Dodaj do ulubionych

Kobiety i zdolnosci jezykowe

IP: *.*.*.* 10.01.02, 14:49
A wlasciwie ich brak. Otoz powszechnie sie twierdzi ze kobiety sa zdolniejsze w
tej dziedzinie. Kilka sytuacji, w ktorych uczestniczylem ostatnio calkowicie
obala ten mit.

1) Ide z ma Luba po ulicy. Ukrainiec pyta o droge. Zadne z nas nie mowi po
ukrainsku ani nie uzywa rosyjskiego (Moja pisala z ruskiego mature, ja nie).
Moja nie rozumie ani slowa z tego co mowi. Ja za pierwszym zamachem rozumiem
polowe, gdy powtarza kumam 90%. Moja za drugim dalej nic nie rozumie.
Odpowiadam (pytal o droge).

2) Rozmowa w hotelu w Czechach. Recepcjonistka mowi to i to. Kolega z pracy
rozumie i odpowiada, kolezanka nie kuma nic - prosi o przejscie na angielski.

3) Siedze z delegacja ze Slowacji. 3 babki i facet. Z facetem rozmawiam
swobodnie w polsko-slowackim. Z babkimi musze po angielsku bo mnie nie
rozumieja.

4) Mamy gosci z RFN. Z Moja znamy niemiecki na tym samym poziomie. Goscie sa z
poludnia i maja troche dziwny akcent. Po kilku zdaniach ja jestem w stanie
prowadzic rozmowe, Moja siedzi z otwartymi oczami i wyrzuca z siebie pojedyncze
slowa.

5) Sekretarka w firmie. Gdy rozmawia po angielsku i widzi rozmowce to jest
sobie w stanie dac rade. Przez telefon - trup.
Obserwuj wątek
    • suzume Re: Kobiety i zdolnosci jezykowe 10.01.02, 15:14
      a ja jestem kobietą, kumam i władam różnymi zagranicznymi wynalazkami, z
      japońskim włącznie
      a opisane przez Ciebie sytuacje zdarzyły się również mnie, tylko że to faceci
      nie kumali... może jak jest jedna osoba, która kuma, to reszta się już nie
      poczuwa do wysiłku?

      pzdr
      • kasiulek Re: Kobiety i zdolnosci jezykowe 10.01.02, 15:32
        O, Su ma racje. Ja tez nie jestem facetem i co prawda japonskiego nie
        znaju:))), a znaju 2 inne jezyki tak, ze nie mam zadnych problemow ani zyciowo
        ani roboczo. I co najmniej kilka moich kolezanek podobnie, wiec nie wiem, w
        jakim towarzystwie obraca sie pan Aaron...
        • muzaaa Re: Kobiety i zdolnosci jezykowe 10.01.02, 15:43
          W jakim towarzystwie? Dziwne pytanie w zasadzie, ktorego wlasciwie nie
          rozumiem. Nie uwazam zeby aaron atakowal w jakis sposob plec piekna:). Wydaje
          mi sie, ze jezeli jakas osoba nie zna bardzo dobrze obcego jezyka, w sytuacjach
          stresowych zdenerwuje sie i w pierwszym momencie moze sobie nie poradzic
          wykorzystac tych umiejetnosci. Dodatkowo, jezeli jest w towarzystwie osoby
          ktora moze wziac na siebie cala odpowiedzialnosc... takie sa tego skutki. Nie
          zgodze sie ze to jest tylko jakas przypadlosc kobiet, kazdemu moze sie to
          zdarzyc.
          • Gość: stern Re: Kobiety i zdolnosci jezykowe IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 10.01.02, 15:53
            muzaaa napisał(a):

            > Nie
            > zgodze sie ze to jest tylko jakas przypadlosc kobiet,
            > kazdemu moze sie to
            > zdarzyc.

            prawdę rzeczesz,
            zanim ja się zorientuję w jakim języku ktośmnie zagaduje, ma Miłośc już prowadzi konwersację.
            • bukowski27 su? po japonsku? 10.01.02, 16:00
            • bukowski27 su 10.01.02, 16:00
              mozesz powiedziec: ile kosztuje ten obraz olejny??? plisssss...
              • suzume 7980 USD + podatek 10.01.02, 16:04
                szlag mnie trafia, jak słyszę/widzę takie pytania - nie rób tego więcej, pliiiz
                • bukowski27 cholera su... 10.01.02, 16:08
                  ale ja si enie mog epowstrzymac... co ja moge zato ze jedynym japonczykiem
                  jakiego znam jest tosziro mifune... i nie dosc ze nie znam go osobiscie to ona
                  jeszcze nie zyje... zaplace kazda kwote... na piwo ci zaprosze... na koniaka
                  czy co tam chcesz... a jak nie chcesz napisac to mi @ przyslij... no powaznie...
                  • suzume kurczę, bu... 10.01.02, 16:12
                    no to ci mailnę, jakoś tak przy okazji - a masz chociaż te 7980 USD+podatek?

                    a toshiro mifune była mężczyzną ;)


                    bukowski27 napisał(a):

                    > ale ja si enie mog epowstrzymac... co ja moge zato ze jedynym japonczykiem
                    > jakiego znam jest tosziro mifune... i nie dosc ze nie znam go osobiscie to ona
                    > jeszcze nie zyje... zaplace kazda kwote... na piwo ci zaprosze... na koniaka
                    > czy co tam chcesz... a jak nie chcesz napisac to mi @ przyslij... no powaznie..
                    > .

                    • bukowski27 su 10.01.02, 16:18
                      dziekuje dziekuje... jestes wspaniala... ale bede zaginal kumpli... to jeszce w
                      ramach bonusu podruzc mi jakies ich przeklenstwo ordynarne... bede bluzgał prz
                      y szefach... taki jestem podekscytowany... taki podekscytowany....
                    • kasiulek Kopernik... 10.01.02, 16:18
                      ...za to byla kobieta:))))))
                    • Gość: Michal Re: kurczę, bu...Suzume IP: 213.241.35.* 10.01.02, 16:18

                      .. no nie daj sie prosić zobacz biedny Bukowski przed tobą na kolanach a i
                      głowa już bije pokłony do ziemi Suzume no nie daj się prosić..
                      • suzume Michał 10.01.02, 16:35
                        ale ja uwielbiam jak mnie proszą :)
                        a bukowski to na kolanach, i owszem, ale przed kasiulkiem...
            • Gość: Aise Re: Kobiety i zdolnosci jezykowe IP: 217.67.196.* 10.01.02, 16:25
              Now iec tak...
              ja tez potrafie w paru (w tym jednym bardzo dziwnym - choc europejskim - tu
              mnie Su bije na glowe) a kobieta jestem bez watpliwosci zadnych
              moj maz natomiast (bez zadnych watpliwosci mezczyzna)
              potrafi w jeszcze wiecej niz ja

              to moze nie ma reguly?
              pozdrowienia
              Aise

              • bukowski27 su 10.01.02, 16:28
                sprawdzalem... nic mi jeszcze nie przyslalas... jak to?????? taki
                podekscytowany... taki podekscytowany...
                • suzume bukowski 11.01.02, 09:06
                  12 razy mi maila odbiło... co ty, jakiś antysuzamer zobie na inboxa założyłeś???
                  popróbuję jeszcze wieczorkiem, więc powściągnij ekscytację... :)
                  • bukowski27 su to ja ci podam... 11.01.02, 09:13
                    moje 5 innych adresow... plus adres domowy plus numer telefonu (stacjonarny,
                    kom i do pracy i do sasiadki - czesto u niej bywam, tylko nie mow kasce.
                    ok?)... i przypomnialem sobie ze ja jeszcze wiem cos o japonii... znaczy sie po
                    japonsku mowie... umie powiedziec: koniczua andzin san (jap. angela w tym roku
                    pojedzie na wakacje sama)... i jak? impresif???
                    • suzume Re: su to ja ci podam... 11.01.02, 09:24
                      no nie wiem, czy to ładnie tak kasiulka oszukiwać, zwłaszcza w temacie
                      sąsiadki...

                      a po japońsku gadasz lepiej niż toshiro mifune - weri impresif...
                      • kasiulek Oj Bukowski, Bukowski... 11.01.02, 10:15
                        O sasiadce to mi nic ni powiedziales... To moze lepiej sie przyznaj, kto
                        jeszcze? Krystyna D? Pani, ktora Cie szczypie? Kto jeszcze, kto??? Niech ja to
                        lepiej wszystko wiem przed tym podwojnym slubem... Tak mnie oszukiwac...

                        Su: faceci tak zawsze... dlatego trzymac nalezy z Liga (Liga rzadzi, Liga
                        radzi, etc...) - pozdroofka!!!
                        • bukowski27 sasiadka??? 11.01.02, 10:38
                          eeeeee... ja od niej tylko cukier pozyczam... albo sol... albo mleko... albo
                          czekoladowego przekladanca...
                          • kasiulek Re: sasiadka??? 11.01.02, 10:41
                            Nie jedz za duzo cukru ani soli, bo to niezdrowo... i sily stracisz... a ta
                            cala gromada kobiet to nie lada wyzwanie... trzeba byc fit...:))))))
      • Gość: Alik Re: Kobiety i zdolnosci jezykowe IP: 195.95.19.* 11.01.02, 10:53
        suzume napisał(a):

        > a ja jestem kobietą, kumam i władam różnymi zagranicznymi wynalazkami, z
        > japońskim włącznie
        > a opisane przez Ciebie sytuacje zdarzyły się również mnie, tylko że to faceci
        > nie kumali... może jak jest jedna osoba, która kuma, to reszta się już nie
        > poczuwa do wysiłku?
        >
        > pzdr

        Suzume - ja tez mowie po japonsku. Wielu mezczyzn zakochalo sie we mnie, tylko
        dlatego, ze po japonsku gadam. Nawet sie raz zareczylam, ale nic chyba z tego nie
        bedzie, a teraz drugi zakochal sie we mnie, a gdy uslyszal, jak mowie i zobaczyl,
        jak pisze i czytam i jak mowie po angielsku, i ze komputer obsluguje, to juz mnie
        chcial do oltarza ciagnac. Czemu ich ten japonski tak podnieca? Czasami sobie
        mysle, ze gdybym mowila po dunsku, to nidgy bym sobie chlopa nie znalazla.
        Yoroshiku ne. Alik
        • suzume Re: Kobiety i zdolnosci jezykowe 14.01.02, 12:03
          a bo to fajnie jest się pokazać z laską, która umie malować egzotyczne znaczki -
          jest się czym przed kumplami pochwalić. tylko potem, "w praniu", wychodzi, że
          taka po japońsku to może i gada, ale zupełnie nie chce się zachowywać jak dobra
          tsuma... a przecież sam widział, w "shogunie"...

          yoroshiku onegai

          > Suzume - ja tez mowie po japonsku. Wielu mezczyzn zakochalo sie we mnie, tylko
          > dlatego, ze po japonsku gadam. Nawet sie raz zareczylam, ale nic chyba z tego n
          > ie
          > bedzie, a teraz drugi zakochal sie we mnie, a gdy uslyszal, jak mowie i zobaczy
          > l,
          > jak pisze i czytam i jak mowie po angielsku, i ze komputer obsluguje, to juz mn
          > ie
          > chcial do oltarza ciagnac. Czemu ich ten japonski tak podnieca? Czasami sobie
          > mysle, ze gdybym mowila po dunsku, to nidgy bym sobie chlopa nie znalazla.
          > Yoroshiku ne. Alik

    • Gość: Ela Re: Kobiety i zdolnosci jezykowe IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 10.01.02, 16:35
      Aaron, mysle,ze to zalezy od charakteru osoby nie plci, jak szybko zaadoptuje
      sie do nowej, trudnej sytuacji. Kiedy pierwszy raz wyjechalismy z mezem za
      granice moj angielski byl 100% lepszy miz mojego meza, ale to on pierwszy mowil
      zanim ja zaczelam. Nie dlatego, ze nie rozumialam, lecz dlatego, ze znajac
      dobrze podstawy gramatyczne wstydzilam sie popelnic blad. Brakowalo mi praktyki
      w rozmowach z ludzmi, ktorych pierwszym jezykiem nie byl polski. Moj maz nie
      przejmowal sie wcale kto co sobie o nim pomysli, jak zrobi blad tylko walil do
      przodu. Co do sekretarki to mysle, ze nie ma zbyt wiele praktyki w rozmowach po
      angielsku, a rozmowa przez telefon jest dla wielu trudniejsza niz w
      bezposrednim kontakcie. Faktem jest, ze dziewczynki jako ogol szybciej
      zaczynaja mowic, niz chlopcy ale pozniej to sie wyrownuje. Mieszkajac za
      granica przez kilkanascie lat nie moge absolutnie powiedziec, ze ktorakolwiek z
      plci jest lepsza badz gorsza jezykowo od drugiej. Napewno podstawy gramatyczne
      wyniesione z Polski pomogly mi, ale nie mialam najmniejszego problemu aby
      zaliczyc tu klase 12 i 13 z angielskiego( z najlepsza srednia w klasie 89%)
      oraz angielski na collegu. Pozdrawiam
      • Gość: Michal Re: Kobiety i zdolnosci jezykowe IP: 213.241.35.* 10.01.02, 16:55

        wy po Japońsku a ja po Polsku - chciałem Wam powiedzieć że polskiego uczyłem
        się 6 mcy powiedzmy w miarę intensywnie a pisowni i gramatyki trochę dłużej ale
        rezultat jak widzicie a ponadto tego posługuję się w miarę biegle kilkoma
        innymi językami.. co wy na to ?
    • esther Re: Kobiety i zdolnosci jezykowe 11.01.02, 09:30
      No to b. ciekawe, bo jak ja przyjechalam do Japonii np, nie znajac ani slowa,
      iles razy szybciej zaczelam mowic niz panowie w tej samej klasie.
      Faceci maja mniej polotu a do tego sa tak zapatrzeni w siebie, ze automatycznie
      widza siebie lepszymi od innych:)
      Czytalam ostatnio ciekawy artykul o tym jak na ogloszenie o pracy, gdzie bylo
      10 pozycji/wymagan, przecietny facet ktory spelnia w sumie tylko 3, i tak o ta
      prace bedzie sie ubiegal, wierzac w swa moc, natomiast kobieta spelniajaca 7,
      uzna ze nie ma 10 wiec nie ma sensu. I chyba w tym sa faceci lepsi od nas -
      kolorowaniu:)))
    • Gość: Lektorka Re: Kobiety i zdolnosci jezykowe IP: *.wloclawek.cvx.ppp.tpnet.pl 11.01.02, 21:19
      Nauczam angielskiego od przeszlo 10 lat, glownie doroslych. Kobiety lapia jezyk
      szybciej niz moi uczniowie plci meskiej. Wiecej miewam zdolnych studentek niz
      studentow... A sama znam kilka jezykow.
    • Gość: An-Nah Re: Kobiety i zdolnosci jezykowe IP: *.chello.pl 12.01.02, 16:23
      Gość portalu: aaron napisał(a):

      > A wlasciwie ich brak. Otoz powszechnie sie twierdzi ze
      kobiety sa zdolniejsze w
      >
      > tej dziedzinie. Kilka sytuacji, w ktorych
      uczestniczylem ostatnio calkowicie
      > obala ten mit.

      A ja na to tylko tyle: Czuję się urażona.
      • mobile Re: Kobiety i zdolnosci jezykowe 13.01.02, 00:42
        Pomijając fakt, że na ogół Słowianin dogada się z drugim Słowianinem
        niezależnie od płci i znajomości rosyjskiego, to kobiety rzeczywiście mają
        zdolności językowe, a osoba o któej piszesz jest chyba potwierdzającym regułę
        wyjatkiem, o wysokich aspiracjach zresztą (ten wybór przedmiotu na maturze...)
        • Gość: Dorota Re: Kobiety i zdolnosci jezykowe IP: *.telia.com 14.01.02, 11:52
          Mieszkam za granica. Zaczelam studia na tlumacza polsko-szwedzkiego. Bylo nas 27 osob plci
          mieszanej, roznych narodowosci.
          Po zakonczeniu seminarium zostalo prawie 100% kobiet a zaledwie 5% mezczyzn tam
          uczeszczjacych. Nie dali sobie rady po prostu.
          Jako tlumaczka na obradach bezposrednio nie spotkalam zadnego mezczyzny, ktory by dal sobie
          rade w tym zawodzie. Oczywiscie sa wyjatki, nie przecze.
          Mieszkajac tyle lat za granica spotykam kobiety, ktore b.ladnie mowia w danym jezyku, natomiast ich
          mezowie ledwo cos tam mowia.
          Musze tez napisac o pewnej sprawie. Mezczyzni maja taka pewnosc siebie, ze gadaja w obcych
          jezykach nie myslac o akcencie i gramatyce.
          My, kobiety staramy sie aby nasza mowa byla poprawna i moze w tym lezy nasza slabosc, ze dopiero
          wtedy mowimy, jak wiemy , ze juz opanowalysmy poprawnie wymowe i akcent.
          Niezaprzeczalnie kobiety maja wieksze zdolnosci jezykowe i nie zaprzeczam, ze istnieja przypadki
          beznadziejne takze wsrod kobiet.
          • Gość: Jaceq Re: Kobiety i zdolnosci jezykowe IP: *.ppp.szeptel.net.pl 15.01.02, 19:58
            Niestety, Niestety, Niestety,
            Nie sprawia mi to żadnej przyjemności ani satysfakcji, ale w całej rozciągłości
            moje doświadczenia potwierdzają tezę założyciela tego wątku. I nie tylko moje.
            Przepraszam Przedmówczynie mające inne zdanie i obserwacje, ale od
            ...dziestu lat obserwuję takie zjawisko. Oczywiście, że w takich sprawach
            uogólnienia są niewskazane i liczba 'wyjątków od reguły'... burzy samą regułę,
            I fakt taki w żadnej mierze nie powinien uwłaczać kobiecej godności. I w żaden
            sposób nie świadczy o męskiej 'wyższości'.
            To - myślę - kwestia fizjologii, różnic w budowie jakichśtam płatów. Po prostu tak jest, że
            dziewczynki mają cipki, a chłopcy - fujarki. Innych różnic też pewnie jest trochę.
            PS: Przed sekundą zostałem obsobaczony przez mą lubą, że bredzę. Ale jestem uparty.
    • Gość: XXL Re: A wiecie kto zna najwięcej języków ???? IP: *.echostar.pl 15.01.02, 22:08
      .... Lekarz
      Bo pierwsze co mówi, to proszę pokazać język .......

      :-)))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka