Dodaj do ulubionych

nota z mojego życia

12.01.02, 01:04
Nawet nie mogę napisać, że tworzę siebie w iluzyjnej rzeczywistości bo jak w
iluzyjnym świecie mogę być prawdziwy. Ale mój iluzyjny świat jest mój. On nie
pasuje do tego co przyjęte. Nie pasuje do zdrowego świata. Po za tym zdrowy
świat jest niemożliwy. Czy w takim razie naszym iluzyjnym światem jest zdrowy
świat? Tam każdy jest zdrowy psychicznie bez kompleksów i takich tam. Czyżby w
takim razie nasze niby iluzyjne światy były tylko prawdziwe? Tak ich nie lubimy
i tak chcemy by ich nie było, że zaczynamy wierzyć, że są wymyślone. I darzymy
do iluzji świata zdrowego. Trwa nasza nigdy nieskończona droga. Widzimy coś
czego nie ma i przemy ku temu. Popatrz na siebie. Jesteś jaki jesteś. Tak w
ciebie wklepano świat iluzji, że nawet boisz się przyznać kim jesteś. Ale bez
potrzeby. Oni wszyscy są tacy. Tez nie przyznają się bo dążą do iluzji.
Przyznanie się do tego, że się w ogóle nie pasuje zepsuje i zamaże iluzję.
Nastąpi brak dążenia. Nastąpi nowa rzeczywistość. Ale czy to nie wspaniale
zdawać sobie z tego sprawę ? Zobacz - ty o tym wiesz, oni właściwie też ale
wcale nie chcą się przyznać i tego przyjąć. Można chodzić po nich jak po bruku.
Stwardniali, chcący swojej iluzji i przez to stojący w miejscu. Pewnie myślisz,
że ci odbija i w ich rozumieniu rzeczywiście ci odbija. Popatrz na nich,
biegających, harujących, cierpiących, uwiązanych we własne więzi. Ciągnący się
za sznurki. Poplątani i ścieśniający się. Prawie bez ruchu. Masa. Broń się
przed pętami. Masz ku temu świetną okazję. Nie pasujesz do nich. Jeżeli tylko
zechcesz nie musza cię wiązać. Jesteś poza nimi. Nie jesteś taki sam. Nie
jesteś taka samą jednostajną bryłą. Masz świetną okazję by uciec. Ale nie
uciekaj za daleko. Patrz na nich. Zobaczysz wtedy swoją radość bycia właśnie
sobą. Możesz być sobą jeszcze bardziej wśród nich.
Obserwuj wątek
    • Gość: Wiola Re: nota z mojego życia IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 12.01.02, 04:16
      Swiat nie jest laskawy dla ludzi bardzo wrazliwych. Moze za duzo myslisz o tej iluzji. Kiedys jak mialam
      zajecia z filozofii nie wiedzialam juz sama co jest jawa a co snem. Za duzo przemyslen nie sprzyja
      zdrowiu psychicznemu. Radze ci ze szczerego serca zajmij sie czyms bardzo podstawowym, czysto
      fizycznym, moze hodowla kwiatow, zrobienie zakupow niepelnosprawnej sasiadce. . Pomysl mozesz
      naprawde komus pomoc a w ten sposob i samemu sobie. Pozdrawiam.
      • hobbes Re: nota z mojego życia 12.01.02, 11:23
        Gość portalu: Wiola napisał(a):

        > Swiat nie jest laskawy dla ludzi bardzo wrazliwych.

        moze hodowla kwiatow, zrobienie zakupow niepelnosprawnej sasiadce. .
        > mozesz
        > naprawde komus pomoc a w ten sposob i samemu sobie.

        Interesujace ale nie trafne. Pozdrawiam.
        • Gość: Wiola Re: nota z mojego życia IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 13.01.02, 06:07
          Hobbes naliczylam , ze uzyles 12 razy slowo " iluzja", we wszystkich przypadkach. Jesli to ma byc
          taka literacka sztuka dla sztuki co piszesz to zastap to slowo synonimami, a nawiasem mowiac
          mysle, ze wlasnie TRAFILAM W SEDNO. Pozdrawiam cie i zycze abys zaczal stapac mimo wszystko
          po ziemii.
          • hobbes Re: nota z mojego życia 15.01.02, 18:24
            Nie uprawiam sztuki. To co napisałem to prawdziwa kartka z mojego dziennika.
            Moje opisywanie myśli nie musi być dopracowane i wyheblowane jak deska. Nie
            pisałem tego z założeniem publikacji. Na forum każdy pisze właściwie co chce
            napisać. Ja miałem taki pomysł. Oczywiście każdy czeka na komentarz lub radę.
            Ja też jestem ciekawy - co ludzie powiedzą - znajdując tam to co akurat znajdą.
            • Gość: Wiola Re: nota z mojego życia IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 16.01.02, 02:07
              OK. Twoj tekst uwazam za interesujacy. Jest w nim zawartych wiele mysli i
              watkow dajacych okazje do przemyslen. Swiadczy o duzej wrazliwosci autora.
              Przyznam, ze musialam go czytac wielokrotnie, aby zrozumiec. Moze powinienes
              troche segregowac poszczegolne watki aby tekst byl bardziej
              przejrzysty.Pozdrawiam.
              • hobbes Re: nota z mojego życia 17.01.02, 22:04
                To dla mnie cos szczególnego przeczytać to co napisałś. Bardzo żadko ludzie
                zgadzaja sie ze mną. Dziękuję. Pozdrawiam.
    • kwik Re: nota z mojego życia 12.01.02, 11:46
      Hobbes, dobrze mieć swój świat..na tym właśnie to polega - że nie przystaje do
      rzeczywistości i że jest tylko Twój.
      Po co ta klasyfikacja: zdrowy, normalny, czy chory i pusty. Jest Twój i to
      wystarczy. Ciesz się nim.
      • donjuan Re: nota z mojego życia 12.01.02, 13:24
        Ladny kawalek literatury ...jest w Tobie Iskra Boza
        ..Szlifuj dalej ten diament talentu ...!
        • hobbes Re: nota z mojego życia 15.01.02, 18:49
          To ciekawe co piszesz ale to nie talent, na pewno nie pisarski. To bardzo
          ryzykowne stwierdzenie z Twojej strony.
          Ale oczywiście, że mogę się pochwalić posiadaniem jakiegoś talentu, np. talentu
          obserwacyjnego.
      • hobbes Re: nota z mojego życia 15.01.02, 18:41
        Cieszę się, ze mimo tego, ze moje słówka nie reprezentują klasy masz swoje uwagi.
        Oczywiście, ze dobrze mieć swój świat i o tym piszę, choć morze nie wprost. Tylko
        mi się wydaje, że dążenie do przystosowania ludzi przez ludzi jest tak silne, że
        z moją wizją świata ciężko uczestniczyć w tym wszystkim.
        Oczywiście nie potępiam tego przystosowywania. Inaczej wszystko nie trzymałoby
        się kupy i ludzie nie radzili by sobie ze sobą.
        Nie potępiam patrząc na to wszystko z perspektywy ogółu ale jako Ja czuję do
        niego wstręt. Z jednej strony może wydawać się, że żyjemy w jednym i tym samym
        świecie ale jeżeli interpretujemy go różnie to przecież jest on dla nas różny.
        Dlaczego klasyfikacja na zdrowy i chory ? Inaczej mógłbym powiedzieć bardziej
        delikatniej - odpowiadający mi lub wcale mi nie odpowiadający. Ten, który
        chciałbym aby był mój jest moim zdaniem zdrowy, inaczej też naprawdę prawdziwy.
        Ten w którym żyjemy a raczej, który tworzymy (ten iluzyjny) nie odpowiada mi
        jest inaczej chory.
        Zagalopowałem się. Już kończę.



        • hobbes Re: nota z mojego życia 15.01.02, 18:50
          Ta notka wyżej jest oczywiście głównie do kwik.
          • Gość: Jaceq Re: nota z mojego życia IP: *.ppp.szeptel.net.pl 15.01.02, 19:26
            I smile when I'm angry.
            I cheat and I lie.
            I do what I have to do to get by.
            But I know what is wrong,
            And I know what is right.
            And I'd die for the truth
            In My Secret Life.
            (L.Cohen)
            Czyżby to Cię inspiruje, hobbes?
            • bukowski27 nie ma swiata chorego i zdrowego. 16.01.02, 09:33
              jest moj swiat, ktory mnie intersuje i o ktory sie troszcze i jest niemoj
              swiat, ktory (przerysowujac oczywiscie) wisi mi kalafiorem... a co do swiata
              nazwijmy to obiektywnego:) to gdzies kiedys przeczytalem, ze jezeli myslisz o
              wspolczesnym swiecie,a jestes osoba kierujaco sie sercem, to nie pozostaje ci
              nic innego jak zaplakac, a jezeli kierujesz sie rozumem, to pekniesz ze
              smiechu... jakos tak to bylo...
              • hobbes Re: nie ma swiata chorego i zdrowego. 17.01.02, 22:08
                Tak ten tekst jest świetny. Tak właśnie się czyję.
                Od niedawna zaczeołem rozumować i teraz śmieję się do rozpuku.
                • ydorius Re: nie ma swiata chorego i zdrowego. 24.01.02, 15:27

                  Tak, to widać po Twoim pierwszym tekscie... Radości w nim co niemiara.

                  Pozbądź się pretensjonalności, o rzeczach prostych pisz prosto, zaś o rzeczach
                  skomplikowanych... prosto. Chyba, że chcesz się nurzać w mowie psychologów i
                  socjologów, którzy mówią, udając, że rozumieją o czym...

                  pozdrawiam serdecznie,
                  .y.
                  • hobbes Re: nie ma swiata chorego i zdrowego. 26.01.02, 13:20
                    Ja nie muszę pisać wprost o tym, że się z czegoś cieszę. Po za tym moje myśli
                    wciąż biegną i biegną. Dziś mogę być wesoły a jutro może mnie nie być. I wcale
                    nie chcę by to ktoś rozumiał. Jeśli chce to może. Jeśli nie to wcale nie musi.
                    Z czego się śmieję. Z tego co widzę naokoło i jak to postrzegam. I rozumiem, ze
                    nie wszystkich musi to bawić. Mnie bawi. Po za tym ja nie staram się pisać
                    niezrozumiale i nie gram np. psychologa. Piszę co chcę i lak umiem.
                    Pozdrawiam.
    • Gość: tazoo Re: nota z mojego życia IP: *.talnet.pl 16.01.02, 14:21
      W którymś momencie wtopisz się w masę. Jeżeli tego nie zrobisz będziesz całe
      życie cierpiał (a). Myślę, że to kwestia czasu.
    • Gość: tazoo Re: nota z mojego życia IP: *.talnet.pl 16.01.02, 14:24
      Dwadzieścia lat temu tak samo myślałam, a może raczej odczuwałam. Obecnie
      jestem straszną realistką, bo dałam życie komuś i jestem za to życie, póki co,
      odpowiedzialna. A poza tym jetem taka zaganiana... Może szkoda...
      • kwik Re: wtopić się? 16.01.02, 14:39
        a dlaczego muszę "wtopić się w masy"? przyjmuję, że to wszystko dookoła
        istnieje..no i trudno, świata nie przewrócę do góry nogami; staram się zachować
        dystans;

        "wtapianie" oznacza to dla mnie rezygnację z własnej wrażliwości, uczuć i
        przeżyć, a wtedy już można wieść życie maszynki&roślinki;
        w takim razie wolę pocierpieć.
        cierpienie uszlachetnia ?!
      • hobbes Re: nota z mojego życia 17.01.02, 22:19
        Dzięki wielkie za wpis. Za poświęcony czas i uwagę. Oczywiście też zastanawiam
        się nad tym kiedy mi przejdzie. Kiedy się wtopię? Ale nie koniecznie muszę
        cierpieć. Mogę przecież się śmiać. Oczywiście to też będzie pewien sposób
        cierpienia.
        Na razie traktuję życie jako przygodę. Ale nie tak po prostu. Mniej więcej jest
        to tak.
        Znajduję się w pewnym miejscu, które jest inne od mojego pierwotnego. Coś jakby
        wyjazd do innego kraju. Inna rzeczywistość, w której muszę się odnaleźć. Jedyna
        różnica, że bez możliwości powrotu. Jedynym powrotem jest śmierć. Ale to nie
        rozwiązanie bo nie wiem gdzie wrócę. Muszę się odnaleźć w nowej rzeczywistości.
        Ale nie chcę się z nią utożsamić. Chce zachować mimo wszystko swoja
        pierwotność. Jest niestety ona tak inna, że nie do zrozumienia tutaj.

        Pozdrawiam.
        • Gość: tazoo Re: Hobbes IP: *.talnet.pl 18.01.02, 12:42
          Ja to wszystko mam już za sobą. W tym roku przekraczam magiczną 40-tkę.
          Ty jesteś jeszcze młody (a może się mylę), ale myślę, dojrzały. Musisz nauczyć
          się żyć ze swoją nadwrażliwością Najlepszy na ludzi jest "pancerz ochronny",
          który narasta w miarę upływających lat.
          (Spod jakiego jesteś znaku?).
          Trzymaj się!
          • hobbes Re: Tazoo 18.01.02, 20:02
            To właśnie mnie bardzo nurtuje. Nie wiem czy moje myśli to nie dojrzałość. Ale
            skoro mówisz, że jestem dojrzały... Po za tym jestem młodą Rybą.
            Pozdrawiam.
            • Gość: Iluzja Re: nota z mojego zycia IP: *.compass.net.nz 20.01.02, 22:42
              Czesc

              Ale ty pieprzysz, jak zwykle to samo.
              • Gość: Karol Re: nota z mojego zycia IP: *.compass.net.nz 20.01.02, 22:56
                Hello

                Chlopie, ty nawet nie umiesz napisac o co ci chodzi.
                Jak juz wczesniej ktos zauwazyl, ze w tak krotkim tekscie slowo iluzja
                wystepuje 12 razy.
                Daj sobie spokoj z ta bzdetna pisanina.
                A swoja droga za duzo czytales ksiazek na temat psychologi.
    • Gość: tazoo Re: Hallo Hobbes! IP: *.talnet.pl 21.01.02, 14:19
      No widzisz, coś podejrzewałam. Teraz dla mnie wszystko jest jasne. Ponieważ
      jestem (od 20 lat) wielbicielką astrologii (chyba już nie do wyleczenia)
      i charakteryzuję ludzi na podstawie ich znaków horoskopu (okropne!) czułam, że
      mósisz być którymś ze znaków wodnych. Jak ja. Jestem Rakiem. Te znaki ponoć
      idealnie się wyczuwają i rozumieją. Jestem zdumiona, bo chyba pierwszy raz i to
      elektroniczną drogą udało mi się wyczuć pokrewną duszę (chyba się nie obrazisz
      za taką poufałość?).
      Ja mam ten okres burz już za sobą (kończę w tym roku 40-tkę), chociaż nie
      powiem, żeby mi było lekko w życiu (a to za sprawą tej cholernej nadwrażliwości
      przypisanej właśnie znakom wodnym).
      A ile Ty masz lat?
      Pozdrawiam młodą Rybkę!
      • hobbes Re: tazoo !!!! 21.01.02, 19:56
        Ależ mnie zaskoczyłaś. Raczej mało spośród całej masy ludzi jakich poznałem
        jest podobnych do Ciebie. Przynajmniej na pierwszy "rzut oka". Mało tez znam
        się na astrologii ale wiem, że z Rakami układa mi się znakomicie.
        Moje lata są o połowę krótsze od Twoich i gratisowo dokładam do nich dwa latka.
        Po za tym nikt by mi nie dał tyle i nie daje, co najwyżej 18. Tak więc jestem
        świetnie trzymającą się Rybą.
        O i wielkie dzięki za pomoc w odganianiu odemnie wszystkich natrętnych. Bardzo
        mnie frapuje Twoja ciekawość mnie i pokrewieństwo dusz o którym mówisz.
        Pozdrawiam.
        • Gość: Tazoo Re: Hobbes IP: *.talnet.pl 22.01.02, 08:44
          hobbes napisał(a):

          > Ależ mnie zaskoczyłaś. Raczej mało spośród całej masy ludzi jakich poznałem
          > jest podobnych do Ciebie. Przynajmniej na pierwszy "rzut oka". Mało tez znam
          > się na astrologii ale wiem, że z Rakami układa mi się znakomicie.
          > Moje lata są o połowę krótsze od Twoich i gratisowo dokładam do nich dwa latka.
          >
          > Po za tym nikt by mi nie dał tyle i nie daje, co najwyżej 18. Tak więc jestem
          > świetnie trzymającą się Rybą.
          > O i wielkie dzięki za pomoc w odganianiu odemnie wszystkich natrętnych. Bardzo
          > mnie frapuje Twoja ciekawość mnie i pokrewieństwo dusz o którym mówisz.
          > Pozdrawiam.

          Cieszę się, że doceniłeś moją pomocną dłoń. Zrobiłam to, bo wiem, jak na tym
          Forum czuje się człowiek "gnojony" przez innych za to, że ma inne zdanie na pewne
          tematy niż inni. Pisałam jakiś czas podpisując się własnym imieniem i nie wyszło
          mi to na dobre. Chodziłam sfrustrowana i już myślałam, że jestem kimś gorszym od
          tych, którzy tu piszą. Ale wybiłam to sobie z głowy. Przypomniałam sobie, jaką
          osobą jestem dla tych, z którymi obcuję fizycznie, a nie wirtualnie i szybko
          wróciłam do formy. Generalnie ludzie są okropni. A szczególnie wtedy, gdy mogą ci
          wiele rzeczy powiedzieć nie musząc patrzeć ci w oczy.
          Teraz piszę jako Tazoo i mam spokój. Częściowo też może dlatego, że nie wchodzę w
          wątki, które są bardzo dla mnie kontrowersyjne i nie godzą się z moimi zasadami.
          Dałam sobie po prostu spokój.
          Spodobał mi się sposób, w jaki o sobie napisałeś i dlatego postanowiłam się
          odezwać. A teraz przypomniałeś mi o mojej pierwszej, wielkiej i romantycznej
          miłości. On też był Rybą, ale wtedy nic nie wiedziałam o pokrewieństwie znaków.
          Ja miałam 16 lat on 19. Mówiliśmy do siebie często wierszami, bo oboje
          uczestniczyliśmy w poetyckich spektaklach. Niestety, zerwałam ten piękny
          związek, bo byłam wtedy za młoda. Po paru latach spotkaliśmy się przypadkowo, ale
          już nic z tego nie wyszło. On za bardzo to przeżył i miał do mnie żal. Już nigdy
          więcej nie spotkałam Ryby.
          Przepraszam za tak długi tekst i pozdrawiam Cię bardzo serdecznie
          • hobbes Re: Hobbes 23.01.02, 14:39
            Ja nie podchodzę poważnie do wypowiedzi ludzi na forum. Pewnie każdy z nich
            pisze raczej szczerze ale jest mnóstwo wariatów, którzy szukają tu odpowiedzi
            na swoje skrzywienia albo po prostu je tu realizują. Terminu skrzywienia nie
            rozpatruję osobiście ale raczej w kontekście społecznym. Każdy może robić co
            chce póki nie grozi to mi ani moim bliskim. Podobnie jest ze mną, mnie tez
            ograniczają ludzie. To jest normalne. Nienormalne jest jednak błędne
            interpretowanie. Czasami ktoś uważa, że cos jest złego z zasady. Czasami uważa
            się, ze komuś będzie lepiej (zrezygnować z czegoś, coś postanowić) nie pytając
            go o zdanie.
            Po za tym forum to skupisko tchórzy. Ja do nich też należę. Możemy o czymś
            powiedzieć tylko tutaj. Nie mamy odwagi mówić o tym oko w oko. Czasami też nie
            mamy wyjścia. A może mamy.
            Moje zdania znów brzmią nieskładnie. Pozdrawiam.
            • Gość: tazoo Re: Hobbes IP: *.talnet.pl 23.01.02, 15:02
              Zgadzam się. Raczej nie warto zabierać głosu, jeżeli ma się coś naprawdę
              wartościowego do powiedzenia. Zostaniesz zakrakany lub wyśmiany. Dlatego też
              stałam się ostrożniejsza w dobieraniu sobie tematów do dyskusji.
              Wspomniałeś o zasadach. Powiem ci tyle: dobrze je w życiu mieć, oczywiście w
              stopniu nieograniczającym Twoich relacji z ludźmi, bo wyjdziesz na dziwoląga.
              Wiem to po sobie. A jednocześnie, właśnie zasady, uratowały mnie przed utratą
              szacunku dla siebie samej. Cieszę się, że je wyniosłam z domu. Trochę je
              zweryfikowało życie, bo to co było dobre kiedyś nieraznie pasuje do czasów
              obecnych. Ale są zasady (głównie o charakterze moralnym), których nie powinno
              się nigdy łamać.
              Ale się rozgadałam.
              Pozdrawiam cię serdecznie
              • hobbes Re: Hobbes 24.01.02, 14:53
                Tak zasady to podstawa. Ja na razie swoje buduję. Nie wiem czy uda mi się to
                zrobić na podbudowie domu czy szkoły. Nie chodzi o to, że ich tam nie było.
                Tylko, ze ja będąc szczery wobec siebie nie mogę na ich podstawie tworzyć
                swojego Ja.
                Interesuje mnie bardzo co właściwie robisz w życiu i te zasady moralne nigdy
                nie do przebicia. Jeżeli nie chcesz tego tu zamieszczać to zapraszam do
                napisania listu na mój adres. Pozdrawaim.
    • Gość: tazoo Re: Karole, Iluzje i inne typy IP: *.talnet.pl 21.01.02, 14:22
      Ręce precz od Hobbesa! Jak się nie podoba to do innego wątku!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka