Dodaj do ulubionych

moj chlopak nie chce byc "pedalem"

24.08.08, 12:36
No moze nie tak doslownie.
Otoz spotkalam na studiach fajnego chlopaka, inteligentny, sympatyczny, ma
duza wiedze. Jestemsy juz dosc dlugo razem, praiwe dwa lata. Problem w tym, ze
on "wyrwal sie" z dosc prostej rodziny. Jego mama jest mila i kochana,
natomiast ojciec to zwykly robotnik, dla ktorego praca umyslowa jest malo
istotna. To czlowiek, ktory potrafi sie upic pod budka z piwem, do tego ubiera
sie koszmarnie i nie dba o siebie. Wiem, wie, przeciez nie z nim chodze i nie
z nim sypiam. Problem w tym, ze on zakorzenil w moim chlopaku niechec do
zadbanego wygladu. Dla niego, kazdy mezczyzna, ktory ma zadbane, czyste
paznokcie, rece, wlosy, zadbane ubranie to pedal, albo pedal w ukrycia (jak to
on okresla).
Dlatego tak ciezko mi namowic mojego chlopaka do kupna eleganckiego urania. I
to wcale nie jest kwestia pieniedzy. Tylko przedswiadczenie, ze jak sie
ubierze elegancko i zadba o sibie to wszyscy pomysla, ze jest lalusiem i
"pedalem".
Np u mnie na swieta obowiazkowe sa marynarki i krawaty..ot taka tradycja.. Moj
chlopak przyszedl w swetrze, w ktorym czasem chodzi na uczelnie. Mimo ze go
kocham, nie potrafie go przekonac, ze nie kazdy zadbany to "ciotka". Co zrobic??

Obserwuj wątek
    • marzeka1 Re: moj chlopak nie chce byc "pedalem" 24.08.08, 12:45
      Trudna sprawa zycie z fleją i abnegatem w kwestiach wyglądu i dbania o siebie. Mężczyzna musi być czysty, pachnący, czysto i odpowiednio do okazji ubrany, musi robic wrażenie zadbanego- to absolutne minimum.
      • kasia-z-bagien Re: moj chlopak nie chce byc "pedalem" 24.08.08, 15:44
        nie nie, nie moge go nazwac fleja. az tak strasznie to nie. Po prostu kompletnie
        nie przywiazuje uwagi, ze np do teatru zalozy stere jeansy i porozciagany i 1000
        razy wyprany podkoszulek. Czyste wypasowane buty, biala koszula to wogoel rzeczy
        ktore kompletnie go nie dotycza.. w tym jest problem. Mysle, ze on sie "boi" ze
        nagle ojciec przestanie go uwazac za mezczyzne. Podobno juz prawie tak bylo,
        kiedy zdecydowal sie na liceum a nie na zawodowke.


        > Mężczyzna musi być czysty, pachnący, czysto i odpowiednio do okazji ubrany, mus
        > i robic wrażenie zadbanego- to absolutne minimum.

        No i tego mi brakuje-
        • dzika_monika musisz mu wbijać, że 25.08.08, 10:33
          musisz mu wbijać, że Twardy "nie pedał" to charakter nie wygląd
          a twardziele nie martwią się co tata powie a pedały tak
          • navaira Polacy to mają śmieszne problemy 25.08.08, 11:44
            Ci heteroseksualni, rzecz jasna.

            Pozdrawiam z Amsterdamu (rzekł pedał, który się nie martwi, co tata powie).
            • man35 Taaak.. "fajny, inteligentny, sympatyczny", a 25.08.08, 20:35
              świat jest dla niego prosty: albo coś jest męskie, albo "pedalskie". O tempora! o mores!
              Panowie profesorowie! Kogo Wy przyjmujecie dziś na te studia?
        • jacek226315 Re: moj chlopak nie chce byc "pedalem" 25.08.08, 11:32
          kasia-z-bagien napisala:
          >...Przecierz nie pojde do opery,ktora lubie,z chlopakiem w brudnych
          adidasach i jeansach prosto z uczelni
          Ja widzialem w metropolitan operze ,facetow w wyswievonych farmerach
          i kobiety w obskornych spodniach
          • mozambique Re: moj chlopak nie chce byc "pedalem" 27.08.08, 14:58
            akurat amerykanksi luz nie jest tu wyrocznią
            ja np . musiałam pouczyc 18-letnią panienkę z Kanady ze w operze
            podczas przedsatwienia nie pije sie coli z McDonalda i nie siorbie
            sie głosno przez słomke . Była autentycznie zdziiowiona "ależ ja
            jest z KANADY !!!!!!!!!"

            w La Scali takich buców nie uswiadczysz
            • mozambique Re: moj chlopak nie chce byc "pedalem" 27.08.08, 14:58
              jeszcze jedno - co to zanczy obskorny ??? taki ze skóry ?
              • jacek226315 Re: moj chlopak nie chce byc "pedalem" 27.08.08, 16:07
                wcale nie powiedzialem,ze popieram "luzne"zachowanie
                amerykanskie,wszystko ma swoje miejsce.Ja tylko stwierdzilem fakt
                bez jakiegokolwiek komentarza,to niech kazdy sobie dospiewa.Fakt,ze
                amerykanie z luzem przesadzaja,ale sztywnosc tez przeszkadza
        • arius5 Radze Ci sie zastanowic 25.08.08, 12:16
          To, co tutaj opisujesz, to tylko wierzcholek gory lodowej. Podejrzewam, ze ten
          chlopak caly swoj swiatopoglad opiera na tym, czego zostal nauczony w domu przez
          ojca. Za pare lat wyjda na wierzch inne problemy, m.in. uwstecznione poglady na
          tematy malzenskie, seksu, wychowania dzieci itp...
          A na dluzsza mete taka sytuacja stanie sie nie do wytrzymania.
          • silesia7 Re: Radze Ci sie zastanowic 25.08.08, 15:17
            jakie to są uwstecznione poglady na temat malzenstwa, seksu i wychowania dzieci? Mozesz podac jakies przyklady?
            • 0-gramma Re: Radze Ci sie zastanowic 26.08.08, 00:09
              Właściwie każdy wynosi wzorce z domu

              ---------------------------------
              Grafolog
            • aamg Re: Radze Ci sie zastanowic 26.08.08, 11:10
              silesia7 napisał:

              > jakie to są uwstecznione poglady na temat malzenstwa, seksu i
              wychowania dzieci
              > ? Mozesz podac jakies przyklady?

              Ja mogę.
              małżeństwo: żona do garów, mąż na kanapę;
              seksu: "małżeński obowiązek", czyli nie przewiduje się bólów głowy;
              dzieci: lać pasem.
              Bo tak robią prawdziwi mężczyźni.
              Pozdrawiam.
      • feasibility Re: moj chlopak nie chce byc "pedalem" 25.08.08, 16:28
        nastepna kretynka!
    • 2szarozielone Re: moj chlopak nie chce byc "pedalem" 24.08.08, 12:59
      Obejrzyj z nim wszystkie filmy o Bondzie :)
    • stedo Re: moj chlopak nie chce byc "pedalem" 24.08.08, 13:11
      A chociaż myje się?Bo ciuchy to tylko takie opakowanie i wielu nie znosi
      garniturów i można fajnie i gustownie ubierać się, nawet w tzw. "szmaty", ale w
      jakimś stylu.Ale dbanie o higienę to już kwestia kultury o ogłady. I tu możesz
      mieć problemy i to różnorakie z chłopakiem.
      • kasia-z-bagien Re: moj chlopak nie chce byc "pedalem" 24.08.08, 15:47
        Myje sie..na szczescie. Ubrania tez ma czyste, nie chodzi w brudnach, ale po
        prostu sa nieladne, stare i wyglada jakby wlasnie z komuny chlopo robotniczej
        wygladal.

        Jasne, nie zawsze czlowiek musi sie odstrzelic jak z katalogu mody, ama chodze w
        "luzackich" rzeczych. Ale mimo to kiedy trzeba to trzeba. Zreszta mozna miec
        rzezcy "luzackie" ale dobrane i wygladajace ciekawie..

        troche sie boje przyszlosci...
        • stedo Re: moj chlopak nie chce byc "pedalem" 24.08.08, 16:03
          No tak.Dobrze że chociaż ma to czyste. Będziesz musiała sama wobec tego tym się
          zająć i zadbać o jego ciuchy "wyjściowe".I trzymać to u siebie, i przebierać
          go, gdy macie wspólne większe wyjścia.Tak chyba będzie najbardziej skutecznie by
          nie robił Ci "obciachu";))
          • kasia-z-bagien Re: moj chlopak nie chce byc "pedalem" 24.08.08, 19:06
            >ak chyba będzie najbardziej skutecznie b
            > y
            > nie robił Ci "obciachu";))


            tego sie wlasnei boje, ze w przyszlosci beda klotnie o to co na siebie zakada. A
            najbardziej boje sie jednego. Jak jedziemy do jego rodzicow to mam wrazenie, ze
            zaklada najgorsze co ma, zeby tata sobie czegos nie pomyslal.

            • stedo Re: moj chlopak nie chce byc "pedalem" 25.08.08, 00:17
              A co Cię obchodzi w co on się ubiera gdy jedzie do domu? Widocznie ma takie
              układy z ojcem i chce być z nim w dobrych stosunkach. Tu może być rola dla
              Ciebie. Ty się wystrój i zacznij narzekać u niego w domu że on nie ma się w co
              ubrać, a wasi koledzy tacy wystrojeni i on wygląda wsiowo i nieporządnie i jest
              Ci głupio bo go cenisz pod innymi względami, a on przy nich taki wiejski
              bidulek. To powinno zadziałać, bo prości wiejscy ludzie mają kompleksy na tym
              tle i starają się dorównać mieszczuchom.
              • nadinka_nadinka Re: moj chlopak nie chce byc "pedalem" 25.08.08, 07:08
                stedo napisała:

                > A co Cię obchodzi w co on się ubiera gdy jedzie do domu? Widocznie ma takie
                > układy z ojcem i chce być z nim w dobrych stosunkach. Tu może być rola dla
                > Ciebie. Ty się wystrój i zacznij narzekać u niego w domu że on nie ma się w co
                > ubrać, a wasi koledzy tacy wystrojeni i on wygląda wsiowo i nieporządnie i jest
                > Ci głupio bo go cenisz pod innymi względami, a on przy nich taki wiejski
                > bidulek. To powinno zadziałać, bo prości wiejscy ludzie mają kompleksy na tym
                > tle i starają się dorównać mieszczuchom.


                LOL
                • sokolasty Re: moj chlopak nie chce byc "pedalem" 25.08.08, 11:51
                  Mądrze stedo, mądrze. Robić siarę przy rodzinie. Na pewno pomoże.
              • camel_3d Re: moj chlopak nie chce byc "pedalem" 25.08.08, 10:11
                To bardzo bardzo bardzo polskie podejscie. Sory, ale wszytskie moje znajome,
                ktore byly w Polsce stwierdzily jednoglosnie, ze w Polsce sa sliczne dziewczyny,
                zadbane i ladne, ale mezczyzni wygladaja jak flejtuchy, niezadbani, byle jak
                ubrani itd. Wiec moze Kasia z Bagien:)) ma racje, ze zastanawia sie jak ma zyc
                z facetem, ktory nie przywiazuje kompletnie uwagi do wygladu. Popieram ja i
                niech tak trzyma. Klasa robotniczo chlopska nie jest wytyczna kultury:)))


                > A co Cię obchodzi w co on się ubiera gdy jedzie do domu? Widocznie ma takie
                > układy z ojcem i chce być z nim w dobrych stosunkach. Tu może być rola dla
                > Ciebie. Ty się wystrój i zacznij narzekać u niego w domu że on nie ma się w co
                > ubrać, a wasi koledzy tacy wystrojeni i on wygląda wsiowo i nieporządnie i jest
                > Ci głupio bo go cenisz pod innymi względami, a on przy nich taki wiejski
                > bidulek. To powinno zadziałać, bo prości wiejscy ludzie mają kompleksy na tym
                > tle i starają się dorównać mieszczuchom.
                • turbo_wesz Re: moj chlopak nie chce byc "pedalem" 25.08.08, 13:37
                  > niech tak trzyma. Klasa robotniczo chlopska nie jest wytyczna kultury:)))

                  owszem, jest.
                • feasibility Re: moj chlopak nie chce byc "pedalem" 25.08.08, 16:34
                  proponuje - zanim zajmiemy sie wygladem, ktory jest sprawa
                  drugorzedna - pozbyc sie najpierw ze slownika polskiego slow 'ciota'
                  i 'pedal'
                  • kasia-z-bagien "ciota" i "pedal" 26.08.08, 18:28
                    Ale ja z premedytacja uzylam tego slowa. Takiego bowiem uzywa moj chlopak, o
                    ojcu nawet nie wspominam.




                    > proponuje - zanim zajmiemy sie wygladem, ktory jest sprawa
                    > drugorzedna - pozbyc sie najpierw ze slownika polskiego slow 'ciota'
                    > i 'pedal'
              • dzika_monika Re: moj chlopak nie chce byc "pedalem" 25.08.08, 10:34
                znajdz opracowanie że wszystkie ciotu chowają się w szamty zeby nikt nie poznał
                czyli facet w szmatach to ukryta ciota
    • dziewice heh :) laska :) 24.08.08, 13:19
      garnitury nosza goscie co maja problemy z sylwetka :)

      a zdajecie sobie sprawe o co chodzi w swieta? :) haha

      gosc w swieta bez marynarki to - wypad z baru? :) hahaha
      • dziewice nie ma opcji abym nalozyl marynarke 24.08.08, 13:21
        to jest tak wiesniackie ze bajka :)

        caly gar jak jest jakies spotkanie i sytuacja tego wymaga to spoko - smieszne sa
        wtedy sytuacje sliniace sie lasie etc, no zenada :) ale co tam.

        ale marynarka - haha :) to obciach jak 150 :)

        krawat to takze obciach :), koszule nosi sie na luzaka :)
        • zigzaur Re: nie ma opcji abym nalozyl marynarke 25.08.08, 12:27
          Garnitury to muszą służbowo nosić urzędnicze popychadła albo akwizytorzy. Nie ma
          przeproś.
          • turbo_wesz Re: nie ma opcji abym nalozyl marynarke 25.08.08, 12:32
            piękne podsumowanie.
            garniak to ja mogę na bal przebierańców założyć, kiedy wszyscy wyglądaliby
            debilnie, to sam nie czułbym się głupio w takim wdzianku
            • skywalker2002 Re: nie ma opcji abym nalozyl marynarke 25.08.08, 19:44
              LOL. Trzy powyższe wypowiedzi są moim zdaniem żałosne. O ile nie były pisane z
              przekąsem... Ja bardzo lubię chodzić w koszulach i pod krawatem do pracy.
              Wiesz... Często gajery noszą poważni ludzie, a nie jak napisał ktoś, podrzędne
              urzędniczyny. Kiedy rozmawiam z kontrahentem muszę się prezentować elegancko
              ponieważ mój strój świadczy o moim profesjonaliźmie i poważnym podejściu do
              sprawy. Nie będę rozmawiał z kontrahentem o milionowych projektach ubrany w
              spodenki, koszulkę i sandały. Trzeba być facetem aby założyć gajer i krawat. i
              wpuścić koszulę w spodnie.
              • zz26 Re: nie ma opcji abym nalozyl marynarke 25.08.08, 20:37
                "Często gajery noszą poważni ludzie, a nie jak napisał ktoś, podrzędne
                > urzędniczyny"

                czyli jak robol zalozy gajer to jego pozycja spoleczna skacze o pare punktow?
                juz od razu jst kims lepszym niz byl? jednym slowy nie wazne co w glowie wazne
                co na sobie?
                jak bedziesz rozmawial z kontrahentem o milionowych kontraktach to on bardziej
                bedzie zainteresowany wlasnym zyskiem i przebiegiem wspolpracy niz tym co masz
                na sobie
                • skywalker2002 Re: nie ma opcji abym nalozyl marynarke 26.08.08, 08:53
                  Pojęcia nie masz o czym piszesz.
                  • wrednisia Re: nie ma opcji abym nalozyl marynarke 26.08.08, 10:01
                    Zgadzam się z Tobą w 100%. Są zawody, w których nie wypada ubrać się
                    inaczej, jak tylko w garnitur. I oczywiście, to nie świadczy o tym,
                    co się ma w głowie, bo można być "burakiem" i garnitur tego nie
                    zmieni, ale pokazuje pewną klasę człowieka. Trzeba umieć wyczuć
                    sytuację i ubrać się odpowiednio do niej, ale to najczęściej albo
                    się ma, albo nie, a ciężko się tego "wyuczyć".
                • paero123 Re: nie ma opcji abym nalozyl marynarke 26.08.08, 12:08
                  > jak bedziesz rozmawial z kontrahentem o milionowych kontraktach to on bardziej
                  > bedzie zainteresowany wlasnym zyskiem i przebiegiem wspolpracy niz tym co masz
                  > na sobie

                  Kontrahent patrząc na opowiadającego może pomyśleć "On mi tu baja o milionowych
                  zyskach a sam wyglada jakby go nie było stać na garnitur. Coś tu jest nie tak"
                  W drugą stronę to może prawda, sam widzialem kiedyś kolesia wchodzącego do
                  private banking, gdzie kłaniano mu się w pas mimo, że był w którkich gaciach,
                  skarpetkach i sandałach i miał dwie komórki przy pasku ;-) Musi sporo kasy dał w
                  zarzadzanie...
                • khinga Bredzisz! 26.08.08, 16:48
                  zz26 napisał:

                  > czyli jak robol zalozy gajer to jego pozycja spoleczna skacze o pare punktow?
                  > juz od razu jst kims lepszym niz byl? jednym slowy nie wazne co w glowie wazne
                  > co na sobie?
                  > jak bedziesz rozmawial z kontrahentem o milionowych kontraktach to on bardziej
                  > bedzie zainteresowany wlasnym zyskiem i przebiegiem wspolpracy niz tym co masz
                  > na sobie

                  Zastanów sie, co piszesz! Pierwsze wrazenie jest najważniejsze. Dopiero, kiedy
                  rozmowa sie pogłebia to kontrahent widzi, ze w głowie ma pusto.
                  Ubranie jest naszą wizytówką.
                  Nigdy nie rozmawiałabym o kontakcie (służbowo) z kimś, kto ubrany jest jak
                  flejtuch. To również oznacza, że nie ma szacunku dla mnie.
                  Ubiór to wizytówka firmy.
                  Sama kiedyś "postarałam się" o zwolnienie jednego z współpracowników, bo ubierał
                  sie do pracy nieodpowiednio. Jak wspomniany przez autorkę studencik - sweterek
                  i spodnie z krokiem do kolan.
                  Życie!
                • mozambique Re: nie ma opcji abym nalozyl marynarke 27.08.08, 15:05
                  wyglad zewen siwadczy m.in o szacunku dla drugiego człowieka i do
                  danej sytuacji , czyl o poziomie kultury ,
                  czyli jak najbardziej swiadczy o tym co jest w głowie

                  jelsi ktos zakąłda gajer do rabania drzewa a kufajke do opery to
                  najbardziej swiadzcy o stanie jego głowy

                  i tym , mama wrazenie, traktuje ten watek
              • thehard Re: nie ma opcji abym nalozyl marynarke 26.08.08, 10:47
                >Kiedy rozmawiam z kontrahentem muszę się prezentować elegancko
                >ponieważ mój strój świadczy o moim profesjonalizmie i poważnym >podejściu do
                sprawy.

                Tak to jest, jak się jest agentem ubezpieczeniowym. A prawda jest taka, że facet
                z kasą i klasą wysiada z Maybacha w klapkach, oczywiście klapkach od Prady.
                Co do profesjonalizmu, w miejscowniku l. pojedynczej brzmi ten rzeczownik
                "profesjonalizmie", a nie "profesjonaliźmie". Z ortografią jest tak jak z
                garniturem, człowiek sobie dopiero z tym radzi dopiero w trzecim pokoleniu.
                • mozambique Re: nie ma opcji abym nalozyl marynarke 27.08.08, 15:06
                  daleczego zrównujesz posaidanei kasy do posiadania klasy ?????
                  maybach swidczy o klasie ?? nie rozsmeiszaj mnie
      • kasia-z-bagien Re: heh :) laska :) 24.08.08, 15:48
        > gosc w swieta bez marynarki to - wypad z baru? :) hahaha

        Nie..po prostu u nas jest tak przyjete. A juz nie ma mowy o starym swetrze.
        • dziewice Re: heh :) laska :) 24.08.08, 15:49
          a jak mialbym sweTER z pewexu to co? :)
          • kasia-z-bagien Re: heh :) laska :) 24.08.08, 19:03
            to nic. sweter to sweter.
            u mnie w domu swieta sa odwietne.


            > a jak mialbym sweTER z pewexu to co? :)
            >
            • tygrysio_misio Re: heh :) laska :) 24.08.08, 19:09
              odwietne...a coz to za wiejskie okreslenie?
              • wanilinowa Re: heh :) laska :) 24.08.08, 19:13
                czepianie się literówek jest za to bardzo "miastowe"
                lol
                • tygrysio_misio Re: heh :) laska :) 24.08.08, 19:14
                  a co tam bylo zle z literkami;]

                  dla mnie "odwietki" i ine formy tego wyrazu zajerzdzaja wiocha...bo nie
                  polszczyzna w wydaniu ksiazkowym;]
                  • wanilinowa Re: heh :) laska :) 24.08.08, 19:17
                    czy wyraz "odświętne" jest dla Ciebie wystarczająco zurbanizowany?

                    > dla mnie "odwietki" i ine formy tego wyrazu zajerzdzaja wiocha...bo nie
                    > polszczyzna w wydaniu ksiazkowym;]

                    po pierwsze co w Twoim słowniku oznacza "zajeżdżanie wiochą"?
                    błąd ortograficzny w zdaniu o polszczyźnie litościwie pominę.
                    • tygrysio_misio lol :)) 24.08.08, 19:18
                      .
                      • wanilinowa Re: lol :)) 24.08.08, 19:25
                        zgadzam się w zupełności. i jeszcze rotfl:)
                        • tygrysio_misio Re: lol :)) 24.08.08, 19:29
                          a ja sie turlam z głupawki ;]
                  • camel_3d oj miastowa... 25.08.08, 10:12
                    > zajerzdzaja wiocha...bo nie

                    zajerzdzaja..... wow to dopiero polszczyzna literacka:)
            • dziewice rozumiem, ze w ten prymitywny sposob chcecie sie 24.08.08, 19:20
              dowartosciowac :).

              wazne zeby byly czyste ubrania, a reszta to chyba malo istotne.

              chyba wazne na swieta jest ze sa wszyscy razem :) a nie czy gienem ma takie czy
              srakie buty i czy ma marynarke :)

              chyba nie zaslugujesz na swojego faceta :)))))).

              • camel_3d Re: rozumiem, ze w ten prymitywny sposob chcecie 25.08.08, 10:14
                Ja uwazam, w swieta nalezy sie ubrac czysto, elegancko i na te okazje
                szczegolnie. Ale przeciez nie kazdy ma rodzine, w ktorej jest to istotne.
                Niektorzy pewnie siedza w drechach. Wazne zeby razem, nie?
                :)
              • niespodziana dobry pomysl to powyrzucanie z jego szafy 25.08.08, 18:25
                niepotrzebnych, najbardziej Cie denerwujących ubran i kupienie nowych
                • zz26 Re: dobry pomysl to powyrzucanie z jego szafy 25.08.08, 20:38
                  a on w rewanzu powyrzuca te co jego najbardziej denerwuja z jej szafy
              • khinga Re: rozumiem, ze w ten prymitywny sposob chcecie 26.08.08, 16:51
                dziewice napisał:

                > dowartosciowac :).
                >
                > wazne zeby byly czyste ubrania, a reszta to chyba malo istotne.
                >
                > chyba wazne na swieta jest ze sa wszyscy razem :) a nie czy gienem ma takie czy
                > srakie buty i czy ma marynarke :)
                >
                > chyba nie zaslugujesz na swojego faceta :)))))).
                >

                A on mógłby czasami zrobic to dla niej i ubrać ten gajer:)))
                w któreś święto:)
        • do.igora Re: heh :) laska :) 25.08.08, 16:49
          a co, jesli przy jedzeniu, koncowka krawata wpadnie do otwartego
          pyszczka karpia :(
    • tygrysio_misio Re: moj chlopak nie chce byc "pedalem" 24.08.08, 13:27
      to o czym piszesz raczej nie jest oznaka polotu umyslowego...wiec kloci sie z
      pierwszym zdaniem
      • dzika_monika tu było 25.08.08, 10:36
        Tu było wiele wątków w stylu "Misio jest mądry i uczony" ...ale:... i tu był
        dowód że jest głupolem.
    • wanilinowa Re: moj chlopak nie chce byc "pedalem" 24.08.08, 13:53
      jak inteligentny i mądry facet może twierdzić, że "kazdy mezczyzna, ktory ma
      zadbane, czyste paznokcie, rece, wlosy, zadbane ubranie to pedal, albo pedal w
      ukrycia"?

      a może jego inteligencję oceniasz przez pryzmat zauroczenia?;)
      • kasia-z-bagien Re: moj chlopak nie chce byc "pedalem" 24.08.08, 15:50

        > a może jego inteligencję oceniasz przez pryzmat zauroczenia?;)

        ma stypendium naukowe. Wiec nie moze byc glupi. Brakuje mu oglady i jak
        wspomnialam wychowal sie w dosc prostej rodznie...i okolicy. Gdzie garnitur to
        tylko na pogrzeb i do kosciola. A na codzien no nie wiem..
        Moze kiedys mu przejdzie.
        • tygrysio_misio Re: moj chlopak nie chce byc "pedalem" 24.08.08, 15:55
          widzisz...na stypendium naukowe nie trzeba byc "madrym" ale wystarczy wkuwac...

          pozatym tak ostre patrzenie na kwestie ubioru tez raczej jest oznaka zacofania i
          braku lotnosci (czy to maniakalnie sie wymaga garniturow czy maniakalnie nie
          chce sie ich nakladac - dla zasadzy a nie "nie lubie")

          lotnosc umysly wiaze sie z olewaniem bzdur...nie zas robieniu z tego tragedii

          dramatyzowanie na temat ubioru jest raczej pewnym ograniczeniem a nie lotnoscia
          • dzika_monika Re: moj chlopak nie chce byc "pedalem" 25.08.08, 11:36
            nie masz racji, wyczuwam w tłumaczeniu że sama maż faceta swetrowego

            Kulturalny człowiek ubiera się stosownie do okazji i kropka. A ynteligenci ze
            stypendium doktoratami itp ale obleśniacy na to ukuto powiedzenie "słoma z butów
            wystaje"
            • turbo_wesz Re: moj chlopak nie chce byc "pedalem" 25.08.08, 13:40
              na odwrotnych - wystrojeni ale w głowie pusto, jest też określenie:

              snob
              • dzika_monika Re: moj chlopak nie chce byc "pedalem" 25.08.08, 13:55
                > na odwrotnych - wystrojeni ale w głowie pusto, jest też określenie:
                >
                > snob

                nie snob to całkiem co innego ale pewnie na tych też jest jakieś określenie

                to że facet ma zadbane dłonie a nie bród to nie snob, jeśli facet na spotkanie
                ze mną zakłada stary sweter i jest niedoszorowany to sorki odbieram to jako
                lekceważenie i olewanie
                • turbo_wesz Re: moj chlopak nie chce byc "pedalem" 25.08.08, 14:03
                  jeżeli miałbym zaznaczyć granicę - to sweter OK (o ile nie jest jakiś popruty
                  czy popalony), ale brud już nie.

                  słowem - dopóki ubranie nie śmierdzi, nie jest brudne i znoszone - nie obchodzi
                  mnie czy ktoś ma garnitur od Armaniego, czy dresy.

                  a tak na boku (uważam że to mieszanie do tego pedałów jest wyrazem ograniczenia
                  umysłowego, chyba że to taki "żart") słyszałem kiedyś taki, niemal
                  niedyskryminujący dowcip:

                  pedał złapał złotą rybkę, i rybka mówi mu że ma jedno życzenie. pedał wypalił
                  bez namysłu:
                  - okulary od Gucci'ego !
                  rybka na to, że ma szanse zmienić świat, zrobić coś dobrego, coś co będzie miało
                  wpływ na wszystkich ludzi, a on chce okulary? kazała mu się zastanowić, bo może
                  zmienić świat na lepsze. Pedał po półgodzinnym namyśle, pewien siebie, rzekł:
                  - okulary od Gucci'ego dla wszystkich !
                • mozambique Re: moj chlopak nie chce byc "pedalem" 27.08.08, 15:11
                  dzika monika -
                  to to tym "maż" i "bródem" to poejchałac

                  jak widac sam gajer człowieka nie czyni , czasami przydaje sie
                  ortografia
                  • dzika_monika Re: moj chlopak nie chce byc "pedalem" 27.08.08, 15:18
                    no wiesz polska ortografia nie należny do najłatwiejszych, ale uczę się i się
                    staram (czy Ty też uważasz, że to forum dla prawdziwych polaków nie importowanych?)

                    może słownik sobie zainstaluje do sprawdzania jak Was tak to razi
                  • dzika_monika BTW przygadał kocioł garnkowi 27.08.08, 15:49
                    tak niechlujnie to nawet ja nie piszę:

                    > daleczego zrównujesz posaidanei kasy do posiadania klasy ?????
                    > maybach swidczy o klasie ?? nie rozsmeiszaj mnie

                    50% wyrazów źle :)
        • wanilinowa Re: moj chlopak nie chce byc "pedalem" 24.08.08, 16:35
          a może powiedz mu, że wielu ludzi z nieuświadomionymi homoseksualnymi ciągotami
          jest zagorzałymi homofobami:)
        • jacek226315 Re: moj chlopak nie chce byc "pedalem" 25.08.08, 11:41
          kochana ja znam magistra ktory beka i pierdzi przy jedzeniu i z
          uporem maniak twierdzi,ze Wisla to nie rzeka tylko zatoka
          • turbo_wesz Re: moj chlopak nie chce byc "pedalem" 25.08.08, 12:37
            "o tempora, o mores!"

            rozumiem, że pierdzenie może przeszkadzać, bo śmierdzi, ale bekanie?

            • wanilinowa Re: moj chlopak nie chce byc "pedalem" 25.08.08, 12:47
              nie wszyscy przecież muszą to rozumieć
              • turbo_wesz Re: moj chlopak nie chce byc "pedalem" 25.08.08, 12:53
                dobrze powiedziane. niech rozumiejący się martwią
                • wanilinowa Re: moj chlopak nie chce byc "pedalem" 25.08.08, 12:57
                  od razu martwić.. po prostu skutecznie unikać bekających przy jedzeniu:)
                  • turbo_wesz Re: moj chlopak nie chce byc "pedalem" 25.08.08, 13:41
                    wydaje mi się że unikanie czegokolwiek zawiera w sobie sporą dozę martwienia się.

                    • wanilinowa Re: moj chlopak nie chce byc "pedalem" 25.08.08, 13:45
                      a ja nie widzę logicznego łącznika :)
                      • turbo_wesz Re: moj chlopak nie chce byc "pedalem" 25.08.08, 14:05
                        nie każdy musi przecież widzieć
                        • wanilinowa Re: moj chlopak nie chce byc "pedalem" 25.08.08, 14:17
                          to prawda, ale akurat w tej kwestii zdanie innych ludzi jest absolutnie
                          nieistotne. w przeciwieństwie do sytuacji w której ktoś publicznie beka,
                          pierdzi, charczy, wydmuchuje swoje gile na chodnik zakrywając jedną dziurkę lub
                          pożera swoje gile:)
                          musisz się pogodzić z tym że wielu ludzi nie doceni Twojego luźnego stylu bycia
                          i uznają Cię po prostu za buraka. nie musisz tego rozumieć ani się z tym
                          zgadzać, jednak z konsekwencjami będziesz musiał się zmierzyć
                          • turbo_wesz Re: moj chlopak nie chce byc "pedalem" 25.08.08, 14:33
                            tak samo jak i w drugą stronę - jak będziesz się czepiać że ten sweter ma wzór,
                            który nie koresponduje z powagą sytuacji - tacy jak ja będą uważać cię za
                            nadętego bufona, i kontakty ograniczą do drwin.

                            a związek pomiędzy unikaniem a martwieniem się już podaję, bo nam to umknie: jak
                            czegoś unikasz to musisz dołożyć starań, które niekoniecznie przyniosą pożądany
                            efekt - i tutaj można się martwić. w tym konkretnie przypadku można się martwić
                            że twoja delikatna psychika zostanie narażona na ekspozycję złych manier podczas
                            przechadzki od samochodu do mieszkania przez osobę ze zdrowo pracującą wątrobą
                            • wanilinowa Re: moj chlopak nie chce byc "pedalem" 25.08.08, 14:37
                              a skąd wziąłeś czepianie się wzorku na swetrze? myślałam że rozmawiamy o
                              bekaniu:) rozumiem jednak że robiąc ze mnie przewrażliwioną snobkę łatwiej Ci
                              zignorować argumenty.

                              w kwestii martwienia się.. moja psychika nie należy do delikatnych więc mogę w
                              zupełności uspokoić wszelkie Twoje obawy. zresztą nie rozmawiamy tu o mnie tylko
                              o definicji buraka.
                              • turbo_wesz Re: moj chlopak nie chce byc "pedalem" 25.08.08, 14:53
                                sama pytałaś o logiczny łącznik pomiędzy martwieniem się i unikaniem (unikaniem
                                buraków konkretnie)

                                a wrażliwość psychiki wnioskuję po chęci unikania buraków, właśnie.

                                no i przepraszam za OT :D ale ten temat jest OT sam z siebie, niemalże
        • navaira Re: moj chlopak nie chce byc "pedalem" 25.08.08, 11:46
          > Moze kiedys mu przejdzie.
          Aha, nadzieja, że kiedyś uda się zmienić ukochanego mężczyznę to pomyłka, którą
          kolejne pokolenia kobiet popełniają z zapałem od zarania ludzkości.
        • monykar małe kroczki 25.08.08, 12:53
          Polecam metodę małych kroczków. Kup mu koszule przy jakiejś okazji(bez nie
          polecam, bo może zrobić focha), potem przy okazji namawiasz go do założenia,
          jeżeli nie chce to można pojęczeć że cię nie kocha i nie chce nic dla ciebie
          zrobić. Kolejnym krokiem jest zachwyt (oczywiście szczery) i słówka jak na
          ciebie tak działa ;)
          • weev Re: małe kroczki 25.08.08, 14:38
            Nie chcialbym byc zlym prorokiem, ale emocjonalnie moze cie spotkac
            duzo zlego w zyciu z takim manipulacyjnym podejsciem do kwestii
            zwiazkow damsko-meskich.

            Wspolczuje.
            • monykar Re: małe kroczki 25.08.08, 15:01
              to nie jest manipulacja, to rzeczywistość. Facet musi wszystko sam wymyślić
              inaczej nie zapamięta :( ( ale można go nakierować). Dla mnie to lepszy wybór
              niż łażenie za nim i powtarzanie, że wygląda jak fleja
              • turbo_wesz Re: małe kroczki 25.08.08, 15:10
                >Facet musi wszystko sam wymyślić
                > inaczej nie zapamięta :(

                jako facet, zgadzam się z powyższym twierdzeniem
    • rychu_taxi_drajwer Re: moj chlopak nie chce byc "pedalem" 24.08.08, 15:17
      Trafiłaś kmiota. Tym gorzej świadczy o Tobie że z takim jesteś.
      Na pocieszenie dodam, że w Polsce takich sporo.
      • marzeka1 Re: moj chlopak nie chce byc "pedalem" 24.08.08, 16:30
        Wiesz, jeśli ojcu nie w smak było pójście syna do liceum zamiast do zawodówki,normalne zadbanie kojarzy się z bycie "pedałem"- to oprócz wszystkiego dzieli was klasa i pochodzenia.Bo wbrew pozorom pojęcie mezaliansu- aczkolwiek prawie nie używane- nie zniknęło, nie musi oznaczać związku panieki z dworku z "chamem", ale kest coś takiego jak przepaść kulturowa (wybacz, ale pójcie do opery czy poważną uroczystość w starych dżinsach i podkuszulku to buractwo).Wiesz, Źle to rokuje na przyszłość, gdy motyle w brzuchu z lekka ucichną.
        • stedo Re: moj chlopak nie chce byc "pedalem" 24.08.08, 16:44
          Ale trzeba uważać, aby nie popaść w drugą skrajność jak w tym wątku:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=83686887
          bo wtedy ludzie stają się śmieszni i pożałowania godni.Trzeba umieć złapać ten
          "sznyt" i wiedzieć kiedy co należy. I na tym polega ogłada.
        • morekac Re: moj chlopak nie chce byc "pedalem" 25.08.08, 16:20
          Zgadzam się z Marzeką1. Zastanów sie dobrze nad facetem - róznice w
          wychowaniu, sposobie myślenia mogą zabić każdą miłość. Niestety, tak
          jakoś jest, że faceci stają się z wiekiem coraz bardziej podobni do
          swoich ojców - nie we wszystkich przypadkach wprawdzie, ale...
          Słowem, jesli będzie podatnt na twoje perswazje (ja bym mu wypaliła,
          że ubiera się niestosownie i nigdzie z nim nie wyjdziesz, dopóki się
          nie przebierze) - jest szansa, a jesli nie... źle wróżę...
    • kochanica-francuza czyli dla owego tatusia 24.08.08, 16:36
      czyste paznokcie/włosy to oznaka pedalstwa?

      straszne... a to Polska właśnie... obsesja "zadbany to pedał" to u nas niestety
      norma, u tego tatusia tylko nasilona
      • kasia-z-bagien Re: czyli dla owego tatusia 24.08.08, 19:05
        > czyste paznokcie/włosy to oznaka pedalstwa?


        w pewnym sensie tak. On sam ma lysa glowe. A moj chlopak na szczescie juz ma 1
        cm. Przedtem tez nosil lysa glowe, bo tak praktycznie. Ale nie wiem czy dua mi
        sie go przekonac do eleganckich 4 cm:)
        • kochanica-francuza Re: czyli dla owego tatusia 24.08.08, 21:25
          kasia-z-bagien napisała:

          > > czyste paznokcie/włosy to oznaka pedalstwa?
          >
          >
          > w pewnym sensie tak. On sam ma lysa glowe.

          No bo się zastanawiałam, czy w dniu, w którym myje łeb, jest pedałem. ;-)
          • camel_3d Re: czyli dla owego tatusia 25.08.08, 10:15

            > No bo się zastanawiałam, czy w dniu, w którym myje łeb, jest pedałem. ;-)

            pewnie samo mycie to nie, ale jak juz ma uzyc suszarki i grzebienia..to juz na 100%
        • kubakubakuba-only Re: czyli dla owego tatusia 27.08.08, 01:13
          eleganckich 4 cm, babo powinnas go kochac za to jaki jest, a ty sie
          czepiasz, ja lubie elegancki styl bo to jest teraz modne, ale moze
          on lubi sie tak ubierac, jak ci sie nie podoba, to z nim zerwij
      • kociatko_biusciaste Bo to "prawdziwy mężczyzna" 26.08.08, 19:54
        Wiadomo, że w Pl "prawdziwy mężczyzna" jest brudny, spocony i śmierdzący.
        Ja bym nie chciała byc z takim ograniczonym człowiekiem.
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: moj chlopak nie chce byc "pedalem" 25.08.08, 07:54
      Wzięłaś chłopa z Mazur to masz za swoje :)
      • ksiaze_zycia_umiera Re: moj chlopak nie chce byc "pedalem" 27.08.08, 00:00
        g.r.a.f.z.e.r.o napisał:

        > Wzięłaś chłopa z Mazur to masz za swoje :)

        raczej z bagien :p
    • dzika_monika znaleść sobie "pedała" 25.08.08, 10:31
      i pos prawie
      • dumajew Re: znaleść sobie "pedała" 25.08.08, 22:39
        Poprawne pisanie po polsku w podstawówie dla pełnych Ętelegętów nie bylo
        wymagane? Wystarczyły "punkty za pochodzenie" by zaliczyć ęzyk polsky genetycznie?
    • caido Twój chłopak JEST pedałem 25.08.08, 11:53
      Niestety, widać bardzo się tego wstydzi i próbuje z tym walczyć. Boi się, że ujawnią się jego prawdziwe preferencje. Nie załamuj się. Poćwicz na siłowni, ubieraj się jak facet i przerzućcie się na seks analny a będzie ok.
      • kasia-z-bagien Re: Twój chłopak JEST pedałem 26.08.08, 18:31
        raczej w to watpie...
    • ideefiks ja jako ekspert 25.08.08, 12:23
      stwierdzam że nie pasujecie do siebie. powinniście się rozstać.
    • teofil.awers niezła parka... 25.08.08, 12:42
      Ubieranie się w krawat na Święta to taka sama oznaka debilizmu, jak
      uznawanie zadbanych paznokci u mężczyzny za pedalstwo.
      • wanilinowa Re: niezła parka... 25.08.08, 12:50
        teofil.awers napisał:

        > Ubieranie się w krawat na Święta to taka sama oznaka debilizmu.

        powiedziałabym raczej, że ociężałość umysłowa cechuje ludzi którzy nie potrafią
        zachować się stosownie do sytuacji - jeśli idzie się do kogoś w odwiedziny to
        szanuje się dom i jego zwyczaje.
        • dzika_monika Re: niezła parka... 25.08.08, 13:49
          - jeśli idzie się do kogoś w odwiedziny to
          > szanuje się dom i jego zwyczaje.

          i to jest racja a buractwo i słoma w stylu ja mam swój sweter i koniec - szokuje.
          Ja nie mogę sobie wyobrazić bycia z facetem co nie potrafi się ubrać/zachować

          nie musi być zawsze w krawacie - są style eleganckie bez krawatu
          ale totalna olewka ? nie dyskutuje czy na swie ta się w krawacie chodzi czy nie
          bo to zależy jak jakiś gospodarz ma ogromny dom celebruje swieta to po co robic
          mu przykrość u mojego faceta w domu był zwyczaj że zadem nężczyzna w swetrze czy
          jeansach do wigilii by nie usiadł tak było od małego i tak mu zostało poprostu
          święto to święto
          • kubakubakuba-only Re: niezła parka... 27.08.08, 01:09
            boze, ale wy macie ludzie problem, majac takiego ojca, mialbym go w
            dupie i robil bym co chce, co jak co, ale przeciez, zadbany facet to
            nie pedal, a tak wogole, to to jest chore, ze w naszym kraju tak sie
            mysli, ze zadbany mezczyzna to gej, poprostu zal dupe sciska...
      • kasia-z-bagien Re: niezła parka... 26.08.08, 18:30
        teofil.awers napisał:

        > Ubieranie się w krawat na Święta to taka sama oznaka debilizmu,

        no coz..idac tym tropem, uznamy ze zakladanie czystych butow na swieto bedzie
        oznaka debilizmu.
    • makakson Nie pasujecie do siebie 25.08.08, 12:43
      Nie pasujecie do siebie.

      I stwierdzam to z pełnym przekonaniem, nie znając was nawet osobiście. Bo
      gdybyście pasowali, potrafilibyście się dogadać i nie trzeba by było obcych
      ludzi na forum pytać.
    • shamsa Re: moj chlopak nie chce byc "pedalem" 25.08.08, 12:53
      glupiec i do tego leniwy. uciekaj poki mozesz.
      • bogiemslawiena Re: moj chlopak nie chce byc "pedalem" 25.08.08, 13:22
        Oj, czego się po chłopku spodziewać :) Myślisz, że lata tresowania w
        domu tak łatwo z niego zejdą? :) Chłopaczek ma to tak głęboko
        ukorzenione, że aż strach.
        Najbardziej to mnie rozbawił tekst, że się golił na łyso, bo to
        higienicznie ;D
        Ta... wszy się nie czepiają ;)
        Najgorsze jest to, że teraz masz z nim tylko problem tego typu. Jak
        pociągniesz związek z tym kmiotkiem dłużej i machniecie sobie
        dzieci, to zobaczysz jeszcze, jakie będzie miał uwstecznione poglądy
        na temat wychowania ;D Albo tego, co kobita powinna. Uciekaj póki
        czas...
        • turbo_wesz Re: moj chlopak nie chce byc "pedalem" 25.08.08, 13:36
          coś w tym jest. z jednej albo drugiej strony.

          ale dziecku oberwie się z góry, nie będzie się zastanawiać kto ma racje
    • metall Re: moj chlopak nie chce byc "pedalem" 25.08.08, 13:19
      Może lekcja poglądowa.

      Zacznij wyglądać jak ostatnia fleja i tłumacz mu to jego argumentami. Powiedz,
      że jak wyglądasz elegancko to wszyscy myślą, że jesteś prostytutką. Przykład
      lesbijki tu nie będzie dobry, bo wiele lesbijek to właśnie fleje.
      • morgen_stern Re: moj chlopak nie chce byc "pedalem" 25.08.08, 13:23
        >bo wiele lesbijek to właśnie fleje.


        Cieakawe.. skąd takie głębokie wnioski?
        • dzika_monika Re: moj chlopak nie chce byc "pedalem" 25.08.08, 13:25
          > >bo wiele lesbijek to właśnie fleje.
          >
          >
          > Cieakawe.. skąd takie głębokie wnioski?

          z obserwacji też tak zauważyłam że lesby czesto koszmarnie wyglądają i brzydko
          pachną - bo mycie pewnie zbyt kobiece :)
          • nie.bez.loginu Re: moj chlopak nie chce byc "pedalem" 25.08.08, 13:49
            a ja myślałem, że po prostu źle trafiam...
          • morgen_stern Re: moj chlopak nie chce byc "pedalem" 25.08.08, 13:57
            z obserwacji też tak zauważyłam że lesby czesto koszmarnie
            wyglądają i brzydko
            > pachną - bo mycie pewnie zbyt kobiece :)


            Kolejna wnikliwa obserwatorka ;-) Dużo tych lesbijek spotykasz i
            wąchasz?
        • metall Re: moj chlopak nie chce byc "pedalem" 25.08.08, 13:52
          morgen_stern napisała:

          > >bo wiele lesbijek to właśnie fleje.
          >
          >
          > Cieakawe.. skąd takie głębokie wnioski?
          >

          Z tą głębokością to bym nie przesadzał. I to nie są wnioski tylko obserwacje.

          PS. "Wiele" nie oznacza wszystkie, ani większość.
          • morgen_stern Re: moj chlopak nie chce byc "pedalem" 25.08.08, 13:57
            A jaką masz grupę przebadanych?

            Uwielbiam takich "statystyków" i "badaczy"
            ;P
            • metall Re: moj chlopak nie chce byc "pedalem" 25.08.08, 16:21
              morgen_stern napisała:

              > A jaką masz grupę przebadanych?
              >
              > Uwielbiam takich "statystyków" i "badaczy"
              > ;P
              >

              Jakich "statystyków"? Jakich "badaczy"?

              Widzę, że się nie rozumiemy, to napiszę coś innego o lesbijkach - też z obserwacji.

              Wiele lesbijek to piękne i wyjątkowo seksowne kobiety. Jak na nie patrzę, to
              myślę, że my faceci jesteśmy "cipy" skoro takie kobietki wolą inne babeczki i
              żaden z nas nie ma przyjemności z nimi ..... (no tu niech każdy sobie wpisze co
              chce).

              Zauważ proszę, że obie moje opinie o lesbijkach się nie wykluczają, bo dotyczą
              innych grup tej społeczności.
          • dzika_monika Re: moj chlopak nie chce byc "pedalem" 25.08.08, 13:58
            jak w Tv pokaża jakąś panią od lesb to w 90% jest koszmarna... taki PR se robią
            to mają

            Jak w Tv pokażą Biedronia guru homosiów to się nie dziwię że ludzie się brzydzą
            (niektórzy) też taki PR

            • morgen_stern Re: moj chlopak nie chce byc "pedalem" 25.08.08, 14:03
              Masz tv w opcji z zapachem?
              Pominę już litościwie poziom wypowiedzi.
              • dzika_monika Re: moj chlopak nie chce byc "pedalem" 25.08.08, 14:14
                > Masz tv w opcji z zapachem?
                > Pominę już litościwie poziom wypowiedzi.
                >

                z zapachem? a dlaczego pytasz o zapach
                • morgen_stern Re: moj chlopak nie chce byc "pedalem" 25.08.08, 14:20
                  Powyżej w swoim poście napisalaś, cyt.:

                  "z obserwacji też tak zauważyłam że lesby czesto koszmarnie
                  wyglądają i brzydko
                  pachną - bo mycie pewnie zbyt kobiece :)"
                  • dzika_monika Re: moj chlopak nie chce byc "pedalem" 25.08.08, 14:24
                    nie rozumiesz 2 oddzielnych tematów ?
                    1. obserwacje własne
                    2. PR w TV

                    narysować Ci?
                    • morgen_stern Re: moj chlopak nie chce byc "pedalem" 25.08.08, 14:29
                      No to ja zapytam jeszcze raz - dużo tych lesbijek znałaś? Musiałaś
                      się chyba koło tabunów przewalać, żeby pisać takie obraźliwe
                      uogólnienia.
                      A jeśli budujesz sobie obraz polskiej lesbijki wg pojedynczych
                      egzemplarzy widzianych w tv, to cóż.. Wszystkie swoje poglądy
                      budujesz na tym, co ci tv pokaże? Lesbijki nie wysyłają tam swoich
                      reprezentantek :-))) więc pretensje, że robią sobie zły PR jest
                      chybiony i dość śmieszny.
                      Najlepsze jest to, że mijasz codziennie na ulicy lesbijki nie mając
                      o tym pojęcia, a to dlatego, że nie pasują ci do tego wtłaczanego od
                      lat stereotypu nie dbającego o siebie babona. Mogłabyś się zdziwić ;)
                      • dzika_monika Re: moj chlopak nie chce byc "pedalem" 25.08.08, 14:39
                        zupełnie niepotrzebnie się zapalasz i plączesz wypowiedzi
                        o tym co widzę w TV piszę na podstawie TV

                        o odczuciach (zapachu) na podstawie znajomych - les jest ok 5% czyli chyba norma
                        - każdy ma prawo być takim jaki chce

                        stwierdzeniem że wysyłając Biedronia do tv Geje i Les robią sobie potworną
                        krzywdę nikomu nie szkodzę tylko stwierdzam fakt i zły PR
                        to tak jak zły PR ma PiS wysyłając do TV Gosiewskiego itp

                        • metall Re: moj chlopak nie chce byc "pedalem" 25.08.08, 16:30
                          Podobno jest plota że Biedroń wcale nie jest pedałem.
                          • dzika_monika tak to agent Giertycha 25.08.08, 17:10
                            > Podobno jest plota że Biedroń wcale nie jest pedałem.

                            tak to agent Giertycha zrzucony na homo żeby popsuć ich reputacje w młodości
                            członek Młodzieżówki LPR

                            • metall Re: tak to agent Giertycha 25.08.08, 22:50
                              dzika_monika napisała:

                              > tak to agent Giertycha zrzucony na homo żeby popsuć ich reputacje w młodości
                              > członek Młodzieżówki LPR

                              Tego nie wiedziałem. I Napierniczak z Olejarskim się nie połapali i wzięli go do
                              SLD?
                          • turbo_wesz Re: moj chlopak nie chce byc "pedalem" 25.08.08, 22:35
                            > Podobno jest plota że Biedroń wcale nie jest pedałem.

                            sam ją rozgłasza. wiadomo - niedostępni są bardziej pociągający, tak jak były
                            poseł Bosak, okrzyknięty gdzieśtam najbardziej pociągającym dla homo - min.
                            przez niedostępność (ale też usta :D)
                            • metall Re: moj chlopak nie chce byc "pedalem" 26.08.08, 08:38
                              turbo_wesz napisał:

                              > sam ją rozgłasza. wiadomo - niedostępni są bardziej pociągający, tak jak były
                              > poseł Bosak, okrzyknięty gdzieśtam najbardziej pociągającym dla homo - min.
                              > przez niedostępność (ale też usta :D)

                              Może tak być.
                              Na męskich ustach się nie znam.
          • r3623623 Re: moj chlopak nie chce byc "pedalem" 26.08.08, 09:47
            a moze jego ojciec jest kryptobejem i stad ta jego homofobia?
            Tak jak ktos wyzej napisal, nie boisz sie ze sposob wychowania waszych dzieci
            bedzie musial byc w zgodzie z tym co tatus głosi? na przyklad bicie pasem za
            kazde przewinienie?
    • ooolooo Re: moj chlopak nie chce byc "pedalem" 25.08.08, 14:10
      Pochodze z inteligenckiej rodziny i w kwestii ubran mam takie zdanie jak twoj
      chlopak. Przecietny, stabilny umyslowo mezczyzna bez kompleksow, nie poswieci
      czasu i pieniedzy na szmaty i fryzjera. Oczywiscie jak twoj oblubieniec zacznie
      robic to czego chcesz, Ty odczujesz swedzenie glowy na skutek porostu poroza...
      Smutna prawda jest taka, ze facet ktory wiecznie mysli o wygladzie jest tez na
      wiecznym polowaniu na samice. Pochodzenie nie ma tu znaczenia. Mezczyzna bez
      kompleksow nie musi zaznaczac pozycji w stadzie gadzetami. Meskie i kobiece
      postrzeganie funkcji ubioru jest inne. Ty chcesz ladnie wygladac bo poprawia Ci
      to nastroj, a on uwaza, ze jest wystarczajaco atrakcyjny i nie musi robic z
      siebie: malpy, "pedala", metroseksualnego - czy jak to nazwiesz. Pozatym, Twoja
      chec by on wykazal sie konformizmem i dostosowal do 'pozadanego' wzorca doboru
      garderoby panujacego w twojej rodzinie jest tak samo uzasadniona jak jego chec
      do zachowania swojego wzorca doboru garderoby. Kuron chodzil cale zycie w
      swetrze, ale moze twoj Tata zakladajac garnitur staje sie czlowiekiem wiekszego
      formatu niz byl Kuron - tego nie wiem. Zastanow kto jest nietolerancyjny - twoja
      rodzina w tym i Ty, czy twoj facet? Moze sproboj siebie sama przekonac, ze bycie
      'zadbanym' w twoim rozumieniu tego slowa jest malo istotne.
      • dzika_monika no chciałabymto zobczyć 25.08.08, 14:20
        no chciała bym to zobaczyć to znaczy tę Twoją inteligencją rodzinę gdzie nie
        ubiera się stosownie do okazji, chyba że ta inteligencja przyszła wraz z PRLem -
        inteligencka w sensie Inteligencką to tak z 3 pokolenia trza wziąć by wykluczyć
        komunistycznych inteligentów z punktami za pochodzenie
        • turbo_wesz Re: no chciałabymto zobczyć 25.08.08, 14:49
          > inteligencka w sensie Inteligencką to tak z 3 pokolenia trza wziąć by wykluczyć
          > komunistycznych inteligentów z punktami za pochodzenie

          "patrzę i milczę, to wystarczy za komentarz..."

          to może zdefiniujmy: co to jest inteligencka rodzina i inteligenckie
          pochodzenie. najlepiej od razu z rozdziałem na Inteligencką i inteligencką :D
          • dzika_monika definicja uproszczona 25.08.08, 14:51
            > to może zdefiniujmy: co to jest inteligencka rodzina i inteligenckie
            > pochodzenie. najlepiej od razu z rozdziałem na Inteligencką i inteligencką :D

            no taka gdzie przed wojna ktoś miał inteligentów a nie fizoli i rolników tak
            najprościej
            inaczej to neointeligencja zwana inteligencja PRLowską
            • turbo_wesz Re: definicja uproszczona 25.08.08, 15:03
              definicja jest rekurencyjna, więc musisz podać warunki początkowe.
              innymi słowy: skąd się wziął pierwszy inteligent, którego geny decydują o byciu
              inteligentem w przyszłych pokoleniach.
              • ooolooo Re: definicja uproszczona 25.08.08, 15:49
                Swita racja. Powinienem dac kolezance szanse odpowiedzi na twoje pytanie.
                Obawiam sie ze powie iz w warunkach brzegowych inteligencja zachowuje sie
                roznie, w zaleznosci od tego czy fala zalewa brzeg...
              • kadanka Re: definicja uproszczona 25.08.08, 17:54
                apropo dress code w miejscach typu filharmonia, opera, teatr itd:D
                byl ciekawy fotoreportaz w duzym formacie, ludzie w operze. i otoz:
                w garniaki 3 czesciowe, smokingi, suknie z tafty ubrali sie ludzie,
                ktorzy do opery nie chodza, nigdy nie byli - tylko np. firma
                ich "uszczesliwila", albo w ramach jakiejs konferencji w stolicy
                mają wyjscie do opery. takze ci, ktorzy z tym przybytkiem nie miaja
                i nie mieli do czynienia byli ubrani najwytworniej:D
                dalej warszawiacy "inteligencja" stara, mloda, ludzie zwiazani z
                muzyka lub nie, chodzacy do filharmonii od zawsze - zadna z tych
                osob nie byla odpicowana na sztywno. niektorzy z jakimistam
                pretensjami do elegancji, ale pro forma. dzinsy, sztruksy,
                marynarka. bez zadecia
                • odzim22 Re: definicja uproszczona 26.08.08, 16:08
                  Mam to samo spostrzezenie. Gdy mnie zona zaciagnela do teatru po 10
                  latach przerwy (jakos nigdy mnie nie krecil w
                  czasach 'mlodzienczych') odwalilem sie jak stroz w boze cialo bo
                  myslalem ze tak trzeba. Na spektaklu okazalo sie ze naleze do
                  nielicznego marginesu. Podobno bylo na kilku innych imprezach jak
                  musicale i koncerty na ktore juz ubralem sie jak czlowiek. Wydaje mi
                  sie ze te maskarady w teatrach i filharmoniach naleza do przeszlosci.
                  • dzika_monika Re: definicja uproszczona 26.08.08, 16:15
                    Wydaje mi
                    > sie ze te maskarady w teatrach i filharmoniach naleza do przeszlosci.

                    to nie tak są imprezy na które się chodzi wieczorowo na przykład

                    nie zależnie czy to teatr czy hotel

                    a są inne zwykłe gdzie chodzi się normalnie (np w Londynie widownia ubrana w
                    teatrze tak jak w kinie)

                    tutaj tylko występują bzdurne sugestie że np. do super hotelu chodzimy ostawieni
                    jak strusie w BC - pewnie za dużo seriali w TV

                    a jak ktoś widział w USA w hotelu t-shitra to znaczy wszędzie i zawsze tak można
                    pomieszanie z poplątaniem + brak ogłady i wychowania
            • ooolooo Re: definicja uproszczona 25.08.08, 15:11
              Diogenes mieszkal w beczce i byl inteligentem, zas Aleksander Wielki w pałacu,
              nosil modne i odpowiednie do sytuacji stroje i nim nie byl. Obrzucanie ludzi
              inwektywami nie nalezy do wyznacznikow wysokiego poziomu kulturalnego.
              • turbo_wesz Re: definicja uproszczona 25.08.08, 15:20
                zapewne Diogenes miał przodków inteligentów, a Aleksander nie.
                ale ja chcę opinii eksperta, a nie "samozwańczego inteligenta" :D poczekajmy co
                powie nasza rozmówczyni
                • dzika_monika Re: definicja uproszczona 25.08.08, 15:41
                  1. a co ma za znaczenie gdzie mieszkał ten czecioooooooooo łączy inteligencję z
                  posiadaniem majątku

                  a do definicji

                  1. pokolenie 1/3 inteligent
                  2.pokololenie 1/2 inteligent
                  3 cie pokolenie inteligent - mozna powiedzieć Inteligent z pochodzenia

                  :)

                  • ooolooo Re: definicja uproszczona 25.08.08, 15:52
                    Takie ma znaczenie gdzie mieszkal, ze mieszakl niestosownie i ubieral sie
                    niestosownie do przyjetych norm. Droga kolezanko - pala z logiki. Widze, ze
                    trzeba tlumaczyc na przykladach z objasnieniem i obrazkami.
                    • dzika_monika Re: definicja uproszczona 25.08.08, 16:03
                      Sam plączesz się w wywodach piszesz że mieszkał w beczce i to ma być argument a
                      drugi był bogaty i też ma być argument

                      Oba nie mają nic do rzeczy ale brniesz bez sensu dalej bo chcesz być "inny" -
                      chodź do tyłu i śpi w beczce bo więcej z siebie "innego" nie wyciśniesz.

                      Mylisz nawet TEMAT (odnogi) o którym rozmawiamy - bo tu było o pochodzeniu
                      inteligenckim (kiedy) a nie o ubieraniu się niestosownie i mieszkaniu w beczce -
                      każdemu wolno ale nie każda z takim wytrzyma.
                      Na świecie jest tyle przykładów ze możesz podważyć każda definicję zwłaszcza jak
                      wyjeżdżasz ze starożytnością i "legendami".
                      • ooolooo Re: definicja uproszczona 25.08.08, 16:17
                        Droga kolezanko. PAla z logiki po raz drugi. Trzy inteligenckie pokolenia wstecz
                        wystarcza by byz inteligentem. Zatem czlonek rodziny trzy pokolenia byl
                        inteligentem. Z powyzszego wynika, ze da sie byc inteligentem w pierwszym
                        pokoleniu. Myle sie czy nie? Ponadto czy inteligent w drugim pokoleniu moze byc
                        inteligentem, skoro to dopiero drugie pokolenie. A moze, przed wojan dalo sie
                        byc inteligentem w pierwszym pokoleniu a teraz nie. Kolezanka demonem intelektu
                        nie jest, ale ten wywod chyba zrozumie. Moze nawet zrozumie co to WARUNKI
                        BRZEGOWE. Boli glowka od myslenia?
                        • dzika_monika frak leży dobrze w 3cim pokoleniu" to proste 25.08.08, 17:17
                          nie załamuj mnie, specjalnie starasz się wsiąść mnie na litość?
                          nie rozumiesz powiedzenia np" "frak leży dobrze w 3cim pokoleniu"


                          niezależnie od tego czy spał w beczce czy nie :) i co robili starożytni?
                          to proste :) tylko nie doszukuj się ukrytych podtekstów i przyczajonych tygrysów
                          wg wielu znanych autorów oraz niektórych noblistów wspieranych licznymi cytatami
                          z bibliografii miękkiej


                          • dumajew Re: frak leży dobrze w 3cim pokoleniu" to proste 25.08.08, 20:18
                            > nie załamuj mnie, specjalnie starasz się wsiąść mnie na litość?
                            > nie rozumiesz powiedzenia np" "frak leży dobrze w 3cim pokoleniu"
                            >

                            Wiadomo było, ze ten "inteligentnie prostacki" argument
                            bedzie sie musial pojawic. Wszak, kto nie umie myslec
                            Inteligentnie cytuje protezy myslenia, jak zbitki slowne i glupie przyslowia.

                            "inteligentna inaczej" monisia daje je innym do "zrozumienia", sama ich nie
                            rozumiejac, gdyz cylinder
                            horyzont zaslania.

                            Parametr ilosci pokolen w przyslowiu jest oczywiscie starannie dopasowany: 3 a
                            nie n.p., 8 tak by monisia
                            nie mogla sie poczuc "3/8 Inteligentem" :)

                            Czy wyobrazacie sobie jak w PRL-u 1/3 i 1/2 Inteligentni przodkowie monisi we
                            frakach na partyjnych rautach paradowali?

                            Ciekawe w jakiej to bylo ambasadzie?
                            Kuba czy Mongolia?

                            Czy wyobrazacie sobie sama dziko Inteligentna monisie
                            (zapewne feministke) w idealnie lezacym na niej fraku
                            i cylindrze?
                        • kadanka Re: definicja uproszczona 25.08.08, 18:03
                          potoczne rozumienie domu inteligenckiego to na pewno tez dziadkowie
                          (czy moze nawet co najmniej) z wyzszym wyksztalceniem. "jestem z
                          inteloigenckiego domu" - moja rodzina co najmniej 2 pokolenia wstecz
                          to ludzie z wyzszym wyksztalceniem( w pokoleniu dziadkow mezczyzni
                          zapewne:/) "inteligencja krakowska" - rodziny ktorych czlonkowie od,
                          nie wiem, polowy XIX wieku zdobywali wyzsze wyksztalcenie. szlachta,
                          pozniej mieszczanie.
                          jezeli w mojej rodzinie 1szym pokoleniem z wyzszym wykszt. sa moi
                          rodzice, a dziadkowie krowy pasali, to chyba nie moge mowic o domu
                          inteligenckim:D
                          • dumajew Re: definicja uproszczona 25.08.08, 19:13
                            Oto typowy przyklad pseudointeligentego beztresciowego wywodu, co ma byc dowodem
                            jego "inteligencji".

                            I w pewnym sensie jest! Jest to swego rodzaju inteligentna NIEUCZCIWOSC
                            intelektualna czyli umyslowe szachrajstwoi i szarlataneria.

                            Po blizszym przyjrzeniu sie widac, ze wywod JEST beztresciowy, wypelniony pustymi
                            slowami o metnie zdefiniowanym znaczeniu. Sa to t. zw. gladkie ogolniki, lub
                            "place holders", potocznie zwane bla bla bla.

                            je wypelnic jakim sie chce znaczeniem, post factum, w przypadku otrzymania
                            niewygodnej riposty
                            pokazujacej mialkosc umyslowa i bezglowie autora wywodu.


                            Z kontekstu widac jasno, ze konkretne slowa maja dla
                            autorow takich wypowiedzi coraz to inne znaczenie
                            i ze oni sami, zmieniajac te znaczenia, mowia na
                            coraz to inny temat. Mowiac prosciej: Nie wiedza wlasciwie o czym mowia.

                            Nie chodzi wszak o to by cos powiedziec, tylko by w ogole pseudo-MOWIC,
                            podnoszac rating swojego NADMUCHANEGO ego i leczac kompleksy wynikajace z
                            niskiego IQ=ok. 100. EGO EGO!

                            Mozna w ten sposob, chylkiem, krok po kroczku, sennie dryfowac coraz dalej i
                            dalej od tematu i "Inteligentnie" odpowiadac na nigdy nie zadane pytania,
                            skrzetnie unikajac odpowiedzi na zadane. :)

                            Nikt nie zauwazy, ze zamiast dyskusji o definicje inteligenta - jako jednostki,
                            po szachrajsku podsunieto dyskusje o "domu inteligenckim", ten ostatni
                            tez definiujac na tyle metnie by mogl znaczyc "dynastia inteligencka" n.p.
                            felczerow, referentow w gminie,
                            sklepikarzy z dodatkiem ksiedza lub nauczyciela przedwojennej podstawowki, w
                            owej "dynastii".

                            Place holder "dom inteligencki" nie odroznia, rzecz jasna, pomiedzy czyims domem
                            a domem jego rodzicow
                            lub dziadkow (wszak jest po to by macil), zupelnie
                            jakby "Inteligent" nie mial nigdy wlasnego domu.

                            Pewnie w Polsce jest to dosyc czeste, ze "Inteligent"
                            mieszkal kacikiem u rodzicow albo i dziadkow, nie majac nawet wlasnej polki na
                            ksiazki, za to majac ten kacik za DOOOM INTELIGEEEENCKI :)

                            W warunkach ekstremalnego stressu osobnikowi takiemu,
                            przybijaczowi pieczatek w 3-m pokoleniu, peka cienka "Inteligencka" powloczka.
                            Ujawniaja sie efekty, wstydliwie ukrywanych, kontaktow na podworku lub pod
                            drzewkiem, przy obalaniu
                            alpagi, z "fizolami" i "chamami".

                            Wyskakuje wtedy nawet nie "fizolskie" ale jakies lumpiaste, z wytrzeszczem oczu,
                            zwezonymi slepiami i odslonietymi klami, "Cpales cos dzisiaj?!" :)

                            "Inteligent" w 3-m pokoleniu wraca do korzeni swego 4-go pokolenia :)))

                            • kadanka Re: definicja uproszczona 25.08.08, 19:57
                              i co, ulzylo ci troche?:) jesli tak, to dobrze. niektorzy frustraci
                              musza sie gdzies wyzyc, moze i dobrze ze jest to internet a nie
                              masakra w miejscu publicznym:D
                  • ooolooo Re: definicja uproszczona 25.08.08, 15:58
                    Jak wszyscy pradziadkowie inteligenci, polowa dziadkow inteligenci (w kazdej z
                    par dziadkow jedno) i oboje rodzice inteligenci to jak jest z czlowiekiem - czy
                    to aby inteligent?
                    Powiedzmy taki Jack London - wszyscy przodkowie robotnicy i rolnicy - cham czy
                    nie cham? Twoj tata w garniturze to wiekszy inteligent od Jacka Londona? Polecam
                    lekture ksiazki "Martin Eden".
                    Czy mozna byc inteligentem w pierwszym pokoleniu? Jesli nie to nie ma na swiecie
                    inteligentow, gdyz nigdy nie bylo pierwszego - tu klania sie pytanie o warunki
                    brzegowe zadane przez kolege figlarza turbowesz (wyrazy szacunku dla kolegi).
                    No, ulatwiam kolezance odpowiedz bom litosciw.
                    • dzika_monika ćpałes coś ? bo piszesz bez sensu 25.08.08, 16:10
                      ćpałeć coś ? bo piszesz bez sensu
                      a może po prostu nie denerwuj się tak nikt Ci doktoratu nie odbierze a dla nas
                      możesz chodzić i w beczce jeśli zrobi Ci to przyjemność i wyzwoli pokłady inności:)
                      • ooolooo Re: ćpałes coś ? bo piszesz bez sensu 25.08.08, 22:02
                        Masz problem z konstrukcja spojnych zdan. Nie wiesz jak odmieniac krawat (kogo
                        czego - krawata nie krawatu), ale uznajesz jego doniosla role w zyciu
                        inteligenta. Wstawianie znakow ":)", tez nie swiadczy zbyt dobrze o zdolnosci do
                        ekspresji swych nastrojow za pomoca slowa pisanego. Znam wiele osob ktore sa
                        intelektualistami i inteligentami w pierwszym pokoleniu i nie maja takich
                        problemow. Niwykluczone, ze Tobie podobni potrzebuja trzech pokolen, by opanowac
                        gramatyke polska i sztuke jedzenia nozem i widelcem, oraz ekspresji werbalnej
                        swych odzcuc. Mozliwe, ze trudno Ci to w to uwierzyc, ale rzesze ludzi potrafia
                        sie tego nauczyc w ciagu kilku lat, bez potrzeby utrwalania tych umiejetnosci
                        pokoleniami.
                        Gdyby bycie inteligentem bylo dziedziczne, to tytuly magistra, adwokata
                        przyznawanoby z automatu w trzecim pokoleniu z certyfikatem o lotnem dowcipie i
                        obyciu. To ze tak nie jest wynika z faktu, ze bycie inteligentem jest wyuczone.
                        Wymaga pracy i wysilku. Ty pleciesz tragicznie. Najzabawniejsze jest widziec
                        twoje przekonanie o glebokiej madrosci zawartej w komunalach ktore wypisujesz.
                        Jak mniemam masz wyksztalcenie humanistyczne, nigdy nie pracowalas naukowo i nie
                        masz szans na prace w zawodzie za granica. Teskty "frak lezy w trzecim
                        pokoleniu" to zalosna lata na wielkiej dziurze ziejacej w miejscu w ktorym
                        powinna byc lista twoich osiagniec. Jak ktos wspomnail budujesz swoje ego na
                        stemplach stawianych przez twojego dziadka w urzedzie. Naprawde obycie
                        towarzyskie nie wymaga pokolen, ale wynik testu IQ musi byc powyzej tego ktory
                        od pokolen uzyskujecie w rodzinie.
                      • turbo_wesz Re: ćpałes coś ? bo piszesz bez sensu 25.08.08, 22:05
                        czyli, drogą ogólnego zdezorientowania, dezinformowania i wpuszczania się
                        nawzajem w intelektualne maliny, dochodzimy do wspólnego wniosku, że ubiór i
                        inteligencja nie idą w parze, czy nie ?

                        żeby nie pozostać gołosłownym prostuje swoje wypowiedzi - uważam że nie, ale jak
                        ktoś chce od inteligencji tworzyć inne wyrażenia frazeologiczne, to może je
                        dowolnie definiować.
                        I tak np. definicja ola nie zgadza się z definicją moniki - przynajmniej w tej
                        niezgodzie jesteśmy zgodni? czy też nie ?
                    • stedo Re: definicja uproszczona 25.08.08, 16:52
                      No to masz kolego ripostę godną przedstawicielki inteligencji w 3cim
                      pokoleniu;))Wasza dyskusja z tą przynajmniej interlokutorką, to pomyłka w adresie;))
                    • kadanka Re: definicja uproszczona 25.08.08, 18:05
                      czlowieku, ale mowimy o okresleniu formalnym, zwyczajowym. to jest
                      takie samo okreslenie jak chlopstwo, mieszczanstwo! chlop
                      mieszkaniec wsi. inteligent pochodzacy z DOMU inteligenckiego.
                      chodzi w tym okresleniu tylko o pochodzenie.
            • dumajew Re: definicja uproszczona 25.08.08, 16:38
              > no taka gdzie przed wojna ktoś miał inteligentów a nie fizoli i rolników tak
              > najprościej
              > inaczej to neointeligencja zwana inteligencja PRLowską.

              PiS-owiec, "humanista", który dyplom z polonistyki lub bibliotekarstwa
              odziedziczył w rodzinnych pamiątkach po dziadku? Nie mylę się?

              A może dziadek mial świetnie prosperujący sklepik
              z piwem i tanim winem lub przybijał pieczątki
              na poczcie?


              Pojawiła sie i trzecia kategoria (byc moze jest ich więcej?): Powyzszy wybitnie
              ętelegęntny cytat
              (ętelegetny gdyz nie na temat, lecz na temat fiksacji autorki) pochodzi z całą
              pewnością od przedstawicielki Ętelegęnci w 5 (a być moze dalszym?) pokoleniu.

              Tacy lubią brak inteligencji mierzony IQ nadrabiać "punktami za Ętelegęckie
              pochodzenie"

              Czyżby to jakaś zamknięta kasta
              carskich pisarczyków gminnych, nauczycieli w 4-klasowych uczyliszczach,
              wiejskich organistów, wybitnie ętelegętnyh referentów w gminie?
              Wiadomo, że Polska to byl za cara i przed wojną przodujący cywilizacyjnie kraj
              świata!

              Zaludniali ją przeważnie dzicy ętelegęnci i stąd
              dzisiaj takie mnóstwo dziko ętelegętnych monik
              na forach. Garnitury wiedzo jak nosic i na wszystkie guziki zapionć!

              Do Łopery w garniturach chodzo, tego, no
              Dzięwiontego Syfona sobie obejrzyć, jak te muzykanty ładnie i entelegentnie w
              garnitury ubrane! I żeby nie było, sprawdzajom dokladnie
              czy aby któryś z muzykantów nie jest "inteligentem" "i nie mial "fizoli" i
              "chamów" w rodzinie!

              Przecież wstyd by był takich chamskich skrzypek sluchać!

              Coraz lepiej widać, że to mało rozgarnięte mamuski
              są tym co wbija dziatwie do głów cudaczne ambicje
              mylenia skutków z przyczynami.

              Dla nich wciąż większą moc uzdrowieńczą mają biały fartuch i słuchawki lekarza
              lub dyplom z polonistyki jego dziadka, niż nie jego własna wiedza lekarska.


              Takie to śmieszne polskie feudalne zadęcie zaściankowo-gminne.
              • stedo Re: definicja uproszczona 25.08.08, 16:56
                Gratuluję!Dobry jesteś w polemice:)) Ubawiłam się setnie.Pozdrawiam:))
              • dzika_monika no to se uprościłam:) 25.08.08, 17:18
                lepiej na forum nic nie upraszczać bo się skomplikuje:)
            • ll66 Re: definicja uproszczona 25.08.08, 18:19
              > no taka gdzie przed wojna ktoś miał inteligentów a nie fizoli i rolników tak
              > najprościej
              > inaczej to neointeligencja zwana inteligencja PRLowską

              taaa, czy wystarczy ze przed ktoras wojna punicka ?
        • ooolooo Re: no chciałabymto zobczyć 25.08.08, 15:10
          Droga dzika Moniko. Musze Cie zmartwic. Mozna byc nonkonformista tylko trzeba
          miec: osobowosc, charyzme i poczucie własnej wartości. Nikt nie krytykowalby
          Kuronia za sweter w operze.
          Diogenes mieszkal w beczce i byl inteligentem, zas Aleksander Wielki w pałacu,
          nosil modne i odpowiednie do sytuacji stroje i nim nie byl. Obrzucanie ludzi
          inwektywami nie nalezy do wyznacznikow wysokiego poziomu kulturalnego. Kod
          kulturowy w kwestii ubran to sposob na pokrycie prostactwa.
          Co do rodzin inteligenckich to wielu Noblistow z nich nie pochodzilo, ja
          wspomnialem o swoim pochodzeniu, ze wzgledu na poruszony problem pochodzenia
          'nieodpowiednio' ubranych. Zapewne dodatkowo rozczaruje Cie, ze moje
          inteligenckie pochodzenie jest przed PRL'owskie, co zreszta nie ma najmniejszego
          znaczenia. Pociesze Cie tez - w jednej ósmej jestem pochodzenia robotniczego.
          Popatrz na Romana Giertycha i jego tate - wiele pokolen inteligenckich im nie
          pomoglo. Obnoszenie sie z historia swojej 'rodziny' to objaw skrajnego prostactwa.
          • dzika_monika Re: no chciałabymto zobczyć 25.08.08, 15:46
            po pierwsze powtarzasz się z Diogenesem synem złodzieja ?

            Nikt nie stawia tezy która próbujesz obalić że Inteligenckie pochodzenie =
            lepszy człowiek i BOGATY

            Staramy się uprościć to że pewnego typu pochodzenie to pewne nawyki wyniesione z
            domu.

            A Jacek Kuroń? tylko potwierdza teze o tradycjach rodzinnych i wychowaniu PPS
            -mówi Ci to coś?
        • ooolooo Re: no chciałabymto zobczyć 25.08.08, 15:17
          Wszyscy w rodzinie odstawiaj sie w garnitury na swieta, a ja nie. Nikt mi nie
          ma tego za zle, poniewaz jestem ekscentryczny. (Pewnie jako jedyny bylem
          wrazliwy na zchamiajaca sile PRLn - podpowiadam Ci interpretacje lokujaca sie w
          obrebie dopuszczanych przez Ciebie interpretacji rzeczywistosci). Moniko - mniej
          jadu, wiecej otwartosci. Konformizm daje Ci zludne poczucie bezpieczenstwa,
          wolnosc od konwenasow daje prawdziwy komfort psychiczny.
          • dzika_monika Re: no chciałabymto zobczyć 25.08.08, 15:48
            >Wszyscy w rodzinie odstawiaj sie w garnitury na swieta, a ja nie. Nikt mi nie
            > ma tego za zle, ponieważ jestem ekscentryczny.
            nie...
            ...........twój syn się zastanowi, a wnuk ubierze się właściwie na daną okazję i
            jako wolny od kompleksów człowiek będzie mógł być naprawdę ekscentrykiem nie
            obrażając innych
            • turbo_wesz Re: no chciałabymto zobczyć 25.08.08, 22:21
              obraża cię jak ktoś 'na okazję' przychodzi ubrany niezgodnie z normą? a
              publikujesz swoje wymagania gdzieś, czy to też jakiś starożytny rytuał dla
              wysoko urodzonych ?

              masakra kobieto, współczuję twoim bliskim...
          • kadanka Re: no chciałabymto zobczyć 25.08.08, 18:08
            noszenie swetra w swieta zamiast garnituru - WOW, co za EKSCENTRYZM!
            co za odwaga, nonkonformizm i kroczenie pod prąd! Olo, pokolenia
            przyszle zapamietaja cie jako tego NIEPOKORNEGO, co mial odwage
            NOSIC SWETER!!!
            tak sie przechodzi do historii...
            • dumajew Re: no chciałabymto zobczyć 25.08.08, 20:29
              > noszenie swetra w swieta zamiast garnituru - WOW, co za EKSCENTRYZM!
              > co za odwaga, nonkonformizm i kroczenie pod prąd! Olo, pokolenia
              > przyszle zapamietaja cie jako tego NIEPOKORNEGO, co mial odwage
              > NOSIC SWETER!!!
              > tak sie przechodzi do historii...

              Alez skadze! To zbyt trywialne.

              Do historii przechodzi sie smazac mezowi kotlety na obiado-kolacje, w idealnie
              lezacym fraku, nucac pod nosem co trudniejsze arie z Halki i Cyrulika Sewilskiego.
            • ooolooo Re: no chciałabymto zobczyć 25.08.08, 23:26
              Czy ja pisalem, ze nosze sweter? Prosci ludzie mysla ze:
              1. Frak dobrze lezy w trzecim pokoleniu.
              2. Kto ma w glowie olej ten idzie na kolej.
              3. Istnieja ubrania odpowiednie na Wigilie.
              4. Nucenie opery jest oznaka wyrafinowania.
              Mozna znac wszelkie zasady, szanowac prawo innych do noszenia garnituru i
              wymagac ich szacunku dla swojego braku akceptacji dla zwyczjowych strojow
              zakladanych na imprezy okolicznosciowe. Zycze milych swiat w towarzystwie osob
              odstawionych jak stroz w Boze Cialo. Niach tatko i kamizeleczke zalozy, bedzie
              fest wykwintnie i ętelegętnie!
              • wanilinowa Re: no chciałabymto zobczyć 26.08.08, 00:07
                > Zycze milych swiat w towarzystwie osob
                > odstawionych jak stroz w Boze Cialo. Niach tatko i kamizeleczke zalozy, bedzie
                > fest wykwintnie i ętelegętnie!

                zdanie wcześniej pisałeś coś o szacunku.
      • marzeka1 Re: moj chlopak nie chce byc "pedalem" 25.08.08, 14:37
        Olo, to po prostu piekne, co piszesz: "Przecietny, stabilny umyslowo mezczyzna bez kompleksow, nie poswieci
        czasu i pieniedzy na szmaty i fryzjera."- co rozumiesz przez "stabilny umysłowo"- urocza konotacja. Jak ty pochodzisz z rodziny inteligenckiej, to ja jestem podrzuconą na wychowanie przez stróża księżniczką:))))
        • ooolooo Re: moj chlopak nie chce byc "pedalem" 25.08.08, 15:48
          Jest gorzej niz myslalas. Aktualnie jestem adiunktem i bylem nim na uczelni
          amerykanskiej. Interesuje sie filozofia i religia, doktorat mam z nauk
          przyrodniczych. Pewnie gdybym mial rodowod szlachecki jak posel "Peron"
          Gosiewski to bylbym wiekszym inteligentem. A tak jestem prostym chamem.
          Gosiewski nawet po plaży chodzi w lakierkach. To dopiero, inteligencja, klasa i
          szyk. Opowiedz na pytanie o warunki brzegowe określające stan bycia
          inteligentem. Jak mniemam kolega który zadal Ci to pytanie użyl kilku terminow
          ktorych twoj inteligencki umysl nie ogrania.
          • dzika_monika nie zrażaj się 25.08.08, 16:08
            >Aktualnie jestem adiunktem i bylem nim na uczelni
            amerykanskiej. Interesuje sie filozofia i religia, doktorat mam z nauk
            przyrodniczych.

            nie zrażaj się za 2 pokolenia :) wnuki będą mogły powiedzieć o pochodzeniu
            inteligenckim tylko dzieci wykształć dobrze
            • ooolooo Re: nie zrażaj się 25.08.08, 23:33
              Czym sie zajmujesz, poza wstawianiem naczyn do zmywarki i pisaniem postow?
      • kasia-z-bagien oooloooo 26.08.08, 18:34
        a chcialbys miec zaniedbana dziewczyne?


        > Pochodze z inteligenckiej rodziny i w kwestii ubran mam takie zdanie jak twoj
        > chlopak. Przecietny, stabilny umyslowo mezczyzna bez kompleksow, nie poswieci
        > czasu i pieniedzy na szmaty i fryzjera.


    • weev Re: moj chlopak nie chce byc "pedalem" 25.08.08, 14:33
      Coz. Wlasciwie oboje jestescie po prostu malomiasteczkowi. Zbytnie
      przywiazywanie wagi do ubioru - czy to dbanie o to by byl
      niepedalski, czy to dbanie o to by byl elegancki - to zwyczajna
      malomiasteczkowosc umyslowa.

      Pierwsza malomiasteczkowosc opiera sie na najgorszych
      konserwatyzmach, na typowym wstecznictwie; druga opiera sie na
      niedowartosciowaniu, probie zaimponowania, czy po prostu na checi
      pokazania nowonabytego bogactwa.

      Oczywiscie obie mozna wytlumaczyc "wychowaniem".

      Fakt ze na swieta u Ciebie ubiera sie odswietnie jest patetyczny.
      Coz, rownie dobrze mozna sobie wyobrazic rodzine, ktora na swieta
      moze jechac do cieplych krajow, bo rzyga klimatem polskich swiat
      (sam znam takich pare). Byloby jednak idiotyczne, gdyby wymagali od
      potencjalnych czlonkow rodziny podporzadkowania i wspolnego
      narzekania.

      Argumenty o tym jak to na zachodzie ludzie chodza elegancko ubrani
      sa meczacy. Nie przepadam za tego rodzaju argumentami, ale
      pobywajcie w pieciogwiazdkowych hotelach w miejscach takich jak Nowy
      Jork, czy San Francisco.

      Prosciej mozna spotkac goscia w krotkich spodenkach, z t-shirtem
      umazanym czerwona pasta pomidorowa, niz w najlepiej skrojonym
      garniturze. Moze dlatego, ze takie rzeczy sa commodity i na nikim
      nie robia wrazenia.
      • dzika_monika Re: moj chlopak nie chce byc "pedalem" 25.08.08, 14:44
        a o czym Ty bredzisz?
        tu chodzi o ubranie się stosownie do okazji !! (nie dyskutujemy czy święta są
        okazją czy nie bo dla jednych są dla innych nie)
        ale na potrzeby dyskusji możemy wyobrazić sobie BAL. Rocznicę , elegancją
        kolacje itp

        a Hotele w NY ? żałosny jesteś bo nie rozumiesz że nie ma okazji pod tytułem
        "bycie w 5 gwiazdkowym hotelu"
        bo okazja nie równa się bogactwo

        nie ma co 3 pokolenia trza poczekać zanim Ynteligancja komusza dojdzie
        • weev Re: moj chlopak nie chce byc "pedalem" 25.08.08, 14:53
          Dla niektorych okazja moze byc wlasnie ucieczka z Polski na czas
          swiat. Dla niektorych moze nie byc okazja. Nie chodzi o to, czy jest
          to okazja, ale chodzi o narzucanie komus okazji. Tutaj: narzucanie
          okazji facetowi.

          Na potrzeby dyskusji mozemy sobie wyobrazic bal, rocznice lub
          elegancja kolacje. Jezeli wszyscy uczestnicy tej okazji sa
          zainteresowani jej celebrowaniem, nikt nikomu nie broni ubierania
          najdrozszych smokingow.

          Co do Twojego rozumowania, ze nie istnieje okazja pod tytulem "bycie
          w pieciogwiazdkowym hotelu": mozna ubierac sie dobrze bez
          szczegolnej okazji. Na przyklad, rozmowa z kontrahentem albo rozmowa
          o prace. Wtedy ubior taki pelni funkcje czysto utylitarna.

          Co wiecej, calosc dyskusji nie dotyczyla jedynie swiat, ale ogolnej
          flejuchowatosci. Zatem nie ma mowy jedynie o okazjach. Stad,
          przyklad pieciogwiazdkowego hotelu jako reprezentatywnej proby
          majetnych, choc nie bogatych, osob z zagranicy jest w mocy.
          • dzika_monika Re: moj chlopak nie chce byc "pedalem" 25.08.08, 15:51
            Co do Twojego rozumowania, ze nie istnieje okazja pod tytulem "bycie
            w pieciogwiazdkowym hotelu": mozna ubierac sie dobrze bez
            szczegolnej okazji. Na przyklad, rozmowa z kontrahentem albo rozmowa
            o prace. Wtedy ubior taki pelni funkcje czysto utylitarna.

            i o to chodzi nie miejsce (typu hotel 5gwiazdek) a okazja

            i to że widzisz w super hotelu gościa w spodniach podartych nikogo nie dziwi -
            poza autorem wypowiedzi


            > przyklad pieciogwiazdkowego hotelu jako reprezentatywnej proby
            > majetnych, choc nie bogatych, osob z zagranicy jest w mocy.

            Nie ten przykład jest totalnym odjazdem niezrozumienia o co chodzi.
      • kadanka apropo nonkonformistycznego swetra i koszulki 25.08.08, 18:39
        no wlasnie. na codzien widze masy, masy kolesi w wyciagnietych
        spranych tiszertach, dzinsach i starych trampkach. kolesi w
        garniturach widze zdecydowanie rzadziej (chyba ze w banku:) takze
        mozna sobie zadac pytanie co tu jest uniformem, a co nie jest he he.
        • turbo_wesz Re: apropo nonkonformistycznego swetra i koszulki 25.08.08, 22:29
          nonkonformizmem jest ubieranie się tak jak się lubi, niezależnie od okazji - np.
          jak pewien wykładowca z Wrocławia - w damskie ciuchy (szpilki, pończochy,
          spódnica, garsonka, ) codziennie. i nie tylko
          konformizmem jest ubieranie się na czarno na koncert Iron Maiden, rózowo na
          Dody, w garniak na wesele i wigilię.
          • turbo_wesz Re: apropo nonkonformistycznego swetra i koszulki 25.08.08, 22:33
            > konformizmem jest ubieranie się na czarno na koncert Iron Maiden, rózowo na
            > Dody, w garniak na wesele i wigilię.

            no, chyba że tak lubisz, to wtedy co innego :D
    • kodem_pl Re: moj chlopak nie chce byc "pedalem" 25.08.08, 14:57
      Tez mialem w sobie podobne opory, mimo, ze nikt u mnie nie jest fleja;-)

      Podkladaj mu w klopie jakies CKM, Playboy czy cos, tam olbrzymi nacisk jest na
      lansowanie sie ciuchami i innymi takimi.

      A co do strojnia sie na swieta czy niedziele... to akurat zwyczaj rodem ze wsi;-)
      • z_jak_zwirz Re: moj chlopak nie chce byc "pedalem" 25.08.08, 23:33
        ale wymieniaj je regularnie, bo niektore kartki szybko beda polepione %-)
    • cotyzdzichanieznasz Re: moj chlopak nie chce byc "pedalem" 25.08.08, 15:01
      uwaga trudne słowo, będzie parafraza

      faceta ze wsi możesz wyciągnąć, ale wsi z faceta nigdy ;)
    • zz26 czyli jednym slowem 25.08.08, 15:11
      po prostu chcesz go przekonac zeby chodzil w tym co TOBIE sie podoba? zamiast
      chodzic w tym co jemu sie podoba?
      • drzejms-buond wujek dobra rada zabiera głos 25.08.08, 15:34
        a pójdź pare razy do kina albo na spacer
        z WYMUSKANYM, ZADBANYM HETERO, tak zeby twój chłopak go zobaczył.
        nie ma siły musi zareagować.
        no, co prawda tamten moze dostać po pysku ale warto spróbować...
        zwłaszcza, że to nie ciebie będzie boleć
        ;]
    • dzika_monika a jakie są "pedalskie" zawody 25.08.08, 16:06
      Bo rozumiem że takie oooooocośtam i inni obrońcy swetrów nie poszli by do pracy
      wymagającej koszuli+krawat np do IBMa czy innej cocacoli tylko po męsku machali
      by łopatą, lub kopali rowy.
      • wanilinowa Re: a jakie są "pedalskie" zawody 25.08.08, 16:14
        kiepski argument, wiele firm odchodzi od oficjalnego dresscodu. zresztą problem
        nie polega na tym, że facet nie nosi garnituru, tylko na tym że ogólnie nie dba
        o siebie i na jego niezbyt lotnej argumentacji takiego stanu rzeczy.
        • dzika_monika Re: a jakie są "pedalskie" zawody 25.08.08, 16:50
          > kiepski argument, wiele firm odchodzi od oficjalnego dresscodu. zresztą problem
          > nie polega na tym, że facet nie nosi garnituru, tylko na tym że ogólnie nie dba
          > o siebie i na jego niezbyt lotnej argumentacji takiego stanu rzeczy.

          nie kiepski tylko naczytałaś się dresscodów:) i podobnych bzdur
          w obsłudze klienta na widocznych stanowiskach - czyli takich na których ma
          szansę zacząć zawsze wygląd będzie ważny czy to gajer czy ładne włosy

          Zaniedbanemu gościowi nawet w bezdrsscodowej (pieknie brzmi) firmie bedzie
          ciężko - chyba że jest geniuszem informatyki itp.

          • wanilinowa Re: a jakie są "pedalskie" zawody 25.08.08, 16:59
            napisałaś "poszli by do pracy wymagającej koszuli+krawat np do IBMa" a właśnie
            firmy IT w większości nie wymagają krawatów, więc napisałam Ci że nie w tym
            rzecz żeby nosił garniak.

            mam nadzieję że tym razem wyraziłam się jasno
            • dzika_monika Re: a jakie są "pedalskie" zawody 25.08.08, 17:08
              > kiepski argument, wiele firm odchodzi od oficjalnego dresscodu. zresztą problem
              > nie polega na tym, że facet nie nosi garnituru, tylko na tym że ogólnie nie dba
              > o siebie i na jego niezbyt lotnej argumentacji takiego stanu rzeczy.

              a byłaś widziałaś? czy tylko o uszy Ci sie obiło? bo ja widzę co widzę dość
              często i jako klientka mam styczność WYŁĄCZNIE z garniturowcami wymuskanymi
              • wanilinowa Re: a jakie są "pedalskie" zawody 25.08.08, 17:11
                obsługa klienta zawsze będzie wymuskana, ale ja nie piszę o nich tylko o wnętrzu
                firmy IT. i tak, widziałam, tzn rozmawiałam z programistą Microsoftu który
                twierdził że ma pełną swobodę stroju
                • dzika_monika Re: a jakie są "pedalskie" zawody 25.08.08, 17:23
                  a rozumiesz o czym piszę ?
                  napisałam ze 2x że nie dotyczy informatyków i że dotyczy sprzedawców,
                  konsultantów itp jako że na te stanowiska najprościej się dostać

                  a jak powszechnie wiadomo informatycy mają swój zazwyczaj mało elegancki styl i
                  jako że klient ich nie widzi a pracują od natchnienia do natchnienia różnie
                  wyglądają :) co nie znaczy że jak idą z dziewczyna do eleganckiej knajpy to w
                  sweterku ze studiów:) informatycy zazwyczaj mają to do siebie że potrafią myśleć

                  mam brata informatyka to wiem że po kilku latach po studiach znormalniał w tym
                  względzie - podobnie jego koledzy
                  • wanilinowa Re: a jakie są "pedalskie" zawody 25.08.08, 17:29
                    dzika_monika napisała:

                    > a rozumiesz o czym piszę ?

                    prawdę powiedziawszy nie bardzo :) za często odpływasz od swojego poprzedniego
                    postu i trudno jest prowadzić spójną dyskusję.

                    pozdrawiam
                    • dzika_monika Re: a jakie są "pedalskie" zawody 25.08.08, 17:47
                      sorki w sumie nie ważne
                      a w pracy jestem to czasem jakiś pan głowę zawraca :)
                  • ooolooo Re: a jakie są "pedalskie" zawody 26.08.08, 10:14
                    Od kiedy sprzedawcy i obsługa klienta to inteligenci? To moze szczytem elegancji
                    dla Ciebie jest portier w Bristolu. Ciekaw jestem czy Ty zrozumialas choc jedno
                    zdanie z tego co napisal/a turbo_wesz.
                    Powiedz czym sie zajmujesz, blagam. Pomin obsluge zmywarki i odkurzacza oraz
                    wizyty u kosmetyczki.
      • ooolooo Re: a jakie są "pedalskie" zawody 25.08.08, 22:22
        Droga kolezanko, w IBM dobry specalista moze przyjsc na rozmowe o prace z psim
        ekskrementem na glowie i zlozyc podanie na papierze sniadaniowym. W garniturze
        przychodza absolwenci zarzadzania i marketingu, badz lingwistyki, czyli ludzie
        ktorych latwo zastapic i nie maja zadnych unikalnych umiejetnosci. Poprostu jak
        jestes abolutnym przecietniakiem, latwiej jest zyc bedac konformista. Widze, ze
        o swiecie specjalistow wiesz tyle ile przeczytalas w pismach kolorowych mamy.
        Ciekaw jestem kiedy wyjdzie, ze twoj dziadek mawial "Kto ma wglowie olej ten
        idzie na kolej". Dam juz spokoj, mialem dzis troche czasu na glupoty i ciagnalem
        watek dyskusji z Toba. To bylo pouczajce doswiadczenie. Wniosek z dyskusji - na
        forach zieja agresja niespelnione humanistki niepotrafiace zlozyc trzech
        poprawnych gramatycznie zdan w jezyku polskim, a ich najwieksze osiagniecie
        zyciowe to dyplom UJ (nie miesci sie na liscie najlepszych 300 uniwersytetow na
        swiecie).
    • dzika_monika a z czego twój chłopak żyje 25.08.08, 16:06
      i jaki ma/będzie miał niepedalski zawód?
    • roza06 Re: moj chlopak nie chce byc "pedalem" 25.08.08, 16:07
      Nie wiem czemu ale czytając ten post przypomniał mi się film "American Beauty"
      oglądałam go dosyć dawno więc nie pamiętam imion, ale był tam ojciec który
      nienawidził homoseksualistów i gnębił swojego syna żeby ten wyrósł na twardziela
      (chłopak, który lubił kręcić filmy). Jak się później okazało ojciec był
      kryptogejem i w ten sposób chciał ukryć przed sobą i innymi swoje skłonności.
      To tylko moje odczucia, ale ludzie którzy postępują tak jak ojciec chłopaka kasi
      z bagien chyba maja jakiś problem.
      • zlybanan Re: moj chlopak nie chce byc "pedalem" 25.08.08, 17:42
        kurcze nigdy nie przyszło mi do głowy że on był kryptogejem - jesteś pewna że
        dobrze to zinterpretowałaś?
        a wracając do tematu, nie uważam by ten ojciec miał jakiś problem. to trochę tak
        jakby czepić się ludów Afryki że tak niewielu chodzi tam w RayBanach i mało kto
        słyszał o Giorgio A. Myślę że ten ojciec dorastał w troszkę innych czasach i top
        ciuchy nie były wtedy takie istotne czy dostępne. Poza tym świadomie czy nie
        wrósł w swoją klasę społeczną i miał do tego takie samo prawo jak do skórzanych
        spodni. Inną sprawą jest uroda charakterów dzięki której możecie przebierać
        pomiędzy osiłkami, konserwatystami, katolikami, dresikami, informatykami,
        artystami, karierowiczami czy starymi kawalerami. Najpiękniejsze jest to, że
        nikogo tak naprawdę do końca nie można wpisać w żaden schemat i cały ten małpi
        gaj robi się tak kolorowy, że póki tylko ciało jędrne i kisiel w majtkach, to
        wybierać, tasować, testować by później na starość mieć obok siebie bratnią duszę :)
        a jak chcemy zmienić nawyki tego młodego trola to tak jak pisałem wyżej -
        metodycznie czyli zmiana otoczenia = np. zmiana pracy na taką z kołnierzykiem!
        • wanilinowa Re: moj chlopak nie chce byc "pedalem" 25.08.08, 17:48
          > Najpiękniejsze jest to, że
          > nikogo tak naprawdę do końca nie można wpisać w żaden schemat i cały ten małpi
          > gaj robi się tak kolorowy, że póki tylko ciało jędrne i kisiel w majtkach, to
          > wybierać, tasować, testować by później na starość mieć obok siebie bratnią dusz
          > ę :)

          świetne zdanie:)
          • zlybanan Re: moj chlopak nie chce byc "pedalem" 25.08.08, 17:58
            tak mnie babcia prawiła ;P
            • turbo_wesz Re: moj chlopak nie chce byc "pedalem" 25.08.08, 22:40
              chylę czoła przed mądrością życiową
          • stedo Re: moj chlopak nie chce byc "pedalem" 25.08.08, 18:11
            Tys mi sie widzi:))Umita gadoć, panocku;))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka