Dodaj do ulubionych

Prawie wszystko, o....

30.07.08, 21:56
milosci...
Hormony oksytocyna i wasopresyna, niewatpliwie odgrywaja wazna role
w ludzkiej milosci.
Badacze: A. Bartels i S. Zeki / Uniwersytet w Londynie /, skanowali
mozgi par malzenskich, ktore byly razem ze soba przez kilka lat -
podczas gdy, kazde z nich ogladalo zdjecie swego partnera.
Odkryli oni, ze aktywnosc ich mozgow wzrastala, wlasnie w partiach
mozgu bogatych w receptory ww. hormonow.
Poziom oksytocyny wzrasta podczas orgazmu - wsrod kobiet, oraz
podczas seksualnego pozadania u mezczyzn, jak rowniez podczas
dotykania i masazu. Ponadto oksytocyna wzmaga zaufanie, ktore jest
waznym krokiem - we wzajemnej relacji.
Obserwuj wątek
    • kitek_maly Re: Prawie wszystko, o.... 30.07.08, 21:59

      > Prawie wszystko, o.... milosci...

      Oj, to będzie długi wątek. ;-)
      • envi Re: Prawie wszystko, o.... 30.07.08, 22:03
        a ja w milosc nie wierze.
      • stokrotka_malenka Re: Prawie wszystko, o.... 30.07.08, 22:09
        no to juz jest od dana jasne sama uczyłam się fizjologii i według Konturka jest
        napisane ze orgazm wywołuje wywołuje OXY bo znajduja sie tam mechano receptory i
        podczas stosunku penisek drazni je wydziela sie oksytocyna powodując skurcze
        macicy i dzieki temu transport nasienia w kierunku jajowodów jest łatwiejszy i
        szybciej moga dotrzec do komorki jajowej...podobnie w trakcie laktacki
        dzidzius ssie sutek podraznia mechanoreceptoty wywołuje to skurcze komorek
        miesniowych przewodu mlecznegfo i wydzilanie mleka... kolego zadnych nowosci tu
        nie napisałeś
        • stokrotka_malenka Re: Prawie wszystko, o.... 30.07.08, 22:11
          aha i na prelekcjach wspominali ze to hormony przywiązania nie wiem czemu pisza
          takie bzdury ze ktos coś odkrył jak od dawna o tym uczą..
          • andreas3233 Re: Prawie wszystko, o.... 30.07.08, 22:50
            stokrotka_malenka napisała:

            > aha i na prelekcjach wspominali ze to hormony przywiązania nie
            wiem czemu pisza
            > takie bzdury ze ktos coś odkrył jak od dawna o tym uczą..

            Poniewaz, jak mysle, jestes tu nowa.., to tylko powiem , ze me watki
            sa poswiecone konkretnym badaniom empirycznym z zakresu biologii i
            psychologii ewolucyjnej; a nie streszczeniom podrecznikow.
            Podaje wiedze, od jej empirycznych zrodel..
            Ponadt , uprzejmie wykaz cierpliwosc, nieznazna wiedza dopiero sie
            ukaze; nie wszyscy chodza na prelekcje - tak jak TY..:)))
      • tengoku77 Re: Prawie wszystko, o.... 30.07.08, 22:12
        Też tak myślę ;)
      • andreas3233 Re: Prawie wszystko, o.... 30.07.08, 22:30
        kitek_maly napisała:

        >
        > > Prawie wszystko, o.... milosci...
        >
        > Oj, to będzie długi wątek. ;-)

        Ojjjjj..tak....:)))
        >
    • tengoku77 Re: Prawie wszystko, o.... 30.07.08, 22:16
      andreas3233 napisał:
      Ponadto oksytocyna wzmaga zaufanie, ktore jest
      > waznym krokiem - we wzajemnej relacji.

      Ciekawe.. bardzo:) Myslalam, ze zaufanie buduje sie poprzez wzajemne
      relacje.. a nie.. chemicznie:)

      Poza tym.. mam rozumiec, ze milosc to czysta chemia..? Nic poza tym?
      Czyli.. idac dalej tym tokiem rozumowania.. spadek poziomu tych
      hormonow jest odpowiedzialny za koniec uczucia?
      • kitek_maly Re: Prawie wszystko, o.... 30.07.08, 22:23

        > Poza tym.. mam rozumiec, ze milosc to czysta chemia..? Nic poza tym?
        > Czyli.. idac dalej tym tokiem rozumowania.. spadek poziomu tych
        > hormonow jest odpowiedzialny za koniec uczucia?

        Dokładnie!!!
        Idealnie to oddają słowa tej piosenki

        sheee.wrzuta.pl/audio/dMnDb4qAlG/t._love_-_jak_zadlo
        > Ciekawe.. bardzo:) Myslalam, ze zaufanie buduje sie poprzez wzajemne
        > relacje.. a nie.. chemicznie:)

        Tak, ale dzięki naszym zachowaniom wydzielają się pewne substancje. :-)

        --
        Alternatywne FK. :-)
        Admin jest ***** ? Wypowiedz się na temat moderacji FK. Twoje zdanie też jest ważne.
        • tengoku77 Re: Prawie wszystko, o.... 30.07.08, 22:51
          Wcale mi się to nie podoba :/ bo to spłycanie wymiaru duchowego
          miłości...
          • kitek_maly Re: Prawie wszystko, o.... 30.07.08, 22:52

            Ehh ale to prawda. :-)
            • tengoku77 Re: Prawie wszystko, o.... 30.07.08, 23:07
              kitek_maly napisała:

              >
              > Ehh ale to prawda. :-)
              >
              Rozwiazanie jest proste! Wystarczy szprycować ludzi hormonami i będą
              się wiecznie kochać ;P
              • kitek_maly Re: Prawie wszystko, o.... 30.07.08, 23:10

                Choć może lepiej nie.
                Niektórzy w tym stanie niewiele potrafią zdziałać. ;-) Miłość to taka bardzo
                pozytywna choroba psychiczna. :-0
      • stokrotka_malenka Re: Prawie wszystko, o.... 30.07.08, 22:25
        tak miłość to czysta chemia tez nas na studiach uswiadamiali jak sie zakochujemy
        mamy w mózgu mniej wiecej takie stezenia podwyzszone stezenia jakis tam
        hormonów<nie pamietam nazw>jak ludzie chorzy psychicznie:P:)
        • kitek_maly Re: Prawie wszystko, o.... 30.07.08, 22:32

          > mamy w mózgu mniej wiecej takie stezenia podwyzszone stezenia jakis tam
          > hormonów

          Endorfin.
    • andreas3233 Re: Prawie wszystko, o.... 30.07.08, 22:39
      cd.
      A. Myers-Lindenberg i wspolpracownicy, zbadali, co sie przydarzy
      mozgom badanych ochotnikow, gdy wdychali oni rozpylona oksytocyne.
      Stwierdzono, ze hormon ten redukowal aktywnosc amygdalii.
      Zapewne nalezy sadzic, ze blokowana byla ''spoleczna obawa'' -
      czyniac latwiejszym tworzenie zwiazku.
      • kitek_maly Re: Prawie wszystko, o.... 30.07.08, 22:40

        Ile odcinków planujesz? :-)
        • stokrotka_malenka Re: Prawie wszystko, o.... 30.07.08, 22:45
          <ziew>poza tym takie badania to głupota
          • kitek_maly Re: Prawie wszystko, o.... 30.07.08, 22:51

            Nie musisz tego czytać.
            Chyba, że chcesz się pochwalić, że coś tam wiesz. Choć po pierwsze mogłabyś
            sobie dzięki temu co nieco przypomnieć (bo jakieś tam dziury w pamięci masz), a
            po drugie dziwne by było gdyby studentów stomatologii nie uczono takich podstaw.
            :-))
            • stokrotka_malenka troche nie do tematu 30.07.08, 23:13
              <a
              po drugie dziwne by było gdyby studentów stomatologii nie uczono takich podstaw.
              :-))>

              Kochana to nie są podstawy i w przyszłości to mi bedzie zbedne wiec nie wiem po
              co nas ucza takich pierdół ale taki to nasz system edukacji..i dziwne jest to ze
              takiego czegos nas uczą...
      • tengoku77 Re: Prawie wszystko, o.... 30.07.08, 22:50
        Łeee.. nie mam zbyt dużego pojęcia nt. medycyny/chemii......
        Niemniej, poczytam..
    • kitek_maly Re: troche nie do tematu 30.07.08, 23:19

      No nie wiem, mnie się wydawało, że ktoś kto ma do czynienia z medycyną nie
      powinien po skończeniu studiów wychodzić z wiedzą jakoby miłość brała się z
      kwiatków i czekoladek. :-)
      • stokrotka_malenka Re: troche nie do tematu 30.07.08, 23:25
        no ok ale nie musi sie uczyc o mechanimach regulacji wydzielania oksytocyny,
        budowy chemicznej i innych zbednych rzeczy...takie cos do podstaw nie nalezy,
        niestety Ty nigdy tego nie zrozumiesz bo ani medycyny ani stomatologii nie
        studiujesz więc podrzedna pierdoła bedzie dla Ciebbie podstawą;)
        • kitek_maly Re: troche nie do tematu 30.07.08, 23:37

          Nie o to mi chodziło.
          Czepiam się (tak, przyznaję się, czepiam), bo piszesz zieeeew chcąc się
          pochwalić, że jest to dla Ciebie oczywiste a jak widać masz braki. :-) Dla mnie
          to też jest oczywistym, ale nie wszyscy muszą to wiedzieć i dla niektórych może
          to być ciekawe. Zdaję sobie sprawę z tego, że to Ci się nigdy w życiu nie
          przyda. Jednak jest to podstawowa wiedza ogólna, którą powinnaś ze studiów
          wynieść, zaraz po obszernej wiedzy ze specjalizacji. I nie chodzi mi tu o
          znajomość nazw, tylko sam mechanizm działania. Zatem nie sądzę, żebyś zszokowała
          kogoś, że jako studentka stomatologii to wiesz. :-)

          Tyle z mojej strony,
          Pozdrawiam.

          PS. Nie tylko na na kierunkach medycznych każą wkuwać całe książki informacji,
          których tydzień po egzaminie nie będziesz pamiętać. :-)
          • stokrotka_malenka Re: troche nie do tematu 30.07.08, 23:57
            interpretujesz sobie napisałam ziew bo takie sranie w banie jest nudne a nie ze
            o tym wiem napisałabym tez ziew jakby ktos pisał o kalifornijskich naukowcach
            rozwodzacych sie nad kolejna pierdołą w zasadzie niczego nie odkryli a ciesza
            się ze swojego"fenomenu"

            i mało wiesz o podstawoej wiedzy ogólnej w stomatologii aha i jak skoncze za
            3lata zapomne o tych mechanizmach działania:) nie chciałam nikogo zszokować bo
            po co??mogłabym zaczac tu opisywac przemiane zasad purynowych i pirymidynowych
            zrobiłoby wieksze wrazenie albo zaczac nawijac o ekonomii.. aha co do PS to
            zdaje sobie z tego sprawe bo mamy popaprany system edukacji uczymy sie zbednych
            rzeczy teoretycznych gorzej w praktyce w krajach europy zachodniej stawiają na
            praktykę i tak i u nas powinno być niestety niedoczekanie nasze
            • kitek_maly Re: troche nie do tematu 31.07.08, 00:07

              :-)

              Nie wiem czy Andreas podał daty tych 'odkryć'. Może cytuje badania sprzed 57 lat
              np. ;-)
              • andreas3233 Re: troche nie do tematu 31.07.08, 00:44
                kitek_maly napisała:

                >
                > :-)
                >
                > Nie wiem czy Andreas podał daty tych 'odkryć'. Może cytuje badania
                sprzed 57 la
                > t
                > np. ;-)

                WSZYSTKIE, cytowne dotad przeze mnie badania, pochodza z okresu:
                najpozniej poczatek 2006r. Zazwyczaj tez podaje daty badan.

                >
                • kitek_maly Re: troche nie do tematu 31.07.08, 00:53

                  > WSZYSTKIE, cytowne dotad przeze mnie badania, pochodza z okresu:
                  > najpozniej poczatek 2006r. Zazwyczaj tez podaje daty badan.

                  Kurdesz, w 2006 r. już byłam tego świadoma. Wychodzi na to, że wyprzedzam
                  naukowców. ;-)
    • lacido Re: Prawie wszystko, o.... 30.07.08, 23:19
      Prawie wszystko o:
      miłości - uczuciu?
      miłości - zmianami składu chemicznego spowodowanego uczuciem?

      będę się upierać że najpierw jest to pierwsze a potem to drugie
    • kitek_maly Re: Prawie wszystko, o.... 30.07.08, 23:22

      > Ciekawa jestem w tej sytuacji.. Jak to sie dzieje, ze inaczej
      > kochasz mężczyznę /swojego/, inaczej rodziców, przyjaciół.. ?
      > Jakiś inny hormon ma tu wpływ? ;)

      Myślę, że różne grupy hormonów. :-)
      Ale tę zagadkę proponuję zadać naszemu specjaliści w tym temacie - wątkodawcy. ;-)
      • dotyk_wiatru Re: Prawie wszystko, o.... 30.07.08, 23:24
        Eeee.. ale ja siem stydzem ;P
      • tengoku77 Re: Prawie wszystko, o.... 30.07.08, 23:27
        Ależ ja się gubię z tymi nickami:PPPPPP
        • kitek_maly Re: Prawie wszystko, o.... 30.07.08, 23:41

          No tak się właśnie zastanawiałam czy to dalej Ty czy nie. ;-)
          Jak się wstydzisz, to ja mogę w Twoim imieniu. ;-)
          • tengoku77 Re: Prawie wszystko, o.... 31.07.08, 11:42
            kitek_maly napisała:

            >
            > No tak się właśnie zastanawiałam czy to dalej Ty czy nie. ;-)
            > Jak się wstydzisz, to ja mogę w Twoim imieniu. ;-)
            >
            To ja cały czas.. Zagapiłam się i pojechałam 'dotykim'.. To
            nick 'psychologiczny'.. :)
            Hahaha no dobra.. Zapytam sama :P żeby nie było, że jestem
            największym ze wszystkich wstydziochów :P
    • andreas3233 Re: Prawie wszystko, o.... 30.07.08, 23:40
      cd.
      H. Fisher /Uniwersytet Rutgersa /, skanowala mozgi par osob, ktore
      niedawno sie zakochaly - podczas gdy ogladali oni fotografie
      ukochanych.
      Zaobserwowano, wzrost aktywnosci czesci mozgu - odpowiedzialnego za
      system nagradzania / energia, uczucia zachwytu, entuzjazmu;
      skoncentrowana motywacja otrzymania nagrody, nawet mania - uczucia
      prawdziwej romantycznej milosci - pisze H. Fisher /.
      • princessjobaggy Re: Prawie wszystko, o.... 31.07.08, 13:54
        andreas3233 napisał:

        > H. Fisher /Uniwersytet Rutgersa /, skanowala mozgi par osob, ktore
        > niedawno sie zakochaly - podczas gdy ogladali oni fotografie
        > ukochanych.

        Nie ona pierwsza i nie ostatnia. Nic nowego nie napisales.
      • tengoku77 Re: Prawie wszystko, o.... 31.07.08, 14:22
        Mozgi par, ktore dopiero sie zakochaly, sa przeladowane hormonami..
        Na poczatku jest radosc gdy widzisz osobe, ktora kochasz,
        namietnosc.. itd. A czy te badanie przeprowadzono np. po kilku
        miesiącach?
        A propos uczucia prawdziwej romantycznej milosci.. czy aby na
        pewno 'energia, uczucia zachwytu, entuzjazmu; skoncentrowana
        motywacja otrzymania nagrody, nawet mania ' to jest TO?
    • tengoku77 Re: Prawie wszystko, o.... 31.07.08, 11:45
      To chyba nie podziała na Andreasa bo On operuje wynikami badań..
      Sfera duchowa, emocjonalna chyba Go nie interesuje..
      • lacido Re: Prawie wszystko, o.... 31.07.08, 13:43
        masz całkowita rację, może nie zajmuje się tym (sfera duchowa) bo nie ma wiedzy
        na ten temat widać nie było badań pod tym kątem a z autopsją też kiepsko
        • tengoku77 Re: Prawie wszystko, o.... 31.07.08, 14:11
          Całkiem możliwe.. tyle tylko, że jak dla mnie to zbyt naukowe
          podejście.. Nauka skupia się wokół dowodów 'namacalnych', a sfera
          duchowa.. jakie tu mogą być dowody?
          Niemniej jako kobieta będę bronić sfery duchowej :) Seks bez uczucia
          to nie miłość.. :P
          • lacido Re: Prawie wszystko, o.... 31.07.08, 14:19
            tylko czy w takim razie można mówić o jakichkolwiek badaniach namacalnych gdy w
            grę wchodzi miłość?
            • tengoku77 Re: Prawie wszystko, o.... 31.07.08, 14:27
              :) nie mam pojęcia.. jedni twierdzą, że miłość to reakcje chemiczne
              zachodzące w organiźmie, inni ze to coś więcej..
              Tak czy siak, wyniki tej 'debaty' dla jednej ze 'stron' nie będą
              wiążące ;)
    • andreas3233 Re: Prawie wszystko, o.... 31.07.08, 17:48
      cd.
      Pozadanie, oczywiscie - zawiera chec seksu.
      Wg J. Pfausa / Uniwersytet Concordia, Montreal, 2004 /, nastepstwa
      silnego pozadania sa podobne do stanu wywolanego braniem opiatow.
      Nastepuje gwaltowne uderzenie zwiazkow chemicznych takich jak:
      serotonina, oksytocyna, wasopresyna, endorfiny i endomorfiny.
      Funkcja ich moze byc: uspokojenie organizmu, wprowadzenie poczucia
      przyjemnosci i sytosci, integracja z partnerem/ka.
      • tygrysio_misio Re: Prawie wszystko, o.... 31.07.08, 18:03
        ciekawe to to..choc to,ze seks wzmacnia wiezi bylo chyba wiadome...bedzie jakas
        niespodzianka w tym temacie, czy tylko potwierdzenie medyczne tego faktu?

        mnie w tym co wkleiles najbardziej wzruszylo to,ze t substancja powodujaca
        pozadanie u samcow, u samic dziala dopiero po orgazmie..troche brak zgrania
    • andreas3233 Re: Prawie wszystko, o.... 31.07.08, 22:06
      cd.
      Kazdy z nas moze byc pociagajacy, dla innych osob - posiadajacych
      okreslony zestaw genow, zalicznych do zespolu genow
      wspolodpowiedniosci / MHC /, [ byl watek nt. ]. Geny te odgrywaja
      wazna role w naszej zdolnosci zwalczania patogenow.
      Partner i partnerka - z bardzo roznym zestawem MHC, sa w stanie
      dochowac sie zdrowszego potomstwa, z bardziej odpornym systemem
      immunologicznym.
      Jak ludzie z roznymi MHC - sa w stanie znalezc sie wzajemnie?
      Prawdobodobnie uzywajac zmyslu powonienia / zapach
      partnera/partnerki../.
      Nalezy ufac swoim zmyslom - oprocz sytuacji, ktore sa alarmujacymi
      wyjatkami.
      cdn.
    • andreas3233 Re: Prawie wszystko, o.... 31.07.08, 23:30
      cd.
      Niestety, dla kobiet bioracych tabletki antykoncepcyjne - poleganie
      na zmyslach, moze byc zwodne.
      Kobiety wymienione - preferuja mezczyzn o bardzo podobnych genach
      MHC - do ich wlasnych.
      Czyli ryzykuja one znalezienie mezczyzny - genetycznie
      nieodpowiedniego.
      Moze lepiej - najpierw uzyc zmyslu powonienia, a dopiero potem
      tabletek.
      Martie G. Haselton, UCLA, 2006.
      • lacido Re: Prawie wszystko, o.... 31.07.08, 23:37
        i wszystko jasne
        mam lipne geny ;/
        • andreas3233 Re: Prawie wszystko, o.... 01.08.08, 11:44
          lacido napisała:

          > i wszystko jasne
          > mam lipne geny ;/

          Ale...czemu...?
          • lacido Re: Prawie wszystko, o.... 01.08.08, 20:09
            Kazdy z nas moze byc pociagajacy, dla innych osob - posiadajacych
            okreslony zestaw genow, zalicznych do zespolu genow
            wspolodpowiedniosci

            Partner i partnerka - z bardzo roznym zestawem MHC, sa w stanie
            dochowac sie zdrowszego potomstwa, z bardziej odpornym systemem
            immunologicznym.

            albo mam zestaw genów zbyt podobny do mężczyzn :)))
    • andreas3233 Re: Prawie wszystko, o.... 01.08.08, 12:02
      cd.
      Atrakcyjnosc moze zmieniac sie w ciagu cyklu menstruacyjnego.
      Mezczyzni oceniaja kobiece zapachy, jako bardziej atrakcyjne - gdy
      sa one blizej okresu owulacyjnego.
      W badaniach znaleziono, mezczyzni sa bardziej kochajacy - im
      bardziej ich partnerka jest blizej owulacji.
      Kobiece preferencje wobec meskich zapachow i innych meskich cech -
      zmieniaja sie, w ciagu cyklu menstruacyjnego.
      W poblizu owulacji - preferuja one mezczyzn z wyraznie zaznaczonymi
      cechami meskimi, w innych fazach cyklu - preferuja one mniej meskiej
      seksownosci, a wiecej stabilizacji.
      Wszystko to wskazuje, ze kobieca droga do milosci - jest nieco
      przypadkowa.
      Martie G. Haselton, Uniwersytet Kaliforni, Los Angeles.
      • tengoku77 Re: Prawie wszystko, o.... 01.08.08, 18:05
        Ja Ci dam 'Wszystko to wskazuje, ze kobieca droga do milosci - jest
        nieco przypadkowa.' ! :P
      • lacido Re: Prawie wszystko, o.... 01.08.08, 20:12
        przypadkowa? wręcz przeciwnie do zapłodnienia potrzebni są typowi samcy(znaczy
        te wyraźnie zaznaczone cechy męskie) a poza owulacją mogą być inni :D ahhhhhhh
        ta matka natura :DDD
    • andreas3233 Re: Prawie wszystko, o.... 01.08.08, 22:14
      cd.
      Seks, to oczywiscie - nie milosc. Dla naukowcow milosc, jest
      zagadka: dokladnie mowiac, seksualne pozadanie pomaga bardzo przy
      reprodukcji; w zwiazku z tym: jaki jest cel milosci...? Tym
      bardziej, co czyni nas to pewnymi, ze znalezlismy wlasciwa osobe - w
      swiecie wypelnionym przez miliony alternatyw.
      W jaki sposob milosc sluzyla naszym praprzodkom...?
      Jedna z odpowiedzi moze byc fakt, ze uczucie milosci sluzylo
      jaki ''znak stopu'' - ktory konczyl nasze poszukiwania; bylismy
      zaangazowani w zwiazek z jedna osoba i rozmnazalismy sie z nia
      dalej.
      • tengoku77 Re: Prawie wszystko, o.... 01.08.08, 22:17
        André.. podstawowe pytanie.. Jak TY rozumiesz słowo 'milosc'.. ?
        • andreas3233 Re: Prawie wszystko, o.... 02.08.08, 21:39
          tengoku77 napisała:

          > André.. podstawowe pytanie.. Jak TY rozumiesz słowo 'milosc'.. ?

          Nie jestem pewien, czy ja je rozumiem - tak jak kobiety........
          • tengoku77 Re: Prawie wszystko, o.... 02.08.08, 22:40
            andreas3233 napisał:

            > tengoku77 napisała:
            >
            > > André.. podstawowe pytanie.. Jak TY rozumiesz słowo 'milosc'.. ?
            >
            > Nie jestem pewien, czy ja je rozumiem - tak jak kobiety........

            Jestes mezczyzna.. i dlatego pytam.. :) Interesuje mnie jak Ty to
            czujesz.. C'mon.. :)
            • tengoku77 Haaaalooo André .. 03.08.08, 15:23
              tengoku77 napisała:

              > andreas3233 napisał:
              >
              > > tengoku77 napisała:
              > >
              > > > André.. podstawowe pytanie.. Jak TY rozumiesz
              słowo 'milosc'.. ?
              > >
              > > Nie jestem pewien, czy ja je rozumiem - tak jak kobiety........
              >
              > Jestes mezczyzna.. i dlatego pytam.. :) Interesuje mnie jak Ty to
              > czujesz.. C'mon.. :)

              Wyjasnij mi jak TY rozumiesz milosc, pliz :)
      • lacido Re: Prawie wszystko, o.... 01.08.08, 23:47
        uczucie milosci sluzylo
        > jaki ''znak stopu'' - ktory konczyl nasze poszukiwania; bylismy
        > zaangazowani w zwiazek z jedna osoba i rozmnazalismy sie z nia
        > dalej.

        i to niby jakiś ewolucjonista wymyslił??
        • andreas3233 Re: Prawie wszystko, o.... 02.08.08, 21:41
          lacido napisała:

          > uczucie milosci sluzylo
          > > jaki ''znak stopu'' - ktory konczyl nasze poszukiwania; bylismy
          > > zaangazowani w zwiazek z jedna osoba i rozmnazalismy sie z nia
          > > dalej.
          >
          > i to niby jakiś ewolucjonista wymyslił??

          Czy masz inne, lepsze wyjasnienie...?
          • lacido Re: Prawie wszystko, o.... 02.08.08, 22:10
            wydawało mi się że wg ewolucjonistów nie ma czegoś takiego jak "znak stop" dla
            rozmnażania się z większa ilością partnerów
            • andreas3233 Re: Prawie wszystko, o.... 02.08.08, 22:15
              lacido napisała:

              > wydawało mi się że wg ewolucjonistów nie ma czegoś takiego
              jak "znak stop" dla
              > rozmnażania się z większa ilością partnerów

              Znak stopu; nalezy rozumiec, jako jeden z wielu znakow stop - ktore
              mozemy napotkac na naszej drodze.
              • lacido Re: Prawie wszystko, o.... 02.08.08, 22:27
                kręcisz myślę że znaki stopu w dziedzinie rozmnażania są sprzeczne z ewolucją :DDD

                a jakie są jeszcze inne znaki stopu co??
    • andreas3233 Re: Prawie wszystko, o.... 02.08.08, 21:54
      cd.
      W dalszym ciagu pozostaje pytanie: jesli drogi do milosci, sa tak
      zroznicowane i przypadkowe, to jak zdecydowac sie na konkrentnego
      partnera/partnerke?
      Jest matematyczny problem wyboru w warunkach niepewnosci.
      P. Todd / Uniwersytet w Indianie / i G. Miller / Uniwersytet Nowego
      Meksyku /, uzyli komputerowej symulacji, dla okreslenia - w jaki
      sposob osoba moze dokonac najlepszego wyboru partnera / z calej gamy
      potencjalnych mozliwosci/.
      • lacido Re: Prawie wszystko, o.... 02.08.08, 22:29
        jak zdecydowac sie na konkrentnego partnera/partnerke?

        i teraz zaczyna robić sie ciekawie :)
      • tengoku77 Re: Prawie wszystko, o.... 02.08.08, 22:44
        andreas3233 napisał:

        > cd.
        > W dalszym ciagu pozostaje pytanie: jesli drogi do milosci, sa tak
        > zroznicowane i przypadkowe, to jak zdecydowac sie na konkrentnego
        > partnera/partnerke?
        > Jest matematyczny problem wyboru w warunkach niepewnosci.
        > P. Todd / Uniwersytet w Indianie / i G. Miller / Uniwersytet
        Nowego
        > Meksyku /, uzyli komputerowej symulacji, dla okreslenia - w jaki
        > sposob osoba moze dokonac najlepszego wyboru partnera / z calej
        gamy
        > potencjalnych mozliwosci/.

        No no no :)) Kontynuuj :))))
    • andreas3233 Re: Prawie wszystko, o.... 02.08.08, 23:17
      cd.
      Zalozenia programu symulacyjnego: badana osoba ocenia liczbe
      mozliwych opcji, nastepnie to, ktora z opcji wydaje sie jej
      najatrakcyjniejsza, a nastepnie - wybiera nastepna atrakcyjna osobe -
      sposrod wybranych wczesniej opcji.
      • lacido Re: Prawie wszystko, o.... 02.08.08, 23:26
        mozliwe opcje to co to??
      • tengoku77 Re: Prawie wszystko, o.... 02.08.08, 23:45
        Co to jest opcja? Cechy pozadane???
        • andreas3233 Re: Prawie wszystko, o.... 03.08.08, 00:44
          tengoku77 napisała:

          > Co to jest opcja? Cechy pozadane???

          Tutaj: zespol osob sposrod ktorych jest dokonywany wybor.
          • tengoku77 Re: Prawie wszystko, o.... 03.08.08, 15:19
            andreas3233 napisał:

            > tengoku77 napisała:
            >
            > > Co to jest opcja? Cechy pozadane???
            >
            > Tutaj: zespol osob sposrod ktorych jest dokonywany wybor.
            I moga to byc zupelnie przypadkowe osoby??
    • andreas3233 Re: Prawie wszystko, o.... 03.08.08, 01:03
      cd.
      Badacze stwierdzili, ze optymalna proporcja potencjalnych partnerow,
      ktorych nalezy ocenic, przed dokonaniem wyboru - wynosi 9%. Oznacza
      to, ze sposrod 100 potencjalnych partnerow, najlepiej jest ocenic
      pierwszych 9 - przypadkowo wybranych - przed dokonaniem wyboru.
      • tygrysio_misio Re: Prawie wszystko, o.... 03.08.08, 01:19
        masło maslane w tym zdaniu wyszlo;]

        xzrobie psikusa i jutro jak tylko wstane posklejam wszytsko w calosc...bo tak
        porozrywane nie da sie czytac
      • tengoku77 Re: Prawie wszystko, o.... 03.08.08, 15:20
        andreas3233 napisał:

        > cd.
        > Badacze stwierdzili, ze optymalna proporcja potencjalnych
        partnerow,
        > ktorych nalezy ocenic, przed dokonaniem wyboru - wynosi 9%.
        Oznacza
        > to, ze sposrod 100 potencjalnych partnerow, najlepiej jest ocenic
        > pierwszych 9 - przypadkowo wybranych - przed dokonaniem wyboru.

        O raju! Zgarnac tak 9 przypadkowych z ulicy????
        • lacido Re: Prawie wszystko, o.... 03.08.08, 22:41
          > O raju! Zgarnac tak 9 przypadkowych z ulicy????

          pj nie
          to by bylo zbyt proste
          zgarnąć 100 i z nich wybrać 9 :DDD
          • tengoku77 Re: Prawie wszystko, o.... 03.08.08, 22:47
            Faktycznie.. Źle się wczytałam :P ale.. aż 100?? To na Lady Casanovę
            zakrawa hahahaha
    • super.zgred Andreasie, powiadam ci 03.08.08, 17:10
      jesteś erotomanem gawędziarzem ....
      Zajmij się praktyką [pobzykaj], a zyskasz na zdrowiu.
      Psychicznym też ...
      • tengoku77 Re: Andreasie, powiadam ci 03.08.08, 18:15
        Hahaha ale z Ciebie.. zgred :P <tylko nie gniewaj się przypadkiem,
        ok?>
    • jantoni.jajcorz Re: Prawie wszystko, o.... 03.08.08, 20:22
      Ależ ty pitolisz na okrągło, jak baba w maglu:(
      No i gdzie pointa?
      Czy ty w trakcie swych drętwych wywodów odczuwasz coś w rodzaju
      orgazmu?
      • andreas3233 Re: Prawie wszystko, o.... 03.08.08, 23:22
        jantoni.jajcorz napisał:

        > Ależ ty pitolisz na okrągło, jak baba w maglu:(
        Nie podoba sie...? --
    • andreas3233 Re: Prawie wszystko, o.... 03.08.08, 23:41
      cd.
      Sprawdzajac mala grupe, nie masz wystarczajacej ilosci informacji -
      aby podjac wlasciwa decyzje; sprawdzajac znacznie wiecej osob - jest
      bardziej prawdobodobne, ze ominiesz najlepszy wybor.
      Nie ma watpliwosci, ze przedstawiony wczesniej schemat - jest
      uproszczony.
      Lecz podstawowy przekaz jest nastepujacy: nie poszukuj w
      nieskonczonosc najlepszego partnera, poniewaz mozesz ominac
      najlepszy wybor, lub zabraknie Ci czasu.
      • tengoku77 Re: Prawie wszystko, o.... 03.08.08, 23:56
        Hej ale to nielogiczne! Malo osob - za malo informacji, a duzo -
        mozna przegapic najlepszego.. I co to znaczy 'zabraknie Ci czasu'???
        Co? Ze stara/y bedzie?
        • tygrysio_misio Re: Prawie wszystko, o.... 04.08.08, 00:17
          to oznacza,ze milosc jest do dupy;]
          • zgredzisko.polarne Re: Prawie wszystko, o.... 04.08.08, 09:07
            tygrysio_misio napisała:
            > to oznacza,ze milosc jest do dupy;]
            Niezależnie od tych "mądrych" wywodów, miłość na dupie się kończy!!
            To powszechnie wiadomo i bez tych psudouczonych analiz:/
            • tengoku77 Re: Prawie wszystko, o.... 04.08.08, 15:16
              Na dupie??? Nie każda na TO pozwoli ;P
        • andreas3233 Re: Prawie wszystko, o.... 04.08.08, 01:36
          tengoku77 napisała:

          > Hej ale to nielogiczne! Malo osob - za malo informacji, a duzo -
          > mozna przegapic najlepszego..
          To nie jest nielogiczne; to sa pewne ekstrema. Ale i tak zazwyczaj
          to
          wyglada..
          I co to znaczy 'zabraknie Ci czasu'???
          > Co? Ze stara/y bedzie?
          To znaczy, ze za dlugo szukasz, robisz sie starszy/a, a grono
          poszukiwanych nieustannie pomniejsza sie. Pole poszukiwan....niknie.

          • tengoku77 Re: Prawie wszystko, o.... 04.08.08, 15:18
            andreas3233 napisał:

            > tengoku77 napisała:
            >
            > > Hej ale to nielogiczne! Malo osob - za malo informacji, a duzo -
            > > mozna przegapic najlepszego..
            > To nie jest nielogiczne; to sa pewne ekstrema. Ale i tak zazwyczaj
            > to
            > wyglada..
            E tam.. :)

            > I co to znaczy 'zabraknie Ci czasu'???
            > > Co? Ze stara/y bedzie?
            > To znaczy, ze za dlugo szukasz, robisz sie starszy/a, a grono
            > poszukiwanych nieustannie pomniejsza sie. Pole
            poszukiwan....niknie.
            E tam.. :)
    • andreas3233 Re: Prawie wszystko, o.... 04.08.08, 11:43
      Zakonczenie:
      Zakochanie sie w okreslonej osobie, jest zdeterminowane przez
      mieszanine faktow; czesc z nich jest nam swiadoma, czesc z nich jest
      dana nie wprost. Szczesliwy przypadek - moze odgrywac duza role,
      zwlaszcza gdy nastapil on - wlasnie po okresie kiedy okreslilismy
      nasze aspiracje; lub tez, moze to byc okreslony moment cyklu
      menstruacyjnego.
      To moze byc ten/ta wlasciwy/a, lecz niekoniecznie musi to byc jedyna
      osoba.
      Dziekuje wszystkim za dyskusje:-)))))

      www.youtube.com/watch?v=PWlS8Oerx8o / Mariah Carey
      • tengoku77 Re: Prawie wszystko, o.... 04.08.08, 15:31
        Dziwne.. bo ten post mial byc dlugi.. Ponoc o milosci mozna pisac i
        pisac..
        Nic mnie tu nie zaskoczylo.. jakos.. ale wiazanie tego z cyklem? Bez
        przesady..
        Co to znaczy 'to moze byc ten/ta wlasciwy/a, lecz niekoniecznie musi
        to byc jedyna osoba?'
        • andreas3233 Re: Prawie wszystko, o.... 04.08.08, 17:34
          tengoku77 napisała:

          > Dziwne.. bo ten post mial byc dlugi..
          Bo i byl dlugi; trwal az 6 dni.
          Ponoc o milosci mozna pisac i
          > pisac..
          Lecz empirycznych badan jest naprawde niewiele...:(
          > Nic mnie tu nie zaskoczylo.. jakos.. ale wiazanie tego z cyklem?
          Bez
          > przesady..
          No coz; sa juz dowody na to, ze kobiecy wybor zalezy rowniez i od
          pory jej cyklu, / por. kilka wczesniejszych watkow../.
          > Co to znaczy 'to moze byc ten/ta wlasciwy/a, lecz niekoniecznie
          musi
          > to byc jedyna osoba?'
          Zawsze mozemy sie mylic, lecz kiedys nalezy zakonczyc poszukiwania.
          Ponadto: nasz dokonany wybor - nie musi byc ani ostatni, ani
          najlepszy.
          • tengoku77 Re: Prawie wszystko, o.... 04.08.08, 18:19
            André, mialam na mysli objetosc a nie ilosc dni..
            Szkoda, ze ciagle tylko te badania i badania..
            Leniuszek ze mnie :) Nie chce mi sie szukac wczesniejszych watkow :P
            Zaleznosc od cyklu, jego etapu, oznacza ni mniej ni wiecej tyle, ze
            trafienie na tego wlasciwego to kwestia wyboru w
            poszczegolnych 'etapach' cyklu.. Mozna wybrac po jednym i porownac..
            Zakonczenie poszukiwan.. nastepuje gdy trafi sie na 'wlasciwego'
            partnera.. Niektorzy nigdy nie koncza..
            Ciekawa jestem od czego uzalezniony jest wybor u mezczyzn.. Nie pisz
            mi prosze, ze liczy sie zaplodnienie jak najwiekszej ilosc 'samic',
            bo wielu mezczyzn woli zyciu u boku JEDNEJ kobiety i wbrew pozorom,
            nie skacza na boki..

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka