Dodaj do ulubionych

"Jak dalej żyć, czyli pytania zdradzanej żony"

08.08.08, 19:23
"...wiesz ja jestem na wygranej pozycji! Właściwie to jedyną osobą,która
cierpi jesteś Ty. Myślę,że Twój mąż zawsze będzie wracał do mnie i już tak
zostanie,więc lepiej przyjmij do wiadomości,że jesteś tylko jego żoną!Kiedy
się z Tobą kocha myśli o mnie,kiedy jest mu źle dzwoni,ucieka do mnie żeby być
szczęśliwym..."
Te słowa usłyszałam rok temu od kochanki mojego męża.
Jak dalej żyć?
Powinnam już dawno być rozwódką,ale nie potrafię od niego odejść.
Nie potrafię przestać go kochać i uwolnić się z tego chorego związku!
Tłumaczę sobie,że dla naszego synka jest on kimś wyjątkowym,kogo bardzo kocha
i nie mogę mu tego zrobić.
Dlaczego on się wszystkiego wypiera,kłamie,że nigdy mnie nie zdradził?
Dlaczego nie odejdzie do niej?
Czy wiecie jak mam dalej żyć???
Obserwuj wątek
    • wanilinowa Re: "Jak dalej żyć, czyli pytania zdradzanej żony 08.08.08, 19:31
      bardzo mi przykro. a masz jakieś dowody zdrady poza wiadomościami od niej?
      zdarza się że ktoś chce w ten sposób nabruździć
    • horpyna4 Re: "Jak dalej żyć, czyli pytania zdradzanej żony 08.08.08, 19:31
      A jesteś pewna, że ona nie łże? Może on nie chce do niej odejść, a
      ona wymyśliła sobie, że w ten sposób rozbije wasze małżeństwo i facet
      wolny będzie łatwiejszą zdobyczą? Albo mści się w ten sposób na Tobie
      za to, że właśnie to ona nie jest kochana?
      Rozważ i takie możliwości.
      • magiczna_marta Re: "Jak dalej żyć, czyli pytania zdradzanej żony 08.08.08, 20:02
        Trzeba było głupiej dziwie powiedzieć że skoro ją tak kocha, to
        dlaczego od niej nie odejdzie. Gdyby była czymś więcej niż "dupą do
        ru..ia" to już dawno by się spakował i od Ciebie wyprowadził, a
        skoro tego nie zrobił to jest tylko chwilową zabaweczką.
        • audrey_kathleen Re: "Jak dalej żyć, czyli pytania zdradzanej żony 08.08.08, 20:10
          święte słowa! najgorsze, co możesz teraz robić, to przyjąć postawę
          ofiary. dziewczyny mówią samą prawdę - te jej słowa (faktycznie,
          przykre) były aktem desperacji z powodu tego, że jest samotna, że
          jaka by ona nie była, to Twój mąż zawsze wróci do Ciebie i do synka..
          wiesz, jedyne co mogę Ci radzić, to to, aby zaskoczyć męża.
          niezawodną metodą jest pokazanie facetowi, że świat się wokół niego
          nie kręci:)
        • 1martucha11 Re: "Jak dalej żyć, czyli pytania zdradzanej żony 08.08.08, 20:31
          magiczna_marta napisała:

          > Trzeba było głupiej dziwie powiedzieć że skoro ją tak kocha, to
          > dlaczego od niej nie odejdzie. Gdyby była czymś więcej niż "dupą do
          > ru..ia" to już dawno by się spakował i od Ciebie wyprowadził, a
          > skoro tego nie zrobił to jest tylko chwilową zabaweczką.


          Już to wszystko jej mówiłam. Dowiedziałam się,że jestem taką suką,że gdyby
          odszedł to straciłby wszystko.
          Więc spytałam co ona na to,że on mówi,że tylko mnie kocha,że to nie prawda co
          ona mówi.Usłyszałam,że kocha tylko ją i że nigdy nie zrezygnuje z niej dla mnie.
          • tygrysio_misio Re: "Jak dalej żyć, czyli pytania zdradzanej żony 08.08.08, 20:48
            sprawdz ja..
      • 1martucha11 Re: "Jak dalej żyć, czyli pytania zdradzanej żony 08.08.08, 20:14
        Tego,że mój mąż mnie zdradza jestem pewna tak samo jak tego,że bardzo go kocham.
        Wiele razy chciałam odejść ale nie potrafię i już nawet nie próbuję!
        Uświadomiłam sobie,że nasze małżeństwo rozpadnie się w chwili,kiedy to on
        podejmie decyzję,że już czas by to zakończyć!
        Zadaję sobie pytanie dlaczego nie odejdzie do niej?
        Czemu ona nie postawi mu ultimatum: żona albo ja?
        Kiedyś zadałam jej to pytanie i usłyszałam,że on sie boi,że straci
        dziecko,firmę,pieniądze i to wszystko do czego doszedł ze mną!!!
        Nie wiem która z nas ma bardziej skrzywioną psychikę-ja bo chcę ratować to
        małżeństwo i walczę czy ona,która wie,że jej mężczyzna z pokoju hotelowego
        jedzie prosto do żony i dziecka?
        Każde spotkanie mojego męża z tą kobietą to kilka tysięcy mniej na koncie. Wiem
        też,że mój mąż bez portfela wypchanego kasą nie ma czego szukać u swojej kochanki.
        Tak sobie myślę,że jeśli tak bardzo ją kocha to już dawno powinien
        podjąć decyzję o rozwodzie.Co Wy na to?
        • wyssana.z.palca Re: "Jak dalej żyć, czyli pytania zdradzanej żony 08.08.08, 20:16
          > Każde spotkanie mojego męża z tą kobietą to kilka tysięcy mniej na
          koncie. Wiem
          > też,że mój mąż bez portfela wypchanego kasą nie ma czego szukać u
          swojej kochan
          > ki.
          > Tak sobie myślę,że jeśli tak bardzo ją kocha to już dawno powinien
          > podjąć decyzję o rozwodzie.Co Wy na to?


          ja na to, ze to sie chyba "prostytucja" zowie.
        • tygrysio_misio Re: "Jak dalej żyć, czyli pytania zdradzanej żony 08.08.08, 20:20
          skoro nie mozesz odciac sie od tego..to moze mozesz odciac mu pieniadze? nie ma
          kasy nie ma kur.ew
          • 1martucha11 Re: "Jak dalej żyć, czyli pytania zdradzanej żony 08.08.08, 20:40
            Problem polega na tym,że ich spotkania nie są regularne.
            Nigdy nie wiem kiedy mogę sie spodziewać kolejnego wypadu mojego męża do niej.
            Niestety nie mogę ograniczyć mu dostępu do kasy ponieważ mamy wspólną firmę i
            wspólne dochody. Nie ma możliwości żebym odsunęła go od kasy.
            • tygrysio_misio Re: "Jak dalej żyć, czyli pytania zdradzanej żony 08.08.08, 20:47
              jakbys byla wredna suka i znalazla dobrego adwokata moglabys odciac mu kase na
              ku.rwy podczas rozwodu...rozwod z jego winy, dziecko itpe...polowa albo i wiecej
              (zalezy od adwokata) firmy Twoja a z drugiej polowy on musi utrzymywac dziecko

              ale jak sama napisalas za miekka jests...rozumiem Cie,bo tez tak mam ze za latwo
              wybaczam i przyzwyczajam sie do krzywd...musisz miec zatem twarda pupe...
            • kokos_2008 Re: "Jak dalej żyć, czyli pytania zdradzanej żony 08.08.08, 21:07
              Jak długo chcesz to ciągnąć?
              Pomyśl o synku, będąc w takim waszym układzie nauczy się tak postępować jak
              ojciec. Chcesz tego? Żeby synowa była też ofiarą Twojego męża?
              Jak syn stanie się dorosły i pójdzie na swoje, co Tobie zostanie z małżeństwa?
              Myślisz, że mąż znów zacznie Cię kochać jak dawniej?
              Jeżeli teraz nie zerwiesz takiego chorego związku, to później już nie zdążysz
              ułożyć sobie życia. Teraz jeszcze masz czas na rozpacz, ból i brak zaufania do
              mężczyzn. Z czasem złe wspomnienia zbledną i zapragniesz nowego zdrowego związku
              z wartościowym mężczyzną.
              Firma i majątek w dużo większej części przypadną Tobie na poczet alimentów, bo
              masz dziecko na wychowaniu i trzeba mu zapewnić byt. Poza tym to on jest winien
              rozpadu i sąd to uwzględni.
              Trwając dalej w takim układzie staniesz się starą zgorzkniałą, wredną i złą
              babą, która nie będzie mogła liczyć na pomoc syna. Takie jest moje zdanie.
    • wacikowa Re: "Jak dalej żyć, czyli pytania zdradzanej żony 08.08.08, 20:37
      Jeśli to nie ściema to wiesz co? Uważam że facet powinien Cię lać! Może wtedy
      byś zmądrzała i przestała robić z siebie biedną ofiarę.
      Kochasz dupka i drania to z nim siedź i nie jojc jaka jesteś nieszczęśliwa!
      • 1martucha11 Re: "Jak dalej żyć, czyli pytania zdradzanej żony 08.08.08, 20:45
        wacikowa napisała:

        > Jeśli to nie ściema to wiesz co? Uważam że facet powinien Cię lać! Może wtedy
        > byś zmądrzała i przestała robić z siebie biedną ofiarę.
        > Kochasz dupka i drania to z nim siedź i nie jojc jaka jesteś nieszczęśliwa!

        A z jakiego powodu powinien mnie lać?
        Może napiszesz mi coś więcej na ten temat?!
        Po Twojej wypowiedzi dochodzę do wniosku,że nie jestem jedyną osoba która ma
        "wielki problem"!!!
        Chyba masz gorsze doświadczenia jeśli chodzi o małżeństwo niż ja?
      • 1martucha11 Re: "Jak dalej żyć, czyli pytania zdradzanej żony 08.08.08, 20:50
        wacikowa napisała:

        > Jeśli to nie ściema to wiesz co? Uważam że facet powinien Cię lać! Może wtedy
        > byś zmądrzała i przestała robić z siebie biedną ofiarę.
        > Kochasz dupka i drania to z nim siedź i nie jojc jaka jesteś nieszczęśliwa!

        A co Wy sądzicie na temat wypowiedzi "wacikowej"?
        Czy któraś z Was uważa,że mój maż powinien mnie lać żebym zmądrzała?
        Prawdę mówiąc nie spodziewałam się takiej wypowiedzi:(
        • audrey_kathleen Re: "Jak dalej żyć, czyli pytania zdradzanej żony 08.08.08, 23:10
          Ona użyła takich słów, bo nie wie, jak można dawać się tak
          upokarzać. Ja też nie wiem, co on by musiał Tobie jeszcze zrobić,
          żebyś odeszła.
          Jeszcze jedno - szczęśliwa mama to szczęsliwe dziecko.
          Czy mąż wie, że gadałaś z jego kochanicą?
        • jol33 Re: "Jak dalej żyć, czyli pytania zdradzanej żony 10.08.08, 08:57
          Chyba ktoś troche przesadził.To jest zrozumiałe że chce ratować
          swoje małżeństwo.Gdy zobaczy że nie ma już szans to dopiero może
          podjąć decyzje rozwodu.Ta kobieta potrzebuje zrozumienia wsparcia
          konkretnych i mądrych rad a nie takich głupich komentarzy.
    • komodo.kr Re: "Jak dalej żyć, czyli pytania zdradzanej żony 08.08.08, 20:39
      1martucha11 napisała:

      > "...wiesz ja jestem na wygranej pozycji! Właściwie to jedyną osobą,która
      > cierpi jesteś Ty. Myślę,że Twój mąż zawsze będzie wracał do mnie i już tak
      > zostanie,więc lepiej przyjmij do wiadomości,że jesteś tylko jego żoną!Kiedy
      > się z Tobą kocha myśli o mnie,kiedy jest mu źle dzwoni,ucieka do mnie żeby być
      > szczęśliwym..."

      zimna suka !!
    • beata34 Obie jesteście przegrane 08.08.08, 21:00
      Przecież to oczywiste, że ani ona nie jest na wygranej pozycji ani Ty. Obie
      jesteście przegrane w takim związku, bo obie was oszukuje ten facet. I obie się
      na to godzicie - czego już kompletnie nie rozumiem. Dlaczego chcesz żyć z
      facetem, ktory Cię zdradza, okłamuje i z którym już nigdy się nie poczujesz
      bezpiecznie? Pomyśl, jaki wzorzec obserwuje Twoje dziecko i zastnaów się, czy
      chcesz, żeby miał przez to kiedyś problemy ze swoim zyciem, związkami etc.
    • belie Re: "Jak dalej żyć, czyli pytania zdradzanej żony 08.08.08, 21:39
      Tak czytając wypowiedzi poszczególnych forumowiczów i oczywiście
      zagłębiając sie w Twoją smutną (bo taka własnie jest) historię
      doszłam do następujących wniosków..... Jesteś bardzo
      nieszczęsliwa,zdradzana przez najważniejszą osobę na
      świecie,upokarzana przez jakąs sprzedajną zdzirę i oczywiście
      okradana przez ich obojga.Kochasz go i jestes słaba na tyle że nie
      masz w sobie na tyle godności żeby kopnąc tego palanta w dupe i
      powiedziec bye!!! Bo takpowinna byłaś zroobic juz dawno.

      Powiem Ci tak,i tak zrobisz jak chcesz bo to Twoje życie ale
      zakładając najbardziej 'pozytywne' rozwiązanie dla Ciebie w tym
      momencie czyli to że Twój małżonek odchodzi od lafiryndy iwraca do
      Ciebie. Zastanów się.....na prawde byłabyś szczęsliwa??? Wiem, i
      rozumiem doskonale że macie synka że dla jego dobra itd. aleczy
      mogłabyś życ z takim palantem pod jednym dachem dalej? Robic mu
      jedzonko,prac rzeczy,kochac sie z nim wiedząc ze on tako kropnie Cie
      poniżył??? Wiem wybaczenie...owszem wybacza się skoki w bok, chwile
      słabości ale nie jawne kurestwo za Twoje pieniadze!!!!

      Ciekawe co powiedziałby Twoj synek za pare lat o swoim ojcu który
      tak upokorzył jego matke...

      ok tyle odemnie,sorkiże tak długo i chwilami dosadnie ale chce Ci
      jakoś tam mimo wszystko pomóc:) pozdrawiamCie serdecznie trzymaj sie
      ciepło

      ps. Jakbyś zdecydowała się odejśc od tego palanta (jedyna rozsądna
      rzecz powaznie,pomyśl sobie jak on odejdzie pierwszy jak to bedzie
      pewnie wpadniesz w depreche i bedziesz na tabletkach uspokajających
      bez godności) to mam fajny pomysł, rozwód jego winy a jak to
      zrobic??? Poprostu podczas kolejnej rozmowy z kochanką nagrac na
      dyktafonie jej wywody o Twoim mężu,przedstawic dowody jak to Cie
      zdradzał i okradał---> powiedziałabyś tylko prawde.oktojuz
      tyleodemnie;)
      • moqqa święta prawda 08.08.08, 21:51
        aha i jeszcze jedno: ten zdradzający doopek nie kocha zadnej : ani zony ani
        kochanki. Taki wygodnicki pan: skur....el. i tyle
    • iberia.pl Re: "Jak dalej żyć, czyli pytania zdradzanej żony 08.08.08, 22:01
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=46529
    • staryigruby Re: "Jak dalej żyć, czyli pytania zdradzanej żony 08.08.08, 23:37
      to troche zalezy od dluzszej perspektywy....
      sama musisz sobie odpowiedziec na pytanie, czy wziąć na
      przeczekanie, czy uwolnić sie od upokarzania...

      Skoro to uklad o zabarwieniu kasowym (rozumiem, ze on przed kochanką
      rżnie "panisko" z kasą), to jak sie ta baba się skończy, bo pozna
      bogatszego, to będzie inna...

      Są dwie szkoly..przeczekać lub przerwać na swoich warunkach.
      Akurat ty idziesz, jakąś posrednią , najgorszą dla siebie drogą:
      bezwolnej, uzaleznionej od niego ofiary.
      Perpspektywa i horyzont czasowy - to są kryteria decyzyjne.
      Jestes juz duza dziewczyna, wiec skoro on brnie w to nadal, to juz
      skoncz z tlumaczeniem wszytskiego "bo ja go kocham".
      Czy nie tłumaczysz tak swojego leku przed samodzielnoscią? Być moze
      pogorszeniem standardu zycia?
      Nie wiem, teoretyzuję - nie byłem w takiej sytuacji .
      Pozdr.
      • magiczna_marta Re: "Jak dalej żyć, czyli pytania zdradzanej żony 09.08.08, 10:04
        Postaw temu "panu" ultimatum, albo skonczy z tym kurestwem
        chodzacym, albo dzielicie firme bierzecie rozwod. A jesli masz smsy
        od tego ku..szona to mozesz ja powolac na swiadka i wydoisz kutasa
        do cna.
        Albo sukiszcze albo ty, rodzina i wspolne interesy, dla mnie innego
        rozwiazania nie ma.
    • marzeka1 Re: "Jak dalej żyć, czyli pytania zdradzanej żony 09.08.08, 10:11
      Krzywdzisz dziecko,tego ukochanego syna.A wiesz dlaczego? Bo przyjmujesz rolę ofiary, jesteś nieszczęśliwa (a "kochasz" sukinsyna), dajesz się upokarzać,łykasz jak młody pelikan zapewnienia męża,że nie zdradza, a znikają pieniądze z waszego wspólnego konta. Wygranym jest mąż: ma dupę na boku do bzykania, pokorną żoneczkę w domu, z któą spłodził syna. Jak można dać się takiemu dupkowi tak poniżać. W imię miłości do dziecka? to chore...
    • ines-999 Re: "Jak dalej żyć, czyli pytania zdradzanej żony 09.08.08, 22:24
      Marta, zacznij życie od nowa. Wiem , że to boli, bo ja w tej chwili
      robię to samo. Byłam w podobnej sytuacji jak Ty. Teraz wiem że chce
      rozwodu i to dla dobra dziecka przede wszystkim, dla świętego
      spokoju . Życie się ułozy i będzie 1000 razy lepiej niż jest teraz.
      Ty go nie kochasz według mnie tylko sie boisz przyszłości bez niego,
      ale ta przyszłość bez niego będzie na pewno lepsza niż z nim.
      Trzymaj się i nie daj się!!!! Bądź silna!!!!!!
      • stokrotka_malenka Re: "Jak dalej żyć, czyli pytania zdradzanej żony 09.08.08, 22:49
        poprostu odejdz...wykonczysz się w ten sposób fizycznie oraz psychicznie...nie
        ma to zadnego sensu i to do niczego nie prowadzi...pomysl o synku:) zyj teraz
        tylko dla niego:)
    • jj1978 wacikowa ma racje! 10.08.08, 09:44
      jako kobieta odmawiam przyjecia do wiadomosci ze inna kobieta moze
      byc az tak glupia - chyba ze to problem neurologiczny albo wrodzone
      uposledzenie umyslowe. jednym slowem troll!
      • marzeka1 Re: wacikowa ma racje! 10.08.08, 11:09
        "ako kobieta odmawiam przyjecia do wiadomosci ze inna kobieta moze
        byc az tak glupia - chyba ze to problem neurologiczny albo wrodzone
        uposledzenie umyslowe. jednym slowem troll!"- mocne, ale dobre podsumowanie. Mnie dodatkowo rozwala podpieranie się "dobrem dziecka".
        • b_wredna podpucha 10.08.08, 11:20
      • fajniutka11 Do wacikowej,jj1978 i marzeka1!!! 10.08.08, 11:26
        Pięknie!!!
        Prawdą jest,że już dawno powinna odejść od tego drania.Zgadzam się,że sama
        funduje sobie te wszystkie przykrości ale rozumiem,że nie potrafi zakończyć tego
        małżeństwa i potrzebuje się wygadać,poradzić i mieć kogoś kto ją będzie wspierał!!!
        Jako kobieta uważam,że jesteście bardziej walnięte od martuchy skoro uważacie,że
        mąż powinien ją lać!!!
        Prawdziwe pustaki z Was!!!
        Wnioskuję ,że Wasi mężowie,kochankowie,chłopcy itd. leją Was za to,że
        zdarza Wam się nie myśleć( a widać,że często Wam się to zdarza!!!)?
        Jak kobieta może życzyć kobiecie żeby ktoś kogo kocha ją bił?
        Macie rację martucha ma problem z sobą( sama do tego się przyznaje),ale Wy
        jesteście tak samo chore jak ona!
        Czy Wy zastanawiacie się nad swoimi wypowiedziami???
        Czy Wasi ojcowie biją Wasze mamy za to,że urodziły im tak skrzywione
        dzieci?
        • wacikowa Re: Do wacikowej,jj1978 i marzeka1!!! 10.08.08, 11:43
          Masz schizofrenie martucha11?
          Otwierasz konta napiszesz bzdury i zamykasz konto? Po co? Wstydzisz się własnej
          głupoty? Nie wstydź się ludzka rzecz błądzić.
          Nie mam zamiaru żałować kogoś komu jest dobrze w takiej sytuacji i przez rok się
          napawa zdradą urojoną albo i nie.
          Wystarczy pomyśleć to wbrew pozorom nie boli.
          • fajniutka11 Re: Do wacikowej,jj1978 i marzeka1!!! 10.08.08, 12:27
            wacikowa napisała:

            > Masz schizofrenie martucha11?
            > Otwierasz konta napiszesz bzdury i zamykasz konto? Po co? Wstydzisz się własnej
            > głupoty? Nie wstydź się ludzka rzecz błądzić.
            > Nie mam zamiaru żałować kogoś komu jest dobrze w takiej sytuacji i przez rok si
            > ę
            > napawa zdradą urojoną albo i nie.
            > Wystarczy pomyśleć to wbrew pozorom nie boli.

            Możesz mi wytłumaczyć dlaczego sugerujesz,że jestem ową martuchą,która ma
            poważny problem?
            Niestety intuicja Cię zawodzi!

        • marzeka1 Re:Fajniutka, dziecko drogie 10.08.08, 11:58
          "Jako kobieta uważam,że jesteście bardziej walnięte od martuchy skoro uważacie,że
          mąż powinien ją lać!!!"- GDZIE konkretnie ja napisałam cjcoaiż słowo, że facet powinien ją lać? napisała to bodaj wacikowa, ale ja- w odróżnieniu od ciebie- umiem rozpoznać ironię (to podobno jedna z cech inteligencji).A tak rozumiem słowa wacikowej-że może gdyby ten sukinsyn mąż zaczął ją lać, przejrzałaby prędzej na oczy, zamiast piperzyć o dobru dziecka i tkwić w chorym związku.Nie rozmumiesz, co piszą inni, nie wypowiadaj się.
          Nigdy w życiu nie uderzył mnie mąż, jednak ciebie zdecydowanie ktoś w móżdżek walnął.
          • tygrysio_misio Re:Fajniutka, dziecko drogie 10.08.08, 15:51
            zapewniam Ci,ze sa kobiety ktore nawet lane do nieprzytomnosci nie sa w stanie
            odejsc od faceta....i tu mamy chyba taki przyklad

            z mojego punktu widzenia wydaje mi sie,ze nawet latwiej zniesc pobicie (o ile
            nie jest do nieprzytomnosci badz dlugotrwalego urazu) niz tak okrutne ponizanie
    • fajniutka11 marzeka1 !!! 10.08.08, 12:20
      Swoją wypowiedź umieściłaś pod tytułem "wacikowa ma rację",więc wnioskuję,że
      popierasz jej wypowiedź.
      Na szczęście nikt mnie nie bije i żadnej kobiecie nie życzę żeby jej
      mężczyzna ją bił!
      Może troszkę przegiełam z tą wypowiedzią ale wkurzyłyście mnie.
      Oczywiście martucha ma problem z psychą i to bardzooo dużyyy,ale nie na tym
      polega ocenianie kogoś żeby jeszcze bardziej go zgnoić.
      Możemy pisać,że jest dziwna,chora itp. ale nie ,że powinien mąż ją bić to
      przejrzy na oczy!!!
      Uważasz,że jak dostanie wpierdy raz czy dwa to wszystkie problemy będzie jej
      łatwiej rozwiązać?
      • jj1978 Re: marzeka1 !!! 10.08.08, 13:01
        rozumienie slowa pisanego i umiejetnosc dostrzezenia kontekstu danej
        wypowiedzi to umiejetnosc ktora nalezy cwiczyc, czytanie ksiazek
        bardzo pomaga - radzilabym jednak cos poza romansami i tzw pulp
        fiction.
      • tygrysio_misio Re: marzeka1 !!! 10.08.08, 15:48
        nie wierze,ze nie jestes/nie bylas bita..jesli nie teraz to pewnie krotko bylas
        trzymana w dziecinstwie...prawda?

        bo wiesz...ludzie, ktorzy nie sa bici potrafia na bardzo "czeste i popularne
        zdanie" popatrzec kontekstem szerszym, takim w jakim sie je wypowiada

        wytlumacze Ci: tak sie mowi jesli ktos w zaden sposob nie chce czegos
        zobaczyc...to sie bierze z traktowania dzieci, kiedy dzieci nie potrafi zadnymi
        argumantami i przykladami czegos zrozumiec...np,ze nie mozna pchac lap do gara z
        goraca woda...niesie ono tresc mniej wiecej taka,ze nie ma sytuacji,argumentow
        zeby ten ktos cokolwiek zrozumial

        i powiem Ci,ze jest masa takich powiedzen/zdan ktore zapewne potrafisz odczytac
        na tej samej zasadzie, a gdybys odczytala je doslownie bylyby bulwersujace
        • fajniutka11 Re: marzeka1 !!! 10.08.08, 17:28
          tygrysio_misio napisała:

          > nie wierze,ze nie jestes/nie bylas bita..jesli nie teraz to pewnie krotko bylas
          > trzymana w dziecinstwie...prawda?
          >
          > bo wiesz...ludzie, ktorzy nie sa bici potrafia na bardzo "czeste i popularne
          > zdanie" popatrzec kontekstem szerszym, takim w jakim sie je wypowiada
          >
          > wytlumacze Ci: tak sie mowi jesli ktos w zaden sposob nie chce czegos
          > zobaczyc...to sie bierze z traktowania dzieci, kiedy dzieci nie potrafi zadnymi
          > argumantami i przykladami czegos zrozumiec...np,ze nie mozna pchac lap do gara
          > z
          > goraca woda...niesie ono tresc mniej wiecej taka,ze nie ma sytuacji,argumentow
          > zeby ten ktos cokolwiek zrozumial
          >
          > i powiem Ci,ze jest masa takich powiedzen/zdan ktore zapewne potrafisz odczytac
          > na tej samej zasadzie, a gdybys odczytala je doslownie bylyby bulwersujace
          >
          >
          > Słuchaj ja doskonale to rozumiem tylko uważam,że martucha jak wiele innych
          mniej lub bardziej pokrzywdzonych przez życie osób liczyła na jakieś
          wsparcie,mobilizację do tego by zostawić tego palanta.
          Uważacie,że ona opisała swoją historię żeby się pochwalić jaka jest pusta???
          Pomyślałam,że tak ostra krytyka i takie wypowiedzi jeszcze bardziej ją dobiją
          niż jej pomogą!

          A jeśli chodzi o temat bicia,a konkretnie tego czy ktoś mnie bił to
          oświadczam,że nikt mnie nie bił w dzieciństwie,mąż też nie stosuje wobec mnie
          kar cielesnych i może wydaje się to niektórym dziwne ale nie uważam,że na słowa
          tego typu reaguje złością i buntem tylko ktoś ,kto jest bity lub był w dzieciństwie.
          Krytykuję takie wypowiedzi bo mam do czynienia z kobietami,które są bite przez
          swoich partnerów!

          >
    • agas81 Re: "Jak dalej żyć, czyli pytania zdradzanej żony 10.08.08, 12:33
      magiczna_marta napisała:

      > Postaw temu "panu" ultimatum, albo skonczy z tym kurestwem
      > chodzacym, albo dzielicie firme bierzecie rozwod. A jesli masz smsy
      > od tego ku..szona to mozesz ja powolac na swiadka i wydoisz kutasa
      > do cna.
      > Albo sukiszcze albo ty, rodzina i wspolne interesy, dla mnie innego
      > rozwiazania nie ma.


      hahaha takim tonem moze pisac jedynie kobieta, ktora zostala zdradzona albo
      taka, ktora czuje sie bardzo zagrozona ze strony innych kobiet :))))))))))). Nie
      przejmuj sie na zapas, jest az 50% szans, ze twoj partner nigdy cie nie zdradzi
      :))))
    • rose-ana Re: "Jak dalej żyć, czyli pytania zdradzanej żony 10.08.08, 12:38
      Mąż robi z Ciebie idiotkę, kochanka w tym układzie rzeczywiście jest na wygranej
      pozycji bo razem z twoim mężem robi z Ciebie idiotkę, śmieje Ci sie w twarz i
      patrzy na Ciebie z góry, a Ty sie miotasz, kochasz go i nie potrafisz od niego
      odejść. Jezu... Weź sie w garść kobieto, przejrzyj na oczy, miej godność i
      odejdź od niego. Tego, że do tej pory dałaś sie poniżać nie cofniesz, ale możesz
      zacząć od nowa.
    • fajniutka11 Może teraz o mężu i jego kochance??? 10.08.08, 14:59
      To,że 1martucha11 musi koniecznie pomyśleć o wizycie u psychologa już
      ustaliłyśmy.Wszystkie zgodnie stwierdziłyśmy,iż jeśli sama nie pojmie,że tak
      dalej nie ma sensu żyć to nikt ani nic jej nie pomoże!
      Ja jednak zaczęłam się zastanawiać nad tym jej mężulkiem.
      Jaki jest powód ,że ten pan nie potrafi odejść do tej pani u boku której jest
      tak szczęśliwy?
      Myślę,że ta firma,dziecko itp. to tylko wymówka.
      I jeszcze jedno pytanko- dlaczego ta kochanka nie nalega i nie postawi ultimatum?
      Z wypowiedzi martuchy wynika,że jej mąż i jego kochanka świata poza sobą nie
      widzą,więc czemu nie ułatwią sobie życia?
      Zawsze zastanawiam się nad takimi dziwnymi związkami i dlatego jestem ciekawa
      jaka jest Wasza opinia na ten temacik.
      Może nasze dyskusje na ten temat nie pomogą samej zainteresowanej ale ja chętnie
      poznam Wasze zdanie.
      • kaja206 Re: Może teraz o mężu i jego kochance??? 10.08.08, 20:43
        Bo to jest tak, że facet wcale nie chce odchodzić od żony ( no bo w
        końcu, co mu do tej pory przeszkadzało to zrobuć?). Facet chce mieć
        normalny dom, żonę dziecko, rodzinę, a na boku kochankę i chce, by
        nic się nie zmieniało, wszystko było jak dawniej. Mężczyźni to
        straszni konserwatyści i zmian nie lubią. Kochanka żoną zostanie
        tylko wowczas, gdy żona spakuje mężowi manatki i wystawi za drzwi. I
        na ten moment czekają latami naiwne kochanki. Niektóre się
        doczekują. Potem żałują, bo nowy mąż nie rezygnuje łatwo ze swoich
        przyzwyczajeń- i szuka nowej kochanki, żeby wszystko było jak
        dawniej: w domu żona, na boku kochanka.Tak lubi.
        • vertes Re: Może teraz o mężu i jego kochance??? 10.08.08, 21:06
          i zadnej nie kocha i tyle.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka