julia136
17.09.08, 23:44
poznalam w pracy pewnego faceta.nie od razu mi sie spodobal,ale pozniej cos
miedzy nami zaiskrzylo i trwa to caly czas(ok.5 mies.).byl konflikt miedzy
nami-zostal juz rozwiazany.raz odwiozl mnie do domu i chcial mnie
pocalowac-nie zgodzilam sie.po pewnym czasie powtorzyl swoja prosbe-uleglam.na
drugi dzien powiedzial,zebym o wszystkim zapomniala.chodzil
nadasany,nieobecny,unikal mojego spojrzenia,wogole mojej osoby.po 2 tygodniach
wszystko sie powtorzylo i znowu to samo.ostatnio doszly pieszczoty,niestety a
moze i stety.ja wiem,ze chce czegos wiecej i wiem,ze on tez tego chce.po
ostatnich pocalunkach powiedzial,zebym zapomniala o wszystkim,ze to nie moze
sie wiecej powtorzyc.tylko co ja mam zrobic,zwykle to on pierwszy wszystko
zaczyna.mowi,ze nie chce mnie skrzywdzic i takie tam.chce byc tylko kolega z
pracy,ale sam nie wytrzymuje.powiedzial,ze nie jest typem mezczyzny o jakim ja
mysle,ze jest bardzo wrazliwy,ledwo powstrzymywal sie od placzu,itp.itd.ja juz
nie mam sily walczyc z moim uczuciem,wiem,ze to sie znowu powtorzy,on tez
doskonale to wie.miedzy nami jest wielka chemia,ktora wszyscy juz prawie
zauwazyli.dodam,ze nie spalismy ze soba(jeszcze).z jednej strony chcialabym,a
z drugiej nie.powiedzcie mi kochane co mam o nim myslec?co mam zrobic?unikac
go?-nie potrafie,zapomniec?-nie potrafie.juz chyba sama nie wiem czego
chce.wiemy,ze nie bedziemy i nie mozemy byc razem;((