Dodaj do ulubionych

Zdradziłam...

14.09.08, 22:05
Na początek cześć Wam wszystkim, bo jestem nowa... i juz zaczynam z
siebie to wyrzucać, bo już nie mogę...

Jesteśmy ze sobą ponad dwa lata. Jest różnie, jak to w związkach.
Czasem są dobre chwile, czasem mniej dobre, ale kochamy się i koniec
kropka, jednak...
Dwa tygodnie temu coś we mnie pękło i kiedy On już spał ja poszłam
sobie do pubu.Spotkałam znajomych.Po którymś tam piwie nieźle mi
zaszumiało. Grałam z koleżankami w lotki.Nagle koło mnie stanął
ON.Znam Go z widzenia. Wiem jak się nazywa,jak ma na imię. Wiem też,
że On i ten mój się dobrze znają. I jakoś tak wyszło, że z tym nowo
poznanym grałam w te lotki, a jak się gra skończyła zapytał mnie czy
wyjdziemy na zewnątrz... M. ma żonę rok starszą ode mnie i małego
synka. Sama nie wiem dlaczego wyciągnął mnie z baru. Muszę też
dodac, że ten M. zawsze mi się podobał. Nigdy o Nim nie myślałam,
ale zawsze jak go gdzieś widziałam to mi się gorąco robiło. Ten M.
jest naprawdę słodki. Mój facet też jest bardzo przystojny i
pociągający, ale M.coś w sobie ma. Jest ślicznym blondynem no i to
coś...
No i wyszliśmy na zewnątrz. Obydwoje mieliśmy w czubie. I tak jakoś
samo się potoczyło. Pocałował mnie tylko, ale juz po chwili byłam
Jego. I stało się. Szybki, ale cudowny seks. Zadzwonił mój, bo mnie
szukał. I czar prysł. M. zdążył mi tylko podać swój numer telefonu.
sama teraz nie wiem po co.
Przez dwa dni milczałam, ale musiałam wkrótce napisać. Więc
napisałam, że przepraszam, że byłam pijana, i żeby sobie źle o mnie
nie myślał. I tak od smsa do smsa zleciało do soboty. Tydzień temu
zapytał w smsie czy będę sama koło 11.00. Byłam, a ON przyszedł.
Rozmawialiśmy trochę o tym co stało się wtedy za pubem. Nagle mnie
pocałował. Już wcześniej pisał, że zapamiętał moje usta i chciałby
jeszcze raz. Zwariowałam na Jego punkcie, dlatego na wszystko Mu
pozwalałam. I od tego pocałunku przeszło do seksu. I było jeszcze
piękniej. Byliśmy trzeźwi, było jasno i byliśmy sami. M. jest
naprawdę cudowny i słodki. A potem widzieliśmy się wieczorem w
barze, bo powiedział, że będzie tam z kumplami po meczu.
Sportowiec... I był. I kiwaliśmy sobie ukradkiem. A w niedzielę
widziałam go z żoną i z dzieckiem. A ta Jego żona zadzwoniła do mnie
w poniedziałek wieczorem. I nawet mnie nie wyzwała. Pytała tylko o
co chodzi, dlaczego z mojego numeru jej mąż dostaje smsy i czy ON
też do mnie pisze...? Zaprzeczyłam wszystkiemu, okłamałam ją. Nie
wiem czy bardziej swój tyłek chciałam bronić czy Jego...
I tak minął ostatni tydzień. Tęsknię za Nim cholernie. To był piękny
tydzień. Te Jego słodkie smsy i telefony, to spontaniczne spotkanie.
Magia i moje totalne zauroczenie.
I może bym jakoś o Nim zapomniała, ale wczoraj z moim J. byłam w
barze na piwku... i był też ON po meczu z kumplami. a kiedy
wychodził mówił wszystkim "Cześć" a na mnie tak spojrzał. No tak jak
kot w "Shrek'u". Taki błagalny wzrok miał. Sama sobie GO tłumaczę,
że ON chciałby mnie przeprosić, ale wiem, że źle robię. Tak mnie
pięknie okłamywał. Takie cudne rzeczy mi mówił, a ja we wszystko
uwierzyłam. Tylko dlaczego. Przecież nie mam już 17 lat (mam 23). i
już sama nie wiem co robić. Jestem na Niego piekielnie zła, ale cały
czas wspominam te piękne chwile.
Mam strzelić sobie w łeb teraz czy jeszcze trochę poczekać??? ;(
Obserwuj wątek
    • putea Re: Zdradziłam... 14.09.08, 22:11
      ja bym rozwazyla powieszenie sie..tansze od zakupu broni na czarnym rynku.
      • gunik2000 Re: Zdradziłam... 14.09.08, 22:13
        Ale kiepsko się wygląda post factum.

        putea napisała:

        > ja bym rozwazyla powieszenie sie..tansze od zakupu broni na czarnym rynku.
        • putea Re: Zdradziłam... 14.09.08, 22:18
          hmmm...nie daj boze znajdzie ja on i sie odkocha..masz racje

          trucizna ????
          • zloty.strzal Re: Zdradziłam... 14.09.08, 22:40
            Co na wieczór taki wysyp zdradzających jest?
            • putea Re: Zdradziłam... 14.09.08, 22:45
              tam zaraz zdradzajacych...
              rozwazamy rozne opcje aby pomoc dziewczynie w problemie postawionym w ostatnim
              pytaniu....
              • zloty.strzal Re: Zdradziłam... 14.09.08, 22:46
                Pytanie zamknięte- możemy zrobić jakaś sondę tak/nie i już.
                • putea Re: Zdradziłam... 14.09.08, 22:48
                  jeszcze nie zostal ustalony czas..dziewczyna nie wie czy sie spieszyc czy
                  czekac...nie bagatelizujmy problemu wkraczajac z przedwczesnymi ankietami
                  • gunik2000 Re: Zdradziłam... 14.09.08, 22:59
                    Problemu nie bagatelizujemy, broń Boże. Trucizna też nie bardzo, też mało
                    estetycznie.
                    Ale zanim coś tutaj pomocnie ustalimy proponuję, żeby autorka wątku puknęła się
                    mocno w głowę. To może coś się w rozumku przestawi, przy pewnej dozie szczęścia
                    na właściwe tory.
                    PS Bardzo podobało mi się przywołanie Kota w Butach ze Szreka. Tylko czy ów kot
                    (rudy cholera!) nie robił maślanych oczu jak coś kombinował? A w końcu i tak był
                    niezły jako osioł?

                    putea napisała:

                    > jeszcze nie zostal ustalony czas..dziewczyna nie wie czy sie spieszyc czy
                    > czekac...nie bagatelizujmy problemu wkraczajac z przedwczesnymi ankietami
                    • putea Re: Zdradziłam... 14.09.08, 23:09
                      > Problemu nie bagatelizujemy, broń Boże. Trucizna też nie bardzo, też mało
                      > estetycznie.


                      zaczyna mi wyobraznia szwankowac co do dobrej metody, a nie smiem proponowac
                      skoku z mostu do rzeki, bo topielcy to dopiero zle wygladaja...
                      • gunik2000 Re: Zdradziłam... 14.09.08, 23:14
                        Sytuacja zrobiła się patowa. To może faktycznie jednak trucizna? Trzeba chyba
                        rozważyć stosunek ryzyka do korzyści i trochę zrezygnować z elegancji.
                        I może on zrobi te oczy ze Szreka?

                        putea napisała:

                        > > Problemu nie bagatelizujemy, broń Boże. Trucizna też nie bardzo, też mało
                        > > estetycznie.
                        >
                        >
                        > zaczyna mi wyobraznia szwankowac co do dobrej metody, a nie smiem proponowac
                        > skoku z mostu do rzeki, bo topielcy to dopiero zle wygladaja...
                        • putea Re: Zdradziłam... 14.09.08, 23:18

                          > Sytuacja zrobiła się patowa. To może faktycznie jednak trucizna? Trzeba chyba
                          > rozważyć stosunek ryzyka do korzyści i trochę zrezygnować z elegancji.
                          > I może on zrobi te oczy ze Szreka?

                          nie znam oczu ze Szreka, ale moj rudy kot gardzi padlina....hmmm
                          • gunik2000 Re: Zdradziłam... 14.09.08, 23:24
                            Oczy kota ze Szreka polegały na tym, że jak koleś chciał coś ugrać albo
                            znienacka zaatakować to robił taaaakie wieeelkie maślane oczy (jakby go ktoś
                            atropiną potraktował)... I to znowu naprowadza nas na szlak trucizny :-)))

                            putea napisała:

                            >
                            > > Sytuacja zrobiła się patowa. To może faktycznie jednak trucizna? Trzeba c
                            > hyba
                            > > rozważyć stosunek ryzyka do korzyści i trochę zrezygnować z elegancji.
                            > > I może on zrobi te oczy ze Szreka?
                            >
                            > nie znam oczu ze Szreka, ale moj rudy kot gardzi padlina....hmmm
                            • putea Re: Zdradziłam... 14.09.08, 23:28
                              ok...trucizna...
                              skoncentrujmy sie na czasie i przestrzeni


                              p.s. odtad bede sie uwazniej przygladala oczom mojego kota...tylko ta bezczelna
                              rooda bestia nawet nie zadaje sobie trudu zeby robic maslane oczy..bierze co
                              chce i atakuje z nienacka, byle swieze bylo
                              • gunik2000 Re: Zdradziłam... 14.09.08, 23:31
                                Moja jest tricolor i robi tak samo :-)))

                                putea napisała:

                                > ok...trucizna...
                                > skoncentrujmy sie na czasie i przestrzeni
                                >
                                >
                                > p.s. odtad bede sie uwazniej przygladala oczom mojego kota...tylko ta bezczelna
                                > rooda bestia nawet nie zadaje sobie trudu zeby robic maslane oczy..bierze co
                                > chce i atakuje z nienacka, byle swieze bylo
                                • putea Re: Zdradziłam... 14.09.08, 23:35
                                  a moja tricolor nie zniza sie do poziomu roodego. jak na prawdziwa dame
                                  przystalo nie uczestniczy w gonitwach, nie zebrze ale prowadzi intelektualne
                                  rozmowy :))
                              • lalau111 Re: Zdradziłam... 15.09.08, 00:01
                                tak na poważnie to JA myślę, że jesteś totalnie pustą laska i nie
                                zdolną do miłości, nie kochasz J. bo go ranisz świadomie !!! Jak
                                możesz w ogole patrzeć mu w oczy? Albo w lustro..??? Kobieto Ty
                                krzywdzisz nie tylko J. ale też żone tego jak to nazywasz słodkiego
                                M. czy jak mu tam. Jak jest taki fajny to zerwij z J, powiedz o
                                wszystkim żonie M. (jeśli Ona ma troche dumy to kopnie go w tyłek) i
                                bedziesz miała go dla siebie. I co nie bedzie fajnie???? Masz 23
                                lata a zachowujesz się jak smarkula. I pamietaj, że wszystko się
                                kiedyś zemści. Tobie też ktoś wywinie numer, predzej czy później. I
                                tego Tobie życze.
                                • vandikia Re: Zdradziłam... 15.09.08, 11:09
                                  Pobocznie..
                                  nikomu nie życzy się źle, złe życzenia się odbijają i wracają do
                                  tego, kto życzy..
    • alajna85 Re: Zdradziłam... 14.09.08, 22:35
      Jak czytam takie posty to mi się słabo robi... Z tego powodu, że laski są tak
      głupie, i związek potrafią poświęcić w zamian za przygodny seks. A jeśli
      chciałaś to ukryć, to nie łudź się, Twój facet dowie się o wszystkim szybciej,
      niż znowu wskoczysz tamtemu (ZONATEMU-co dla mnie w szczególności jest nie do
      przyjęcia!!!!!!!) do łóżka. Tylko potem nie pisz tu z prośbą, jak przekonać
      faceta, by wybaczył taki numer, jaki mu wycięłaś.
      Poza tym-czego oczekujesz po tym poście? Pocieszenia czy współczucia? Współczuję
      Twojemu nieświadomemu (jeszcze) facetowi. Tyle.
    • ptys_okrutnik Re: Zdradziłam... 14.09.08, 22:56
      biedny ten Twoj maz.
    • niebieski_lisek Re: Zdradziłam... 14.09.08, 22:56
      Dodaj do opowiadania dialogi, podrasuj je trochę, zwłaszcza tekst

      > Już wcześniej pisał, że zapamiętał moje usta i chciałby
      > jeszcze raz.

      jest niezły.Potem sprzedaj opowiadanie harleqinowi o będzie honorarium na
      adwokata ;D Sorka, ale nie potrafię Ci współczuć :)
    • erba Re: Zdradziłam... 14.09.08, 23:03
      tolah2o napisała:
      > Mam strzelić sobie w łeb teraz czy jeszcze trochę poczekać??? ;(
      >

      strzelić w łeb
      • putea Re: Zdradziłam... 14.09.08, 23:10
        > strzelić w łeb
        >

        moment, moment..ale kolezanka wyrywna..dopiero ustalamy ostateczna wersje
        odpowiedzi na ten problem...
        • erba Re: Zdradziłam... 14.09.08, 23:12
          No, skoro autorka pyta, czy ma strzelić w łeb, to zakładam, że ma taką
          możliwość, więc niech to szybko zrobi i będzie po krzyku :D
          • putea Re: Zdradziłam... 14.09.08, 23:29
            a moze ma byc romantycznie ? moze on ma ja znalesc ?
            i jak ona mu sie pokaze z dziura we fryzurze ?
            • erba Re: Zdradziłam... 14.09.08, 23:34
              putea napisała:

              > i jak ona mu sie pokaze z dziura we fryzurze ?
              hehe jeszcze taką osmaloną :-))

              jak ma być romantycznie to polecam sztylet w samo serce :D ah! co za namiętności!
              • putea Re: Zdradziłam... 14.09.08, 23:37
                ha ! na to nie wpadlam
                ale..nic nie wiemy na temat biustu bohaterki...przy silikonowej wkladce moze byc
                wtopa i sie wyda.....
      • niebieski_lisek Re: Zdradziłam... 14.09.08, 23:14
        > strzelić w łeb
        >

        Poczekać na bardziej dogodny moment, np jak mąż się dowie :D Ale na tym forum są
        "wredniotki" ;P
        • erba Re: Zdradziłam... 14.09.08, 23:24
          niebieski_lisek napisała:

          > Poczekać na bardziej dogodny moment, np jak mąż się dowie :
          Najlepiej jeszcze przy mężu, w Modzie na sukces wycisnęliby z tego cały tydzień
          odcinków :D
          • gunik2000 Re: Zdradziłam... 14.09.08, 23:35
            O i to ma sens. Dałoby się zrobić ze 100 odcinków na serial. Jakieś pomysły jak
            skomplikować akcję?

            erba napisała:

            > niebieski_lisek napisała:
            >
            > > Poczekać na bardziej dogodny moment, np jak mąż się dowie :
            > Najlepiej jeszcze przy mężu, w Modzie na sukces wycisnęliby z tego cały tydzień
            > odcinków :D
            • erba Re: Zdradziłam... 14.09.08, 23:39
              Koniecznie trzeba skomplikować, bo jak główna bohaterka odstrzeli sobie łeb przy
              mężu, to może wiernych fanów zniechęcić, np. taka Brooke (czy jak jej tam) jakby
              się tak przy Ridżu zachowała, to rzesze babek by na zawał zeszły :D
            • putea Re: Zdradziłam... 14.09.08, 23:39
              trucizna byla przeterminowana i zamiast zadzialac spowodowala
              jedynie..khem..biegunke...i kiedy ona biedna walczyla rozwijajac kolejna rolke
              papieru on......
              • gunik2000 Re: Zdradziłam... 14.09.08, 23:48
                Nie ma to jak dobra biegunka, żeby wzbogacić pożycie intymne :-DDDD

                putea napisała:

                > trucizna byla przeterminowana i zamiast zadzialac spowodowala
                > jedynie..khem..biegunke...i kiedy ona biedna walczyla rozwijajac kolejna rolke
                > papieru on......
                • putea Re: Zdradziłam... 14.09.08, 23:53
                  pozycie to ona wlasnie miala zakonczyc..trucizna...

                  ..on wlamal sie do jej mieszkania z bijacym sercem nawolujac ukochanej i majac
                  przed oczami najgorsze scenariusze pisane przez zycie a nawet smierc..

                  zamiast tego ujrzal....
                  • gunik2000 Re: Zdradziłam... 14.09.08, 23:55
                    Dżizas nie mogę... Właśnie to sobie wyobraziłam :-DDDD

                    putea napisała:

                    > pozycie to ona wlasnie miala zakonczyc..trucizna...
                    >
                    > ..on wlamal sie do jej mieszkania z bijacym sercem nawolujac ukochanej i majac
                    > przed oczami najgorsze scenariusze pisane przez zycie a nawet smierc..
                    >
                    > zamiast tego ujrzal....
            • niebieski_lisek Re: Zdradziłam... 14.09.08, 23:44
              gunik2000 napisała:

              > O i to ma sens. Dałoby się zrobić ze 100 odcinków na serial. Jakieś pomysły jak
              > skomplikować akcję?

              Można dołączyć wątek pieska, który ma problemy gastryczne i reumatyczne. Może
              bez związku ze sprawą, ale i tak fajne :D
              • putea Re: Zdradziłam... 14.09.08, 23:45
                wlasnie cos wspomnialam wyzej o problemach gastrycznych..mozesz kontunowac :)
              • erba Re: Zdradziłam... 14.09.08, 23:48
                niebieski_lisek napisała:
                > Można dołączyć wątek pieska, który ma problemy gastryczne i reumatyczne.

                Hehehe ale absurd, dobre :-)
                • gunik2000 Re: Zdradziłam... 14.09.08, 23:50
                  Albo coś z klasyki gatunku: on (nie mąż) i ona okazują się być bliskimi
                  krewnymi? Tak dla wytchnienia od problemów gastrycznych

                  erba napisała:

                  > niebieski_lisek napisała:
                  > > Można dołączyć wątek pieska, który ma problemy gastryczne i reumatyczne.
                  >
                  > Hehehe ale absurd, dobre :-)
                  >
                  • putea Re: Zdradziłam... 14.09.08, 23:55
                    nie wiadomoco co lepsze..khem..sraczka czy popapranie genetyczne..
                  • erba Re: Zdradziłam... 14.09.08, 23:56
                    gunik2000 napisała:

                    > Albo coś z klasyki gatunku: on (nie mąż) i ona okazują się być bliskimi
                    > krewnymi?
                    Albo mąż odkrywa, że ma brata z nieślubnego związku ojca, spotykają się na piwo,
                    on go przyprowadza do domu i okazuje się, że jest to właśnie nie-mąż. Oczywiście
                    nie-mąż i mąż od razu odkrywają, że łączy ich porozumienie dusz :D
                    • erba Re: Zdradziłam... 14.09.08, 23:59
                      erba napisała:

                      > gunik2000 napisała:
                      >
                      > > Albo coś z klasyki gatunku: on (nie mąż) i ona okazują się być bliskimi
                      > > krewnymi?
                      > Albo mąż odkrywa, że ma brata z nieślubnego związku ojca, spotykają się na piwo
                      > ,
                      > on go przyprowadza do domu i okazuje się...

                      że pies ma problemy reumatoidalno-gastryczne...
                      • gunik2000 Re: Zdradziłam... 15.09.08, 00:01
                        To będzie mega hit!
                        Proponuję zagęścić sytuację w włączyć do sprawy przecudnej urody lekarkę
                        weterynarii, która uratuje psa...

                        erba napisała:

                        > erba napisała:
                        >
                        > > gunik2000 napisała:
                        > >
                        > > > Albo coś z klasyki gatunku: on (nie mąż) i ona okazują się być blis
                        > kimi
                        > > > krewnymi?
                        > > Albo mąż odkrywa, że ma brata z nieślubnego związku ojca, spotykają się n
                        > a piwo
                        > > ,
                        > > on go przyprowadza do domu i okazuje się...
                        >
                        > że pies ma problemy reumatoidalno-gastryczne...
                    • putea Re: Zdradziłam... 15.09.08, 00:35
                      chyba sie pogubilam..ojciec..maz, nie-maz, brat,pies,kot tez byl, lakarka
                      weterynarii i sraczka....
                      • gunik2000 Re: Zdradziłam... 15.09.08, 00:38
                        Wyluzuj, jest jak w szanującym się serialu; nikt nie wie o co chodzi a akcja się
                        kręci :-D

                        putea napisała:

                        > chyba sie pogubilam..ojciec..maz, nie-maz, brat,pies,kot tez byl, lakarka
                        > weterynarii i sraczka....
                        • putea Re: Zdradziłam... 15.09.08, 00:41
                          oswiec mnie siostro!
                          kreci sie akurat w pubie, przed pubem czy jeszcze nie wyszla z toalety ?
                          • gunik2000 Re: Zdradziłam... 15.09.08, 00:49
                            Szczerze? Poddaję się...

                            putea napisała:

                            > oswiec mnie siostro!
                            > kreci sie akurat w pubie, przed pubem czy jeszcze nie wyszla z toalety ?
                            • putea Re: Zdradziłam... 15.09.08, 00:52
                              jaka szkoda...wlasnie sie wciagalam w akcje...:))
                              • zloty.strzal Re: Zdradziłam... 15.09.08, 09:36
                                tolah2o chyba skorzystała z któregoś pomysłu, bo odezwy brak.
    • dziadek_54 Re: Zdradziłam... 15.09.08, 07:33
      Nie strzelaj sobie w "gówkę" ani wczesniej ani później .
      To co Cie spotkało na zawsze zapadnie Ci w pamiec .
      Dobry seks bez zobowiazan to jest to o czym wiekszosc ,piszacych na
      tym forum , moze tylko pomarzyc.
      Totez sie teraz na Ciebie "wywsciekaja".
      Jedno co mnie niepokoi to Wasza nieostroznosc. Taki układ moze trwac
      az do wypalenia sie namietnosci ,czyli nawet dwa , trzy lata, ale
      musicie byc ostrozniejsi . Nic nie stoi na przeszkodzie zeby
      wszystko to dokładnie "zorganizowac" i czerpac przyjemnosc .
      A jego żona i Twoj facet wcale nie musza o tym wiedziec i zadna
      krzywda ich nie spotyka. Czego oczy nie widza ,sercu nie żal .
      I wcale nie jest tak ,ze seks "z boku" musi rozwalac zwiazki, wrecz
      przeciwnie. Bardzo czesto je cementuje, bo po wypaleniu sie
      namietnosci docenia sie stabilizacje stałego zwiazku.
      Pozdrawiam .
      • niebieski_lisek Re: Zdradziłam... 15.09.08, 07:57
        > Dobry seks bez zobowiazan to jest to o czym wiekszosc ,piszacych na
        > tym forum , moze tylko pomarzyc. Totez sie teraz na Ciebie
        > "wywsciekaja".

        Phi, akurat propozycję seksu bez zobowiązań można najłatwiej dostać, to żaden
        wyczyn.

        > A jego żona i Twoj facet wcale nie musza o tym wiedziec i zadna
        > krzywda ich nie spotyka.

        Jego żona już wie, bo przeczytała smsy.

        > Bardzo czesto je cementuje, bo po wypaleniu sie
        > namietnosci docenia sie stabilizacje stałego zwiazku.

        Zdrada paradoksalnie może cementować związek, ale tylko jeśli strona zdradzająca
        mocno żałuje swojego postępowania, na takiej zasadzie o której piszesz to nigdy.
        Oczywiście uważasz że za Twoimi plecami Twoja żona (jeśli takową masz) może dać
        się przelecieć połowie miasta, czy tylko tak sobie piszesz bzdurki na forum? :)
        • dziadek_54 Re: Zdradziłam... 15.09.08, 08:19
          niebieski_lisek napisała:

          Masz duzą zdolnosc przekrecania tego co ktoś pisze i zaraz Ci wskaze
          gdzie :)
          >
          > Phi, akurat propozycję seksu bez zobowiązań można najłatwiej
          dostać, to żaden
          > wyczyn.


          Jasne !Tylko pominęłaś małe słowko "dobry" .Dobry seks bez
          zobowiazan.
          A to juz zupełnie inna sprawa . do dobrego seksu potrzeba sporo
          wiecej niz tylko wypiac doope w przydroznym rowie.
          O dobry seks bez zobowiazan wcale nie jest tak łatwo, niezli
          kochankowie nie rosna na drzewach jak liscie. Po za rym do odbrego
          seksy trzeba jeszcze odrobiny oszołomienia osoba. A i to mamy w tym
          przypadku, Ona jest w nim normalnie zadurzona, a to tez nie jest
          takie łatwe do osiagniecia.


          >
          > Jego żona już wie, bo przeczytała smsy.

          Znow nadinterrpretacja !
          On a pisze ,ze zona zobaczyła ,ze on wysyła do niej esy i ze ona
          odpisuje, ale nie ma tam mowy o tym ,ze zona esy czytała!
          Sa telefony w ktorych jest opcja zablokowania mozliwosci czytania
          esow mimo ze ksiązkę widzisz. Podejrzewam ,ze własnie taki telefon
          ma ten facet. Dlatego dalej pisze ona ,ze okłamała ją .Gdyby tamta
          przeczytała jej esy nie byłoby miejsca na kłamstwo .



          >
          > Zdrada paradoksalnie może cementować związek, ale tylko jeśli
          strona zdradzając
          > a
          > mocno żałuje swojego postępowania,


          Hahahahaha, nie rozsmieszaj mnie !!
          Mam za soba 32 lata małzenstwa , a i pare kobiet w zyciu tez
          znalem .Nie masz zielonego pojecia o czym piszesz !
          Jaki zal , za co , z powodu czego ?
          Pozostaja wspomnienia ,a po pewnym czasie jeszcze konstatacja,ze
          wszystko juz bylo ,ze nowa kobieta nie ma do zaoferowania juz
          niczego czego bysmy nie doswiadczyli. To tez cementuje zwiazek :DDD


          na takiej zasadzie o której piszesz to nigdy

          Rozumiem ,ze masz wieksze doswiadczenie ode mnie ?no coz
          gratuluje :DDDD
          > .
          > Oczywiście uważasz że za Twoimi plecami Twoja żona (jeśli takową
          masz) może dać
          > się przelecieć połowie miasta, czy tylko tak sobie piszesz bzdurki
          na forum? :)

          Jestes wulgarna, a to zadnej kobiecie uroku nie dodaje.
          Moja zona ,ta sama od 32 lat, moze izawsze mogla robic wszystko co
          nie prowadzilo do rozbicia rodziny. Nigdy jej nie kontrolowałem i
          nigdy nie pytałem o sprawy intymne.
          a odpowioadajac w prost na Twoje pytanie powiem tak :Moja żona mogła
          dac sie przeleciec nawet całemu miastu , nie tylko połowie.
          To jej sprawa , nigdy w to nie wnikalem .A i dzis mnie to nie
          interesuje.

          >
        • elegia Re: Zdradziłam... 15.09.08, 12:00
          niebieski_lisek napisała:

          > Phi, akurat propozycję seksu bez zobowiązań można najłatwiej dostać, to żaden
          > wyczyn.
          ...mylisz sie lisie, o dobry sex ze zobowiazaniami badz nie nie jest latwo!
          aaa jak sie zdarza to trudno byc racjonalnym:)
      • lalau111 Re: Zdradziłam... 15.09.08, 10:09
        dziadek_54 napisał:
        > A jego żona i Twoj facet wcale nie musza o tym wiedziec i zadna
        > krzywda ich nie spotyka. Czego oczy nie widza ,sercu nie żal


        jak żyje większej bzdury nie czytałam. Ta laska jest do niczego, jak
        chce się puszczać to niech chłopaka zostawi i droga wolna. Twój
        tyłek- twoja sprawa tylko dlaczego ranisz innych ??! Jeśli masz
        troche godności i ODWAGI to powiedz o wszystkim swojemu chłopakowi,
        dlaczego jego nie zapytasz o zdanie tylko nas :D !?!? Brzydze się
        takimi osobami jak ty. Bezmyślna, pusta kobieta. A jakby on Cie tak
        przekręcal?? Fajnie by Ci bylo? Tego Ci z calego serca życze.

        Zemści się Twoj czyn niegodny!!!!!!!!!!!!
        • dziadek_54 Re: Zdradziłam... 15.09.08, 10:18
          lalau111 napisała:

          >
          >
          > jak żyje większej bzdury nie czytałam.

          To znaczy ,ze malo czytałas :DD

          Ta laska jest do niczego, jak
          > chce się puszczać to niech chłopaka zostawi i droga wolna.

          Dla Ciebie ma go zostawic ?

          Twój
          > tyłek- twoja sprawa tylko dlaczego ranisz innych ??!

          E tam rani. Gdzie On jest "zraniony"?

          Jeśli masz
          > troche godności i ODWAGI to powiedz o wszystkim swojemu
          chłopakowi,

          Chyba musiałas w dziecinstwie byc bita po glowce :)

          > dlaczego jego nie zapytasz o zdanie tylko nas :D !?!?

          To tez objaw nieszczesliwego dziecinstwa.

          Brzydze się
          > takimi osobami jak ty.

          Ja brzydzę sie czerniną, ale watek nie jest o gustach
          forumowiczow :DDD

          Bezmyślna, pusta kobieta.

          Mnie sie wydaje ,ze ona mysli i to bardzo intensywnie .
          Podoba mi sie własnie dlatego ,ze mysli i czuje .

          A jakby on Cie tak
          > przekręcal?? Fajnie by Ci bylo?

          Gdyby nie wiedziała, to coz mogloby to ja obchodzic?

          Tego Ci z calego serca życze.

          A fe !!
          Nieładnie i nie po katolicku :))


          >
          > Zemści się Twoj czyn niegodny!!!!!!!!!!!!

          Nie daj Boże :DDDD
          Ja jej zycze , oby umiala spozytkowac ten dar od losu jakim jest
          mozliwosc przezywania fajnego seksu z fascynujacym (Ją) człowiekiem .
          To takie przyjemne :DDDD
        • sadosia75 Re: Zdradziłam... 15.09.08, 10:21
          O matko! dziewczyno a co tak ta nienawiscia plujesz?
          Ok zdradzila, zle zrobila. Moze dojdzie do wniosku, ze warto powiedziec swojemu
          facetowi. i moze mu powie. a moze nie bedzie chciala powiedziec? to jej sprawa
          nie nasza. po co odrazu jeszcze dziewczyne od pustych i bezmyslnych wyzywac?

          Tego Ci z calego serca życze.
          >
          > Zemści się Twoj czyn niegodny!!!!!!!!!!!!

          o jeju... nie zycz drugiemu co Tobie nie mile ;)
        • kolorowa_diablica Re: Zdradziłam... 15.09.08, 10:51
          A ja Tobie życzę z całego serca, żebyś znalazła dobrego psychologa.

          > Zemści się Twoj czyn niegodny!!!!!!!!!!!!

          Przepraszam, to forum, czy msza niedzielna? :)


          a wracając do wątku - historia jak setki innych. Pięknie jest wierzyć w ideały i w wieczną miłość ,i w związek, który nigdy nie ma kryzysów, i w wierność do grobowej deski, i w krasnoludki... Szkoda, że nie ma to przekłądu na realne życie.
          Niestety nikt z nas nie jest doskonały i różne przygody go spotykają.
          Sama wiem, że bardzo trudno powstrzymać się kiedy dwoje ludzi przyciąga niesamowita chemia. Wtedy pozostaje wybór - przyjemność "mimo wszystko", czy "mimo wszystko" bez przyjemności. I niech każdy rozstrzyga sobie ten wybór według swojego uznania,szkoda tylko, że z taką zaciekłością kamienujemy tych, którzy myślą inaczej niż "MY".
          • dziadek_54 Re: Zdradziłam... 15.09.08, 10:55
            Witaj Kolorowe Piękno:)))
            Tak milo Cię widzieć i slyszeć głos rozsądku :)
            • kolorowa_diablica Re: Zdradziłam... 15.09.08, 10:59
              Cześć Dziadku,
              również miło mi CIę widzieć. Zawitałam na forum po latach rozłąki :)
              może mnie tu jescze ktoś pamięta :)
              • dziadek_54 Re: Zdradziłam... 15.09.08, 11:01
                Ja :))
                trudno zapomniec tak piekne "Zjawisko". :))
      • farukh2 Re: Zdradziłam... 16.09.08, 13:01
        jeny, jaki wyzwolony tekst, jeszcze moment i napisze swoj nr
        kontaktowy z propozycja"luznego zwiazku"
    • eevita Re: Zdradziłam... 15.09.08, 10:45
      Tylko przy pierwszym razie ma sie takie wątpliwości, dlatego radze
      ci jak najszybciej znależc sobie kolejnego kochanka ( od biedy
      możesz spotykac sie na boku z dwoma rówenocześnie), najlepiej znowu
      sportowca ( co ci sportowcy, kurcze, w sobie mają, no..). Tylko bądź
      ostrożniejsza, bo zdrada to fajna sprawa, ale ponoszenie jej
      konsekwencji ( co sie , miejmy nadzieję, nie zdarzy) trochę mniej.
      No i cóż..witaj po ciemnej stronie zycia:)
      • dziadek_54 Re: Zdradziłam... 15.09.08, 10:53
        E tam , ciemnej :DDDD <mniam>!!! :))
        Nareszcie jakis rozsądny glos .
        Pozdrawiam :)
      • lalau111 Re: Zdradziłam... 15.09.08, 10:54
        Nie dziwcie się proszę mojej złości a wręcz nienawiści do osób
        zdradzających, bo sama zostałam zdradzona przez największą miłość
        mojego życia, wiem jak to smakuje a dowiedziałam się o tym zupełnie
        przypadkowo (przypadkiem zobaczyłam wiadomosc u mojego ex
        narzeczonego o treści "uwielbiam się z toba kochac") a w naszym
        związku nic nie wskazywało na to, że mnie zdardza (czyżby wasz motyw
        cementowania..?). I bzdurą jest to, że nikt sie nie dowie, bo chwila
        nieuwagi z jej lub jego strony i wszysko się wyda. Zycie mi złamała
        ta zdrada, przerwałam studia, próbowalam się zabić, odcięłam się od
        ludzi. I co? Nadal myślicie, że to takie fajne? Że sex jest
        najważniejszy??? Bzdura...
        • dziadek_54 Re: Zdradziłam... 15.09.08, 10:56
          Trzeba było nie zagladac tam gdzie nikt Cie nie prosił .
          Wscibstwo zostalo przykładnie ukarane :P
          A przypadkiem to mozna zajrzec do kosza na smieci a nie do cudzego
          telefonu .
          • lalau111 Re: Zdradziłam... 15.09.08, 11:01
            dziadek_54 napisał:

            > Trzeba było nie zagladac tam gdzie nikt Cie nie prosił

            trudne to kiedy sie razem mieszka, korzysta z jednego komputera i
            swojego gg nie wyłącza ...
          • kolorowa_diablica Re: Zdradziłam... 15.09.08, 11:03
            > A przypadkiem to mozna zajrzec do kosza na smieci a nie do cudzego
            > telefonu .

            boskie :)
            • lalau111 Re: Zdradziłam... 15.09.08, 11:05
              kolorowa_diablica napisała:

              > > A przypadkiem to mozna zajrzec do kosza na smieci a nie do
              cudzego
              > > telefonu .
              >
              > boskie :)

              co wy myślicie, że każdy sprawdza telefon partnera?? ŻAŁOSNE I
              PONIŻAJĄCE....
            • matrek Re: Zdradziłam... 16.09.08, 12:17
              kolorowa_diablica napisała:

              > > A przypadkiem to mozna zajrzec do kosza na smieci a nie do cudzego
              > > telefonu .
              >
              > boskie :)
              >
              >


              Boski jest kosz na smieci?
              • kolorowa_diablica Re: Zdradziłam... 17.09.08, 13:37
                Boska jest ta odpowiedź na tekst - bo przez przypadek.

                ciekawe, że zawsze wylewające tu żale na forum PRZEZ PRZYPADEK odnalazły na gg/skrzynce mailowej/w telefonie/kieszeni/torbie etc jakieś dowody zdrady. NIE WIEM jak można przez przypadek przeczytać smsy w cudzym telefonie. Że też mnie takie przypadki nie spotykają :)))
        • sadosia75 Re: Zdradziłam... 15.09.08, 11:07
          lalau111 napisała:

          (przypadkiem zobaczyłam wiadomosc u mojego ex
          > narzeczonego o treści "uwielbiam się z toba kochac")

          Kocham przypadki, ktore sa przypadkowe :)
    • operator1234 Re: Zdradziłam... 15.09.08, 11:10
      Zawsze przecież mozesz poznać jego żonkę ze swoim mężem, pewnie też
      beda sie bzykac aż jej popali futerko. Wyobrażasz sobie ? mam
      nadzieje że tak i teraz ci głupio ... za późno
      • lalau111 Re: Zdradziłam... 15.09.08, 11:15
        operator1234 POPIERAM W 100%. ONA MA KAMIEŃ ZAMIAST SERCA
    • vandikia Re: Zdradziłam... 15.09.08, 11:13
      byl taki raport chyba z tydzien temu, ze co 4? dorosly obok zwiazku
      wlasciwego ma jeszcze poboczny i plec niewazna, wiec nie jestes
      wyjątkiem

      teraz sobie zadaj raczej pytanie czego chcesz od zycia
      • tolah2o Re: Zdradziłam... 15.09.08, 11:35
        och to mi sie dostało... pfff
        akurat nie oczekiwałam pochwał czy linczu.
        Spodziewałam sie, że zostanę obrzucona kamieniami, no i co z tego?
        Sama dobrze wiem co zrobiłam, nie musicie mi dodatkowo tego wytykać.
        Och jaka ja jestem nieczuła, beznadziejna i pusta. Straszne.
        a wracając do którejś tam odpowiedzi - to nie ja
        wskoczyłam 'sportowcowi' do łóżka. Ja Mu po prostu nie odmówiłam. I
        jedna moja zdrada (której bądź co bądź żałuję) nie czyni mnie
        puszczalską, która daje połowy miastu.
        A jeśli którejs z Was ulżyło mieszając mnie z błotem to spoko. Ja
        tylko chciałam gdzieś to z siebie wyrzucić. A że trafiło akurat
        tu... no cóż.
        • lalau111 Re: Zdradziłam... 15.09.08, 11:52
          tolah2o chyba jednak uraziła Cię któraś z wypowiedzi... Hmm...
          puszczalską może i nie jesteś ale nie masz serca.

          > Sama dobrze wiem co zrobiłam, nie musicie mi dodatkowo tego wytykać
          więc po co pisałaś:|

          > A jeśli którejs z Was ulżyło mieszając mnie z błotem to spoko
          no... spoko

          p.s. daj mi nr Twojego chłopaka, chętnie się nim zaopiekuję, jestem
          młoda, nie brzydka, po przejściach... No chyba, że jesteś psem
          ogrodnika. Pamiętaj, że "coś" czego nie chcesz może być obiektem
          pożądania dla kogoś innego. A takie złamane serduszka doceniają ...
          • elegia Re: Zdradziłam... 15.09.08, 12:03
            ...interesujace jest to, jak reaguje wiekszosc kobiet, czujescie sie zagrozone?
            naprawde tak trudno sie zdystansowac, jak na filmie, na ktorym nie wszystko musi
            ukladac sie zgodnie z planem. biale-czarne...ach drogie kobietki!
        • sadosia75 Re: Zdradziłam... 15.09.08, 12:06
          Tolah najzwyczajniej w swiecie olej. Zawsze znajdzie sie ktos kto napisze, ze
          sie puscilas i ktos kto napisze, ze to Twoja sprawa. znajda sie tez tacy,
          ktorzych w ogole nie bedzie to interesowalo.
          to Twoje zycie, Ty zyjesz nim tak jak chcesz. a ci, ktorzy tak chetnie i szybko
          oceniaja innych nie zawsze maja racje i najczesciej ( niestety dla nich a stety
          dla reszty ) tej racji nie maja.
          Rob to co chcesz robic. a nie to Ci mowia inni.
          Tyle z mojej strony.
          • tolah2o Re: Zdradziłam... 15.09.08, 12:15
            Ale mnie naprawdę nie interesuje to co myślą o mnie inne kobiety,
            niby te nie-zdradzające. Powtarzam - ja tylko chciałam zrzucić z
            siebie ten ciężar. Wszystko.
            • sadosia75 Re: Zdradziłam... 15.09.08, 12:17
              I bardzo dobrze, ze nie interesuje. Ciazyla Ci ta sprawa, wyrzucilas z siebie i
              spoko.
              Ale jak znam zycie a juz troche go za soba mam to zbiegna sie porzadnickie
              poprawne kobiety i z checia sobie pojada po Tobie.
              Zycie... a te najglosniej krzyczace to chyba z zasady chca zagluszyc swoje problemy.
              W kazdym razie zycze Tobie zebys ulozyla swoje zycie tak jak Ty chcesz.
              Pozdrawiam
              • tolah2o Re: Zdradziłam... 15.09.08, 12:19
                Taki mam właśnie zamiar. Dzięki. :)
        • erba Re: Zdradziłam... 15.09.08, 12:18
          tolah2o napisała:

          > och to mi sie dostało... pfff

          O to jeszcze żyjesz? Wiem! Porażona naszą kreatywnością rozważasz inne sposoby
          usunięcia się z tego padołu okrutnych, nieczułych na twe rozterki forumowiczów?

          Pozdrawiam trolla :D może jednak zaczniesz pisać scenariusze? poczekaj tylko do
          200 wpisów do wątku, bo tylko dobra prowokacja gwarantuje emocje w serialu.
          • tolah2o Re: Zdradziłam... 15.09.08, 12:22
            może jednak zaczniesz pisać scenariusze? poczekaj tylko do
            > 200 wpisów do wątku, bo tylko dobra prowokacja gwarantuje emocje w
            serialu.
            Piszę juz od dawna, ale nie scenariusze. Jeśli czytasz mądrą
            lekturę, a nie 'Bravo' to znajdziesz coś mojego.
            • erba Re: Zdradziłam... 15.09.08, 12:30
              tolah2o napisała:
              > Piszę juz od dawna, ale nie scenariusze.

              Nie żartuj, z takim stylem jak w poście początkowym?!? I takim sposobem
              wyrażania emocji? Po co się pogrążasz, próbując udowodnić, że nie jesteś trollem?
              • tolah2o Re: Zdradziłam... 15.09.08, 12:58
                teraz mnie trollem będziesz nazywać?
                i kto tu się pogrąża???
                żenada.
          • dziadek_54 Re: Zdradziłam... 15.09.08, 13:04
            A co to za rożnica czy wątek pisła trol czy nie trol ?
            temat jest albo ciekawy i w nim piszę, albo mnie nie interesuje i go
            olewam .
            100 razy wolę ciekawy watek trolla niz nudny , głupkowatej
            siusiumajtki.
            • erba Re: Zdradziłam... 15.09.08, 13:15
              dziadek_54 napisał:

              > 100 razy wolę ciekawy watek trolla niz nudny , głupkowatej
              > siusiumajtki.

              OK, ale jeśli trollem jest głupkowata siusiumajtka? ;-))
              • kolorowa_diablica Re: Zdradziłam... 15.09.08, 13:19
                jak porusza ciekawy temat to może być i prehistorycznym dinozaurem.
                Zrozumiałe?
    • reniatoja Przepiekna love story, po prostu przepiekna 15.09.08, 15:47
      co mnie najbardziej wzruszylo: ten seks po pijaku za pubem. ta
      powtorka juz na trzezwo. ta zona chcaca byc na biezaco, jesli chodzi
      o billing meza. ten sportowiec. ten chlopak szukajacy dziewki po
      nocy. Te oczy szreka. I na koniec to pytanie czy se szczelic w czape
      teraz czy potem. Dziewczyno, na co czekac, walnij sobie kulke od
      razu, dopelnisz dramatyzmu.

      A, i jeszcze ta doroslosc, 23 lata, wszak nie masz 17.

      cos pieknego, i niech mi ktos powie, ze zycie nie pisze
      najwspanialszych scenariuszy.
      • tolah2o Re: Przepiekna love story, po prostu przepiekna 15.09.08, 16:49
        A Ty pewnie jesteś dojrzała, doskonała - idealna wręcz i na pewno
        święta... no zazdroszczę. :/
        • dziadek_54 Re: Przepiekna love story, po prostu przepiekna 15.09.08, 17:02
          tolah2o napisała: idealna wręcz i na pewno
          > święta... no zazdroszczę. :/

          Czego Ty jej zazdroscisz ? Ty wiesz jak w niebie jest nudno ?
          Gotowanego żarcia nie daja i nawet wyspowiadac sie nie ma u kogo ,bo
          ani jednego ksiedza tam nie ma :DDDD
          • tolah2o Re: Przepiekna love story, po prostu przepiekna 15.09.08, 17:06


            > Czego Ty jej zazdroscisz ? Ty wiesz jak w niebie jest nudno ?
            > Gotowanego żarcia nie daja i nawet wyspowiadac sie nie ma u
            kogo ,bo
            > ani jednego ksiedza tam nie ma :DDDD

            Wcale jej nie zazdroszczę. To był sarkazm.
            I jak tak czytam wypowiedzi tych wszystkich 'świętoszek' to mi się
            smutno robi. Bo co Wy dziewczyny będziecie wspominać na stare lata?
            • dziadek_54 Re: Przepiekna love story, po prostu przepiekna 15.09.08, 17:11
              Przestan , wiekszośc ma za soba podobne przezycia :)
              A jak nie maja to są zgorzkniale :DDD
              Moze to i jest "scenariusz" , mnie to lotto.
              ale podoba mi sie. Takie przezycia sa super , a z tego opisu tchnie
              prawda ,nawet jesli to tylko fikcja. :)
              • tolah2o Re: Przepiekna love story, po prostu przepiekna 15.09.08, 17:15
                Taaa, stare, zgorzkniałe tetryczki... ;)
                Jeśli chodzi dziadkowi o mój opis - to żaden scenariusz.
                Cała prawda. Szkoda tylko, że bez happy endu...
                • dziadek_54 Re: Przepiekna love story, po prostu przepiekna 15.09.08, 17:18
                  szkooooda :(
                  Takie cos mozna spokojnie ciągnac nawet do trzech lat .
                  Jak by nie było , zyczę Ci powodzenia ,lub przynajmniej
                  bezpiecznego "wyjscia" z tej sytuacji :)
                  • tolah2o Re: Przepiekna love story, po prostu przepiekna 15.09.08, 17:38
                    Ja nie chciałam tego ciągnąć, ale myślałam, że trochę inaczej się ta
                    bajka skończy.

                    Powodzenia potrzebuję tylko w jednym - niech mi się to jakoś w
                    głowie porządnie ułoży, bo póki co mam wielki mętlik. Tyle. :)
                    I dzięki Dziadku. :)
                    Co za paradoks - 1 trzeźwo myślący facet na 150 wściekłych (i chyba
                    nawet zazdrosnych) kobiet. Trzymajcie się dziewczęta. A powodzenia
                    to chyba raczej Wam należy życzyć. Ja sobie w życiu poradzę. :)
                    Adios.
                    • erba Re: Przepiekna love story, po prostu przepiekna 15.09.08, 18:05
                      tolah2o napisała:

                      1 trzeźwo myślący facet na 150 wściekłych (i chyba
                      > nawet zazdrosnych) kobiet.

                      Hehe nie pochlebiaj sobie. Takich, co się na serio zbulwersowały było może z 5
                      (góra), reszta zwyczajnie obśmiała twój "problem" i chyba to najbardziej cię
                      uwiera (no bo po co wyolbrzymiać liczbę, nawet postów w wątku nie ma 150). Mnie
                      osobiście nie oburza treść tego, co napisałaś, tylko rozśmiesza forma wypowiedzi :D
                      • alajna85 Re: Przepiekna love story, po prostu przepiekna 15.09.08, 20:00
                        1 trzeźwo myślący facet na 150 wściekłych (i chyba
                        > nawet zazdrosnych) kobiet.

                        tak jest, jak się książek nie czyta i do szkoły nie chodzi, tylko seksi w
                        bramie. To nie uczy łapania ironii, co najwyżej jakichś wenerycznych przypadłości;P

                        zazdrosna i wściekła alajna85:DD Blahahaha
            • alajna85 Re: Przepiekna love story, po prostu przepiekna 15.09.08, 19:55
              No jak dla mnie nie trzeba zdradzać, puszczać się z byle pierwszym lepszym by
              mieć co wspominać.. No ale to już zależy, co kogo bawi. Tak czy inaczej
              gratuluję, Ty na pewno masz już całą masę takich wspomnień, które przyśpieszają
              Ci bicie serca...
              • carmen08 Re: Przepiekna love story, po prostu przepiekna 15.09.08, 20:40
                Przepiekna love story to nie jest..i nie wiem,czy troll ,czy
                nie..Jedno wiem na pewno,takie rzeczy sie zdarzają..Ja mam męża..i
                niewazne,że nam się nie układa,że traktuje mnie jak rzecz,że byłam
                przez 7 lat przykładną matką i zoną.Że nikt nie przypuszczałby nawet
                jak smutne jest moje zycie za zamkniętymi drzwiami naszego domu.Nic
                nie usprawiedliwi faktu,że w końcu przestałam walczyć ze sobą..i po
                prostu wzięłam od życia to czego nigdy nie przezyłam...dobrego
                seksu..i nieważne jak banalne jest to,że z nim.AAA bo on tez ma
                nieudane małżeństwo..zona go nie rozumie..wcale z nim nie śpi
                (wiem..wiem..).Nikt nie musi mi mówić jak to złe i nikczemne to
                było..I nikt tutaj nie jest dla mnie żadnym autorytetem abym się
                przejęła co o mnie myśli.Wystarczy,że ja wiem co zrobiłam..Ale
                wiecie co jest najgorsze..?Nie żałuję tego myśląc o mezu...tylko o
                sobie..Więc może dajcie spokój z tymi umoralniającymi gadkami...co
                do pytania na końcu tej love story...hm..faktycznie..można było je
                pominąć..pozdrawiam.
            • szrama_z_szarm Re: Przepiekna love story, po prostu przepiekna 15.09.08, 20:37
              > I jak tak czytam wypowiedzi tych wszystkich 'świętoszek' to mi się
              > smutno robi. Bo co Wy dziewczyny będziecie wspominać na stare lata?

              Jakby Ci to powiedzieć, żebyś zrozumiała-d.u.p.y zasadniczo wszystkie mamy
              podobne-mniej lub bardziej zgrabne; problem jedynie w tym, że nie każda czuje
              się ze swoim odwłokiem emocjonalnie związana i tu pojawia się łatwość-lub jej
              brak- w użytkowaniu.Dać -byle jak, byle gdzie i byle komu- zawsze łatwo; nie
              dać- żeby nie skrzywdzić najbliższych- niestety trudno. I o ile jestem w stanie
              zrozumieć, że pada na dwoje swoiste coup de foudre-to bzykanko z żonatym, samej
              będąc w związku jakoś śmierdzi mi-i braku takich wspomnień żałować nie będę.
              Jakieś takie przysłowie było- nie czyń drugiemu co tobie niemiłe, zwykle
              sprawdza się, najczęściej wtedy gdy najmniej się spodziewamy.
              • blue-kocica Re: Przepiekna love story, po prostu przepiekna 15.09.08, 21:00
                hmmmmmmm pewnie na starość nie siądę w bujanym fotelu i nie będę wspominać jak
                to nawalona bzykałam się z byle kim pod pubem...
                skoro masz tak piękne wspomnienia to po co wylewasz tu żale???
    • cala_w_kwiatkach Re: Zdradziłam... 15.09.08, 21:42
      ahahahaha

      a tak na serio to radze isc na odwyk, bo te 'piwka w barze'
      codziennie to zakrawa o chorobe alkoholowa
    • zloty.strzal Re: Zdradziłam... 15.09.08, 22:55
      Twój facet musi mieć zajebistego pecha, z jedną się rozwiódł, a druga go zdradza.
      • exotic.girl Re: Romans dodaje skrzydel 16.09.08, 12:46
        Zgadzam sie z tym co pisze dziadek54,pozdrowienia !
        Seks po latach z ta sama osoba,no nie czarujmy siebie-staje sie
        nudny i taki przewidywalny.Uczucie sie wypala,nie ma juz tej
        iskry,motyli.
        A romans czy seks z kims kto cie zafascynowal,kto bardzo ci sie
        podoba jest zniewalajacy.Co moze byc cudowniejszego od tych motyli w
        brzuchu.To dodaje skrzydel.A wracasz do domu w ktorym masz
        stabilizacje i przewidywalnosc.
        • natalia999 Re: Romans dodaje skrzydel 16.09.08, 21:03
          Oj dodaje skrzydel,dodaje! Piekne uczucie,wszak czlowiek nie jest
          stworzony do monogamii.Po co sie oklamywac?!
    • gunik2000 Re: Zdradziłam... 17.09.08, 00:52
      Dziewczyny i faceci: pisać, pisać! Wszak autorka gotowa pomyśleć, że jej nie
      współczujemy/nie zazdrościmy (niepotrzebne skreślić), tylko jaja sobie robimy ze
      wstrząsającego materiału.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka