Dodaj do ulubionych

koleżnka 25 l. mieszka z mama...

13.08.08, 13:24
No to nie jest jakiś problem ,jest sama, pracuje...w sumei mogłaby sie juz
usamodzielnic,ale...
Zal mi jej , bo jej matka wprowadza jakies dziwne rygory.Kolezanka musi
oddawac matce ponad polowe swoich zarobków, nie wolno jej wychodzic z domu na
dłuzej niz do godz 22. O spaniu oficjalnym u faceta, lub na odwrot to w ogole
mowy nie ma!! Czesto przy mnie kołamie ,ze jest gdzies zupełnie w w innym
miejscu ajka jej matka do niej dzowni na komorke... Wolno jej wchodzic na
necie tylko na 4 strony...No mowie wam...maskara...Teraz matka szykuje sie do
budowy domu-w ktorym planowo ma mieszkac ona, matka oraz jej teoretyczny
przyszły maz, dzieci...nie ma opcji,ze ona bedzie kiedys mieszkałą sama, ze
bedzie samodzielna...
Co o tym myslcie?? Chcialabym jej jakos uswiadomic jej sytuacje...ale nie wiem
jak...
Obserwuj wątek
    • gweeny Re: koleżnka 25 l. mieszka z mama... 13.08.08, 13:25
      jeżeli ona sama nie rozumie, że to chora sytuacja to będzie trudno
      cokolwiek jej uświadamiać
      • znowuwzyciuminiewyszlo Re: koleżnka 25 l. mieszka z mama... 13.08.08, 14:18
        abstrahujac zupelnie od tematu - z Twojej wypowiedzi wynika, ze uswiadamiac
        nalezy wylacznie uswiadomionych ;-)
    • i.nes Masakra? 13.08.08, 13:28
      Czy koleżanka też tak uważa? Może w sumie jest jej z tym wygodnie?
      • m.nikla Re: Masakra? 13.08.08, 13:32
        no tak,ale sama zobacz jak to z boku wyglada...ona ma problemy z poznaniem
        faceta w ogole, nigdy jeszczew zwiazku nie byla. Jest fajna, mogłaby zyc
        normalnie, gdyby nie jej matka. Mnie sie nie miesci w głowie w ogole, zebym
        np. musiala juz wracac do domu ,bo mi ktos kazał poodkurzac mieszkanie.Albo bo
        sie robi ciem,no i tzreba mieszkania pilnowac:/
    • pijawka_lekarska Re: koleżnka 25 l. mieszka z mama... 13.08.08, 13:32
      Mam młodszego kolegę, który też ma takie układy z mamą jak twoja
      kolezanka. Ale jemu z tym dobrze i nie bardzo chce to zmieniać.
      Bywa...
    • marzeka1 Re: Chore n/t. 13.08.08, 13:33
    • bertrada Re: koleżnka 25 l. mieszka z mama... 13.08.08, 13:36
      Osoby z zaburzeniami psychicznymi mają to do siebie, że nie widzą problemu a
      nawet jak widzą i są z tym nieszczęśliwe to nie mają w sobie tyle mocy, żeby coś
      ze swoim życiem zrobić.
      A koleżanka nawet jak odejdzie od matki to na 99% zwiąże się z jakimś socjopatą,
      który będzie ją lał albo w inny sposób terroryzował. Nie zmusisz nikogo do leczenia.
    • sabriel Re: koleżnka 25 l. mieszka z mama... 13.08.08, 13:36
      Mamusia ma coś "nie pokolej z głową".Traktuje dorosłą córkę jak
      dziecko. I tak będzie póki córka się nie zbuntuje i nie odizoluje
      od chorej matki.
      • m.nikla Re: koleżnka 25 l. mieszka z mama... 13.08.08, 13:39
        Ona mi czasem sie skarzy i opowiada co jej matka nagadała, ciagle po niej
        jezdzi, poniza itd. czyli chyba problem widzi??
        • i.nes Re: koleżnka 25 l. mieszka z mama... 13.08.08, 13:41
          m.nikla napisała:

          > Ona mi czasem sie skarzy i opowiada co jej matka nagadała, ciagle
          > po niej jezdzi, poniza itd. czyli chyba problem widzi??

          Skoro widzi i ma potrzebę znalezienia rozwiązań, to jej pomóż. Czczy bunt nic
          nie da.
          • m.nikla Re: koleżnka 25 l. mieszka z mama... 13.08.08, 13:45
            pisze zebyscie mi doradzily jak jej pomoc, a nie zeby was urzekła jej historia
            przeciez... :)
            Z tym ,ze ona raz narzeka raz jej to pasuje, ale miala tak przez 25 lat, nie zna
            innych opcji...
            • i.nes Re: koleżnka 25 l. mieszka z mama... 13.08.08, 13:50
              Jak znów zacznie narzekać, zapytaj ją, czy rozważała zmianę tej sytuacji. Jeśli
              tak, to pociągnij ten temat konstruktywnie - co można zrobić?

              Moim zdaniem konieczne jest opuszczenie domu rodzinnego i zmierzenie się z
              własnym życiem. Trzeba wynająć mieszkanie samodzielnie lub z kimś na spółkę.
              Można też wyjechać na studia podyplomowe do innego miasta.

              Można też narzekać i nic nie robić, bo zdecydowany krok wymaga odwagi i
              determinacji.
              • marzeka1 Re: koleżnka 25 l. mieszka z mama... 13.08.08, 13:54
                "Moim zdaniem konieczne jest opuszczenie domu rodzinnego"- pewnie że konieczne, tylko że wtedy mama wyszuka sobie jakąś chorobą, powie,że przez "wyrodną córkę" i jak dziewczyna jest słaba psychicznie, a jest, jest uziemiona.
                • m.nikla Re: koleżnka 25 l. mieszka z mama... 13.08.08, 14:05
                  jej mama nie ma meza, myśle ,ze ona sie boi zostawic ja sama (tzn,. kolezanka
                  zostwic mame)...
                  • niunianiu Re: koleżnka 25 l. mieszka z mama... 13.08.08, 14:18
                    jakl boi sie mame zostawić samą to jest duuuuża szansa na to, że ona
                    też będzie sama!
                    najlepszym rozwiązaniem są: studia bądź praca w innym mieście, o ile
                    mamusia nie wpadnie na megagenialny pomysł przeprowadzki razem z
                    córką
                    • m.nikla Re: koleżnka 25 l. mieszka z mama... 13.08.08, 14:20
                      mammusia to na razie ma megagenialny pomysł ,zeby w tym nowym domu sobie
                      mieszkała z nia...na jednym pietrze-ona , corka-jej maz i dzieci:D czujecie??
                      juz widze jak jakikolwiek facet sie na cos takiego pisze...
                      • niunianiu Re: koleżnka 25 l. mieszka z mama... 13.08.08, 14:27
                        facet który ją pokocha musi zrobić wszystko żeby ją stamtąd zabrać
                        nie patrząc na mamusię i jej negatywne nastawienie do niego, bo
                        takie niestety będzie
                        • dziwny_gosc Re: koleżnka 25 l. mieszka z mama... 14.08.08, 00:08
                          Facet musi zrobić wszystko a ona?
                          • niunianiu Re: koleżnka 25 l. mieszka z mama... 14.08.08, 08:23
                            zakładam, że ona jest przekonana o tym, że mamusia niszczy jej życie
                            i chce się usamodzielnić
                            • dziwny_gosc Re: koleżnka 25 l. mieszka z mama... 14.08.08, 09:14
                              Jak jest przekonana, to do odseparowania od matki nie jest jej potrzebny żaden
                              facet. No chyba, że czeka aż miejsce toksycznej matki zajmie toksyczny
                              mężczyzna, całkiem prawdopodobny scenariusz.
    • raohszana Re: koleżnka 25 l. mieszka z mama... 13.08.08, 14:07
      Uuu, ja wiem o co idzie - matka jest samotna, widać długo i corka
      niogdy sie nie postawiła. Moja mam tez miała takie zapedy, jak byłam
      młodszs - nie potrafiła sie pogodzic, ze ja juz duze dziecko jestem
      i mam swoje zycie. Na terapie by sie przydało obie posłac. Nie wiem
      jaki był ojciec, ale tez moze byc problem przez niego - jeli pił,
      jesli wczesnie zostawił, jesli matka w ogole z nim nie byla - to
      wszystko sprawia, ze nie umie zyc normalnie i zaakceptowac
      odrebnosci corki.
      A dziewczynie raz pasuje - wiadomo, nawet jak oddaje pol pensji, to
      sie o reszte nie martwi. A wyprowadzic sie to sie tylko łątwo mowi -
      zwłaszcza, jak sie nie ma mieszkania osobnego po ciotce, babci czy
      kim tam, bo teraz drogie jak cholera i wiesz, mimo, ze jestem tylko
      nieco młodsza od kolezanki to tez bym sie nie usamodzielniła, bo nie
      ma za co. A wynajmowanie to koszmar, ceny z kosmosu.
      Jednakoz, skoro dziewczyna ma az takie problemy to chyba
      wyprowadzenie sie do jakiegosa pokoju - w mieszkaniu "na społe", to
      dobra opcja, pozwoli jej poznac swiat bez mamy i jej wtracania.
      Ale zmusic jej nie zmusisz, musi ja tak matka wnerwic, ze sama nie
      strzyma.
      • inn_a Re: koleżnka 25 l. mieszka z mama... 13.08.08, 15:53
        Słuchajcie Wy tak piszecie, ale tak to już jest.
        Jestem co prawda starsza od was, ale miałam bardzo podobną sytuacje z moją mamą,
        z którą mieszkałam do 23 roku życia.
        Pracowałam, zarabiałam swoje (wcale nie małe) pieniążki ale ....
        No właśnie,było to ale,mieszkałam z moją mamą i musiałam, czy mi się to podobało
        czy nie, dostosować sie do niej.
        Wykluczone było abym nie wróciła np. na noc, abym jej nie poinformowała gdzie
        wychodzę i z kim. Musiałam też oddawać mamie swoją pensje - bo jak twierdziła
        mieszkam u niej,zużywam prąd, wodę, etc, a to kosztuje.
        Mama robiła zakupy, gotowała więc wymagała, oddawałam jej pensję, dla mnie były
        zaskórniaki typu premia,nagroda w pracy,etc.
        Moje koleżanki w pracy też śmiały się ze mnie,że tak sobie pozwalam ale co
        miałam zrobić, wyprowadzić się gdzie? pod most?
        Tak samo jak dzisiaj, tak i wtedy wynajęcie mieszkania - kosztowało i to słono.
        Dopiero jak wyszłam za mąż, poszłam na tzw. swoje to kasa była dla mnie i dla
        mojej rodziny.
        W pewnym sensie, rozumiem tą dziewczynę, uzależnioną od matki.
        Jeśli zarabia na tyle dużo,że stać ją na wynajęcie mieszkania, to powinna
        wyprowadzić się od matki ale najlepiej gdyby znalazła takie mieszkanie gdzieś w
        okolicy aby miała do matki blisko.
        • ignatz Re: koleżnka 25 l. mieszka z mama... 13.08.08, 22:01
          Skoro jak twierdzisz zarabiałaś niemałe pieniądze, to nie chrzań że nie stać by
          Cię było na wynajęcie kawalerki. To nie kosztuje 5000pln przecież. Znajomy
          zarabia poniżej średniej i jakoś daje rade sam wynajmować, opłacić rachunki i
          codzienne życie.
          • dziwny_gosc Re: koleżnka 25 l. mieszka z mama... 13.08.08, 22:09
            Można wynająć mieszkanie na spółkę z innymi osobami, to wychodzi jeszcze taniej.
            • ignatz Re: koleżnka 25 l. mieszka z mama... 14.08.08, 08:55
              Dokładnie. Także "słone" opłaty za wynajem to tylko lamerskie usprawiedliwienie
              własnej niemocy. Inna sprawa że ciężko podejmuje się i wprowadza w życie tak
              radykalne decyzje...
          • inn_a Re: koleżnka 25 l. mieszka z mama... 14.08.08, 11:15
            No widzisz, nie czytasz tekstu ze zrozumieniem.
            Zarabiałam pieniążki ale nie miałam ich dla siebie, musiałam oddawać pensję
            mamie, bo z mamą mieszkałam, to mama mi gotowała, robiła zakupy,prała. Więc
            stawiała warunki.
            Ja byłam młoda,pracowałam, ale po pracy chodziłam na randki,spotykałam się z
            chłopakami, etc.
            Wszystkie obowiązki zostawały na głowie mojej mamy, dlatego nie buntowałam się
            przeciwko temu bo miałam podane na tacy i pod nos.
            Być może, że i ta dziewczyna o której pisze koleżanka, ma bardzo podobny układ i
            pewnie jej to odpowiada, skoro nie podejmuje radykalnych zmian.
            Ja też nie podejmowałam radykalnych kroków, bo nie miałam takiej potrzeby.
            Pracowałam, wracałam z pracy, miałam ugotowane, zakupy zrobione (oczywiście
            pomagałam mamie), ale generalnie to moja mama martwiła się o to co na obiad
            ugotować i co kupić.
            • m.nikla Re: koleżnka 25 l. mieszka z mama... 14.08.08, 11:34
              ale ona nie ma swobody, nie ma umawiania z chłopakami...ona po pracy musi do
              domu, bo mama kaze.
            • ignatz Re: koleżnka 25 l. mieszka z mama... 14.08.08, 12:31
              Widocznie nie piszesz zrozumiale. Przeciez gdybys się wyprowadziła, nie
              musiałabys oddawać pensji mamie, prawda? Ale sama przyznajesz że to nie
              despotyzm matki był powodem mieszkania z nią, tylko Twoje wygodnictwo.
              • inn_a Re: koleżnka 25 l. mieszka z mama... 14.08.08, 13:38
                Widocznie nie piszesz zrozumiale. Przeciez gdybys się wyprowadziła, nie
                musiałabys oddawać pensji mamie, prawda? Ale sama przyznajesz że to nie
                despotyzm matki był powodem mieszkania z nią, tylko Twoje wygodnictwo.
    • dziwny_gosc Re: koleżnka 25 l. mieszka z mama... 13.08.08, 20:24
      Przepraszam, że się wtrącam, ale ciekawość mnie zżera. Na jakie 4 strony wolno
      wchodzić Twojej koleżance?
    • horpyna4 Re: koleżnka 25 l. mieszka z mama... 13.08.08, 20:45
      Jeżeli nie ma możliwości wyprowadzenia się, niech się nauczy mówić
      "nie". Niech wychodzi z domu, o której chce, a matce powie "nie masz
      prawa mi zabraniać". Co do zarobków, matka ma chyba jakieś swoje
      źródło utrzymania - niech koleżanka przeliczy sobie, ile naprawdę
      powinna oddawać matce. I niech powie: "nie będę ci tyle dawać, bo
      mnie wykorzystujesz, skoro ci proponowana przeze mnie suma nie
      odpowiada, to się wyprowadzę". Niech nauczy się mówić wprost:
      "krzywdzisz mnie", "robisz mi przykrość" itp.
      Wiem, że to jest trudne. Ale bardzo skuteczne.
      I niech szuka możliwości usamodzielnienia się. A matce musi
      powiedzieć, że nie zamierza mieszkać z nią w nowobudowanym domu.
      Jeżeli zdobędzie się na tego rodzaju sprzeciw, matka zdziwi się i
      zacznie ją szanować. Naprawdę.
      Problem nie jest z matką, tylko z Twoją koleżanką. Może powinna
      odwiedzić psychologa?
    • izabellaz1 Ma to na co sama pozwala 13.08.08, 22:12
      Być może Jej to odpowiada.
    • audrey_kathleen Re: koleżnka 25 l. mieszka z mama... 13.08.08, 22:12
      Jak mnie śmieszą takie opinie: "toż to chore", "absurd", "powinna
      iść do psychologa" itd.
      Skąd Wy, mądrale, tak ją osądzacie, jej sytuację opisuje "koleżanka"
      i szczerze mówiąc nie miałabym zaufania do koleżanki, która by
      opisywała moje problemy na forum! Zatem wnioskuję, że "koleżanka" po
      prostu guzik wie o całej sytuacji, jaka jest pomiędzy matką a córką,
      bo prawdziwe problemy zazwyczaj nie wychodzą poza rodzinę, a na
      pewno nie trafiają do takich "koleżanek". Jeśli dziewczyna ma
      problem, typu skłonność do hazardu, to nic dziwnego, że jej matka
      robi co może, żeby ją uchronić i nie dziwiłabym się, gdyby zabierała
      jej całe pieniądze.
      • nerri Re: koleżnka 25 l. mieszka z mama... 13.08.08, 23:44
        Ciężko ocenić..ale chyba bardziej prawdopodobne,że mamuśka
        nadopiekuńcza i zaborcza.

        Moja kuzynka ma podobnie...mamusia wszędzie ją prowadza(pannica ma
        22 lata a mama odwozi ją na uczelnię!)Ciocia oczywiście nie
        pracuje,bo ma dziecko i nie może:D To tylko ogólny zarys ;) Ale ta
        kobieta ma wogóle chore poglądy na życie i innych ludzi:D A moja
        kuzynka...niby inteligentna i miła dziewczyna a jednocześnie nie
        sądzę,żeby była szczęśliwa:/ No i na 100% niedostosowana do
        samodzielnego życia...
        Taki przykład.Zawiozłam na Święta dobry likier...wszyscy
        kosztowali,kuzynka również...ale słowo dobry zamarło jej w ustach
        jak ją matka wzrokiem prawie zabiła:P


        I od razu piszę,że nie ma żadnych zgubnych skłonności,które
        usprawiedliwiałyby takie postępowanie;))
    • msin Re: koleżnka 25 l. mieszka z mama... 13.08.08, 23:40
      skończy się ucieczką z jakimś przystojniakiem najlepiej jak najdalej
    • xtrin Re: koleżnka 25 l. mieszka z mama... 14.08.08, 00:34
      Nie uszczęśliwiaj innych na siłę.
    • rafi-nka Re: koleżnka 25 l. mieszka z mama... 14.08.08, 09:03
      znam z zycia przykład gdzie matka nie pracująca całe zycie trzyma swoje 3 córki przy sobie. trzyma je cały czas one sa już pod 50-tkę, opiekują się nią, robia wszystko za nią,a wszystko w imie miłości do matki, bo przecież matce się nie odmawia. super prawda, dorosłe kobiety prawie nie miały swojego życia. mamusia trzęsie nimi i żadna się nie zbuntowała na tyle żeby odejść i mieszkać osobno.
    • 10iwonka10 Re: koleżnka 25 l. mieszka z mama... 14.08.08, 15:29
      A mnie sie wydaje ze czasem to wygodnictwo.
      Ja mam podobna sytuacje w rodzinie. Jak mama wbuduje dom to ona
      bedzie miala swoje pietro zero kredytu hipotecznego, jak wyjdzie za
      maz to mama pewnie bedzie sie opiekowala dzieckiem i ona moze pojsc
      do pracy wiec wiekszy dochod i nie ma kosztow na opiekunke.....

      Ale minus nie ma wlasnego zdania i trzeba sluchac mamy- no bo to
      wlasciwie jej dom, ona caly czas pomaga, gotuje.....

      Trzeba troche samozaparcia zeby stanac na wlasnych nogach, widocznie
      nie kazdy ma go az na tyle...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka