your_monik
16.08.08, 01:10
... wczoraj (15 sierpnia) razem z mężem poszliśmy na urodzinowego
grilla do znajomych. Mąż pił raz wódkę a raz piwo. Byłam temu
przeciwna bo wiem, że gdy miesza te dwa trunki odbija mu i on o tym
doskonale wie ... no ale cóż jednak to zrobił ... no i się upił.
Razem z kolegą zaczęli rozmawiać o teściowych. Mój mąż przy mnie,
koledze i jego żonie powiedział "ja się cieszę bo mam o tyle dobrze,
że moja teściowa leży 6 metrów za stodoła i 2 metry pod ziemią".
Dosłownie łzy mi w oczach stanęły ... jak mógł coś takiego
powiedzieć. Moja Mama nie żyje od 11 lat, zmarła gdy miałam 16 lat.
Przeżyłam wtedy koszmar, załamanie nerwowe, depresję, próbowałam
zrobić sobie krzywdę. Była CUDOWNĄ żoną i matką, była bardzo lubiana
przez ludzi. W pracy była cenioną pracownicą. Mój mąż nie miał
okazji jej poznać, bo jak się poznaliśmy to moja Mama już od roku
nie żyła ... ale za to bardzo dużo mu o Niej opowiadałam, jaka była,
jak przeżywałam Jej chorobę i śmierć. Mąż powiedział, że oddałby
wszystko aby być wtedy ze mną. A teraz odważył się coś takiego
powiedzieć. Zranił mnie bardzo mocno. Nie chciałam się z nim
dochodzić bo był pijany, a z pijanym nie ma co wdawać się w dyskusję
bo to nie ma sensu. Koleżanka zaczęła go tłumaczyć, że pijany i nie
wie co gada. A ja uważam, że nie ważne czy jest pijany czy trzeźwy,
po prostu nie ma prawa tak mówić o mojej Mamie, zwłaszcza że nie
zasłużyła sobie na taki komentarz.
Dodatkowo mąż zaczął przy znajomych wywlekać nasze problemy, zaczął
opowiadać o naszych kłótniach i o naszych intymnych sprawach. Zaczął
opowiadać jakie pozycje preferujemy, o miłości francuskiej itd.
Czułam się zawstydzona i zakłopotana.
A nawet miał odwagę opowiedzieć zajście jakie miało kilka miesięcy
temu. Otóż mąż pod wpływem alkoholu (mieszał bimber, wódkę i piwo)
dostał agresji. Zaczął mi ubliżać, a gdy ja już nie wytrzymałam i
powiedziałam „zamknij się gnojku” wtedy mąż wpadł w szał. Złapał
wiatrówkę, naładował śruta i chciał mnie gonić. Jak nigdy najadłam
się w tedy strachu. A on teraz opowiedział o tym koledze i jego
żonie ... że po pijaku gonił mnie z wiatrówką ale we mnie nie
trafił ... opowiadał to z takim uśmiechem na twarzy, śmiał się na
końcu opowieści.
Nie spodziewałam się tego po nim.