Dodaj do ulubionych

Kobieta bez pracy

25.08.08, 23:12
Przeczytałem wątek: facet beZ pracy. Wszystkie panie na tym forum
sugerują, że facet, który ma 26 lat i nie ma pracy to leń, że trzeba
go rzucić itp.
Rozumiem, że to samo tyczy się kobiet. Kobiety, które nie pracują, a
są dorosłe i są na utrzymaniu męża, rodziców to lenie, nie warto się
z takimi wiązać.
Bo co za różnica, kobieta czy facet, prawda?
Obserwuj wątek
    • zlybanan Re: Kobieta bez pracy 25.08.08, 23:14
      no jeśli nie widzisz różnicy to zastanawiam się po co pytasz.
      • mikronn Re: Kobieta bez pracy 25.08.08, 23:17
        Pytam, czy się z tym zgadzacie.
        • zlybanan Re: Kobieta bez pracy 25.08.08, 23:24
          musisz dostrzec różnicę - wtedy zrozumiesz o czym piszę
          • mikronn Re: Kobieta bez pracy 25.08.08, 23:26
            A jest jakaś różnica? Bo ja nie widzę żadnej.
            • zlybanan Re: Kobieta bez pracy 25.08.08, 23:28
              właśnie dlatego dyskusja z Tobą jest z góry pozbawiona sensu (!)
        • mgla_1 Re: Kobieta bez pracy 28.08.08, 08:35
          Nie, nie zgadzam się.
    • niebieski_lisek Re: Kobieta bez pracy 25.08.08, 23:16
      Prawda. Przy czym jesli para się umawia, ze jedno z nich nie pracuje, to jest to
      trochę inna sytuacja, bo wtedy wspólnie podejmują decyzję.
      • niespodziana Re: Kobieta bez pracy 25.08.08, 23:29
        kobieta jest w innej sytuacji - jesli posiada dzieci
        ot co
        wtedy pracą może być praca w domu
        • mikronn Re: Kobieta bez pracy 25.08.08, 23:29
          niespodziana napisała:

          > kobieta jest w innej sytuacji - jesli posiada dzieci
          > ot co
          > wtedy pracą może być praca w domu
          Co???????????????? Własnym oczom nie wierzę????????? Podobno jest
          równouprawnienie w Polsce??????????
          • niebieski_lisek Re: Kobieta bez pracy 25.08.08, 23:35
            Jest, ale nie obejmuje jeszcze karmienia piersią ;D Przy starszych dzieciach
            jest to bez różnicy które z rodziców się nim opiekuje, nawet korzystne jest żeby
            to tata zajmował się maluchem. Ale siedzenie w domu przy dzieciach to, według
            mnie totalna głupota.
            • zlybanan Re: Kobieta bez pracy 25.08.08, 23:37
              nie masz pojęcia o czym piszesz. spędzanie czasu z dzieckiem to klucz do
              właściwego, pełnego rozwoju i nie widzę podstaw by łamać prawa natury i karmić
              dzieci męską piersią, tyle
              • niebieski_lisek Re: Kobieta bez pracy 25.08.08, 23:44
                >nie widzę podstaw by łamać prawa natury i karmić dzieci męską piersią,

                hohoho, nawet jeśli zobaczysz podstawy, to nie zmieni to faktu, że męską piersią
                nie można wykarmić dziecka ;D Raczej nie zrozumiałeś mojej wypowiedzi.
                • zlybanan Re: Kobieta bez pracy 25.08.08, 23:57
                  pomyłka, to Ty nie zrozumiałeś - traktujesz mnie zbyt dosłownie, czytaj między
                  wierszami
          • zlybanan Re: Kobieta bez pracy 25.08.08, 23:35
            przecież pisałem że nie zrozumiesz..
            • niespodziana Re: Kobieta bez pracy 25.08.08, 23:38
              no dobra
              sama ciąża, ma harowac w ciąży ?
              albo po porodzie ?
              pol roku minimum musi w domu pobyc
              wiec nie piszcie glupot
              kobieta kiedy planuje i jest w ciazy i po ciazy jest w innej sytuacji niz facet
              • niespodziana Re: Kobieta bez pracy 25.08.08, 23:39
                poza tym to ostatnio sie zrobilo "trendy" ze facet idzie na urlop macierzynski etc
                a tak naprawde facet ma inne role
                tak nas stworzyla Matka Natura
                • zlybanan Re: Kobieta bez pracy 25.08.08, 23:42
                  tylko dlaczego piszesz to pod moim komentarzem skoro od kilku postów tłumaczę
                  autorowi że dyskusja z nim nie ma sensu bo on nie rozróżnia płci
                  • niebieski_lisek Re: Kobieta bez pracy 25.08.08, 23:46
                    A ja uważam, że tekst o różnicy płci jest wygodny dla leniwych facetów.
                    • zlybanan Re: Kobieta bez pracy 25.08.08, 23:55
                      bo też nie rozróżniasz - po co ta dysputa?
                    • wanilinowa Re: Kobieta bez pracy 25.08.08, 23:59
                      spójrz sobie w majtki pierwszego lepszego faceta a przekonasz się że ludzie
                      różnych płci się różnią.
                      • niebieski_lisek Re: Kobieta bez pracy 26.08.08, 00:41
                        Lol, co za błyskotliwa riposta. Zdradzę Ci tajemnicę, że istnieją różnice, które
                        można zaobserwować bez zaglądania w majtki. Co nie znaczy, że z tego powodu
                        facet nie może zmywać naczyń, opiekowac się dziećmi itd.
                        • wanilinowa Re: Kobieta bez pracy 26.08.08, 00:45
                          wiem, ale w majtkach są najbardziej drastyczne różnice.
                          a my nie dyskutujemy o zmywaniu i opiece nad dziećmi tylko podstawowych
                          biologicznych różnicach, które są negowane w tym wątku
                          • mikronn Re: Kobieta bez pracy 26.08.08, 00:47
                            A jakież są te podstawowe biologiczne różnice?
                            Bo moim zdaniem inne traktowanie bezrobotnej kobiety od bezrobotnego
                            mężczyzny nie jest podstawową biologiczną różnicą. No ale w Polsce
                            wszystko jest możliwe:)
                            • wanilinowa Re: Kobieta bez pracy 26.08.08, 00:50
                              :)) pocieszny jesteś
                  • grzeczna_dziewczynka15 Re: Kobieta bez pracy 26.08.08, 11:21
                    A Ty rozrozniasz plci? Do jakiej kategorii zaliczasz osoby androgyniczne? jakich
                    kategorii uzywasz do rozrozniania plci? Wyjasnij prosze, tym co Ciebie nie
                    rozumieja, bo chyba o to chodzi w rozmowie? Rozmowa z ludzmi, kotrzy maja takie
                    zdanie jak Ty nic nie wnosi, chyba wazne by wlasnie podjac dialog z tymi, co
                    mysla inaczej. To otwiera obu stornom oczy na nowe argumenty, pozwala spojrzec z
                    innej storny:)
              • nadinka_nadinka Re: Kobieta bez pracy 26.08.08, 08:12
                niespodziana napisała:

                > no dobra
                > sama ciąża, ma harowac w ciąży ?

                ciaza to nie choroba. mozna pracowac do 8 m-ca co najmniej i jeszcze nikt od
                tego nie umarl, o ile mi wiadomo.
                • zonka77 czasem mozna 26.08.08, 11:00
                  a czasem nie można pracować. I owszem, zdarza się że jeśli kobieta o siebie i
                  dziecko nie zadba i nie zwolni tempa to może się to skończyć nawet śmiercią
                  dziecka lub co najmniej powikłaniami ciąży. Naprawdę bywa bradzo różnie.
              • dzika_monika Re: Kobieta bez pracy 26.08.08, 09:59
                > no dobra
                > sama ciąża, ma harowac w ciąży ?
                > albo po porodzie ?
                > pol roku minimum musi w domu pobyc
                > wiec nie piszcie glupot
                > kobieta kiedy planuje i jest w ciazy i po ciazy jest w innej sytuacji n


                przecież to proste urlop macierzyński i wychowawczy w pracy dają tak robią
                MILIONY kobiet od lat co za dorabianie filozofii do siedzenia bez sensu w domu i
                dbanie o "ognisko domowe"
              • tupp Re: Kobieta bez pracy 26.08.08, 10:07
                znam wiele kobiet, które praktycznie do samego porodu pracowały. Ciąża to nie
                choroba. Poza tym do pracy wróciły po 2-3 miesiącach. Wszystko zależy od
                indywidualnego podejścia, a nie od narzuconych z góry norm i reguł.
          • wanilinowa Re: Kobieta bez pracy 25.08.08, 23:57

            > niespodziana napisała:
            >
            > > kobieta jest w innej sytuacji - jesli posiada dzieci
            > > ot co
            > > wtedy pracą może być praca w domu
            > Co???????????????? Własnym oczom nie wierzę????????? Podobno jest
            > równouprawnienie w Polsce??????????


            uspokój się, oddychaj a wszystko będzie dobrze.
            równouprawnienie to nie równoznaczność. przełożę na prostszy język żebyś
            zrozumiał: jeśli para ma dziecko to kobieta je rodzi i z tego względu przez
            jakiś czas nie ma możliwości zarabiać pieniędzy. tego faktu nie zmienisz nawet
            gdybyś tu teraz użył milion znaków interpunkcyjnych
            • mikronn Re: Kobieta bez pracy 26.08.08, 00:02
              Myślałem, że urlop macierzyński jest płatny?
              • lacido Re: Kobieta bez pracy 26.08.08, 00:05
                wychowawczy też tylko sprawdź ile :///
                • mikronn Re: Kobieta bez pracy 26.08.08, 00:20
                  Wychowawczy chyba jest bezpłatny, a płatny tylko wtedy, gdy dochód
                  na osobę jest poniżej minimum socjalnego. Żaden inteligentny
                  człowiek nie decyduje się na dziecko, gdy nie ma minimum socjalnego
                  gwarantującego prawidłowy rozwój...I skąd to przypisanie urlopu
                  wych. do kobiety?
                  Oj, jak widzę jednak w Polsce myśli się nadal szablonowymi
                  stereotypami...
                  • lacido Re: Kobieta bez pracy 26.08.08, 00:27
                    mikronn napisał:

                    > Wychowawczy chyba jest bezpłatny, a płatny tylko wtedy, gdy dochód
                    > na osobę jest poniżej minimum socjalnego.

                    jeśli dochód na członka rodziny nie przekracza 504zł - nie wiem jak się to ma do
                    minimum socjalnego


                    > Żaden inteligentny człowiek nie decyduje się na dziecko, gdy nie ma minimum
                    socjalnego gwarantującego prawidłowy rozwój...

                    ???

                    I skąd to przypisanie urlopuwych. do kobiety?

                    urlopów chyba

                    > Oj, jak widzę jednak w Polsce myśli się nadal szablonowymi
                    > stereotypam

                    przynajmniej jesteś samokrytyczny
                    • mikronn Re: Kobieta bez pracy 26.08.08, 00:40
                      lacido napisała:

                      > mikronn napisał:
                      >
                      > > Wychowawczy chyba jest bezpłatny, a płatny tylko wtedy, gdy
                      dochód
                      > > na osobę jest poniżej minimum socjalnego.
                      >
                      > jeśli dochód na członka rodziny nie przekracza 504zł - nie wiem
                      jak się to ma d
                      > o
                      > minimum socjalnego

                      No to gratulacje inteligencji osobom, które zdecydowały się na
                      dziecko nie mając tych 504 zł na osobę. Z góry współczuję temu
                      biednemu dziecku. To jest możliwe tylko w Polsce.
                      • lacido Re: Kobieta bez pracy 26.08.08, 01:08
                        myślę, że te osoby maja gdzieś twoje współczucie

                        rozumiem, że w Ty w Belgii nie korzystasz z pomocy państwa i jego polityki
                        prorodzinnej - o niebo lepszej niż tu ale Tobie to niepotrzebne
                • zonka77 wychowawczy 26.08.08, 11:03
                  jest płatny tylko dla kobiet które mają poniżej jakiejś kwoty na os. Ja np nie
                  dostałabym grosza gdybym zechciała powychowywać dziecko dłużej niż 20 tyg - bo
                  mąż zarabia za dużo :)
                  Ale w sumie uważam że to jest ok, zarabiamy, mamy dzieci, nie potrzebuję
                  zapomogi. Z macierzyńskiego skorzystam bo uważam że potrzebuję te 20 tyg dla
                  dziecka i dla siebie. A potem wracam do pracy :)
                  • lacido Re: wychowawczy 26.08.08, 16:48
                    tylko co mają powiedzieć mamy wcześniaków np. dla nich macierzyńskim to
                    stanowczo za mało z resztą dla mnie też to było za mało
                    • dzika_monika Re: wychowawczy 26.08.08, 16:58

                      nikt tu nie pisze o kilku czy kilkunastu tygodniach więcej siedzenia z dzieckiem


                      ale powyżej 3 lat to patologia
                      • melindap Re: wychowawczy 26.08.08, 17:03
                        Powyżej roku to już patologia, IMO.
                        • dzika_monika Re: wychowawczy 26.08.08, 17:05
                          nie bo są rożne przypadki
                          i jeśli dziecko zdrowe to 2-3 lata to wartości graniczne
                          zwłaszcza te 3 lata - ze względu na kształtowanie dziecka
                      • lacido Re: wychowawczy 26.08.08, 23:30
                        a jak ma się więcej dzieci?
              • wanilinowa Re: Kobieta bez pracy 26.08.08, 00:05
                oczywiście, w dodatku kobietę w ciąży bez oporów przyjmują do pracy, do której
                może wrócić kiedy tylko zechce:)
                • mikronn Re: Kobieta bez pracy 26.08.08, 00:17
                  Co to za kobieta, która zachodzi w ciążę nie mając stałej pracy?
                  • wanilinowa Re: Kobieta bez pracy 26.08.08, 00:24
                    to był przykład różnicy płci, mikrusiu.
                  • lacido Re: Kobieta bez pracy 26.08.08, 00:29
                    mikronn napisał:

                    > Co to za kobieta, która zachodzi w ciążę nie mając stałej pracy

                    a jest gwarancja że po powrocie do pracy nie zwolnią jej po miesiącu bo co
                    tydzień bierze wolne bo dziecko choruje?
                    • wanilinowa Re: Kobieta bez pracy 26.08.08, 00:35
                      przecież nasz szanowny feminista urodzi to dziecko, wykarmi piersią i będzie
                      brał wolne w trakcie jego choroby:)
                      • lacido Re: Kobieta bez pracy 26.08.08, 00:42
                        oczywiście ze tak :)))
                      • mikronn Re: Kobieta bez pracy 26.08.08, 00:44
                        O co Ci chodzi? Na urodzenie dziecka jest zwolnienie lekarskie i
                        urlop macierzyński, na karmienie piersią są przerwy w trakcie pracy,
                        czyż nie? Jaki problem w tym, by w czasie choroby dziecka
                        zaopiekował się nim ojciec?
                        W Belgii, gdzie mieszkam jakoś nie ma problemu i praktycznie
                        wszystkie kobiety dzietne pracują, a rodzice wspólnie zajmuja się
                        dzieckiem i domem.
                        Jesteśmy 100 lat świetlnych przed wami....
                        • wanilinowa Re: Kobieta bez pracy 26.08.08, 00:52
                          właściwie o to samo można zapytać Ciebie. powiedz mi WPROST co Cię tak strasznie
                          irytuje w kobietach i napędza Twoje zacietrzewione posty pełne płaskich
                          uogólnień? masz jakiś konkretny zarzut czy chciałeś ponarzekać sobie na tę
                          okropną Polskę i na te okropne kobiety które biorą urlopy macierzyńskie bez
                          opamiętania?

                          moja rada, znajdź sobie kobietę i przestań emocjonować się tym co robią inni
                          • mikronn Re: Kobieta bez pracy 26.08.08, 00:55
                            Uwielbiam kobiety, tylko dręczy mnie wasze stereotypowe myślenie:)
                            Nie pisałem nic o macierzynskich, nie wiem więc o co ci tu chodzi...
                            Pocieszę Cię, mam żonę i dziecko:) Bye:)
                            • wanilinowa Re: Kobieta bez pracy 26.08.08, 01:00
                              z ręką na sercu dałabym Ci góra 18 lat i 3 miesiące mieszkania w Belgii -
                              wnosząc po wyższości i niezbyt lotnych sformułowaniach

                              no już idź idź, trzy razy się żegnałeś :)
                        • lacido Re: Kobieta bez pracy 26.08.08, 00:55
                          to dlaczego cofasz się o te 100lat rozmawiając na polskim forum??
                          • mikronn Re: Kobieta bez pracy 26.08.08, 00:57
                            Bo lubię się dowiedzieć co siedzi w tych przaśnych głoweczkach:)
                            Teraz już naprawdę idę spać:) Bye:)
                        • dzika_monika Re: Kobieta bez pracy 26.08.08, 10:00
                          to jest dorabianie teorii do "jestem kurą domową"
                          wszystko przeszkadza
                          • lacido Re: Kobieta bez pracy 26.08.08, 23:33
                            widzę że Ci przeszkadza
                    • mikronn Re: Kobieta bez pracy 26.08.08, 00:38
                      lacido napisała:

                      > mikronn napisał:
                      >
                      > > Co to za kobieta, która zachodzi w ciążę nie mając stałej pracy
                      >
                      > a jest gwarancja że po powrocie do pracy nie zwolnią jej po
                      miesiącu bo co
                      > tydzień bierze wolne bo dziecko choruje?

                      A czemu by to co tydzien ona miała brac wolne? Raz ojciec, raz matka-
                      to chyba oczywiste?
                      A może w Polsce jednak nie tak oczywiste...Jak miło, że mieszkam w
                      Belgii i tu osoby niepracujące obojga płci są niemile widziane, w
                      Polsce tylko mężczyźni są szykanowani za brak pracy, kobiety nie, co
                      za hipokryzja.
                      • lacido Re: Kobieta bez pracy 26.08.08, 00:41


                        > A czemu by to co tydzien ona miała brac wolne? Raz ojciec, raz matka- to chyba
                        oczywiste?

                        toś mnie rozśmieszył, masz dzieci??

                        > A może w Polsce jednak nie tak oczywiste...Jak miło, że mieszkam w
                        > Belgii i tu osoby niepracujące obojga płci są niemile widziane,

                        łaaaaaaaa tolerancyjny kraj ja widzę czuj sie dumny
                        w
                        > Polsce tylko mężczyźni są szykanowani za brak pracy, kobiety nie, co za
                        hipokryzja.

                        czytaj co piszę a może już zapomniałeś polskiego co?
                        • mikronn Re: Kobieta bez pracy 26.08.08, 00:46
                          lacido napisała:

                          >
                          >
                          > > A czemu by to co tydzien ona miała brac wolne? Raz ojciec, raz
                          matka- to
                          > chyba
                          > oczywiste?
                          >
                          > toś mnie rozśmieszył, masz dzieci??

                          A co w tym śmiesznego? Mężczyzna nie może wziąść urlopu na chore
                          dziecko? Jakiś zakaz urzędowy jest?:)
                          • lacido Re: Kobieta bez pracy 26.08.08, 00:49
                            oczywiście ze może tylko jak myślisz kto zna lepiej dziecko matka która spędziła
                            z nim te 3 miesiące czy Tato który pracował te 8godz dziennie?
                            • mikronn Re: Kobieta bez pracy 26.08.08, 00:53
                              Więc jest doskonała okazja, żeby ojciec zapoznał się z dzieckiem. W
                              Belgii często na miesiąc, dwa po porodzie obydwoje rodzice mają
                              urlopy na zajęcie się dzieckiem. Nie widzę powodu dla którego w
                              Polsce w momencie narodzin dziecka ojciec nie miałby wziąć urlopu
                              wypoczynkowego, by zapoznać się z maluchem.
                              A takim myśleniem typu, że tylko matka nadaje się do opieki
                              sprawiacie, że jesteście mniej konkurencyjne na rynku pracy i
                              utrwalacie szkodliwe stereotypy.
                              Ehhh, śmieszna zaściankowa Polska...
                              Idę spać. EOT.:)
                              • wanilinowa Re: Kobieta bez pracy 26.08.08, 00:56
                                nie, misiu, my się tylko z Tobą drażnimy. takimi postami:
                                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=83828787&a=83829548

                                sprawiasz, że dyskusja z Tobą jest przednią zabawą, więc Ty też przestań brać
                                ją na poważnie
                              • lacido Re: Kobieta bez pracy 26.08.08, 01:00
                                wiesz co
                                U Was w Belgii to u Was, tu jest inaczej jeszcze tego nie zauważyłeś?
                                Nie widzę powodu dla którego w
                                > Polsce w momencie narodzin dziecka ojciec nie miałby wziąć urlopu
                                > wypoczynkowego,
                                ma chyba 10 dni wolnego i tyle

                                > A takim myśleniem typu, że tylko matka nadaje się do opieki

                                to nie jest kwestia myślenia tylko rzeczywistości, nie pisałam że tylko matka
                                sie nadaje tylko ale ma na to więcej czasu.

                                Rozumiem że piszesz tu po to by napawać sie Swą europejskością, mamy CI zazdrościć?
                                • wanilinowa Re: Kobieta bez pracy 26.08.08, 01:02
                                  > Rozumiem że piszesz tu po to by napawać sie Swą europejskością, mamy CI zazdroś
                                  > cić?

                                  ja już dawno pękłam :)
                                  • niespodziana Re: Kobieta bez pracy 26.08.08, 01:23
                                    waniliowa mądre riposty :-) brawo :-)
                  • eeela Re: Kobieta bez pracy 26.08.08, 17:24


                    > Co to za kobieta, która zachodzi w ciążę nie mając stałej pracy?


                    Ale żeś palnął. A co z kobietami, które pracują w wolnych zawodach? Co z
                    szeregiem nadużyć, w wyniku których zatrudnia się pracowników na kontrakt przez
                    wiele lat? Co z kobietami, które przedłużyły edukację do trzydziestki (np.
                    piszące doktoraty)? Czy ty masz świadomość, że w niektórych branżach
                    zatrudnienie permanentne możliwe jest osiągnąć dopiero wtedy, gdy ma się już
                    długi staż pracy? Co z tymi, które są samozatrudniające się? Takie przykłady
                    mozna mnożyć bez końca. Praca na stały etat to tylko jedna z opcji,
                    niekoniecznie dla wszystkich dostępna. Co zatem proponujesz? Zakaz rozmnażania
                    się dla kobiet nie posiadających permanentnego zatrudnienia?
                    • dzika_monika Re: Kobieta bez pracy 26.08.08, 17:31
                      mylisz "stałą pracę" z "umową o pracę na czas nieokreślony"

                      tak mi się wydaje a sam tekst
                      > > Co to za kobieta, która zachodzi w ciążę nie mając stałej pracy?

                      to raczej głupia prowokacja

                      bo tematem wątku jest lenistwo i kura domowa
                      i czy kura domowa jest leniwa?
                      • eeela Re: Kobieta bez pracy 26.08.08, 17:36

                        > mylisz "stałą pracę" z "umową o pracę na czas nieokreślony"

                        Nie mylę. Użyłam skrótu myślowego, bo nie chciało mi się pisać za każdym razem
                        sześciu słów zamiast jedego. Zresztą z kontekstu wypowiedzi, do których się
                        odnosiłam, wynikało raczej, że chodziło właśnie o permanentną umowę o pracę.
                        • dzika_monika Re: Kobieta bez pracy 26.08.08, 17:40
                          czytać Ci się nie chciało
                          • eeela Re: Kobieta bez pracy 26.08.08, 17:46
                            Re: Kobieta bez pracy
                            wanilinowa 26.08.08, 11:48 Odpowiedz

                            oczywiście, w dodatku kobietę w ciąży bez oporów przyjmują do pracy, do której
                            może wrócić kiedy tylko zechce:)

                            Re: Kobieta bez pracy
                            mikronn 26.08.08, 12:03 Odpowiedz

                            Co to za kobieta, która zachodzi w ciążę nie mając stałej pracy?

                            Re: Kobieta bez pracy
                            lacido 26.08.08, 12:12 Odpowiedz

                            mikronn napisał:

                            > Co to za kobieta, która zachodzi w ciążę nie mając stałej pracy

                            a jest gwarancja że po powrocie do pracy nie zwolnią jej po miesiącu bo co
                            tydzień bierze wolne bo dziecko choruje?
                            • dzika_monika Re: Kobieta bez pracy 26.08.08, 17:48
                              cytuj waniliową to daleko zajdziesz :)
                              • eeela Re: Kobieta bez pracy 26.08.08, 17:51
                                Cytowałam kontekst wypowiedzi, do której się odnosiłam. Jeśli nie potrafisz
                                rozróżnić cytowania kontekstu od powoływania się na autorytety, to chyba nie
                                mamy o czym dalej rozmawiać.
                                • dzika_monika Re: Kobieta bez pracy 26.08.08, 17:54
                                  >to chyba nie
                                  > mamy o czym dalej rozmawiać.
                                  >

                                  nigdy nie miałyśmy
                                  • eeela Re: Kobieta bez pracy 26.08.08, 18:46
                                    Tak też podejrzewałam, ale jestem zwolenniczką dawania ludziom szans.
                      • melindap Re: Kobieta bez pracy 26.08.08, 17:37
                        Tematem wątku jest to, że polskie zaściankowe społeczeństwo za
                        nieudacznika uważa mężczyznę bez pracy, a bezrobotną kobietę usiłuje
                        się tłumaczyć obowiązkami rodzinnymi. Czyli do równouprawnienia
                        droga jeszcze daleka.
                        • lacido Re: Kobieta bez pracy 26.08.08, 23:39
                          pierniczysz aż miło
                    • melindap Re: Kobieta bez pracy 26.08.08, 17:36
                      >
                      >
                      > > Co to za kobieta, która zachodzi w ciążę nie mając stałej pracy?
                      >
                      >

                      Myślę, że inicjatorowi wątku chodziło raczej o źródło utrzymania,
                      samowystarczalność kobiety. Moim zdaniem także jeśli kobieta nie
                      zarabia na siebie, lub zarabia, ale nie stać jej na dziecko, to nie
                      powinna planować dziecka, dopóki jej sytuacja finansowa się nie
                      polepszy. Nie byłoby poźniej tylu dzieci niedożywionych w Polsce
                      itp.
                      • eeela Re: Kobieta bez pracy 26.08.08, 17:39
                        > Myślę, że inicjatorowi wątku chodziło raczej o źródło utrzymania,
                        > samowystarczalność kobiety. Moim zdaniem także jeśli kobieta nie
                        > zarabia na siebie, lub zarabia, ale nie stać jej na dziecko, to nie
                        > powinna planować dziecka

                        Dziecko z założenia planuje się we dwoje. Jeżeli para uzgadnia, że źródłem
                        utrzymania będzie pensja męża, a żona zajmie się domem i małymi dziećmi, to nie
                        rozumiem, co komu do tego.
                        • dzika_monika Re: Kobieta bez pracy 26.08.08, 17:41
                          > Dziecko z założenia planuje się we dwoje. Jeżeli para uzgadnia, że źródłem
                          > utrzymania będzie pensja męża, a żona zajmie się domem i małymi dziećmi, to nie
                          > rozumiem, co komu do tego.
                          >

                          nic i nie to było tematem dyskusji
                        • melindap Re: Kobieta bez pracy 26.08.08, 17:43
                          Jeśli żonie wystarcza zajmowanie się mężem i dziećmi to pogratulować
                          ambicji. Jeśli żona uwielbia być utrzymanką, to jest to jej osobista
                          sprawa, natomiast nie mam zbyt wiele szacunku dla osób nie
                          potrafiących się samemu utrzymać.
                          • lacido Re: Kobieta bez pracy 26.08.08, 23:37
                            bycie matką to brak ambicji?
                            Trudno CI się pogodzić z tym, że niektóre kobiety wolą same wychowywać dzieci
                            zamiast powierzać je obcym ludziom?Gdyby taka kobieta pracowała jako opiekunka
                            cudzych dzieci to byłoby ok?
                        • melindap Re: Kobieta bez pracy 26.08.08, 17:46
                          > Dziecko z założenia planuje się we dwoje. Jeżeli para uzgadnia, że
                          źródłem
                          > utrzymania będzie pensja męża, a żona zajmie się domem i małymi
                          dziećmi, to nie
                          > rozumiem, co komu do tego.
                          >
                          >
                          Z drugiej strony taka żona jest na utrzymaniu społeczeństwa, które
                          nic w zamian nie dostaje.
                          • eeela Re: Kobieta bez pracy 26.08.08, 17:50
                            Taka żona jest na utrzymaniu męża, nie społeczeństwa. Taka żona dostarcza
                            społeczeństwu wydajnego pracownika nie uwiązanego domowymi obowiązkami (męża)
                            oraz zadbane, dobrze wychowane dzieci. Oczywiście to wszystko w założeniu, zdaję
                            sobie sprawę, że występują różne warianty.

                            Co do kwestii twojego szacunku do niepracujących matek - myślę, że mało jest to
                            dla nich istotne, natomiast wiele mówi o tobie i tym, jak dalece sama jesteś
                            godna szacunku.
                            • dzika_monika Re: Kobieta bez pracy 26.08.08, 17:53
                              chodzi o Panie Domu - kury domowe - roboty AGD itp
                              w drodze negocjacji wykluczyliśmy młode matki z dziećmi do lat 2-3 z tematu
                              • lacido Re: Kobieta bez pracy 26.08.08, 23:40
                                obyś dzieci nie miała
                            • melindap Re: Kobieta bez pracy 26.08.08, 17:57
                              Oj jest utrzymanką męża i społeczeństwa- i to nie żona dostarcza
                              społeczeństwu wydajnego pracownika.
                              Wariant 1: żona i mąż pracują, a obowiązkami domowymi dzielą się
                              wspólnie lub zatrudniają osobę, tworząc miejsce pracy
                              Wariant 2: mąż pracuje zawodowo, żona zajmuje się domem i dziećmi
                              Która opcja jest korzystniejsza dla społeczenstwa?
                              Który styl życia jest lepszym przykładem dla dzieci?
                              To chyba oczywiste...
                              Nie napisałam że nie szanuję utrzymanek/ utrzymanków. Nie szanuję
                              ich stylu życia.
                              • dzika_monika Re: Kobieta bez pracy 26.08.08, 18:03
                                wymagasz myślenia od kur a to za dużo
                                • eeela Re: Kobieta bez pracy 26.08.08, 18:44
                                  Z jakiej racji twierdzisz, że jestem kurą domową? Ani nie jestem, ani nie
                                  planuję. Nie lubię jednak ograniczać swoich horyzontów myślowych do 'jedynie
                                  słuszych' rozwiązań społecznych. Widzę zalety i wady w różnych wariantach, nie
                                  mam klapek na oczach i w przeciwieństwie do rozmówczyni, nie zajmuję się
                                  obrzucaniem swoich interlokutorów inwektywami.
                                  • lacido Re: Kobieta bez pracy 26.08.08, 23:42
                                    nie próbuj nic wyjaśniać nie poszerzysz horyzontów których prawie nie ma
                              • eeela Re: Kobieta bez pracy 26.08.08, 18:50
                                > To chyba oczywiste...

                                Nie rozumiem, co w tym oczywistego. Nie mam zwyczaju przyjmować rzeczy
                                bezkrytycznie za oczywiste tylko dlatego, że taka jest obecnie moda w pewnych
                                środowiskach.

                                > Nie napisałam że nie szanuję utrzymanek/ utrzymanków. Nie szanuję
                                > ich stylu życia.


                                Równie dobrze możesz nie szanować kradzieży, zabójstwa, podlewania kwiatów albo
                                pracowania na zmywaku - zamiast, uściślę, abyś pojęła o co mi chodzi,
                                nieszanowania złodziei, zabójców, ogrodników lub pomywaczy.
                      • dzika_monika Re: Kobieta bez pracy 26.08.08, 17:39
                        Moim zdaniem także jeśli kobieta nie
                        > zarabia na siebie, lub zarabia, ale nie stać jej na dziecko, to nie
                        > powinna planować dziecka, dopóki jej sytuacja finansowa się nie
                        > polepszy. Nie byłoby poźniej tylu dzieci niedożywionych w Polsce
                        > itp.

                        proste, więc dlaczego niezrozumiałe dla niektórych?
                        • lacido Re: Kobieta bez pracy 26.08.08, 23:43
                          dlatego że o rodzinie decyduje również maż dlaczego to tak trudno zrozumieć???
                • silic Re: Kobieta bez pracy 26.08.08, 01:26
                  A na dodatek kobiety w ciąży za nic nie idą na lewe zwolnienia jak tylko zajdą w
                  ciążę. O zaciążaniu w tydzień po podpisaniu umowy o pracę nie wspominając.
              • grzeczna_dziewczynka15 Re: Kobieta bez pracy 26.08.08, 11:22
                Nie zawsze. Jak kobieta prowadzi wlasna dzialanosc, to zdaje sie nie przydlyguje
                jej planty urlop macierzysnki.
                • melindap Re: Kobieta bez pracy 26.08.08, 11:32
                  Przysługuje.
            • vandikia Re: Kobieta bez pracy 26.08.08, 01:16
              wanilinowa napisała:

              >
              > > niespodziana napisała:
              > >
              > > > kobieta jest w innej sytuacji - jesli posiada dzieci
              > > > ot co
              > > > wtedy pracą może być praca w domu
              > > Co???????????????? Własnym oczom nie wierzę????????? Podobno jest
              > > równouprawnienie w Polsce??????????
              >
              >
              > uspokój się, oddychaj a wszystko będzie dobrze.
              > równouprawnienie to nie równoznaczność. przełożę na prostszy język żebyś
              > zrozumiał: jeśli para ma dziecko to kobieta je rodzi i z tego względu przez
              > jakiś czas nie ma możliwości zarabiać pieniędzy. tego faktu nie zmienisz nawet
              > gdybyś tu teraz użył milion znaków interpunkcyjnych

              z tego co się orientuję, to równie dobrze na opieke nad dzieckiem zwolnienie z
              pracy może uzyskać pan, kwestia dogadania
              • wanilinowa Re: Kobieta bez pracy 26.08.08, 01:20
                >
                > z tego co się orientuję, to równie dobrze na opieke nad dzieckiem zwolnienie z
                > pracy może uzyskać pan, kwestia dogadania

                co nie zmienia faktu że to kobieta chodzi w ciąży i rodzi dziecko, co mniej lub
                bardziej odbija się na jej życiu zawodowym - i ta różnica jest nie do
                przeskoczenia, nawet w Belgii
                • niespodziana waniliowa wróciłam do swojego tematu 26.08.08, 01:30
                  o koncu zwiazku i nadal podtrzymujesz swoja opinie tam ?



                  wanilinowa napisała:

                  > >
                  > > z tego co się orientuję, to równie dobrze na opieke nad dzieckiem zwolnie
                  > nie z
                  > > pracy może uzyskać pan, kwestia dogadania
                  >
                  > co nie zmienia faktu że to kobieta chodzi w ciąży i rodzi dziecko, co mniej lub
                  > bardziej odbija się na jej życiu zawodowym - i ta różnica jest nie do
                  > przeskoczenia, nawet w Belgii
                  • niespodziana Moj temat byl o koncu zwiazku - ultimatum 26.08.08, 19:43
                    czy podtrzymujesz waniliowa opinie tam ?
                    • wanilinowa Re: Moj temat byl o koncu zwiazku - ultimatum 27.08.08, 11:43
                      ale o co chodzi? :)
                • dzika_monika Re: Kobieta bez pracy 26.08.08, 10:23
                  dlaczego nie trzymacie się tematu było o leniach a wy o różnicach płci, prawdy
                  oczywiste w stylu poród i macierzyński są znane opisane i nic nowego nie
                  napiszecie - jedni sobie radzą inni nie ale tu było o czym innym
        • grzeczna_dziewczynka15 Re: Kobieta bez pracy 26.08.08, 11:10
          bo kobieta posiada dzieci sama;>
          W sumie jak je sama posiada, to na pewno nie moze pracowac jedynie w domu, chyba
          ze wywodzi sie z rodziny milionerow.
      • dzika_monika taaaaaaaaaaaaa 26.08.08, 09:57
        > Prawda. Przy czym jesli para się umawia, ze jedno z nich nie pracuje, to jest t
        > o
        > trochę inna sytuacja, bo wtedy wspólnie podejmują decyzję.

        wspólnie decyzję :) hihiiihihi jeszcze w to wierzycie?
    • lacido Re: Kobieta bez pracy 25.08.08, 23:39
      jeśli jest zdrową kobietą bez malutkiego dziecka to powinna pracować tylko
      czasem trudno o pracę
      • mijo81 Re: Kobieta bez pracy 25.08.08, 23:43
        bo jest szansa że niedługo przesytanie pracowac
      • zlybanan Re: Kobieta bez pracy 25.08.08, 23:43
        a po pracy prać Twoje skarpety i donosić piwo z lodówki gdy odpoczywasz przed
        TV, tak?
        • lacido Re: Kobieta bez pracy 25.08.08, 23:46
          że co???
          swoje skarpety piorę sama, jak studiowałam to zajmowałam sie domem i jak już
          robiłam pranie i prasowanie to swojemu facetowi też
          nie wiem o co Ci chodzi?
          • zlybanan Re: Kobieta bez pracy 25.08.08, 23:59
            jedynie o to że kobieta powinna sama decydować co powinna robić i odwrócenie
            sytuacji tego nieszczęsnego 26-latka nie ma tu zastosowania.
            • mikronn Re: Kobieta bez pracy 26.08.08, 00:02
              On tez sam decyduje co powinien robić?
              • zlybanan Re: Kobieta bez pracy 26.08.08, 00:04
                on musi nauczyć się brać na kark odpowiedzialność za siebie i swoją rodzinę
            • lacido Re: Kobieta bez pracy 26.08.08, 00:03
              nie czytałam tamtego wątku
              nie wybrażam sobie sytuacji gdy jedno pracuje a drugie tylko korzysta z tego,
              chyba ze podział obowiązków jest taki że jedno zajmuje się domem
              • dzika_monika pytam o zajmowanie się domem!!! 26.08.08, 10:03
                > chyba ze podział obowiązków jest taki że jedno zajmuje się domem

                sprecyzuj "zajmuje się domem" bo to jakieś takie wyimaginowane strasznie i
                skomplikowane - co za dom którym trzeba się "zajmować" non stop (poza
                przypadkami 3 i więcej dzieci itp)

                pytam o zajmowanie się domem!!!
                • justysialek Re: pytam o zajmowanie się domem!!! 26.08.08, 14:06
                  A kto powiedział, że doeme trtzeba się zajmowac non stop? Pracujesz
                  też non stop, czy masz jednak przerwy na spanie?

                  Zajmowanie się domem czyli robienie wszystkiego co z domem jest
                  związane: sprzątanie, gotowanie, zakupy, rachunki, załatwianie
                  napraw, opieka nad dzieckiem itp. Pewnie, że wielu ludzi robi to
                  samo jednocześnie pracując ale skoro jakiś mąż nie chce po pracy
                  robić po drodze zakupów, czekać do 20 aż się obiad dogotuje a
                  weekendów spędzać na załatwianiu "spraw" i zakupach tylko woli
                  wrócić z pracy na gotowe w zamian za to, że jego żona siedzi w
                  domu - to nie widzę powodu, żebyś ty się tym tak emocjonowała i od
                  razu wyzywała taką kobietę od leni i nierobów!

                  Pracująca osoba je na mieście lub zamawia czy kupuje gotowce,
                  sprząta raz na tydz, robi zakupy raz na tydz - zajmuje jej to w
                  sumie kilka - kilkanaście godz w tyg. Natomiast niepracująca osoba
                  może domowi poświęcić dużo więcej czasu: zadbać o kilkudaniowe
                  posiłki, codziennie kupować świeże artykuły, pucować podłogi każdego
                  dnia i cieszyć się super zadbanym domem. Tak samo z dziećmi: można
                  je po prostu nakarmić, umyć, oddać do żłobka - a można się z nimi
                  bawić, chodzić na spacery, śpiewać im, wymyślać stymulujące zajęcia -
                  i to zajmie już 8h dziennie.
                  • dzika_monika Re: pytam o zajmowanie się domem!!! 26.08.08, 14:28
                    a od czego rynek usług? np sprzątaczki, opiekunki, niańki

                    nie jest tak że albo pracujesz albo masz syf i głód



                    >Natomiast niepracująca osoba
                    > może domowi poświęcić dużo więcej czasu: zadbać o kilkudaniowe
                    > posiłki, codziennie kupować świeże artykuły, pucować podłogi każdego
                    > dnia i cieszyć się super zadbanym domem.


                    i tak przez 20-30 lat? fajnie nie ma co.
                    • lacido Re: pytam o zajmowanie się domem!!! 26.08.08, 15:03
                      a nie było czasem mówione że to kwestia dogadania jak ktoś chce!!!????
                    • justysialek Re: pytam o zajmowanie się domem!!! 26.08.08, 15:30
                      dzika_monika napisała:

                      > a od czego rynek usług? np sprzątaczki, opiekunki, niańki
                      >
                      > nie jest tak że albo pracujesz albo masz syf i głód

                      Po co wydawać na sprzątaczkę, skoro można zrobić samemu za darmo
                      (jeśli się to lubi). Czemu kobieta ma być nianią obcego dziecka, a
                      do swojego zatrudniać inną nianię, skoro może zostać w domu ze swoim
                      dzieckiem?

                      > i tak przez 20-30 lat? fajnie nie ma co.

                      To, że ty nie lubisz sprzątać, gotować, nie znaczy, że inni nie
                      lubią!
                      Co z ludźmi, którzy sprzątają/gotują/zajmują się dziećmi zawodowo
                      przez 20-30 lat?! Aż tak źle mają?
                      Czy kura domowa ma gorzej niż pani, która całe życie przepracowała
                      za ladą, albo pan który od 20lat naprawia pralki?!
                      Nie każdy zawód jest rozwijający i satysfakcjonujący - szczerze
                      mówiąc mniejszość jest.
                      • dzika_monika Re: pytam o zajmowanie się domem!!! 26.08.08, 15:45
                        kochana, nie rozumiesz o czym piszę np

                        >
                        Czemu kobieta ma być nianią obcego dziecka, a
                        > do swojego zatrudniać inną nianię,

                        na to jest prosta odpowiedz bo to jest korzystniejsze dla dziecka :) i co szok ?
                        • justysialek Re: pytam o zajmowanie się domem!!! 26.08.08, 15:48
                          > na to jest prosta odpowiedz bo to jest korzystniejsze dla
                          dziecka :) i co szok
                          > ?

                          A skąd taki wniosek?
                          • dzika_monika Re: pytam o zajmowanie się domem!!! 26.08.08, 15:54
                            >> A skąd taki wniosek?

                            co zaszokowało, wiedziałam:)))

                            przecież kury domowe też mogą być mądre i oczytane to śmiało do lektury :)

                            i jeszcze Ci powiem że Ziemia nie jest płaska i nie nie jest niesiona przez
                            zółwie -
                            • justysialek Re: pytam o zajmowanie się domem!!! 26.08.08, 15:58
                              Nie jestem kurą domową. Co zaszokowało?
                              Można nie wieść jakiegoś trybu życia a i tak go rozumieć i
                              tolerować. I co szok?

                              I jeśli zapraszasz do lektury to podaj żródło swoich rewelacji.
                              • dzika_monika Re: pytam o zajmowanie się domem!!! 26.08.08, 15:59
                                > I jeśli zapraszasz do lektury to podaj żródło swoich rewelacji.

                                Kopernik to napisała kiedyś....
                                • justysialek Re: pytam o zajmowanie się domem!!! 26.08.08, 16:05
                                  I na "jej" publikacjach opierasz swą wiedzę?! Myślałam, że
                                  inteligentne, pracujące i rozwijające się kobiety mają szersze
                                  horyzonty ;-)
                        • justysialek Re: pytam o zajmowanie się domem!!! 26.08.08, 15:55
                          A na resztę argumentów też masz jakieś proste odpowiedzi?
                          • dzika_monika Re: pytam o zajmowanie się domem!!! 26.08.08, 16:00
                            tak,

                            bo to żadne odkrycie...
                            • justysialek Re: pytam o zajmowanie się domem!!! 26.08.08, 16:07
                              To podziel się swoją wiedzą z nami o światła!
                              Może jakaś durna kura domowa na tym skorzysta...
                              • dzika_monika Re: pytam o zajmowanie się domem!!! 26.08.08, 16:09
                                po co a kto posprząta i ugotuje "Misiowi" już dawno wiadomo było że wiedza
                                szkodzi (patrz Faraon)
                • lacido Re: pytam o zajmowanie się domem!!! 26.08.08, 15:01
                  wyimaginowane?? KObieto zastanó sie co ise robi z domem
                  zakupy i obiad - codziennie
                  do tego: sprzątania sprecyzuję bo to pewnie też wyimaginowane: odkurzanie, mysie
                  podłogi, ścieranie kurzu, umycie kibelka, łazienki, kuchenki gazowej, pranie,
                  prasowanie - powiedzmy raz na 2-3dni w zależności od stopnia zasyfienia. Mycie
                  okien, jak ktoś lubi to może raz w miesiącu
                  • smith78 Re: pytam o zajmowanie się domem!!! 26.08.08, 15:23
                    Jeśli naprawdę musisz pucować te wszystkie wymienione rzeczy co 2-3 dni to masz
                    jakąś fobię i powinnaś się leczyć. Odrobina (proszę nie wyskakiwać z przykładami
                    ad extremum zaraz) nikomu jeszcze nie zaszkodziła. Zwłaszcza że faceci mają dużo
                    niższy próg wrażliwości, dzieci też. Taka kobieta tak naprawdę sprząta sama dla
                    siebie. I czuje się sfrustrowana bo nikt nie docenia jej poświęcenia. To tak
                    jakby facet był cholernie pracowity i bardzo swoją pracę lubił, na przykład,
                    zasuwał od rana do wieczora łupiąc kamienie tylko że nikt by mu za to nie płacił.
                    • justysialek Re: pytam o zajmowanie się domem!!! 26.08.08, 15:35
                      Sprzątanie co 3 dzień nie jest chorobliwe. Tak samo można
                      powiedzieć, że skoro ktoś codziennie musi do pracy chodzić i żyć bez
                      niej nie może to jest pracoholikiem.

                      Sprząta sama dla siebie? A nawet jeśli, to co cie to interesuje?!
                      I czemu od razu ma być sfustrowana? Ja nie przepadam za sprzątaniem
                      ale jak już mi sie zachce to robię to sama dla siebie, nie
                      potrzebuję pochwał a satysfakcję mam ogromną!
                      • smith78 Re: pytam o zajmowanie się domem!!! 26.08.08, 16:04
                        justysialek napisała:

                        > Sprzątanie co 3 dzień nie jest chorobliwe. Tak samo można
                        > powiedzieć, że skoro ktoś codziennie musi do pracy chodzić i żyć bez
                        > niej nie może to jest pracoholikiem.
                        Nie, znaczy to że musi zarobić na życie. Większość dostępnych prac wymaga
                        codziennego wysiłku (no nie przesadzajmy, 5 dni w tygodniu tylko, plus 26 dni
                        urlopu, 13 dni świąt w roku)

                        > Sprząta sama dla siebie? A nawet jeśli, to co cie to interesuje?!
                        > I czemu od razu ma być sfustrowana? Ja nie przepadam za sprzątaniem
                        > ale jak już mi sie zachce to robię to sama dla siebie, nie
                        > potrzebuję pochwał a satysfakcję mam ogromną!

                        No to czemu baby miałoby interesować siedzenie i oglądanie meczyków z piwkiem?
                        przecież faceci robią to dla siebie, i czerpią z tego ogromną satysfakcję! A
                        niech jeszcze taki śmie wymagać coby go baba utrzymywała i pomagała w realizacji
                        tej (wątpliwej) pasji.
                        • justysialek Re: pytam o zajmowanie się domem!!! 26.08.08, 16:12
                          > No to czemu baby miałoby interesować siedzenie i oglądanie
                          meczyków z piwkiem?
                          > przecież faceci robią to dla siebie, i czerpią z tego ogromną
                          satysfakcję! A
                          > niech jeszcze taki śmie wymagać coby go baba utrzymywała i
                          pomagała w realizacj
                          > i
                          > tej (wątpliwej) pasji.


                          Ja tu nie widzę analogii. Sprzątanie i gotowanie nawet częstsze niż
                          potrzeba (co jest akurat kwestią osobistych zapatrywań) jest jednak
                          pożyteczne dla całej rodziny i nawet jeśli kobieta by pracowała to i
                          tak trzebaby to było zrobić. Picie piwa przed tv nie.
                          • dzika_monika Re: pytam o zajmowanie się domem!!! 26.08.08, 16:18
                            trzeba zrobić jasne ale czy to ma być zawodowo? i 20-30 lat

                            jasne że ktoś może to lubić i może być z tym szczęśliwy - jego wybór,
                            ja bym tak nie chciała, nie chciała bym by moje córka tak miała i zadowolona
                            jestem że moja mama tak nie robiła bo nie wychowała mnie na "kure domową" lub
                            sprzęt AGD
                            • lacido Re: pytam o zajmowanie się domem!!! 26.08.08, 16:43
                              czy Ty jesteś ograniczona umysłowo? miałaś może w szkole takie specjalne
                              orzeczenie o dostosowaniu wymagań do niskich możliwości uczenia się?? Bo jeśli
                              tak to wymaganie czytania ze zrozumieniem od Ciebie jest bez sensu.

                              ktoś może lubić zajmowanie się domem i jeśli jest to jego wyborem to może to
                              robić nie tylko przez 20-30 lat ale do usranej śmierci.

                              nie chciała bym by moje córka tak miała i

                              już widzę jak sie załamiesz jak nie spełni Twych ambicji
                              co do tego na kogo Cię wychowała mama przemilczę
                          • smith78 Re: pytam o zajmowanie się domem!!! 26.08.08, 20:01
                            justysialek napisała:

                            > > No to czemu baby miałoby interesować siedzenie i oglądanie
                            > meczyków z piwkiem?
                            > > przecież faceci robią to dla siebie, i czerpią z tego ogromną
                            > satysfakcję! A
                            > > niech jeszcze taki śmie wymagać coby go baba utrzymywała i
                            > pomagała w realizacj
                            > > i
                            > > tej (wątpliwej) pasji.
                            >
                            >
                            > Ja tu nie widzę analogii. Sprzątanie i gotowanie nawet częstsze niż
                            > potrzeba (co jest akurat kwestią osobistych zapatrywań) jest jednak
                            > pożyteczne dla całej rodziny i nawet jeśli kobieta by pracowała to i
                            > tak trzebaby to było zrobić. Picie piwa przed tv nie.
                            A potem syn takiej matki sznurówek nie potrafi sobie zawiązać ;)
                            Jak potem już się wyprowadzi to z braku zajęcia matka włazi z butami w życie
                            syna i synowej. Ta pożyteczność pucowania wszystkiego na błysk jest mocno
                            dyskusyjna. Np. dzieci wychowane w umiarkowanym 'brudzie' są zdrowsze. Jak nie
                            mają wszystkiego pod nos podstawionego to są bardziej samodzielne. Czy te
                            kobiety się zastanawiają czy taka czystość to jest naprawdę to czego rodzina od
                            nich potrzebuje? Bo wg. mnie to jest ich własna obsesja. Jako drogę życia, w
                            dodatku na koszt męża, oceniam ją zdecydowanie negatywnie.
                            • justysialek Re: pytam o zajmowanie się domem!!! 27.08.08, 00:01
                              Dla niektórych pewnie jest obsesją (również tych pracujących), dla
                              innych nie - odbiegamy od dyskusji.

                              Co do dzieci: naoglądałam się dużo takich, które nie zawiążą sobie
                              butów, nie zapną guzika, mają zachowania nerwicowe, są zahamowane
                              psychoruchowo i mają dużo innych problemów - bo ich rodzice nie mają
                              dla nich czasu ale to też nie jest temat dyskusji w tym wątku.

                              Wg mnie cały czas posługujecie się stereotypami kury domowej (jako
                              zapyziałej, grubej "teściowej", która biega za synkiem z kanapeczką
                              i warczy na przyszłą synową) a ja np znam piękną, energiczną,
                              inteligentną kobietę, która poświęciła swój czas wychowaniu dzieci:
                              kasy im nie brakowało, mąż nie odszedł, ona nie straciła swoich
                              upodobań, nie straciła nic ze swojej inteligencji. Ma dorosłe dzieci
                              i nadal jest super atrakcyjną, dowcipną babką z kochającym mężem - a
                              ostatnio nawet znalazła sobie pracę! Nikomu nie włazi z butami w
                              pościel.
                              • lacido Re: pytam o zajmowanie się domem!!! 27.08.08, 00:06
                                > Wg mnie cały czas posługujecie się stereotypami kury domowej

                                zgadzam się z tym twierdzeniem
                    • dzika_monika Re: pytam o zajmowanie się domem!!! 26.08.08, 15:37
                      kwestia podejścia, do MISJI życiowej czy czyste ściany i kibelek czy coś więcej.

                      Moja koleżanka z pracy pracuje za wypłatę opłaca niańke i sprzataczko-praczkę
                      2-3 w tygodniu i jest szczęśliwa bo nie siedzi w domu, nie jst kurą domową ma
                      czysto i ugotowano, maż ma kasę wiec płaci za resztę. Dziecko wspaniale się
                      rozwija bo niańka zawodowa i pociecha nie musi dziknąć w ramionach mamusi 24/h

                      i przedewszystkim jest WOLNA i nie drży o humory Pana Domu i czy mu się nie
                      znudzi a nie znudzi bo się rozwija jest atrakcyjna spotyka się z ludźmi a nie
                      tylko z piekarnikiem i odkurzaczem
                      • justysialek Re: pytam o zajmowanie się domem!!! 26.08.08, 15:46
                        Strasznie "wąsko" postrzegasz kury domowe - brak ci wyobraźni?!
                        Kura domowa też może się rizwijać i spotykać z ludźmi - sama
                        zauważyłaś, że zajmowanie się domem nie trwa 24h/dobę!

                        Co do misji: nie liczy się jaki cel/misję sobie w żuciu obierzesz
                        tylko jak ją wykonasz. Dobra gospodynie domowa/żona/matka jest
                        bardziej spełniona i zrobiła więcej w życiu dobrego niż ktoś, kto
                        miał wielkie cele żadnego nie osiągnął.
                        Dla mnie zamiatacz ulic, który kochał swoją pracę i wykonywał ją
                        dobrze jest więcej wart niż dyrektor, który zaniedbywał rodzinę i
                        doprowadził do upadku firmy ale to przecież taki niepopularny
                        pogląd - bo teraz liczy się tylko Kasa i Kariera.
                        • dzika_monika Re: pytam o zajmowanie się domem!!! 26.08.08, 15:52
                          a świstak siedzi i zawija

                          a kury domowe są potrzebne choćby po to by było czym straszyć młodzież żeńską
                      • lacido Re: pytam o zajmowanie się domem!!! 26.08.08, 16:50
                        jasne a dziecko do tej zawodowej niani mówi mamo <lol>
                        • dzika_monika Re: pytam o zajmowanie się domem!!! 26.08.08, 16:54
                          > jasne a dziecko do tej zawodowej niani mówi mamo

                          i to jest najbardziej uwsteczniony pogląd na wychowanie dziecka i zrozumienie
                          jego potrzeb i kształtowanie rozwoju
                          • lacido Re: pytam o zajmowanie się domem!!! 26.08.08, 23:25
                            fachowiec z Ciebie
                    • lacido Re: pytam o zajmowanie się domem!!! 26.08.08, 16:37
                      wiesz kto inny napisze że jestem brudas skoro tak rzadko sprzątam :) na
                      marginesie czy ja napisałam że tak sprzątam????
                      sprzątanie to poświecenie???
    • i.see.you.baby Re: Kobieta bez pracy 25.08.08, 23:59
      oczywiscie ze tak!
    • vandikia Re: Kobieta bez pracy 26.08.08, 01:15
      kobiety bez stałej pracy w wieku 26 lat, kobiety które piszą smsy z panami, a są
      w stałym związku, kobiety które być może poczują instynkt macierzyński, a
      wcześniej obiecywały nigdy przenigdy... wszystkie te kobiety won w kosmos

      takie tam podsumowanie dzisiejszych dyskusji
    • rosa_de_vratislavia zgadzam się! 26.08.08, 09:08
      mikronn napisał:

      > Kobiety, które nie pracują, a
      > są dorosłe i są na utrzymaniu męża, rodziców to lenie,

      Zgadzam się.
      Młoda kobieta, bezdzietna, zdrowa i niepracująca - to zły partner.
      Jedyny wyjątek to urlop macierzyński, wychowawczy lub pozostanie w
      domu np. z trójką dzieci, bo jednak serwis domowy i szkolny zajmuje
      czas i wierzę,że małżonkowie wolą podzielić obowiązki na zasadzie
      Ona- dom+dzieci, on - cięzka praca zarobkowa na wszystkich.
    • wyssana.z.palca Re: Kobieta bez pracy 26.08.08, 09:30
      > Bo co za różnica, kobieta czy facet, prawda?

      jest roznica, faceta zakichanym obowiazkiem jest zapewnic rodzinie
      godny byt, powienien byc za nia odpowiedzialny. tak bylo od zawsze.

      aczkolwiek nie mowie, ze kobieta powinna na tym zerwoac i tylko
      lezec i pachniec. zapytales o roznice, to mowie.
      • dzika_monika godny byt 26.08.08, 10:05
        faceta zakichanym obowiazkiem jest zapewnic rodzinie
        > godny byt,

        godny byt - fajne określenie i zakichanym obowiązkiem z jakiejś puszczy się
        wyrywacie czy ze średniowiecza godny byt
    • dzika_monika tak 26.08.08, 09:55
      są dorosłe i są na utrzymaniu męża, rodziców to lenie,

      tak

      nie warto się
      > z takimi wiązać.

      nie do końca jest spora grupa facetów którzy chętnie nabędą taki sprzęt agd do
      domu pierze, gotuje, lody robi i czeka w domu
      jest pod pełna władzą Pana dzień i w nocy - nazwa potoczna "Pani Domu"

    • juliadruzylla Re: Kobieta bez pracy 26.08.08, 09:59
      Jeśli tak pasuje obojgu to układ mąż pracuje żona zajmuje się domem
      jest ok. Oczywiście pod warunkiem że mąż zarabia odpowiednio dużo i
      że pozostanie w domu żony ma sens (zdumiewają mnie historie z
      forum "kura domowa z wyboru" typu: dzieci w liceum, ja nie pracuję,
      ledwo wiążemy koniec z końcem). Jest jednak olbrzymie ryzyko którego
      panie domu powinny być świadome, panowie czasem opuszczają swoje
      rodziny zostawiając żonę z nieściągalnymi alimentami w kwocie 300PLN
      a o pracę po kilkunastu latach siedzenia w domu raczej trudno. Mój
      tato zmarł kiedy byłam nastolatką, wolę nie myśleć co by było gdyby
      moja mama po urlopie macierzyńskim nie wróciła do pracy..
      • dzika_monika nie zgadzam sięz Tobą 26.08.08, 10:21
        nie zgadzam sięz Tobą

        Jeśli tak pasuje obojgu to układ mąż pracuje żona zajmuje się domem
        > jest ok.

        nie jest ok bo kobieta z roku na rok staje się mniej ciekawa, dziwaczeje od
        zajmowania się domem w końcu w wieku 40+ mąż znajduje sobie nową bo o czym ma
        rozmawiać z małżonką po 20 latach kurowania w domu? o bielszym proszku czy
        pomyśle na obiad?

        Inna sprawa jeśli mąż naprawdę dobrze zarabia (mam sporo takich znajomych) On
        pracuje ona zajmuje się sobą i swoimi pasjami/hobby a to robi 10 fakultet a to
        jakas organizacja itp. Domem zajmują się wynajęci ludzie, jadają 50% na mieście
        dzieci w przedszkolu itp...

        • juliadruzylla Re: nie zgadzam sięz Tobą 26.08.08, 10:36
          A ja się z Tobą zgadzam:-)

          Taki układ jest ok właśnie w sytuacji typu: on zarabia naprawdę dużo
          a jej życie nie ogranicza się do sprzątania i podciarania pup. Ja
          mogłabym posiedzieć parę lat w domu z malutkimi dziećmi mając
          pewność że w każdej chwili bez problemu wrócę do pracy, mając dużo
          do roboty poza "zupkami i kupkami", np kursy językowe, jakaś praca
          dorywcza czy wręcz charytatywna, podyplomowe studiowanie filozofii.
          No i nie musząc wiązać końca z końcem, postawę typu zakupy w
          biedronce, ale ja do pracy nie pójdę bo mam DZIECI uważam za totalne
          nieporozumienie
          • dzika_monika Re: nie zgadzam sięz Tobą 26.08.08, 10:41
            no to też się zgadzam - haczyk jest jeden :
            wolne jesteśmy do momentu w którym możemy iśc do pracy, sama sie utrzymać po
            przekroczeniu punktu "0" jestesmy uwieszone na panu i władcy i nic nie mamy do
            gadania - także lepiej być "w formie" cały czas i fizycznej i zawodowej
            • juliadruzylla Re: nie zgadzam sięz Tobą 26.08.08, 10:52
              dzika_monika napisała: wolne jesteśmy do momentu w którym możemy iśc
              do pracy, sama sie utrzymać po przekroczeniu punktu "0" jestesmy
              uwieszone na panu i władcy i nic nie mamy do gadania

              Dokładnie. Zwłaszcza że pan i władca może pewnego dnia znudzić się i
              odejść albo zejść na zawał i w tym momencie Matka Polka która od lat
              lub nigdy nie pracowała jest w naprawdę strasznym położeniu
              • dzika_monika Re: nie zgadzam sięz Tobą 26.08.08, 11:12
                Dokładnie. Zwłaszcza że pan i władca może pewnego dnia znudzić się i
                > odejść albo zejść na zawał i w tym momencie Matka Polka która od lat
                > lub nigdy nie pracowała jest w naprawdę strasznym położeniu

                a dziwisz się wytrzymała byś 20 lat z facetem co siedzi w domu i sprząta tylko
                albo piecze ciasto? oglądając beznadziejne seriale Mjak debilizm?
          • agaoki Re: nie zgadzam sięz Tobą 26.08.08, 10:45
            a ja uważam, że to facet powinien być bardziej zaradny i powinien umieć utrzymać
            rodzinę.
            ale wiadomo, jak to w Polsce jest z pracą... czasami nawet bardzo zaradny i
            pracowity zarabia grosze. i jeśli jego kobieta jest zdrowa, nie ma maleńkich
            dzieci i ma możliwość dorobienia kilku złotych, a jednak tego nie robi - taką
            kobietę potępiam.
            • dzika_monika Re: nie zgadzam sięz Tobą 26.08.08, 10:49
              w głłebi duszy wszystkie chcemy żeby facet był tym silnym, zaradnym i
              zarabiającym .... ale żeby się zanadto nie stawiał :)
              • lacido Re: nie zgadzam sięz Tobą 26.08.08, 16:45
                chyba w głębi Twojej duszy
            • agaoki przykład 26.08.08, 10:54
              moja ciotka: NIGDY nie pracowała. zawsze była jakaś wymówka, a to małe dzieci, a
              to że pracy nie ma (a nawet nie szukała). teraz dzieci są pełnoletnie, a ona
              dalej siedzi w domu. co więcej - kilka (3-4) kilometrów od jej wsi jest praca
              dla kobiet. jedna moja znajoma dojeżdża do tej pracy 50km!!!, a ciotka ma pod
              nosem i nic. teraz jest możliwość, żeby pojechała na zarobek za granicę, ale ona
              nie chce.
              wujek robi co może, ale jest prostym człowiekiem, bez wykształcenia, a tacy w
              Polsce wiadomo jak zarabiają. jest ciężko, pieniędzy ciągle brakuje.
              o dziwo, w kwestii kasy to właśnie ciotka ma najwięcej do powiedzenia. dzieciom
              żałuje, wylicza. córce powiedziała, że na studia jej nie da. stale narzeka, że
              nie ma pieniędzy. a do pracy nie idzie i koniec.
              takiej kobiety nie zrozumiem nigdy i to jest jak najbardziej naganna postawa.
              • dzika_monika Re: przykład 26.08.08, 10:57
                takich przykładów jest cała masa
                - na początku jeszcze to działa problemy pojawiają się po 10-20 latach jak o
                pracy lewusa raczej mowy być nie może a dzieciom opieka już jest zbyteczna i
                jest bieda i nuuuuuuuuuda
              • mili_vanili Re: przykład 26.08.08, 19:57
                może to juz tzw.wyuczona bezradność?
        • vandikia Re: nie zgadzam sięz Tobą 26.08.08, 13:20
          dzika_monika napisała:

          > nie zgadzam sięz Tobą
          >
          > Jeśli tak pasuje obojgu to układ mąż pracuje żona zajmuje się domem
          > > jest ok.
          >
          > nie jest ok bo kobieta z roku na rok staje się mniej ciekawa, dziwaczeje od
          > zajmowania się domem w końcu w wieku 40+ mąż znajduje sobie nową bo o czym ma
          > rozmawiać z małżonką po 20 latach kurowania w domu? o bielszym proszku czy
          > pomyśle na obiad?


          no to pojechalas jakims stereotypem patologicznym


          moja mama nie pracuje, w mlodosci przeszla ciezkie problemy zdrowotne i w sumie
          lekarze ja tak ukierunkowali. Nie zdziwaczala od bycia "kurą domową", jest
          ładną, normalną kobietą. Tata jest 50+ i nie znalazl sobie innej, pracującej
          kobiety biznesu. Porozmawiac z osobą prowadzącą dom możesz o wszystkim, o
          kolorze proszku raczej nie. Ale o polityce, świecie, najnowszych nowinkach
          kosmetycznych, dietach, o życiu. Nie rozumiem takiego dosłownie pieprzenia na
          temat kobiet, które wybrały prowadzenie domu, co kogo boli że ktoś pracuje w
          domu a nie w zawodzie? Jest gorszy z tego powodu od innych?
          • dzika_monika Re: nie zgadzam sięz Tobą 26.08.08, 13:31
            Jest gorszy z tego powodu od innych?

            po pierwsze
            - nic nie pisałam i problemach zdrowotnych - tylko o wyborze Twoja Mama z tego
            co piszesz nie miała wyboru
            - czasy są inne i zachowania inne




            • vandikia Re: nie zgadzam sięz Tobą 26.08.08, 14:08
              Rozumiem, tylko ze niektore kobiety wybieraja prowadzenie domu niepodyktowane
              innymi przyczynami jak chec bycia pania domu. Ja sobie nie wyobrazam nie
              pracowac zawodowo, ale wiem ze sa takie, ktore sobie to jak najbardziej
              wyobrazaja. No i wlasnie czasy sa inne i pozostanie w domu nie oznacza zacofania
              umyslowego :)
              Poza tym, na pierwszy rzut oka moze ni da sie okreslic charalteru takiej osoby,
              ale przy blizszym poznaniu - na pewno. Dziewczyna, ktora zostaje w domu, bo jest
              leniem bedzie miala tez balagan w domu, nie bedzie sie z niczym wyrabiac, to
              bedzie widac. Pozostaje kwestia tego, czy poradzilaby sobie sama finansowo gdyby
              partner od niej odszedl, to juz jest indywidualna sprawa kazdej osoby.
    • iberia.pl Re: Kobieta bez pracy 26.08.08, 11:07
      prawda, len to len.
      • lacido Re: Kobieta bez pracy 26.08.08, 15:05
        nie znasz innych powodów niepracowania?
        • panismok Są dwa powody 26.08.08, 15:27
          Albo ktoś pracować nie może (cierpi na ciężką chorobę fizyczną lub
          psychiczną), albo nie chce.
          Reszta tzw. powodów to uzasadnienia faktu, że ktoś nie chce.
          Jeśli osoba zdolna do pracy nie pracuje, to muszą utrzymywac ją inni
          (mąż, rodzice, podatnicy), co jest IMO nieuczciwe. Bo niby dlaczego
          ci inni mogą pracować a królewna (lub królewicz)nie?
          • lacido Re: Są dwa powody 26.08.08, 16:46
            o bezrobociu nie słyszałaś? mieszkam w regionie gdzie psycholog pracuje w
            spożywczym
            • melindap Re: Są dwa powody 26.08.08, 16:50
              lacido napisała:

              > o bezrobociu nie słyszałaś? mieszkam w regionie gdzie psycholog
              pracuje w
              > spożywczym
              O mobilności nie słyszałaś? Co za problem przeprowadzić się do
              większego miasta, gdzie pracy nie brakuje lub wyjechać za granicę?
              • dzika_monika Re: Są dwa powody 26.08.08, 16:52
                > O mobilności nie słyszałaś? Co za problem przeprowadzić się do
                > większego miasta, gdzie pracy nie brakuje lub wyjechać za granicę?

                tylko o mobilności Mopa

                • lacido Re: Są dwa powody 26.08.08, 16:55
                  i wyszła z Ciebie kura wstydź się wstydź :DDD
              • lacido Re: Są dwa powody 26.08.08, 16:53
                a to się robi tak: nie mam kasy idę na piechotę do Anglii
                o przygotowaniach nie słyszałaś? o planowaniu też nie??albo przekwalifikowanie
                też wymaga czasu a nie tak z dnia na dzień
                • dzika_monika Re: Są dwa powody 26.08.08, 16:55
                  > o przygotowaniach nie słyszałaś? o planowaniu też nie??a

                  ja słyszałam szkoła średnia, studia to tak się nazywa inaczej
                  • lacido Re: Są dwa powody 26.08.08, 23:27
                    właśnie widzę, że tylko słyszałaś bo z autopsji tego nie znasz
                • melindap Re: Są dwa powody 26.08.08, 17:00
                  lacido napisała:

                  > a to się robi tak: nie mam kasy idę na piechotę do Anglii
                  > o przygotowaniach nie słyszałaś? o planowaniu też nie??albo
                  przekwalifikowanie
                  > też wymaga czasu a nie tak z dnia na dzień

                  Bilety do Anglii kosztują grosze, pieniądze na bilet można pożyczyć
                  od rodziny lub w banku lub po prostu zarobić pracując przez miesiąc
                  chociażby w spożywczym, w każdym większym i mniejszym mieście są
                  headhunterzy zajmujący się rekrutacją do pracy w UE i zazwyczaj
                  agencje pośrednictwa pracy załatwiają także mieszkanie itp. Ile ma
                  się planowac wyjazd? Rok, dwa? Góra miesiąc!!! Dla chcącego nic
                  trudnego. Ale jak widać dla Ciebie każda wymówka jest dobra:)
                  • lacido Re: Są dwa powody 26.08.08, 23:27
                    nie wiesz co piszesz
                    • panismok Twoje wypowiedzi tylko utwierdzają mnie 27.08.08, 10:26
                      w przekonaniu, że jak ktoś nie chce, to powód znajdzie.

                      Nigdzie nie piszę, że zawsze jest łatwo. Czasem trzeba się nauczyć
                      jeździć wózkiem widłowym, czasem przez pierwszy rok wykonywać
                      idiotyczne czynności, czasem wyjechać.

                      Niemniej jednak ludzie chcący pracować i szukający tej pracy ją
                      znajdują.
                      • dzika_monika Re: Twoje wypowiedzi tylko utwierdzają mnie 27.08.08, 11:45
                        zdecydowanie łatwiej jest zamknąć się w domu ze ścierka na łasce Pana i Władcy i
                        dorobić jeszcze do tego całą otoczkę poświecenia
                        • lacido Re: Twoje wypowiedzi tylko utwierdzają mnie 28.08.08, 16:45
                          pieprzysz jak potłuczona sprzątaczki robią to samo potępiasz je?
                          • dzika_monika Re: Twoje wypowiedzi tylko utwierdzają mnie 28.08.08, 16:58
                            nie, ale one pracują a nie mają "misje życiową" nie widzisz różnicy?
                            • lacido Re: Twoje wypowiedzi tylko utwierdzają mnie 28.08.08, 22:56
                              jedną, że dostają za to kasę bo robią na cudzym ale to wciąż te same czynności
                              które kobieta może robić sama w domu, praca też może być misją
                      • lacido Re: Twoje wypowiedzi tylko utwierdzają mnie 28.08.08, 16:44
                        panismok napisała:

                        > w przekonaniu, że jak ktoś nie chce, to powód znajdzie.

                        a mnie utwierdzasz w przekonani że zaopatrzona w siebie nie masz pojęcia z jakim
                        problemami borykają sie inni, wiesz jak kończą ludzie którzy pojechali do Anglii
                        nie mając zaklepanej pracy, znajomych u których mogli by sie zatrzymać?
                        Widziałam różne sytuacje również takie gdy ktoś przeczekał 3m po to by dostać
                        dobrze płatną pracę a nie zadowalać sie byle czym
                        >
                        > Nigdzie nie piszę, że zawsze jest łatwo. Czasem trzeba się nauczyć
                        > jeździć wózkiem widłowym, czasem przez pierwszy rok wykonywać
                        > idiotyczne czynności, czasem wyjechać.
                        >
                        > Niemniej jednak ludzie chcący pracować i szukający tej pracy ją
                        > znajdują.
                        • panismok Re: Twoje wypowiedzi tylko utwierdzają mnie 29.08.08, 10:49
                          Zapewniam Cię, że nie jestem księżniczką z dobrego domu i też
                          musiałam (we wcale nie najlepszym okresie) znaleźć pracę.
                          A do Anglii jechać nikt nie musi, można szukać tutaj.

                          Naprawde wszystkie żywe przykłady bezrobotnych, pseudobezrobotnych i
                          szukających, z którymi się spotkałam, świadczą o prawdziwości tezy,
                          że kto chce ten znajduje i pracuje.

                          A 3 miesiące na lepszą robotę można czekać, jak kogoś stać - można
                          też w tym czasie podjąć gorszą. Nie żeby się "zadowalać" tylko żeby
                          sie utrzymać.
            • dzika_monika Re: Są dwa powody 26.08.08, 16:56
              a ja mieszkam w kraju gdzie 2 na 3 prezydentów nie miało wykształcenia wyższego
              i co z tego
              • lacido Re: Są dwa powody 26.08.08, 23:28
                włsśnie co?
            • panismok Ale ten psycholog 27.08.08, 10:18
              pracuje w spożywczym, zamiast czekać na "godne siebie" oferty i brać
              od innych ludzi kasę.
              Nie zawsze mamy pracę odpowiadającą naszym ambicjom czy
              wykształceniu, ja też zaczynałam od byle czego i musiałam się sporo
              dokształcić, żeby zacząć przyzwoicie zarabiać.
              Niestety, czasem nie ma popytu na nasz wyuczony zawód, i wtedy się
              szuka rozwiązań... Tzn. porządny człowiek ich szuka, a leń płacze,
              że bezrobocie.
    • panismok Owszem, leń to kiepski partner 26.08.08, 14:22
      obojętnie jakiej jest płci. Osoba, która niefrasobliwie pozostaje na
      utrzymaniu rodziców i nie chce iść do pracy, przyzwyczaja się do
      bycia utrzymywaną.
      W konsekwencji nie potrafi być za siebie odpowiedzialna, nie umie
      zorganizować sobie czasu (tak, najgorzej zorganizowani są ci
      najmniej "zajęci"), zarobić pieniędzy też nie umie, nie zdobywa
      doświadczeń zawodowych (a często jakichkolwiek innych też nie).

      Jeśli komuś, kto ma 2 zdrowe ręce i głowę, nie wstyd pozostawać na
      utrzymaniu, to ja takiego kogoś na partnera nie chcę. Mi byłoby po
      prostu, zwyczajnie, wstyd.

      A co do par "umawiających się", że żona zostaje z dziećmi w domu -
      cóż, to ich wybór, ale życie pokazuje, że kobiety wychodzą na tym
      jak najgorzej, a mężowie i dzieci też nie najlepiej.
      Mam takiego kolegę, co wymyślił sobie układ "kobieta w domu". Efekt:
      żona siedzi z dziećmi(2) od lat 8, owszem, porządek i kuchnia na
      poziomie światowym, ale:
      - Pani ciągle wymaga coraz więcej kasy (nie na "zwykłe" utrzymanie,
      a na swoje pomysły kulinarne i dekoracyjne), facet musi brać jakieś
      dodatkowe zlecenia, prawie nie bywa w domu;
      - z panią można porozmawiać tylko na tematy "dziecinno-kuchenne"
      - stwierdziła, że nigdy do pracy nie pójdzie...

      Kolega jest chyba lekko załamany perspektywą utrzymywania przez całe
      życie zdrowej, wykształconej baby, która dzieci już właściwie
      odchowała... Ale cóż, sam chciał.
      • dzika_monika Re: Owszem, leń to kiepski partner 26.08.08, 14:30
        >Ale cóż, sam chciał.

        nic dodać nic ując
    • dzika_monika Re: Kobieta bez pracy 26.08.08, 14:46
      i masz rację i nie masz bo autorce wątku o facecie to przeszkadzało
      a z drugiej strony można sobie wyobrazić "wolnych" ludzi którum pasuje nic nie
      robienie i życie z zasiłku - obojgu posuje
    • jakas_kobietka Re: Kobieta bez pracy 26.08.08, 14:59
      no tylko że PRZEZ CAłE WIEKI to mężczyźni byli pracownikami
      a kobiety paniami domu
      i dlatego większość wciąż widzi różnicę.
      • panismok Tak, był podział ról, ale: 26.08.08, 15:20
        - praca (najemna) była z reguły ciężka, fizyczna; zresztą nawet
        mężczyźni byli nią wyniszczeni. Obecnie wykonujemy lżejsze zajęcia,
        w których kobieta sprawdza się równie dobrze, jak facet;

        - przed 800, 400 czy nawet 200 laty znaczna część życia kobiet
        upływała pod znakiem ciąży/karmienia, w związku z tym były
        bardzo "niedyspozycyjne". Dodajmy, że dziećmi zajmowały sie tylko
        panie, nie było mowy o podziale obowiązków.
        Teraz mamy przeważnie tyle dzieci, ile chcemy, czyli mniej ;-)W
        związku z tym kobieta może pracować prawie przez całe dorosłe życie -
        z wyjątkiem urlopów macierzyńskich i ew. trudnej ciąży.

        A co do argumentów, że kobieta się lepiej dziećmi zajmie, że
        konieczna jest jej obecność w kuchni i dokładność przy sprzątaniu -
        ludzie, przecież dom i dzieci są WSPÓLNE. Dba się o to wszystko
        razem. Trudno do tego przywyknąć, bo przez te setki lat kobiety i
        mężczyźni tak naprawdę wszystko robili OSOBNO i w
        swoich "towarzystwach", a spotykali się z okazji seksu czy
        świąteczej kolacji...
        Wcześniej każde z nich miało swój obszar zainteresowań - facet z
        innymi facetami orał/kręcił biznes/wykładał na uniwerku, kobieta z
        innymi kobietami wychowywała dzieci/gotowała/dbała o dom. Małżeństwa
        sprzed 300 czy 400 lat to był pary obcych ludzi, zwykle sobie
        życzliwych, ale niemających wspólnego języka. Może dlatego nikogo
        tak nie bolało,że małżeństwa były aranżowane ;-)
    • stokrotka_malenka Re: Kobieta bez pracy 28.08.08, 17:10
      moim zdaniem czy facet czy kobieta 26lat bez pracy pozadnie płatnej to niedomogi
      zyciowe:/ bez obrazy ale tak uwazam....:/
      • dzika_monika Re: Kobieta bez pracy 28.08.08, 17:11
        > moim zdaniem czy facet czy kobieta 26lat bez pracy pozadnie płatnej to niedomog
        > i
        > zyciowe:/ bez obrazy ale tak uwazam....:/

        ja też - choć niektórym to może się nie podobać
        • misteks Re: Kobieta bez pracy 02.09.08, 14:31
          Ja też tak uważałam, dopóki sama nie zostałam bez pracy. I nic nie mogę znaleźć
          od kilkunastu miesięcy. Skończyłam dobre studia, znam język obcy, jakieś
          doświadczenie zawodowe. I naprawdę niewielkie wymagania.
          • dzika_monika Re: Kobieta bez pracy 02.09.08, 15:08
            Skończyłam dobre studia, znam język obcy, jakieś
            > doświadczenie zawodowe. I naprawdę niewielkie wymagania.

            myślę, że haczyk jest w określeniu "dobre studia"
            możesz sprecyzować ?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka