIe potrafię - Chyba 16.07.08, 01:36
                                > taaaaaaaa to może wydawca Harleqiuna by to kupił i jeszcze na tym zarobią <
                                > lol>

                                Myślę, że w tym wypadku autor wątku nie spodziewał się takiego znaleziska ;P

                                > znasz powiedzenie ze ciekawość to pierwszy stopień do piekła :)

                                Taaa, znam.. chrześcijanie je wymyślili gdy Kopernik za bardzo patrzył w gwiazdy ;P
                                • lacido Re: NIe potrafię - Chyba 16.07.08, 01:39
                                  Pytanie to czego on tam szukał???

                                  Ja bym była rozczarowana gdyby ktoś mi przegrzebał śmieciach
                                  • snegnat Re: NIe potrafię - Chyba 16.07.08, 01:43
                                    > Pytanie to czego on tam szukał???

                                    Nie wiem, może niczego. Przypadkiem trafił na to i postanowił zobaczyć co to
                                    jest. A gdy przeczytał pierwszych kilka linijek to postanowił doczytać do końca :)

                                    > Ja bym była rozczarowana gdyby ktoś mi przegrzebał śmieciach

                                    Mnie jakoś nie rusza to, że ktoś grzebie w śmieciach. Nie raz już widziałem
                                    takich ludzi. Czasem sam im od razu daje jeżeli mam puszki lub butelki co by
                                    sami grzebać nie musieli.
                                    • lacido Re: NIe potrafię - Chyba 16.07.08, 01:46
                                      snegnat napisał:

                                      > > Pytanie to czego on tam szukał???
                                      >
                                      > Nie wiem, może niczego. Przypadkiem trafił na to i postanowił zobaczyć co to
                                      jest. A gdy przeczytał pierwszych kilka linijek to postanowił doczytać do końca :)

                                      a powinien przestać

                                      > > Ja bym była rozczarowana gdyby ktoś mi przegrzebał śmieciach

                                      > Mnie jakoś nie rusza to, że ktoś grzebie w śmieciach. Nie raz już widziałem
                                      takich ludzi. Czasem sam im od razu daje jeżeli mam puszki lub butelki co by
                                      sami grzebać nie musieli.

                                      miałam na myśli osobę której ufam, z którą mieszkam itp
                                      • snegnat Re: NIe potrafię - Chyba 16.07.08, 01:55
                                        > a powinien przestać

                                        Dlaczego? Z pierwszych linijek i tak się dowiedział, że dziewczyna go okłamała.
                                        Czytając dalej poznał tylko skalę tego kłamstwa.

                                        > miałam na myśli osobę której ufam, z którą mieszkam itp

                                        No nie wiem. Ja to pewno dziwny jestem, ale gdyby moja dziewczyna wyrzucała
                                        jakieś moje rupiecie, to sam bym chętnie z nią przejrzał pudła. No ale jak już
                                        pisałem, ja lubię grzebać się w różnych rupieciach.
                                        • lacido Re: NIe potrafię - Chyba 16.07.08, 11:58
                                          NO jak to dlaczego??? Bo to nie był skierowane do niego, nawet jeśli zaczynało
                                          się od słów: Lista podbojów miłosny anny kowalskiej ;))) to powinien sie
                                          powstrzymać i tyle no chyba ze było drukiem wydane to oki :)))

                                          moze i ja jestem dziwna ale takich rupieci nie dałabym do wyrzucenia swojemu
                                          facetowi :)))
                  • trudny28 Re: NIe potrafię - Chyba 16.07.08, 01:13
                    senegat - jedziesz krótko i na temat - ale nie rozumiesz sytuacji...
                    • snegnat Re: NIe potrafię - Chyba 16.07.08, 01:17
                      > senegat - jedziesz krótko i na temat - ale nie rozumiesz sytuacji...

                      Przy ograniczonej ilości danych nie łatwo jest stworzyć wyraźny obraz sytuacji.
                      Wydaje mi się jednak, ze wiem o co chodzi. Ty znajdujesz pamiętnik, z którego
                      dowiadujesz się o bogatej przeszłości swojej partnerki, która to na początku
                      znajomości mówiła, że jej przeszłość wcale bogata nie jest. Teraz Ty robisz
                      sobie problem z tego, że dowiedziałeś się o tej przeszłości. Jedyne co jest dla
                      mnie nie jasne to to czy problemem dla Ciebie jest duża ilość partnerów, czy
                      kłamstwo na ten temat.

                      Jeżeli coś pokręciłem to prosze mnie poprawić :)
                      • swinia_i_cham wielkie mi mecyje... :D 16.07.08, 11:01
                        przecież starą mądrością jest stwierdzenie, że mówiąc o ilości partnerów kobieta dzieli, a facet mnoży przez dwa :D

                        Przestań się mazać i zakasuj wszystkich poprzedników. A nie zachowuj się jak patałach, co to marudzi, że dziewczyna ma za duże doświadczenie :D
            • wiarusik Re: NIe potrafię - Chyba 16.07.08, 01:04
              a moze ma tez i inne pamiatki-zuzyte prezerwatywy?
              trza poszukac
              • snegnat Re: NIe potrafię - Chyba 16.07.08, 01:07
                > a moze ma tez i inne pamiatki-zuzyte prezerwatywy?
                > trza poszukac

                Ja bym się raczej za kasetami wideo rozejrzał ;P
                • barakudaa Re: NIe potrafię - Chyba 16.07.08, 08:48
                  Lubila facetow-bedzie dalej lubic,nie masz sie co łudzic ze nie
                  ebdzie cie zdradzac i pewnie kazdemu tak mowila jak
                  tobie.Klamala,bedzie dalej klamac....Proste i na temat.Chyba nie
                  watpisz ze jej umiejetnosc łóżkowe wziely sie z sufitu?
      • swinia_i_cham głupiś :D 16.07.08, 11:05
        > 1. Okłamała Cię

        Kto nigdy nie zataił przed partnerką niczego, o czym wiedział, że nie ma znaczenia ale mogłoby być zle rozumiane niech pierwszy rzuci kamien...

        > 2. Szmata

        Bo co?? Bo robila to, co ty bys chcial tez robic? :D

        > 3. Puszczalska
        > ....
        > 10. Jesteś dla niej tylko penisem

        a skad to wiesz? Bo laska nie mogla - w okresie szukania czegos powazniejszego - bawic sie i cieszyc zyciem? Bo sam bys tak chcial, ale nie daja ? :D
        • li_lah Re: głupiś :D 21.07.08, 11:17
          a wogole co to za moda na zadawanie pytan o przeszlosc? i tak nikt nigdy nie
          powqie prawdy, ja bym sie zastanowila co tego faceta naprawde interesuje ze mi
          zadaje pytania o ILOSC partnerow!!!! tez cos, zalosne. normalni ludzie nie robia
          z tego powodu problemow, no chyba ze tych partnerow miala 200 dziewczyna 20 letnia

          Polecam film 4 wesela i pogrzeb :D tam Andie McDowell wyznaje facetowi ilu miala
          kochankow -33 i po kolei opisuje z kim i gdzie i JAK :D zabawne
    • swinia_i_cham dedykuje Ci piosenke "don't ask her that" :D 16.07.08, 08:53
      tutaj. A Ty przestan sie mazac, badz mezczyzna i:
      * wykorzystaj jej doswiadczenie i ciesz sie tym, co umie :D
      * wez sie za nia i postaraj sie, aby wspomnienia zwiazane z Toba byly lepsze niz wszystko wczesniej.

      Chlopaki nie placza :D

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka