Dodaj do ulubionych

jak rozmawiać z tymi, co na blastulę mówią dziecko

21.08.08, 23:43
Wydaje mi się, że obecna dyskusja jest bez sensu.
czemu?

bo teraz jest tak: są dwa skrajne stanowiska.
1. - należy zmusić kobiety, żeby nie dokonywały aborcji
2. - należy pozostawić tę kwestię ich własnemu wyborowi.

Z dwóch skrajnych stanowisk klaruje się złoty środek - niech wybór mają tylko niektóre, np. te zgwałcone, albo te, które mogą ucieprieć na zdrowiu lub życiu przez noszenie ciąży.

I mamy nasz słynny, niepowtarzalny i znienawidzony przez obie strony zgniły kompromis. Znienawidzony, bo tak na prawdę nic nie załatwia.

Może czas zmienić stanowisko - zacząć głosić, że wszystkie kobiety należy zmuszać do aborcji. Jak któraś wybiera donoszenie ciąży - niech robi to w podziemiu albo wyjeżdża za granicę, gdzie jest to legalne.

(jest to oczywiście eksperyment myślowy - postanowiłam to dodać wprost, na wypadek, gdyby jakiś fanatyczny orędownik zmuszenia wszsytkich kobiet do noszenia ciąż tego sam nie wywnioskował i miał chęć zaatakować mnie jako nowego Hitlera, Stalina i Pol Pota w jednym wcieleniu)

A teraz niech każdy, kto kiedykolwiek nazwał blastulę "dzieckiem" (oprócz zaznajomienia się z definicją blastuli, a także przebiegiem ciąży, ze szczególnym uwzględnieniem tego, kiedy zarodek zaczyna mieć układ nerwowy rozwinięty na tyle, że można go tak nazwać) wyobrazi sobie, że fanatycy abrocyjni zmuszają go do aborcji. I niech się przez chwilę poczuje tak, jak czuje się kobieta, którą ktoś zmusza do postępowania z jego, w dodatku niczym nie podpartymi, zasadami ideologicznymi. Które są tak wyssane z palca, że właściwie nikt myślący nie jest w stanie się z nimi zgodzić.

Ps. na deser - definicja fanatyzmu Pascala - fanatyzm jest to podwojenie wysiłków, gdy cel znika z oczu.

Post swój dedykuję wzr1.
Obserwuj wątek
    • oliwija Re: jak rozmawiać z tymi, co na blastulę mówią dz 23.08.08, 07:43
      lól mocny tekst. ale popieram szczwególnie dedykacje!
    • wzr1 Re: jak rozmawiać z tymi, co na blastulę mówią dz 25.08.08, 22:29
      > A teraz niech każdy, kto kiedykolwiek nazwał blastulę "dzieckiem"
      (oprócz zazna
      > jomienia się z definicją blastuli, a także przebiegiem ciąży, ze
      szczególnym uw
      > zględnieniem tego, kiedy zarodek zaczyna mieć układ nerwowy
      rozwinięty na tyle,
      > że można go tak nazwać)

      A czy człowieczeństwo zależy od ciężaru ciała?

      > Które są tak wyssane z palca, że właściwie nikt myślący
      > nie jest w stanie się z nimi zgodzić.
      Jakoś z twoimi poglądami też nie wszyscy sie zgadzają,
      jedyny "aparat" jakim posługujesz się do pomiaru czyjegoś
      człowieczeństwa to twoja wygoda, to mało dokłady i nieobiektywny
      aparat.

      > Ps. na deser - definicja fanatyzmu Pascala - fanatyzm jest to
      > podwojenie wysiłków, gdy cel znika z oczu.
      A to nie jest deser dla siebie samej?
      • jaonmyi Re: jak rozmawiać z tymi, co na blastulę mówią dz 02.03.09, 21:15
        GŁUPIAŚ.
        • oliwija Re: jak rozmawiać z tymi, co na blastulę mówią dz 13.03.09, 17:19
          niby kto? autorka postu.....


          czyżby?


          czemu wszytskiego nie odwarócić... czemu nie zmuszac ludzi do
          życia bo TAK....

          Czemu na siłę nie robić mnóstwa innych rzeczy......

          madre podejście akurat tu do aborcji.....

          a zwolenniczkom nieaborcji... radze pocztac sobie podreczniki do
          medyczne o rozwoju ludzkiego czy małpiego czy kurzego zarodka.....
          • jaonmyi do oliwja 13.03.09, 20:45
            Mój króciutki post jest kierowany oczywiście do przedmówczyni wzr1. Autorka
            wątku, bodajże kenna, czy jak jej tam, jest według mnie mądra :) Pozdrawiam,
            oliwjo :)
            • oliwija Re: do oliwja 14.03.09, 06:53
              no wreszcie ktos inteligenty na tym forum sie wypowiada
          • wzr1 Re: jak rozmawiać z tymi, co na blastulę mówią dz 17.03.09, 01:01
            > a zwolenniczkom nieaborcji... radze pocztac sobie podreczniki do
            > medyczne o rozwoju ludzkiego czy małpiego czy kurzego zarodka.....

            No i co tam piszą, że małpa zmienia się w człoweka?
            • jaonmyi Re: jak rozmawiać z tymi, co na blastulę mówią dz 17.03.09, 15:18
              Właśnie o to chodzi żebyś poczytała, to się dowiesz co piszą :D Ale
              wątpię czy to cokolwiek zmieni, bo Ty raczej jesteś nieedukowalna
              sądząc po Twoich wypowiedziach...
              • wzr1 Re: jak rozmawiać z tymi, co na blastulę mówią dz 17.03.09, 22:45
                > Właśnie o to chodzi żebyś poczytała, to się dowiesz co piszą
                W książkach i artykułach różnie piszą, np kiedyś Niemiecy naukowcy pisywali, ze
                Polak nie człowiek bo tak komuś było to wygodne, tak jak wygodne jest tobie i
                podobnym osobą wypistwanie, ze to co się w nich poczęło było królikiem i mogły
                zabić.
                Ciekaw dlaczego jak mówię ,że każde celowe działanie mające na celu przerwanie
                procesu rozwoju innego człowieka jest zabójstwem, to lekarze mówią że jest to
                logoczne, natoniast feninistki są innego zdania
                • jaonmyi Re: jak rozmawiać z tymi, co na blastulę mówią dz 18.03.09, 10:19
                  tak jak wygodne jest tobie i
                  > podobnym osobą wypistwanie, ze to co się w nich poczęło było
                  królikiem i mogły
                  > zabić.

                  A to królika można zabić tak sobie? Największą zarazą tego Świata są
                  ludzie, którzy uważają zwierzęta, ogólnie przyrodę za coś mniej
                  wartościowego, gorszego od ludzkości, nie wartego uwagi. To prosta
                  droga do samounicestwienia. Królik ma takie samo prawo do życia jak
                  człowiek, ale mówię o króliku i człowieku a nie o ich zarodkach w
                  łonach matek, bo to wielka różnica, której nie chcesz pojąć...

                  > Ciekaw dlaczego jak mówię ,że każde celowe działanie mające na
                  celu przerwanie
                  > procesu rozwoju innego człowieka jest zabójstwem, to lekarze mówią
                  że jest to
                  > logoczne, natoniast feninistki są innego zdania

                  Gdzie mówisz? Jakieś prelekcje prowadzisz? ;)
                  Którzy lekarze tak mówią? Jedni mówią tak inni inaczej. Nie ważne co
                  kto mówi. Ważne jak jest faktycznie. Rozumiesz to, kobieto? Zarodek
                  to, owszem, życie, ale jeszcze nie człowiek. Komórka jajowa i
                  plemnik to też życie, a ile się ich marnuję (są zabijane) w każdej
                  skundzie. Dlaczego o nie się nie troszczysz, co? Dlaczego tak się
                  uwzięłaś na obronę połączonej ze sobą komórki jajowej i plemnika a
                  na obronę każdego z osobna już nie? Przecież to, myśląc Twoimi
                  kategoriami, połówki ludzi. A w jakim celu to nawiązanie do
                  feministek? Ja nie jestem feministką i nie obchodzi mnie,
                  powtarzam, co one czy kto inny sądzi. Mnie interesuję PRAWDA,
                  FAKTY, a one są inne niż Ty twierdzisz. Na wszystko patrzysz przez
                  pryzmat Kościoła (nawiązuję do innych Twoich postów). Wyobrażam
                  sobie Ciebie jako zakompleksioną dewotę, która w głowie ma tylko
                  jedno - obronę zarodków ludzkich. To jakaś obsesja ;)
                  • wzr1 Re: jak rozmawiać z tymi, co na blastulę mówią dz 25.03.09, 23:26
                    > Mnie interesuję PRAWDA,
                    > FAKTY, a one są inne niż Ty twierdzisz.

                    "Jest dość naukowych dowodów na to, że życie rozpoczyna się w chwili
                    zapłodnienia. Genetyka pokazuje, że wraz z zapłodnieniem powstaje osobnicza
                    tożsamość genetyczna, a biologia komórkowa dowodzi, że istoty wielokomórkowe
                    powstają z jednej początkowej komórki zygoty, w której jądrze znajduje się już
                    informacja genetyczna przechowywana potem we wszystkich komórkach"
                    To cytat z Deklaracji Madryckiej ogłoszonej przez naukowców (Gazeta Wyborcza
                    pisze, że przez wybitnych naukowców genetyków i biologów)

                    Jakimi epitetami ich obrzucisz?

                    A czy tak naprawdę interesuje ciebie prawda, czy tanie usprawiedliwianie?
                    • oliwija Re: jak rozmawiać z tymi, co na blastulę mówią dz 26.03.09, 06:24
                      wzr1 napisała:


                      >
                      > "Jest dość naukowych dowodów na to, że życie rozpoczyna się w
                      chwili
                      > zapłodnieni

                      masz racje życie ak. ale nie zanczy ze z zaplodnionej komórki
                      powstanie czlowiek. ot co.


                      >Genetyka pokazuje, że wraz z zapłodnieniem powstaje osobnicza
                      > tożsamość genetyczna, a biologia komórkowa dowodzi, że istoty
                      wielokomórkowe
                      > powstają z jednej początkowej komórki zygoty, w której jądrze
                      znajduje się już
                      > informacja genetyczna przechowywana potem we wszystkich komórkach"
                      > To cytat z Deklaracji Madryckiej ogłoszonej przez naukowców
                      (Gazeta Wyborcza
                      > pisze, że przez wybitnych naukowców genetyków i biologów)



                      no i czego to dowodzi?

                      > A czy tak naprawdę interesuje ciebie prawda, czy tanie
                      usprawiedliwianie?
                      a co ma prawda do natury? uwazasz ze czlowiek , który nie
                      wykorzystuje w pełni swojego umysłu i ciała jest szczwesliwy? moze
                      nam sie wydaje ze rtak.. bo żyje.... juz powtarzałam nie raz ja
                      nie chcialbym zeby moje dziecko przyszło na swiat i wegetowało.
                      Takie cos jest dla mnie bakiem wyopbrażni rodzicow i brkiem wiary w
                      cokolwiek nie tylko boga.
                • oliwija Re: jak rozmawiać z tymi, co na blastulę mówią dz 20.03.09, 12:02
                  wzr1 napisała:

                  > > Właśnie o to chodzi żebyś poczytała, to się dowiesz co piszą

                  Widzisz ne musze czytać po kilka razy bo ja jestem z tego
                  pokolenia , które potrafi czytac ze zrozumieniem.



                  > W książkach i artykułach różnie piszą, np kiedyś Niemiecy naukowcy
                  pisywali, ze
                  > Polak nie człowiek bo tak komuś było to wygodne, tak jak wygodne
                  jest tobie i
                  > podobnym osobą wypistwanie, ze to co się w nich poczęło było
                  królikiem i mogły
                  > zabić.


                  ta w ksiązkach i artykułach pisza ze za to że sie raz nie pójdzi
                  edo kościoła i zaraz po tym ni ewypowiada idzie sie w pierwszej
                  kolejności do piekła....

                  podstawowe pytanie gdzie jest piekło? widział ktos slyszła ktos?
                  nie. tak samo z niebem. grzechy to tylko wymysł ludzi... a kościól
                  to sekta.... a wszytskim steruje kilku facetów w czarnych
                  kieckach.... śmieszne... ale każdemu wolno wierzyć w co chce i jka
                  chce. wiec odczep sie o mojej wiary i nie strasz mnie piekłem bo
                  sie tego nie boje. żyje w zgodzie ze sobą. nikogo do niczego nie
                  namawiam i nie zmuszam ani nie wyzywam od morderczyń.

                  > Ciekaw dlaczego jak mówię ,że każde celowe działanie mające na
                  celu przerwanie
                  > procesu rozwoju innego człowieka jest zabójstwem, to lekarze mówią
                  że jest to
                  > logoczne, natoniast feninistki są innego zdania

                  zabojstwo to jest wtedy jak zabije człowieka a nie blastule...
                  wiesz pochodzimy od małpy ale one sa znacznie bardziej rozwinięte
                  umysłowo od niektórych osób. wiedzą,ze jeśli rodzi sie młode ,
                  które ni eprzezyje w normlanych wrunkach to od razu je zabijają i
                  zjadają a nie pozwalaja wegetowac. i nie chrzń mi o tym że dla
                  Boga każdy człowiek nawet mający tylko głowe i tłów jest
                  człowiekiem. Ja jako matka wolabym żeby moje dziecko nie zyło niż
                  wegetowalo... Zycie musi być szcześciem a nie męką mordega i
                  ciągłym bólem. Wchodząc w szczególy twoj Bóg nie może patrzeć na
                  cierpienie... nie lubi tego boi sie cierpienia... i dlatego zsyla na
                  ziemie male znaki zeby zrobić cos zeby ten ktos .. kto ma si
                  epojawic niedługo nie cierpial.... lepiej bedzie mu w niebie przy
                  Bogu.

                  Grzechem według twojje religi jest zabicie człowieka , który chodzi
                  po ziemi dla osoiągnięcia jakiegoś celu - chićby to było 5 groszy.

                  Grzechem jest kłamstwo, pycha, nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu,
                  lenistwo,żądza ( choćby pieniądza),chciwosc.

                  to sa grzechy głowne.....

                  ale przykazania były są i bedą dla tych co dali si euwikłac w łapy
                  kośicoła.


                  ja mam tęprzewage nad tobą ze jestem wolna, niedziele spędzam z
                  dziećmi na powietrzu, jeżdzimy zaleznie od pory roku na sanmkach ,
                  nartach, łyżwach , rowerach. Nie siedzimy w kościele, w którym jest
                  duszno. moje dziecko jedno i drugie nie musi siedziec na jakis
                  obowiazkowych mszach bo inaczej do nieba nie pójdzie. Są dobrymi
                  dziećmi. Pomagają innym w potrzebie, chodzą po zakupy kiedy je o to
                  poprosze. Są uprzejme dla wszytskich nawet dla wożnej w szkole (
                  jakies podgatunelk człowieka taka wożna prawda?) potrafia sie
                  dzielic swoimi zabawkami, swoja wiedzą, swoimi zdolnościami. I
                  raczej one pójda do raju.... a nie ktos kto rogłasza jaki to on
                  swiety, chodzi do kościoła codziennie, a potem na boku obrabia
                  tylek sąsiadce, zazdrości tego i owego, zdradza meza , żone.....
                  Zuycie ni epolega na tym aby zyc w zgodzie z jakims przykazaniami
                  tylko w zgodzie ze sobą samym. i nie robić obcym krzywdy.
                  • jaonmyi Re: jak rozmawiać z tymi, co na blastulę mówią dz 20.03.09, 12:14
                    Szkoda Twoich (naszych) wysiłków, Oliwja, bo to tępa kobieta jest ta
                    wzr1 i tylko można... złożyć ręce do modlitwy nad nią, hehehehe ;)
                    • oliwija Re: jak rozmawiać z tymi, co na blastulę mówią dz 20.03.09, 13:18
                      jaonmyi napisała:

                      > Szkoda Twoich (naszych) wysiłków, Oliwja, bo to tępa kobieta jest
                      ta
                      > wzr1 i tylko można... złożyć ręce do modlitwy nad nią, hehehehe ;)

                      ona ma swój styl swoja wiare i ni edopusza żadnej innej możliwości.
                  • wzr1 Re: jak rozmawiać z tymi, co na blastulę mówią dz 25.03.09, 23:55
                    > podstawowe pytanie gdzie jest piekło? widział ktos slyszła ktos?
                    > nie. tak samo z niebem.

                    A widział ktoś rozum oliwiji? A on jest nawet jak nie funkcjonue najlepiej

                    > wiesz pochodzimy od małpy ale one sa znacznie bardziej rozwinięte
                    > umysłowo od niektórych osób. wiedzą,ze jeśli rodzi sie młode ,
                    > które ni eprzezyje w normlanych wrunkach to od razu je zabijają i
                    > zjadają a nie pozwalaja wegetowac.
                    Przypuszczam że szczycisz się tym ze ty osiągnełaś poziomem rozwoju małpy.

                    > i nie chrzń mi o tym że dla
                    > Boga każdy człowiek nawet mający tylko głowe i tłów jest
                    > człowiekiem. Ja jako matka wolabym żeby moje dziecko nie zyło niż
                    > wegetowalo... Zycie musi być szcześciem a nie męką mordega i
                    > ciągłym bólem.
                    To że masz się za osobę ważniejszą niż Bóg to wiedzą wszyscy od kiedy piszesz
                    na tym forum, to że wzorujesz się na małpach jest wiadome dopiero teraz, ale
                    dlaczego życie musi być szczęściem? a jak nie bedzię to co zrobisz, poza
                    zabiciem dzieci?

                    > ja mam tęprzewage nad tobą ze jestem wolna, niedziele spędzam z
                    > dziećmi na powietrzu, jeżdzimy zaleznie od pory roku na sanmkach ,
                    > nartach, łyżwach , rowerach. Nie siedzimy w kościele, w którym jest
                    > duszno. moje dziecko jedno i drugie nie musi siedziec na jakis
                    > obowiazkowych mszach bo inaczej do nieba nie pójdzie. Są dobrymi
                    > dziećmi. Pomagają innym w potrzebie, chodzą po zakupy kiedy je o to
                    > poprosze. Są uprzejme dla wszytskich nawet dla wożnej w szkole (
                    > jakies podgatunelk człowieka taka wożna prawda?) potrafia sie
                    > dzielic swoimi zabawkami, swoja wiedzą, swoimi zdolnościami. I
                    > raczej one pójda do raju...
                    A pisałaś że to raj to wymysł czarnych facetów, to gdzie te dzieci pójdą? Po za
                    tym to tylko według ciebie zasługują na raj, ale nie ty o tym zadecydujesz czy
                    tam wejdą? A może decydujesz że nie wejdą?
                    • oliwija Re: jak rozmawiać z tymi, co na blastulę mówią dz 26.03.09, 06:29
                      wzr1 napisała:

                      > > podstawowe pytanie gdzie jest piekło? widział ktos slyszła ktos?
                      > > nie. tak samo z niebem.
                      >
                      > A widział ktoś rozum oliwiji? A on jest nawet jak nie funkcjonue
                      najlepiej


                      a widzial kto s twoj rozum? nie sądze..... to ze ktos ma odmienne
                      zdanie i odmienne poglądy os ciebie nie znaczy ze jest głupi. to
                      tak samo jak bys powiedzial ze tusk jest głupi bo ma inne poglądy od
                      kaczyńskeigo i odwrotnie... to jest dopiero głupie.


                      > > wiesz pochodzimy od małpy ale one sa znacznie bardziej rozwinięte
                      > > umysłowo od niektórych osób. wiedzą,ze jeśli rodzi sie młode ,
                      > > które ni eprzezyje w normlanych wrunkach to od razu je zabijają i
                      > > zjadają a nie pozwalaja wegetowac.
                      > Przypuszczam że szczycisz się tym ze ty osiągnełaś poziomem
                      rozwoju małpy.
                      >
                      .




                      > To że masz się za osobę ważniejszą niż Bóg to wiedzą wszyscy od
                      kiedy piszesz
                      > na tym forum, to że wzorujesz się na małpach jest wiadome dopiero
                      teraz, ale
                      > dlaczego życie musi być szczęściem? a jak nie bedzię to co
                      zrobisz, poza
                      > zabiciem dzieci?


                      nigdy nie uwazalam sie za wazniejsza od tego jak ty tam nazywaz
                      boga,..... dla mnie ten gościu nie istnieje....

                      życie powinno być szczesliwe na tyle na ile to jest mozliwe. nie
                      mówie o górzxe kasy , jezdzeniu co miesiac do ciepłych krajów.
                      normalne zwykle zycie oparte na korzystaniu z tego co daje nam
                      świat.



                      > > ja mam tęprzewage nad tobą ze jestem wolna, niedziele spędzam z
                      > > dziećmi na powietrzu, jeżdzimy zaleznie od pory roku na
                      sanmkach ,
                      > > nartach, łyżwach , rowerach. Nie siedzimy w kościele, w którym
                      jest
                      > > duszno. moje dziecko jedno i drugie nie musi siedziec na jakis
                      > > obowiazkowych mszach bo inaczej do nieba nie pójdzie. Są dobrymi
                      > > dziećmi. Pomagają innym w potrzebie, chodzą po zakupy kiedy je o
                      to
                      > > poprosze. Są uprzejme dla wszytskich nawet dla wożnej w szkole (
                      > > jakies podgatunelk człowieka taka wożna prawda?) potrafia sie
                      > > dzielic swoimi zabawkami, swoja wiedzą, swoimi zdolnościami. I
                      > > raczej one pójda do raju...
                      > A pisałaś że to raj to wymysł czarnych facetów, to gdzie te dzieci
                      pójdą? Po za
                      > tym to tylko według ciebie zasługują na raj, ale nie ty o tym
                      zadecydujesz czy
                      > tam wejdą? A może decydujesz że nie wejdą?
                      wiesz ograniczona jestes tylko w jednym kiwerynku. dla
                      szczesliwego czlowieka nie ma znaczenia czy pojdzie tam jak ty to
                      nazywasz nieba czy piekla. szcześliwy czlowie zyje chiwlią a nie
                      zastanawia sie czy ktos go gdzies potem wyśle..... ale to juz inna
                      bajka. a to ze mam inne poglady od twoim srajne inne to tez inna
                      bajka. jakos nie tylko ja.
                      • wzr1 Re: jak rozmawiać z tymi, co na blastulę mówią dz 29.03.09, 23:07
                        > a widzial kto s twoj rozum? nie sądze..... to ze ktos ma odmienne
                        > zdanie i odmienne poglądy os ciebie nie znaczy ze jest głupi. to
                        > tak samo jak bys powiedzial ze tusk jest głupi bo ma inne poglądy od
                        > kaczyńskeigo i odwrotnie... to jest dopiero głupie

                        Gupie jest twierdzenie, że czegoś nie ma bo się tego nie widziało,
                        np. tak jak oliwija twierdzi że nie ma piekła bo go nikt nie widział.

                        > nigdy nie uwazalam sie za wazniejsza od tego jak ty tam nazywaz
                        > boga,..... dla mnie ten gościu nie istnieje....
                        Oczywiście na zasadzie niewidziałam to nie ma


                        > życie powinno być szczesliwe na tyle na ile to jest mozliwe. nie
                        > mówie o górzxe kasy , jezdzeniu co miesiac do ciepłych krajów.
                        > normalne zwykle zycie oparte na korzystaniu z tego co daje nam
                        > świat.
                        Co to jest szczęście, dlaczego są przypadki ludzi bogatych popełniających
                        samobójstwa, przecież mają możliwość korzystać. Może to dlatego że korzystali z
                        tego co daje świat (a świat daje możliwoś wielu złych rzeczy)

                        > szcześliwy czlowie zyje chiwlią a nie
                        > zastanawia sie czy ktos go gdzies potem wyśle..... ale to juz inna
                        > bajka. a to ze mam inne poglady od twoim srajne inne to tez inna
                        > bajka. jakos nie tylko ja.
                        Człowiek żyjący chwilą to nie człowiek szczęśliwy tylko głupi.
                        Nawet człowiek ograniczony do tego stopnie że nie może myśleć o wieczności
                        powinien myśleć o dniu jutrzejszym i o starości.
                        W ujęci ekonomicznym łatwo zauważyć głupatę myślenia kategoriami chwili, w
                        związku z kryzysem już słyszy się o problemach ludzi którzy nie tak dawno
                        używali zycia a w tej chwili mają problemy z zapewnieniem podstawowych środków
                        do egzystencji, a mogli odłożyć.
                        A życie to nie bajka.


                        >Gdyby można było skrzyżować człowieka z kotem, skorzystałby na
                        >tym człowiek a stracił kot .....
                        Biorąc pod uwagę że kot pozwala urodzić się swemu potomstwu a człowiek nie
                        zawsze, jest w tym powiedeniu trochę racji


                        • oliwija Re: jak rozmawiać z tymi, co na blastulę mówią dz 30.03.09, 08:58
                          wzr1 napisała:


                          >
                          > Gupie jest twierdzenie, że czegoś nie ma bo się tego nie widziało,
                          > np. tak jak oliwija twierdzi że nie ma piekła bo go nikt nie
                          widział.

                          głupie jest stwierdzenie ze cos jest skoro nikt tego nie widział.
                          tak jak to twierdzi wzr1

                          > > nigdy nie uwazalam sie za wazniejsza od tego jak ty tam nazywaz
                          > > boga,..... dla mnie ten gościu nie istnieje....
                          > Oczywiście na zasadzie niewidziałam to nie ma

                          tak n TAkiej zasadzie.


                          > Co to jest szczęście, dlaczego są przypadki ludzi bogatych
                          popełniających
                          > samobójstwa, przecież mają możliwość korzystać. Może to dlatego że
                          korzystali z
                          > tego co daje świat (a świat daje możliwoś wielu złych rzeczy)
                          szczeście to zycie normalne. a nie w bólu....... tak sie składa ze
                          akurat dziś boli mnie cała szczeka i nie bardzo mi z tym dobrze. nie
                          wyobrażam sobie zycia całego w bólu mniejszym czy wiekszym od mojego
                          dzisiejszego. Dlatego uważam ze człowiek rozumny nie powienien
                          dopuszczać do tego aby inny człowiek cierpiał. szczególnie jeśli o
                          tym wie.



                          > Człowiek żyjący chwilą to nie człowiek szczęśliwy tylko głupi.

                          a niby dlaczego? dlaczego mam wspominac przeszłośc.Dlaczego nie moge
                          zyc tym co przyniesie dzisiejszy dzień... dlaczego mam myślec o
                          jutrze?


                          > Nawet człowiek ograniczony do tego stopnie że nie może myśleć o
                          wieczności
                          > powinien myśleć o dniu jutrzejszym i o starości.



                          a po co?
                          starość? i tsak nadejdzie..... nic tego nie zmieni.


                          > W ujęci ekonomicznym łatwo zauważyć głupatę myślenia kategoriami
                          chwili, w
                          > związku z kryzysem już słyszy się o problemach ludzi którzy nie
                          tak dawno
                          > używali zycia a w tej chwili mają problemy z zapewnieniem
                          podstawowych środków
                          > do egzystencji, a mogli odłożyć.
                          > A życie to nie bajka.

                          wiesz cżłowiek zyjacy dzisiejszym dnie wystarczajacoo potrafi zadbac
                          o przyszłośc. nie musi używac zycia. właśnie na tym polega
                          zycie.... a nie na używaniu do woli... i zyciu ponad stan. poniewaz
                          ja zyje skromnie.... krysyz jakos mnie nie przeraza.


                          >
                          >
                          > >Gdyby można było skrzyżować człowieka z kotem, skorzystałby na
                          > >tym człowiek a stracił kot .....
                          > Biorąc pod uwagę że kot pozwala urodzić się swemu potomstwu a
                          człowiek nie
                          > zawsze, jest w tym powiedeniu trochę racji
                          no tobie bym nie radziła skorzystać z tej oferty byłaby masakra
                          • wzr1 Re: jak rozmawiać z tymi, co na blastulę mówią dz 31.03.09, 22:40
                            > głupie jest stwierdzenie ze cos jest skoro nikt tego nie widział.
                            > tak jak to twierdzi wzr1
                            Od paru stuleci ludzie widzą bakterie, ale one były wcześniej, w antycznej
                            Grecji był filozof który wiedział że materia jest zbudowana z atomów a nie
                            widział tego, no ale ty oczywiście jesteś najmadrzejsza.


                            > dlaczego mam myślec o
                            > jutrze?
                            Nie musisz, nie ma takiego obowiązku, szczególnie jak przekracza to twoje
                            możliwości.

                            > wiesz cżłowiek zyjacy dzisiejszym dnie wystarczajacoo potrafi
                            > zadbaco przyszłośc. nie musi używac zycia. właśnie na tym polega
                            > zycie.... a nie na używaniu do woli... i zyciu ponad stan. poniewaz
                            > ja zyje skromnie.... krysyz jakos mnie nie przeraza.
                            Nie wszyscy są tak mądrzy jak ty, ale co do kryzysu to nie znamy jego zasięgu
                            wiec składanie deklaracji że "krysyz jakos mnie nie przeraza" może być
                            krótkowzroczne i na wyrost, szczególnie że na kryzysie najbardziej cierpią
                            niezamożni.


                            • oliwija Re: jak rozmawiać z tymi, co na blastulę mówią dz 01.04.09, 07:36
                              wzr1 napisała:

                              >> widział tego, no ale ty oczywiście jesteś najmadrzejsza.
                              nigdy tego nie twierdzilam . to ty uwazasz sie za
                              najmądrzejszą.... no ale teg nie widac przeciez

                              > > dlaczego mam myślec o
                              > > jutrze?
                              > Nie musisz, nie ma takiego obowiązku, szczególnie jak przekracza
                              to twoje
                              > możliwości.
                              owszem nie muszę... nie przekracza to moich możliwości. po prostu
                              jestem troche inna niz ty a to mi jeszcze wolno w tym kraju


                              > Nie wszyscy są tak mądrzy jak ty, ale co do kryzysu to nie znamy
                              jego zasięgu
                              > wiec składanie deklaracji że "krysyz jakos mnie nie przeraza" może
                              być
                              > krótkowzroczne i na wyrost, szczególnie że na kryzysie najbardziej
                              cierpią
                              > niezamożni.

                              to zastanów sie ... rqz piszesz ze jestem glupia raz ze madra...
                              masz cos z podwójną tożsamością....? Na kryzysie cierpia ci ,
                              ktorzy zyja ponad stan.
                              za trudne sformulowanie dla ciebie....? zajrzyj chocby do google
                              tam znajdziesz wyjąśnienie tego arcy trudnego sformulowania
                        • jaonmyi Re: jak rozmawiać z tymi, co na blastulę mówią dz 30.03.09, 09:52
                          Kobito, chcesz to wierz, nikt Ci nie zabrania, ale nie czuj się z
                          tego powodu lepsza...

                          > Nawet człowiek ograniczony do tego stopnie że nie może myśleć o
                          wieczności
                          > powinien myśleć o dniu jutrzejszym i o starości.

                          Kochana, to Ty jesteś ograniczona z tą Twoją wiarą. O jakiej
                          wieczności Ty mówisz??????? Skup się babo, na tu i teraz. O
                          wieczności nawijąją, ci wspomniani już przez Oliwjię, panowie w
                          kieckach, żeby ograniczony motłoch mieć w garści. Nie trzeba w nic i
                          nikogo wierzyć żeby być dobrym człowiekiem. Kościół Katolicki to
                          rozrośnięta sekta, zwyczajna sekta. Serio tego nie widzisz??? Każdy
                          kto ma trochę rozumu w głowie powie Ci, że ważne jest Dziś a nie
                          Wczoraj czy Jutro. Wczoraj już było, a Jutro może, ale nie musi
                          nadejść. Żal mi takich nawiedzonych dewot jak Ty. A ci w kieckach
                          tylko zacierają ręce z radości na wasz widok...

                          > Biorąc pod uwagę że kot pozwala urodzić się swemu potomstwu a
                          człowiek nie
                          > zawsze, jest w tym powiedeniu trochę racji

                          Tak, zawsze pozwała urodzić się, bo nic nie może wcześniej zrobić,
                          ale już nie zawsze pozwala dalej żyć po urodzeniu, ponieważ gdy
                          oceni, według swoich kocich kryteriów, że nie powinny żyć, to je
                          zagryza. To sugerujesz matkom, które dokonują aborcji? Mają nie
                          usuwać kilkutygodniowej ciąży tylko zagryzać narodzone dziecko??? ;)
                          • oliwija Re: jak rozmawiać z tymi, co na blastulę mówią dz 30.03.09, 13:02
                            jaonmyi napisała:

                            > Kobito, chcesz to wierz, nikt Ci nie zabrania, ale nie czuj się z
                            > tego powodu lepsza...


                            ona tego w życiu tym i tym następnym nigdy nie zrozumie ze na
                            świecie są różni ludzie wierzacy i ci nie wierzacy a także ci
                            wierzacy inaczej.


                            > > Nawet człowiek ograniczony do tego stopnie że nie może myśleć o
                            > wieczności
                            > > powinien myśleć o dniu jutrzejszym i o starości.
                            >
                            > Nie trzeba w nic i
                            > nikogo wierzyć żeby być dobrym człowiekiem.

                            ja nie muze leczyc zadnych kompleksów tym ze mnie ksiadz z ambony
                            wyczyta... ze dałm tyle to a tyle na kosciól. nawet jak zdarzy mi
                            sie byc w kosciele z jakiegos powodu nigdy nic nie daje na tace.....


                            >Kościół Katolicki to
                            > rozrośnięta sekta, zwyczajna sekta. Serio tego nie widzisz???
                            Każdy
                            > kto ma trochę rozumu w głowie powie Ci, że ważne jest Dziś a nie
                            > Wczoraj czy Jutro. Wczoraj już było, a Jutro może, ale nie musi
                            > nadejść. Żal mi takich nawiedzonych dewot jak Ty.
                            są jeszcze lepsze. przykład moja sąsiadka oddała dopiero co 250000
                            zł na budowe nowego kosicola na osiedlu na którym jest juz maly
                            kosiól i spokojnie pomieści 2000 osób.... nie naraz ale na raz tyle
                            nie chodzi do kosicioła. a proboszcz buduje kosiciól pod samo
                            niebo... zeby byc blizej boga- juz raz tacy jak on zostali ukarani.



                            > A ci w kieckach
                            > tylko zacierają ręce z radości na wasz widok... bo moga do woli
                            używac w domach publicznych, jeżdzić ekstra samochodami itd.......
                            a tych , których nie stac na choćby chrzest dla dziecka maja w
                            dupie..... przeciez nie trzeba chrzcić....

                            >
                            > > Biorąc pod uwagę że kot pozwala urodzić się swemu potomstwu a
                            > człowiek nie
                            > > zawsze, jest w tym powiedeniu trochę racji
                            >
                            > Tak, zawsze pozwała urodzić się, bo nic nie może wcześniej
                            zrobić,
                            > ale już nie zawsze pozwala dalej żyć po urodzeniu, ponieważ gdy
                            > oceni, według swoich kocich kryteriów, że nie powinny żyć, to je
                            > zagryza. To sugerujesz matkom, które dokonują aborcji? Mają nie
                            > usuwać kilkutygodniowej ciąży tylko zagryzać narodzone
                            dziecko??? ;)


                            No tak zagryzanie wasnego ludzkiego dziecka po urodzeniu jest
                            zdecydowanie lepszym rozwiązaniem dla wzr1
                            • jaonmyi Re: jak rozmawiać z tymi, co na blastulę mówią dz 30.03.09, 13:57
                              >są jeszcze lepsze. przykład moja sąsiadka oddała dopiero co 250000
                              >zł na budowe nowego kosicola

                              Niewiarygodne!!!!!!! Napewno mają być cztery zera??????? Nie
                              pomyliłaś się???????? Co za idiotka!!!!!!!! To woła o pomste do
                              nieba ;) Czysty zysk, nieopodatkowany!!!! A potem żyją w luksusach i
                              używają życia, klechy..., a opętana przez nich kobita myśli, że
                              zapewniła już sobie wieczyste miejce w tzw. niebie...żałosne...
                              • oliwija Re: jak rozmawiać z tymi, co na blastulę mówią dz 30.03.09, 15:53
                                tak nie pomyliłam sie 250 000 zł. słownie 250 tysięcy złotych....
                                sprzedała jakis dom po babci. no ona myśli ze sobie i dzieciom
                                zapewnila zywot wieczny Amen
                                • wzr1 Re: jak rozmawiać z tymi, co na blastulę mówią dz 31.03.09, 23:28

                                  > tak nie pomyliłam sie 250 000 zł. słownie 250 tysięcy złotych....
                                  > sprzedała jakis dom po babci. no ona myśli ze sobie i dzieciom
                                  > zapewnila zywot wieczny
                                  Rozumiem że kipicie z zazdrości (po dacie wpisów można przypuszczać że pół dnia
                                  was to męczyło i pomęczy jeszcze trochę), ale dlaczego bronicie komuś wydawać
                                  jego pieniądze na zakup czego chce, czegoś co nie jest niezgodne z prawem. Jako
                                  osoby ograniczone od egzystencji ziemskiej powinnyście pomyśleć, że może pani
                                  chce po sobie zostawić coś trwałego na ziemi.
                                  Muszę was zasmucić bo o jej wkładzie bedzie mówione gdy już nikt nie będzie
                                  pamiętał o oliwiji i jaonmyi. Takie Pani ma pragnienie że chce wybudować i to
                                  można zrozumieć, nie rozumiem tylko dlaczego któraś z tego powodu woła o pomstę
                                  do nieba a wcześniej udowadniała że nieba nie ma.
                                  Napiszcie gdzie budują ten wysoki kościół, napewno warto tam pojechać i zobaczyć

                                  I jeszcze zbiorczo na wasze wypociny z wcześniejszych wpisów.


                                  > Tak, zawsze pozwała urodzić się, bo nic nie może wcześniej
                                  > zrobić,ale już nie zawsze pozwala dalej żyć po urodzeniu, ponieważ
                                  > gdyoceni, według swoich kocich kryteriów, że nie powinny żyć, to je
                                  > zagryza. To sugerujesz matkom, które dokonują aborcji? Mają nie
                                  > usuwać kilkutygodniowej ciąży tylko zagryzać narodzone
                                  > dziecko??? ;)
                                  Proszę podać fachową literaturę w której jest opisany taki zwyczaj u kotek, bo
                                  poza feministkami nie nikt tego nie podaje.
                                  Suberuję matkom żeby urodzły i wychowały jak nie mogą same niech oddadzą do adopcji.

                                  >>Kościół Katolicki to
                                  >> rozrośnięta sekta, zwyczajna sekta. Serio tego nie widzisz???
                                  >Każdy
                                  Jak każdy a Pani z 25tyś to nie człowiek.

                                  > ja nie muze leczyc zadnych kompleksów tym ze mnie ksiadz z ambony
                                  > wyczyta... ze dałm tyle to a tyle na kosciól. nawet jak zdarzy mi
                                  > sie byc w kosciele z jakiegos powodu nigdy nic nie daje na
                                  > tace.....
                                  Nikt nie spodziewa się od kobiety zdolnej zabić swoje dziecko jakichkolwiek
                                  skrupółów, a już napewno że dadzą na tacę

                                  >> A ci w kieckach
                                  >> tylko zacierają ręce z radości na wasz widok... bo moga do woli
                                  >używac w domach publicznych, jeżdzić ekstra samochodami itd.......

                                  Skąd wy wiecie kto chodzi do domów publicznych, pracujecie tam? Poza tym kobieta
                                  a nie wie jak się jakie ubranie nazywa, czy wiedza w innych dziedzinach na tym
                                  samym poziomie?



                                  • oliwija Re: jak rozmawiać z tymi, co na blastulę mówią dz 01.04.09, 07:42
                                    wzr1 napisała:

                                    >> Rozumiem że kipicie z zazdrości
                                    tak kpie z głupoty tej pani....

                                    >(po dacie wpisów można przypuszczać że pół dnia
                                    > was to męczyło i pomęczy jeszcze trochę)


                                    taka głupota meczy wiecznie a nie tylko pól dnia

                                    >, ale dlaczego bronicie komuś wydawać

                                    nie bronie. niecvh sprzeda wsdzytsko co ma przekaże na kośioół a
                                    sam idzie do alberta mieszkac albo zarabiac tyłkiem na swoje zycie a
                                    no i na potrzeby kosciola

                                    > jego pieniądze na zakup czego chce, czegoś co nie jest niezgodne z
                                    prawem.
                                    jak wyżej

                                    >Jako
                                    > osoby ograniczone od egzystencji ziemskiej powinnyście pomyśleć,
                                    że może pani
                                    > chce po sobie zostawić coś trwałego na ziemi.


                                    no kosicól jest bardzo trwaly bedzie stal na zienmii jkaies z gora
                                    500 lat i bedzie napois ze ufundowala go Kowalska. Marze o takim
                                    czymś.

                                    > Muszę was zasmucić bo o jej wkładzie bedzie mówione gdy już nikt
                                    nie będzie
                                    > pamiętał o oliwiji i jaonmyi.

                                    tak owszem beda mówić. Frajerka kowalska sprzedala wszystko co
                                    miala i dla na kosciól. żałosne!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!


                                    >Takie Pani ma pragnienie że chce wybudować i to
                                    > można zrozumieć, nie rozumiem tylko dlaczego któraś z tego powodu
                                    woła o pomstę
                                    > do nieba a wcześniej udowadniała że nieba nie ma.
                                    > Napiszcie gdzie budują ten wysoki kościół, napewno warto tam
                                    pojechać i zobaczy
                                    > ć
                                    dlaczego wolam o poomste do nieba? bo są domy dziecka schironiska
                                    dla psów, rodzinne domy dziecka mnostwo biednych, którym kobita
                                    mogła by pomoc ...... i na koncu kolejki, jjej dzieci, które chodzą
                                    głodne a ona daje całą kase na budowe kolejnego budynku
                                    szpecącego krajobraz,. No cóż panmiątka po niej na pewno zostanie
                                    tu na ziemskim padole.
                                    > I jeszcze zbiorczo na wasze wypociny z wcześniejszych wpisów.
                                    >
                                    >
                                    > > Tak, zawsze pozwała urodzić się, bo nic nie może wcześniej
                                    > > zrobić,ale już nie zawsze pozwala dalej żyć po urodzeniu,
                                    ponieważ
                                    > > gdyoceni, według swoich kocich kryteriów, że nie powinny żyć, to
                                    je
                                    > > zagryza. To sugerujesz matkom, które dokonują aborcji? Mają nie
                                    > > usuwać kilkutygodniowej ciąży tylko zagryzać narodzone
                                    > > dziecko??? ;)
                                    > Proszę podać fachową literaturę w której jest opisany taki zwyczaj
                                    u kotek, bo
                                    > poza feministkami nie nikt tego nie podaje.
                                    > Suberuję matkom żeby urodzły i wychowały jak nie mogą same niech
                                    oddadzą do ado
                                    > pcji.
                                    >
                                    > >>Kościół Katolicki to
                                    > >> rozrośnięta sekta, zwyczajna sekta. Serio tego nie widzisz???
                                    > >Każdy
                                    > Jak każdy a Pani z 25tyś to nie człowiek.
                                    >
                                    > > ja nie muze leczyc zadnych kompleksów tym ze mnie ksiadz z ambony
                                    > > wyczyta... ze dałm tyle to a tyle na kosciól. nawet jak zdarzy mi
                                    > > sie byc w kosciele z jakiegos powodu nigdy nic nie daje na
                                    > > tace.....
                                    > Nikt nie spodziewa się od kobiety zdolnej zabić swoje dziecko
                                    jakichkolwiek
                                    > skrupółów, a już napewno że dadzą na tacę
                                    >
                                    > >> A ci w kieckach
                                    > >> tylko zacierają ręce z radości na wasz widok... bo moga do woli
                                    > >używac w domach publicznych, jeżdzić ekstra samochodami itd.......
                                    >
                                    > Skąd wy wiecie kto chodzi do domów publicznych, pracujecie tam?
                                    Poza tym kobiet
                                    > a
                                    > a nie wie jak się jakie ubranie nazywa, czy wiedza w innych
                                    dziedzinach na tym
                                    > samym poziomie?
                                    >
                                    >
                                    >
                                  • jaonmyi Re: jak rozmawiać z tymi, co na blastulę mówią dz 01.04.09, 11:02
                                    >ale dlaczego bronicie komuś wydawać
                                    jego pieniądze na zakup czego chce,

                                    A w którym miejscu napisałyśmy, że coś, komuś bronimy???????????

                                    > nie rozumiem tylko dlaczego któraś z tego powodu woła o pomstę
                                    > do nieba a wcześniej udowadniała że nieba nie ma.

                                    Niesamowitą tępotę prezentujesz! Nie dostrzegasz jawnego sarkazmu i
                                    ironii w tym co napisałam.........

                                    > Proszę podać fachową literaturę w której jest opisany taki zwyczaj
                                    u kotek, bo
                                    > poza feministkami nie nikt tego nie podaje.

                                    Tego nie skomentuję, bo brak mi słów zwyczajnie.........

                                    >Poza tym kobiet
                                    > a
                                    > a nie wie jak się jakie ubranie nazywa, czy wiedza w innych
                                    dziedzinach na tym
                                    > samym poziomie?

                                    1) sugerujesz, że kobieta powinna być bieglejsza w nazewnictwie
                                    odzieży niż mężczyzna? Staroświeckie poglądy, ale czego się po
                                    Dewocie spodziewać.......
                                    2) Po raz kolejny niedostrzegasz jawnego, celowego sarkazmu. Tym
                                    razem w nazwie - kiecka. KIECKA (sic!) Żałosne...

                                    • oliwija Re: jak rozmawiać z tymi, co na blastulę mówią dz 01.04.09, 11:25
                                      to co ksiadz nosi na sobie nazywa sie sutanna wyglada jak kiecka -
                                      dluga sukinka zapinana na niezliczoną ilośc guzików..... cóż dziwne
                                      to troche... no ale cóż jak im sie tak podoba opoza tym pod kiecka
                                      nosza spodnie i czasmi je zdejmuja nie tylko po to aby załtwić
                                      potrzebę w tolaecie..... podobno żyją w celibacie HA Ha
                                      HA!!!!!!!!!!!!!!!!!!



                                      tak sie dewoto sklada zeznam jednego bylego księdza- czloweik
                                      naprawde wierzacy.... odszedł z klanu pt Kościól bo nie mógł znieść
                                      zaklamania i tego co ci ksieza robią z mózgami niczego nie
                                      podejrzewających ludzi- piorą im te mózgi. . mialam okazje zobaczyc
                                      jkaa kase robia ksieza na wszelkiego rodzaju pogrzebach- to
                                      najbardziej dochodowe imprezki, slubach , komuniach i chrzach i to
                                      wszytsko bez podatków.... ja zarabiam 2000 zł miesiecznie z czego
                                      40 % oddaje na cele nie wiadomo jakie w także na utrzymanie
                                      kościola bo to budżetówka.... śmieszne bo nauczyciel zanim sie
                                      doczeka podwyżki to dawno przejdzie mu ochota na uczenie momo
                                      ogromnej pasji... a taki nie wioadomo chlop baba ma ciagle
                                      dotacje..... bo co 5 metrów musi być kościól.
                                      • wzr1 Re: jak rozmawiać z tymi, co na blastulę mówią dz 08.04.09, 21:59
                                        > tak sie dewoto sklada zeznam jednego bylego księdza- czloweik
                                        > naprawde wierzacy....odszedł z klanu pt Kościól bo nie mógł znieść
                                        > zaklamania i tego co ci ksieza robią z mózgami niczego nie
                                        > podejrzewających ludzi- piorą im te mózgi. mialam okazje zobaczyc
                                        > jkaa kase robia ksieza na wszelkiego rodzaju pogrzebach- to
                                        > najbardziej dochodowe imprezki, slubach , komuniach i chrzach i to
                                        > wszytsko bez podatków....

                                        Są dwie możliwośći, albo ten człowiek nie podaje ci prawdziwe
                                        przyczyny odejści, albo istnieje on tylko w twojej wyobraźni.
                                        Ksiądz na do wyboru albo płacenie podatku ryczałtowego który zależy
                                        od liczby mieszkańców w parafi (i wówczas musi płacić za takie osoby
                                        jak ty) albo płacić na zasadach ogólnych.

                                        > ja zarabiam 2000 zł miesiecznie
                                        to zmień pracę na inną, ciekawe czy za niska twoją płace winny jest
                                        kościół?

                                        > dotacje..... bo co 5 metrów musi być kościól.
                                        a dalczego nie ma być częściej?
                                        • oliwija Re: jak rozmawiać z tymi, co na blastulę mówią dz 09.04.09, 07:09
                                          wzr1 napisała:


                                          > Są dwie możliwośći, albo ten człowiek nie podaje ci prawdziwe
                                          > przyczyny odejści, albo istnieje on tylko w twojej wyobraźni

                                          no niestety nie podaje mi blednych danych. i jest to realny
                                          czlowiek.
                                          no ale skoro ty jak zawsze wiesz wiecej....




                                          > Ksiądz na do wyboru albo płacenie podatku ryczałtowego który
                                          zależy
                                          > od liczby mieszkańców w parafi (i wówczas musi płacić za takie
                                          osoby
                                          > jak ty) albo płacić na zasadach ogólnych.

                                          tak sie sklada że ja sie juz dawno z parafii wypisałm i nikt na mnie
                                          nie musi placić.



                                          >
                                          > > ja zarabiam 2000 zł miesiecznie
                                          > to zmień pracę na inną, ciekawe czy za niska twoją płace winny
                                          jest
                                          > kościół?
                                          wiesz prosto jest byc ksiedzem i zaraciac 2000 zl dziennie.... mam
                                          prace , ktra przynosie znacznie wiecej pozytku spoleceństwu niz
                                          kościól


                                          a> dalczego nie ma być częściej?
                                          no jasne zamieńmy wszytskie budynki mieszkalne w kościoły. zmusmy
                                          wszystkich aby wierzyli..... żąl żal żal
                                          • wzr1 Re: jak rozmawiać z tymi, co na blastulę mówią dz 22.04.09, 22:19
                                            > > Ksiądz na do wyboru albo płacenie podatku ryczałtowego który
                                            > zależy
                                            > > od liczby mieszkańców w parafi (i wówczas musi płacić za takie
                                            > osoby
                                            > > jak ty) albo płacić na zasadach ogólnych.
                                            >
                                            > tak sie sklada że ja sie juz dawno z parafii wypisałm i nikt na mnie
                                            > nie musi placić.
                                            Częst słyszę jacy nauczyciele są głupi, czytając oliwiję zaczynam w to wierzyć.
                                            • oliwija Re: jak rozmawiać z tymi, co na blastulę mówią dz 22.04.09, 22:23
                                              wzr1 napisała:

                                              > > > Ksiądz na do wyboru albo płacenie podatku ryczałtowego który
                                              > > zależy
                                              > > > od liczby mieszkańców w parafi (i wówczas musi płacić za takie
                                              > > osoby
                                              > > > jak ty) albo płacić na zasadach ogólnych.
                                              > >
                                              > > tak sie sklada że ja sie juz dawno z parafii wypisałm i nikt na
                                              mnie
                                              > > nie musi placić.
                                              > Częst słyszę jacy nauczyciele są głupi, czytając oliwiję zaczynam
                                              w to wierzyć.
                                              >



                                              no w cos trzeba wierzyć....
                                • zlosliwe_malpisko Re: jak rozmawiać z tymi, co na blastulę mówią dz 01.04.09, 21:32
                                  oliwija napisała:

                                  > tak nie pomyliłam sie 250 000 zł. słownie 250 tysięcy złotych....
                                  > sprzedała jakis dom po babci. no ona myśli ze sobie i dzieciom
                                  > zapewnila zywot wieczny Amen

                                  taaaa... a świstak siedzi i zawija sreberka.
                                  Ale z ciebie mitomanka, nie pierwszy raz zmyślasz, ale pierwszy raz
                                  aż tak. Chyba nie sądzisz, że ci ktoś uwierzy.
                                  • oliwija Re: jak rozmawiać z tymi, co na blastulę mówią dz 02.04.09, 07:19
                                    zlosliwe_malpisko napisała:

                                    > oliwija napisała:
                                    >
                                    > > tak nie pomyliłam sie 250 000 zł. słownie 250 tysięcy
                                    złotych....
                                    > > sprzedała jakis dom po babci. no ona myśli ze sobie i dzieciom
                                    > > zapewnila zywot wieczny Amen
                                    >
                                    > taaaa... a świstak siedzi i zawija sreberka.
                                    > Ale z ciebie mitomanka, nie pierwszy raz zmyślasz, ale pierwszy
                                    raz
                                    > aż tak. Chyba nie sądzisz, że ci ktoś uwierzy.



                                    uuuuuuuuuuuuuu matko siedze i płacze bo mi nie uwierzysz ...
                                    szczególnie patrzac na nick.... złośliwe coś tam
                                  • oliwija Re: jak rozmawiać z tymi, co na blastulę mówią dz 02.04.09, 07:20
                                    a poza tym to nie moj wymysl... podam ci adres tej babki pojdziesz i
                                    sama sie małop zapytasz ile kretynka dała na kosciól..
                                  • zlotarybka_1 Re: jak rozmawiać z tymi, co na blastulę mówią dz 02.04.09, 09:37
                                    zlosliwe_malpisko napisała:

                                    > taaaa... a świstak siedzi i zawija sreberka.
                                    > Ale z ciebie mitomanka, nie pierwszy raz zmyślasz, ale pierwszy
                                    raz
                                    > aż tak. Chyba nie sądzisz, że ci ktoś uwierzy.

                                    ja też zauważyłam, że laska ma niezłą wyobraźnię, ale myślałam, że
                                    to tylko moje odczucie. Widzę, że jednak nie tylko moje.
                                    • jaonmyi Re: jak rozmawiać z tymi, co na blastulę mówią dz 02.04.09, 10:42
                                      A jakie to ma znaczenie czy to ostatecznie prawda czy nie, co pisze
                                      Oliwja??? I tak walniętych Dewot od groma! I mnóstwo przypadków
                                      ładowania kasy księżulkom do prywatnych kieszeni! Obrzydliwoś i
                                      skrajna głupota.........
                                    • oliwija Re: jak rozmawiać z tymi, co na blastulę mówią dz 02.04.09, 11:04
                                      zlotarybka_1 napisała:

                                      > zlosliwe_malpisko napisała:
                                      >
                                      > > taaaa... a świstak siedzi i zawija sreberka.
                                      > > Ale z ciebie mitomanka, nie pierwszy raz zmyślasz, ale pierwszy
                                      > raz
                                      > > aż tak. Chyba nie sądzisz, że ci ktoś uwierzy.
                                      >
                                      > ja też zauważyłam, że laska ma niezłą wyobraźnię, ale myślałam, że
                                      > to tylko moje odczucie. Widzę, że jednak nie tylko moje.
                                      przynajmniej mam wyobrażnie. czego życze kazdemu. a wyobraznie maja
                                      tylko niektórzy. Wybrani.
            • oliwija Re: jak rozmawiać z tymi, co na blastulę mówią dz 20.03.09, 11:47
              wzr1 napisała:



              > No i co tam piszą, że małpa zmienia się w człoweka?
              no jasne a kazdy zarodek jakim by ni ebyl w człowieka.


              wiesz na szczeście nie ma nakazu chodzenia do kościoła i
              wierzenia w te wszytskie brednie.... No ale kto wie jak tacy ludzie
              z twoimi pogladami dojdą do władzy bedzie tu jeszcze wieksze państwo
              kościelne. za łażenie na msze bedzie sobie mozna odliczyć to i owo
              od podatku.... dzieci beda miec ulgi w szkole jak beda wierzyc w
              boga... żal.
              • wzr1 Re: jak rozmawiać z tymi, co na blastulę mówią dz 29.03.09, 23:20
                > kościelne. za łażenie na msze bedzie sobie mozna odliczyć to i owo
                > od podatku.... dzieci beda miec ulgi w szkole jak beda wierzyc w
                > boga... żal.
                Tak sądzę że było by ci bardzo żal jakby ulgi nie były dla ciebi, z drugiej
                strony przecież w tym czasie jak inni są na mszy ty możesz dorabiać i dorabiać
                • oliwija Re: jak rozmawiać z tymi, co na blastulę mówią dz 30.03.09, 08:59
                  wzr1 napisała:

                  > > kościelne. za łażenie na msze bedzie sobie mozna odliczyć to i
                  owo
                  > > od podatku.... dzieci beda miec ulgi w szkole jak beda wierzyc w
                  > > boga... żal.
                  > Tak sądzę że było by ci bardzo żal jakby ulgi nie były dla ciebi,
                  z drugiej
                  > strony przecież w tym czasie jak inni są na mszy ty możesz
                  dorabiać i dorabiać

                  moje dorabianie polega na byciu z dzieckiem. Wole poswiecic jej
                  godzinę byciem z nia na spacerze niz słuchac ile to mieszkań
                  facet w kiecce odwiedził podczaas kolendy i ile osób śmialo mu nie
                  otworzyć... och co za potwarz... ktoś smiał mu nie otwotzyć...
                  • wzr1 Re: jak rozmawiać z tymi, co na blastulę mówią dz 31.03.09, 23:35
                    > moje dorabianie polega na byciu z dzieckiem.
                    Jednym wybranym czy z wszystkimi?

                    > Wole poswiecic jej
                    > godzinę byciem z nia na spacerze niz słuchac ile to mieszkań
                    > facet w kiecce odwiedził podczaas kolendy i ile osób śmialo mu nie
                    > otworzyć... och co za potwarz... ktoś smiał mu nie otwotzyć...
                    Uważaj bo długie spacery w złą pogodę mogą zaszkodzić.
                    Co do słuchania to cikawe co bardziej i częściej cię denerwuje, sprawozdanie z
                    wizyty duszpasterskiej, czy słowa że nie wolno zabijać nienarodzonych dzieci?
                    • oliwija Re: jak rozmawiać z tymi, co na blastulę mówią dz 01.04.09, 07:45
                      wzr1 napisała:

                      > > moje dorabianie polega na byciu z dzieckiem.
                      > Jednym wybranym czy z wszystkimi?

                      głównie moim. Z innymi chodze jak jest na to czas i pozwolenie
                      dyrekcji szkoly. A co boli cie to to tak?


                      > > Wole poswiecic jej
                      > > godzinę byciem z nia na spacerze niz słuchac ile to mieszkań
                      > > facet w kiecce odwiedził podczaas kolendy i ile osób śmialo mu
                      nie
                      > > otworzyć... och co za potwarz... ktoś smiał mu nie otwotzyć...


                      > Uważaj bo długie spacery w złą pogodę mogą zaszkodzić.


                      czyżby? jakoś moje dzieco od mniej wiecej 5 lat nie mialo nawet
                      kataru . właśnie przez dlugie spacery w złą pogodę. to ją
                      uodpornilo nawet na takie zmije ja ty.


                      > Co do słuchania to cikawe co bardziej i częściej cię denerwuje,
                      sprawozdanie z
                      > wizyty duszpasterskiej, czy słowa że nie wolno zabijać
                      nienarodzonych dzieci? sprawozdanie z wiztyty duszpasterskiej czy
                      tez jak woliz z zebrania.... jest o tyle ciekawe ze jakos coraz
                      wiecej ludzi odchodzi od kosciola niz do noego przychodzi.
                      nienarodzinych dzieci czy blastuli. opokaz mi zapis gdziekolwiek
                      gdzie piszą . Zakaza zabijania blastuli!!!! od blastuli do dziecka
                      jeszcze dlaeka droga... no ale ty jestes tu najmądrzejsza i
                      wszechwiedząca niedlugo awansujesz na asystentkę boga a potem kto
                      wie moze sama nim zostaniesz!
                      • wzr1 Re: jak rozmawiać z tymi, co na blastulę mówią dz 08.04.09, 22:11
                        > > > moje dorabianie polega na byciu z dzieckiem.
                        > > Jednym wybranym czy z wszystkimi?
                        >
                        > głównie moim. Z innymi chodze jak jest na to czas i pozwolenie
                        > dyrekcji szkoly. A co boli cie to to tak?
                        20.03.2009 pisałaś o 2 żyjących swoich dzieciach (nie wymieniłaś
                        liczbę dzieci które zabiłaś) Dlatego zdziwienie dlaczego na spacery
                        chodzisz tylko z jednym. Szkoda że na spacerze nie ma choć duchowo
                        wszystkich twoich dzieci.

                        > jakoś moje dzieco od mniej wiecej 5 lat nie mialo nawet
                        > kataru .
                        gratulacje

                        > uodpornilo nawet na takie zmije ja ty.
                        ze względu na ilość epitetów jakie stosujesz, to dziecko "wyssało
                        jad z mlekiem matki"

                        > nienarodzinych dzieci czy blastuli. opokaz mi zapis gdziekolwiek
                        > gdzie piszą . Zakaza zabijania blastuli!!!!
                        poczytaj dokładnie to forum a znajdziesz cytat z deklaracji
                        naukowców, że ze względów naukowych dziecko należy ochraniać od
                        poczęcia.
                        • oliwija Re: jak rozmawiać z tymi, co na blastulę mówią dz 09.04.09, 07:13
                          wzr1 napisała:

                          -> 20.03.2009 pisałaś o 2 żyjących swoich dzieciach (nie wymieniłaś
                          > liczbę dzieci które zabiłaś) Dlatego zdziwienie dlaczego na
                          spacery
                          > chodzisz tylko z jednym. Szkoda że na spacerze nie ma choć duchowo
                          > wszystkich twoich dzieci.
                          tak zabiłam miliony moich dzieci..... co miesiac zabjam choć
                          jedno - to sie nazywa krwawienie miesieczne... a za kazdym razem
                          mogłoby byc dziecko.... coś strasznego....... . Tak sie składa ze
                          mnie to ani ziębi ai tym bardziej parzy.


                          > > jakoś moje dzieco od mniej wiecej 5 lat nie mialo nawet
                          > > kataru .
                          > gratulacje


                          No widzisz jednak jestes zdolna do tego aby poiwedzic cos milego. -
                          ale rozumiem to tylko ironia w paszczy zmiji


                          > > uodpornilo nawet na takie zmije ja ty.
                          > ze względu na ilość epitetów jakie stosujesz, to dziecko "wyssało
                          > jad z mlekiem matki"
                          które dziecko? skad mozesz wiedziec czy moje dzieci były karmione
                          piersią.......

                          Załosna jesteś..... no cóz ale świat potrzebuje i takich jak ty zeby
                          nie bylo za nudno .

                          Cóż mio wszytsko życze ci wesołych świat i całych 4 dn w kościle bo
                          teraz to faceci w kieckach zbieraja niezłe żniwo....
                          > > nienarodzinych dzieci czy blastuli. opokaz mi zapis gdziekolwiek
                          > > gdzie piszą . Zakaza zabijania blastuli!!!!
                          > poczytaj dokładnie to forum a znajdziesz cytat z deklaracji
                          > naukowców, że ze względów naukowych dziecko należy ochraniać od
                          > poczęcia.
                    • jaonmyi Re: jak rozmawiać z tymi, co na blastulę mówią dz 01.04.09, 10:47
                      >Uważaj bo długie spacery w złą pogodę mogą zaszkodzić.

                      Ten Twój Pan Bóg to pewnie ręce, Dewoto, załamuje nad Tobą!!!
                      Spacery w złą pogodę jedynie hartują a nie szkodzą! Zakładam, że
                      masz na myśli potocznie rozumienie złej pogody, bo sa różne gusta.
    • ostra_siostra :) 01.03.09, 21:54
      Brawo!
      • jaonmyi Re: :) 02.03.09, 21:17
        Zaiste. Brawo!
        Fajna sygnaturka ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka