kasia-z-bagien
24.08.08, 12:36
No moze nie tak doslownie.
Otoz spotkalam na studiach fajnego chlopaka, inteligentny, sympatyczny, ma
duza wiedze. Jestemsy juz dosc dlugo razem, praiwe dwa lata. Problem w tym, ze
on "wyrwal sie" z dosc prostej rodziny. Jego mama jest mila i kochana,
natomiast ojciec to zwykly robotnik, dla ktorego praca umyslowa jest malo
istotna. To czlowiek, ktory potrafi sie upic pod budka z piwem, do tego ubiera
sie koszmarnie i nie dba o siebie. Wiem, wie, przeciez nie z nim chodze i nie
z nim sypiam. Problem w tym, ze on zakorzenil w moim chlopaku niechec do
zadbanego wygladu. Dla niego, kazdy mezczyzna, ktory ma zadbane, czyste
paznokcie, rece, wlosy, zadbane ubranie to pedal, albo pedal w ukrycia (jak to
on okresla).
Dlatego tak ciezko mi namowic mojego chlopaka do kupna eleganckiego urania. I
to wcale nie jest kwestia pieniedzy. Tylko przedswiadczenie, ze jak sie
ubierze elegancko i zadba o sibie to wszyscy pomysla, ze jest lalusiem i
"pedalem".
Np u mnie na swieta obowiazkowe sa marynarki i krawaty..ot taka tradycja.. Moj
chlopak przyszedl w swetrze, w ktorym czasem chodzi na uczelnie. Mimo ze go
kocham, nie potrafie go przekonac, ze nie kazdy zadbany to "ciotka". Co zrobic??