1martucha11
08.08.08, 19:23
"...wiesz ja jestem na wygranej pozycji! Właściwie to jedyną osobą,która
cierpi jesteś Ty. Myślę,że Twój mąż zawsze będzie wracał do mnie i już tak
zostanie,więc lepiej przyjmij do wiadomości,że jesteś tylko jego żoną!Kiedy
się z Tobą kocha myśli o mnie,kiedy jest mu źle dzwoni,ucieka do mnie żeby być
szczęśliwym..."
Te słowa usłyszałam rok temu od kochanki mojego męża.
Jak dalej żyć?
Powinnam już dawno być rozwódką,ale nie potrafię od niego odejść.
Nie potrafię przestać go kochać i uwolnić się z tego chorego związku!
Tłumaczę sobie,że dla naszego synka jest on kimś wyjątkowym,kogo bardzo kocha
i nie mogę mu tego zrobić.
Dlaczego on się wszystkiego wypiera,kłamie,że nigdy mnie nie zdradził?
Dlaczego nie odejdzie do niej?
Czy wiecie jak mam dalej żyć???