on40wawa
14.09.08, 21:35
Witajcie Drogie Panie.
Chcialem powiedziec z punktu widzenia mezczyzny, ze obietnice
wiernosci swoja droga, a zdrady swoja.
Zdradzam zone od kilku dobrych lat, regularnie. Srednio 1-2 w
miesiacu. Byly 3 krotkie romanse, raz sponsoring mlodziutkiej
studentki, a tak to wizyty w tzw. prywatkach, czyli agencje w
mieszkaniach, gdzie pracuja 1-3 dziewczyny. W mojej dzielnicy jest
tych mieszkan okolo 60, w dzielnicy obok juz ponad 500
Nie byloby popytu, nie byloby takich dziewczat. Zgadza sie?