Dodaj do ulubionych

JAK TAK MOŻNA?!

22.07.08, 12:24
Zgodziłam się, żeby znajome przenocowały u mnie kilka dni w mieszkaniu.Znajome
to dobre słowo, bo nie widziałyśmy się kilka lat, ale że były "w potrzebie", a
ja znałam je na tyle, żeby im zaufać, to zgodziłam się na te kilka noclegów.
I zaraz się przekonałam, że to był błąd.
Od początku nie wykazywały zainteresowania tematem sprzątania, a ja próbowałam
ratować sytuację, rzucając jakieś aluzje o tym,ze nie interesuje mnie co się
dzieje w pokoju, ale bałaganu w "przestrzeni wspólnej" nie toleruję. Uwagi
puszczane były mimo uszu.
W końcu parę razy się wkurzyłam i sama posprzątałam, bo ilość garów w zlewie
uniemożliwiała umycie "moich".
Przegięciem totalnym jest już jednak fakt, że nie posprzątały również przed
swoim wyjazdem....Jestem wściekła jak nie wiem co, bo wyjeżdzały kiedy nie
było mnie w domu,więc nie miałam okazji zareagować.Myślałam, że chociaż przed
przyjazdem się zbiorą, ale zastałam zlew brudnych garów, walające się w
łazience waciki, resztki kosmetyków pozostawiane na umywalce, no i
centymetrową warstwę kurzu w pokoju - na meblach i podłodze.
Oczywiście może i moja wina, bo nie powinnam ich wpuszczać,nie po raz pierwszy
"przejechałam" się na ludziach.
Nie zmienia to jednak faktu, że zastanawiam się co z tym zrobić:
odpuścić czy wystosować odpowiedniego maila pisząc co na ten temat sądzę?
Wiem,ze to nie pomoże, bo i tak posprzątać muszę sama, ale może jakaś lekcja
na przyszłość?
Z drugiej strony wydaje mi się, że takich osób, nie posiadających totalnie
poczucia "żenady i obciachu" nic nie ruszy...
Co radzicie?
Pozdrawiam
j.
Obserwuj wątek
    • iberia.pl wniosek na przyszlosc 22.07.08, 12:27
      albo nie przyjmowac brudasow pod swoj dach albo na dzien dobry
      przedstawic zasady panujace.To co dla jednych jest oczywista
      oczywistoscia dla innych jest czyms niezwyklym.
    • kr_ka_11 Re: JAK TAK MOŻNA?! 22.07.08, 12:29
      mysle, ze to nauczka na przyszlosc by "znajomych" nie przenocowywac a juz
      napewno nie robic ze swojego domu hotelu dla prawie obcych ludzi. co innego
      przyjaciele a co innego takie ledwo znajome jak sama napisalas gnojary. maila
      nie wysylaj bo kultury ich to napewno nie nauczy a znajac zycie tylko rozbawi.
      niestety, na bledach sie czlowkek uczy.
      • hollygolightly85 Re: JAK TAK MOŻNA?! 22.07.08, 12:30
        ale ja tak totalnie odpuszczę, to czy to nie jest "znak" i sygnał, że w zasadzie
        to wszystko w porządku?
        może one naprawdę nie zdają sobie sprawy, że to przegięcie?!
    • wanilinowa Re: JAK TAK MOŻNA?! 22.07.08, 12:31
      błędem nie było ich przygarnięcie, ale to że nie zareagowałaś wystarczająco
      asertywnie - było ochrzanić je na początku i powiedzieć że nie lubisz żyć w chlewie.
      a co teraz? pozostaje mieć nadzieję że jeszcze kiedyś będą chciały skorzystać z
      Twojej gościny i że będziesz miała szansę odmówić im podając konkretne powody;)
    • zeta84 Re: JAK TAK MOŻNA?! 22.07.08, 12:33
      Powinnas olac to i juz na przyszlosc takich "znajomych" do domu nie wpuszczac...
      • hollygolightly85 Re: JAK TAK MOŻNA?! 22.07.08, 12:38
        ok, jak do tej pory przeważają głosy, że nie warto wszczynać mailową "awanturę".
        fakt, ode mnie już nic raczej pomocy nie uzyskają, ale się we mnie gotuje, że im uchodzi na sucho (i dalej mam ochotę coś wysmarować).

        zareagowałam na początku, i przez jakiś czas już garów w zlewie nie było- tylko teraz na koniec.ile razy można powtarzać?!
        Widząc mnie-sprzątającą kuchnię czy łazienkę, nie zaproponowały, że pomogą.I zostawiły na koniec totalny syf.
        • marzeka1 Re: JAK TAK MOŻNA?! 22.07.08, 12:42
          A ja uważam, że odpuszczenie to sygnał, że nic się nie stało, że można zwalić się komuś do domu i naświnić (bo stan,jaki po sobie te fleje zostawiły, nie jest zwykłym bałaganem!).Napisałabym, że wkurzyło cię, że w takim stanie zostawiły mieszkanie, potraktowały cię jak darmową sprzątaczkę i NA PEWNO w życiu już nie zaprosiłabym do domu.Zdecydowanie nie odpuściłabym sprawy, a na dodatek zdobyłaś cenne życiowe doświadczenie.
          • hollygolightly85 Re: JAK TAK MOŻNA?! 22.07.08, 12:45
            ha, a najlepsze jest to, że wcześniej odwiedziłam je parę razy w domu i był w
            nim wzorcowy porządek...
            dobrze grały...
            • marzeka1 Re: JAK TAK MOŻNA?! 22.07.08, 12:49
              Więc tym bardziej nie odpuściłabym sprawy! Czy wszyscy muszą nas lubić? Fleje, brudasy też???
              • hollygolightly85 Re: JAK TAK MOŻNA?! 22.07.08, 13:50
                no ja jednak chyba coś napiszę.
                zostawiły też np. rzeczy, które będę musiała wyrzucić (pościel, materac), bo mi
                się nie przydadzą, a tak się składa, że też się niebawem wyprowadzam.
                potraktowały mnie jak służącą, a moje mieszkanie jak hotel.
        • kr_ka_11 Re: JAK TAK MOŻNA?! 22.07.08, 12:49
          no to jak masz pisac to mysle, ze warto spuentowac, ze to byl ostatni raz jak
          zaoferowalas pomoc, bo nie spodziewalas sie takiego zachowania po badz co badz w
          Twojej opinii osobach na poziomie. zenada, naprawde.
          • idasierpniowa28 Re: JAK TAK MOŻNA?! 22.07.08, 13:49
            Dla mnie szczytem chamstwa jest korzystanie z czyjejś gościny i
            uprzejmości i wyjazd pod jego nie obecność!! Nie wierzę że nie mogły
            poczekać z wyjazdem aż wrócisz do domu. Choć z drugiej strony,wcale
            się nie dziwię, biorac pod uwagę syf jaki zostawiły wszędzie..
            Reasumując- szkoda czasu i nerwów na pisanie jakiegokolwiek maila.
            Do osób tego pokroju i tak nie dotrze a jeszcze Cię obsmarują że
            jesteś "niemiła i się czepiasz"
    • figgin1 Re: JAK TAK MOŻNA?! 22.07.08, 13:50
      Jakim cudem przez kilka dni wyhodowały centymetrową warstwę kurzu? Naznosiły ci
      czy co?
      Wracając do meritum. Na twoim miejscu po prostu ucięłabym kontakty.
      • hollygolightly85 Re: JAK TAK MOŻNA?! 22.07.08, 14:10
        heh, no ok, może przesadziłam z tą centymetrową warstwą kurzu:D
        ale z drugiej strony jak się przez 10 dni NIE SPRZĄTA WCALE, no to jednak meble
        kurz pokrywa. nie sprzątnęły pokoju ANI RAZU (wycieranie kurzy, odkurzanie, o
        myciu podłogi nie wspominając), wiec czysto tam nie jest...
        zresztą nie o to chodzi...chodzi o zostawienie po sobie PORZĄDKU, bez względu na
        to, czy to delikatna czy centymetrowa warstwa kurzu!
    • mnop2 Menka, to Ty???? :D 22.07.08, 18:32
      • hollygolightly85 Re: Menka, to Ty???? :D 23.07.08, 01:57
        nie, to nie Menka:)
    • kochanica-francuza Pisz, pisz! 22.07.08, 18:39
      Może je obejdzie, że od ciebie nic nie uzyskają.

      Stawiaj warunki, jak krowie na rowie:

      MIESZKAMY = SPRZąTAMY

      NIE SPRZąTAMY = NIE MIESZKAMY
    • niebieski_lisek Re: JAK TAK MOŻNA?! 22.07.08, 20:16
      Ja się trochę wyłamię z ogólnej oceny. Znajome przyjechały na kilka
      dni i juz powinny sprzątać Twoją łazienkę? Rozumiem, zmywanie naczyń
      po sobie, i swoch rzeczy, ale z tym sprzątaniem Twojego domu
      przesadziłaś.
      • hollygolightly85 Re: JAK TAK MOŻNA?! 23.07.08, 01:56
        Przesadziłam?
        Tak się składa, że dostały osobny pokój.Z kuchni korzystały więcej niż ja, bo ja
        nie jadam w domu (a one gotowały). Z łazienki korzystałyśmy tyle samo, więc nie
        rozumiem, czemu nie miałyby pomóc w sprzątaniu?Nie zebrać włosów z podłogi i nie
        przetrzeć lustra?
        Nie wydaje mi się, żebym przesadzała.
        A co to ja?służąca?
      • michal_powolny12 Re: JAK TAK MOŻNA?! 23.07.08, 20:23
        Tak się składa że z powodów zawodowych często nocuję w różnych
        miejscach także u znajomych. I nigdy nie zdarzyło się abym
        pozostawił po sobie śmietnik. Taka kultura.
      • cala_w_kwiatkach Re: JAK TAK MOŻNA?! 23.07.08, 20:35
        niebieski_lisek napisała:

        Znajome przyjechały na kilka
        > dni i juz powinny sprzątać Twoją łazienkę?

        czyli po kapieli nie trzeba myc wanny czy sprzatnac swoich
        kosmetykow? o zgrozo!
        jak jestem w goscinie to sataram sie pozostawic po sobie porzadek
        jaki zastałam, nic gorszego jak syfiący wspolokatorzy:/
        podobnie jak autorka watku,oczekiwałabym pozostawenia czystosci
        • niebieski_lisek Re: JAK TAK MOŻNA?! 23.07.08, 23:29
          Ja nie mówiłam o opłukaniu wanny, czy pozostawieniu porzadku po
          sobie, bo to jest poza dyskusją. Ale jakby ktoś do mnie przyjechał
          na 10 dni, to nie wymagałabym od niego mycia ubikajcji czy podłóg.
          • hollygolightly85 Re: JAK TAK MOŻNA?! 24.07.08, 11:11
            To chyba masz jakieś inne standardy...Ja nie mówię, że zagoniłabym je do
            szorowania podłóg na kolanach, ale jak widziały mnie sprzątającą mieszkanie, to
            ani razu nie zaproponowały że pomogą.
            Poza tym tak jak napisałam- ja jadam na mieście, więc kuchni używały więcej niż
            ja, a to ja ostatecznie (bo się wkurzyłam i nie mogłam już na ten syf patrzeć)
            posprzątałam.
            Zresztą nieważne już, w końcu nic nie napisałam, ale pomocy niech ode mnie nie
            oczekują.
    • intern-autka Mozna,mozna...Gosc jest,jak ryba... 23.07.08, 21:29
      U mnie przez caly okragly rok,co jakis czas przez mieszkanie
      przetaczali sie ludzie.A to z rodziny,bo zjazd na studiach,a to
      kolejna osoba z rodzinki,bo cos tam do zalatwienia przez pare dni,a
      to znajomi w celu odwiedzin,ktore przeciagnely sie do dwoch dni,bo
      dawno sie nie widzielismy.W sumie nie mam nic przeciwko,ale...nawet
      z tymi z rodziny zaczyna zanikac kontakt.To raz.A dwa,ze co prawda
      wychodza rano i wracaja wieczorem,ale sama swiadomosc,ze ktos trzeci
      jest w domu jest meczaca.Zmeczona jestem tez tym,ze udostepniam swoj
      pokoj i nagle...nie ma dla mnie miejsca w moim wlasnym domu!Moj
      pokoj-moj azyl.A ja nie moge sobie spokojnie ksiazki
      poczytac,posluchac radia,czy zwyczajnie polezec na lozku i nic nie
      robic.Wokol gosci trzeba ciagle skakac.Kiedy przyjda zapytac czy nie
      glodny,zmeczony,podgrzac obiad czy przygotowac kolacje.Co prawda
      mozna tez olac sprawe-niech sobie rzadza,zrobia jesc,chyba maja
      raczki?Ale nie potrafie tak zostawic kogos i nie lubie jak ktos sie
      placze po mojej kuchni,zmywa naczynia,szpera w lodowce-drazni mnie
      to!Wiec wole sama podac,zrobic.I tak zle i tak niedobrze.W sumie to
      moja mama jest taka goscinna,my z ojcem mamy dosc!Raz na jakis czas
      ok,ale w tym roku bylo tego zdecydowanie za duzo.Pozatym jak to sie
      mowi-gosc jest jak ryba po trzech dniach smierdzi.Cos w tym jest.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka