kenna
21.08.08, 23:43
Wydaje mi się, że obecna dyskusja jest bez sensu.
czemu?
bo teraz jest tak: są dwa skrajne stanowiska.
1. - należy zmusić kobiety, żeby nie dokonywały aborcji
2. - należy pozostawić tę kwestię ich własnemu wyborowi.
Z dwóch skrajnych stanowisk klaruje się złoty środek - niech wybór mają tylko niektóre, np. te zgwałcone, albo te, które mogą ucieprieć na zdrowiu lub życiu przez noszenie ciąży.
I mamy nasz słynny, niepowtarzalny i znienawidzony przez obie strony zgniły kompromis. Znienawidzony, bo tak na prawdę nic nie załatwia.
Może czas zmienić stanowisko - zacząć głosić, że wszystkie kobiety należy zmuszać do aborcji. Jak któraś wybiera donoszenie ciąży - niech robi to w podziemiu albo wyjeżdża za granicę, gdzie jest to legalne.
(jest to oczywiście eksperyment myślowy - postanowiłam to dodać wprost, na wypadek, gdyby jakiś fanatyczny orędownik zmuszenia wszsytkich kobiet do noszenia ciąż tego sam nie wywnioskował i miał chęć zaatakować mnie jako nowego Hitlera, Stalina i Pol Pota w jednym wcieleniu)
A teraz niech każdy, kto kiedykolwiek nazwał blastulę "dzieckiem" (oprócz zaznajomienia się z definicją blastuli, a także przebiegiem ciąży, ze szczególnym uwzględnieniem tego, kiedy zarodek zaczyna mieć układ nerwowy rozwinięty na tyle, że można go tak nazwać) wyobrazi sobie, że fanatycy abrocyjni zmuszają go do aborcji. I niech się przez chwilę poczuje tak, jak czuje się kobieta, którą ktoś zmusza do postępowania z jego, w dodatku niczym nie podpartymi, zasadami ideologicznymi. Które są tak wyssane z palca, że właściwie nikt myślący nie jest w stanie się z nimi zgodzić.
Ps. na deser - definicja fanatyzmu Pascala - fanatyzm jest to podwojenie wysiłków, gdy cel znika z oczu.
Post swój dedykuję wzr1.